netkobietyWszystkie działy
Psychologia kariery - moja kariera zawodowa

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać

18 odpowiedzi4 501 wyświetleńzałożony przez Eileen, 04.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać

Baranina z wołowiny, wróżka Alina, która jest facetem, czy jeszcze coś innego? Czego zaskakującego dowiedzieliście się, pracując w danym zawodzie, a czego osoby postronne nawet się nie domyślają? Wymieńmy się nietypowymi informacjami o przeróżnych miejscach pracy.

Przykład? To wydaje się oczywiste, ale jednak wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że te wszystkie seksowne Sabriny, kocie Roxany czy wyuzdane Sandry z ostatnich stron gazet/stron internetowych, które z pasją odpiszą Ci na SMS-a lub na prywatną wiadomość, często z seksem, Roxaną i nawet płcią piękną nie mają wiele wspólnego - na wiadomości odpisują tzw. moderatorzy. Podobnie sprawa się ma do wróżek, jasnowidzów itd. - sama znam wróżkę o bardzo wdzięcznym imieniu, która na co dzień jest niemal dwumetrowym facetem z lekkim zarostem i sporym brzusiem. A horoskopami miłosnymi sypie regularnie podczas siedzenia na FB.

2

Odp: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać

* Nie jest to może specjalnie zaskakujące, ale nauczyciele w pokoju nauczycielskim wcale nie grzeszą dyskrecją i taktem. Opinie o uczniach, powierzone w zaufaniu informacje, gafy, jakie przydarzyły się na lekcji, są częstym tematem ich rozmów, nawet jeśli stawiają daną osobę w złym świetle, a nawet ją ośmieszają. O ile sytuacje żartobliwe są jeszcze całkiem na miejscu, o tyle rozgłaszanie rzeczy, które powinny zostać zachowane dla siebie, wydaje mi się zwyczajnie nieetyczne.

* Znajomy psycholog powiedział mi kiedyś, że nie mógłby prowadzić psychoterapii (na szczęście nie prowadzi), bo kiedy przychodzi do niego kolejna osoba z problemem i prośbą o radę, to z automatu ma ochotę ją "odstrzelić". Mało tego, nierzadko na delikwenta patrzy z głębokim politowaniem, traktując jak chodzącą kupkę nieszczęścia. Jednym słowem empatii i zrozumienia, czyli wartości, które dotąd wydawały mi się u przedstawiciela tej profesji niemal obowiązkowe, u niego próżno szukać.
Oczywiście tej cechy absolutnie nie można przekładać na ogół, jednak przyznaję, że szczerość znajomego bardzo dała mi do myślenia.

3 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-10-04 20:27:53)

Odp: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać

Pamiętam, ktoś kiedyś na Piekielnych dokładnie to opisał.... aż znajdę linka.

tutaj o smsowych wróżkach:
link usunięty
a tutaj o seks - smsach
link usunięty

(nie wycinajcie, to pouczająca lektura smile).

4

Odp: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać

heheh....hmmm..czemu praca czasem męczy ? czemu bywa nużąca ? czemu powoduje migreny ?

5

Odp: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać

Czego się dowiedziałem i o czym się przekonałem wielokrotnie?

1. Że każda wizyta tak zwanego bhpowca jest zapowiedziana ( a jeżeli nie każda to zdecydowana większość z nich ) i nie ma zbyt wiele wspólnego z rzetelnym kontrolowaniem czegokolwiek i kogokolwiek ( na tyle na ile było mi dane to widzieć ).

2. Im firma  bardziej jawi się ( albo próbuje się jawić ) jako profesjonalna, proekologiczna, spełniająca wymagania takie owakie i wszelakie tym większy burdel w niej panuje. Pod każdym niemal względem.

3. Nie ma czegoś takiego jak szeroko pojęta 'sprawiedliwość'.

4. Koncernówki to najgorsze ścierwo na rynku a na pewno jedno z najgorszych.

5. Koncernówki z zagranicznym kapitałem ale polskim zarządem to bardzo często burdel na kółkach.

6 Ostatnio edytowany przez Summerka (2014-10-05 08:54:14)

Odp: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać

A mnie zainteresuje tajemnica 'odświeżania" mięsa. Może ktoś pracuje  w takim miejscu, gdzie ma z tym do czynienia?

