netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Nieśmiały facet

3 odpowiedzi3 405 wyświetleńzałożony przez Navy95, 05.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: Nieśmiały facet

Cześć wszystkim smile Jestem 19 letnim facetem, który nie potrafi się odnaleźć w świecie kobiet. Moim odwiecznym problemem jest niska samoocena oraz bardzo ale to bardzo wielka nieśmiałość (Tylko i wyłącznie w przypadku kobiet). Głównie piszę tutaj właśnie z powodu tej nieśmiałości sad . Naprawdę nie wiem co mnie skłoniło do napisania na tego typu forum, ale naprawdę nie daje już rady i nie wiem co z tym wszystkim zrobić. Wszystko zaczęło się w podstawówce kiedy byłem zauroczony w pewnej rówieśniczce z klasy, która nie odwzajemniała do mnie żadnych uczuć. Wierzcie mi lub nie, ale naprawdę starałem się o jej względy. Pisałem do niej, dawałem drobne prezenty w wybrane okazje np. walentynki i nawet próbowałem z nią rozmawiać. Po upływie czasu dałem sobie spokój bo stwierdziłem, że może rzeczywiście się jej nie podobam i nie chce ze mną rozmawiać (trwało to jakieś dwa lata?). Ale to była podstawówka więc nie widziałem w tym takiego problemu. Następnym razem kiedy spodobała mi się dziewczyna to był okres podstawówki i gimnazjum ( 5 klasa podstawówki do 3 gimnazjum - ogólnie bardzo długi okres czasu ). No i właśnie wtedy zaczął się problem. Kontakt z tą dziewczyną miałem normalny (Była to dziewczyna która mieszkała bardzo blisko mnie), wychodziliśmy razem na osiedlowe podwórko ze znajomymi i normalnie gadaliśmy. Do dziś dzień jej siostra uważa mnie za swojego przyszywanego brata smile.Lecz po wielu miłosnych podbojach nie udało mi się nic wskórać sad Zostałem po prostu odrzucony. No i przyszedł czas kiedy poszedłem do szkoły średniej ( generalnie do technikum ). Pierwszy rok w nowej szkole bardzo mnie odmienił. Z niedojrzałego chłopaczka przemieniłem się w poważną osobę i zacząłem inaczej patrzeć na świat. Stałem się bardziej samodzielny itp. Nawet udało mi się znaleźć dziewczynę! Która okazała się jednak osobą grającą na uczuciach. Zostałem bardzo zimnie potraktowany chociaż naprawdę nic nie zrobiłem ( po prostu spodobał się jej starszy... ). No i po raz kolejny dostałem kosza hmm . Naprawdę nie wiem co jest we mnie nie tak skoro nic złego nie robię, to mnie już przerosło i nie mam pojęcia co dalej ze sobą począć. Wiele osób z którymi normalnie spotykam się na co dzień twierdzi, że jestem zupełnie normalny jeżeli chodzi o sprawy z życia wzięte oprócz tych miłosnych... sad . Po tym wszystkim stałem się osobą skrytą wobec dziewczyn, nie rozmawiam z nimi prawie w ogóle poza moimi dobrymi znajomymi, których wiele nie jest. Naprawdę jestem poukładanym gościem, który myśli rozsądnie i poważnie podchodzi do większości tematów. Staram się jak najczęściej wypadać w oczach ludzi pozytywnie. Często zdarza mi się pomagać osobom, kiedy ja na tym tracę ponieważ czuje z tego później satysfakcje i szczęście. Nie udaje mi się być typem osoby, której nie obchodzi czyjeś nieszczęście ( oczywiście chodzi tutaj o osoby, które w żaden sposób mi nie zawiniły ). Jeżeli chodzi o mój wygląd to nie wydaje mi się żebym był jakiś szczególnie odrażający, wręcz przeciwnie można powiedzieć że jestem ( według opinii znajomych mi dziewczyn ) nawet przystojny, lecz niski ( 168 cm ). Do swojego wzrostu też miałem kiedyś bardzo duże pretensje ale się z tym pogodziłem i zacząłem aktywnie spędzać czas grając w koszykówkę, co nie których trochę to dziwi tongue, no i uczęszczając na siłownie od jakiś dwóch lat smile ( W przelocie jeszcze próbowałem zasłynąć w football'u amerykańskim ). To własnie sportem chciałem się dowartościować i dzięki niemu odstawić na bok problemy z kobietami. Niestety tak się nie stało hmm. Cały ten bajzel w mojej głowie nie pozwala mi normalnie funkcjonować. Od jakiegoś roku, może dłużej chodzę cały czas smutny zadręczając się swoim problemem. Dzisiaj specjalnie zrezygnowałem z imprezy u mojego kumpla żeby przedstawić wam sytuacje w której się znajduje bo może znajdziecie sposób w jaki mi pomóc. Bardzo proszę o szczere odpowiedzi.

2

Odp: Nieśmiały facet

"Naprawdę jestem poukładanym gościem, który myśli rozsądnie i poważnie podchodzi do większości tematów. Staram się jak najczęściej wypadać w oczach ludzi pozytywnie. Często zdarza mi się pomagać osobom, kiedy ja na tym tracę ponieważ czuje z tego później satysfakcje i szczęście".

A może to o to chodzi? Za bardzo chcesz zrobić na wszystkich dobre wrażenie, poświęcasz się nawet, a... jedno z najczęściej wypowiadanych na tym forum zdań - desperację wyczuwa się na kilometr i to odrzuca. Rada? Zacznij olewać. Nie, nie chodzi o to, że masz się zmienić w chama i gbura, tylko... zacznij stawiać siebie na pierwszym miejscu i to, na co Ty masz ochotę. Nie nadskakuj wszystkim, nie staraj się każdemu podobać, nie myśl, czy jak zrobisz coś, to ktoś Cię polubi, nie rób nic SPECJALNIE w tym kierunku. Jak ktoś Ci zaproponuje spacer, a Ty miałeś coś innego do zrobienia - zostań. Jak będziesz chciał iść z kimś tylko po to, żeby mu nie było przykro, a tak naprawdę jesteś padnięty - zostań. Idź wtedy, kiedy sam masz na to ochotę. I tak samo z każdą inną rzeczą, żeby nikt nie czuł, że dla samej aprobaty innych jesteś w stanie zrobić aż tyle, że ta aprobata jest dla Ciebie ważniejsza niż Twoje własne "zachcianki". Bądź miły dla innych, ale zachowuj się tak, jakbyś bez tych innych mógł sobie doskonale poradzić. Są - świetnie, nie ma - też dasz radę.

3 Ostatnio edytowany przez Navy95 (2014-09-06 00:14:51)

Odp: Nieśmiały facet

To prawda tyle że, jak już pisałem nie rozmawiam z żadnymi nowo poznanymi dziewczynami które mi się podobają, więc nie jestem w stanie okazać żadnej desperacji. Można powiedzieć że w pewnym sensie boje się odrzucenia, bądź braku zainteresowanie z ich strony. Dlatego nie podejmuje dalszej rozmowy poza: Cześć, jestem ... .


Poza tym nie poznaje ludzi dobrymi uczynkami, tylko normalną rozmową smile

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026