netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Kłamstwa naszych ex!!!!

77 odpowiedzi13 686 wyświetleńzałożony przez julka4, 10.12.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kłamstwa naszych ex!!!!

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 78 ]

1 Ostatnio edytowany przez julka4 (2011-12-10 15:42:54)

Temat: Kłamstwa naszych ex!!!!

Witajcie net kobietki i net faceci....
Czytając masę postów wszystkich pokszywdzonych,zdradzonych,upokorzonych i biorąc pod uwagę własne doświadczenia postanowiłam napisać a może raczej założyć nowy post aby dowiedzieć się jakich kłamstw dopuszczały się Wasze niewierne połówki,cóż były w stanie wymyśleć aby usprawiedliwić swą nieobecność w Waszym życiu.....

Jednym z kłamstw mego byłego(a byliśmy razem 20lat,małżeństwem 15)była.....UWAGA.....wizyta u wulkanizatora w pierwszy dzień świąt Wielkiej Nocy po świątecznym obiedzie u jego rodziców....gdzie zniknął koło godziny 17stej a wrócił po północy tłumacząc że jest święto i musiał zwyczajnie na niego czekać......no cóż....a ma naiwna i łatwowierna główka uwierzyła...no bo jak mogłoby być inaczej.....

2

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

U mnie klasycznie: "to tylko koleżanka", "wcale jej nie lubię, ona się do mnie przyczepiła", "nigdy bym jej nie dotknął, jest brzydka, gruba, nie w moim typie" i najlepsze "ale my wcale ze sobą nie sypiamy" - to ostatnie to w przerwie podczas rozprawy rozwodowej big_smile, jakby mnie coś obchodziło, co razem robią big_smile. Na samej rozprawie też kłamał, aż zaczęłam się śmiać głośno wink, takie kity cisnął.

3

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Faceci to naprawdę w większości straszne świnie,,ale popatrzmy też na to z drugiej strony, co to za kobieta, która potrafi odbić faceta drugiej kobiecie,, jakim słowem określić taką ***,, mój były miał cudowną koleżankę A., która zawsze była "biedna i pokrzywdzona przez życie",ja na niego nigdy nie mogłam liczyć, a ona mogła wypłakiwać mu się w rękaw i jakoś mu to nie przeszkadzało,, nigdy nie mogłam nic powiedzieć na ten temat, zawsze odpowiadał, że to tylko koleżanka i nie zamierza z nią zrywać kontaktu bo ja mam takie widzi misie,, a więc ja zerwałam z nim jaki kolwiek kontakt,,spędzał z nią wiecej czasu niz ze mną, przy mnie potrafił podziwiać jej ubranie, jej włosy, a mnie nigdy nawet nie skomplementował,kiedy mi cos obiecał i nie dotrzymał słowa, jego ulubionym wytłumaczeniem było: przecież wiesz że jestem niesłowny,, śmieszne,,,

4

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Haha, niesłowny, piekny tekst big_smile. Mój eks też leciał na takie bidulki, co to sobie w zyciu nie mogą dać same rady bez chłopa, takie baby-bluszcze.

5

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

może i ja coś dodam... kiedy mój zaczął znikać na wieczory i noce... zawsze mówił: "to nie jest tak jak myślisz", pytałam się to gdzie w takim razie byłeś od godz 18.00 do 5.00? a on: ''w lesie, na parkingu, chciałem Ci zrobić na złość"
to i ja mu zrobiłam na złość...złożyłam pozew rozwodowy z orzeczeniem jego winy wink
Pozdrawiam smile

6

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Mój także rzucił się na taką biedną pokrzywdzoną przez los sierotkę marysię. Oczywiście musiał są pocieszyć........tylko że poleciał po bandzie. Prawie cztery lata w ciągłym kłamstwie i ich dziecko. Gdy odkryłam że ma kogoś to jego najlepsze kłamstwo brzmiało: to tylko koleżanka, spotykam się z nią tylko na kawę i nigdy z nią nie spałem, a to dziecko to nie wiem skąd się wzieło.
Kocham cię przecież tak mocno - boże grał tą rolę bardzo dobrze, nawet nie miałam pojęcia ze wcale go nie znam!!!!

7

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Też juz troche w swoim życiu wysłuchałam sie różnego rodzaju kłamstwek i wykrętów meżczyzn i zawsze dziwiło mnie jedno, że to jest takie płytki, po najmniejsze lini oporu, jakby ich główki nie były w stanie wymyślić nic mocniejszego i bardziej wiarygodnego.
Najbardziej rozwalał mnie to, ze gdy po kilku dniach pytałam o dane zajście delikwent opowiadał z grubsza podobną historie ale prawie zawsze jakoś poplątał detale z ja jako uważna słuchaczka umiałam to wyłapać smile

8

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Kolejne kłamstwo to że po jego odejściu mi i dzieciom niczego nie zabraknie. Aktualnie toczy się walka w sądzie o godne życie moich dzieci, ponieważ on już nawet do nich nie przyjeżdza.
Nie wspomnę tego że ponad 10 lat temu przysięgał: miłość, wierność, na dobre i złe.

9

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Większość facetów to egoiści,, liczą się dla nich tylko oni sami,, mój były zawsze tylko myślał o sobie,,nigdy nie zapytał czego ja chcę, czego ja oczekuję,, nie raz chciałam z nim wyjść gdzieś potańczyć, bo to poprostu kocham, nigdy nie wyszedł ze mną bo twierdził, że on tego nie lubi,, gdy chciałam wyjechać na narty w zimie, on upierał się że nigdzie nie pojedziemy, bo on nienawidzi sportów zimowych,kiedy na walentynki dostałam od niego bilety do kina,,siedzielismy przed seansem u jego znajomych,którzy zapraszali go na picie,, i nawet w ten dzień potrafił mieć do mnie pretensje,że musi iść ze mną do kina na jakieś "smęty" zamiast chlać z kumplami,,potrafił zepsuć wszystko,, mimo że wciąż go bardzo kocham,, zaczynam się cieszyć że wreszcie go zostawiłam, bo psuł mi tylko życie,,

10

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

kobiety tez potrafia byc wredne;)
najgorsze klamstwo z ust kobiety jakie uslyszalem? "kocham"kazde nastepne klamstwo bylo pochodna tego najgorszego klamstwa

11

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

przyznam Ci rację,, bywają też takie wredne kobiety, sama poznałam takich wiele w życiu,,niektórzy poprostu nie rozumieją tego że nie wolno ranić innych ludzi dla zabawy,, ale mam nadzieję że może kiedys doczekamy się sprawiedliwości,,:)

12

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

dokladnie tak , bawic sie czyimis uczuciami najwieksze ur***wo jakie moze byc i to niezaleznie od plci....

13

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

To ja dodam ostatnie bezczelne wręcz kłamstwo mojego już ex... Miał do mnie przyjechać na weekend, po czym nie odzywał się do mnie/ milczał aż 3 dni (dzwoniłam, pisałam - bez odzewu, a miał aktywny telefon). Po 3 dniach napisał, że przeprasza, że się nie odzywał, ale pojechał z kolegą lawetą po auto do Niemiec i że padł mu telefon, a nie miał ładowarki ze sobą i nie znał mojego nr na pamięć i żebym się nie gniewała...
3 dni zajęło mu wymyślenie tego krętactwa. Wściekłam się, nie jestem i nie będę niczyją naiwną, zaślepioną zabawką.

14 Ostatnio edytowany przez Lady_AL/F (2011-12-10 22:31:06)

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Mój jeszczemąż kiedy domyślałam się, że ma na boku kochankę w wiadomości sms wysłał mi taki teks: ...wymyślasz sobie jakieś "mityczne" inne...
Padalec jeden:)

15

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Skądś to znam,, mój były gdy wyjeżdżał ze swoim kumplem do pracy za granicę, musiał już wyjechać na wybrzeże w czwartek,, żeby zdążyć na prom, jak się później okazało na prom wsiedli dopiero w poniedz. ok. południa,, ah,, ta męska punktualność,,poprostu ciśnienie mi się podnosi jak przypominam sobie jego kłamstwa,,

16

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

po zareczynach jak sie zaczelo psuc... "bedzie 2 pierscionek", "potrzebujemy czasu, by wrocic do siebie i zaczac wszystko od nowa z czysta karta", a najlepszy w zyciu tekst jaki uslysalam to:" myslalem, ze skoro poznalismy sie przez internet, to i tak w ten sposob moge z toba zerwac"

17

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Mój mąż naprawiał samochód  u kolegi mechanika czasami do drugiej w nocy, przy czym mówił " kotuś u niego w garażu nie ma zasięgu więc nie dzwoń do mnie ", a ja głupia martwiłam się jak on później wstanie do pracy, więc po pracy jak już wrócił, wszyscy na paluszkach, bo tatuś musi się położyć, bo wrócił nad ranem z warsztatu, a tymczasem tatuś wrócił ledwo żywy od swojej panny, w pracy sobie jeszcze popatrzyli w oczka jak to w nocy  było wspaniale, a ta głupia żona w domu wierzyła w te bajki. Wiecie co jak ja sobie pomyślę jaką oni mieli ze mnie zabawę  to aż mi głupio.

18 Ostatnio edytowany przez Emilia (2011-12-11 14:38:31)

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Dziś mi się przypomniało, jak kiedyś, jakieś pół roku po ślubie szukając płyty z naszymi zdjęciami ślubnymi z pomiędzy nich wypadła płyta z reklamówką jednego z katowickich burdeli. Byłam w strasznym szoku, zapytałam eks, skąd to ma, a on mi zrobił awanturę że "grzebię w jego rzeczach", chociaż wcale w jego rzeczach nie leżało, tylko pomiędzy płytami z naszymi zdjęciami. Potem zaczął się wykręcać, że kupił to razem z jakąś gazetką dla facetów i to było jako dodatek. Zapytałam, gdzie jest gazeta, to stwierdził że wyrzucił big_smile. Tytułu gazety nie umiał sobie przypomnieć, więc zadzwoniłam do tego burdelu i zapytałam, czy dawali taki dodatek do gazety. Dowiedziałam się, że nie i że rozdają tę płytę klientom yikes. Wpadłam w czarną rozpacz, że eks łazi do takiego miejsca, wygarnęłam mu, to nagle zmienił zdanie i powiedział, że znalazł płytę w autobusie. Co za debil! Skończyło się awanturą, podczas której jak zwykle trochę mnie popopychał, porzucał o ścianę itp. itd., no bo przecież "bezpodstawnie" go oskarżam. A potem przed rozwodem sam się przyznał, że tam chodził i jeszcze ściemniał, że tylko po to żeby się pozwierzać i że z panienkami seksu nie uprawiał big_smile. I takie bajeczki sobie wymyślał i był pewien, że uwierzę.

