netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

31 odpowiedzi6 676 wyświetleńzałożony przez Ines26, 13.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Witam wszystkich,

domyślam się że były już podobne wątki do mojego jednak każda sytuacja jest nieco inna i myślę, że warto zasięgnąć opinii osób z forum, aby rozwiać wątpliwości. Opiszę Wam pokrótce moją sytuację i proszę o opinie na ten temat.

Ponad rok temu poznałam zupełnie przypadkowo na portalu społecznościowym pewnego mężczyznę. Ja mam 25 lat, on 34. Zagadałam do niego, on odpisał i później to już szybko poszła wymiana wiadomości. Rozmawialiśmy ze sobą na Skype po kilka godzin dziennie, widzieliśmy się wielokrotnie przez kamerę web. Bardzo się sobie podobaliśmy, tematy rozmowy nam się nie wyczerpywały.

Mój wirtualny znajomy mieszka jest Polakiem mieszkającym za granicą na południu Europy, więc spotkanie nie było możliwe. W dodatku, gdy go poznałam to nie znajdował się w najłatwiejszej sytuacji życiowej, ponieważ nie miał pracy. Cały czas szukał, a że miał dosyć wysokie aspiracje zawodowe to nie mógł wówczas podjąć pracy w swoim zawodzie.

Mijały miesiące naszych rozmów, oboje się coraz bardziej w to wkręcaliśmy. On w między czasie zaliczył kilka porażek związanych z nieprzyjęciem go do pracy w wymarzonym zawodzie. Ja cały czas go wspierałam, on mnie też zresztą wspierał w innych sprawach. Nasze rozmowy stawały się coraz bardziej intymne. Fakt faktem, nigdy nie padły z jego strony jakieś wyznania, ale widać było że mu się podobam oraz okazywał mi na różne sposoby że mu na mnie zależy. Np. potrafił przez pół dnia szukać w internecie książki do nauki angielskiego, której potrzebowałam, lub ściągał dla mnie filmy, itp. Raz go zapytałam, czy coś czuje do mnie i odpowiedział że tak. On mi pisał, że jest bardzo nieśmiały w stosunku do kobiet, więc wiem że nie łatwo mu się zdobyć na jakieś wyznania.

Po pół roku kontaktu internetowego coś zaczęło się psuć w naszej znajomości. Być może to była moja wina, ponieważ zaczęłam go coraz bardziej naciskać na spotkanie. Pisałam, że mogę do niego przyjechać, albo zaproszę go do siebie i kupię mu bilet. Pisałam tak, ponieważ wiedziałam że nie ma pracy ani pieniędzy. On zawsze wymyślał jakąś wymówkę i odkładał to nasze spotkanie. Zaczął się stopniowo lecz konsekwentnie wycofywać z naszej znajomości. Zrobiłam wtedy coś głupiego, wyznałam mu że mi na nim zależy i że chciałabym z nim czegoś więcej. On odpowiedział, że w tym momencie niestety nie jest gotowy na rozpoczynanie związku, ale docenia moją szczerość. Po moim wyznaniu kontakt z jego strony niemal zupełnie się skończył. Owszem odpisywał mi na moje wiadomości, raz na długi czas coś pierwszy napisał ale bardzo mało.

Minęło kilka miesięcy takiego ,,kontaktu''. W międzyczasie poznałam kogoś w realu, jednak ta znajomość nie wypaliła. Zerwałam z tamtym facetem i dalej jestem sama. 3 miesiące temu mój wirtualny znajomy mi napisał, że dostał w końcu pracę w wymarzonym zawodzie i że jest szczęśliwy z tego powodu. Nasz kontakt się trochę polepszył, ale to ciągle nie było to samo co na początku.

Ale do rzeczy. Jadę za trzy dni na wakacje do kraju w którym on mieszka. Na mój wybór wpłynęła niewątpliwie duża atrakcyjność turystyczna tego miasta oraz chęć poznania mojego znajomego.
On wie, że przyjeżdżam i pierwszy raz wyraził chęć spotkania się. Napisał, że chce mnie zobaczyć i że weźmie w ten dzień wolne w pracy. Od razu chcę zaznaczyć, że nasz wirtualny kontakt jest teraz nienajlepszy, on rzadko pisze do mnie pierwszy. Jednak, gdy do niego napiszę to od razu odpisuje i bardzo dużo mi radzi w przygotowaniach do podróży, polecił mi niedrogi hotel w centrum miasta, opracował plan zwiedzania, itp.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat, czy myślicie że ta znajomość ma szansę się jakoś rozwinąć, czy nie powinnam raczej sobie nic obiecywać?

2

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Ja bym się raczej na nic nie nastawiała, pojedziesz, spotkacie się, dopiero wtedy zorientujesz się w sytuacji.

