netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

78 odpowiedzi11 986 wyświetleńzałożony przez kammiś, 29.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 79 ]

1 Ostatnio edytowany przez kammiś (2014-08-29 22:31:13)

Temat: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Mhm, długo się zbierałam i zastanawiałam czy tu napisać - wcześniej pisałam o tym w wątku na temat tego, jak w związku dogadać się w sprawie dziecka, ale już nie chcę off topów tworzyć (bo nigdy nie wiem, kiedy to jest tylko małe wtrącenie, a kiedy off top) big_smile

Trochę się boję, że mój facet to znajdzie, ale nie przegląda takich stron, więc prawdopodobieństwo jest niewielkie...

A więc: poszłam za radą forumowiczek i zapytałam faceta co sądzi o posiadaniu dzieci i oznajmiłam, że "sama nie chciałabym mieć dziecka, na pewno nie przed 30stką, jak mi nie odbije i nie poczuję instynktu to wcale".
Przyjął to ze spokojem, aczkolwiek zaczął zachowywać się nienaturalnie i unikał tematu, co mnie zainteresowało, a że dociekliwa jestem, to postanowiłam drążyć temat big_smile

No i wczoraj przez cały poranek drążyłam, drążyłam i drążyłam (okropne, wiem) aż się czegoś dowiedziałam w końcu. Powiedział: "ty mnie meczysz że nie chcesz dziecka a ja nawet nie wiem czy moge". Szczerze mówiac ja nie wiedziałam co powiedzieć, a on znowu na pół godziny się zamknął w sobie.

No ale potem się dowiedziałam.
Zaznaczył, że jego zdaniem dziecko to decyzja kobiety (moim zdaniem jest pół na pół) i on instynktu ojcowskiego nie posiada -tak przynajmniej mówił. Aczkolwiek jego była - 3 lata starsza od niego - miała silny instynkt macierzyński, więc się zgodził... ale nie wyszło. Ona się przebadała, wszystko ok, on się przebadał i ok nie było. Przebadał się raz, okazało się że nie ma plemników, potem nie kontynuował badań, bo się rozeszli przez to staranie właśnie.

Mi to w ogóle nie przeszkadza i nie jest dla mnie problemem.
Problemem jest to, że on ma z tego powodu kompleksy. Do wczoraj uważałam, że on żadnych kompleksów nie posiada, bo jest taki pewny siebie, a tu jednak, i to naprawdę ogromne, nie chce nawet o tym rozmawiać. Jeszcze potem ja zwyczajnie byłam zmęczona (już wiem czemu - dzisiaj znowu jestem przeziębiona) i nie miałam ochoty na seks, a on sobie ubzdurał że to przez to. Nie mówił tego po to, żeby na mnie coś (seks) wymusić, po prostu widzę że jego to boli, nawet sam powiedział że "mogę nie chcieć faceta który strzela ślepakami" - absurd. On uważa że to niemęskie i że przez to nie jest w pełni facetem.

Jak mu w ogóle przemówić do rozsądku?
jeszcze do wczoraj było tak sielankowo a tu nagle... du*a blada.

Edit: No i się wkurzyłam trochę na niego, bo on patrzył jak się zastanawiam co z antykoncepcją, jak biegam po lekarzach i pytam o spiralę, ale nic mi nie powiedział hmm

2

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Witaj.

Patrząc obok na tą sytuacje to wydaję mi się że Twój partner ma po prostu uraz po wcześniejszym związku. Planowali dziecko więc relacja musiała być poważna, a tu nagle wszystko przez niego się rozpadło. Teraz też ma taką obawę, że przez to straci i Ciebie. Dlatego niektóre sprawy czy kłótnie tłumaczy tym że to własnie dzieję się przez to że on jest prawdopodobnie bezpłodny. Wydaję mi się, że to zachowanie wynika z wcześniejszego związku. Po prostu porozmawiaj z nim szczerze i nawiąż do tej sprawy z jego byłą, żeby niepotrzebnie się nie martwił.

3

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
agusia1992r napisał/a:

Witaj.

Patrząc obok na tą sytuacje to wydaję mi się że Twój partner ma po prostu uraz po wcześniejszym związku. Planowali dziecko więc relacja musiała być poważna, a tu nagle wszystko przez niego się rozpadło. Teraz też ma taką obawę, że przez to straci i Ciebie. Dlatego niektóre sprawy czy kłótnie tłumaczy tym że to własnie dzieję się przez to że on jest prawdopodobnie bezpłodny. Wydaję mi się, że to zachowanie wynika z wcześniejszego związku. Po prostu porozmawiaj z nim szczerze i nawiąż do tej sprawy z jego byłą, żeby niepotrzebnie się nie martwił.

No właśnie my się wcale nie kłóciliśmy... było idealnie, sielankowo, różowo wręcz big_smile moja koleżanka na nasz widok mówiła: "rzygam tęczą" big_smile
On wie, że ja nie chcę dzieci, że dzieci nie lubię, że dla mnie idealne życie to życie we dwoje i kariera zawodowa.
Ale nie rozumiem dlaczego on uważa że przez to że nie ma plemników/czy tam ma ich bardzo mało nie jest w pełni mężczyzną. Nie chciał tego powiedzieć wprost, ale to można było łatwo wywnioskować z tego co mówi...

4

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Wcale nie absurd. Mało, która bezdzietna kobieta związałaby się z facetem,o którym wiadomo, że jest bezpłodny.  Każdy by miał kompleks. Pewnie bardziej, niż w przypadku kobiety nawet, bo dla kobiety jak nie może zajść w ciąże to raczej nie jest kompleks tylko osobista tragedia. Z tego co mówisz jego związek się rozpadł z tego powodu, więc jego reakcja jest uzasadniona.
Jeśli Tobie to nie przeszkadza to sobie wszystko przegadacie i już.

5 Ostatnio edytowany przez kammiś (2014-08-30 00:24:02)

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

No mi nie przeszkadza bo przez najbliższe parę lat nie chcę dzieci. On jest ode mnie trochę starszy, przed 30stką, ja właściwie świeżo po 20stce. Czeka mnie jeszcze 6 lat edukacji (skonczyć studia i aplikacje), potem chciałabym założyć coś swojego. Lubie cieszyć sie zyciem. Nie widze miejsca na dziecko, nie czuję instynktu.
Jeśli nagle byśmy zachcieli, to są przecież różne metody leczenia i in vitro.
On in vitro na pewno uznaje, skoro jest bardziej liberalny niż ja (np. on uważa że aborcja na życzenie to nic złego, ja uważam inaczej - tylko te 3 przypadki obecnie), więc nie byłoby problemu....
W ogóle chcę z nim być, tak po prostu. Nie ważne czy ma plemniki czy nie. Męskość nie jest zależna od ilości plemników.

6

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Mówisz że nie chcesz dziecka przez najbliższe pare lat i on zapewne o tym wie, pewnie martwi sie tak na zapas, że jak już będziesz miała ten instynkt to wtedy ewentualnie go zostawisz jak nie sprosta Twoim oczekiwaniom. A może da się to jakoś wyleczyć?

7 Ostatnio edytowany przez złamana_róża (2014-08-30 02:11:53)

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Ja mam podobny problem smile my staraliśmy się o dziecko ,nie wychodziło i po 3 latach zrobiliśmy badania. Najpierw ja i wszystko ok. Potem mój partner. Czekaliśmy na wyniki, było sielankowo i pewnego dnia po prostu odszedł. Bez podania powodu. Po prawie tygodniu znalazłam wyniki jego badań i okazało się że jest bezpłodny. Dlatego odszedł. Zadzwoniłam spotkaliśmy się i długo rozmawialiśmy. Odszedł bo myślał że i tak Go zostawię smile bo chciałam mieć dziecko. Fakt chciałam, mam 35 lat on jest młodszy ode mnie:) sporo młodszy. Zapytałam Go czy gdyby okazało się że to ja nie mogę mieć dzieci to zostawiłby mnie, odpowiedział że nie . Dla mnie to nie jest problem, stało się trudno. Chcę być z nim bez względu na wszystko. Ale dla mężczyzny to jest problem, czuje się nie w pełni wartościowy. Musiałam długo tłumaczyć że liczy się On, my i jeśli mamy być tylko we dwoje to ok. Dopiero teraz po prawie 3 miesiącach od tamtego wydrzenia uspokoił się i pogodził się z tym. Nam pomogły szczere długie rozmowy. Porozmawiaj z nim. Powodzenia....

8

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Trochę przykro mi się zrobiło, Kammiś, nie ze względu na Twojego faceta, a ze względu na Ciebie (ach, ta moja zaściankowość!). Ale może i dobrze, że nie chcesz być matką, skoro wiesz, że nie dałabyś dziecku miłości.
Natomiast, co do Was obojga.
Powiedz mu, że tak widocznie los chciał, abyście się spotkali i pokochali. Właśnie wy, tak samo, a jednocześnie inaczej, dotknięci przez los. Ty emocjonalnie, on fizjologicznie. Myślę, że to doceni.
Pozdrawiam.

