netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

75 odpowiedzi16 359 wyświetleńzałożony przez krp123, 28.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 76 ]

1

Temat: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Cześć.
Spotykam się z pewną dziewczyną od 8 dni - w tym czasie widzieliśmy się 5 razy (w zasadzie od wczesnego wieczora do rana za każdym razem), jeden wypad za miasto... Od pierwszego spotkania jest między nami coś więcej - całujemy się, przytulamy itp.
Ja mam 21 lat, ona 18. Jestem nią solidnie zauroczony, ciągle o niej myślę. Chciałbym wiedzieć czy to, co jest między nami ma szansę na coś więcej. Czy po takim czasie wypada/można zadać jej pytanie w stylu czy traktuje nas poważnie? Chciałbym wiedzieć na czym stoję. Czy przypadkiem nie jestem wakacyjną przygodą... To nie dla mnie - zbyt szybko się angażuję.

Pozdrawiam

2

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Hej. Wydaje mi się, że większość dziewczyn na tym świecie chce żeby chłopak traktował je poważnie. Powinieneś jej powiedzieć, że jest dla Ciebie kimś więcej niż przelotną znajomością, że na poważnie chcesz się z nią spotykać i zapytać co sądzi na ten temat. Przypominam sobie moje lata młodości, nie przestrasz się nie jestem jeszcze taka stara30 lat mi stuknęło:-). No to w każdym związku zastanawiałam się czy on myśli o mnie poważnie. Kiedy zaczęłam spotykać się z mężem mieliśmy po 25 lat, pamiętam, że na pierwszej randce bez ogródek powiedział, że bardzo mu się podobam, pasuje mu mój charakter i chciałby się ze mną widywać, uznałam to za plus, tym bardziej, że też nie chciałam przerywać tej znajomości.Myślę, że to będzie dobry krok z Twojej strony

3 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-08-28 15:50:56)

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Nie wiem dlaczego, ale ogólnie jak jestem z nią sam na sam, to nie możemy się od siebie odkleić, klepiemy do siebie jak katarynki i nawet przez 8 godzin non stop. Możemy sobie też pomilczeć (np. jak byliśmy na baaaaaaaaaaaaardzo długim spacerze - prawie 6 godzin yikes) i nie ma czegoś takiego jak niezręczna cisza. Natomiast, gdy do niej dzwonię (ogólnie nie piszemy ze sobą, nie gadamy przez internet... tylko jak się spotykamy - uznaję to za plus), to rozmawia nam się dziwnie - jakąś głupią niewyjaśnioną tremę mam.
Myślisz, że mogę jej napisać to w smsie? W sensie, że żeby nie miała mi za złe, że dzisiaj ją trochę przyciskałem, żebyśmy się spotkali chociaż na chwilę (nie miała jakoś czasu-ochoty), bo chciałbym z nią spędzać sporo czasu, bo nie jest dla mnie przelotną znajomością i myślę o niej poważnie. Nie będzie to głupie i gówniarskie? Ona jak na te swoje 18 (prawie 19) lat jest dość dojrzała (żeby to śmiesznie nie zabrzmiało - po prostu nie jest dziecinna) - ja w sumie jak na swój wiek też (tak mi się wydaje). Czy może poczekać do następnego spotkania (może jutro...).

A może się przed Nią tak nie płaszczyć? Ogólnie wyrosłem już dawno ze sposobu "miej wulgaryzm a będzie ci dane". Mówię co czuję. Nie chcę stosować metody, która mówi, że jak się facet zbyt stara, to kobieta go szybko oleje. Lubię się starać.


edycja: Albo nie... Natłok myśli. Spotkam się z nią jutro i trochę przeproszę za to, że dzisiaj tak naciskałem na spotkanie się i powiem coś w stylu: "bo nie wiem jak Ty, ale ja traktuję to całkiem poważnie - nie jako przelotną znajomość.". Bez nuty oskarżania, bo na piśmie tak może to zabrzmieć. Dobry pomysł?

Na forum nie używamy takich słów. Mod. Anemonne

4

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Nie traktuj tego z takim napięciem, wyluzuj troszkę:), widać, że Ci zależy, możesz jej smsy pisać jak najbardziej, ale lepiej na wizji się rozmawia co sam przyznałeś, wydaje mi się, że nie ośmieszysz się, kiedy dasz dziewczynie do zrozumienia, że jest dla Ciebie ważna. Ona zapewne czuje teraz to samo co Ty. Skoro się z Tobą spotyka nie możecie się od siebie odkleić tak jak to określiłeś, nie możecie się ze sobą nagadać, to widać, że lubi Cię i nie jesteś jej obojętny. Także nie spinaj się tak . Jak nie możesz doczekać do jutra napisz dziś, ona pewnie też ma motylki w brzuchu i nie może się doczekać.

5

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Najlepiej to jej to wszystko powiedz

6 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-08-28 15:53:37)

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

I olewanie to nie jest dobry sposób, kobiety na ogół mają podobną wrażliwość jeżeli chodzi o facetów i nie znoszą jak się je ignoruje, spóźnia na spotkania, nie daje znaku życia całymi dniami itd...

Nie pisz posta pod postem, używaj opcji "Edytuj"! A.

7

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

krp123, jeśli nie chcesz jej wystraszyć i wyjść na wariata, na razie daj sobie na wstrzymanie wink Znacie się zaledwie 8 dni, a Ty już chcesz deklaracje uskuteczniać? Poczekaj, uspokój się, przestań myśleć o tym co będzie. Na razie to ledwo się znacie...