3

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Wiem, że lepiej się na nic nie nastawiać ale nie ukrywam że mocno stresuję się tą sytuacją... Naprawdę nie mam zielonego pojęcia na czym stoję i ta niepewność mnie przytłacza. Mój znajomy wysyła mi nieco sprzeczne sygnały. Nie odzywa się do mnie, ale pół miesiąca temu wysłał mi punktualnie o północy bardzo osobiste życzenia urodzinowe.

Gdy do niego napiszę, od razu odpisuje na wiadomości i wydaje się zadowolony, że napisałam.
Okazało się, że sprawdzał na mapie gdzie znajduje się dokładnie mój hotel, zapamiętał dokładnie dni w których tam będę, mimo że podałam mu datę przylotu tylko raz.

4

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Ines, rzecz w tym, że ja tak mam np. ze swoimi przyjaciółkami, ale nie chciałabym się z nimi wiązać.

5

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Tego właśnie się obawiam, że w tym momencie traktuje mnie jak zwykłą znajomą i nic więcej. Wcześniej zanim nasz kontakt się ograniczył nasze rozmowy były o wiele bardziej głębokie, on sam pisał, dzwonił na Skypie, szukał kontaktu, komplementował i lubił moje zdjęcia na Facebooku. Teraz tego nie ma, ale zarazem teraz chce się spotkać a w tamtym czasie mimo zaangażowania z jego strony spotkania nie chciał. Nie chciał abym do niego przyjeżdżała, abym mu kupiła bilet do mnie. Zawsze wymyślał jakieś wymówki, aby do spotkania nie doszło.

A teraz mimo osłabienia kontaktu, pierwszy raz po takim czasie wirtualnej znajomości zdecydował się na spotkanie.

6

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

A już byłaś wcześniej w jego mieście?

7

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Lecę tam pierwszy raz, lecimy we dwie z koleżanką.

8

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

No to masz odpowiedź, czemu teraz się na spotkanie zdecydował. Wcześniej musiałby lecieć do Ciebie, a to wymaga nakładu czasu, sił i kosztów, teraz spotkanie wymaga od niego bardzo niewiele, więc czemu nie.

Zresztą nie wiem, czemu się OBAWIASZ, że nic nie wyjdzie. Przecież znasz faceta z neta tylko, może po godzinie spędzonej razem zaczniesz zachodzić w głowę, co w nim widziałaś i sama nic nie będziesz chciała.

9

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Wcześniej też chciałam do niego przylecieć, ale szukał różnych wymówek aby się nie spotkać, np. że gdzieś musi wyjechać, czy coś w tym stylu. W sumie dopiero odkąd podjął pracę zawodową wyraził chęć na spotkanie. Może się mylę, ale myślę że przyczyną tego że nie chciał się spotkać mógł być brak pieniędzy i pracy. To bardzo ambitny facet, wcześniej wykonywał pracę na dobrym stanowisku, był przyzwyczajony do życia na pewnym poziomie. Mnie poznał, gdy znajdował się w gorszej sytuacji życiowej, więc być może nie chciał nic więcej właśnie z tego powodu. Teraz ma dobrą pracę, podejrzewam że dzięki temu jest bardziej pewny siebie i dlatego chce cię spotkać.

Vian, oczywiście może być i tak że kompletnie się nim rozczaruję, albo oboje się sobą rozczarujemy. Ale przynajmniej dowiem się kim on jest i czy było warto przemierzać tyle kilometrów, aby go spotkać. Fakt, że miejscowość w której mieszka jest bardzo atrakcyjna turystycznie, niemniej jednak to chęć poznania mojego znajomego ostatecznie zadecydowała że wybrałam wypoczynek właśnie w mieście gdzie mieszka.

10

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Witajcie,
postanowiłam odświeżyć wątek. Jestem już po spotkaniu i po powrocie z wakacji. Po przyjeździe spotkała mnie pierwsza ,,niespodzianka'', mój znajomy napisał mi że niestety nie udało mu się załatwić dnia wolnego, ale że obiecuje mi spotkanie w jakiś dzień po pracy. Nie ukrywam, że poczułam się rozczarowana. Minęły 3 dni mojego pobytu, gdy napisał że możemy się spotkać gdy skończy pracę. Emocje były ogromne bowiem pierwszy raz w życiu miałam sytuację gdy spotkałam się z kimś po ponad roku wirtualnej znajomości. Przyjechał w umówione miejsce, zabrał mnie do pubu na piwo. Rozmawiał jak ze zwykłą koleżanką. Na żywo wyglądał nieco inaczej niż na zdjęciach, ale spodobał mi się czego raczej nie można powiedzieć w jego przypadku....