9

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Kwestia trudności z poczęciem dziecka to jest bardzo delikatna kwestia. Ważne żeby mieć wspólne wypracowane stanowisko w tej sprawie.
Jeśli Ty Kammiś nie widzisz się za bardzo w roli matki w wieku 21 lat, to wcale nie wykluczone, że Ci to zostanie. Jedyna znana mi kobieta, która już na studiach mówiła wyraźnie, że dzieci lubi, ale raz w miesiącu i nieswoje, dobiega czterdziestki i na dzieci się nie zdecydowała, a mąż od początku znał jej stanowisko i zaakceptował. Gorzej,że Ci facet od razu o tym nie powiedział. Jak bym zmarnowała kilka miesięcy, spotykając się z kimś,kto by mnie nie uprzedził o takim problemie, to poczułabym się oszukana.

10

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

A może on po prostu CHCE tego dziecka? Może to Was różni?

11

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Ja bym się zastanowiła nad tym, czy on "nie chce" dziecka, czy tylko tak mówi, bo wie, że "nie może". Jakoś ciężko mi uwierzyć w to, że facet, który faktycznie nie chce dziecka... godzi się na nie, bo "kobieta ma parcie". Przecież dziecko to nie jest jakaś zachcianka, którą się spełnia.

Nie ukrywajmy, bezpłodność to jest duży problem. Jak widać, Twój facet sobie z tego zdaje sprawę. Ty, mam wrażenie, że nie do końca. Jeśli faktycznie nigdy nie chcesz mieć dzieci, to spoko. Gorzej, jeśli kiedyś Ci się "zachce".

Pamiętam, jak jeszcze jakieś 2/3 lata temu zapierałam się, że dzieci mieć nie będę. Bardziej właśnie widziałam się w roli bizneswoman niż matki polki. Ostatnio jednak, coraz częściej się łapię na tym, że widzę jakieś dziecko i się gdzieś w środku uśmiecham. Na pewno jeszcze nie chciałabym mieć dziecka,ale za jakieś 8 lat- pewnie tak. Czuję, że powoli instynkt macierzyński daje o sobie znać. Z facetem też nieraz sobie rozmawiamy o tym, jakie będą nasze dzieci. Gdyby ktoś mi powiedział 3 lata temu, że tak mi się zmieni myślenie, to zapewne bym go wyśmiała.

12

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

mhm - ok, postaram się na to wszystko odpowiedzieć wink

U mnie to jest tak - nie tylko nie chcę dzieci, ale też niesamowicie mnie drażnią. moje koleżanki już od kilku ładnych lat jak np. widzą płaczące dziecko to pocieszają, machają do niego, uśmiechają się, a ja jedyne co mam ochotę to "przywalić" (oczywiście tego nie robię, bo nie uznaję przemocy fizycznej wobec kogokolwiek - nieważne czy dorosły, czy dziecko, czy zwierze), ale taka nabuzowana się robię, irytują mnie dzieci np. w tramwajach, w sklepach, po prostu ich zachowanie (nie sama obecność) - ryki, krzyki, wrzaski, bezsensowne pytania. od zawsze nie toleruję dzieci. odkąd skończyłam 10 lat o młodszych mówiłam "bachory" big_smile

Excop - wybacz, ale nie życzę sobie wywodów na temat tego, jak to rzekomo jestem bardzo "dotknięta przez los".
Nie każdy człowiek musi być rodzicem. Jak tak patrzę na ludzi, to często sobie myślę, że wielu z nich nie powinno mieć dzieci i mi tych dzieci szkoda, mimo że za nimi nie przepadam. Tak, naprawdę - jak widzę matkę która sprawia wrażenie na każdym kroku że ma dość własnego dziecka (a tak jest np. z moją sąsiadką i z moją kuzynką), to tak myślę. Nie zamierzam robić krzywdy ani dziecku, ani sobie, więc uważam że przy moim charakterze - o ile on się nie zmieni - nie ma co planować dziecka.

On mi powiedział, że jego zdaniem to decyzja kobiety, bo większość odpowiedzialności i wysiłku spoczywa na kobiecie z przyczyn czysto biologicznych. On wie, że ja jestem lekko egocentryczna i nie potrafiłabym np. odmówić sobie wyjść przez 9 miesięcy, pracy przez rok, że zależy mi bardzo na sobie samej bardziej niż na dziecku. Zaraz mi ktoś powie że nie potrafię kochać - to nieprawda. Kocham nad życie ludzi, których już znam, aczkolwiek nie potrafię sobie teraz powiedzieć że będę kochać bardziej niż siebie coś czego jeszcze nie ma. Nie chcę po prostu tego tworzyć.
Byłam kiedyś u psychoterapeuty - powiedział mi jedną rzecz, która objawia się także w moim stosunku do dzieci. Że w pewnych kwestiach (edukacji, pracy, stylu życia, rodziny) mam męski charakter i nie potrafię kochać za nic - tak jak ojcowie - ich miłość pojawia się z czasem. Poza tym jestem (wg psychoterapeuty) zbyt wymagająca zarówno wobec siebie, jak i wobec innych, co mogłoby bardzo takiemu dziecku zaszkodzić, a we mnie rodzić ogromną frustrację.
Owszem - miałam kiedyś przy winie z koleżanką taką fazę na rozmowę o dziecku - ale (może to niektórym wydawać się przykre) nie miałam takiego podejścia opiekuńczego jak ona. Po prostu miałam określone wymagania - nie takie nie do spełnienia - ale po prostu pewne plany - dobre stopnie, szkoła muzyczna albo taniec, zajęcia z tenisa, dobra szkoła, marzyła mi się mała elegantka big_smile I oczywiście myślałam o dziecku około 10 lat - mniejszego nawet nie potrafię sobie wyobrazić. Aczkolwiek rozmowa przy winie minęła w niepamięć i wróciło życie wink Poza tym to było z 4 lata temu, gówniarą byłam wink

Martwię się o to, że mój facet ma kompleksy. Tym bardziej że ktoś taki jak on nie powinien mieć żadnych kompleksów - powiedziałam mu to dzisiaj, on mi się tylko głupio odgryzł, że ja też nie powinnam mieć, a mam. Ale kobiety zawsze mają, każda kobieta, nawet najpiękniejsza i najmądrzejsza, poza tym moje kompleksy to zasługa mojej matki - pani "może być jeszcze lepiej". A on? Dlaczego on w ogóle miałby mieć kompleksy? Przecież to nie jest rzecz którą widać, to nie jest kwestia jego osiągnięć, inteligencji, wykształcenia, wyglądu, zamożności, niczego. Więc nie rozumiem jego kompleksów i przez to nie wiem jak mu pomóc w tym dole. On w ramach relaksu 2. dzień z rzędu spędza ze swoim kumplem z pracy, ale czy to coś pomoże to nie wiem. Może faktycznie taka męska rozmowa mu się przyda... z tym że faceci nie lubią rozmawiać o problemach, więc pewnie po prostu idą na tego tenisa czy siłownię albo do klubu i obgadują laski - dobra psychoterapia big_smile nie że mam coś przeciwko, bo nie jestem zazdrosna i sama obgaduję facetów, tylko boję się że on się w tych swoich kompleksach jeszcze bardziej pogrąży.

13 Ostatnio edytowany przez Excop (2014-08-31 00:32:06)

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Niepotrzebnie się uniosłaś, Kammiś. Wyrwałaś z kontekstu określenie "dotknięci przez los". Nie stygmatyzowałem Cię, w żadnym wypadku. Jeśli tak to odebrałaś, wybacz.
Radziłem jedynie, abyś ewentualnie  u ż y ł a  takiego sformułowania w rozmowie z chłopakiem, by podnieść jego samoocenę i uspokoić, iż fakt, że jest bezpłodny, nie ma dla Ciebie żadnego znaczenia, bo Ty dzieci nie lubisz i nie chcesz mieć. A nie jest to zjawisko wśród kobiet powszechne przecież.
To wszystko. Pozdrawiam.

14

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
kammiś napisał/a:

(...)Martwię się o to, że mój facet ma kompleksy. Tym bardziej że ktoś taki jak on nie powinien mieć żadnych kompleksów - powiedziałam mu to dzisiaj, on mi się tylko głupio odgryzł, że ja też nie powinnam mieć, a mam. Ale kobiety zawsze mają, każda kobieta, nawet najpiękniejsza i najmądrzejsza, poza tym moje kompleksy to zasługa mojej matki - pani "może być jeszcze lepiej". A on? Dlaczego on w ogóle miałby mieć kompleksy? Przecież to nie jest rzecz którą widać, to nie jest kwestia jego osiągnięć, inteligencji, wykształcenia, wyglądu, zamożności, niczego. Więc nie rozumiem jego kompleksów i przez to nie wiem jak mu pomóc w tym dole. (...)

