Spalona na skwarkę Panna Młoda, która kroczy do ślubu obok białego jak piekarz Pana Młodego, to na szczęście coraz rzadziej oglądany obrazek. Niemniej, wiele kobiet zanim powie ślubne "tak", co najmniej kilka razy odwiedzi salon, by złapać choć trochę sztucznej opalenizny.
Czy wizyta w solarium, to waszym zdaniem obowiązkowy punkt robienia się na ślubne bóstwo?
Czy też z założenia niezdrowe zabiegi omijacie szerokim łukiem i nie skusi Was wizja pięknej opalenizny kontrastujacej z śnieżnobiałą suknią.