8

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

A, bo wiesz jak to jest cholera jasna. Jak wejdzie mi dziewczyna w głowę, to cały dzień jestem nieobecny, a w głowie miliard myśli.
Ja wstaję 6-7 rano, ona 11-12, zanim się zgadamy popołudniu to cały dzień tylko myślę czy dzisiaj się spotkamy... A dzisiaj dałem temu upust i jak się dowiedziałem, że się nie spotkamy, to zacząłem ją prosić, że może chociaż godzinka... Ja pierdziele, czasem to człowiek durny jest jak but.
Postaram się poczekać z tym do jutra, ale jak się dzisiaj trochę napiję z kolegami, to nie wiem czy wieczorem nie pójdzie jakiś sms... wink.

Mam tysiąc myśli odnośnie tego czy traktuje mnie poważnie, czy tylko jej się po prostu podobam ale nic więcej i zaraz wyleci z tekstem, że może jednak zostaniemy przyjaciółmi...
Przepraszam za te banialuki co wypisuję, ale przysięgam, że pierwszy raz aż tak mi zależy. Cholerny mózg. Potrzebuję się dzisiaj napić big_smile

dziękuję za odpowiedź

9 Ostatnio edytowany przez krp123 (2012-08-28 15:58:37)

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...
Anemonne napisał/a:

krp123, jeśli nie chcesz jej wystraszyć i wyjść na wariata, na razie daj sobie na wstrzymanie wink Znacie się zaledwie 8 dni, a Ty już chcesz deklaracje uskuteczniać? Poczekaj, uspokój się, przestań myśleć o tym co będzie. Na razie to ledwo się znacie...

Wiem, dlatego zadaję to pytanie. Ja jednak lubię wiedzieć na czym stoję. Nie mówię, że będę jej zaraz mówił, że ją kocham, bo to nieprawda.
Jestem cholernie emocjonalny, bardzo szybko się angażuję i ogólnie wszystko duszę w sobie. Jej żadnych smutów nigdy nie walę - po prostu się dobrze bawimy, a że ja potem nie śpię pół nocy, bo o niej myślę, to wiem tylko ja i mój najlepszy kumpel big_smile. Nie jestem aż tak straszliwie pizdrowaty jak tutaj to wygląda - jestem super śmiały itp. No ale mózg mi się szybko nabija takimi rzeczami.
Wybadam zatem jutro grunt i spróbuję sprowadzić rozmowę na tor ewentualnych jej zamiarów. Nie chcę potem po prostu cierpieć, bo już dwa razy się w ten sposób sparzyłem... Jeszcze raz powtórzę - zależy mi tylko i wyłącznie na tym, żeby wiedzieć na czym stoję.
Nie chcę jej za chwilę do łóżka ciągnąć czy miłości wyznawać. Nie o to chodzi.

10

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Ale czy naprawdę myślisz, że człowiek jest zdolny do szczerej i przemyślanej deklaracji po tygodniu znajomości? Zastanów się dobrze, czego oczekujesz i czy jest to w tej chwili jakkolwiek realne.

Jako moderatorka proszę Cię przy okazji o to samo, o co kilka postów wyżej prosiłam jutrzenkę - o edytowanie swoich postów.

11 Ostatnio edytowany przez krp123 (2012-08-28 16:06:18)

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Ja nie wymagam od niej żadnej deklaracji. Chciałbym po prostu powiedzieć jak ja patrzę na tę znajomość.
Po jej reakcji pewnie bym wiedział mniej więcej na czym stoję. Kwestia czy po prostu wypada mi takie pytanie zadać.
Bo póki co nie padło ani z jej, ani z moich ust żadne słowo, które by opisywało naszą relację. Znać to znamy się troszkę dłużej, bo jakieś 2 tygodnie. Ale tak na serio spotykamy się faktycznie te 8-9.
A że kobiety są strasznie trudnymi do przejrzenia istotami, to facet sobie jakoś musi radzić, np. szukać pomocy na takim Forum big_smile.

12

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Ja tam się nie wystraszyłam, nie chodzi tu o oświadczyny przecież, takie powiedzenie chciałbym się z Tobą spotykać częściej bardzo lubię spędzać z Tobą czas to nie narzucanie, ja myślę...

13

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...
krp123 napisał/a:

Ja nie wymagam od niej żadnej deklaracji. Chciałbym po prostu powiedzieć jak ja patrzę na tę znajomość.
Po jej reakcji pewnie bym wiedział mniej więcej na czym stoję. Kwestia czy po prostu wypada mi takie pytanie zadać.

Zapytać zawsze możesz, nie ma żadnych reguł, które określają czas, w którym już "wypada" o coś takiego zapytać. To Ty się z nią spotykasz i Ty powinieneś wyczuć, jak ona może zareagować na takie pytanie/wyznanie. My, tu na forum, mamy na to marne szanse wink A reakcja zależy od charakteru i podejścia kobiety. Powinieneś jednak mieć na uwadze, że jej reakcja teraz może być zupełnie inna od reakcji, która mogłaby się pojawić później. Innymi słowy: teraz na przykład może być dla niej za wcześnie na takie deklaracje, ale nie znaczy to, że w niedalekiej przyszłości do tego nie "dojrzeje".