Nie ukrywam, że jestem atrakcyjną kobietą. Pracowałam jako fotomodelka i nie narzekam na brak powodzenia u mężczyzn. On sam gdy mnie poznał przez Internet mówił, że godzinami wpatruje się w moje zdjęcia, że jestem jego ideałem, wymarzoną kobietą. A tymczasem na spotkaniu w ogóle nie odczułam jego zainteresowania jak mężczyzna kobietą. Mimo, że ubrałam najładniejszą sukienkę, mimo że się ładnie uczesałam i inni faceci się za mną oglądali...Pytał mnie o moje życie, o plany zawodowe, ale  zachowywał dystans. Rozmawialiśmy o wielu sprawach, zapytałam czy jest z kimś związany. Odpowiedział, że nie bo nie ma na to czasu. Powiedział, że za miesiąc znowu zostanie bez pracy, że nie wie co zrobi. W pewnym momencie spojrzał na mnie i zapytał jak to jest, że nikogo nie mam( miałam ochotę powiedzieć mu, że to dlatego że jego mam w głowie) oraz że na pewno mam wielu adoratorów. Zadał dziwne pytanie i nie odpowiedziałam mu na nie. Uśmiechnął się i zapytał, czy mi nie przeszkadza że zapłaci i odwiezie mnie do hotelu bo musi do domu dojechać 50 km( na pewno mówi prawdę, bo wiem że mieszka na wsi 50 km od miasta w którym się spotkaliśmy). Zgodziłam się, zapłacił i odwiózł mnie do hotelu. Zrobiłam coś głupiego, ponieważ pocałowałam go gdy już miałam wysiadać z samochodu. Na początku się zawahał, ale odwzajemnił pocałunek z prawdziwą pasją. Całowaliśmy się kilka minut, gdy powiedziałam mu że muszę już iść. Wyraził nadzieję na jeszcze jedno spotkanie przed moim wyjazdem. Pożegnałam się i wróciłam do hotelu.

Na drugi dzień wymienialiśmy sms-y, zapytałam go czy chciałby spróbować ze mną czegoś więcej w sensie związku. Odpisał, że przykro mu ale może mi zaoferować tylko przyjaźń i nic więcej. Gdy zapytałam o powód jego decyzji to zmienił temat. Później już się nie odezwał, ani nawet nie pożegnał w dniu mojego wyjazdu...Gdy już wróciłam do domu napisałam do niego chwilkę pisaliśmy. Odpisywał mi bez żadnego entuzjazmu i było widać jego niechęć do rozmowy dlatego szybko się pożegnałam i zakończyłam rozmowę. Minęło kilka dni i się nie odezwał. Jedyna zmiana z jego strony to zwiększona aktywność na portalu społecznościowym. Pierwszy raz od kilku lat zaczął dodawać codziennie zdjęcia i wesołe opisy.

Jest mi smutno, czuję rozczarowanie a najgorsze że nie chce mi podać powodu dlaczego nie chce dać nam szansy, Podobałam mu się, bardzo mnie lubił, jest wolny, wie że jestem w stanie przeprowadzić się do jego miasta i szukać tam pracy, a mimo wszystko nie chce. Chyba pozostało mi tylko o nim zapomnieć.

11

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Po jednym spotkaniu zapytałaś go co myśli o związku z Tobą??? yikes

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

12

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Tak zapytałam. Wcześniej często pisaliśmy na ten temat- nawet wielokrotnie snuł plany wspólnego zamieszkania kiedyś w przyszłości.  I to spowodowało, że się ośmieliłam zadać takie pytanie. Zresztą nie zapytałam ,,prosto z mostu'' czy się ze mną zwiąże, tylko czy jego zdaniem w przyszłości, gdy się lepiej poznamy nasza znajomość może przerodzić się w coś więcej. Według Ciebie popełniłam błąd?

13

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Acha, czyli te "ustalenia" odnośnie związania się to robiliście już przez internet? smile
No..słuchaj..

Nie wiem co Ci na to powiedzieć big_smile

14

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości
Elle88 napisał/a:

Acha, czyli te "ustalenia" odnośnie związania się to robiliście już przez internet? smile
No..słuchaj..

Nie wiem co Ci na to powiedzieć big_smile

Bardziej on je robił, planował nam już wspólne życie oraz powtarzał że to nie przypadek że pojawiłam się w jego życiu. Ja powtarzałam, że musimy się lepiej poznać. On twierdził, że jest pewien że jestem kobietą na którą czekał.

15

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości
Ines26 napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Acha, czyli te "ustalenia" odnośnie związania się to robiliście już przez internet? smile
No..słuchaj..

