Do napisania tego tematu skłoniła mnie kapryśna aura. Od rana deszcz i zimny wiatr, a jeśli pojawia się słoneczko to na chwilkę i takie jakieś, słabiej grzejące. Najwyższa pora odłożyć zwiewne kreacje tudzież inne elementy letniej garderoby, a na pierwszy plan przenieść cieplejsze kurtki i płaszcze. Chcąc nie chcąc trzeba w szafie zrobić przeszeregowanie, a przy okazji jesienne porządki. Niechętnie żegnam się z latem, a jeśli muszę, to staram się to zrobić tak, żeby to pożegnanie nie było smutne. Poszperałam nieco, szukając przyjemnych sposobów radzenia sobie z nieuchronną wizją ubraniowych porządków i znalazłam garść wskazówek, które może komuś się przydadzą.
1. Co zrobię ze zbędną garderobą?
a) Zorganizowanie babskiego spotkania w celu wymiany ciuszków
b) Sprzedanie w ciuchlandzie lub w internecie
c) Oddanie niepotrzebnych rzeczy instytucjom charytatywnym
2. Czego się pozbywam?
a) nie chodziłam rok
b) zniszczone
c) znudziły mi się
d) nietrafione prezenty
e) nie pasują mi do nowego image
3. Uatrakcyjniam porządki poprzez sprawienie sobie pomysłowych wieszaczków i gadżetów. Oto przykłady:
a) biżuteryjne wieszadełka w kształcie litery s z przeznaczeniem na torebki
b) pachnące wieszaki z substancją zapachową
c) szydełkowe cudeńka na paski, szale itp.
d) zapachowe woreczki w rozmaitych kształtach i kolorach
A może ktoś ma jeszcze inne pomysły, jak uprzyjemnić sobie takie porządki?
Oto wieszaczek pachnący lawendą