14

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

A nóż widelec dziewczyna powie parę słów od siebie;D

15 Ostatnio edytowany przez krp123 (2012-08-28 16:15:59)

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Dobra, po prostu się jutro z nią spotkam (mam nadzieję... bo dzisiaj powiedziała tylko, że "jutro się odezwie" - ostatnim razem po takim zdaniu to ja musiałem się odezwać, bo cały dzień nawet znaku życia nie dała wink) i spróbuję powiedzieć coś więcej o niej, bo póki co to wygląda jakbyśmy byli zwykłymi znajomymi/przyjaciółmi, tylko tyle, że się całujemy i patrzymy sobie w oczy... Nie lubię tego - po prostu albo w tę, albo wewtę.

jutrzenka31 napisał/a:

A nóż widelec dziewczyna powie parę słów od siebie;D

Nawet nie wiesz jak ja bardzo bym chciał, żeby powiedziała mi chociaż głupie "bardzo lubię z Tobą spędzać czas", albo "cieszę się, że Cię poznałam"... Bym chyba cały dzień chodził i śpiewał. Faceci wbrew pozorom chyba też czasem takiego czegoś potrzebują;).

16

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...
krp123 napisał/a:

póki co to wygląda jakbyśmy byli zwykłymi znajomymi/przyjaciółmi, tylko tyle, że się całujemy i patrzymy sobie w oczy...

A jak według Ciebie powinno to wyglądać po tygodniu randkowania?

17

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Tak jak dziewczyny tu pisały,większość dziewczyn chce być traktowanie poważnie. Pamiętam jak zaczęłam się spotykać z moim obecnym chłopakiem. Też się zastanawiałam czy on myśli o mnie poważnie czy chce czegoś przelotnego. Na początku nie angażowałam się aż tak bardzo ale z biegiem czasu widziałam,że mu zależy na mojej osobie,że się stara itp. I tak nie długo mija nam 9 miesiąc wink

Ty z swoją spotykacie się dopiero bardzo krótko więc ja bym się jeszcze wstrzymała z deklaracjami wink ale jeśli czujesz taką potrzebę to oczywiście możesz zapytać. Nie wydaje mi się aby było to coś złego wink

18 Ostatnio edytowany przez krp123 (2012-08-28 16:25:15)

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...
Anemonne napisał/a:
krp123 napisał/a:

póki co to wygląda jakbyśmy byli zwykłymi znajomymi/przyjaciółmi, tylko tyle, że się całujemy i patrzymy sobie w oczy...

A jak według Ciebie powinno to wyglądać po tygodniu randkowania?

Nie wiem... Więcej spontaniczności? Może jakaś próba poznania moich znajomych? Po prostu wszelkie propozycje wychodzą ode mnie - ona bardzo chętnie na nie odpowiada i przeważnie się zgadza, nawet na jakieś dość głupie pomysły jak pojechanie o 8 rano 200km od naszego miasta bez celu - zrobiliśmy to przedwczoraj. Poznała moich kolegów, ja też chętnie poznałbym jej najlepszych znajomych, ale sam tego proponował nie będę. Ale może szukam dziury w całym.

Dziękuję za odpowiedź @Czekoladka. Tak jak pisałem w tym poście i wyżej - ja z kolei też chciałbym wiedzieć, że nie jestem tylko sponsorem wyjść (przeważnie jednak ja większość kupuję - także ze względu na jej średnią sytuację materialną) i zabiciem nudy w wakacje. A co będzie dalej? Czas pokaże. Po prostu jakbym dowiedział się np. po 3 tygodniach, że tak naprawdę to od początku byłem tylko przelotną znajomością, to bym naprawdę długo się z tego zbierał wink. Chciałbym tego uniknąć, bo zbyt dobrze znam już siebie. Ot, tyle.

19

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

A tak w ogóle bynajmniej ja mam tak,że na początku spotykania z chłopakiem nie w głowie mi było poznawanie jego znajomych big_smile wolałam jak najwięcej czasu z nim spędzić big_smile

20 Ostatnio edytowany przez krp123 (2012-08-28 16:28:38)

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...
czekoladka7 napisał/a:

A tak w ogóle bynajmniej ja mam tak,że na początku spotykania z chłopakiem nie w głowie mi było poznawanie jego znajomych big_smile wolałam jak najwięcej czasu z nim spędzić big_smile

Ja zabrałem ją na jedną imprezę, bo chciałem żeby zobaczyła też jak zachowuję się w gronie moich najlepszych kolegów, z których nigdy nie zrezygnuję tongue. Bo, mimo że niczego nigdy nie udaję, to na pewno inaczej zachowuję się będąc z nią sam na sam, a inaczej będąc z moimi kumplami. I ja też chętnie poznałbym ją z tej drugiej strony wink.

21

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Nie popędzaj czasu, ani dziewczyny. Napisałeś, że jest dojrzała, więc pewnie i odpowiedzialna.
Poza Tobą ma także własne sprawy i życie. Zapewne też główkuje jak to z Tobą jest.
Gdy będziesz 'zaciskał pętlę' możesz ją jedynie wystraszyć, bo chyba nikt nie lubi żyć jakby
super glue ich przykleił.  W każdym dobrym związku musi być czas wyłącznie da siebie.

22

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Ty to taki w gorącej wodzie kąpany jesteś tongue Spokojnie spotykacie się TYDZIEŃ tongue jeszcze pewnie nie jedna impreza będzie i zdążysz poznać jej znajomych rodzinę itp tongue Jeżeli boisz się tak sparzenia to na razie się tak nie angażuj,żeby potem w razie czego nie bolało tak wink

23

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...
cisza to ja napisał/a:

Nie popędzaj czasu, ani dziewczyny. Napisałeś, że jest dojrzała, więc pewnie i odpowiedzialna.
Poza Tobą ma także własne sprawy i życie. Zapewne też główkuje jak to z Tobą jest.
Gdy będziesz 'zaciskał pętlę' możesz ją jedynie wystraszyć, bo chyba nikt nie lubi żyć jakby
super glue ich przykleił.  W każdym dobrym związku musi być czas wyłącznie da siebie.

