Witam.
Rzecz ma się o facecie, jakżeby inaczej.
Chciałam zaczerpnąć opinii, co myślicie o mojej sytuacji, tzn. czy mogłam mu się spodobać, jak Waszym zdaniem zostałam odebrana.
Chłopak poznany przez portal randkowy. Napisał do mnie pierwszy, w związku z tym, że jego wiadomość nie należała do tych banalnych odpisałam. Tak zaczęła się nasza konwersacja. Kilkadziesiąt wiadomości na temat poglądów, podejścia do życia... On zaproponował spotkanie, ja poprosiłam by podzielił się swoim nr tel. Jestem osobą konkretną i charakterną, nie lubię owijać ani bawić się w jakieś gierki?to muszę zaznaczyć. Tego samego wieczoru postanowiłam do niego zatelefonować by przekonać się czy równie dobrze będzie rozmawiało nam się w taki sposób. Nie odebrał, nie mógł? obiecał oddzwonić dnia następnego, tak też się stało. Nie zawiodłam się, rozmowa przebiegała bardzo w porządku. Kolejnego dnia również rozmawialiśmy, on zadzwonił wieczorem. Tak się zagadaliśmy, ze nie zauważyliśmy upływu czasu. Jesteśmy nieco podobni charakterem co dawało pewnie taki skutek.
Spotkanie miało miejsce w piątek, przyjechał do mojej dzielnicy. Czekałam na niego na przystanku, po czym udaliśmy się na piwo zgodnie z wcześniejszą umową. W związku z tym, że był tak jakby ?moim gościem? tego wieczoru ja uregulowałam rachunek. Nie chciał, ale ostatecznie przystał. Potem było sporo rozmów i dużo spacerowania. Dobrze się przy nim czułam, zupełny luz? zresztą tak też do tego spotkania podeszłam, nie jestem desperatką. Myślę, że podobnie było z drugiej strony.
Może teraz to co mnie nurtuje? nie wiem czy mu się spodobałam, jakie on może mieć wrażenia po Naszym spotkaniu? nie chcę o to pytać wprost, bo ja odebrałam go bardzo pozytywnie już od pierwszej chwili. Niby jego gesty, mowa ciała mogła świadczyć o tym, ze jakieś tam zainteresowanie mną wykazuje. Parzył na mnie praktycznie cały czas, jeśli odwracałam głowę w jego stronę by np. przyjrzeć się czemuś co jest za nim on wykorzystywał sytuację i wtedy mi się przyglądał, to akurat sprawdzałam celowo
Droczył się ze mną, ja nie pozostawałam mu dłużna, dzięki czemu dużo się śmialiśmy. Mówił trochę o swojej byłej, co mnie trochę zniesmaczyło, ale rozstał się z nią po 5 latach około 3 mc temu, wiec przymknęłam oko, Siedząc szturchał mnie kolanem,ramieniem zresztą też, dotknął mojej dłoni sprawdzić czy moje paznokcie są prawdziwe, albo pod koniec spotkania złapał mnie za rękę sprawdzić czy jest mi ciepło. Powiedział "coś tam" o moich oczach, włosach, dotknął płaszcza by sprawdzić czy jest gruby, dotknął mojego paska, więc szukał kontaktu poprzez dotyk, oczywiste. Na koniec, czego się nie spodziewałam zupełnie, kiedy podjechał jego pociąg, objął mnie i pocałował w policzek, po czym rzucił ?dziękuję za spotkanie?.
Po powrocie do domu to ja napisałam, by dał znać jak dotrze do siebie, miał trochę km. Odpisał ?Dobrze
? i po kilku minutach kolejną wiadomość ? Mocno straszny jestem:)?? Ja odpisałam w postaci żartu, że jestem przerażona, ale zdążył poznać moje poczucie humoru, więc nie przejmuję się tym, że mógł źle to odebrać. Tego wieczoru jeszcze pisaliśmy, aż zasnął. W sobotę przeprosił, wymieniliśmy kilka luźnych wiadomości i? cisza. I to mnie zastanawia ![]()
Dziś jest wtorek a on milczy.
Co o tym myślicie?
Pomóżcie radą ![]()