Patrząc z boku na inną osobę łatwo się dziwić, że ma jakiekolwiek kompleksy. Bo przecież gołym okiem widać, że ich nie powinna mieć. Tyle tylko, że kompleksy to takie "cóś", co je się ma mimo.

Często - niestety - spotykany jest właśnie taki sposób myślenia: "To, że ja mam kompleksy, to oczywiste. Ja mam powody. Dlaczego jednak ona/on ma kompleksy? Przecież ona/on nie ma żadnego powodu (albo powody przez nią/niego podawane są nieistotne)."

Życzę i Tobie, i jemu, Twego zrozumienia.

15

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
Wielokropek napisał/a:
kammiś napisał/a:

(...)Martwię się o to, że mój facet ma kompleksy. Tym bardziej że ktoś taki jak on nie powinien mieć żadnych kompleksów - powiedziałam mu to dzisiaj, on mi się tylko głupio odgryzł, że ja też nie powinnam mieć, a mam. Ale kobiety zawsze mają, każda kobieta, nawet najpiękniejsza i najmądrzejsza, poza tym moje kompleksy to zasługa mojej matki - pani "może być jeszcze lepiej". A on? Dlaczego on w ogóle miałby mieć kompleksy? Przecież to nie jest rzecz którą widać, to nie jest kwestia jego osiągnięć, inteligencji, wykształcenia, wyglądu, zamożności, niczego. Więc nie rozumiem jego kompleksów i przez to nie wiem jak mu pomóc w tym dole. (...)

Patrząc z boku na inną osobę łatwo się dziwić, że ma jakiekolwiek kompleksy. Bo przecież gołym okiem widać, że ich nie powinna mieć. Tyle tylko, że kompleksy to takie "cóś", co je się ma mimo.

Często - niestety - spotykany jest właśnie taki sposób myślenia: "To, że ja mam kompleksy, to oczywiste. Ja mam powody. Dlaczego jednak ona/on ma kompleksy? Przecież ona/on nie ma żadnego powodu (albo powody przez nią/niego podawane są nieistotne)."

Życzę i Tobie, i jemu, Twego zrozumienia.

To nie chodzi o to. Chodzi o to że on według mnie jest tak idealny, że powinien chodzić dumny z siebie 24h na dobe.

16

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Jeżeli mężczyzna nie może mieć dzieci to zawsze jest to dla niego "hańba". Czuje, żźe utracił swoją męaskoąść.

17

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Kompleksy są efektem SWOJEGO, subiektywnego, myślenia o sobie; poglądy innej osoby nie mają nic z nim wspólnego. Patrząc na Ciebie inna osoba może także stwierdzić, że nie masz żadnego powodu, by mieć kompleksy. A jednak masz.

Twoje uwagi skierowane do niego, że nie ma powodu mieć kompleksy samopoczucia mu nie poprawią. Lepiej, byś zapewniła, że jego (ewentualna) bezpłodność nie ma żadnego znaczenia dla Ciebie (jeśli nie ma, bo wiesz na 100%, że Twe zdanie na temat nieposiadania dzieci się nie zmieni).
Unikałabym stwierdzenia, że jest ideałem - to bardzo duże obciążenie dla tej osoby, sprostanie takiej opinii jest niemożliwe, a nad głową wisi pytanie: "co stanie się, gdy ona przekona się, że nie jestem idealnym?"

18 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-08-31 15:28:29)

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Rozumiem, że dla Twojego faceta to kompleks. Wielu facetów tak to odczuwa. Ja nie byłam w takiej sytuacji, rozumiem, że to poważniejsze, ale powiem Ci, że jak mój facet np czymś się przejmuje to najlepiej działa dać trochę czasu, nie mówić od razu, że to nie problem, nie przekonywać, bo wtedy odbiera to lekko jak na siłę. No wiesz pewnie o co chodzi. Wiadomo, faceci też są różni, ale wydaje mi się, że może tak być u wielu facetów. Dlatego można dać mu trochę czasu, by to nie wyglądało na wymuszone "pocieszanie", a potem porozmawiać. Powiedzieć co jest dla Ciebie ważne i że nic w Twoich oczach nie stracił itp, że dla Ciebie nic się nie zmienia, inne rzeczy są ważniejsze, a on jest nadal jest tym samym męskim facetem, na którym tak Ci zależy smile

Zgadzam się też z Tobą, że jeśli byś kiedyś chciała mieć dzieci to są też inne metody. Dlatego wiadomo jak Wam na sobie zależy, to nie musi to Was poróżnić, nawet jeśli byś chciała dziecka. Możliwości teraz jest wiele.

19

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
truskaweczka19 napisał/a:

Rozumiem, że dla Twojego faceta to kompleks. Wielu facetów tak to odczuwa. Ja nie byłam w takiej sytuacji, rozumiem, że to poważniejsze, ale powiem Ci, że jak mój facet np czymś się przejmuje to najlepiej działa dać trochę czasu, nie mówić od razu, że to nie problem, nie przekonywać, bo wtedy odbiera to lekko jak na siłę. No wiesz pewnie o co chodzi. Wiadomo, faceci też są różni, ale wydaje mi się, że może tak być u wielu facetów. Dlatego można dać mu trochę czasu, by to nie wyglądało na wymuszone "pocieszanie", a potem porozmawiać. Powiedzieć co jest dla Ciebie ważne i że nic w Twoich oczach nie stracił itp, że dla Ciebie nic się nie zmienia, inne rzeczy są ważniejsze, a on jest nadal jest tym samym męskim facetem, na którym tak Ci zależy smile

Zgadzam się też z Tobą, że jeśli byś kiedyś chciała mieć dzieci to są też inne metody. Dlatego wiadomo jak Wam na sobie zależy, to nie musi to Was poróżnić, nawet jeśli byś chciała dziecka. Możliwości teraz jest wiele.

No ja to tak samo odbieram smile
Może faktycznie nie "dziamolić" za uszami...
Tym bardziej, że  - podobno - nawet jak nie chcę to stwarzam wrażenie osoby lekko wyniosłej i pocieszanie może brzmieć jak pouczanie - tak mi przyjaciółka powiedziała big_smile
Może faktycznie niech sobie poszaleje z kumplem...

20 Ostatnio edytowany przez kammiś (2014-09-03 02:10:48)

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Odszukalam watek i stwierdzilam ze napisze tutaj bo to w sumie ciag dalszy.....
no, dola juz chyba nie mial. ale ostro pobalowali ostatnio
wole nawet nie wiedziec gdzie, ale we dwoch (z kumplem) robili chyba wszystko - chodzili na imprezy, biegac, na tenisa, na silownie, nawet na zakupy. W ich tematy wole nie wnikac - jak to tematy facetow, chociaz ogolnie uwazam ze sa nieszkodliwe big_smile
Przeszlo mu ale zrobil sie cholernie zazdrosny. to znaczy jakos to wytlumacze, nie wiem jak. Chodzi o to ze mi nic nie mowi ale np. krytykuje strasznie innych facetow. Ja mu nie daje powodow do zazdrosci, to ze daja je jacys faceci na ktorych bym nawet nie spojrzala to nie moja wina.
bo naprawde zazdrosny jest o jakis gowniarzy (nie lubie mlodszych i rownolatkow) ktorzy do piet mu nie dorastaja. to mozliwe zeby tak mu samoocena spadla zeby bal soe konkurencji gdzie jej nie ma???
nawet raz probowal podpytac jak mi sie ukladalo w lozku z bylymi... hmm prawda byla taka ze w ogole mi sie nie ukladalo, ale nie lubie o tym ani myslec ani mowic.
nie wiem co mu odwalilo! hmm

21

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Dlatego tak nie lubie tych milosci motylkowych. Nie sadze by to wypłyneło przez ten temat! A i tak by wyszło, bo kiedys te rozmowy przyjsc musiały.

22 Ostatnio edytowany przez kammiś (2014-09-04 02:19:20)

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

To wszystko jest porabane!
Jak on tak sie zachowuje to ja stwierdzilam ze bede sie zachowywac tak samo. Lazilam z kolezanka na zakupy a potem na drinka. potem krytykowalam inne kobiety. A on stwierdzil, ze niby.... mam sklonnosci do vendetty hmm  to bylo z jego strony chamskie i w dodatku jeszcze mi wypomina bardzo dalekie koligacje rodinne ktore nie maja znaczenia. prababcia byla wloszka i podobno "to zla kobieta byla" i niszczyla fscetow psycjicznie i finansowo. . Mowilam mu o tym bo to ulubiona historia w roszinie. ale mnie posadzac o vendette? Tez mi cos. hmm


Ja wiem ze jestem nie do konca stabilna emocjonalnie. dlatego potrzebuje stabilnego emocjonalnie faceta. ja jestem zbyt emocjonalna poprostu. skonczylo sie na tym ze najpierw sie poryczalam, potem sie smialam, a potem sie na niego wydarlam. i co gorsza sama nie znam powodu swojej reakcji.
ale ja bym wszystko oddala byleby on sie ogarnal!