19

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!
Emilia napisał/a:

Dziś mi się przypomniało, jak kiedyś, jakieś pół roku po ślubie szukając płyty z naszymi zdjęciami ślubnymi z pomiędzy nich wypadła płyta z reklamówką jednego z katowickich burdeli. Byłam w strasznym szoku, zapytałam eks, skąd to ma, a on mi zrobił awanturę że "grzebię w jego rzeczach", chociaż wcale w jego rzeczach nie leżało, tylko pomiędzy płytami z naszymi zdjęciami. Potem zaczął się wykręcać, że kupił to razem z jakąś gazetką dla facetów i to było jako dodatek. Zapytałam, gdzie jest gazeta, to stwierdził że wyrzucił big_smile. Tytułu gazety nie umiał sobie przypomnieć, więc zadzwoniłam do tego burdelu i zapytałam, czy dawali taki dodatek do gazety. Dowiedziałam się, że nie i że rozdają tę płytę klientom yikes. Wpadłam w czarną rozpacz, że eks łazi do takiego miejsca, wygarnęłam mu, to nagle zmienił zdanie i powiedział, że znalazł płytę w autobusie. Co za debil! Skończyło się awanturą, podczas której jak zwykle trochę mnie popopychał, porzucał o ścianę itp. itd., no bo przecież "bezpodstawnie" go oskarżam. A potem przed rozwodem sam się przyznał, że tam chodził i jeszcze ściemniał, że tylko po to żeby się pozwierzać i że z panienkami seksu nie uprawiał big_smile. I takie bajeczki sobie wymyślał i był pewien, że uwierzę.

Emilio....myślałam że pawia puszcze yikes jak to przeczytałam.
Boszszsze jakim zerem trza być ,jakim tchórzem...zwierzać się chodził??!!! KOMU pytam KOMU ??!! Znalazł sobie powierniczki od ykhmm serca big_smile
Najbardziej nie cierpię ,nienawidzę krętactw,kłamstw...brzydzę się takim tchórzostwem u faceta.
Współczuję,bo to nic miłego gdy si,ę nakrywa swojego lubego na tak obrzydliwej sprawie w dodatku gdy okazuje się totalną wołową dupą i kręci,kombinuje wynajdując tysiąc kłamstw zamiast powiedzieć prawdę bleeeee....!!!

20

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Mój perfidnie mnie okłamywał i chyba cały czas kłamał. Mówiąc o miłości, dzieciach lepszym życiu a tak na prawdę myślał  tylko o sobie.Głupia uwierzyłam mu we wszystko tak ładnie grał, zostałam sama w oczach mam łzy, w sercu ból i złość a nawet nienawiść .

21 Ostatnio edytowany przez Emilia (2011-12-11 15:23:53)

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

nikandra
Na szczęście mnie niczym nie zaraził, taki spory plus całej sprawy. Dzisiaj na szczęście mi to już totalnie zwisa i w sumie dzięki całej tej historii już nie daję się nabierać facetom, wiem kiedy ściemniają.

22

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!
flores18261 napisał/a:

Mój perfidnie mnie okłamywał i chyba cały czas kłamał. Mówiąc o miłości, dzieciach lepszym życiu a tak na prawdę myślał  tylko o sobie.Głupia uwierzyłam mu we wszystko tak ładnie grał, zostałam sama w oczach mam łzy, w sercu ból i złość a nawet nienawiść .

Oj,, skądś to znam,, mój były potrafił mnie tak okłamywac ponad dwa lata,, zawsze jak coś "odwalił" potem przepraszał, mówił że się zmieni,, że będzie cudownie i ja mu głupia wierzyłam, w ostatnich tyg. naszego związku,, nawet już nie przepraszał,tylko zwalał całą winę na mnie,, to ja zawsze byłam tą złą,,wkońcu zerwałam z nim, a on się do tej pory nie odezwał, jeśli to co mówił wcześniej że mnie kocha i nie umie bezemnie żyć, byłoby prawdą, to przecież zadzwoniłby,przyszedł,próbowałby wszystko naprawić,,teraz nie potrafię go nawet nie nawidzieć bo zbyt mocno go kocham,,czuję tylko ból,,i bezradność,..jest ciężko, ale jak można żyć z człowiekiem któremu nie można zaufać,, no jak??

23

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Mój mąż( nie ex bo jeszcze walczymy) zazwyczaj tłumaczy sie niepamięcią albo niewiedzą. Kiedy znalazłam w jego telefonie pierwszego smsa do tej baby to wiadomą rzeczą od razu cisnęło mi się na usta tysiąc pytań. Na każde odpowiedź była jedna "nie pamiętam" albo " nie wiem". Jak w czasie przesłuchania w kiepskim kryminale. Po długim czasie doczekałam się mętnych wyjaśnień i cała sytuacja wyszła na jaw. Teraz jak słyszę "nie wiem lub nie pamiętam" to dostaję furii

24

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Mój ex już spadł na takie dno, że bez kłamstwa w każdym zdaniu żyć nie potrafi.
Najbardziej bolesne jego kłamstwo było jak wyprowadzał się z domu: kocham Cię, ale muszę się wyprowadzić.
Ja po 3 dniach zorientowałam się, że coś się wydarzyło, a po tygodniu już byłam pewna, że jest ta trzecia. Gdyby kłamał, może chciałabym w te kłamstwa wierzyć. On wybrał prawdę. Przez 2 miesiące do wyprowadzki jeździł do nie 3 razy w tygodniu, zawsze od 18 do 22...podobno spacerowali i rozmawiali. Wychodząc z domu zawsze namawiał mnie żebym poszła na siłownię, albo na basen, bo po co mam się denerwować. Po 4 latach jak to wspomnę to nóż mi się w kieszeni otwiera.
Najciekawsze kłamstwa były w sądzie, czym bardzo mi pomógł w szybkim udowodnieniu jego winy.
Miałam jego rezerwację weekendową w ekskluzywnym hotelu w Sopocie, koniczny był pokój dla palących z widokiem na morze i wanna w łazience. Do tego był rachunek z dwoma nazwiskami: jego i kochanki. Powiedział, że to był wyjazd służbowy, a ta pani pracuje w pana firmie. Tu padło pytanie ile osób zatrudnia i odpowiedź: nikogo.
Rezerwacja na wyjazd do Turcji była bardzo dokładna: on z panią w jednym pokoju, jej córka w drugim. Tłumaczył to tym, że oni się tylko przyjaźnią , a córce nie chcieli przeszkadzać.
Mieszkał w podobno wynajętym mieszkaniu. Mój adwokat zapytał kto jest właścicielem, okazało się, że kochanka.
Był też rachunek 700 zł za pantofle damskie...powiedział, że kupił je dla siebie....sędzina nie wytrzymała i zapytała, czy on w damskich butach chodzi.

Jak byliśmy razem nawet jak próbował coś ściemniać, natychmiast to wyłapywałam i nie pozwalałam na żadne kłamstwa. W nowym jego związku kłamstwa są podstawą. 4 lata z kobietą, którą okłamuje na każdym kroku, wszystkich wkoło prosi, żeby czegoś tam nie powiedzieli, nie ujawnili, nie wysłali itp.........na szczęście już nie mój problem, chociaż moich córek tak. Kiedyś nie przyznał się pani, że musi płacić alimenty. Płacić nie chciał, komornik zajął mu samochód pod domem pani. Powiedział jej że ukradli...ona: to idź na policję. Poszedł, złożył doniesienie i chyba już jest po wyroku skazującym za świadome wprowadzenie policji w błąd i narażenie na koszta.

25

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Tak debilne kłamstwa, że aż śmieszne, annaJo, ubawiłam się nieźle czytając, jakim aparatem jest twój eks big_smile.

26

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Mój ex pokazał mi kiedyś jakiegoś maila a tam było napisane
Kochanie całuję Twoje uszka
Spytałam: Kto to taki?
Odparł: Kuzynka malarka i taką formę powitania stosujemy;
Spytałam się jego matki czy w ich rodzinie są jakieś kuzynki malarki?
Odparła że nie, ale mój "prawdomówny" ex nie dał się zbić z tropu
i powiedział mi, że jego matka ma demencję starczą i nie pamięta
już wszystkich swoich kuzynek.

HA HA HA, to było super!!!!!!!!!!!!

27

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Ja sama na wspomnienie klamstw ex umieram (dziś) ze śmiechu big_smile Kiedy sobie przypomnę, jakie kity pociskał i mnie, i tej pani... porównałyśmy to,co mówił i cóż, jedna nie miała się dowiedzieć o drugiej.:D Podobno był sam, bo z jego problemami, żadna kobieta go nie zrozumie, tylko ja... wersja dla drugiej brzmiała identycznie big_smile A później strzelił sobie w kolano, kiedy na moje podejrzenia powiedział: "Bo ona ma problemy w rodzinie, uczepiła się mnie i nie mogę się jej pozbyć. Weź coś zrób KOCHANIE". Był święcie przekonany, że nic nie zrobię, tylko go po główce pogłaszczę big_smile Złapał zonka, kiedy poprosiłam o numer do niej, zadzwoniłam i umówiłam się na spotkanie big_smile Kiedy się o tym dowiedział, chłopię przepadło jak kamień w wodę, zmienił numer, zablokował obydwie na portalach społecznościowych, skypie, gadu...:D big_smile big_smile Nic dziwnego, skoro takie same smsy na dobranoc wysyłał jednej i drugiej. Na dzień dobry też. A jak nie te same od siebie, to ja dostawałam słodkie smsy, które ona pisała jemu,a ona dostawała "moje" wiadomości. Cyrk na kółkach! big_smile

28

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!
Emilia napisał/a:

Tak debilne kłamstwa, że aż śmieszne, annaJo, ubawiłam się nieźle czytając, jakim aparatem jest twój eks big_smile.

