Zima tuż, tuż. Czy ktoś planuje ślub pod śnieżną pierzynką?
Ślub zimową porą, to rozwiązanie, które sprawdzi się tylko wtedy, gdy faktycznie kocha się mróz, śnieg i uroki zimy. W przeciwnym razie wspomnienia z takiego ślubu będą odmarznięte stopy, czerwone nosy i para lecąca z ust ![]()
Jeśli ktoś jednak bardzo by chciał, kilka inspiracji.
Suknia ślubna i futerko
Ślub zimą nie obędzie się bez odpowiednich okryć, które będą zdobić, ale nie pozwolą na zbytnie wychłodzenie.
Wyszukaną i wymarzoną piękną kreację ślubną trzeba będzie zapewne skrywać przez całą uroczystość w kościele.
Uwaga!Obkupienie się w futerka, mufki, cieplejsze majtki i tak nie pomoże w przetrwaniu ceremonii w niedogrzanym zazwyczaj polskim kościele ![]()









Ślubne dodatki
Jakże przetrwać w kościele, a później podczas składania życzeń w cienkich pończoszkach i pantofelkach? A może na ten czas przyodziać śniegowce?
No i skoro już się na ten zimowy ślub uparliśmy, to chociaż dodatki warto przygotować adekwatne do zimowej aury.











Zimowy plener
Owszem, piękne widoki to niezła szansa na niepowtarzalny plener i niejednych kusi taka wizja.
Obsypane bialutkim śniegiem drzewa i przebijające się przez nie malownicze promienie słoneczne jako tło ślubnego zdjęcia. Cudo!
Warto jednak dodać do tego obrazka czerwone z zimna nosy Młodych oraz skostniałe stopy stąpające w pantofelkach po tym pięknym, śnieżnobiałym śnieżku. Zaczyna być mniej sielankowo. Tylko dla zdeterminowanych i tych co zacisną zęby i wdzięcznie po tym śniegu będą hasać (Zakładając, że takowy oczywiście w ogóle wystąpi, bo trzeba brać również pod uwagę tę szaroburą odsłonę polskiej zimy).