Jak najbardziej - ja też potrzebuję czasu dla siebie, jej też go daję i absolutnie nie jestem o nic zazdrosny ani zaborczy. Zresztą jestem po bardzo długim zdrowym związku, w którym wolnego czasu nie brakowało (i o nim nie mówię, w przeciwieństwie do niej!!! big_smile Czemu Wy kobiety nam mówicie o swoich byłych...) i wiem, że to podstawa.

@Czekoladka: Łatwo mówić, ciężej zrobić... smile.

24

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

krp123 masz 21 lat, a nakręciłeś się na tę dziewczynę jak 4letnie dziecko na lizaka.

Ciesz się chwilą i pozwól jej cieszyć się każdą minutą z tobą. Nie używaj wielkich słów słów, nie prowokuj poważnych rozmów. One są zbędne na tym etapie znajomości.

Skoro ona mówi o swoich byłych to też możesz wspomnieć o swojej byłej. Że miałeś jakiś tam związek, zakończyliście to, a ty żyjesz dalej. Ale daje jej do zrozumienia, że jesteś typem długodystansowca, a nie kobieciarza. Dzięki temu unikniesz deklaracji, a i ona będzie wiedziała na czym stoi.

25 Ostatnio edytowany przez jutrzenka31 (2012-08-28 16:48:37)

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Nie wiem może jestem zakichaną romantyczką, ale jeszcze raz przypomnę moje chodzenie z obecnym mężem, jego jednego było stać na szczerość i pokazanie, że mu na mnie zależy i ja bardzo to doceniałam. W miarę czasu trwania naszego związku zapewniał mnie wiele razy(bo nie lubi niejasności tak jak ja), że jestem dla niego bardzo ważna i mnie nigdy nie zostawi, jak ja nie zerwę, to on tego też nie zrobi bo oszalał na moim punkcie, i to było fajne. W ten sposób doszliśmy do ołtarza, kocham go za to, że potrafi rozmawiać o uczuciach.

26 Ostatnio edytowany przez krp123 (2012-08-28 16:45:01)

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...
yoghurt007 napisał/a:

krp123 masz 21 lat, a nakręciłeś się na tę dziewczynę jak 4letnie dziecko na lizaka.

Ciesz się chwilą i pozwól jej cieszyć się każdą minutą z tobą. Nie używaj wielkich słów słów, nie prowokuj poważnych rozmów. One są zbędne na tym etapie znajomości.

Skoro ona mówi o swoich byłych to też możesz wspomnieć o swojej byłej. Że miałeś jakiś tam związek, zakończyliście to, a ty żyjesz dalej. Ale daje jej do zrozumienia, że jesteś typem długodystansowca, a nie kobieciarza. Dzięki temu unikniesz deklaracji, a i ona będzie wiedziała na czym stoi.

To fakt, trochę się nakręciłem. Trochę zbyt mocno. Nawet koledzy mnie trochę prostują i postanowili mnie dzisiaj cholernie nachlać :-D.
Sprowadziliście mnie dziewczyny trochę na ziemię. Dobrze, warto poznać czasem inny punkt widzenia. Myślę, że tylko jej za jakiś czas (może jutro, a może nie) spróbuję jej jakoś przekazać, że nie interesują mnie przelotne znajomości, bo już mam za sobą ten etap. I wybadam reakcję. Fakt, to dopiero cholerne 9 dni.

27

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Należę do kobiet, na które deklaracje po tygodniu znajomości działają wybitnie odstraszająco. Albo zwiewam od razu, albo za jakiś czas (krótki), kiedy stwierdzam, że mi się ta zabawa już nie podoba, bo jej jakaś magia tajemniczości znikła.

Po co po tygodniu jakieś wyznania robić i sprawdzać grunt? Ludzie się po kilku latach rozstają a Ty się boisz, żeby czasem 3 tygodni nie "zmarnować"? Weź wyluzuj i korzystaj z tego, co jest.

Brak deklaracji nie oznacza, że nie możesz dziewczynie pokazać, że jest dla Ciebie ważna. Nie musisz jej od razu sadzać i z grobową miną wyłuszczać Twoich zamiarów. Odpowiednio dobrany komplement, wplecione w żart delikatne wyznanie - to wszystko daje lepszy efekt niż poważna rozmowa o "zamiarach".

A dzisiaj lepiej wyłącz komórkę. Wyznania po pijaku nie zawsze są odbierane zgodnie z intencją nadawcy...

28 Ostatnio edytowany przez krp123 (2012-08-28 16:52:05)

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...
vinnga napisał/a:

Należę do kobiet, na które deklaracje po tygodniu znajomości działają wybitnie odstraszająco. Albo zwiewam od razu, albo za jakiś czas (krótki), kiedy stwierdzam, że mi się ta zabawa już nie podoba, bo jej jakaś magia tajemniczości znikła.

Po co po tygodniu jakieś wyznania robić i sprawdzać grunt? Ludzie się po kilku latach rozstają a Ty się boisz, żeby czasem 3 tygodni nie "zmarnować"? Weź wyluzuj i korzystaj z tego, co jest.

Brak deklaracji nie oznacza, że nie możesz dziewczynie pokazać, że jest dla Ciebie ważna. Nie musisz jej od razu sadzać i z grobową miną wyłuszczać Twoich zamiarów. Odpowiednio dobrany komplement, wplecione w żart delikatne wyznanie - to wszystko daje lepszy efekt niż poważna rozmowa o "zamiarach".

