Powiedzcie mi moi mili,
jakie kłamstwa tolerujecie u swych wybranków? Żadnych? Czy może denerwujecie się, że facet np. mówi, że nie pali, raz zapali fajkę, ale po jakiś czasie o tym mówi. To powód do złości, czy się cieszyć, że się przyznał?
Jak to jest u Was? Nie wierze, że nikt nigdy nawet w małej pierdółce nie skłamał drugiej osoby, ale właściwie jak to powinno być?
Podobne tematy
są kłamstwa i kłamstewka. ![]()
jest różnica między: "wypiłem piwo" a naprawdę "wypiłem wino"
a: "nie mam pieniędzy" a naprawdę "wydałem na dziwki"
![]()
zależy co uznajesz za kłamstwo i jakie są Twoje granice, czy nie naruszają Twojego zaufania.
Właśnie zastanawiam się czy nie przesadzam, ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie życia nawet z drobnymi kłamstwami.
no to faktycznie przesadzasz ![]()
5 2014-09-15 20:17:41 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2014-09-15 20:18:44)
Ja w stosunku do bliskich nigdy nie kłamię i oczekuję tego samego.
Owszem zdarzają się mi jakieś kłamstewka wymówki, w stosunku do osób niezbyt mi bliskich, bo czasem głupio przyznać, iż się nawaliło z czymś ot tak.Jednak nie okłamałabym rodziców czy przyjaciółki,czy kogoś z kim jestem związana, nawet jeśli chodziłoby o błahostkę. W bliskich emocjonalnie relacjach nie ma dla mnie miejsca na ściemę.
Klamstewka dotycza spraw ktore nie rania innych ,klamstwa zwlaszcza odkryte bola bardzo
No właśnie mnie boli każdy rodzaj kłamstwa. Zastanawiam się czy to moje przewrażliwienie czy moge mieć choć troszkę racji.
Zależy czy dotyczy ono wprost mojej osoby, czy nie. Przykład z paleniem - rozumiem, że dziewczyna może się wstydzić że pali gdy palenie przestaje być modne i palaczy się gnębi, albo po prostu jest w trakcie dojrzewania do decyzji o odstawienia papierosów. Takie kłamstewka mnie nie ruszają. Co innego kłamstwa typu "nie mam czasu, bo pracuję", a potem okazuje się, że praca polegała na szlajaniu się po klubach przez całą noc.
Ja raczej miałem do czynienia w przypadku kobiet z czymś nieco innym - niedopowiadaniem całej prawdy. Na przykład dowiedziałem się przypadkiem, że dziewczyna z którą się spotykałem 2 miesiące, spotkała się i poszła w kluby ze swoim byłym, który specjalnie przejechał dwa kraje żeby się z nią spotkać. Mnie wówczas sprzedała historię, że przyjechali do niej znajomi. Gdyby ktoś ją widział wówczas na imprezie nie zdziwiłoby mnie to, bo przecież miała wyjść. Zapomniała jednak wspomnieć o tym drobnym szczególe... Takie coś mnie bardzo denerwuje, nie lubię być manipulowany i żyć w wirtualnej rzeczywistości kreowanej przez drugą osobę.