P.S. wybaczcie literowki - telefon i pospiech wink

23

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
kammiś napisał/a:

To wszystko jest porabane!
Jak on tak sie zachowuje to ja stwierdzilam ze bede sie zachowywac tak samo. Lazilam z kolezanka na zakupy a potem na drinka. potem krytykowalam inne kobiety. A on stwierdzil, ze niby.... mam sklonnosci do vendetty hmm  to bylo z jego strony chamskie i w dodatku jeszcze mi wypomina bardzo dalekie koligacje rodinne ktore nie maja znaczenia. prababcia byla wloszka i podobno "to zla kobieta byla" i niszczyla fscetow psycjicznie i finansowo. . Mowilam mu o tym bo to ulubiona historia w roszinie. ale mnie posadzac o vendette? Tez mi cos. hmm


Ja wiem ze jestem nie do konca stabilna emocjonalnie. dlatego potrzebuje stabilnego emocjonalnie faceta. ja jestem zbyt emocjonalna poprostu. skonczylo sie na tym ze najpierw sie poryczalam, potem sie smialam, a potem sie na niego wydarlam. i co gorsza sama nie znam powodu swojej reakcji.
ale ja bym wszystko oddala byleby on sie ogarnal!

P.S. wybaczcie literowki - telefon i pospiech wink

Heheh to tak samo jak nakrzyczałaś na niego od poje*anych egoistów:D Musiałem to zacytować bo ktoś powie czarna magia - nie. Najnormalniejsze kobiety, dosc atrakcyjne, z "perspektywami" (no, moze nie na rodzinę), a w srodku tych emocji i niezrozumienia tyle, że w jaki sposób to ma nie niszczyć drugiej osoby? Powłoka fajna, a w środku? I czy to nie jest egoistycznie? Na zasadzie przeciwieństw - Ty duzo emocji, to potrzebujesz nie kogos stabilnego, tylko kogoś bardzo chłodnego (i dlatego na początku byłaś taka zachwycona, bo to określało "brak wad" + czułość, opiekunczosc = ideał). Mnie np ta historia w ogóle nie zaskakuje, bo miałem to samo wiele razy. I teraz pytania, czemu TY SIE NIE OGARNIESZ? Jemu to wjechało na ambicje. Dwa. Potrzebujesz kogos stabilnego, czyli on nie jest? A jeśli nie jest to co z tym zrobisz? Zaakceptujesz? Bo tak naprawde im bardziej ktos chłodny(vel stabilny) tym moze Cie miec bardziej gdzieś - czyli jak na początku wspomniałem (100 tematów w tył). Najpierw cud miod, pozniej problemy, klapki z oczu i juz najwazniejsza nie jestes, nagle macie wady, ale nadal to i tak on ma kontrole. Nie pamietam jak dokładnie to napisałem, ale obawiałaś się, żeby właśnie nie przyszło coś takiego i żeby raz to była inna historia. Pozniej następują rozkminy: jak zrobić by było tak jak na początku? No wlasnie nie da się, bo sie nie znaliscie. Pytanie czy dalej chce sie koloryzować (nie ma problemu, nie widze, to tylko kłótnie jak w każdym związku), naprawiać, dogadać, wziac za siebie czy zrzucac na kogos odpowiedzialnosc za to. I jestes bardzo dobrym przykładem, ktory moge przytaczać w "opowieściach", bo jestes aktualnie zakochana, czyli zależna emocjonalnie. Wtedy poznaje sie jaka jest kobieta naprawde. Bo gdy jest wolna to ona jako koleżanka będzie spoko, ale juz w miłości, w emocjach zupełnie inne, niekontrolowane zachowania. Inne kobiety nie są ani tak wylewne jak Ty, ani w takim momencie wybuchu uczuć.
Przez moment pomyślałem nawet, że jesteś trollem i te wszystkie scenki są udawane, ale to jest jednak bardzo spójne. I gdybym sam nie przeżył tego to bym łapał sie za głowe. I co teraz? Przeciez to wy musicie rozwiązywać wasze problemy w środku, a toksycznych zachowań było od początku sporo z obu stron. Ty, że jak małe dziecko, które i tak wysoko zadziera nos, a on przykładowo był nadopiekunczy, czy okazujący mało szacunku innym - czym przykrywał kompleksy. I pozniej pamietam Teo to samo zobaczyła, że bedzie zazdrosny, zaborczy i bedzie sporo kłótni. Szczegolnie jak nie bedziesz "grzeczną dziewczynką". Czyli bedzie taki sam dla Ciebie jak dla całego świata. Bo to nie zalezy od Ciebie, od tego jaka jestes wyjątkowa (tak jest tylko łatwiej tlumaczyc zakochanie), a od tego kto ma jaki charakter. Zacznij od siebie. Przykładowo - przestan byc dziecinna i robić mu na złość. Spróbuj zrozumieć swoje emocje. Sama daj dobry przykład, uspokój sytuacje. Wymagaj od siebie, a nie pokazuj, ze to Ty bedziesz miała władze i zachowywała się tak, albo gorzej.

24

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Ale on nie jest zaborczy. Niczego mi nie zabrania. A że sobie coś pogada... no dobra.
Jest stabilny emocjonalnie, jest. To była jedna głupia sytuacja
Nie pokłóciliśmy się, jak tutaj imputujesz tongue
Poszłam pogadać o tym wszystkim z ojcem, w sumie nie ma drugiej osoby która byłaby do mnie nastawiona tak jak on - zawsze mnie poprze, a jakbym robiła głupstwo, to powie mi o tym na osobności, ale choćbym zrobiła coś najgorszego to przy ludziach będzie za mną. Opowiedziałam mu wszystko bardzo dokładnie.
Powiedział jedną rzecz, która mi się nie spodobała. Że mam temperament po prababce, której nawet nie znałam, ale dużo o niej słyszałam. Była zmienna, kapryśna, miała słabość do bogatych mężczyzn, nie liczyła się właściwie z nikim jeśli chciała coś osiągnąć. A ja siebie takiej nie widzę... Cieszę się, że mam trochę jej cech z wyglądu (na szczęście nie mam typowo polskiej/ słowiańskiej urody, która wybitnie mi się nie podoba - wszystko takie mdłe i delikatne)  ale w życiu nie chciałabym mieć jej charakteru!
Dochodzimy jakoś do ładu. Pogadaliśmy sobie, bedziemy się normalnie zachowywać....
Ja jestem emocjonalna - mimo że okazuję to tylko wśród najbliższych i czasem duszę w sobie - to fakt. Potrafię być czasem mściwa - to też fakt. Ale nie zamierzam się mścić na własnym facecie.

25

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
kammiś napisał/a:

ja jestem zbyt emocjonalna poprostu. skonczylo sie na tym ze najpierw sie poryczalam, potem sie smialam, a potem sie na niego wydarlam. i co gorsza sama nie znam powodu swojej reakcji.
ale ja bym wszystko oddala byleby on sie ogarnal!

jak on się ogarnie, to pierwsze co zrobi to papa Tobie:)

26

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Nie wydaje mi sie, ze ten zwiazek przetrwa. Chyba, ze on by bardzo popracowal nad soba i Ty tez.
Ale Ty jestes mloda i strasznie niestabilna wiec ten zwiazek raczej umrze z czasem.

27

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Ale ja go kocham... wiem to na pewno. Czasem sie to ponoc po prostuczuje a ja swoich bylych nigdy nie darzylam takimi  uczuciami.
on ma dobry charakter... teraz sietroche podlamal....
ja jestem gorsza. Rownie latwo mnie uszczesliwiic jak i wpedzic w dolek czy wyprowadzic z rownowagi. Ale ja go kocham. Uswiadomilam  to sobie  jak przeczyalam w necie o wypadku na drodze ktora on zawsze jezdzi do pracy a on nie odbieral telefonu przez dwie godziny.  Mialam podobna sytuacje ze swoim bylym i wiem coczulam wtedy a co teraz. Roznica kolosalna.