A dzisiaj lepiej wyłącz komórkę. Wyznania po pijaku nie zawsze są odbierane zgodnie z intencją nadawcy...

Jestem raczej bardzo pogodną i dowcipną osobą (mimo że tutaj wyglądam jak jakiś desperat tongue ale mam po prostu zły dzień, nie tylko z jej względu) i poważne rozmowy nie są w moim typie tongue. Chodzi mi tylko o takie właśnie "wybadanie gruntu".

29

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

trzymam kciuki, żeby to nie była przelotna znajomość;)

30

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...
jutrzenka31 napisał/a:

trzymam kciuki, żeby to nie była przelotna znajomość;)

:-)

31

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Badać grunt możesz na milion sposobów. Możesz nakręcić jakiś "związkowy" temat i sprawdzić, jakie ona ma podejście do tych spraw, bez wchodzenia na płaszczyznę Waszej znajomości.

Jeśli oprócz desperackiej strony masz też taką z poczuciem humoru to wykorzystaj to. Możesz poważne wyznania obracać w żart, np. "wyglądasz dzisiaj tak fenomenalnie, że chciałbym Cię od razu zaciągnąć do ołtarza". Reakcja dziewczyny może sporo powiedzieć smile Właściwie wszystko możesz mówić w formie żartu - z jednej strony są to informacje, jest na nie jakaś reakcja a z drugiej strony jest to niezobowiązujące i nikt nie czuje się osaczony smile

32

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...
vinnga napisał/a:

Badać grunt możesz na milion sposobów. Możesz nakręcić jakiś "związkowy" temat i sprawdzić, jakie ona ma podejście do tych spraw, bez wchodzenia na płaszczyznę Waszej znajomości.

Jeśli oprócz desperackiej strony masz też taką z poczuciem humoru to wykorzystaj to. Możesz poważne wyznania obracać w żart, np. "wyglądasz dzisiaj tak fenomenalnie, że chciałbym Cię od razu zaciągnąć do ołtarza". Reakcja dziewczyny może sporo powiedzieć smile Właściwie wszystko możesz mówić w formie żartu - z jednej strony są to informacje, jest na nie jakaś reakcja a z drugiej strony jest to niezobowiązujące i nikt nie czuje się osaczony smile

Uważam się za osobę z poczuciem humoru wink. Między innymi tym myślę ją właśnie poderwałem pierwszy raz spotykając ją przypadkowo na mieście.
Tak chyba mniej więcej zrobię. Macie rację - to nie czas na takie mówienie wprost, że mi na niej zależy. Jeszcze mi ucieknie tak jak ja bym uciekł, gdyby mi któraś po tygodniu powiedziała, że mnie kocha tongue.

33

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Ja mam to samo co moja przedmówczyni:-)Nawet jeżeli chłopak był interesujący to po takiej deklaracji zawsze się zmywałam:-p Poprostu odechciewało mi się wszystkiego i nie było już kolejnego spotkania.Różne są kobiety.Na Twoim miejscu raczej poczekałabym.Możliwe,że ona też myśli tak jak ty,ale co jeżeli należy do tej grupy dziewczyn,które "uciekają"?

34

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Spokojeni, spokojnie i jeszcze raz spokojnie. Kroczkami, pomalutku a wszystko samo sie wyklaruje smile Przyjdzie jeszcze czas na powazne pytania smile

35

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

krp123
już dwa razy przeczytałam o napiciu się. Czyżbyś emocje zalewał?
Jakoś mi to zgrzytnęło!
Nie tędy droga. Chcesz dziewczynę, to szanuj się, bo jeśli jest tak jak napisałeś o niej, że jest dojrzała, to możesz dostać kopa w coś, gdy poczuje alkohol, lub wywęszy, że lubisz.

Masz 21 lat, kiedy więc zdążyłeś być w długim i  zdrowym związku, w którym wolnego czasu nie brakowało............ ?
Wcześnie zacząłeś?

36 Ostatnio edytowany przez krp123 (2012-08-28 18:41:11)

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...
cisza to ja napisał/a:

krp123
już dwa razy przeczytałam o napiciu się. Czyżbyś emocje zalewał?
Jakoś mi to zgrzytnęło!
Nie tędy droga. Chcesz dziewczynę, to szanuj się, bo jeśli jest tak jak napisałeś o niej, że jest dojrzała, to możesz dostać kopa w coś, gdy poczuje alkohol, lub wywęszy, że lubisz.

Masz 21 lat, kiedy więc zdążyłeś być w długim i  zdrowym związku, w którym wolnego czasu nie brakowało............ ?
Wcześnie zacząłeś?

18 lat miałem jak poznałem tamtą, więc związek trwał prawie 3 lata - dla mnie to długo. Zawaliło się z szybko i boleśnie - miała przyjaciela, z którym się ciągle spotykała, a pewnego razu dostałem cynk, że ona z nim coś więcej - przyznała się, że uprawiali seks. Odwiozłem ją po tym do domu i pożegnaliśmy się. 3 miesiące potem mi przez telefon płakała, ale dla mnie momentalnie wszystko się skończyło. W międzyczasie spotykałem się jeszcze z dwoma dziewczynami, ale nic z tego nie wyniknęło. W sumie było to trochę takie na siłę, żeby zapomnieć o tamtej. Potem prawie pół roku niiiic, aż spotkałem tę, o której jest ten wątek tongue. No ale nie o tym ten topik.

