netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Sny w koszmary, wielki zawód

4 odpowiedzi3 019 wyświetleńzałożony przez misiex, 16.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Sny w koszmary, wielki zawód

Hej. Na wstepie dodam ze jestem facetem ale to chyba pierwsze forum na ktorym widze zakladke zwiazki na odleglosc, wiec postanowilem spróbować.

Mamy po 19 lat. jestem na ostatnim roku technikum. ona zaczyna studiowac.

Zaczelismy pisac w styczniu 2012, znalazla mnie na gg. nasze pierwsze spotkanie bylo w grudniu 2014, przed tym godzinami dziennie pisalismy/rozmawialismy z kamera na skype, nawet telefonicznie. Naklaniala mnie na spotkanie juz po pierwszym miesiacu, ale jakos to zbywalem przez 2 lata. Szczerze, to wstydzilem sie przyznac rodzinie i znajomym ze mam partnera poznanego z neta, nie bylem pewny siebie, myslalem ze sie spotkamy i sie skonczy, a tak sie ciagnelo. A takze jakas trema ze nie trafie do niej pociagami, busami (w koncu bylem gowniarzem, nawet bardzo).. Takze uprzedzala mnie ze wezmie studia w moim miescie, to mnie napedzalo do tego czekania. w tym czasie miala jednego chlopaka (przez znaczna wiekszosc tego czasu), o ktorym dowiedzialem sie dopiero po paru pierwszych spotkaniach.

Uargumentowala to ze i tak nie chcialem sie spotkac, wiec myslala ze nie traktuje tego pisania powaznie, przepraszala ze mnie oklamywala. slyszalem jeszcze smieszne wersje w stylu :bylam z nim bo dzielilismy zainteresowanie, zaluje, nie podobal mi sie nawet". Jeszcze taki smaczek uslyszalem ze przez caly czas wolala pisac ze mna niz z nim i ze naszych rozmow bylo o wiele wiecej (w to akurat nie watpie).

W wakacje spedzilismy 3 miesiace zagranicą w Niemczech pracując i zwiedzajac. bylismy tam tylko we dwojke. bardzo sie od niej uzaleznilem, wczesniej spotkanai byly ograniczone, 2 razy w miesiacu najczesciej, teraz nagle 3 miesiace zycia razem.

nie dostala sie na studia do mojego miasta, a raczej nawet nie zlozyla podania, bo poczytala opinie w necie i pomyslala ze ma za malo punktow i nie warto nawet wplacac pieniedzy. dostala sie na studia 500km stąd. mowilem jej zeby zlozyla na inny kierunek, o ktorym bardzo powaznie myslala, ale stwierdzila ze woli inny, w innym miescie.

tez chce isc na studia, ona mysli ze wezme studia w jej miescie, ja mysle tylko i wylacznie o zagranicy, rozmawialem z ludzmi z polski, ktorzy studiuja w niemczech, mysle o tym piekielnie powaznie.

niby jest jakies rozwiazanie, czyli po roku wziac studia w jej miescie, ale poswiecilbym cele, plany, byc moze lepsze zycie (nie twierdze ze studia w niemczech sa lepsze, tylko ze zycie jest), ktorych ona nie poswiecila.

podsumujac nie wiem co robic, uzaleznilem sie od niej, od pierwszego spotkania mialem glebokie nadzieje ze wkrotce tu zamieszka a tu cos takiego. zastapila mi wszystko i wszystkich. jestem o nia bardzo zazdrosny. nie moge sie skupic na niczym czekajac na nia. jedno jest pewne musze zajac sie wlasnym zyciem bo zwariuje, ale codziennie pisanie mnie powstrzymuje i alienuje. co robic? ..

2

Odp: Sny w koszmary, wielki zawód

Misiex, masz 19 lat i zauroczyłeś się dziewczyną, wiem że to silne uczucie, wiem że ciężko jest wtedy myśleć o czymkolwiek innym. Jednak pamiętaj o jednym, jeśli ta znajomość ma przetrwać, to przetrwa mimo wszystko. Nie możesz też rezygnować ze wszystkich planów. Twoje lepsze wykształcenie, lepsza praca w przyszłości, lepsze życie, będzie też lepszym życiem Twojej przyszłej rodziny. Nie zaniedbaj tego, bo jeśli ta znajomość nie wypali będziesz bardzo tego żałował.
Nie zastępuj też nią całego swojego życia, nie odsuwaj się od znajomych, nie zrywaj kontaktów. To najgorsza krzywda, jaką można sobie zrobić.

