netkobietyWszystkie działy
Debiuty literackie - artykuły, opowiadania Netkobietek

Takie tam... konfesjonał ;)

2 odpowiedzi3 308 wyświetleńzałożony przez online, 05.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: Takie tam... konfesjonał ;)

W Góralu kelnerzy traktowani są specjalnie, wypłaty dostają zaraz po wykonanej pracy nie czekając do dnia, w którym inni pracownicy ( również pracujący na umowie zleceniu) podpisują odbiór gotówki za poprzedni miesiąc pracy. Jak już wiecie, zwykle odbywa się to grubo po dopuszczalnym terminie i najczęściej na raty, zwykle po wielokrotnych prośbach kierowanych w stronę Szefa i z łaski. Rozumiecie jak głupio czuje się pracownik żebrzący o wynagrodzenie, szczególnie kiedy ma już swoje lata. Dodatkowo utrzymywany jest w przekonaniu, że na jego miejsce czeka tabun chętnych i jeśli sytuacja mu nie odpowiada, ma jedno wyjście ? wypad z dworu.

Kelnerzy, zarządzani i wyszukiwani przez Jagódkę, mają ten komfort, że stresu takiego im się oszczędza. Być może tak trudno znaleźć ?fachowca? w podawaniu talerzy? wink Być może Szef obawia się sytuacji, w której sam musiałby nakryć stół szwedzki i potem posprzątać?

Kelnerom wypłaca się pieniądze bezpośrednio z kasy hotelowej, wystawiając dokument na Szefa, jakoby to on pobrał gotówkę.

Kelnerzy są młodzi, bardzo młodzi a jak wiadomo młodość ma swoje prawa. Kto nie pamięta tych czasów? Hulaj dusza, piekła nie ma! smile Gotówkę w wielkiej części zamienia się na rozweselacze w płynie, pakując je w obszerne torby pobrzękujące przy wnoszeniu po schodach. Bo kelnerzy mają swój apartament w części hotelowej, sypiają tam w sąsiedztwie gości hotelowych.

Do domu, rzecz jasna, nie opłaca im się wracać; kończą pracę późno w nocy i zaraz po nocnej balandze, muszą rano wstać i naszykować śniadania. Często zdarza się, że są ? wczorajsi?, albo po prostu nie są w stanie wykonywać obowiązków, albo nawet śpią snem kamiennym i nikt nie jest w stanie zwlec ich do pracy na czas?

Recepcja ma z nimi urwanie głowy. Jak wytłumaczyć gościom opóźnienia w podaniu posiłków?

Recepcja kiedyś odmówiła wypłaty wynagrodzenia, słusznie podejrzewając następstwa, ale obsztorcowana przez Szefa, któremu na niedobór gotówki  kelnerzy się poskarżyli, posłusznie wypłaciła żywą gotóweczkę zamienioną w chwilę po tym na pyszny, bursztynowy płyn. Nic to, że hotel był wypełniony po brzegi młodymi dziewczętami, instruktorkami PCK.

Kelnerzy po spożyciu pierwszej partii smacznego rozweselacza zeszli na dół, ze sprośnymi komentarzami na ustach obserwowali ćwiczenia dorodnych dziewcząt na manekinach w kwestii przywracania oddechu metodą usta- usta? smile. Być może widok zgrabnych pośladków i wpływ rozweselaczy zaskutkował namolnym wizytowaniem pokoi instruktorek? Być może także, że dziewczęta zmęczone pokazami same postanowiły zabawić się w towarzystwie przystojnych kelnerów z hotelu?

Bal był na sto fajerek. Jakkolwiek, goście to goście, ale jednak opiekunowie grupy byli zszokowani widokiem ryczących chłopaków, stojących na schodach na półpiętrach i wydzierających się do gości, żeby się zamknęli, bo przeszkadzają im spać? Widać spali samotnie a zgrabne instruktorki nie dały się zwabić i pogoniły spod drzwi rozochoconych kelnerów? Albo może uznały, że końskie zaloty nie są w ich guście?