Jeżeli chodzi o mój alkohol - 2 razy się z Nią już upiliśmy, także myślę, że nie ma nic przeciwko wink. Smutków nie zalewam, ale postanowiłem się odprężyć. Jak się spotykam z nią, to nigdy nic nie piję (chyba, że z nią sobie jakieś piwko łykniemy). Mam obecnie wolne od pracy, wolne od uczelni, więc trochę częściej niż zwykle sobie imprezuję, ale z tym akurat nie ma problemu wink.

37

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...
krp123 napisał/a:

/..../
Jeżeli chodzi o mój alkohol - 2 razy się z Nią już upiliśmy, także myślę, że nie ma nic przeciwko wink.  /..../  .

No to powodzenia obojgu życzę!

38

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Nie chcę być bezczelny, ale wydaje mi się, że Pani przesadza smile.
Byliśmy po prostu na dwóch imprezach, imprezy mają to do siebie, że się na nich pije. Nie było to picie dla picia.

39

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Wypić a upić się to są dwie różne rzeczy. Mnie by zniesmaczył chłopak,który po krótkiej znajomości upija się w moim towarzystwie wink

40

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Hm....... nie jesteś bezczelny, ale może ja przeczulona w kwestii alkoholu.
Nie popieram upijania się.  Ot co.
Picie, a upicie to zasadnicza różnica.
Jeśli teraz nie macie kontroli, to co będzie za jakiś czas?

Ok.
Już milknę.

41

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Żeby zakończyć ten temat dopiszę tylko, że na mnie 5 piw, które ją upija nie robi specjalnego wrażenia i myślę, że większośc by nie zauważyła, że cokolwiek wypiłem.
Rozumiem, że dla kogoś może to być niesmaczne, niefajne - ale uważam, że kiedy mam imprezować jak nie teraz?
Dziękuję za Wasze zdanie smile.

42 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-08-28 20:55:52)

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Można imprezować i nie zalewać się. Alkohol jest jak proteza - jeśli nie jesteś kaleką i umiesz się bawić będąc trzeźwy, po co Ci proteza albo podpórka? Ja osobiście nie używam kul, skoro mam dwie zdrowe nogi.

Mój Kochany powiedział mi bardzo szybko, że mu na mnie zależy. Na pierwszym spotkaniu. Wcześniej wymieniliśmy kilka @ i 2x rozmawialiśmy na czacie. Ale my jesteśmy starsi i bardziej cenimy czas smile. Oboje wiedzieliśmy chyba od początku, że nie szukamy do zabawy tylko do życia. 

Nie wiem, jak inne Kobiety, ale ja mogłam się w nim bezpiecznie zakochać, gdy się dowiedziałam, że jestem dla niego ważna. Przed jego deklaracją nie traktowałam znajomości z nim jako czegoś zobowiązującego. Ot, miły, kulturalny, inteligentny człowiek. Może by go przedstawić koleżance? Bo ja jestem szczęśliwa i dobrze mi jak jest. A ona szuka kogoś na stałe.

43 Ostatnio edytowany przez krp123 (2012-08-29 08:22:08)

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Rozumiem o co Wam chodzi. Ja przeważnie na imprezach jednak piję, a z nią najpewniej nie napiję nic przez dłuższy czas, mamy inne rozrywki... Alkohol był na przełamanie pierwszych lodów. No ale skończmy ten temat
Wczoraj już nic do niej nie pisałem, dzisiaj chyba planuję do niej nie pisać/nie dzwonić... Ot sprawdzę czy jak ja się nie będę odzywał, to czy ona się odezwie. Bo zdałem sobie sprawę, że naprawdę wszystko od początku wychodzi ode mnie i trochę mnie to zaczyna denerwować. Jeżeli się nie będzie odzywać, to planuję do niej zadzwonić i powiedzieć, że zależy mi na spotkaniach z nią i czy moglibyśmy się częściej widzieć... Jakbym bardzo źle robił, to mi napiszcie tongue. Bardzo, BARDZO, bym po prostu chciał, żeby ona najnormalniej w świecie któregoś razu potrafiła zadzwonić i spytać czy może do mnie przyjechać, albo czy spotkamy się za godzinę w rynku. A to ciągle ja dzwonię, żeby usłyszeć, że nie ma czasu, albo że da znać. W końcu się spotykamy, ale mam wrażenie, że takie podchody mi ubliżają.

44

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

krp123 przeczytałam dużą część wątku, w sumie cały, i tak, szybkie zdeklarowanie się z uczuciami zamiarami, czasem jest bardzo dobre a czasem niszczy wszystko. Ja miałam dwa przypadki każdy inny, tak więc nie doradzę Ci, ale czasem lepiej szybciej się zadeklarować i w razie czego skończyć coś bez przyszłości lub zacząć na serio się starać, taka moja refleksja po doświadczeniach.
Z tym dzwonieniem to też jest różnie, ja jestem, np takim typem że lubię gdy to mężczyzna dzwoni, bo wtedy wiem że mu zależy i chce walczyć, ale też nie czekam tygodniami na odzew ale sama robię kroki by sprawdzić na ile ten ktoś w ogóle się interesuje a na ile nie miał czasu się odezwać.
Wiele dziewczyn jest wychowanych tak aby pokazać facetowi wyższość i czekać aż on będzie skakał w około niej.  Tak więc może lepiej by było gdybyś poczekał powiedzmy do wieczora a jak do wieczora się nie odezwie wcale to ty napisz lub zadzwoń.