Nie wiem co Ci na to powiedzieć big_smile

Bardziej on je robił, planował nam już wspólne życie oraz powtarzał że to nie przypadek że pojawiłam się w jego życiu. Ja powtarzałam, że musimy się lepiej poznać. On twierdził, że jest pewien że jestem kobietą na którą czekał.

No to może już czas się obudzić?

16

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

W sumie to znacznie lepsza jest kolejność odwrotna. Ja miałem tak, że poznałem koleżankę w drodze na lotnisko i teraz korespondujemy. Nie polecam w żadnym razie naprzód korespondować a potem się spotykać!

Wygląda na to, że facet jest zdecydowanie nieasertywny i coś ważnego ukrywa. Ma też problem sam ze sobą odnośnie tego ukrywania i widać, że to mu bardzo utrudnia w waszych relacjach. Może to być poważny problem, bo nie wiemy co to jest. Może to jego choroba? Przez to wystarczy mu korespondencja.
Nie podoba mi się treść korespondencji schodząca na tematy erotyczne, jeśli się ludzie wcześniej nie widzieli. To może wskazywać na zaburzenia seksualne. Co możesz zrobić, to przycisnąć go definitywnie ale z kulturą. Zamiast mówić o seksie, zamiast się całować itp (to jest niepoważne z waszej strony) należy dokładnie rozważyć wszystkie aspekty bycia razem. Takie rzeczy powinno się załatwiać przed jakąkolwiek intymnością. Nawet jeśli planowanie jeszcze nie jest skończone, to po drodze widać czy jest dobra wola do pokonywania przeszkód. Ogromna przyjaźń powinna zawsze poprzedzać jakąkolwiek intymność. Jeżeli jest inaczej, to znaczy że ludzie nie panują nad sobą i to może się źle skończyć.

17

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości
MariuszJ napisał/a:

W sumie to znacznie lepsza jest kolejność odwrotna. Ja miałem tak, że poznałem koleżankę w drodze na lotnisko i teraz korespondujemy. Nie polecam w żadnym razie naprzód korespondować a potem się spotykać!

Wygląda na to, że facet jest zdecydowanie nieasertywny i coś ważnego ukrywa. Ma też problem sam ze sobą odnośnie tego ukrywania i widać, że to mu bardzo utrudnia w waszych relacjach. Może to być poważny problem, bo nie wiemy co to jest. Może to jego choroba? Przez to wystarczy mu korespondencja.
Nie podoba mi się treść korespondencji schodząca na tematy erotyczne, jeśli się ludzie wcześniej nie widzieli. To może wskazywać na zaburzenia seksualne. Co możesz zrobić, to przycisnąć go definitywnie ale z kulturą. Zamiast mówić o seksie, zamiast się całować itp (to jest niepoważne z waszej strony) należy dokładnie rozważyć wszystkie aspekty bycia razem. Takie rzeczy powinno się załatwiać przed jakąkolwiek intymnością. Nawet jeśli planowanie jeszcze nie jest skończone, to po drodze widać czy jest dobra wola do pokonywania przeszkód. Ogromna przyjaźń powinna zawsze poprzedzać jakąkolwiek intymność. Jeżeli jest inaczej, to znaczy że ludzie nie panują nad sobą i to może się źle skończyć.

Chciałabym Ci podziękować za tak obszerną i mądrą odpowiedź. Nie ukrywam, że dałeś mi dużo do myślenia. Słusznie się domyśliłeś, że pisałam z nim o seksie zanim się spotkaliśmy w realu. Omawialiśmy nasze erotyczne fantazje, a czasami  nawet wysyłaliśmy różne prowokujące zdjęcia. Tym bardziej odczułam zaskoczenie jego obojętną postawą podczas spotkania na żywo. Przez Internet opisywał mi wielokrotnie jak będzie wyglądało nasze pierwsze spotkanie. Że jest mną zachwycony, że chciałby abyśmy zrobili to i to...A tymczasem na spotkaniu przybrał maskę obojętności. Dosłownie i w przenośni: mimo, że nie było słońca przez całe spotkanie miał nałożone okulary przeciwsłoneczne. Zdjął je dopiero na moją prośbę, gdy już się rozstawaliśmy.

Jak Ci się wydaje, Mariusz- czy perspektywa ponownego pozostania bez pracy może być przyczyną, że ten mężczyzna nie chce zacieśnić relacji ze mną?
Kiedyś pracował w wymarzonym zawodzie, a gdy go poznałam to miał realną szansę na ponowne podjęcie pracy w tym zawodzie. Niestety oblał egzaminy i go nie przyjęli do pracy. Wiem, że bardzo mocno to przeżył. Teraz pracuje do końca przyszłego miesiąca( nie w zawodzie o którym marzy) i kończy mu się umowa. Wiem, że jest bardzo ambitnym mężczyzną i praca ma dla niego ogromne znaczenie. Dlatego zastanawiam się, czy to może być ten powód.

