netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

facet kontrola

15 odpowiedzi4 689 wyświetleńzałożony przez krropka, 17.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: facet kontrola

hejka, jestem tu bo sie juz w tym wszystkim gubie... nawet nie wiem od czego zaczac. nawet jak teraz to pisze to staram sie to zrobic szybko zeby nie sprawdzil i nie zkontrolowal co znowu robie... jestem mezatka mam dwumiesieczna coreczke.... moj maz jest dobrym kochajacym facetem... ale jedno mnie niszczy i zabija ... jego ciagle kontrolowanie... sprawdza mi telefon i juz do tego sie przyzwyczailam, choc sie z tym nie zgadzam siedze cicho dla swietego spokoju... jesli post bedzie poplatany to przepraszam ale pisze to w stresie i szybko zeby nic nie zobaczyl... codziennie o cos sa sprzeczki ... i oczywiscie przeze mnie... dzis byla sprzeczka bo pojechalam do mojej kolezanki z nasza 2 miesieczna coreczka... i kolezanka nie mogla mnie odwiesc wiec wrocilam autobusem... a on jak sie dowiedzial to zrobil awanture ze go oklamalam bo miala mnie odwiesc... miala ale jej coreczka zle sie poczula a autobusem bylo raptem 10 min i 5 min od przystanku do domu.... ta kontrola juz mnie dobija to ze sprawdza mi karte... na co wydaje i z kim... dodam ze jestem na macierzynskim i to sa pieniadze na ktore zarobilam i tak samo wydaje pieniadze z mojej pracy... ale on twierdzi ze to wspolne... nie wiem co robie nie tak... po pierwsze nie wydaje na byle co ... juz nie panietam co sobie kupilam glownie wydaje na dom, jedzenie, kilka rzeczy dla malej ....a ciagle o cos sie czepia.... 2 dni temu byla klutnia bo poszlam do sklepu i mialam wrocic za 15 min a wrocilam za 30 a on twierdzi ze to bylo 50 min... i tak jest prawie codziennie.... jeden dzien pieklo a nastepnie mowi ze nas kocha i sie martwi a ja musze sie zmienic.... zaczyna nawet mowic mi z jakimi kolezankami mam sie niespotykac .... nie wiem co mam robic... chcialabym uciec ... bo poradzilabym sobie... ale szkoda mi corki ... ja sie wychowywalam bez ojca i wiem jaki to bol a on dla corki jest bardzo dobry... prosze pomocy

2 Ostatnio edytowany przez cisowianka (2014-09-17 22:44:41)

Odp: facet kontrola

Teraz chce Ci ograniczyć znajomych a w krótce zabroni spotykać sie z rodzina.

Potrząśnij nim.
Powiedz mu ze masz prawo do spotykania sie ze znajomymi, ze nic zlego nie robisz.
Powiedz mu ze w ten sposób niszczy to co jest miedzy Wami.

Nie wiem jakie Ci jeszcze rady moge dać.

Mam nadzieję ze ktoś z forum cos napisze, jest tu parę osób które również są w takiej sytuacji jak Ty.

3 Ostatnio edytowany przez Lancacter (2014-09-18 07:16:04)

Odp: facet kontrola

Zgadzam sie z Cisowianka ale tylko w kwestii potrzasniecia. Jezeli jestes juz ustawiona przez meza w takim miejscu w jakim piszesz to na rozmowy nie ma miejsca. Nie wiem czy w przypadku slownego postawienia sie - nie uderzylby Ciebie. Tu musi byc wstrzas taki ze mu mowe odejmie. A zaraz potem nastepny, by nie wiedzial o co chodzi.
Tylko nic mi stanowczego nie przychodzi tu na mysl, bo dajac mu do kontroli telefon - poddalas sie. Nie sadze bys miala w tym momencie sile wyjsc z tego upokorzenia, ale sercem jestem z Toba.