28 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-05 02:58:22)

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

To jest wiadome, COŚ czujesz i to mocnego. Co to jest okaże się. Tak jak pisałem, znam takie wybuchy uczuć u dziewczyn (dałaby sie pokroić, martwią się, usychają z tęsknoty) które sie kończą pozniej w moment. No ale moze to akurat TO mimo wszystko, bo w koncu nie wszystko co dobre musi sie konczyc. Po prostu mowie ze uczucia nie musza swiadczyc o niczym, a jeszcze wiele 'kryzysowych' sytuacji, nieporozumien, sprzeczek itp przed wami i to na tle jak widac dosc powaznym.

29

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Dzisiaj go kochasz, za pół roku może Ci być całkiem obojętny. Biorąc pod uwagę Twój wiek oraz stan umysłu prawdopodobieństwo 90%.
To raz.
Dwa- a skąd wiesz co on czuje do Ciebie?

30 Ostatnio edytowany przez kammiś (2014-09-06 01:51:06)

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Nigdy nie wiemy co drugiej osobie siedzi w głowie... tak na sto procent.
Ale on okazuje swoje uczucia... stara się bardzo. to widać. ja to widzę właściwie codziennie (poza tym małym kryzysem, który już zażegnaliśmy). pogadaliśmy sobie, powiedzieliśmy że to nie jest dla nas żaden problem, a jakby za te 10 lat był, to są różne rozwiązania, różne metody, a medycyna idzie do przodu. powiedziałam mu też jasno że ilość plemników jest ostatnią rzeczą która świadczy o wartości mężczyzny i że dla mnie jest szereg o wiele wiele wiele ważniejszych rzeczy niż to, a to mi wcale nie przeszkadza. i że długo szukałam faceta z którym w ogóle chciałabym się spotykać i że wreszcie znalazłam i żebyśmy tego nie zepsuli, wręcz go o to poprosiłam.
Zaskoczył mnie dzisiaj... mówi że chciałby się budować i prosił żebym pomogła mu wybrać projekt, bo "chciałby żeby ten dom mi się podobał i żebym się w nim dobrze czuła". Naprawdę jestem zaskoczona, w sumie nawet nic nie powiedziałam, bo nie wiedziałam co powiedzieć. Ale bardzo miło z jego strony. Mam wrażenie że chciałby żebym uczestniczyła w jego życiu, a ja chce żeby on uczestniczył w moim. Właściwie to uwielbiam dni kiedy mamy właściwie wspólne życie - teraz są wakacje, on ma w pracy trochę więcej luzu (bo nie ma sezonu na usługi prawne), nie ma roku akademickiego, możemy ze sobą spędzić dużo czasu.
Dzisiaj na przykład spędziliśmy cudownie miły wieczór. On śpi jak zabity (nawet jak kot po nim przeszedł to się nie obudził big_smile ), ja nie wiem czemu nie mogę zasnąć.
Ja się będę starać. Obiecuję to samej sobie i (we własnych myślach) jemu. I popracuję nad sobą, bo moje emocjonalne reakcje są męczące nawet dla mnie samej.

31

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

kammiś, Twój facet przesadził z tą zazdrością, oby nie okazało się, że to chorobliwie zazdrosny facet. Jeśli nie, to dobrze, może faktycznie coś mu siadło na psychikę, że nie może mieć dzieci. No nie wiadomo. Niemniej, tutaj jest racja, patrz, nie powinnaś się za jego zachowanie mścić, ale porozmawiać. Zemsta do niczego moim zdaniem nie prowadzi, a często nakręca spiralę złego postępowania. Czasem może można tak komuś coś udowodnić, ale moim zdaniem rzadko. Dlatego poniekąd była to vendetta, ale owszem on też przesadził wink
To, że go kochasz to nie musisz tak wszędzie pisać, bo po prostu tak jest, że jak jesteście krótko, to jeszcze to jest tak naprawdę świeży związek. Wiesz na pewno, że sama miłość to mało, obie strony muszą się starać, jeśli Wam zależy jak mówisz, to tak starajcie się, rozmawiajcie, to jest klucz do tego moim zdaniem smile Nie jestem żadnym ekspertem, ale jestem z chłopakiem 6 lat i tak piszę ze swojego doświadczenia. Czasem i mi puściły nerwy i coś zrobiłam, by zobaczył jak to jest, np coś powiedział, a potem ja, czyli mała zemsta, ale potem sama zobaczyłam, że to głupie. Rozmawiamy teraz, na bieżąco, komunikujemy się, to jest ważne smile

32

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
truskaweczka19 napisał/a:

kammiś, Twój facet przesadził z tą zazdrością, oby nie okazało się, że to chorobliwie zazdrosny facet. Jeśli nie, to dobrze, może faktycznie coś mu siadło na psychikę, że nie może mieć dzieci. No nie wiadomo. Niemniej, tutaj jest racja, patrz, nie powinnaś się za jego zachowanie mścić, ale porozmawiać. Zemsta do niczego moim zdaniem nie prowadzi, a często nakręca spiralę złego postępowania. Czasem może można tak komuś coś udowodnić, ale moim zdaniem rzadko. Dlatego poniekąd była to vendetta, ale owszem on też przesadził wink
To, że go kochasz to nie musisz tak wszędzie pisać, bo po prostu tak jest, że jak jesteście krótko, to jeszcze to jest tak naprawdę świeży związek. Wiesz na pewno, że sama miłość to mało, obie strony muszą się starać, jeśli Wam zależy jak mówisz, to tak starajcie się, rozmawiajcie, to jest klucz do tego moim zdaniem smile Nie jestem żadnym ekspertem, ale jestem z chłopakiem 6 lat i tak piszę ze swojego doświadczenia. Czasem i mi puściły nerwy i coś zrobiłam, by zobaczył jak to jest, np coś powiedział, a potem ja, czyli mała zemsta, ale potem sama zobaczyłam, że to głupie. Rozmawiamy teraz, na bieżąco, komunikujemy się, to jest ważne smile

Może ja też wyolbrzymiłam tę jego zazdrość. No skrytykował parę razy jakiś facetów. Może ja byłam za bardzo wyczulona, bo oboje w sumie lubimy sobie niektórych poobgadywać... Ja też w sumie krytykuję inne kobiety (nawet w rozmowach z własną matką, gdzie żadnego celu i zazdrości nie ma), ale nie dlatego, że zazdrosna jestem, bo potrafię docenić i kobiecą urodę i inteligencję - zazwyczaj krytykuję jak mi ktoś mocno na nerwy działa to na nim nie zostawiam suchej nitki big_smile Ale kobiety inteligentne i piękne doceniam i nie wstydzę się tego powiedzieć głośno, a on im kto był lepszy, tym bardziej go krytykował, dlatego tak mnie to zirytowało (nawet mojego ulubiona aktora zjechał hmm ). No ale mu przeszło.
Nie jest zazdrosny i widzę że ma zaufanie bo potrafi nawet powiedzieć "o, będziesz mieć egzamin z (nazwisko), to wiesz, krótka sukienka, dekolt, szpilki i masz 5" big_smile Nie świrował też jak próbowałam zmniejszyć mandat na swój urok osobisty albo jak sobie delikatnie flirtuję z innymi facetami (nie uważam tego za coś złego, bo to tylko rozmowa, poza tym nie przekraczam pewnych granic, jak on chce to też niech sobie tak gada).
Dlatego uważam że tak mu tylko na krótki czas odwaliło...

33

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Aha, to oby tak było, że na krótki czas mu odwaliło smile No bo fakt, każdy może mieć gorszy dzień, może to nic takiego.
To dobrze, że ufacie sobie, oby tak dalej smile

34

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Eh, on sie chyba dalej tym przejmuje sad
Znaczy wczoraj podsluchalam jak gadal o tym z kumplem. Nyli u nas i pili cos tam, kumpel powiedzial ze mu sie z narzeczona nie uklada a moj o tym i ze on sie zastanawia czy ja go traktuje jak normalnego mezczyzne przez to (jak mu w ogole moglo cos takiego strzelic do glowy???).
Teraz sie zastanawiam czy udac ze nic nie wiem czy przyznac sie ze podsluchiwalam i pogadac z nim.
Nie chce zeby sie dolowal sad

35

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Ja bym się nie przyznawała, możesz to dobrze wykorzystać! Możesz delikatnie i nienachalnie podkreślać, jaki jest męski, kochany i wspaniały. Wyjdzie naturalnie, on będzie czuć sie pewniej smile

36

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
kammiś napisał/a:

Nie zamierzam robić krzywdy ani dziecku, ani sobie, więc uważam że przy moim charakterze - o ile on się nie zmieni - nie ma co planować dziecka.

I slusznie. Po co dzieciakowi dzieciak?
Szkoda tylko tego Twojego partnera, bo on chyba jednak zateskni kiedys za ojcostwem, skoro tak ten swoj feler przezywa.