18

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

To jest właśnie tak, kiedy ona chce, a on nie.
Rozumiem, że się zakochałaś, ale przestań doszukiwać się jakichkolwiek przyczyn, dlaczego z Tobą być nie chce, po prostu przyjmij to za fakt. Takie męczenie go, tylko cie od niego bardziej odpycha. Normalnie zaproponowałabym, żebyś zastanowiła się nad przyjaźnią, skoro wam dobrze ze sobą się rozmawia, ale w takim stanie Twojego zadurzenia w nim, jest to moim zdaniem niemożliwe. Będziesz wiecznie cierpieć w takiej przyjaźni, więc odpuść. Z nikim na siłę nie będziesz. Popatrz ile czasu straciłaś na tę znajomość, z której z nic nie wynika.

19

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Koleś to zwykły bajerant, erotoman-gawędziarz, bajkopisarz. Najpierw naopowiadał Ci czego to on by z tobą nie robił w łóżku, czego to byście nie kupili do wspólnego mieszkania, a teraz jest obojętny w realu, bo on zawsze taki jest. I jego praca nie ma z tym nic wspólnego. Może opowiadać o seksie godzinami, ale stosunku nie będzie żadnego.

I pamiętaj - tak na dobrą sprawę to on ci niczego nie obiecywał wink

20

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Trochę to smutne. Wirtual ma to do siebie, że jeśli znajomości nie przełoży się na spotkanie i to dość szybko, to ta znajomość się wypali. Być może przeszkodą jest Twój wiek, bo nie sądzę, aby choroba. Może kogoś poznał, nie wszyscy ładują na tablice zdjęcia i dodają komentarze. Gdybać można w nieskończoność. Napisz do niego maila, wiadomość lub po prostu zadzwoń. Powiedz mu, że chcesz znać powód jego zmiany i kropka. Poświęciłaś tej znajomości rok czasu to masz prawo wiedzieć. Tylko musisz zapytać go wprost. Choćby nie wiem jak nie był asertywny to udzieli odpowiedzi tylko nie możesz pozwolić aby zmienił temat jak wtedy.
Na moje babskie oko powiedział, a pitole to. Ona tam ja tu, a to że możesz się przeprowadzić nie zmienia postaci rzeczy. Dwa pułapy wiekowe, nie ma co się czarować 10 lat to kawałek czasu i mimo wszystko co mówi się dookoła to dwa różne poglądy na świat trzeba naprawdę dobrze się zgrać aby stworzyć związek.
Pytaj wprost, chcesz poznać odpowiedź bo nie udzielił Ci jej. Myślę że jeśli jest nieśmiały to drogą pisaną będzie najlepiej, ale nie przez sms.

21

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Historia myślę zmyślona, a autorka wieczorami się nudzi...
Facet pracuje za granicą, boi się spotkań, rośnie ilość pytań, te emocje, te nudnawe wieczory, a zawsze ktoś odpisze na wyimaginowany problem.
smile

22

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Remi, zaręczam, że historia jest jak najbardziej prawdziwa. Mam sporo zajęć w codziennym życiu i nie w głowie byłoby mi zmyślanie historii.

Lim, postanowiłam odczekać kilka dni i napisać do niego jeszcze raz i poprosić o wyjaśnienie powodu jego wycofania. Ostatnio, gdy go o to pytałam sms-em, nie odpisał mi. Jednak, gdy pisaliśmy wczoraj na inne tematy to miło odpisywał. Odnoszę wrażenie, że to jakiś głębszy powód dlatego nie chce mi go uzasadnić. Nie mam pojęcia co to może być i przyznam, że ta sytuacja mnie przygnębia.
Nie jestem typem kobiety, która się narzuca, dzwoni, pisze, nachodzi. Dlatego nie leży w mojej naturze zasypywanie go wiadomościami i proszenie o wyjaśnienie. Chciałabym tylko wiedzieć i nic więcej...

23

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Witajcie, dzisiaj po kilku dniach milczenia napisałam do mojego znajomego. Zapytałam co u niego słychać, odpisał od razu i zapytał co u mnie oraz życzył mi powodzenia na bardzo ważnym egzaminie o którym powiedziałam mu już dość dawno, że będę miała. Aż się zdziwiłam, że jeszcze pamiętał. Napisałam mu, że jak zdam egzamin to planuję znowu polecieć w jego rodzinne strony i że możemy się spotkać, aby uczcić mój sukces i co sądzi o mojej propozycji.