Jest głupim, złym człowiekiem. Jego kłamstwa to nie fantazja, to obrzydliwe....syństwo, głupota, pycha i nienawiść do całego świata.
I ja z takim człowiekiem przeżyłam 25 lat...obrzydlistwo, chociaż przyznam, że większość z tych lat inaczej się zachowywał.

29

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Nie będzie to historia moja, ale mojej znajomej.
Jej facet - znajomość kilkumiesięczna, ale bardzo intensywna - sam strzelił sobie w kolano, bo wysłał do niej smsa, którego właściwą adresatką była jego ex. Smsa, którego sama mogłaby dostać, gdyby imię się zgadzało, a nie zgadzało się. Dziewczyna już wcześniej domyślała się, że on coś kręci, i  zapytała wprost, czy spotyka się z byłą, wyparł się. A ponieważ dziewczyny się znały, wprawdzie z widzenia, ale o jej numer nie było trudno bez angażowania faceta, zdobyła numer i zadzwoniła do niej i jej przypuszczenia się potwierdziły: spotykali się. Obie były na tyle przytomne i do dziś podziwiam, z jakim dystansem do sprawy podeszły, bo zamiast skakać sobie do oczu, ustaliły, że konsekwencje poniesie on: była ustawi się z nim w konkretnym miejscu i o konkretnej porze, a moja znajoma przyjdzie się przywitać. Jak ustaliły, tak zrobiły, koleś nie miał już jak się wypierać, pani wyszły razem, a pan został.
Niestety, moja znajoma związała się z nim ponownie za jakiś czas, na długo i dużo bardziej poważnie, ale historia miała bardzo smutny finał, i tym razem mogę napisać - to ona zachowała się niefajnie, a on chyba dojrzał, bo pokazał niezłą klasę - ale nie o tym ten temat.

30

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Jak tak poczytać to żenua big_smile
Można obrzydzenia dostać.
Ale fajne jest w tym jedno ,że są nie które kobiety które zamiast wzajemnie sobie oczy wydrapywać o kłamczucha, potrafią zagonić takiego delikwenta w kozi róg wink
I tak właśnie być powinno smile

31

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Witajcie kochani......

Posłuchajcie tego....
Przejżawszy bilingi telefonów naszych tj.mojego,eks i naszego syna(przychodziły zawsze ze zbiorczą fakturą za którą płaciłam Ja)oniemiałam kiedy zobaczyłam powtarzający się nr.mej pseudo przyjaciółki gdzie rozmowy i sms wykonywane były o pierwszej,drugiej w nocy.....na zadane przezemnie pytanie usłyszałam od eks ŻE TO PRZYPADKIEM PRZEZ POMYŁKĘ !!!!!!!!Oczywiście pseudo przyjaciółka potwierdziła mi tę wersje....
Uwierzyłam i to chyba bardziej jej bo przecież przyjaciółka nie okłamie!!!!!!!
Ubaw musieli mieć po pachy...z naiwnej,głupiutkiej istotki.....Sama zaczynam się już śmiać ze swej głupoty

32

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Mój ex kiedy powiedziałam mu ,że wiem iż ma romans i kto jest jego kochanką stwierdził ,że jestem chora i muszę leczyć się psychicznie. Tak się zastanawiam dlaczego w taki razie sąd przyznał mi opiekę nad córką skoro moja głowa nie funkcjonuje prawidłowo. Ale to chyba klasyka u zdradzających.

33

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

mój chciał mnie zamknąć w szpitalu psychiatrycznym na obserwacji bo w odpowiedzi na jego pozew rozwodowy(bez orzekania o winie) odpisałam, że mąż jest alkoholikiem, wezwałam na świadków panie z ośrodka leczenia uzależnień, jego terapeutę. Jak zarzucałam mu, że bzyka na boku mówił, że jestem psychiczna, w pewnym momencie już nie wiedziałam czy ja jestem normalna, czy naprawdę widzę te jego smsy w telefonie, czy naprawdę widzę te damskie bluzeczki w jego walizce, czy naprawdę widzę te zużyte opakowania po gumkach w jego limuzynie. Kłamstw najdziwniejszych było mnóstwo, nie sposób wszystkiego zapamiętać....bo i nie warto.

34

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Exa zapytała Pani Sędzia do kogo wykonywał tyle esemesów i tel...odpowiedź była, że to służbowe.
Kolejne pytanie: a gdzie pracuje odbiorczyni smsów?
Odpowiedź ex: w urzędzie państwowym (chyba w wojewódzkim)
I pytanie/stwierdzenie Sędziny: nie wiedziałam, że w tym urzędzie pracują w nocy

35

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!
zuczek70 napisał/a:

Mój ex kiedy powiedziałam mu ,że wiem iż ma romans i kto jest jego kochanką stwierdził ,że jestem chora i muszę leczyć się psychicznie. Tak się zastanawiam dlaczego w taki razie sąd przyznał mi opiekę nad córką skoro moja głowa nie funkcjonuje prawidłowo. Ale to chyba klasyka u zdradzających.

haha.....to witaj w klubie ....Ja niedosyć że jestem psychicznie chora to prócz tego jestem PANIĄ na telefon i alkoholiczką.....i niewiedzieć czemu takiej złej i chorej kobiecie zostawił pod opieką 15sto letniego syna??????

36

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!
annaJo napisał/a:

Exa zapytała Pani Sędzia do kogo wykonywał tyle esemesów i tel...odpowiedź była, że to służbowe.
Kolejne pytanie: a gdzie pracuje odbiorczyni smsów?
Odpowiedź ex: w urzędzie państwowym (chyba w wojewódzkim)
I pytanie/stwierdzenie Sędziny: nie wiedziałam, że w tym urzędzie pracują w nocy

Mój ex na sprawie był tak biedny że na pytanie sędziny...czemu nie szuka lepiej płatnej pracy stwierdził że nie ma takowej.......a gdy sędzina zakpiła z niego pytając...Jak to możliwe w pana zawodzie?????....szybciutko zmienił zdanie mówiąc że nikt nie chce go zatrudnić....
Biedak zarabia najniższą krajową a....wynajmuje mieszkanie,jeździ autem gdzie z tej lichej pensji przeznacza na paliwo 400zł.miesięcznie....hehe

37

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!
julka4 napisał/a:
annaJo napisał/a:

Exa zapytała Pani Sędzia do kogo wykonywał tyle esemesów i tel...odpowiedź była, że to służbowe.
Kolejne pytanie: a gdzie pracuje odbiorczyni smsów?
Odpowiedź ex: w urzędzie państwowym (chyba w wojewódzkim)
I pytanie/stwierdzenie Sędziny: nie wiedziałam, że w tym urzędzie pracują w nocy

Mój ex na sprawie był tak biedny że na pytanie sędziny...czemu nie szuka lepiej płatnej pracy stwierdził że nie ma takowej.......a gdy sędzina zakpiła z niego pytając...Jak to możliwe w pana zawodzie?????....szybciutko zmienił zdanie mówiąc że nikt nie chce go zatrudnić....
Biedak zarabia najniższą krajową a....wynajmuje mieszkanie,jeździ autem gdzie z tej lichej pensji przeznacza na paliwo 400zł.miesięcznie....hehe

A wiesz..ja chora to jestem wg niego dopiero od jakiegoś czasu, jak nabrałam siły, już się go nie boję i mówię co chcę i do tego nigdy bzdur nie gadam no i wygrałąm skutecznie wszystko
Ale przekwitałam chyba 20 lat...zaczęłam tuż po trzydziestce...

38

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Najlepsze kłamstwa, hmmm...
"Przecież jej nie widziałaś, przywidziało Ci się że ona tu była"
"W billingu telefonicznym operator popełnił pomyłkę-ja nigdy pod ten nr nie dzwoniłem"
"Nigdy nie odejdę"

39

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Mój Ex? Kłamał 1,5 roku więc trochę się tego uzbierało. Wcześniej nigdy go na żadnym kłamstwie nie złapałam, jest mistrzem w swojej dziedzinie. Najciekawszych rzeczy się dowiedziałam po rozstaniu.  A więc :

*smsy do byłej wysyłała jego chora siostra, która była przez nią urobiona - smsy typu, przyjedz do mnie o 1 w nocy np i tym podobne.
*całe 1,5 roku ona go szantażowała, a bidulek bał się, że mnie straci (jaki to musiał być dla niego ból, sypiając z nią mimo woli - ojej)
*nie powiedział mi nigdy, że mnie kocha bo miał problemy z mówieniem o uczuciach - taki typ, ciezko mu się otworzyć
*jak pojechalismy razem na wakacje powiedział byłej, ze ma wyjazd służbowy po czym jak wspolna znajoma pokazala jej nasze zdjecie z wakacji, a ona je potem `naszemu`byłemu to oznajmił jej, że to fotomontaż big_smile (zdjecia z mojego aparatu wszytskie skasował pod moja nieuwage, tłumacząc pozniej, że nie lubi zdjęc i zle na nich wychodzi, w rzeczywistosci obawiał się pewnie, że wrzuce je na fb)
*jedna stara historia, kiedy to jego inna była  spotkała go z jakaś dziewcyzną na ulicy odskoczył od niej i powiedział " ja jej nie znam"

Najbardziej chyba jednak kłamie teraz, mówiąc że po stracie zrozumiał, że mnie kocha, ze jestem jego całym życiem, straszy że się zabije bo jego zycie straciło sens. To co wyczynia w głowie się nie mieści (transparenty, róże, czekoladki, świeże pieczywko rano powieszone na klamce, wizyta u moich rodziców, płacz,  listy od jego babci, telefony od mamy - nigdy ich nie poznałam bo uwielbiały jego byłą, a teraz nagle do mnie dzwonią)

CYRK smile

40

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Julka4, sąd przyznał opiekę nad dziećmi nam ,bo najwyraźniej uznał to za najlepsze rozwiązanie. A naszym ex to bardzo pasuje ,nie maja obowiazku ,moga hulac do woli ,maja więcej czasu dla kochanek.Mój ex nie widział swojej 16 letniej córki sześć tygodni ,pojawił sie trzy dni po Mikołajkach i wiesz co jej dał?(fakt to już nie małe dziecko) najtańszą czekoladę jaką można kupić. Zapewne o swoim pasierbie nie zapomniał o takie relacje trzeba dbać ,a córka no cóż była ,jest i będzie.