37

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
Mussuka napisał/a:
kammiś napisał/a:

Nie zamierzam robić krzywdy ani dziecku, ani sobie, więc uważam że przy moim charakterze - o ile on się nie zmieni - nie ma co planować dziecka.

I slusznie. Po co dzieciakowi dzieciak?
Szkoda tylko tego Twojego partnera, bo on chyba jednak zateskni kiedys za ojcostwem, skoro tak ten swoj feler przezywa.

Zgadzam się.

38

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Zatęskni za ojcostwem? A nie okazało się przypadkiem, że on nie moe mieć dzieci? Czy coś pokręciłam? No i on chyba jest też dużo starszy i skoro do tej pory nie chciał dziecka, to może można sie spodziewać, że tak zostanie.

Do tego skoro pokochał kammiś, która nie chce mieć dzieci i się z tym nie kryje, to naga zmiana zdania i ewentualne wyrzuty w stosunku do niej były po prostu nie fair.

39

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
Ślimaczyca napisał/a:

Zatęskni za ojcostwem? A nie okazało się przypadkiem, że on nie moe mieć dzieci? Czy coś pokręciłam? No i on chyba jest też dużo starszy i skoro do tej pory nie chciał dziecka, to może można sie spodziewać, że tak zostanie.

Do tego skoro pokochał kammiś, która nie chce mieć dzieci i się z tym nie kryje, to naga zmiana zdania i ewentualne wyrzuty w stosunku do niej były po prostu nie fair.

To, ze nie moze miec, wcale nie oznacza, ze nie chcialby ich miec. W innym przypadku nie zamartwialby sie tak swoimi ubytkami tylko swietowal te radosna nowine ze swoja wybranka.

40

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Ale w praktyce to nic nie zmienia, bo dzieci miec nie może. To tak, jakby tęsknił za możliwością samodzielnego latania...
Wydaje mi się, że to nie tęsknota za ojcostwem, tylko zwyczajne małe męskie kompleksy. Przez to mógł poczuć, że nie jest prawdziwym mężczyzną albo mężczyzną gorszego sortu. Podobne problemy mają faceci np. z jednym jądrem.
Teraz duża rola kammiś, żeby go wsparła i pomogła ustabilizować jego męskie ego.

41

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
Mussuka napisał/a:
Ślimaczyca napisał/a:

Zatęskni za ojcostwem? A nie okazało się przypadkiem, że on nie moe mieć dzieci? Czy coś pokręciłam? No i on chyba jest też dużo starszy i skoro do tej pory nie chciał dziecka, to może można sie spodziewać, że tak zostanie.

Do tego skoro pokochał kammiś, która nie chce mieć dzieci i się z tym nie kryje, to naga zmiana zdania i ewentualne wyrzuty w stosunku do niej były po prostu nie fair.

To, ze nie moze miec, wcale nie oznacza, ze nie chcialby ich miec. W innym przypadku nie zamartwialby sie tak swoimi ubytkami tylko swietowal te radosna nowine ze swoja wybranka.

Nie. On uwaza ze nie jest mezczyzna skoro nie ma plemnikow. Wiem ze to chore ale dokladnie to mowil kumplowi. Nic o dzieciach tylko ze jest "wybrakowany" hmm

42

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
Ślimaczyca napisał/a:

Zatęskni za ojcostwem? A nie okazało się przypadkiem, że on nie moe mieć dzieci? Czy coś pokręciłam? No i on chyba jest też dużo starszy i skoro do tej pory nie chciał dziecka, to może można sie spodziewać, że tak zostanie.

Do tego skoro pokochał kammiś, która nie chce mieć dzieci i się z tym nie kryje, to naga zmiana zdania i ewentualne wyrzuty w stosunku do niej były po prostu nie fair.

Pokrecilas wink
Nic sie przypadkiem nie okazalo. Jest tak jak bylo.

43 Ostatnio edytowany przez Ślimaczyca (2015-01-07 16:34:08)

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Tak, tak, "przypadkiem" nie w znaczeniu "przez przypadek" (np. przy innych badaniach) tylko synonim słowa "czasem" -> Nie okazało sie czasem, że on jest bezpłodny? Haha, nieważne, nie o zawiłościach językowych jest temat.
W każdym razie potwierdzilaś moje przypuszczenia o tym, że on się czuje źle z samym tym faktem.

Z drugiej strony jakie to komiczne, para nie chce mieć dzieci, okazuje się, że i tak nie mogą i zamiast się cieszyć, on się smuci. I to niby kobiety są skomplikowane i działają nielogicznie? tongue

44

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
kammiś napisał/a:
Mussuka napisał/a:
Ślimaczyca napisał/a:

Zatęskni za ojcostwem? A nie okazało się przypadkiem, że on nie moe mieć dzieci? Czy coś pokręciłam? No i on chyba jest też dużo starszy i skoro do tej pory nie chciał dziecka, to może można sie spodziewać, że tak zostanie.

Do tego skoro pokochał kammiś, która nie chce mieć dzieci i się z tym nie kryje, to naga zmiana zdania i ewentualne wyrzuty w stosunku do niej były po prostu nie fair.

To, ze nie moze miec, wcale nie oznacza, ze nie chcialby ich miec. W innym przypadku nie zamartwialby sie tak swoimi ubytkami tylko swietowal te radosna nowine ze swoja wybranka.

Nie. On uwaza ze nie jest mezczyzna skoro nie ma plemnikow. Wiem ze to chore ale dokladnie to mowil kumplowi. Nic o dzieciach tylko ze jest "wybrakowany" hmm

Ja nie rozumiem,dlaczego kogoś to dziwi, że on to tak postrzega. A Ty byś się nie czuła wybrakowana nie mając komórek jajowych? Bo ja bardzo. Bezpłodność to choroba,a dodatkowo choroba, która uderza w organy związane z naszą płcią. To bardzo przykre.
Co innego podjąć świadomy wybór o braku dziecka, a co innego jak przez jakiś defekt natura decyduje za Ciebie.

Przekonywanie kogoś,że to nie ma znaczenia jest bez sensu.
Według mnie  w ogóle nie powinnaś poruszać  z nim tego tematu, jeśli on sam go nie podejmie. Nie przekonasz go w żaden sposób,ani nie pocieszysz, on sam musi się ze sobą ułożyć i to zaakceptować.

45 Ostatnio edytowany przez Ślimaczyca (2015-01-07 16:56:17)

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
Szarlotkanagorąco napisał/a:
kammiś napisał/a:
Mussuka napisał/a:

To, ze nie moze miec, wcale nie oznacza, ze nie chcialby ich miec. W innym przypadku nie zamartwialby sie tak swoimi ubytkami tylko swietowal te radosna nowine ze swoja wybranka.

Nie. On uwaza ze nie jest mezczyzna skoro nie ma plemnikow. Wiem ze to chore ale dokladnie to mowil kumplowi. Nic o dzieciach tylko ze jest "wybrakowany" hmm

Ja nie rozumiem,dlaczego kogoś to dziwi, że on to tak postrzega. A Ty byś się nie czuła wybrakowana nie mając komórek jajowych? Bo ja bardzo. Bezpłodność to choroba,a dodatkowo choroba, która uderza w organy związane z naszą płcią. To bardzo przykre.
Co innego podjąć świadomy wybór o braku dziecka, a co innego jak przez jakiś defekt natura decyduje za Ciebie.

Przekonywanie kogoś,że to nie ma znaczenia jest bez sensu.
Według mnie  w ogóle nie powinnaś poruszać  z nim tego tematu, jeśli on sam go nie podejmie. Nie przekonasz go w żaden sposób,ani nie pocieszysz, on sam musi się ze sobą ułożyć i to zaakceptować.

Wybrakowana? Nie, nie czułabym się "wybrakowana". To określenie jest moim zdaniem bardzo obraźliwe, bo wiąże się z czymś, na co nie mamy wpływu. Ktoś, kto się urodził bez ręki też jest wybrakowany? a jeśli stracił płuco? A jeśli oddał komuś nerkę? Lub nie wytwarza odpowiedniej ilości białych krwinek? Cukrzyk? Anemik? Epileptyk? Człowiek nie jest towarem, żeby móc być wybrakowanym.

I moim zdaniem, jeśli to naprawdę dla niego problem, to kammiś może mu bardzo pomóc. Nie gadkami, że nic sie nie stało, że to nie jego wina, tylko delikatnie podbudowując jego męskość.

46 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-01-07 17:51:38)

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
Ślimaczyca napisał/a:
Szarlotkanagorąco napisał/a:
kammiś napisał/a:

Nie. On uwaza ze nie jest mezczyzna skoro nie ma plemnikow. Wiem ze to chore ale dokladnie to mowil kumplowi. Nic o dzieciach tylko ze jest "wybrakowany" hmm

Ja nie rozumiem,dlaczego kogoś to dziwi, że on to tak postrzega. A Ty byś się nie czuła wybrakowana nie mając komórek jajowych? Bo ja bardzo. Bezpłodność to choroba,a dodatkowo choroba, która uderza w organy związane z naszą płcią. To bardzo przykre.
Co innego podjąć świadomy wybór o braku dziecka, a co innego jak przez jakiś defekt natura decyduje za Ciebie.