Niestety mimo, że odczytał to nie odpisał mi na moje pytanie. I teraz się zastanawiam, czy z jego strony to jest ewidentna ignorowanie mojej osoby czy raczej może być tak że się zastanawia nad tym spotkaniem? Czy powinnam coś jeszcze do niego pisać( np. poprosić, aby był ze mną szczery i mi odpisał tak, lub nie) czy po prostu odpuścić sobie i zamilknąć?

24 Ostatnio edytowany przez Pirx (2014-10-06 11:17:11)

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Remi, takie historie są prawdziwe.

Ines... , przerabiałem to na własnej skórze w innym wymiarze. Natomiast mogę Ci powiedzieć coś z doświadczenia mojej koleżanki.

Miała podobną historię. Teraz "usycha" chociaż się odcięła.
Nie pisz.Nie proś o szczerość. Chcesz wyjaśnień,stabilnego punktu odniesienia - normalne.

Odpuść i zamilknij.Zajmij się swoim życiem.
To co opisujesz, to naturalny mechanizm (czy myśli o mnie, czy jest po prostu tak wyrachowany).
Niestety , możliwe że nie jesteś dla niego priorytetem w mojej ocenie.Odskocznią - tak.

Znajomości internetowe na taką odległość mają to do siebie że dana osoba żyje w Twojej głowie,w Twojej wyobraźni.To nakręca i tym żyjesz.

Zostaw ruch po jego stronie, nie reaguj eksplozją szczęścia jak napisze że chce przyjechać.Swoje zrobiłaś.
Niech sam przyjedzie, z własnej inicjatywy.
Odpuść, chociaż to trudne.
Odzyskasz spokój.

25

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości
Pirx napisał/a:

Remi, takie historie są prawdziwe.

Ines... , przerabiałem to na własnej skórze w innym wymiarze. Natomiast mogę Ci powiedzieć coś z doświadczenia mojej koleżanki.

Miała podobną historię. Teraz "usycha" chociaż się odcięła.
Nie pisz.Nie proś o szczerość. Chcesz wyjaśnień,stabilnego punktu odniesienia - normalne.

Odpuść i zamilknij.Zajmij się swoim życiem.
To co opisujesz, to naturalny mechanizm (czy myśli o mnie, czy jest po prostu tak wyrachowany).
Niestety , możliwe że nie jesteś dla niego priorytetem w mojej ocenie.Odskocznią - tak.

Znajomości internetowe na taką odległość mają to do siebie że dana osoba żyje w Twojej głowie,w Twojej wyobraźni.To nakręca i tym żyjesz.

Zostaw ruch po jego stronie, nie reaguj eksplozją szczęścia jak napisze że chce przyjechać.Swoje zrobiłaś.
Niech sam przyjedzie, z własnej inicjatywy.
Odpuść, chociaż to trudne.
Odzyskasz spokój.

Dziękuję za odpowiedź. Tak właśnie będę musiała zrobić, odciąć się i zapomnieć. Mam niedługo bardzo ważny egzamin i zamiast skupić się na nauce to myślę o nim. Ciężko zapanować nad tymi myślami, człowiek zastanawia się jak można tak pomylić się w ocenie drugiej osoby. Ktoś kto wydawał mi się dobrą, wrażliwą na drugiego człowieka osobą, okazuje się wyrachowany i zimny.

To właśnie boli najbardziej, te zawiedzione nadzieje. Masz rację, że on żyje tylko w mojej wyobraźni. Na pewno w rzeczywistości jest inny i najprawdopodobniej moje rozterki i mój ból spowodowany brakiem odpowiedzi, obchodzą go tyle co ,,zeszłoroczny śnieg''.
Przepraszam, że tak chaotycznie ale pisałam pod wpływem emocji.
Pozdrawiam.

26 Ostatnio edytowany przez Pirx (2014-10-06 15:37:22)

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości
Ines26 napisał/a:
Pirx napisał/a:

Remi, takie historie są prawdziwe.

Ines... , przerabiałem to na własnej skórze w innym wymiarze. Natomiast mogę Ci powiedzieć coś z doświadczenia mojej koleżanki.

Miała podobną historię. Teraz "usycha" chociaż się odcięła.
Nie pisz.Nie proś o szczerość. Chcesz wyjaśnień,stabilnego punktu odniesienia - normalne.

Odpuść i zamilknij.Zajmij się swoim życiem.
To co opisujesz, to naturalny mechanizm (czy myśli o mnie, czy jest po prostu tak wyrachowany).
Niestety , możliwe że nie jesteś dla niego priorytetem w mojej ocenie.Odskocznią - tak.

Znajomości internetowe na taką odległość mają to do siebie że dana osoba żyje w Twojej głowie,w Twojej wyobraźni.To nakręca i tym żyjesz.