41

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

mój też wymyślał tak niestworzone rzeczy, że to cyrk na kółkach:] kiedy znalazłam jego profil na erotycznym portalu najwiekszym w polsce, gdzie zamieszczone byly jego posty m.in z wytycznymi miejsca zamieszkania, jego ksywki itd, gdzie zalogowalam sie jego loginem i hasłem, on stwierdzil ze to nie on, nie jego posty i ze ktoś mu sie tam wkradł:] potem znalazłam nawiązujące do tego portalu rzeczy na mailu, stwierdzil ze maila tez mu ktoś wykradł i ze ktos mu straszne swinstwo robi. i ze on moze zatrudnic detektywa zeby udowodnil jego niewinnosc, lub pojechac na wariograf <lol2>. Oczywiscie mowic nie musze ze bylam tak zaslepiona ze calkiem mozliwe mi sie te klamstwa wydawaly. potem jak juz go zlapalam niemal za reke na goracym uczynku, stwierdzil ze to tez bujda i generalnie bylo to na zasadzie "nic nie widziałaś - masz schizy". Potem jeszcze wiele innych niezlych historii zwiazanych z nieodzywaniem sie przez "problemy w domu", lub kiedy udawal schorowanego z gorączką, że spał, a w rezultacie poleciał do 'koleżanki'. Innym razem, to ze smieszniejszych sytuacji napisal do 'kolezanki' "hej piękna" i zagajał z buziaczkami, po czym mi powiedzial ze to jego najlepsza kumpela ze szkoly i ze wszyscy tak do niej mowili bo miala kiedys na nazwisko "ładna", a teraz za mąż wyszła i ma juz inne nazwisko ale nadal tak do niej mówią wszyscy. Oczywiscie panna nigdy za mąż nie wyszła i nie miala na nazwisko "ładna" :] Potem juz dochodzilo do tego ze mógł stac przede mna i mi wpierac niemal ze to nie on stoi a ja mam schizy i jestem nienormalna i ciagle wymyslam.hehe. dzis to jest smieszne, ale to byla katastrofa bo przez okrągły rok bym sobie dala reke za tego typa uciąć, jego szczerość, wierność, lojalnosc wobec mnie i 'realne' plany na przyszlosc:] masakraaaaa z takimi pojebusami

42

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

moj ex kłamał ze bedziemy miec kupe kasy, nosić super ciuchy i podróżować po świecie, choć nie mial pracy i zył z kasy rodziców :-)

43

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Moj eks okłamywał mnie nawet w dniu w ktorym sie poznaliśmy...typowe dla facetow, jak to on strasznie zostal zraniony przez byłą dziewczyne, ktora go traktowala jak zabawke i rzucila dla innego (okazało sie, ze byl dla niej takim samym draniem co dla mnie, ona mu dala 3 szanse, z zadnej nie skorzystał)...codziennie karmił mnie kłamstwami, jaki to on jest wrazliwy, uczuciowy, romantyczny...kocha spacery w swietle ksiezyca...ehh...wszystko bylo pięknie do czasu, az razem zamieszkalismy, okazało sie, ze to zimny dran, ktory nienawidzi spacerow, karmil mnie klmastwami prawie codziennie, zliczyc ich nie dam rady, ani sobie wszystkich przypomnieć, zawsze jak moja mama nas zapraszala do siebie, najpierw mi mowil, ze musi isc do pracy w niedziele, tłumaczyl sie tak mojej mamie, po czym w sobote wieczorem informowal mnie, ze jednak nie musi isc..to bylo takie klasyczne klamstwo...jednak najgorsze kłamstwo, ze tak strasznie chce zalozyc rodzine i miec dziecko...teraz aktualnie jestem w 7 miesiacu ciąży a on jak mnie olal tak do tej pory nawet nie spytal jak sie czuje...Powodem naszego rozstania było to, ze mnie wyszarpal w ciąży i nie wrocil na noc do domu twierdząc, ze zgubil telefon w lesie i go szukał...co sie dowiedzialam od naszych znajomych, kazdemu wciska bajki, ze to ja go bilam bidulka i ze jestem chora psychicznie bo wszczynam awantury o nic...
Ale co tu z takimi począć? Nic nie warci ludzie...;)

44

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!
cciszaa napisał/a:

Moj eks okłamywał mnie nawet w dniu w ktorym sie poznaliśmy...typowe dla facetow, jak to on strasznie zostal zraniony przez byłą dziewczyne, ktora go traktowala jak zabawke i rzucila dla innego (okazało sie, ze byl dla niej takim samym draniem co dla mnie, ona mu dala 3 szanse, z zadnej nie skorzystał)...codziennie karmił mnie kłamstwami, jaki to on jest wrazliwy, uczuciowy, romantyczny...kocha spacery w swietle ksiezyca...ehh...wszystko bylo pięknie do czasu, az razem zamieszkalismy, okazało sie, ze to zimny dran, ktory nienawidzi spacerow, karmil mnie klmastwami prawie codziennie, zliczyc ich nie dam rady, ani sobie wszystkich przypomnieć, zawsze jak moja mama nas zapraszala do siebie, najpierw mi mowil, ze musi isc do pracy w niedziele, tłumaczyl sie tak mojej mamie, po czym w sobote wieczorem informowal mnie, ze jednak nie musi isc..to bylo takie klasyczne klamstwo...jednak najgorsze kłamstwo, ze tak strasznie chce zalozyc rodzine i miec dziecko...teraz aktualnie jestem w 7 miesiacu ciąży a on jak mnie olal tak do tej pory nawet nie spytal jak sie czuje...Powodem naszego rozstania było to, ze mnie wyszarpal w ciąży i nie wrocil na noc do domu twierdząc, ze zgubil telefon w lesie i go szukał...co sie dowiedzialam od naszych znajomych, kazdemu wciska bajki, ze to ja go bilam bidulka i ze jestem chora psychicznie bo wszczynam awantury o nic...
Ale co tu z takimi począć? Nic nie warci ludzie...;)

jak bym siebie slyszala:] od poczatku od pierwszego dnia klamal co do powodu rozstania z byłą dziewczyna, ktora tak samo wielce 'kochal', a zostawil z dnia na dzien bo poznal mnie. tylko ze mi nawciskal ze ona jest nienormalna i ze od dawna im sie nie ukladalo. a w gruncie rzeczy zostawil ja z dnia na dzien bez zadnych wczesniejszych sygnalow. czyli tak jak mnie za kazdym razem i tak jak KAZDA swoja dziewczyne, ale wszystkie byly "nienormalne" przecież, haha.kretyn. też ze mnie robi idiotkę teraz ze to ja bylam nienormalna. kurrr co za frajerzy na tym swiecie są! i ze to chodzi po swiecie bezkarnie to jest porażka:]

45

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

a swoją drogą, powiem Wam, że wątek mi osobiscie bardzo pomógł bo kiedy pisze to wszystko, czytam Wasze przezycia i przypominam sobie swoje to uswiadamiam sobie dlaczego z nim nie jestem i ze to naprawde fart, ze to sie stalo teraz a nie po 15 latach małżenstwa z takim psycholem... to jest naprawde BARDZO duzo moc o tym napisac i sobie przypomniec bo ja zdecydowanie zbyt często o tym zapominam i miotają mną jakies uczucia naprzemian dobre i złe i tęsknota i zdecydowanie za dobre wspomnienia, ktorych niestety mam niemało - niestety, bo w obecnej sytuacji jest to strasznie zgubne, łatwo się temu poddać i palnąć np jakiegos smsa, ktorego potem się żałuje. Dlatego będę tu częsciej zaglądać:]

46

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Dokladnie Grzechotka, na mnie podobnie dziala ten wątek:D

Ja z kolei w tydzien po zareczynach nie moglam sie juz widywac ze swoim narzeczonym bo on mial duzo pracy a do kolegi pisal, ze nie chce mu sie na mnie patrzec ani do mnie gadac.. najlepsza sciema to chyba byla jednak, jak ktoregos dnia przylazl do mnie i mowi "co robilas wczoraj bo ja bylem na gieldzie i szukalem -tu wymienial mi nazwy czesci do samochodu- i niestety nie moglem nic kupic bo nie mialem schematow odpowiednich"- a byl w tym czasie na wycieczce, wspnaczce gorskiej na szczescie z kumplem i kolezanka, ktorzy go wysypali(zaznaczam, że ja sie doprosic nie moglabym aby mnie zabral chocby do centrum miasta na pizze) Kolejna rzecz jak sciemnial tuz po zareczynach, że jest w pracy i pisal mi rzekomo z tej pracy, że nogi go bola jest wykonczony i nie wie czy sie spotkamy... a byl na wycieczce z "kolezanka":D zdobywali szczyty w tatrach..:D no to jak go mialy nogi nie bolec big_smile - co wyszlo tylko dzieki temu ze odczytalam jego prywatne meile no niestety potem uslyszalam, ze to nie ja tylko on ze mna zrywa za to ze szperalam po jego prywatnych sprawach.. Ha!:D Moze warto rowniez dodac, że sie umawial z laska na kawusie oraz proponowal jej ze zabierze ją na wspaniale wczasy za granice.. a mi do ostatnich chwil wpieral ze on nawet ani jednej kolezanki nie ma- to wszystko przeze mnie bo bylam taka wredna baba.. W ogole slyszalam, ze przeze mnie nie poszedl na studia.. Wiecie jaka bylam okropna? no jak tak mozna:D zeby ograniczyc czlowieka tak ze nawet na studia nie polazl przeze mnie? ojj co za tyran ze mnie:D heheheh

A ja glupek czekalam w domu az ksiaze przyjedzie na bialym koniu i zabierze mnie chocby do kina jak ładnie po prosze:D

47

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!
invisible napisał/a:

Dokladnie Grzechotka, na mnie podobnie dziala ten wątek:D

Ja z kolei w tydzien po zareczynach nie moglam sie juz widywac ze swoim narzeczonym bo on mial duzo pracy a do kolegi pisal, ze nie chce mu sie na mnie patrzec ani do mnie gadac.. najlepsza sciema to chyba byla jednak, jak ktoregos dnia przylazl do mnie i mowi "co robilas wczoraj bo ja bylem na gieldzie i szukalem -tu wymienial mi nazwy czesci do samochodu- i niestety nie moglem nic kupic bo nie mialem schematow odpowiednich"- a byl w tym czasie na wycieczce, wspnaczce gorskiej na szczescie z kumplem i kolezanka, ktorzy go wysypali(zaznaczam, że ja sie doprosic nie moglabym aby mnie zabral chocby do centrum miasta na pizze) Kolejna rzecz jak sciemnial tuz po zareczynach, że jest w pracy i pisal mi rzekomo z tej pracy, że nogi go bola jest wykonczony i nie wie czy sie spotkamy... a byl na wycieczce z "kolezanka":D zdobywali szczyty w tatrach..:D no to jak go mialy nogi nie bolec big_smile - co wyszlo tylko dzieki temu ze odczytalam jego prywatne meile no niestety potem uslyszalam, ze to nie ja tylko on ze mna zrywa za to ze szperalam po jego prywatnych sprawach.. Ha!:D Moze warto rowniez dodac, że sie umawial z laska na kawusie oraz proponowal jej ze zabierze ją na wspaniale wczasy za granice.. a mi do ostatnich chwil wpieral ze on nawet ani jednej kolezanki nie ma- to wszystko przeze mnie bo bylam taka wredna baba.. W ogole slyszalam, ze przeze mnie nie poszedl na studia.. Wiecie jaka bylam okropna? no jak tak mozna:D zeby ograniczyc czlowieka tak ze nawet na studia nie polazl przeze mnie? ojj co za tyran ze mnie:D heheheh

A ja glupek czekalam w domu az ksiaze przyjedzie na bialym koniu i zabierze mnie chocby do kina jak ładnie po prosze:D

Mnie jednak dołuje to, że mój taki nie był. Dla mnie osobiście był ogromnym wsparciem w KAZDEJ sytuacji, spędzaliśmy razem naprawdę praktycznie każdą możliwą chwilę, którą było można razem spędzić, weekendy, czy wszelkie wypady odbywaly sie zawsze razem, mielismy wspolnych znajomych(małżeństwo), z którymi się często spotykalismy lub wychodzilismy, nigdy się nie zdarzyło, żeby byle inna impreza/kumple byli wazniejsi i zebym poszła w odstawkę. Mogę powiedzieć, że naprawdę mogłam na niego liczyc o kazdej porze dnia i nocy i wiedzialam, ze jak będę potrzebowała-przyjedzie. Jednak niestety mój miał problem z tym, że był/jest totalnym nimfomanem. Obrzydliwym wręcz. Nie mógł się obyć bez podrywów, flirtów na prawo i lewo, obcinania, pisania i zdradzania- niestety. Kiedy tylko to wyszło na jaw, przyznał mi się ze ma z tym ewidentnie problem. Chciał się leczyc zeby mnie odzyskać, poszedl na terapię a ja dałam mu szansę, bo dla mnie jako dla swojej dziewczyny naprawdę był dobry. Ale dał ciała. Nie dał rady, na terapie chodzil co raz rzadziej, choc oczywiscie twierdzil ze juz sie uporał z tym problemem, w ogole nie ma w glowie juz zadnych swinstw itd itd, ze ejst oczyszczony. Glupia uwierzylam - nie muszę mówić, ze ewidentnie chyba nawet sam siebie oklamywał. I tak ciagle i ciagle i przepraszal, ja wybaczalam - bo go kurrrr kochalam i moglam na niego liczyc! Aż w koncu pewnego dnia ja mialam juz dosc jego humorów, on tez stracil jakby do mnie dystans i szacunek chyba dlatego bo widzial ze zdecydowanie za wiele jestem w stanie wybaczyc, dochodzily nieprzyjemne wymiany zdan z przeklenstwami itd itd.  Mialam dosc i powiedzialam ze zabieram rzeczy. Byl w szoku. No i obkrecil tak ze rzeczywiscie to nie ma nic sensu, nigdy lepiej nie bedzie itd itd. Zabralam rzeczy, ale o godzinie sie ogarnelam ze nie chce tak. Że tak nie moze byc po 3 latach z dnia na dzien. Poprzedniego dnia ejszcze bylismy w kinie, spalam u niego, byl troskliwy i kochany. No i wrocilam do niego po godzinie z tymi rzeczami, ale on juz twierdzil ze nie ma o czym gadac w ogole. ze sie rozchodzimy i tyle. Plakalam oczywiscie i najbardziej mnie bolało totalne 0 emocji w nim. NIC. Jakby czekal na to. Potem jakikolwiek nasz kontakt to bym zainicjowany przeze mnie, ze ja dzwonilam, pisalam, on w ogole olewal calkowicie, a jak odpisywal to tak, żeby mi uzmyslowic ze nie ma tematu w ogole z jego strony. Kompletnie z dnia na dzien jak zupełnie obcy czlowiek dla mnie. Bolało jak cholera. Każdy sms, kazdy telefon. Potem 2 razy spotkalismy sie przypadkiem na imprezie. Podbijal do mnie ewidentnie, robil podchody a potem juz zachowywal sie jakbysmy byli znow razem i to przy wszystkich calowal mnie, opowiadal nasze wspolne historie i w ogóle. Nastepnego dnia napisal mi ze to sie nie powinno zdarzyc i zapomnijmy o tym:/ rece mi opadły:/ zagajalam jakas rozmowe zeby jakiekolwiek emocje z niego wykrzesac. COKOLWIEK zeby sie nie czuc jak puste bezwartosciowe pudło dla niego! NIC. jeszcze był chamski i zachowywal sie tak jakby chcial zbeym najlepiej mu dala spokój:/ Poplakalam sie i tyle. I to było dzien po tym jak do mnie zarywal na tej imprezie. Gdzie wszyscy to widzieli i mysleli ze wrocilismy do siebie:| Teraz tydzien temu dowiedzialam sie ze sie z kims spotyka (po 3 tyg. od naszego rozstania:/), zabrał ją na koncert naszej ukochanej płyty której sluchalismy non stop razem i na takim samym koncercie bylismy 2 mies.temu i na ten tez mielismy isc razem. Ja nawet nie wzielam pod uwage ze mogłabym tam isc nie z nim. Bo po co, jak kazda piosenka z tej plyty mi sie tylko z nim kojarzy. Wszystkie teksty znalismy na pamiec. Oklamal mnie z enie ejdzie ze nie ma juz biletow, a potem od naszej wspolnej znajomej sie dowiedziaalm ze pojechal. Nie musze mówić jak sie poczułam:/

Także jak był ze mną - był moim kochankiem, przyjacielem, kumplem, koleżanką od zakupów, osoba na ktora zawsze moglam liczyc. Z dnia na dzien stal sie zimny, obcy, niemal wróg nr.1. Jak się czuję? Wykorzystana, jak puste pudło, jak NIC. I nie ma dnia zebym o nim nie myslala i zebym go nie potrzebowala. nie ma dnia. a on w ogole najchetniej by zapomnial ze istaniałam:|

48

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Grzechotka strasznie, ale to strasznie Ci współczuję. Bardzo rozbawił mnie Twoj post, ale jak przeczytałam następny to mina mi zrzedła. W głowie się nie mieści jak można być takim skur** . KIedyś jak twierdzisz 'prawie' że ideał, przyjaciel, wsparcie a teraz... jego zachowanie po rozstaniu niestety wszystko zweryfikowało. Przykro mi, ale z tego co piszesz, to jak on postępuje o miłości nie świadczy. A czy miłość która kończy się z dnia na dzien, była w ogóle miłością? Wiem, że to bardzo zaboli ale wychodzi na to, że przez cały czas grał. Tylko jak tak można?? Z moim było podobnie. Zawsze mogłam na niego liczyć, kochany, troskliwy, dzwonił, pisał sratatata. A zdradzał mnie przez całe 1,5 roku z byłą.( a no i też konto na sympatii, wiec pewnie inne zdrady też były hehe) Zatem wszystko co robił było oszustwem. Mnie jest o tyle łatwiej, że minęło 2 miesiące od rozstania a on nie daje za wygraną, olał całkowicie byłą z którą w sumie był 6 lat, udaje nawróconego( no właśnie udaje, bo nie wierze, że 1,5 roku nie kochał a nagle kocha). Gdyby wybrał tą pannę i uciął ze mną kontakt pewnie przezywałabym to dużo bardziej teraz czuje się "ponad to" i cieszę, że przynajmniej żałuje, ( o ile tak jest) bo jedno co wiem, to że czuł się przy dobrze, jak przy żadnej dotąd.

Grzechotka trzymam za Ciebie kciuki, na pewno poznasz kogoś wartościowego, kto nie będzie Ci wmawiał, że masz schizy i Ci odbija smile

49 Ostatnio edytowany przez julka4 (2011-12-16 12:54:54)

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

zuczku70....

Tak.....to że im to pasuje to fakt.....wolni,młodzi i tacy cudowni.....i tak bardzo pokrzywdzeni...
Ze mnie to taki kawał s....a co do Mikołajek...zjawił się TATUŚ koło 22.00 z prezentam dla syna....STARTEREM DO TEL.ZA 5zł.!!!!!!!!!!
Cudownie prawda?????Syn popatrzył i powiedział mu że już ma bo mama mu kupiła.Wizyta TATUSIA trwała 5min....Jakoś tak fajnie wyszło....5min.z prezentem za 5zł.haha...

50

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!
niunia21 napisał/a:

Grzechotka strasznie, ale to strasznie Ci współczuję. Bardzo rozbawił mnie Twoj post, ale jak przeczytałam następny to mina mi zrzedła. W głowie się nie mieści jak można być takim skur** . KIedyś jak twierdzisz 'prawie' że ideał, przyjaciel, wsparcie a teraz... jego zachowanie po rozstaniu niestety wszystko zweryfikowało. Przykro mi, ale z tego co piszesz, to jak on postępuje o miłości nie świadczy. A czy miłość która kończy się z dnia na dzien, była w ogóle miłością? Wiem, że to bardzo zaboli ale wychodzi na to, że przez cały czas grał. Tylko jak tak można?? Z moim było podobnie. Zawsze mogłam na niego liczyć, kochany, troskliwy, dzwonił, pisał sratatata. A zdradzał mnie przez całe 1,5 roku z byłą.( a no i też konto na sympatii, wiec pewnie inne zdrady też były hehe) Zatem wszystko co robił było oszustwem. Mnie jest o tyle łatwiej, że minęło 2 miesiące od rozstania a on nie daje za wygraną, olał całkowicie byłą z którą w sumie był 6 lat, udaje nawróconego( no właśnie udaje, bo nie wierze, że 1,5 roku nie kochał a nagle kocha). Gdyby wybrał tą pannę i uciął ze mną kontakt pewnie przezywałabym to dużo bardziej teraz czuje się "ponad to" i cieszę, że przynajmniej żałuje, ( o ile tak jest) bo jedno co wiem, to że czuł się przy dobrze, jak przy żadnej dotąd.