Przekonywanie kogoś,że to nie ma znaczenia jest bez sensu.
Według mnie  w ogóle nie powinnaś poruszać  z nim tego tematu, jeśli on sam go nie podejmie. Nie przekonasz go w żaden sposób,ani nie pocieszysz, on sam musi się ze sobą ułożyć i to zaakceptować.

Wybrakowana? Nie, nie czułabym się "wybrakowana". To określenie jest moim zdaniem bardzo obraźliwe, bo wiąże się z czymś, na co nie mamy wpływu. Ktoś, kto się urodził bez ręki też jest wybrakowany? a jeśli stracił płuco? A jeśli oddał komuś nerkę? Lub nie wytwarza odpowiedniej ilości białych krwinek? Cukrzyk? Anemik? Epileptyk? Człowiek nie jest towarem, żeby móc być wybrakowanym.

I moim zdaniem, jeśli to naprawdę dla niego problem, to kammiś może mu bardzo pomóc. Nie gadkami, że nic sie nie stało, że to nie jego wina, tylko delikatnie podbudowując jego męskość.

Trafilas z tymi krwinkami idealnie!
Wlasnie, jezeli ktos jest w tym zwiazku wybrakowany to ja - mam zaburzenia odpornosci. Zaczelam przerwe swiateczna z zapaleniem oskrzeli a dzisiaj egzamin zdawalam z jeszcze niewyleczona angina. Do tego migdalki i podejrzenie przepukliny big_smile tak sie smieje (bo od zawsze chorowalam i potrafie sie smiac ze jestem slaba jak to mowi wujek jak gowno w betoniarce wink ) ale to utrudnia zycie i jezeli ktos nie podolal czasem na plaszczyznie damsko-meskiej to ja.


Ja nie wiem jak, ale musze mu uswiadomic ze nie powinien miec kompleksow bo czlowieka sie ocenia po calosci. I powinien zobaczyc co o nim mysla ludzie a na pewno nie uwazaja ze jest wybrakowany. Zreszta standardowo prowadzacych sie obgaduje i wiem co o nim mowia dziewczyny - to jeszcze z czasow jak znalismy sie tylko z widzenia, na stopie formalnej. I na pewno nie padlo nigdy okreslenie "wybrakowany". Zreszta wiem po sobie. Niby bylam wtedy w zwiazku ale prawda byla taka ze jakby wtedy chcial mnie poderwac to zrobilby to z predkoscia swiatla przekreslajac caly owczesny zwiazek. A byl dla mnie wtedy obcym czlowiekiem. Moze to o mnie nie najlepiej swiadczy ale to opisuje to jak bardzo mi sie podobal wlasciwie od pierwszego zobaczenia.
I powinien sobie uswiadomic to ze bije innych facetow na glowe a bycie mezczyzna to nie mozliwosc zrobienia dziecka tylko caloksztalt.

Zreszta moj stosunek do niego najlepiej obrazuja slowa jego kumpla (podsluchane w tej rozmowie): "wyluzuj, panny na ciebie leca a ona to jest w ciebie wpatrzona jak w swiety obrazek". To prawda. Znaczy chodzi o to ze bedac w poprzednich zwiazkach zauwazalam innych facetow i mnie pociagali. Teraz ich w ogole nie dostrzegam bo jakos podswiadomie wiem ze i tak nikt mu nie dorowna i nie bedzie dla mnie lepszy.
Fajnie to obrazuje sytuacja ze kiedys to ja zastanawialam sie czy dany facet nadaje sie dla mnie, czy jest wystarczajaco jakis tam (madry, wyksztalcony, przystojny itd.). Pierwszy raz w zyciu wlasnie jak zaczelismy ze soba krecic to ja zastanawialam sie czy nie jestem dla niego za slaba w czyms tam (od wygladu poprzez edukacje na seksie konczac).
I nie wiem co zrobic zeby on sam siebie tak postrzegal.

47

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Umowilam sie na jutro na kawke z kolezanka - narzeczona jego kumpla, akurat mamy okienko w tej samej godzinie, a jak tak pisalysmy o tym to ona mowi ze pare rzeczy wie ale to nie na telefon.
Ona w sumie jest podobna do mnie -lubi wiedziec zwlaszcza to co nie jest przeznaczone dla jej uszu i podsluchuje takze moze faktycznie cos wie. W koncu oni sobie gadaja o wszystkim i sa jak bracia wiec kumpel wie na pewno, ale oczywiscie "babie tajemnicy kumpla nie zdradzi" - moj ma to samo, jak mu tamten powie, to milczy.

48

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
kammiś napisał/a:

Umowilam sie (...) z kolezanka - narzeczona jego kumpla(...) a jak tak pisalysmy o tym to ona mowi ze pare rzeczy wie ale to nie na telefon.
Ona w sumie jest podobna do mnie -lubi wiedziec zwlaszcza to co nie jest przeznaczone dla jej uszu i podsluchuje (...) kumpel wie na pewno, ale oczywiscie "babie tajemnicy kumpla nie zdradzi" - moj ma to samo, jak mu tamten powie, to milczy.

ROZCZULASZ mnie po prostu...
"TO NIE NA TELEFON"... ale do roztrząsania na forum o zasięgu krajowym, to i owszem, to i tak wink

Jak myślisz, jak by się poczuł Twój partner, gdyby się zorientował... jak jego życie intymne jest przedmitem plotek i dyskursów? a pro pos EMPATII.
Jesteś niesamowita wink

49

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
Anhedonia napisał/a:
kammiś napisał/a:

Umowilam sie (...) z kolezanka - narzeczona jego kumpla(...) a jak tak pisalysmy o tym to ona mowi ze pare rzeczy wie ale to nie na telefon.
Ona w sumie jest podobna do mnie -lubi wiedziec zwlaszcza to co nie jest przeznaczone dla jej uszu i podsluchuje (...) kumpel wie na pewno, ale oczywiscie "babie tajemnicy kumpla nie zdradzi" - moj ma to samo, jak mu tamten powie, to milczy.

ROZCZULASZ mnie po prostu...
"TO NIE NA TELEFON"... ale do roztrząsania na forum o zasięgu krajowym, to i owszem, to i tak wink

Jak myślisz, jak by się poczuł Twój partner, gdyby się zorientował... jak jego życie intymne jest przedmitem plotek i dyskursów? a pro pos EMPATII.
Jesteś niesamowita wink

1. Ja jedna opisuje tutaj swoje problemy? Nie sadze.
2. Zastanawiam sie co zrobic i szukam pomyslow
3. "To nie na telefon" to slowa kolezanki ktora nie chciala o tym przez telefon gadac a nie moje

50

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

I jak się sprawy potoczyły, kammiś?

51

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Kurde, Kammiś, bijesz pianę. Po co rozdrapywać jakiś mikroprogrem i robić z tego nie wiadomo co? Jedyne co możesz to komplementować swojego faceta. I tyle. Nie ma co o tym dłużej myśleć tylko ciesz się życiem wink

52

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Problem tkwi w tym, że niezależnie czy facet chce dziecka, czy nie, boli go że nawet teoretycznie nie może (gdyby chciał). I nie chodzi o faktyczne posiadanie dzieci, a o coś, co biologicznie sprawia, że facet czuje się mężczyzną. Po prostu mężczyźni tak do tego podchodzą, nawet jeśli nam wydaje się to śmieszne - taki sprawdzian męskości, jak "postawić dom, posadzić drzewo i spłodzić syna". Może to być obiektywnie całkiem nieprawdziwe, a facet super i męski, ale dla niego jest tak i już.
U nas odpowiednikiem są np. kobiece kompleksy - za duże to, za małe tamto, chociaż nikt na zewnątrz tego nie widzi, a już nasz osobisty mąz najmniej i jest święcie przekonany, że wlasnie to co mamy jest najpiękniejsze i najlepsze na świecie. A nam przeszkadza, boli i już... I chyba z tym u mężczyzny jest tak samo.
Może mu przejdzie, jakos przeboleje i potem zrozumie, że w sumie ma szczęście - dziewczynę, która i tak nie chce mieć dzieci, więc naprawdę mógł gorzej trafić smile

53

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
ChloeIllusion napisał/a:

Problem tkwi w tym, że niezależnie czy facet chce dziecka, czy nie, boli go że nawet teoretycznie nie może (gdyby chciał). I nie chodzi o faktyczne posiadanie dzieci, a o coś, co biologicznie sprawia, że facet czuje się mężczyzną. Po prostu mężczyźni tak do tego podchodzą, nawet jeśli nam wydaje się to śmieszne - taki sprawdzian męskości, jak "postawić dom, posadzić drzewo i spłodzić syna". Może to być obiektywnie całkiem nieprawdziwe, a facet super i męski, ale dla niego jest tak i już.
U nas odpowiednikiem są np. kobiece kompleksy - za duże to, za małe tamto, chociaż nikt na zewnątrz tego nie widzi, a już nasz osobisty mąz najmniej i jest święcie przekonany, że wlasnie to co mamy jest najpiękniejsze i najlepsze na świecie. A nam przeszkadza, boli i już... I chyba z tym u mężczyzny jest tak samo.
Może mu przejdzie, jakos przeboleje i potem zrozumie, że w sumie ma szczęście - dziewczynę, która i tak nie chce mieć dzieci, więc naprawdę mógł gorzej trafić smile

Ja wiem o co chodzi autorce i dlaczego jej partner ma 'kompleks'. Chodzi o to, że mie ma sensu tego rozpatrywać na stu płaszczyznach i analiziwać. To jego problem i tylko on może sobie z nim poradzić.

