Witam Was.chciałam, żeby ktoś ocenił sytuację z boku.
Pracuję w dużej korporacji, tak się złożyło, że pracuje tam żona mojego kuzyna (z którą średnio się kolegujemy, ale porozmawiamy od czasu do czasu).. Dodam, że mam też brata ciotecznego alkoholika, i to właśnie sprawa jej męża (a mojego kuzyna) i brata będzie dotyczyć. Ostatnio słyszałam parę razy a to od babci, a to od mamy brata, że się widują.
Więc wczoraj podeszłam do niej, bo siedziała sama na końcu sali, żeby zagadać jakoś, powiedziałam, że słyszałam, że się bujają razem jej mąż z moim bratem. Zareagowała tak, że aż mi wstyd do tej pory, dała mi do zrozumienia, że to nie moja sprawa i że jestem wścibska. Ja trochę inaczej rozumiem to pojęcie, bo gdybym się jej o coś wypytywała, a ja tylko powiedziałam, że się spotykają, i że mój brat ma problem z alkoholem (o czym ona wie).
Za chwilę sama doleciała do mojego stanowiska, i się zaczęła wypytywać o mojego brata, i kiedy się ostatnio widzieli , tak jakbym była z nim, 24/h. No dla mnie to dziwna sytuacja. To ja jestem wścibska czy ona dziwna?
Podobne tematy
Witam Was.chciałam, żeby ktoś ocenił sytuację z boku.
Pracuję w dużej korporacji, tak się złożyło, że pracuje tam żona mojego kuzyna (z którą średnio się kolegujemy, ale porozmawiamy od czasu do czasu).. Dodam, że mam też brata ciotecznego alkoholika, i to właśnie sprawa jej męża (a mojego kuzyna) i brata będzie dotyczyć. Ostatnio słyszałam parę razy a to od babci, a to od mamy brata, że się widują.
Więc wczoraj podeszłam do niej, bo siedziała sama na końcu sali, żeby zagadać jakoś, powiedziałam, że słyszałam, że się bujają razem jej mąż z moim bratem. Zareagowała tak, że aż mi wstyd do tej pory, dała mi do zrozumienia, że to nie moja sprawa i że jestem wścibska. Ja trochę inaczej rozumiem to pojęcie, bo gdybym się jej o coś wypytywała, a ja tylko powiedziałam, że się spotykają, i że mój brat ma problem z alkoholem (o czym ona wie).
Za chwilę sama doleciała do mojego stanowiska, i się zaczęła wypytywać o mojego brata, i kiedy się ostatnio widzieli , tak jakbym była z nim, 24/h. No dla mnie to dziwna sytuacja. To ja jestem wścibska czy ona dziwna?
Nie tyle jesteś wścibska, ile temat rozpoczynasz w fatalnym miejscu. Może niekoniecznie ona chciałaby,żeby inni znajomi z pracy wiedzieli o jej problemach - bo być może jej mąż też pije.
Porozmawiaj z nią na kawie po pracy, ale nie w biurze.
Ani jedno, ani drugie.
Trafiłaś po prostu na ciężki temat.
Pewnie jakieś problemy są, może ona nie chce, żeby jej mąż się bujał z Twoim bratem, bo wtedy również pije?
Raczej nikt nie słyszał, bo siedziała sama na końcu sali, co innego, że przyleciała później do mnie gdzie jest dużo ludzi i normalnie się wypytywała. Może i jej mąż ma problem z alkoholem, co niekoniecznie wiedziałam, ale reakcja i oskarżenie mnie o wścibstwo były mocno przesadzone, a chciałam po prostu, żeby sama nie siedziała. Żadne kawy w grę nie wchodzą, już więcej nie zamierzam z nią rozmawiać i tyle.
W trochę w nie odpowiednim momencie sie zaczęłaś rozmowe.
Szczerze ja na jej miejscu bym Ci odpowiedziala "a co Cie to interesuje"
Po za tym sama napisalas ze średnio się kolegujecie a Ty na przywitanie wystrzelilas z takim tekstem.
W trochę w nie odpowiednim momencie sie zaczęłaś rozmowe.
Szczerze ja na jej miejscu bym Ci odpowiedziala "a co Cie to interesuje"Po za tym sama napisalas ze średnio się kolegujecie a Ty na przywitanie wystrzelilas z takim tekstem.
No właśnie. Nie znacie się zbyt dobrze, nie spotykacie, a Ty wyskakujesz z takim tematem. Wcale się nie dziwię, że Cię olała.
Trzeba jakiejś większej zażyłości między dwiema osobami, by przyszła chęć do zwierzeń.
cisowianka napisał/a:W trochę w nie odpowiednim momencie sie zaczęłaś rozmowe.
Szczerze ja na jej miejscu bym Ci odpowiedziala "a co Cie to interesuje"Po za tym sama napisalas ze średnio się kolegujecie a Ty na przywitanie wystrzelilas z takim tekstem.