45

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Tak też zrobię. Do tej pory nie odpisała na mojego smsa... Więc podejrzewam, że może tego już dzisiaj nie zrobić. Jak do 17 nie zadzwoni do będę ją męczył. Szczególnie, że w weekend mnie nie ma i chciałbym się jeszcze spotkać z nią na dłużej przed tym...

46 Ostatnio edytowany przez krp123 (2012-08-29 16:49:34)

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Tak więc...
Zadzwoniłem do niej, bo się oczywiście sama nie odezwała.
Spytałem czy ma ochotę na coś tam dzisiaj. Ponoć na razie się nie rusza z domu, a wieczorem idzie z koleżanką na zakupy. To skoro w  piątek wyjeżdżasz jutro będziesz miała ochotę? Nie wiem - jak będę miała to zadzwonię.
Spytałem się jej czy przypadkiem się nie narzucam... Ponoć nie, bo "bym Ci powiedziała". Zdenerwowałem się trochę, bo jak się spytałem, czy się do piątku zobaczymy, to westchnęła, jakby z niej życie uszło, a potem "no nieee wiem czy dam radę". Powiedziałem więc, ze niech się zastanowi czego chce, bo lubię wiedzieć na czym stoję, jak mi na czymś zależy.
Może głupio zrobiłem, ale dzisiaj to przemyślałem i nie chcę w dalszym ciągu całymi dniami czekać, aż ona mi łaskawie da znać czy się ze mną spotka. Siedzi w domu na dupie, a ja od dwóch dni nie mogę się doprosić żeby się ze mną spotkała.

Wygląda na to, że jak ona do mnie nie zadzwoni w ciągu następnych dni, to się pożegnamy.
Czeka mnie ciężki weekend sad.

47

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Ale po co się narzucasz i czekasz? Kto Ci karze siedzieć w domu i czekać? Daj jej się wykazać. Nie odzywaj się 2-3 dni. Jak ona nie wykaże chęci wtedy będziesz miał jasność a na razie to Ty skaczesz koło niej. Nie czekaj czy ona napisze,że chce się spotkać. Rób swoje. Będzie chciała się spotkać to się sama odezwie.

48 Ostatnio edytowany przez krp123 (2012-08-29 16:56:21)

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Pracuję w domu, nie czekam tylko na nią całymi dniami, ale jednak zawsze mam nadzieję, że po ciężkim dniu się z nią spotkam, a tutaj popołudniu zawiedzenie.
Nie mam zamiaru się teraz do niej odzywać. Starałem się tego nie robić w sposób, który by się narzucał. Pisałem że jak będzie miała ochotę, to dzisiaj wieczorem nie mam planów i możemy się spotkać i niech da znać - to nawet nie potrafi odpisać i faktycznie dać znać. Tylko ja muszę się znowu dobijać. I tak za każdym razem.

49

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

To przestań teraz nadskakiwać. Jak jej zależy odezwie się i spotka. Może ona się czuje osaczona jak Ty się chcesz dziennie spotykać. Rozumiem wyjeżdżasz teraz ale daj jej się stęsknić. Wcześniej w poście pisałeś,że poczekasz do 17 i nie dotrzymałeś słowa,bo odezwałeś się wcześniej do niej. Z jej wypowiedzi wnioskuję,że zbytnio nie jest zainteresowana dzisiejszym spotkaniem. Ja bym na Twoim miejscu zorganizowała sobie czas i nie czekała.

50 Ostatnio edytowany przez krp123 (2012-08-29 17:02:02)

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Nie no już teraz na pewno się do niej nie odezwę pierwszy. W weekend mam wesele, dzisiejszy wieczór sobie już zaplanowałem w związku z tym bez niej, jutro też sobie gdzieś skoczę ze znajomymi.
Po prostu czuję pewien żal i jest mi najzwyczajniej w świecie przykro, bo naprawdę sporo sił i chęci w to włożyłem. A zostałem zignorowany, na to wychodzi. Może ma okres i jej przejdzie. Mam tylko nadzieję, że dobrze zrobiłem trochę jej dając do zrozumienia, że nie jestem do końca zadowolony i na pewno można było w moim głosie wyczuć pewne wkurzenie, ładnie mówiąc wink.

A fakt - zadzwoniłem wcześniej, bo... bo zapomniałem o tej deklaracji z 17-tą tongue.

51

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Ja Ci powiem,że jak moj chłopak zabiegał o mnie to on wychodził często z inicjatywą pisania/dzwonienia czy spotkania. Zależało mi na nim ale nie chciałam się narzucać jednak gdy proponował spotkanie leciałam jak na skrzydłach ale też nie na każde. Nie chciałam żeby pomyślał,że ma mnie w garści i zdarzało mi się odmówić spotkanie. Ty się z nią spotykasz nie całe 2 tygodnie. To jest bardzo krótko. Daj dziewczynie czas. Niech się oswoi z ta sytuacja. Może ona czuje,że robi się poważnie i się boi i przez to wycofuje. Nikt nie lubi czuć presji. A Ty swoim zachowaniem,możesz tą presję wywoływać. Nie chce się spotkać dzisiaj to spoko nie ma co zmuszać. Najdzie ją ochota da znać i spotkacie się po weekendzie.

52

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Masz dużo racji. Zobaczymy w takim razie po weekendzie.
Spróbuję włączyć olewawcze nastawienie do niej, choćby na ten czas, bo widzę że jednak nie można się zbytnio starać wink. Może się nawet z przyjaciółką spotkam, A CO.