4

Odp: facet kontrola

kropka, mój mąż również uwielbiał mnie kontrolować i nadal lubi ale już się leczy z tej "choroby"na terapiach. Też było sprawdzanie telefonów itp. i wydzwanianie gdzie jestem tak długo bo miałam już wrócić. Zachowywał się tak nie tylko z zazdrości ale bardziej ze strachu o moje bezpieczeństwo. Gdy zaszłam w ciążę to stał się nie do wytrzymania na tyle mocno, że kilka razy wyprowadzałam się z domu by sobie mógł przemyśleć swoje chore zachowania.On chciał bym calą ciążę najlepiej przesiedziała w domu a wychodziła tylko z nim hmm Miałam przestać się uczyć a jak usłyszał, że mam zamiar wrócić autobusem to rzucał wszystko(dosłownie) i przyjezdzał po mnie tylko po to by mnie zawieść do domu tongue Ile to razy robiłam mu na złość i wracałam sama a on tak czekał na mnie i wydzwaniał a ja oczywiście nie odbierałam połączeń.Ta nadopiekuńczość stawała się nie do zniesienia na dłuższą metę !!! Mamy dwie córeczki, roczną i niespełna 6 tygodniową ale jesteśmy stosunkowo krótko razem i własnie gdy dowiedziałam się o drugiej ciąży to wiedziałam, że nasz związek uratować może jedynie terapia.
Jedynie tyle dobrze, że nigdy nie interesowało go na co wydaję pieniądze wink A Twój mąż zabrania Ci wydawania na siebie? czy po prostu boi się, że może kogoś sponsorujesz ?:P
Ponieważ "ten typ" tak ma to szczerze Ci radzę zastosować terapię wstrząsową, zagrozić odejściem i tym sposobem wymusić poddanie się terapii małżeńskiej i nie popełniaj mojego błędu na zasadzie odchodzę-wracam bo kochany obiecuje poprawę!NIGDY!
Pozdrawiam i powodzenia

5

Odp: facet kontrola

Krropka, nie potrzebnie dałaś tak się podporządkować!  Już od pierwszych symptomów takiego traktowania, powinnaś powiedzieć DOŚĆ!  A teraz zostaje tylko szczera rozmowa i wyegzekwowanie swoich praw! Zapytaj się męża, czy w dalszych planach ma Twoje ubezwłasnowolnienie?! Jeżeli rozmowa nic nie da, jeżeli doszło by z jego strony do agresywnego zachowania, zastanowiłabym się poważnie nad odejściem. Bo to co tu opisujesz, to jakiś koszmar!  Trzymaj się, powodzenia!

6

Odp: facet kontrola

wierze ze masz ciezko ....
Ja kiedys bylam w zwiazku podobnym dawalam szanse rozmawialam ale ten mylil pojscia na kompromisy z kontrola...uwazal ze pojscie na kompromis to jest wlasnie brak mojego zdania.....tak probowalam go zmienic przez poltora roku i nic wiec sie rozstalismy.

Widze u kolezanki to samo tyle ze ona ma problem u faceta z alkoholem i tez nic nie umie zrobic......tam to juz porazka jakas bo nawet tragedia w rodzinie go nie zmienila no i jego rodzina to akceptuje klamia ja wszyscy wiec u mnie by takie cos nie pzreszlo no ale kazda kobieta ma inne podejscie.

Ona duzo narzeka ale nie odejdzie ...czemu? hmmmmm podobno go nie kocha dziecka tez nie maja nawet nie sa malzenswtem wiec chyba tylko trzyma ja to ze ma nieograniczony dostep do kasy i tylko to.

Wiec uwzam ze trzeba walczyc o swoje szczescie i przed podjeciem waznej zyciowej decyzji takiej jak malzenstwo trzeba patrzec rowniez na zachowanie rodziny wychowanie i czy biora bardziej jego strone czy sa obiektywni.
No i oczywiscie pamietajac biorac takiego goscia z nalogiem paranojami bierzesz jego chorobe - bo inaczej nie mozna tego nazwac.

