Właśnie skończyłam jedne studia, ale został mi jeszcze ostatni rok na drugim kierunku. Dodam, iż kierunek ten jest bardzo niewymagający, nie współgra z moim podstawowym kierunkiem i wstyd się do niego przyznawać w CV,zaczęłam go studiować właściwie przez przypadek, ale to temat na odrębną historię. Mam trochę doświadczenia zawodowego związanego z moim ukończonym kierunkiem. Od listopada zeszłęgo roku do sierpnia roku obecengo byłam na stażu w firmie, nie podobało mi się co tam robiłam, już pod koniec nie mogłam wytrzymać, pomimo, że atmosfera i ludzie byli ok, postanowiłam odejść. Nie czułam się tam doceniana, dostałam najgorszą robotę i nie umiałam się wybić. Strasznie nie lubiłam tej pracy. Miałam plan, aby gdzieś wyjechać za granicę, na jakieś praktyki, staż podszkolić język. Obecnie wróciłam do domu i niestey muszę przyznać, że jest mi tu całkiem dobrze. Na razie zero perspektyw na to, żebym mogła pojechać za granicę, jest jedna propozycja, ale nie jest to do końca związane z moim zawodem, poza tym firma nie płaci aż tak dużo żebym mogła się samodzielnie z tego utrzymać, musiałabym do tego dopłacić. Muszę jednak przyznać, że wyjazd do tego miejsca zawsze był moim marzeniem. Nie wiem czy wrocic do miejsca, gdzie studiowałam i tam szukać pracy i tam już zostać na stałe (bo jeśli mam gdzies pracować w Polsce to tylko tam, tam mam znajomych i lubie to miasto). Praca w tym miejscu właściwie sama mnie znajduje, tylko po stażu który niedawno skończyłam, jestem zrażona do tej pracy i bardzo się boję, że trafię jeszcze gorzej i kiedy sobie o tym pomyślę tracę motywację do czegokolwiek. A decyzję o tym co robić dalej, muszę podjąć już teraz, czas ucieka, tkwię w tym samym punkcie. Nie mogę czekać w nieskończonośc, bo poźniej nie będę się miała jak wytłumaczyć z dużej przerwy w CV. Co byście zrobili na moim miejscu? Wrócili do dawnego miasta i tam szukali pracy czy jednak próbowali pojechać gdzieś za granicę na staż/praktyki?
Oczywiście, wiem, że decyzję muszę podjąć sama i nikt za mnie tego nie zrobi, ale chciałabym poznać Wasz punkt widzenia, może coś Wam się nasunęło, może problem leży gdzieś indziej. Będę wdzięczna za Wasze sugestie, rady. Pozdrawiam.
Podobne tematy
Jeśli o tym marzyłaś to wyjedź tam. Lepiej nauczysz się języka, zdobędziesz ciekawe doświadczenie. Być może warto nawet do tego trochę dopłacić.
takiwiatr dziękuję za odpowiedz. Niestety musiałabym do tego wyjazdu i to całkiem sporo i chyba jednak mnie nie stać... Aczkolwiek nie mam jeszcze potwierdzenia od firmy czy w ogóle by mnie chcieli. No i nie wiem
Na razie siedzę całymi dniami w domu, nawet nie mam ochoty się z nikim widzieć, bo tak naprawdę nie mam co ludziom powiedzieć. Nic nie robię. Mam tylko beznadzieje studia, o których i tak nie wszyscy wiedzą, bo właściciwe nie ma się czym chwalić. Pozostaje mi chyba wrócić do mojego poprzedniego miasta i tam szukać pracy, co jak się już zdązyłam przekonać wcale nie jest takie proste. Niestety wychodzi moja niezadawalajaca znajomosc jezykow... No i tez na minus jest fakt, ze zakonczylam staz w poprzedniej firmie i nie wiem jak za bardzo sie z tego wytlumaczyc...
Doradzicie coś?