54 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-01-11 21:41:19)

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Dlugo sie zastanawialam czy tu o tym napisac... Ale JA SAMA nie wiem co o tym myslec.
Dowiedzialam sie co pewnie jest przyczyna jego kompleksow teraz. Kolezanka (narzeczona jego przyjaciela) wie raczej wszystko - mieszka ze swoim facetem i wie co sie w domu dzieje przeciez, a moj czesto u nich przesiaduje "jak cos".
No wiec... Tamta (i cisna mi sie tu same niecenzuralne slowa) potraktowala go chyba najgorzej jak mozna.
Cytuje kolezanke:
"Zdradzila go w jego mieszkaniu i w jego lozku z gosciem bez pozycji spolecznej, bez wygladu, bez wyksztalcenia, bez porzadnej pracy, bez pieniedzy". Dlaczego? Bo chciala miec dziecko. Podobno miala jakiegos swira na punkcie dzieci juz wtedy pod koniec ich zwiazku - wszedzie je widzziala i uwazala ze ona MUSI byc w ciazy na juz.
Wyprowadzila sie tego samego dnia w ktorym zostala "przylapana" i podobno na odchodnym powiedziala cos o facetach-nieuzytkach.

Strasznie ciezko mi udawac ze nie wiem.
Z drugiej strony nie wyobrazam sobie powiedzenia ze wiem.
I ciezko mi uwierzyc ze sa takie "kobiety" i ze to jednak prawda moze byc.

55

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Wow yikes. No dobra, teraz sytuacja wygląda rzeczywiście inaczej i jego kompleksy znajdują uzasadnienie. Ale wstrętna pipa z tamtej!

56

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
Ślimaczyca napisał/a:

Wow yikes. No dobra, teraz sytuacja wygląda rzeczywiście inaczej i jego kompleksy znajdują uzasadnienie. Ale wstrętna pipa z tamtej!

Co jest najgorsze on o niej mowi... No moze nie pochlebnie ale nie uslyszalam obelg.
Ale teraz rozumiem dlaczego tak bardzo zywo i stanowczo wypowiada sie na temat zdrad zawsze nawet jak mi taka informacja umknie w natloku innych.

Dalej udaje ze nic nie wiem i dalej zastanawiam sie czy dobrze robie.

57

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Myślę, że dobrze robisz. Jeśli sam Ci nie powiedział, to nie jest gotowy na rozmowę o tym, a jak się dowie, że "węszyłaś", tylko dodatkowo podkopiesz jego ego, które ostatnio i tak kruche... Daj mu trochę czasu.

58

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Wsciekla jestem na siebie bo przez glupote podkopalam jego ego hmm
Znaczy nienawidze jak sie do mnie mowi mala i KAZDEMU facetowi z ktorym jestem na stopie minimum przyjacielskiej tak odpowiadam.
On do mnie: co wkuwasz mala?
Ja do niego: mala to jest twoja...
Powiedzialam zanim pomyslalam, wiem, powinien mnie ktos za to kopnac w dupe.
Ale nie sadze ze ma kompleksy akurat na TYM punkcie bo nie musi

59

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
kammiś napisał/a:

Wsciekla jestem na siebie bo przez glupote podkopalam jego ego hmm

Mała, nie przejmuj się.Nic nie podkopałaś.Ego to nie jest coś, co zależy od tego czy coś powiesz czy nie.
Wartość ''ego'' buduje się latami, traci w sumie też.Jedna wypowiedź, zachowanie, najbrutalniejsza sytuacja, nie są w stanie na to wpłynąć.

60

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
pitagoras napisał/a:
kammiś napisał/a:

Wsciekla jestem na siebie bo przez glupote podkopalam jego ego hmm

Mała, nie przejmuj się.Nic nie podkopałaś.Ego to nie jest coś, co zależy od tego czy coś powiesz czy nie.
Wartość ''ego'' buduje się latami, traci w sumie też.Jedna wypowiedź, zachowanie, najbrutalniejsza sytuacja, nie są w stanie na to wpłynąć.

Mala to jest twoja.... tongue
Tak, mialam kompleks - bylam najnizsza w klasie w kazdej szkole. Dopiero pozniej dotarlo do mnie ze to nie ja jestem karzelkiem bo 163 to nie tak malo tylko trafialam do klasy z wysokimi osobami po prostu - taki pech.
Na studiach za to jest sporo nizszych smile
Dzisiaj sie smieje z tego kompleksu.
Moze on sie tez wyleczy ze swojego.... Chociaz moj w porownaniu z tym to pikus.
Doszlam do jednego wniosku. On tamta kobiete (dziewczyna to juz nie byla, teraz ma chyba 31 lat o ile dobrze ogarniam) naprawde kochal.

61

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
kammiś napisał/a:

Wsciekla jestem na siebie bo przez glupote podkopalam jego ego hmm
Znaczy nienawidze jak sie do mnie mowi mala i KAZDEMU facetowi z ktorym jestem na stopie minimum przyjacielskiej tak odpowiadam.
On do mnie: co wkuwasz mala?
Ja do niego: mala to jest twoja...
Powiedzialam zanim pomyslalam, wiem, powinien mnie ktos za to kopnac w dupe.
Ale nie sadze ze ma kompleksy akurat na TYM punkcie bo nie musi

O cho kammiś a teraz co będziesz na niego chuchac i dmuchać? Nie martw się przez taką głupotę niczyjego ego nie podkopniesz.

62

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Kammiś, czyli my już jesteśmy na stopie minimum przyjacielskiej?
Chciałem sprawdzić...
O curwa, ale kyrk!

63

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

hehe koleżanka trochę jak w gimnazjum sie zachowuje smile

64

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
pitagoras napisał/a:

Kammiś, czyli my już jesteśmy na stopie minimum przyjacielskiej?
Chciałem sprawdzić...
O curwa, ale kyrk!

Oj zartowalam
Na forum to kazdemu bym tak napisala tongue

65 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-01-16 02:59:27)

Odp: Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy
zrozumieckobiety napisał/a:

hehe koleżanka trochę jak w gimnazjum sie zachowuje smile

Martwie sie o niego po prostu jak glupia i tak, swiruje.
On sie zachowuje normalnej niz ja ostatnio bo tak, zaczelam na niego chuchac i dmuchac. I to nie ze tak planowalam - jakos podswiadomie mi to wychodzi....
Zwlaszcza ze przez moj stan zdrowia nie mozemy sobie normalnie okazac uczuc (nawet o buziaku nie ma mowy) bo mam jakas zjadliwa bakterie w krtani i tchawicy - juz tydzien przed wigilia mnie wzielo i dalej sie lecze, zostaly mi jeszcze 2 tygodnie leczenia sad i zarazic go nie chce  (i to nie dlatego ze na niego chucham i dmucham tylko troche egoistycznie - ja mam odpornoac zerowa, a po antybiotyku to juz w ogole, wyzdrowialabym i zlapala to samo od niego). Nawet spimy w osobnych pokojach a kazdy kubek jest wyparzony w jak najwiekszej temperaturze big_smile to nie moj wymysl, nawet lekarz powiedzial (pol zartem - pol serio): tylko nie caluj sie z nikim, chyba ze go nienawidzisz big_smile (musze uwiesc pania wet ktora kiedys popelnila blad i zamordowala nam psa - i nie przesadzam slowa "nie wiem czy nie zostawilam mu czegos w brzuchu" same o sobie swiadcza) (to tez oczywiscie pol zartem pol serio)

Posty [ 1 do 65 z 79 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja nie chcę dziecka, on nie wie czy może i ma z tego powodu kompleksy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026