Pamietaj ze dla dziecka wazny jest spokoj i szczescie obojga rodzicow a nie czy ono bedzie wychowywac sie bez ojca jesli mama bedzie szczesliwsza to i dziecko bedzie szczesliwe a jak bedzie widzialo ze tata traktuje mame w taki sposob to bedzie wychowywane w swiadomosci ze tak trzeba i albo ono bedziesz kiedys tak traktowalo druga osobe albo ono bedzie tak traktowane przez kogos.

7 Ostatnio edytowany przez Snake (2014-09-18 14:34:23)

Odp: facet kontrola

Moja kobita łazi spotykać się ze swoimi znajomymi. Na początku zlewałem to zupełnie ale w końcu stwierdziłem, że tak dalej być nie może big_smile Powiedziałem - łaź gdzie chcesz, z kim chcesz ale masz mi zapisać na kartce, gdzie będziesz, nazwiska jedno czy dwa tych znajomych plus telefony do nich. Nie jest mi to bynajmniej potrzebne do kontroli małżonki ale, że w życiu zdarzają się różne sytuacje, to muszę mieć możliwość kontaktu jak nie z nią, to z jakąś koleżanką. Poza tym może się jej coś przytrafić, zaginie czy coś i co ja powiem teściowi? Wiesz, tato no nie wiem, gdzie poszła, z którą koleżanką, jak koleżanka ma na nazwisko. Trochę głupio, nie?
Po drugie, ustaliłem jej godzinę powrotu na 21-szą big_smile żeby dzieci idąc spać miały matkę w domu. A tak poza tym, to niech sobie robi co chce...

8

Odp: facet kontrola

Snake, ale dobry z Ciebie mężuś, no no!  :-)) Twoja pani ma szczęście!  ;-)

9

Odp: facet kontrola

Tak, takie coś to jest chore. Współczuję tobie. My uwielbiamy spędzać ze sobą czas, ale nie kontrolujemy siebie. Zawsze zostawiamy sobie informacje gdzie i z kim jesteśmy, mamy do siebie zaufanie, nie widzimy problemu w tym aby zajrzeć do swoich emailu, do telefonu, z czego nie korzystamy, ale takie cos kwalifikuje sie na zdecydowane ruchy.

10 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2014-10-01 17:43:28)

Odp: facet kontrola

Uciekaj od niego, dopóki jeszcze nie doszło do tragedii. Kolejnym krokiem może być przemoc fizyczna lub seksualna. Twój facet ma zaniżone poczucie własnej wartości i ewidentnie ma problem ze sobą. Postaw warunek, że albo pójdzie na terapię, albo odchodzisz.  Mój narzeczony też był zazdrosny i próbował mnie kontrolować. Ja nie pozwalałam sobie na to, bagatelizowałam te sygnały i zachowania i niestety doszło do tragedii.
Facet, który ma tendencję do chorobliwej zazdrości i kontrolowania ma też skłonności do przemocy fizycznej, która prędzej, czy później nastąpi. Tylko w ten sposób może się dowartościować i pokazać, kto tu rządzi. Albo terapia, albo uciekaj.

11

Odp: facet kontrola
krropka napisał/a:

hejka, jestem tu bo sie juz w tym wszystkim gubie... nawet nie wiem od czego zaczac. nawet jak teraz to pisze to staram sie to zrobic szybko zeby nie sprawdzil i nie zkontrolowal co znowu robie... jestem mezatka mam dwumiesieczna coreczke.... moj maz jest dobrym kochajacym facetem... ale jedno mnie niszczy i zabija ... jego ciagle kontrolowanie... sprawdza mi telefon i juz do tego sie przyzwyczailam, choc sie z tym nie zgadzam siedze cicho dla swietego spokoju... jesli post bedzie poplatany to przepraszam ale pisze to w stresie i szybko zeby nic nie zobaczyl... codziennie o cos sa sprzeczki ... i oczywiscie przeze mnie... dzis byla sprzeczka bo pojechalam do mojej kolezanki z nasza 2 miesieczna coreczka... i kolezanka nie mogla mnie odwiesc wiec wrocilam autobusem... a on jak sie dowiedzial to zrobil awanture ze go oklamalam bo miala mnie odwiesc... miala ale jej coreczka zle sie poczula a autobusem bylo raptem 10 min i 5 min od przystanku do domu.... ta kontrola juz mnie dobija to ze sprawdza mi karte... na co wydaje i z kim... dodam ze jestem na macierzynskim i to sa pieniadze na ktore zarobilam i tak samo wydaje pieniadze z mojej pracy... ale on twierdzi ze to wspolne... nie wiem co robie nie tak... po pierwsze nie wydaje na byle co ... juz nie panietam co sobie kupilam glownie wydaje na dom, jedzenie, kilka rzeczy dla malej ....a ciagle o cos sie czepia.... 2 dni temu byla klutnia bo poszlam do sklepu i mialam wrocic za 15 min a wrocilam za 30 a on twierdzi ze to bylo 50 min... i tak jest prawie codziennie.... jeden dzien pieklo a nastepnie mowi ze nas kocha i sie martwi a ja musze sie zmienic.... zaczyna nawet mowic mi z jakimi kolezankami mam sie niespotykac .... nie wiem co mam robic... chcialabym uciec ... bo poradzilabym sobie... ale szkoda mi corki ... ja sie wychowywalam bez ojca i wiem jaki to bol a on dla corki jest bardzo dobry... prosze pomocy

Witaj
Jestem facetem tak samo kochającym i powiem ci, że takie kontrolowanie jak sprawdzanie telefonu to nic innego jak banie się o stracenie kogoś czy chęć pokazania że się kimś interesuje... w sumie to nie wiem czemu w związkach jeśli ktoś sprawdza telefon partnerowi to taki problem?
(Przecież to nie jest nic takiego jeśli się jest razem tak?) ale jeśli za wyjazd do przyjaciółki/znajomej (nie znajomego/przyjaciela) robi taki problem to już musi się jakoś kontrolować, musisz pokazać mu co źle robi ale ostrożnie...

12

Odp: facet kontrola
szeralen napisał/a:
krropka napisał/a:

hejka, jestem tu bo sie juz w tym wszystkim gubie... nawet nie wiem od czego zaczac. nawet jak teraz to pisze to staram sie to zrobic szybko zeby nie sprawdzil i nie zkontrolowal co znowu robie... jestem mezatka mam dwumiesieczna coreczke.... moj maz jest dobrym kochajacym facetem... ale jedno mnie niszczy i zabija ... jego ciagle kontrolowanie... sprawdza mi telefon i juz do tego sie przyzwyczailam, choc sie z tym nie zgadzam siedze cicho dla swietego spokoju... jesli post bedzie poplatany to przepraszam ale pisze to w stresie i szybko zeby nic nie zobaczyl... codziennie o cos sa sprzeczki ... i oczywiscie przeze mnie... dzis byla sprzeczka bo pojechalam do mojej kolezanki z nasza 2 miesieczna coreczka... i kolezanka nie mogla mnie odwiesc wiec wrocilam autobusem... a on jak sie dowiedzial to zrobil awanture ze go oklamalam bo miala mnie odwiesc... miala ale jej coreczka zle sie poczula a autobusem bylo raptem 10 min i 5 min od przystanku do domu.... ta kontrola juz mnie dobija to ze sprawdza mi karte... na co wydaje i z kim... dodam ze jestem na macierzynskim i to sa pieniadze na ktore zarobilam i tak samo wydaje pieniadze z mojej pracy... ale on twierdzi ze to wspolne... nie wiem co robie nie tak... po pierwsze nie wydaje na byle co ... juz nie panietam co sobie kupilam glownie wydaje na dom, jedzenie, kilka rzeczy dla malej ....a ciagle o cos sie czepia.... 2 dni temu byla klutnia bo poszlam do sklepu i mialam wrocic za 15 min a wrocilam za 30 a on twierdzi ze to bylo 50 min... i tak jest prawie codziennie.... jeden dzien pieklo a nastepnie mowi ze nas kocha i sie martwi a ja musze sie zmienic.... zaczyna nawet mowic mi z jakimi kolezankami mam sie niespotykac .... nie wiem co mam robic... chcialabym uciec ... bo poradzilabym sobie... ale szkoda mi corki ... ja sie wychowywalam bez ojca i wiem jaki to bol a on dla corki jest bardzo dobry... prosze pomocy