Zostaw ruch po jego stronie, nie reaguj eksplozją szczęścia jak napisze że chce przyjechać.Swoje zrobiłaś.
Niech sam przyjedzie, z własnej inicjatywy.
Odpuść, chociaż to trudne.
Odzyskasz spokój.

Dziękuję za odpowiedź. Tak właśnie będę musiała zrobić, odciąć się i zapomnieć. Mam niedługo bardzo ważny egzamin i zamiast skupić się na nauce to myślę o nim. Ciężko zapanować nad tymi myślami, człowiek zastanawia się jak można tak pomylić się w ocenie drugiej osoby. Ktoś kto wydawał mi się dobrą, wrażliwą na drugiego człowieka osobą, okazuje się wyrachowany i zimny.

To właśnie boli najbardziej, te zawiedzione nadzieje. Masz rację, że on żyje tylko w mojej wyobraźni. Na pewno w rzeczywistości jest inny i najprawdopodobniej moje rozterki i mój ból spowodowany brakiem odpowiedzi, obchodzą go tyle co ,,zeszłoroczny śnieg''.
Przepraszam, że tak chaotycznie ale pisałam pod wpływem emocji.
Pozdrawiam.

To co opisujesz, jest normalne.Świadczy że łapiesz dystans.Zmartwię Cię... będzie wracało falami. Czasem dzień będzie przeplatał się euforią że pojęłaś i czujesz się wolna, a po 3-5h wróci "ból". I myśli. Bądź na to gotowa. Spotykaj się z przyjaciółmi,baw się. Rób wszystko to co lubiłaś do tej pory,ciesz się z drobiazgów.Spaceru, lodów,filmu w kinie.Wygłupów z koleżankami. I zaryzykuję: Tak, właśnie tyle go Twoje wyczekiwanie obchodzi.
Z czasem osłabnie i będziesz znów uśmiechnięta :-)
Dopiero wtedy będziesz mogła swobodnie reagować .
I bądź gotowa że się odezwie.

Osoby które chcą, działają, bardzo sprawnie.Grafik, odległość przestają mieć dla nich znaczenie.
Nie miej do siebie pretensji że uwierzyłaś.Poczekaj na RZECZYWISTE efekty a nie słowa.
Wtedy: dystans.Chłodne oko.

27

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości
Pirx napisał/a:
Ines26 napisał/a:
Pirx napisał/a:

Remi, takie historie są prawdziwe.

Ines... , przerabiałem to na własnej skórze w innym wymiarze. Natomiast mogę Ci powiedzieć coś z doświadczenia mojej koleżanki.

Miała podobną historię. Teraz "usycha" chociaż się odcięła.
Nie pisz.Nie proś o szczerość. Chcesz wyjaśnień,stabilnego punktu odniesienia - normalne.

Odpuść i zamilknij.Zajmij się swoim życiem.
To co opisujesz, to naturalny mechanizm (czy myśli o mnie, czy jest po prostu tak wyrachowany).
Niestety , możliwe że nie jesteś dla niego priorytetem w mojej ocenie.Odskocznią - tak.

Znajomości internetowe na taką odległość mają to do siebie że dana osoba żyje w Twojej głowie,w Twojej wyobraźni.To nakręca i tym żyjesz.

Zostaw ruch po jego stronie, nie reaguj eksplozją szczęścia jak napisze że chce przyjechać.Swoje zrobiłaś.
Niech sam przyjedzie, z własnej inicjatywy.
Odpuść, chociaż to trudne.
Odzyskasz spokój.

Dziękuję za odpowiedź. Tak właśnie będę musiała zrobić, odciąć się i zapomnieć. Mam niedługo bardzo ważny egzamin i zamiast skupić się na nauce to myślę o nim. Ciężko zapanować nad tymi myślami, człowiek zastanawia się jak można tak pomylić się w ocenie drugiej osoby. Ktoś kto wydawał mi się dobrą, wrażliwą na drugiego człowieka osobą, okazuje się wyrachowany i zimny.

To właśnie boli najbardziej, te zawiedzione nadzieje. Masz rację, że on żyje tylko w mojej wyobraźni. Na pewno w rzeczywistości jest inny i najprawdopodobniej moje rozterki i mój ból spowodowany brakiem odpowiedzi, obchodzą go tyle co ,,zeszłoroczny śnieg''.
Przepraszam, że tak chaotycznie ale pisałam pod wpływem emocji.
Pozdrawiam.