Grzechotka trzymam za Ciebie kciuki, na pewno poznasz kogoś wartościowego, kto nie będzie Ci wmawiał, że masz schizy i Ci odbija smile

dziękuję, kciuki na pewno się przydadzą.
dodam, że wczesniej bylam z chlopakiem 5 lat prawie, tamten byl bardzo wierny i wiedzialam ze mnie kocha, ale ciagle mnie oklamywal bo palił zielsko i non stop koledzy i jaranie. Non stop mnie wystawial zeby sie z nimi zjarac, nigdy nie moglam n aniego liczyc, nic wspolnie zaplanowac bo nigdy nie wiedzialam czy mnie nie wystawi. I potem pojawił się ten, jak bylam powiedzmy w separacji z tym poprzednim. Cudowny po prostu pod kazdym wzgledem. Miał wszystko czego potrzebowałam. Dawał mi 100% wsparcie ktorego nie mialam. Nie zakochalam sie od razu bo ciagle mialam w glowie tamtego. Ale w koncu dopiął swego i sie zakochałam. BARDZO. Mielismy realne plany na przyszlosc. Nigdy nawet mi sie nie snilo ze bede tak szczesliwa(potem, jak juz wiecie okazalo sie ze krecil ciagle jakies gierki na boku). Za to ten poprzedni facet byl zrozpaczony po prostu. Jeszcze po roku czasu mial nadzieje ze do siebie wrocimy! Wszyscy mi mowili jak on sie nie moze z tym uporać itd. Mam więc porównanie... i dzisiaj wiem, że tamten NAPRAWDĘ mnie kochał. Miał swoje problemy z uzaleznieniem od tego ziola itd, ale emocjonalnie byl ze mna bardzo zwiazany. Dzis juz ulozyl sobie tez życie, jego dziewczyna jest w ciąży, a ja szczerze się cieszę jego szczęsciem i życzę mu jak najlepiej i wiem, że on mi też. Zawsze będziemy mielo do siebie ogromny sentyment, chociazby przez to, że to nie runęło z dnia na dzien tylko latami nie moglismy sie rozstac, jak juz sie na to decodwalismy, oboje płakalismy i wracalismy i tak w kółko, az poznałam tamtego. Dziś kiedy mam porówanie z tym, jakim był ideałem a teraz traktuje mnie jak obcą osobę, ktora najlepiej jak by sie zapadła pod ziemie, a tamtym, ktory mial wiele swoich wad ale widzialam po rozstaniu kim naprawde dla mniego bylam, jak bylam wazna, to serce mi sie kroi:| Bo dla oszusta zostawilam faceta ktory mnie naprawde kochał:| czasu nie cofnę, ale ironia losu jaka mnie spotkała po prostu zwala z nóg:|

51

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!
zuczek70 napisał/a:

Mój ex kiedy powiedziałam mu ,że wiem iż ma romans i kto jest jego kochanką stwierdził ,że jestem chora i muszę leczyć się psychicznie. ... Ale to chyba klasyka u zdradzających.

Tak to klasyka:)
Niektórzy faceci to prymitywy:(

52

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Grzechotka z checia cos Ci opowiem ale najpierw zaczne od Twojej sprawy. Wspolczuje ogromnie, z pewnoscia czujesz sie wypalona.. wyniszczona, z pewnoscia jestes zmeczona gościem, który probowal Cie zwodzić a zarazem oszukiwał. Nie myśl, że mój był zły i ot tak stwierdzilam, że to koniec. To w ogole tak nie bylo!!!!!
Facet o ktorym ja wspominam byl przy mnie ponad 8 lat, pierwsze 5 lat zalicze do najpiekniejszych. To byl moj aniol stroz, przyjaciel najwierniejszy. Spedzal ze mna kazda chwile w ktorej nie byl w pracy czy wczesniej w szkole.. Walczyl o kazde 5 minut spotkania, klekal czesto i calowal mnie po rekach (bez powodu) mowiac ze jestem jego pania z najskrytszych marzen, tulil zawsze gdy tego potrzebowalam i nawet gdy nie bylo takiej potrzeby. Wiedzielismy o sobie wszystko.. nadawalismy na jednej fali. Pomagal mi kompletnie ze wszystkim, sam wpychal sie aby np. robic dla mnie remont w domu, sam wszystko kupowal, organizowal, po takie trzeczy nawet jak malowanie paznokci czy ukladanie wloskow. Wszystko go interesowalo, we wszystkim pragnal zawsze uczestniczyc. Przenikal kazda dziedzine mojego zycia. Plakal i tulil mi sie do kolan gdy chcialam odejsc. On byl zawsze gotowy do kazdego poswiecenia. Byl zawsze przy mnie i moje sprawy byly jego sprawami. Moja matka pokochala go jak syna, bo byl bliski nie tylko mi. Cala rodzina go zachwalala ze jest rezolutny, że to jest facet, ktorego ze swieczka szukac... Taka bliskosc czuje sie bardzo gleboko. Z takiej bliskosci czlowiek nie potrafi zrezygnowac ot tak.. 3 kolejne lata przypominaly juz przepychanke. Gdy ja przywyklam do jego dobroci, ciepla, czulosci, on zaczal sie zmieniac..Dopoki czul, że ja jakby mam pewien dystans-to absolutnie zrobilby wszystko zeby byc ze mną caly czas, nie ma granic, nie bylo przeszkod, nic nie stanowilo problemu. I tak diametralnie wszystko zaczelo sie zmieniac po 5 latach w taki sposob ze po kolejnych trzech latach z jego uczuc juz nie zostalo nic, jak sam powtarzal kilkakrotnie- bal sie ode mnie odejsc bo bylam jego pierwsza we wszystkim i bal sie ze nie poczuje tej samej bliskosci z inną.. kiedy to slyszalam po raz pierwszy jakby ktos uderzyl mnie w twarz... po tylu latach tak silnej zażyłości?? przeciez ja nawet nie znajde slow by opisac to jak bardzo sie staral, jak mocno czulam ze on mnie pragnie..
Teraz porzadkuje swoje zycie po wielu chwilach smutku, cierpienia, łez, walki o to by go odzyskac takiego jakim go pokochalam.. Dziewczyny to sa lata budowania zludzen, lata budowania marzen, planow po prostu wszystkiego. W pierwsze klamstwa nawet nie moglam uwierzyc.. jak to on? jednak z dnia na dzien, z miesiaca na miesiąc słabłam gdy znowu mnie odpychal, nie dalam rady. Tez podrywal panny, lubił gdy w otoczeniu były kobiety- zwlaszcza w trzech ostatnich latach dal mi to odczuc. A pod koniec to juz w ogole dal mi popalic, klamstwami, brakiem szacunku, pornosami, laskami jakimis od "wycieczek" za moimi plecami.. Upokarzaniem przed obcymi. Moge z czystym sumieniem powiedziec, ze przez ponad 8 lat poznalam dwoch mezczyzn w jednym ciele..

53

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!
niunia21 napisał/a:

Grzechotka strasznie, ale to strasznie Ci współczuję. Bardzo rozbawił mnie Twoj post, ale jak przeczytałam następny to mina mi zrzedła. W głowie się nie mieści jak można być takim skur** . KIedyś jak twierdzisz 'prawie' że ideał, przyjaciel, wsparcie a teraz... jego zachowanie po rozstaniu niestety wszystko zweryfikowało. Przykro mi, ale z tego co piszesz, to jak on postępuje o miłości nie świadczy. A czy miłość która kończy się z dnia na dzien, była w ogóle miłością? Wiem, że to bardzo zaboli ale wychodzi na to, że przez cały czas grał. Tylko jak tak można?? Z moim było podobnie. Zawsze mogłam na niego liczyć, kochany, troskliwy, dzwonił, pisał sratatata. A zdradzał mnie przez całe 1,5 roku z byłą.( a no i też konto na sympatii, wiec pewnie inne zdrady też były hehe) Zatem wszystko co robił było oszustwem. Mnie jest o tyle łatwiej, że minęło 2 miesiące od rozstania a on nie daje za wygraną, olał całkowicie byłą z którą w sumie był 6 lat, udaje nawróconego( no właśnie udaje, bo nie wierze, że 1,5 roku nie kochał a nagle kocha). Gdyby wybrał tą pannę i uciął ze mną kontakt pewnie przezywałabym to dużo bardziej teraz czuje się "ponad to" i cieszę, że przynajmniej żałuje, ( o ile tak jest) bo jedno co wiem, to że czuł się przy dobrze, jak przy żadnej dotąd.