Opiekun grupy poskarżył rano menagerowi Górala na zachowanie obsługi, ale informacja ta do Szefa nie dotarła, skutecznie zagłuszona przez wyrozumiałą pracownicę. Dlaczego jest taka wyrozumiała? A dlatego, że sama zna ból, który dokucza w momencie, kiedy mus się napić? Mało tego, sama lubi rozweselać się w towarzystwie owych kelnerów. I tak kółko się zamyka.

Czy Szef toleruje takie zachowania i czy o nich wie? Pewnie tak, ale cóż on biedny pocznie, kiedy sam będzie musiał? eeech.

W ostatni weekend Góral gościł młodzież walczącą o miano NAJ w brydżu. Kelnerzy, jak zwykle, po kolacji zaopatrzyli się w bursztynowy rozweselacz, udali się do swojego apartamentu i prawdopodobnie zniesmaczeni sąsiedztwem męskiej części brydżowego teamu lub widokiem tym razem niezbyt urodziwych fanek gier karcianych rozpoczęli protest. Uznali również, że sąsiedztwo gości jest zbyt hałaśliwe i postanowili ich uciszyć. Podkreślam- kelnerzy ? po spożyciu?, grubo przed północą, niewybrednymi słowami uciszali gości hotelowych grających w swoim pokoju w karty! Kiedy bluzgi nie odniosły oczekiwanego efektu, jeden z kelnerów po prostu przeszedł przez balkon do gości ( na drugim piętrze) i powyrzucał im butelki przez okno. Karciarze twierdzili, że owa butelka po płynie z trawką w środku nie była ich lecz tegoż ?batmana?, ale nie sposób tego stwierdzić inaczej, jak badaniem ? na zawartość?.

Badanie wykonali opiekunowie karciarzy i stwierdzili, że ich podopieczni są zupełnie trzeźwi. Zdziwili się jednak niepomiernie samym faktem interwencji kelnerskiego personelu zawiadamiając o tym recepcję.

Recepcjonistka wezwała Jagódkę w celu weryfikacji faktów zapominając na chwilę o tym, że Jagódka wcześniej dzwoniła do recepcji żądając uciszenia karciarzy, nie dających kelnerom wypoczywać w spokoju.

Jagoda początkowo szła w zaparte. Na pytanie KTO bawił się w Batmana próbowała przekonywać, że właśnie w tym momencie poszła się kąpać i sytuacji nie widziała. Jednak przyciśnięta do muru wyznała, że wcale nie szykowała się do snu, ale w najważniejszym momencie usiłowała ściągnąć krewkiego kolegę z balkonu. Niestety, nie udało jej się to i sytuacja wymknęła się spod kontroli. Ale w sumie co się stało, przecież młodzież przeszkadzała im w odpoczynku? Goście hotelowi przeszkadzali obsłudze w konsumpcji piwska i w związku z tym kelnerzy włamują się do pokoi gości? Oto Góral właśnie! sad

Poinformowana wczesnym rankiem o faktach Alusia ( jako kierownik recepcji) wyraziła zdumienie zachowaniem obsługi, ale wyrozumiale stwierdziła, że Szefa nie należy o tym zawiadamiać, żeby się nie zdenerwował oczywiście. A skoro opiekunowie brydżystów afery nie wywołają, licząc na pozostawienie po sobie dobrego wrażenia- NIC SIĘ NIE STAŁO. Amen.

Recepcja próbowała jeszcze dodać, że opiekun wspominał również wcześniejszy wieczór i widok pijanego personelu taszczącego ze sobą alkohol, ale Alusia temat ucięła stwierdzeniem, że owszem, ale była to dostawa alkoholu do recepcyjnego baru?

Recepcja jednak wie, że poprzedniego wieczora Alusia wraz z obsługą pionu gastronomii skuła się znowu tak, że ich pijackie krzyki słyszeli organizatorzy i opiekunowie brydżystów. Ma jednak nadzieję, że nie widzieli już sytuacji, w której kelnerzy wynosili bełkoczącą Alusię do jej służbówki. Ma również nadzieję, że Alusia zagrożona odebraniem jej dziecka opanuje swoje zamiłowanie do nadużywania napoju w kolorze bursztynu. Amen po dwakroć.