3

Odp: Sny w koszmary, wielki zawód

masz racje, trzeba myslec o sobie, dzieki za rade.
co prawda nadal jest ch**owo, ale postaram sie myslec bardziej o sobie, tak jak ona. wiec pewnie zerwiemy. wiele jest par co w naszym wieku wspolnie planuja studia/przyszlosc, szkoda ze nam to nie wyszlo a ona nie widzi problemu zeby sobie "dojezdzac", natomiast ja tak. widocznie to nie jest jeszcze to uczucie dla ktorego moglbym tak sie poswiecic zeby tak rzadko swoja wybranke widywac przez caly okres studiow.

kontakty zaczalem odnawiac, niedlugo robie aplikacje na studia w Niemczech (czy pojade nie wiem, ale wplate zrobie i aplikacje zloze do odpowiednich ludzi, a na zdecydowanie bede mial jeszcze troche czasu). no ale sory, nie o tym to forum. nie zarzucam jej juz samolubnosci i zwalania tego na mnie, po prostu probuje sie cieszyc bez niej.

jak na razie bardzo trudno mi sie starac robiac cokolwiek z takim podejsciem, wole miec wszystko pod kontrola, ale widocznie kazdy to przezywal i nie musial sie jakos wyplakiwac w internecie, wiec tez nie bede, niemniej jednak ciesze sie ze sie tu wypowiedzialem. pozdrawiam

4 Ostatnio edytowany przez misiex (2014-10-10 20:47:49)

Odp: Sny w koszmary, wielki zawód

sprawa sie troche skomplikowala tongue sad

widzielismy sie 2 tygodnie temu, wszystko bylo ok, nastepnego dnia juz byla u dalszej rodziny i ten pobyt trwal caly tydzien. od pierwszego dnia do konca pobytu byly klotnie, ignorowala mnie, mowila ze juz nie chce, gdy pytalem o co, to zaczela mi wypominac rzeczy z przeszlosci raz te raz inne, i w sumie do teraz nie wiem o co poszlo, bo nic od ostatniego spotkania co zrobilem nie wymienila. wiem tez ze od pierwszego dnia ktos jej prawil tam komplementy, nie wiem czy cos sie z tego zrodzilo, ona natomiast twierdzi ze nie, ale skoro nie mam mozliwosci sie dowiedziec to po co mialaby mowic prawde? co do mojego zdania na ten temat czy kogos ma czy nie, to po prostu nie wiem, nie mam pojecia. pewniego dnia, gdy sie nudzila, caly dzien w domu, napisala mi ze da mi ostateczna odpowiedz jak do niej przyjade. nastepnego dnia (impreza) zapytala czy kupilem juz bilety, ja odpowiedzialem ze tak (nie kupilem, nie wiem czemu tak, nie chcialem zeby sie rozmyslila) to powiedziala ze jednak da mi teraz odpowiedz i jest nią koniec. jeszcze 2 razy podczas tego tygodnia mi napisala ze nie wie czy chce cos ode mnie czy nie. ostatnia wiadomosc od niej na ten temat to stanowcze NIE, w poniedzialek rano. na ostatnia wiadomosc nie odpisala.

do teraz nic nie pisalismy (4 dni), wyslalem jej wiadomosc z prosba o zwrot 50zł xD. to powiedziala ze mi jutro odda przelewem i przeprasza bo była zabiegana. jeszcze dopisek "o lepiej ci oddam bo juz calkiem mnie znienawidzisz" (ma to gleboko gdzies co o niej mysle, albo wie ze jeszcze mi bardzo zalezy i to ironia, w kazdym razie obie opcje bardzo niemiłe). zapytalem jak sie zyje beze mnie to napisala ze "bardzo dobrze". wie ze takie odzywki i ignorowanie to nie jest cos co chce uslyszec i wie jak sie czuję big_smile.. Jak na razie ton wypowiedzi jest strasznie chamski, idzie bardzo w zaparte, ze juz nic dla niej nie znacze i tak dalej. nawet sie nie produkuje, po prostu krotkie wypowiedzi twierdzace, ani razu nie zapytala przez te 2 tygodnie co u mnie slychac.

Teraz pytania o wasze zdanie..
1. Czy ona moze kogos miec? (Bylem z nią rok.) Czy ten tydzien wystarczyl zeby cos sie zrodzilo? Wódka sie lała dosyc czesto.
2. Zakladajac, ze nikogo nie ma (tak twierdzi), to czy mnie zbywa na zawsze czy znudzi jej sie po dluzszym braku kontaktu i do mnie napisze?
3. Dla mnie to dziecinada, ale jeśli chce ją odzyskac rozumiem ze moją jedyna szansą jest zaprzestanie kontaktu i ignorowanie jej kiedy ona do mnie ewentualnie napisze? czy jakos inaczej postepowac?

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026