Grzechotka trzymam za Ciebie kciuki, na pewno poznasz kogoś wartościowego, kto nie będzie Ci wmawiał, że masz schizy i Ci odbija smile

jeszcze dodam, że naprawdę miło jest widziec ze ktos chociaz Cie probuje udobruchać jakoś, święta przecież idą, sylwester, miło jest widziec ze koles jaki był taki był, ale że coś wewnętrznie go do Ciebie ciągnie, że chce, żałuje. U mnie to jakas kurwww* porazka jest:| jeszcze pominęła to ze w tamtym roku tez spedzalam swieta i sylwestra sama bo sie rozstalam z nim na 4 miesiace. 4 miesiace bez odezwu. potem jakos odnowilismy kontakt, niby wmawialismy sobie ze nie mozemy byc razem, ze to bez sensu, ale jak do mnie zaczął podbijac jego kolega to szybko sie zorientowal ze jednak chce związku itd i robil wszystko zebym wrocila. był wspanialy znowu, wydzwanial co 15 minut, intereswal sie doslownie WSZYSTKIM, we wszystkim chcial mi pomóc. rano swieze ciasto na sniadanko dostarczone przed pracą itd itd....i wrócilam. A on mi kurrrrrr*a po roku robi znowu taką akcję...nie wiem po prostu czy mam zabic siebie czy jego:|

54

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!
invisible napisał/a:

Grzechotka z checia cos Ci opowiem ale najpierw zaczne od Twojej sprawy. Wspolczuje ogromnie, z pewnoscia czujesz sie wypalona.. wyniszczona, z pewnoscia jestes zmeczona gościem, który probowal Cie zwodzić a zarazem oszukiwał. Nie myśl, że mój był zły i ot tak stwierdzilam, że to koniec. To w ogole tak nie bylo!!!!!
Facet o ktorym ja wspominam byl przy mnie ponad 8 lat, pierwsze 5 lat zalicze do najpiekniejszych. To byl moj aniol stroz, przyjaciel najwierniejszy. Spedzal ze mna kazda chwile w ktorej nie byl w pracy czy wczesniej w szkole.. Walczyl o kazde 5 minut spotkania, klekal czesto i calowal mnie po rekach (bez powodu) mowiac ze jestem jego pania z najskrytszych marzen, tulil zawsze gdy tego potrzebowalam i nawet gdy nie bylo takiej potrzeby. Wiedzielismy o sobie wszystko.. nadawalismy na jednej fali. Pomagal mi kompletnie ze wszystkim, sam wpychal sie aby np. robic dla mnie remont w domu, sam wszystko kupowal, organizowal, po takie trzeczy nawet jak malowanie paznokci czy ukladanie wloskow. Wszystko go interesowalo, we wszystkim pragnal zawsze uczestniczyc. Przenikal kazda dziedzine mojego zycia. Plakal i tulil mi sie do kolan gdy chcialam odejsc. On byl zawsze gotowy do kazdego poswiecenia. Byl zawsze przy mnie i moje sprawy byly jego sprawami. Moja matka pokochala go jak syna, bo byl bliski nie tylko mi. Cala rodzina go zachwalala ze jest rezolutny, że to jest facet, ktorego ze swieczka szukac... Taka bliskosc czuje sie bardzo gleboko. Z takiej bliskosci czlowiek nie potrafi zrezygnowac ot tak.. 3 kolejne lata przypominaly juz przepychanke. Gdy ja przywyklam do jego dobroci, ciepla, czulosci, on zaczal sie zmieniac..Dopoki czul, że ja jakby mam pewien dystans-to absolutnie zrobilby wszystko zeby byc ze mną caly czas, nie ma granic, nie bylo przeszkod, nic nie stanowilo problemu. I tak diametralnie wszystko zaczelo sie zmieniac po 5 latach w taki sposob ze po kolejnych trzech latach z jego uczuc juz nie zostalo nic, jak sam powtarzal kilkakrotnie- bal sie ode mnie odejsc bo bylam jego pierwsza we wszystkim i bal sie ze nie poczuje tej samej bliskosci z inną.. kiedy to slyszalam po raz pierwszy jakby ktos uderzyl mnie w twarz... po tylu latach tak silnej zażyłości?? przeciez ja nawet nie znajde slow by opisac to jak bardzo sie staral, jak mocno czulam ze on mnie pragnie..
Teraz porzadkuje swoje zycie po wielu chwilach smutku, cierpienia, łez, walki o to by go odzyskac takiego jakim go pokochalam.. Dziewczyny to sa lata budowania zludzen, lata budowania marzen, planow po prostu wszystkiego. W pierwsze klamstwa nawet nie moglam uwierzyc.. jak to on? jednak z dnia na dzien, z miesiaca na miesiąc słabłam gdy znowu mnie odpychal, nie dalam rady. Tez podrywal panny, lubił gdy w otoczeniu były kobiety- zwlaszcza w trzech ostatnich latach dal mi to odczuc. A pod koniec to juz w ogole dal mi popalic, klamstwami, brakiem szacunku, pornosami, laskami jakimis od "wycieczek" za moimi plecami.. Upokarzaniem przed obcymi. Moge z czystym sumieniem powiedziec, ze przez ponad 8 lat poznalam dwoch mezczyzn w jednym ciele..

ja też:[ i to dwóch totalnie różnych, swego czasu mialam nawet powazne podejrzenia czy ten moj byly nie ma jakiegos rozdwojenia osobowosci. bo uwazam ze tego typu skrajnie dobre lub skrajnie złe zachowania w jednej osobie nie są normalne

55

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Dokladnie takie same mialam przemyslenia, jakby schizofrenia, totalne rozdwojenie.. od człowieka o złotym sercu, delikatnym, wrazliwym, po całkowicie zimnego drania bez skrupolow i wyrzutow sumienia.. Ciezko po tylu latach dojsc do siebie. Zrozumiec wszystko i przede wszystkim ciezko uwierzyc w to, ze mozna z kims stworzyc zdrowa relacje nie na rok dwa czy 5... ale na reszte zycia. Jak mozna uwierzyc w to, że bedac w nasteonym zwiazku po x latach nie bedzie dokladnie tak samo?

Dlatego ja wole sie skupic na innych aspektach swojego zycia, szukam szczescia w moich codziennych sprawach, marzeniach, pasjach, szukam spelnienia tylko w moim świecie. Facet moze byc, ale tylko częścią mojego życia. Nigdy nie dopuszcze by pochlonał mnie bez reszty, bo kolejny raz nie znioslabym takiego upadku.. Jedynym lekarstwem na to by sie uchronic od takich porażek, jest umiejetność budowania relacji w związku bez zatracania samej siebie, swojej osobowości, nalezy ufac ludziom, ufać sobie samemu ale tak jak zaznaczylam -nie wolno siebie zatracać w tym wszystkim.

56

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

julka4
pięć zetów to niezły wyczyn ,postarał się tatuś ,czekolada dla córki kosztowała może ze dwa zety. Mój ex przebił twojego.
Lady AL/F "prymityw" takiego określenia jeszcze nie używałam ,dzięki za podpowiedz napewno wykorzystam przy kolejnej nadarzającej się okazji. Myślę ,że nie będzie to prędko ale warto poczekać ,bezcenny będzie wyraz jego zdziwionej mordy.

57

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!
invisible napisał/a:

Dokladnie takie same mialam przemyslenia, jakby schizofrenia, totalne rozdwojenie.. od człowieka o złotym sercu, delikatnym, wrazliwym, po całkowicie zimnego drania bez skrupolow i wyrzutow sumienia.. Ciezko po tylu latach dojsc do siebie. Zrozumiec wszystko i przede wszystkim ciezko uwierzyc w to, ze mozna z kims stworzyc zdrowa relacje nie na rok dwa czy 5... ale na reszte zycia. Jak mozna uwierzyc w to, że bedac w nasteonym zwiazku po x latach nie bedzie dokladnie tak samo?

Dlatego ja wole sie skupic na innych aspektach swojego zycia, szukam szczescia w moich codziennych sprawach, marzeniach, pasjach, szukam spelnienia tylko w moim świecie. Facet moze byc, ale tylko częścią mojego życia. Nigdy nie dopuszcze by pochlonał mnie bez reszty, bo kolejny raz nie znioslabym takiego upadku.. Jedynym lekarstwem na to by sie uchronic od takich porażek, jest umiejetność budowania relacji w związku bez zatracania samej siebie, swojej osobowości, nalezy ufac ludziom, ufać sobie samemu ale tak jak zaznaczylam -nie wolno siebie zatracać w tym wszystkim.

a myślałam i miałam nadzieje, ze taki drań jak mój eks to tylko jeden po swiecie chodzil. zmartwilaś mnie:| myślałam ze to naprawde skrajny przypadek. ale podobienstwo widzę niesamowite. przez pierwszy rok ideał chodzący, tez calujacy po raczkach, mowiacy ze jestem miloscia jego zycia, ze chce sie ze mna ozenic i miec dzieci, moja cala rodzina go uwielbiala i sie cieszyla ze mam takiego 'zakochanego po uszy' faceta. NAPRAWDE. pracowalismy razem i w pracy tez kazdy mial takie zdanie. kazda panna mi zazdroscila. serio:/ ja pierd... to jest tak beznadziejnie absurdalne ze az sie wydaje nierealne. jak kiepska komedia jakaś:/ najgorsze jest to ze ja mu wierzylam i bylam najszczesliwsza na swiecie. i to przez to ze ciagle to pamietam tak ciezko mi sie pogodzic i znosic to co widzę teraz:/

58 Ostatnio edytowany przez invisible (2011-12-16 22:44:10)

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Własnie ja z reguły nie należe do osób łatwowiernych, ciężko mnie do siebie przekonać. Pewne ściemy, oszustwa, próby krętactwa wyczuwam na odległość. Dlatego zadziwia mnie fakt, że tak głęboko ufałam.. Akurat jemu. Przeciez nie mógł udawać mówiąc tyle lat- że jestem najważniejsza i jestem jego marzeniem.. Nie mógł udawać gdy byłam chora-całymi nocami czuwać u mojego boku, mierzyć temperature, odprowadzac do lazienki gdy bylam slaba, wspierać psychicznie w najdrobniejszych sprawach życiowych..To bylo tak na niby? Tyle lat?
Własnie kiedyś zwierzając się pewnej osobie, usłyszałam takie słowa: "on sam w to wierzył", kiedy mówil ze jestem calym światem itp. Z tym, że niestety typ faceta na ktorego trafilam zdobywa tylko do momentu calkowitego oddania emocjonalnego, psychicznego itp. I nieważne czy zdobywanie trwa dzien, miesiac czy kilka lat.. Zwodzi... zwodzenie ma w naturze i jest zdolny do absolutnie każdego poswiecenia, ktore tylko wywoła określony efekt, czyli moje zaufanie- oddanie. Ale własnie taki typ na tyle uzaleznia się od osoby ktora zwodzi, że nawet odpychajac ją, będzie szukał powrotu gdy tylko poczuje dystans ze strony partnerki. Po prostu on potrzebuje czuć, że sie jest nim owładniętym by móc na boku kręcić.. kłamać, oszukiwać. Taki typ potrzebuje jedynie zapewnienia, że sie gdzieś tam jest i czeka na niego. Gdy pewność ta zostaje zachwiana- znowu odczuwa potrzebe zwodzenia. Taka natura-taki przypadek... Szkoda, że po latach złudzeń, że to piękne czyste uczucie- musiałam zmierzyć się z prawdą bardzo bolesną- że to typowy przykład toksycznego związku, syndrom piotrusia pana, syndrom uwodziciela..

