Hej
Jesteśmy z narzeczonym zaręczeni 2 lata
Ostatnio rozmawialiśmy o ślubie.. narzeczony chce duże huczne wesele..a ja wręcz odwrotnie. Tym bardziej, że wiem bardzo dobrze, że nie stać nas na wielką balangę. Więc stwierdziliśmy że będzie skromnie. Ślub cywilny, goście to rodzice, rodzeństwo, świadkowie i dziadkowie ( zastanawiam się też nad chrzestnymi..co sądzicie?) wesele na ok. 25 osób. Po ślubie chciałam albo wynająćsalę + własne jedzenie lub z restauracji zalezy jakie ceny lub w domu. ( obiad itp) co o tym wszystkim sądzicie?
Podobne tematy
Róbcie tak, żeby Wam się podobało. Uważam, że jeśli faktycznie Was nie stać na duże wesele to lepiej zrobić małe zamiast się zapożyczać "bo się zwróci". Myślę, że jeśli z chrzestnymi nie jesteście jakoś zżyci to na ślub cywilny nie ma musu zapraszać:)
Ja miałam po ślubie skromne przyjęcie w domu i jedyne czego żałuję to, że nie zainwestowałam w sesję zdjęciową z prawdziwego zdarzenia - byłaby pamiątka.
Uważam za głupotę wydawanie wielkich przyjęć, wydając na nie ostatnie oszczędności albo wręcz zapożyczając.
Poza tym pamiętaj, że to jest dla was wyjątkowy dzień i powinniście zadecydować jak ma wyglądać - wspólnie, przez kompromis, ale nie próbując za wszelką cenę dogodzić rodzinie albo ewentualnym gościom.
Czemu nie? Na moim weselu było ok. 40 osób. Odbyło się w restauracji i chyba się spodobało. Ja w każdym razie cieszyłam się, że jestem w stanie skojarzyć w s z y s t k i c h gości.
Temat skromnego ślubu jest mi bliski, bo wraz z narzeczonym taki bierzemy w grudniu. Będzie to ślub cywilny, 22 osoby razem z nami
Po ślubie i uroczystym obiedzie w domu wyjeżdżamy na kilka dni w tzw. podróż poślubną ![]()
maggie - a powiedz mi jak organizujecie? Sala wynajęta z jedzeniem czy w domu? ![]()
Mogę wiedzieć ile Was to mniej wiecej wyniosło? ![]()
maggie - a powiedz mi jak organizujecie? Sala wynajęta z jedzeniem czy w domu?
Mogę wiedzieć ile Was to mniej wiecej wyniosło?
Obiad mamy w domu. Jedzenie szykuje moja mama, teściowa i babcia. Nie jestem w stanie Ci teraz powiedzieć, ile nam dokładnie wyjdzie. Na pewno nie będzie to duża kwota. Jestem pewna, że taniej jest gotować samemu niż zatrudniać catering (który i tak korzysta z produktów najtańszych, czyli niskiej jakości), jeżeli oczywiście masz taką możliwość. My mamy duże mieszkanie, gdzie te 22 osoby na pewno się zmieszczą.
U nas zadania są podzielone tzn. moja mama robi bigos, gołąbki, kilka sałatek; babcia-mięsko do obiadu, galaretę, a teściowa-rosół z domowym makaronem, ogórki kiszone (i inne warzywa ze słoika) oraz jakieś ciasta. Takie rozwiązanie sprawia, że koszty są niskie.
Najdrożej wyjdzie nam alkohol, bo niestety nasze rodziny lubią sobie popić. My liczymy 0,7 l wódki na osobę (z tym, że ta wódka ma 32%). Do tego dochodzi też tort.
A na wycieczkę 3-dniową 400 km od naszego miejsca zamieszkania mamy przeznaczone ok. 1500 zł (2 noce w hotelu z własnym wyżywieniem, paliwo-na szczęscie mamy samochód na gaz, a reszta pieniędzy na jakieś atrakcje na miejscu).
Wesele robimy dopiero przy ślubie kościelnym, czyli za 1,5 roku, gdy mój narzeczony zrobi bierzmowanie, dlatego nie chcemy teraz wydawać mnóstwa pieniędzy.
Wg. mnie kiedy nie ma się wystarczających pieniędzy to należy wyprawić taką uroczystość na jaką nas stać i nie przejmować się opinią pozostałych członków rodziny. Uważam, że to dobry pomysł aby zaprosić chrzestnych.
Ale jeśli pozwala na to wasza sytuacja finansowa to wydaje mi się, że lepiej jest wynająć jakąś małą salkę gdzie nie będziesz martwić się o to czy przypadkiem nie zabraknie dla kogoś szklanki lub talerzyka.
Dzięki bardzo za opinie ![]()
Jeżeli policzymy chrzestnych to wyjdzie jakies 27 osob (chrzestni bez mezow/zon dzieci - trudno moga sie obrazic nie kazdy spi na pieniadzach przeciez )
myślałam o tym, żeby wynająć salkę a jedzenie zrobić z mama i teściową
A co do reszty rodziny/znajomych myślę żeby po prostu wysłać zawiadomienie i jak ktoś chce to może przyjść do urzędu i tyle.