No właśnie. Nie znacie się zbyt dobrze, nie spotykacie, a Ty wyskakujesz z takim tematem. Wcale się nie dziwię, że Cię olała.
Trzeba jakiejś większej zażyłości między dwiema osobami, by przyszła chęć do zwierzeń.
W sumie tak, ale skąd miałam wiedzieć, że jej mąż też pije. To było coś na zasadzie, że chcesz do kogoś zagadać i mówisz np. wiesz, że nasze siostry chodzą ze sobą do klasy, a nie że ja chciałam się od niej coś dowiedzieć, żeby mi się zwierzała, czy też wypytywać.Po prostu wspólny temat znaleźć. Może nie trafiłam w moment, lub źle to zabrzmiało i gdyby to jakoś normalnie powiedziała, to bym dziś poszła przeprosić i powiedzieć, że nie miałam złych intencji, tylko chciałam ją zaczepić, ale widzę, że jest mrukowata, z nikim nie rozmawia, to już sobie dam spokój.
Ja bym spróbowała jeszcze raz, ale w innych okolicznościach.
Ja bym spróbowała jeszcze raz, ale w innych okolicznościach.
Ale po co jak i tak ich kontakt jest slaby.
Ja jak kogoś dobrze nie znam nie zaczynam drażniących tematow.
Po za tym co mnie to interesuje kto z kim sie koleguje.
Cynicznahipo napisał/a:Ja bym spróbowała jeszcze raz, ale w innych okolicznościach.
Ale po co jak i tak ich kontakt jest slaby.
Ja jak kogoś dobrze nie znam nie zaczynam drażniących tematow.
Po za tym co mnie to interesuje kto z kim sie koleguje.
Bo to jednak jest osoba należąca do rodziny, a jej mąż chleje.
Może dziewczyna potrzebuje pomocy? Może jej wstyd, dlatego tak zareagowała?
Ludzie różnie się zachowują. Spróbowałabym pomóc po prostu, nic do stracenia, najwyżej by Autorkę pogoniła drugi raz.
Najłatwiej jest odwrócić głowę w drugą stronę i udawać, że się nic nie widziało. Nabrać wody w usta. Nie dziwię się, że na świecie jest tyle morderstw, przemocy, patologii, skoro ludzie tak myślą...
11 2014-09-25 13:22:14 Ostatnio edytowany przez cisowianka (2014-09-25 13:58:05)
.
Cynicznahipo napisał/a:cisowianka napisał/a:W trochę w nie odpowiednim momencie sie zaczęłaś rozmowe.
Szczerze ja na jej miejscu bym Ci odpowiedziala "a co Cie to interesuje"Po za tym sama napisalas ze średnio się kolegujecie a Ty na przywitanie wystrzelilas z takim tekstem.
No właśnie. Nie znacie się zbyt dobrze, nie spotykacie, a Ty wyskakujesz z takim tematem. Wcale się nie dziwię, że Cię olała.
Trzeba jakiejś większej zażyłości między dwiema osobami, by przyszła chęć do zwierzeń.W sumie tak, ale skąd miałam wiedzieć, że jej mąż też pije. To było coś na zasadzie, że chcesz do kogoś zagadać i mówisz np. wiesz, że nasze siostry chodzą ze sobą do klasy, a nie że ja chciałam się od niej coś dowiedzieć, żeby mi się zwierzała, czy też wypytywać.Po prostu wspólny temat znaleźć. Może nie trafiłam w moment, lub źle to zabrzmiało i gdyby to jakoś normalnie powiedziała, to bym dziś poszła przeprosić i powiedzieć, że nie miałam złych intencji, tylko chciałam ją zaczepić, ale widzę, że jest mrukowata, z nikim nie rozmawia, to już sobie dam spokój.
Po za tym czytajac ten wpis widać ze autorka nie przepada za ta dziewczyna.
To ze jest "mrukowata" nie oznacza ze jest nie fajna i to ze "z nikim nie rozmawia" nie oznacza ze nie da sie z nią pogadać.
Da sie,ale trzeba w odpowiednim miejscu na pogawędki sie spotkać.
Po za tym pewnie to jest dla niej drażniący temat.
A Ty od razu z tym tekstem trafilas.
Jeśli Cie ta znajoma interesuje, martwisz sie o nią to zwyczajnie idz spytaj sie czy pójdzie z Toba na kawe i sobie pogadacie.
Okazało się, że ta żona mojego kuzyna przeszła do nas na zmianę. wczoraj też podeszła jak stałam z koleżanką na przystanku i jechała z nami autobusem do pracy. Zamieniłyśmy może 2 zdania, bo zaczęła rozmawiać przez telefon, i zwolniła kroku . Później już się nie odzywała.
Widocznie tak jest, że jej ciężko i trafiłam na zły temat. No nie wiem jak się zachować, na razie nie będę nic robić.