To co opisujesz, jest normalne.Świadczy że łapiesz dystans.Zmartwię Cię... będzie wracało falami. Czasem dzień będzie przeplatał się euforią że pojęłaś i czujesz się wolna, a po 3-5h wróci "ból". I myśli. Bądź na to gotowa. Spotykaj się z przyjaciółmi,baw się. Rób wszystko to co lubiłaś do tej pory,ciesz się z drobiazgów.Spaceru, lodów,filmu w kinie.Wygłupów z koleżankami. I zaryzykuję: Tak, właśnie tyle go Twoje wyczekiwanie obchodzi.
Z czasem osłabnie i będziesz znów uśmiechnięta :-)
Dopiero wtedy będziesz mogła swobodnie reagować .
I bądź gotowa że się odezwie.

Osoby które chcą, działają, bardzo sprawnie.Grafik, odległość przestają mieć dla nich znaczenie.
Nie miej do siebie pretensji że uwierzyłaś.Poczekaj na RZECZYWISTE efekty a nie słowa.
Wtedy: dystans.Chłodne oko.

Z racji tego, że zawsze łatwiej mi zacząć coś nowego, gdy oficjalnie coś zamknę napisałam mu, że życzę mu jak najlepiej w życiu, aby zrealizował swoje marzenia zawodowe i był szczęśliwy. To była dla mnie taka forma pożegnania. Nie odpisał mi na to i teraz już na 100% wiem, że nie odpisywanie jest dla niego zerwaniem kontaktu. Akurat po nim bym się tego nie spodziewała, ale rzeczywiście- ludzi poznaje się latami, a i tak czasami potrafią nas zaskoczyć...

Postaram się postąpić zgodnie z Twoimi radami i skoncentrować, tylko i wyłącznie na moim życiu. Nie jest łatwo pogodzić się z tym, że ktoś potrafi wyrzucić drugą osobę ze swojego życia tak bez słowa wyjaśnienia, bez pożegnania. Wolałabym usłyszeć, że nie życzy sobie abym pisała oraz chce abym mu dała spokój raz na zawsze. Tak byłoby boleśniej, ale łatwiej. Widać nie każdy ma klasę i odwagę, aby szczerze coś wytłumaczyć. Nie wiem dlaczego proponował mi przyjaźń skoro zamilknął. Od razu mógł powiedzieć, że będzie lepiej jak się pożegnamy na zawsze...

28

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Ines... wiem.
Teraz trzymaj się tego co napisałaś.Nawet jeśli się odezwie.
To co się stało jest boleśniejsze, ale ważne że zdobyłaś się na ten krok.
Tylko już nie zejdź z tej drogi ani się nie oglądaj.

29 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2014-10-06 19:50:50)

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Powiem Tobie, że mam takiego znajomego, z którym piszę od kilku lat. Nigdy nie proponowałam jakichś spotkań, chociaż mi się podobał i wiem, że ja jemu też. To on czasem wyskakiwał z tą propozycją, ale ja zawsze odmawiałam. Naiwnym jest robienie sobie nadziei na jakiś związek z osobą, która mieszka setki km od Ciebie i nigdy jej nie widziałaś. Ponieważ obecnie jestem wolna, a ten mój kolega ostatnio proponował żeby się spotkać, to w końcu się zgodziłam. Ale nie wiem, czy w ogóle do tego dojdzie, bo mi na tym nie zależy. Traktuje to jako przygodę i on też. Robienie sobie nadziei na coś więcej jest bardzo infantylne. A w Twoim przypadku już całkowicie, bo to nie on, lecz Ty naciskasz na spotkanie, więc to Tobie zależy, a nie jemu. Wspomnisz moje słowa, bo po powrocie wrócisz tu z płaczem, że pojechałaś, spotkałaś sie z nim, a teraz Cię olewa. Zobaczysz, że tak to sie skończy. Na Twoim miejscu bym olała i się nie spotykała, skoro w taki poważny sposób do tego podchodzisz to juz łatwo przewidzieć jaki będzie dalszy scenariusz. I jak znam życie to facet jest żonaty. Pisał z Tobą wtedy żeby się dowartościować, bo nie miał pracy i pewnie żona go nie rozumiała. Teraz nie jesteś mu już potrzebna. Niestety wykorzystał Cię żeby sobie zrobić dobrze, ale z drugiej strony chyba niczego Ci nie obiecywał i sama sobie zrobiłaś niepotrzebnie jakieś nadzieje...szkoda mi Ciebie, bo się zaangażowałaś i teraz cierpisz, ale cóż....następnym razem będziesz bardziej ostrożna. Niestety dopóki się samemu nie przekona na własnej skórze, to się pozostaje naiwnym.

30

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Ines, zmień email.
Adres jest niepoprawny.

31

Odp: Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Nie mogę Ci odpowiedzieć, ponieważ wprowadziłaś niepoprawnie swój email .

Daj znać jak sobie radzisz.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Spotkanie po ponad roku wirtualnej znajomości

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026