7

Odp: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać
Summerka napisał/a:

A mnie zainteresuje tajemnica 'odświeżania" mięsa. Może ktoś pracuje  w takim miejscu, gdzie ma z tym do czynienia?

O tak! Ja też chętnie poznam tajemnicę "odświeżania" mięsa, ale też inne metody, których zadaniem jest sprawienie, żeby towar, który powinien być już ze sklepu wycofany, został jednak sprzedany.
Podobnie w restauracjach - czy to, co widzimy na talerzu, aby na pewno zawsze jest tak świeże, na jakie wygląda?

8

Odp: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać

Może to niekoniecznie to, o co chodziło wyżej, ale wiem, że w McD kanapki mają określony "czas trwania". tongue Są jakby minutniki i po określonym czasie od zrobienia kanapka powinna być wywalona. Najczęściej - jak jest duży ruch i popularna kanapka - nie ma z tym problemu, natomiast wiem, że te rzadziej wybierane, np. te z rybą (nie pamiętam nazwy), często leżą, nikt ich nie chce, to... przesuwa się te minutniki, żeby nie robić ileś razy. Tyle że to chyba nie jest aż taki problem, bo to i tak jest świeże, natomiast sam fakt... ;p

9

Odp: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać
Summerka napisał/a:

A mnie zainteresuje tajemnica 'odświeżania" mięsa.

Z wędlinami sprawa jest prosta: myjesz, nacierasz odrobiną oliwy i wyglądają jak świeżo wyjęte z wędzarki.
Bistro w hipermarkecie nie jest po to, żeby nakarmić głodnego klienta. Jego ważniejszym celem jest zużycie towarów, którym mija właśnie termin przydatności do spożycia. Obsmażone mięsko, wędzony kurczak, poddane obróbce warzywa - nie da się poznać, że potrawa powstała z produktów, których nikt przy zdrowych zmysłach nie kupiłby nawet w przecenie.
Kurczak w ogóle jest wdzięczny do obróbki. Nawet nieco śmierdzący - po przejściu przez grill wygląda, smakuje i pachnie normalnie. W KFC bywały dni, kiedy pracownikom mówiono przed przerwą: dzisiaj lepiej weźcie same frytki"
W hipermarketach są stoiska z sokami ze świeżych owoców. Słowo "świeże" w tym przypadku jest mocnym nadużyciem. Trafiają tam wszystkie zdechłe owocki z działu owocowo-warzywnego. Czasem zgniłe części się usuwa przed wrzuceniem do wyciskarki.

Powyższe obserwacje są sprzed kilku lat. Można się więc łudzić, że dzisiaj takich praktyk nie ma smile

Eileen, w McDonald's pracowałam rok. Nie było w tym czasie ani jednej sytuacji, do której można byłoby się przyczepić. Kiedyś do lodów wpadła mysz - cała masa lodowa została natychmiast wyrzucona, a przecież wystarczyło padlinkę wyłowić i nikt by się nie poznał tongue

10

Odp: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać

Eileen, w McDonald's pracowałam rok. Nie było w tym czasie ani jednej sytuacji, do której można byłoby się przyczepić. Kiedyś do lodów wpadła mysz - cała masa lodowa została natychmiast wyrzucona, a przecież wystarczyło padlinkę wyłowić i nikt by się nie poznał

A ja potwierdzę słowa Eileen. Też pracowałam w McD półtora roku. Na początku faktycznie wszystko było w porządku bo "góra" nas pilnowała, ale wraz ze spadkiem ruchu, nasi managerzy kazali "przebijać" minuty. Dopiero jak coś siedziało w ladzie ok godziny to łaskawie mogliśmy wyrzucić a następną kanapkę robiło się na zamówienie klienta. Tak samo jak te świeże kurczaczki nuggetsy czy inne burgery z "kurczaków" są ze zmielonych dziobów, oczek, piórek, pazurów, itp kurek, a nie z samego mięska.