No wlasnie warto rowniez dodać, że sama nie jestem bez winy. Dlatego stalam sie dla niego atrakcyjna na tyle lat, dlatego ubostwial wlasnie mnie. Bo sama sie dystansowalam nadzwyczaj bardzo. On to wyczuwal, bylam dla niego idealnym obiektem do takich intryg.

Przez dwa, trzy miesiace regularnie zaglebialam sie w literature psychologiczna z tego zakresu, gdyby nie te lektury ktorymi się wrecz pochłonęłam- chyba do dzis zagryzalabym wargi w poczuciu bezsilności. Te forum ukazalo mi droge do odkrycia prawdy, wizyta u specjalisty tylko mnie w tym wszystkim utwierdzila. Teraz czuje ze mam ogrom wiedzy w porownaniu do tego co bylo jeszcze tak niedawno.. Ta wiedza to ogromne narzedzie w rekach, tylko kwestia jest taka- aby tego narzedzia odpowiednio użyć we wlasnym życiu, by wyprostować to co bylo skrzywione, chore, nienormalne- a to dopiero sztuka.

59

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

no to ja wam napisze cos smiesznego... ale co czyni mojego byłego kompletną dwulicową swinia.
rok temu  mowil do mnie   ja jej nie nawidzę... jest okropna...  ze jest pusta i tak dalej..  pisal do mnie ze mnie kocha... normalnie miodzio...  juz myslalam ze facet naprawia swoj  bląd i przejrzal na oczy... a tu zonk.  wyszlo na jaw ze ona w ciazy jest!!!  i co on mi powiedzial... ze tak wyszlo...  bo jak chcialem to ciebie nie bylo.. bo niemialas czasu... 
Zalamalam sie wtedy czulam jak by mi kto w morde strzelil...  klamstw oczywiscie bylo wiecej..  pisanie sms do niej.. ukrywanie jej numeru..  a jak pytalam co znaczy sms mysle o tobie to bylo  to do ciebie mial byc...

Na koniec twierdzil ze sobie ubzduralam wszystko... ze znią nic nie łaczy... i gdy go nie bylo pojechal do niej...  to ja sie wyprowadzilam.na amen.  i jest mi dobrze...   i czekam  na rozwod  smile

60

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!
Kasia-Domańska napisał/a:

no to ja wam napisze cos smiesznego... ale co czyni mojego byłego kompletną dwulicową swinia.
rok temu  mowil do mnie   ja jej nie nawidzę... jest okropna...  ze jest pusta i tak dalej..  pisal do mnie ze mnie kocha... normalnie miodzio...  juz myslalam ze facet naprawia swoj  bląd i przejrzal na oczy... a tu zonk.  wyszlo na jaw ze ona w ciazy jest!!!  i co on mi powiedzial... ze tak wyszlo...  bo jak chcialem to ciebie nie bylo.. bo niemialas czasu... 
Zalamalam sie wtedy czulam jak by mi kto w morde strzelil...  klamstw oczywiscie bylo wiecej..  pisanie sms do niej.. ukrywanie jej numeru..  a jak pytalam co znaczy sms mysle o tobie to bylo  to do ciebie mial byc...

Na koniec twierdzil ze sobie ubzduralam wszystko... ze znią nic nie łaczy... i gdy go nie bylo pojechal do niej...  to ja sie wyprowadzilam.na amen.  i jest mi dobrze...   i czekam  na rozwod  smile

o masakra. co za parszywa szuja! Przykro mi Kasiu, że musiałaś cos takiego przejść. To jest po prsotu obrzydliwe. Jedyne pocieszenie dla Ciebie, to to, że jesteś młoda i masz szanse na prawdziwą miłość, bo gdyby to wyszło po 10 latach malzenstwa to byloby nieporownywalnie gorzej. A on skoro był takim zakłamanym typem dla Ciebie, będzie tak samo i dla niej i dla każdej następnej. I gratuluję nastawienia do całej sprawy, że znasz swoją wartosc i nie rozpaczasz tylko myslisz trzeźwo. Super! Ja nie mam az tyle szczescia i moja głowa szwankuje nieco pod tym względem, ale juz sie nauczyłam tego po prostu nie okazywać.
Trzymam kciuki i zycze powodzenia!

61

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!
Kasia-Domańska napisał/a:

no to ja wam napisze cos smiesznego... ale co czyni mojego byłego kompletną dwulicową swinia.
rok temu  mowil do mnie   ja jej nie nawidzę... jest okropna...  ze jest pusta i tak dalej..  pisal do mnie ze mnie kocha... normalnie miodzio...  juz myslalam ze facet naprawia swoj  bląd i przejrzal na oczy... a tu zonk.  wyszlo na jaw ze ona w ciazy jest!!!  i co on mi powiedzial... ze tak wyszlo...  bo jak chcialem to ciebie nie bylo.. bo niemialas czasu... 
Zalamalam sie wtedy czulam jak by mi kto w morde strzelil...  klamstw oczywiscie bylo wiecej..  pisanie sms do niej.. ukrywanie jej numeru..  a jak pytalam co znaczy sms mysle o tobie to bylo  to do ciebie mial byc...

Na koniec twierdzil ze sobie ubzduralam wszystko... ze znią nic nie łaczy... i gdy go nie bylo pojechal do niej...  to ja sie wyprowadzilam.na amen.  i jest mi dobrze...   i czekam  na rozwod  smile

O zgrozo....jakie to typowe"tak wyszło!!!!bo nie miałaś czasu!!!!"
Egoisci widzący własny czubek nosa nic poza tym.....
Mój ex po pierwszej zdradzie twierdził że to moja wina .....bo ja to czy tamto.....że sama pchnęłam go w ramniona innej....a ja głupia starałam sie posklejać to bo dzieci małe.....następna kilka lat później....przyjaciółeczka od siedmiu boleści....ale to już za mną (tak mi się wydaje)....

62

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

U niego co  prawda była zdrada z jedną osobą... Gdy sie wydalo ze sie znią przespał  to bylam podlamana i wtedy stwierdzilam ze  zostane znim ze da sie to posklejac... bo ,, ni by'' załował do tego mam dwojke dzieci którzy potrzebuja ojca. i to by moj bład...  i zaczeły wychodzic jego klamstwa ze znią zerwał ze nic znią nie łaczy.. ze ja  tylko.. tak dobrze sie ukrywal... ze ja zaczelam wierzyc ze tak jest... nawe zaczelismy sie myslec o dziecku o córce.. i w swieta sie wszystko wydało...
wyszło ze On dalej znią sypial.. ba Ona w ciazy byla... tylko bajer taki ze nikt niewie  kogo... 
miarka sie przebrala... gdy powiedzial dlaczego...   nobo Ciebie nie bylo.. a Ona zawsze chciala..  z tej wscieklosci o mało go niezabilam..
teraz gdy go widze to mi  sie zbiera na wymioty... przez takiego czlowieka mam taki uraz do facetow ze jak ktos chce mnie dotknąc to cala dretwieje...

63

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

witam oto moja historia. Byłam 5 lat w związku mój od niedawna ex pracował za granica przez co od jakiegoś czasu nam się nieukładało. Kupił mieszkanie niby dla nas samochód, ja mam córkę 9letnią z poprzedniego związku którą razem wychowywaliśmy. Był dla niej ojcem którego nie miała, ja po za nim świata nie widziałam i ratowałam nasz związek a on o 6mcy romansował przez internet z jakąs Ewą poznaną wirtualnie, spotkał się z nia 2 razy i swtierdził, że to jego miłość życia a mi k...wa po 5 latach napisał smsa o treści w moim życiu pojawiła się inna kobieta. oszukiwał i ją i mnie jje mówił, że już od dawna nie jest ze mną!! A potem co się okazało, że on się w niej tylko zuaroczył, że był głupi dostał za swoje, brzydzę się nim chwilami a chwilami nadal go kocham.

64

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!
Kasia-Domańska napisał/a:

U niego co  prawda była zdrada z jedną osobą... Gdy sie wydalo ze sie znią przespał  to bylam podlamana i wtedy stwierdzilam ze  zostane znim ze da sie to posklejac... bo ,, ni by'' załował do tego mam dwojke dzieci którzy potrzebuja ojca. i to by moj bład...  i zaczeły wychodzic jego klamstwa ze znią zerwał ze nic znią nie łaczy.. ze ja  tylko.. tak dobrze sie ukrywal... ze ja zaczelam wierzyc ze tak jest... nawe zaczelismy sie myslec o dziecku o córce.. i w swieta sie wszystko wydało...
wyszło ze On dalej znią sypial.. ba Ona w ciazy byla... tylko bajer taki ze nikt niewie  kogo... 
miarka sie przebrala... gdy powiedzial dlaczego...   nobo Ciebie nie bylo.. a Ona zawsze chciala..  z tej wscieklosci o mało go niezabilam..
teraz gdy go widze to mi  sie zbiera na wymioty... przez takiego czlowieka mam taki uraz do facetow ze jak ktos chce mnie dotknąc to cala dretwieje...

Współczuje Kasiu, musisz czuć się fatalnie 3 maj się, mój facet okazał się też skurwielem flirciarzem i kłamca żyłam 5 lat z facetm który był dla mnie obcy jak sie okazuje

65

Odp: Kłamstwa naszych ex!!!!

Ja byłam tak głupia, że zgodziłam się na urlop męża mając dziesięciodniowego noworodka w domu. Jedź - skoro musisz coś przemyśleć, skoro nie wyjechaliśmy nigdzie...A on - doceniam to.
Tak mnie docenił, Ze okazało się, że "sam" oznacza wyjazd z panną z biustem po liftingu... Jak pisałam smsa -  że proszę go o szczerą odpowiedź kim jest kobieta z nr... To mi odpisał: pani niestety została w(...) i jest kierowniczką z butiku - po śniadania czasem dzwoni mój ty mały szpiegu. Na stwierdzenie: że dziwnie późnym wieczorem, żeby miała na rano świeże odpisał - ty to ni nie dasz odpocząć.
A potem się okazało, że "odpoczywał" w jej ramionach. Do dziś jak sobie to przypomnę to....
Swoją drogą to nieźle się krył..
Rodził ze mną dziecko, przecinał pępowinę, a w nocy siup - do łóżka innej. To nawet zwierzę tak by nie postąpiło.

Posty [ 1 do 65 z 78 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kłamstwa naszych ex!!!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026