2

Odp: Takie tam... konfesjonał ;)

Ala, zwana Alusią, karierę zawodową rozpoczęła od zmywaka w Góralu. Potem była pokojową aż została p.o. kierownika recepcji, taka prawdziwa kariera ? od pucybuta?? może nie do milionera, ale zawsze coś.

Na pewno wie o Góralu bardzo dużo, zna każdy zakamarek, nawet w duszach ?starych? pracowników. Na pewno wie o swojej pracy wystarczająco dużo, aby wykonywać ją w tym miejscu, ale ze znalezieniem lub utrzymaniem innej będzie miała problem.

Ala jest związana z Góralem od dziecka; jej mama nadal tam pracuje, od lat na tym samym etacie kucharki. Ala jako dziecko towarzyszyła mamie w pracy, a po latach dołączyła do personelu i tak zeszło 15 lat do stażu w jednym miejscu.

Mama Ali miała ciężkie życie w małżeństwie z alkoholikiem, odetchnęła nieco po jego śmierci od wyzwisk i bicia po pijaku. Ala wyszła za mąż za alkoholika z powodu ciąży, lecz też i z wielkiej ponoć miłości. Wkrótce urodziła się Werka.

Mama Ali nie zgodziła się, aby młodzi wraz z przychówkiem zamieszkali w jej domku, pewnie miała dość doświadczeń przed śmiercią męża i wolała nie patrzeć co dzieje się w związku córki. Dlatego też w rezultacie Ala wraz z rodziną zamieszkała w służbówce przy Góralu korzystając z uprzejmości i dobrego serca Szefa.

Ala męża pewnie kocha, pewnie kocha też swoją córeczkę, ale? często podkreśla, że matką być nie chciała, wpadka pokrzyżowała jej plany w kwestii używania życia i więcej dzieci mieć nie będzie. Czy mąż podziela jej poglądy nie wiadomo. On ma więcej dzieci z wcześniejszych związków z innymi kobietami i zaległe zobowiązania alimentacyjne na dużą kwotę. Niedawno komornik upomniał się o te należności i mąż Ali przynosi do domu wypłatę baaardzo marną.

Co na to Ala? Ma na pewno pretensję do komornika, że pozbawia jej rodzinę części i tak skromnych dochodów. Na pewno wini też ?byłe? swojego męża, bo na pewno zazdroszczą jej, że z nią się ożenił a z nimi nie. Ala wyrzutów nie ma, że ?zaciążyła? z facetem mającym rodzinę, co z tego że bez ślubu.

Ala ma teraz pretekst do zapijania ? nieszczęścia?. Czyni to zazwyczaj w miejscu pracy, ale po godzinach. Szef o tym wie i nie reaguje.

Może dziwić nie tylko fakt, że dla Ali osiem piw to pestka, ale też fakt, że kupuje je po 5 zeta sztuka mając taką trudną sytuację finansową w rodzinie. Dlaczego tak drogo? Ano w Góralu tyle kosztuje puszka, sklepu w okolicy nie ma coby kupić taniej a Ala wraz z rodziną mieszka tam właśnie, w służbówce przy hotelu?

Co na to mąż? Nie wiadomo, czasem tylko dzwoni chcąc przyspieszyć powrót żony do domu, ale z miernym skutkiem. Ala płaci następną piątkę, kupuje kolejne piwo,następną paczkę fajek i tak spędza czas do drugiej- trzeciej rano.

Co na to pracownicy? Bojąc się zwolnienia z pracy, między sobą wzburzeni plotkują, ale szefowi się nie skarżą; Szef wie, ale i czasem wspomaga Alusię pijąc z nią razem bądź sponsorując jej kolejne napitki. Dlaczego to robi nie wiadomo, ale część personelu podejrzewa, że z wyrachowania. Po co zatrudniać ochronę na noc, skoro Ala i jej mąż mieszkają w budynku i w razie czego przybędą na wezwanie? Chyba nie bierze pod uwagę możliwości, że Ala lub jej małżonek nie będą w stanie nie tylko wstać, ale i chodzić o własnych siłach, wszak nadmiar alkoholu może to uniemożliwiać.