11

Odp: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać

Sorry, ale to z tymi dziobami i pazurami to jest już mocna koloryzacja - nie twierdzę, że w takim mięsie się nie może znaleźć przypadkowy pazur czy niedoskubane pióro, ale nie jest to sytuacja nagminna.
Choćby z tego względu, że mięso kurczaka jest bardzo tanie i McDonalds nie będzie narażał się na milionowe straty jezeli straci zaufanie klienta, a akurat żeby wykazać, że mięso zawiera nie tylko mięso ale i tkankę kostną czy pióra to wystarczy byle tani mikroskop.

Możesz przedluzac w nieskonczonośc zywnosc dodajac to coraz inne zwiazki chemiczne - bo do takiej analizy potrzebne jest niezlej klasy labolatorium, ale że mięso zawiera ileś tam promila/procenta tkanki kostnej to wyatarczy co bystrzejszy licealista.

Takich przekretow nie oplaca sie robic

12

Odp: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać

Sorry, ale to z tymi dziobami i pazurami to jest już mocna koloryzacja

To nie jest koloryzacja. Niektóre osoby mialy dostęp do obejrzenia filmu dokumentalnego, jak to prawdziwie wygląda. Co więcej, nawet osoby, które tam nie pracowały, pierwsze mi o tym mówiły, tak zupełnie od niechcenia! Zresztą na internecie można zobaczyć takie filmiki, więc życzę smacznego wink

A znacie zasadę 5 sekund? big_smile Jak coś wam spadnie na podłogę i robaczki i zarazki czekają 5 sekund zanim zaatakują to jedzonko big_smile Niektórzy na prawdę jeszcze się do tego stosują, nie tylko w McDonaldzie. Więc czasami dostaniecie produkt, który spadł na podłogę i leżał tam sekundę lub dwie, ale jednak smile

13

Odp: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać

Duszyczko, ale nugetsy i inne kurczaki w McD występują w postaci kawałków mięsa. To nie jest zmielona papka, do której można wrzucić wszystko. Jeśli jest jakaś żyłka to ją widać po ugryzieniu, więc jakim cudem nie byłoby widać pazurków? Już prędzej uwierzę, że w hamburgerze jakieś ochłapki da się przemycić.

Owszem, jedzenie często miało przepisywany termin przydatności. Ale, na logikę, nie jest to przecież żaden dramat. Przecież kanapka przebywająca nawet godzinę w ladzie nie przestaje być jadalna.
No i przez rok widziałam jeden, jedyny raz mięso podniesione z podłogi i włożone ponownie na grilla. We wszystkich innych przypadkach lądowało w koszu.

Zasada 5 sekund? Od tej pory przestaję mieć jakiekolwiek wyrzuty sumienia kiedy zdarzy mi się podnieść coś z podłogi i włożyć na kanapkę smile

14

Odp: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać

Zmienię temat - pewien basen w hotelu, stary, prosty, wygryzany przez nowe aquaparki w okolicy, tracił dość szybko klientów. Przez jakiś czas były tam jeszcze szkółki pływackie i kursy na ratownika WOPR, ale potem - ze względu na warunki - i to padło. Te warunki, to woda tak brudna, że nie było widać dna. Jak omijano zasady? Ratownicy lali chlor wiadrami na czujniki. Więc wszystko grało, a że woda była uroczo szara i mętna, to inna sprawa. wink Teraz już tego nie ma, basen zbankrutował, ktoś go kupił, nie wiadomo, co dalej będzie. tongue

15

Odp: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać
vinnga napisał/a:
Summerka napisał/a:

A mnie zainteresuje tajemnica 'odświeżania" mięsa.