53

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Przecież nikt Ci nie zabroni spotkać się z przyjaciółką jakby nie patrzeć w związku nie jesteś tongue A nawet jakbyś był nie widzę w tym nic złego smile Ograniczenia w związku nie są dobre wink

54

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Akurat nie mówię, że spotkam się na złość jej big_smile. Po prostu - w celu pogadania o totalnie niczym i przestania myśleć o niej.

55

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

No i dobrze wink Ja z moim przez pierwszy miesiąc zanim byliśmy parą pisaliśmy dziennie po kilka godzin na gg big_smile były spotkania tez ale gdy już zaczęliśmy być razem. To ograniczyliśmy ilość rozmów wink teraz jest tak,że piszemy do siebie co 2 dzień na zasadzie,że są to esy z pytaniem kiedy się widzimy i o której wink ciągły kontakt nie zawsze wychodzi na dobre,bo nie ma się kiedy stęsknić. Dziewczyna widać nie potrzebuję,tyle kontaktu ale nie oznacza,że nie zależy jej. Ty się nie zatracaj w tej znajomości,bo nigdy nic nie wiadomo. Myślę,że przez weekend wszystko się wyjaśnij. A na weselu dobrze się baw i nie rozmyślaj ;D

56 Ostatnio edytowany przez krp123 (2012-08-29 17:43:36)

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Poza spotkaniami nie rozmawiamy w ogóle. Ani nawet minuty. Tyle tylko co telefon z ustaleniem kiedy się widzimy. No nic - może się po weekendzie odezwie. Ja już wyczerpałem swoje moce na dłuższy czas wink.

57

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

wiesz, dla mnie to wygląda tak, jakby ona już się troszkę przestraszyła. Z reguły da się wyczuć takie "parcie" na siebie. Ja jestem z tych kobiet, które muszą poznać człowieka dość dobrze, żeby móc mysleć o związku z nim. Gdy facet za szybko wyskakuje z przemyśleniami na temat "nas", rozkładam żagle i się zmywam. w sferze kontaktów międzyludzkich wolę być ostrożna... A potem są te związki, gdzie jedno o drugim wie tyle co nic. I pytania na różnych forach: "Help! Co kupić chłopakowi na urodziny! A czym się interesuje? Kurde nie wiem"...

58 Ostatnio edytowany przez krp123 (2012-08-29 19:20:44)

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Nie wyleciałem do niej ani razu z niczym odnośnie "nas". Dzisiaj był ten pierwszy raz. Dałem jej chyba przez to też znać, że myślę o niej poważnie, a nie czekam tylko aż majtki zdejmie, a potem papa. Bo to mnie akurat najmniej interesuje obecnie. Jeżeli napisanie raz dziennie/zadzwonienie (RAZ!) z pytaniem o plany na wieczór (ja się widzieliśmy dzień wcześniej to chyba tylko raz na drugi dzień chciałem się spotkać, bo czułem niedosyt - zresztą spotkaliśmy się wtedy) to za często, to widocznie ja się nie nadaję wink. Jak już mnie dziewczyna zainteresuje, to chcę się z nią w ramach możliwości widzieć jak najczęściej. Ja się raczej w stosunku do niej dużo w tej kwestii nie zmienię, więc myślę, że skoro jest niegłupia i jej to pasuje to sama się odezwie.

59

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Ja bym się nie umiała dziennie z chłopakiem spotykać i denerwowało by mnie to gdyby dziennie pisał i pytał co zamierzam robić.

60

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

No dlatego niech ma czas na zastanowienie i tyle. Ja jej nie zabraniam się z nikim oczywiście spotykać (co byłoby śmieszne), ale jak siedzi w domu i nic nie robi, to sądzę, że nie umrze jeżeli pójdzie ze mną na godzinę na spacer. Przynajmniej na początku znajomości, bo wiadomo że potem emocje zapewne się trochę ostudzą.

61

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Ale nie pomyślałeś,że może ona nie ma ochoty na spotkania z nikim? Może chce mieć czas dla siebie. Porobić coś dla siebie. Widocznie nie nudzi się w swoim towarzystwie. Gdyby jej się nudziło nie siedziałaby w domu.

62

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...
czekoladka7 napisał/a:

Ale nie pomyślałeś,że może ona nie ma ochoty na spotkania z nikim? Może chce mieć czas dla siebie. Porobić coś dla siebie. Widocznie nie nudzi się w swoim towarzystwie. Gdyby jej się nudziło nie siedziałaby w domu.

Bingo! To niech napisze mi "wiesz co, dzisiaj zostanę w domu, nie mam ochoty wychodzić". A nie nic, zero. Ani tak, ani nie, ani pocałuj mnie w cztery litery. Ja też czasem potrzebuję czasu tylko dla siebie, ot żeby leżeć przed TV i nikomu tego czasu nie chcę zabierać. Chcę tylko mieć jasną sytuację - nienawidzę gier.

63

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Więc wrzuć na luz,bo wychodzisz tu na desperata tongue traktujesz tą znajomość jakby od niej miało Twoje życie zależeć.

64

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

E tak sobie tutaj luźno rozmawiamy.
Jej nawet 1% z tego co tutaj nie powiedziałem. Między nami tylko zabawa i miło spędzony czas. Ale co w głowie mam, to mam tongue.

65 Ostatnio edytowany przez jutrzenka31 (2012-08-29 20:00:06)

Odp: Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

I jak tam krp123 ochłonąłeś troszkę? widziałeś się z nią czy na razie cisza?:)
A sorki nie wczytałam się w drugą stronę.

Posty [ 1 do 65 z 76 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy wypada zadać dziewczynie, z którą się spotykam, takie pytanie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026