A może wygodnie mu i z tego powodu, że Ala w zamian za mieszkanie jest na każde jego skinienie? Kiedy by do niej nie zadzwonił, Ala biegnie i pracuje, mimo wolnego od pracy w grafiku. Układ jest jasny a dziewczyna dobra i chętna do pomocy.

Niektórzy mówią, że Szef lubi uzależniać od siebie i swoich ?widzimisię? ludzi z problemami, wszak tacy bez protestów spełniają jego polecenia i nie zdradzą bojąc się stracić pracę. Może nie bierze pod rozwagę faktu, iż ludzie po alkoholu są zwykle mocno wylewni i szefowe tajemnice są znane wszem i wobec, co z tego że niby ?między nami?? Stąd więc ?wycieki? o kombinacjach z finansami i romansie z Księgową, wraz z pikantnymi szczegółami.

Alusina córka Werka jest rezolutną sześciolatką. Właśnie kończy roczną edukację w zerówce i od września? wraca do tejże zerówki. Widać szkoła uznała, że tak właśnie stać się powinno.

Matka dba o wygląd Werki, ubiera ją bardzo schludnie i nikt by nie powiedział iż taka  ładna, sprytna dziewczynka sprawia tak wiele problemów iż dyrektor jej szkoły postanowił zawiadomić sąd rodzinny o możliwym molestowaniu psychicznym i seksualnym dziecka. Mało tego, pracownicy Górala są w szoku słysząc opowieści Ali o kolejnych kłopotach z Werką czy opowieści o następnych doniesieniach dyrektora szkoły. Ekstremum szoku była wizyta kuratora sądowego na terenie Górala, wszak Ala tam właśnie mieszka i kurator zapragnął przeprowadzić wywiad z rodzicami w miejscu zamieszkania. Kurator odwiedził też Szefa, ale szybko wyszedł, zapewne uspokojony wystawioną laurką w kwestii matki Werki.

Tak, nie mógł jej nic zarzucić; przecież jest na każde gwizdnięcie Szefa, jest lojalna aż do drugiej puszki piwa? ale jest też szczera do bólu, opowiadając szczegóły dyrektorskich zarzutów ze szkoły dziecka. Szef wie, że Ala nadużywa, sam jej czasem pomaga? wie, że zamiast po pracy pójść do męża i dziecka uchlewa się w miejscu pracy aż do upadków na schodach? zapewne z powodu nadmiaru pracy a nie procentów? wie, ale lojalnemu pracownikowi się nie szkodzi. W sumie logiczne, tak?

Przecież nie weźmie Ali na kolano, nie przyłoży w obszerne dupsko pasem? przecież Ala jest dorosła i wie co robi. Czasem Szef wspomaga Alę psychicznie fundując jej kolejną puszeczkę, po godzinach pracy rzecz jasna.

Mąż nie bardzo ma wpływ na Alę, sam lubi czasem popłynąć.

Jak to się stało, że do dyrektorskiej głowy wpadł pomysł zawiadomienia sądu rodzinnego? JAK to możliwe iż wpadł na pomysł molestowania seksualnego dziecka? Bo Werka ponoć w szkole opowiada niezwykle obrazowo o ? miłości oralnej!

Personel Górala jest w szoku dalej, nie rozumiejąc iż swoim przyzwoleniem na zachowania Ali, jej picie, nie pomagają jej w życiu. Więcej, wraz z Szefem są w dużym stopniu współodpowiedzialni za jej kłopoty, gdyż przy pełnej zmowie milczenia pozwalają być może rozwinąć się większym tragediom.

Czy sześcioletnie dziecko jest w stanie wymyślić sobie szczegóły, które podaje Werka w szkole? Miejmy tylko nadzieję, że wszystko jest efektem oglądania telewizji w nocy, kiedy tata już śpi a mama tankuje kolejne piwo w miejscu pracy? Wielka nadzieja też w fachowcach od takich rodzin i w sądzie, który znajdzie najwłaściwsze rozwiązanie.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026