Z wędlinami sprawa jest prosta: myjesz, nacierasz odrobiną oliwy i wyglądają jak świeżo wyjęte z wędzarki.
Bistro w hipermarkecie nie jest po to, żeby nakarmić głodnego klienta. Jego ważniejszym celem jest zużycie towarów, którym mija właśnie termin przydatności do spożycia. Obsmażone mięsko, wędzony kurczak, poddane obróbce warzywa - nie da się poznać, że potrawa powstała z produktów, których nikt przy zdrowych zmysłach nie kupiłby nawet w przecenie.
Kurczak w ogóle jest wdzięczny do obróbki. Nawet nieco śmierdzący - po przejściu przez grill wygląda, smakuje i pachnie normalnie. W KFC bywały dni, kiedy pracownikom mówiono przed przerwą: dzisiaj lepiej weźcie same frytki"
W hipermarketach są stoiska z sokami ze świeżych owoców. Słowo "świeże" w tym przypadku jest mocnym nadużyciem. Trafiają tam wszystkie zdechłe owocki z działu owocowo-warzywnego. Czasem zgniłe części się usuwa przed wrzuceniem do wyciskarki.

Powyższe obserwacje są sprzed kilku lat. Można się więc łudzić, że dzisiaj takich praktyk nie ma smile

Eileen, w McDonald's pracowałam rok. Nie było w tym czasie ani jednej sytuacji, do której można byłoby się przyczepić. Kiedyś do lodów wpadła mysz - cała masa lodowa została natychmiast wyrzucona, a przecież wystarczyło padlinkę wyłowić i nikt by się nie poznał tongue

Nie brzmi to dobrze wink Oczywiście na pewno nie raz tak się dzieje, ten fakt nie pociesza, pewnie wiele z nas chcąc nie chcąc zjadło coś nieświeżego albo po prostu niezbyt zdatnego do jedzenia hmm Wiadomo, na to, by wszystko robić samemu nie ma czasu czy umiejętności, a człowiek widać oszukiwany na każdym kroku, heh.

16

Odp: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać

No cóż a propo Mcd. Pracowałam tam 1,5 roku. Akurat na ta knajpę nie mogę złego słowa powiedzieć jeśli chodzi o czystość. Wiadomo robili cheeseburgery cz hamburgery na wyrost to leżały z godzinę a powinny parę minut. Tak jak wspomniana ryba czy kurczak, nagetsy też leżały dłużej niż powinny, ale to było max godzina a nie trzy dni. Pod koniec dnia wszystko było wyrzucane i spisane na straty. A sprzęty w nocy były dokładnie czyszczone, wiem bo ja akurat pracowałam tylko na nockach:-).

Za to faktycznie nie mam zaufania do marketowych mięs, właśnie ze względu na te mycie kurczaków itd. Czy to prawda? Nie wiem i nie oceniam, ale kurczaka w markecie nie kupię:-)

17

Odp: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać

To ja się dowiedziałam parę dni temu, od znajomego, który pracuje w jednym z dużych, znanych sklepów z AGD, RTV itd., że przy sprzedaży telewizorów sprzedają nieistniejące usługi - ustawienia koloru, kalibrowania czegoś tam itp. Kwota - 20 - 60 zł. Za co tak naprawdę? Za rozerwanie i zalepienie folii na telewizorze. Wkręcają, że mają jakiś sprzęt z centrali (Bóg wie jakiej) i zawsze tak wychodzi, że robią to, kiedy klient nie patrzy. Tak więc - nie dajcie się złapać. big_smile

18

Odp: Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać
Eileen napisał/a:

To ja się dowiedziałam parę dni temu, od znajomego, który pracuje w jednym z dużych, znanych sklepów z AGD, RTV itd., że przy sprzedaży telewizorów sprzedają nieistniejące usługi - ustawienia koloru, kalibrowania czegoś tam itp. Kwota - 20 - 60 zł. Za co tak naprawdę? Za rozerwanie i zalepienie folii na telewizorze. Wkręcają, że mają jakiś sprzęt z centrali (Bóg wie jakiej) i zawsze tak wychodzi, że robią to, kiedy klient nie patrzy. Tak więc - nie dajcie się złapać. big_smile

Kiedy kupuję coś dużej wartości, korzystam z sieci handlowych, jak każdy chyba i powiem, że jeżeli ktoś się stara, ma wiedzę i potrafi mnie zainteresować, dostanie ode mnie zawsze napiwek, nawet jak nic nie kupię. Sprzęt komputerowy sam kupuję i wybieram, zawsze składam samodzielnie. Laptopy kupuję  z jednego źródła od lat.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy, ale baliście się zapytać

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026