Witaj
Jestem facetem tak samo kochającym i powiem ci, że takie kontrolowanie jak sprawdzanie telefonu to nic innego jak banie się o stracenie kogoś czy chęć pokazania że się kimś interesuje... w sumie to nie wiem czemu w związkach jeśli ktoś sprawdza telefon partnerowi to taki problem?
(Przecież to nie jest nic takiego jeśli się jest razem tak?) ale jeśli za wyjazd do przyjaciółki/znajomej (nie znajomego/przyjaciela) robi taki problem to już musi się jakoś kontrolować, musisz pokazać mu co źle robi ale ostrożnie...

A niby dlaczego ostrożnie? Żeby Pana i Władcy nie urazić przypadkiem? Albo żeby nie przyłożył w oko? Wyrazem zainteresowania jest zapytanie - jak Ci minął dzień, kochanie? Albo co słychać u koleżanki, u której byłaś? A nie sprawdzanie telefonu i wyliczanie co do minuty, gdzie się było..

13

Odp: facet kontrola

Witaj!

A czy Twój mąż ma jakieś własne życie? Czy np. uprawia jakieś sporty, spotyka się z kolegami itd.? Bo jeżeli tak, to nie powinien robić ci problemów, jak gdzieś tam na krótko idziesz i się spóźniasz.

Nie analizowałam dokładnie, tego co napisałaś, ale wydaje mi się, że powinnaś otwarcie z mężem porozmawiać o kontroli, o tym jak ty wtedy się czujesz.
Odwróć sytuację, powiedz mu np. poszedłeś do sklepu, kasa się zepsuła. Zamiast 30 min. byłeś tam 50 min.. Biedny nastałeś się, nadenerwowałeś. Wracasz do domu a żona krzyczy, robi wyrzuty. Gdzie ty tak długo byłeś!!!!!! A ty nic nie zawiniłeś. A jak się jeszcze umęczyłeś. Zapytaj się wtedy jak on by się czuł.

Ogólnie przy małym dziecku i z dzieckiem nie da rady zrobić nic na wyścigi.

A nawet sytuacja tego typu- chcę zostać u koleżanki 1 godz. dłużej - nie powinna być problemem jak w domu nie czeka jakaś pilna sprawa.

Jak macie taką możliwość to dobrze by było jak byście wspólnie razem czas spędzali.
My z mężem przez wiele lat, nawet do tej pory wychodzimy na zmianę. On na brydźa, sporty, imprezy firmowe. Ja na kursy, do kina, kawiarni z koleżankami. Nie jest to dla nas problem Rozmuniemy się, że potrzebujemy wyjść. Jak są małe dzieci i nie ma ich z kim zostawić, trzeba sobie jakoś radzić.

Ale za to BARDZO SOBIE CENIMY wspólne wyjścia bez dzieci jak tylko mamy możliwość je z kimś zostawić. To zbliża.

Rozmawiaj z mężem na spokojnie o tym jak sie wtedy czujesz. Dlaczego on tak cię kontroluje.
Czy może boi się o ciebie? Czy jest zazdrosny? Zadaj mu te pytania jak zobaczysz, że na spokojnie możesz z nim porozmawiać.
Czasami może to jego zachowanie być podszyte jakimś lękiem. Dowiedz się.

Oliwka

14

Odp: facet kontrola

Może powinnaś mu powiedzieć że masz romans? Wydaje mi się że on jest tak szalony że mógłby ci zrobić wtedy krzywdę. Może to otworzyłoby ci oczy?

15

Odp: facet kontrola
MariuszJ napisał/a:

Może powinnaś mu powiedzieć że masz romans? Wydaje mi się że on jest tak szalony że mógłby ci zrobić wtedy krzywdę. Może to otworzyłoby ci oczy?

Ma mu skłamać, żeby ją pobił? Serio?

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026