Chciałam wam opowiedzieć coś i poradzić się. A więc jestem ze swoim facetem niecałe 3 lata na początku się kumplowaliśmy bywało tak, że nie chciałam z nim rozmawiać tak mnie irytował ale później nie wiem jak to sie stało ale mnie pocałował i zaczeliśmy się spotykać nie tak jak koledzy tylko inaczej. Po jakimś czasie zostaliśmy parą. Po upływie czasu stwierdzam teraz, że to było zauroczenie i ogólnie kłóciliśmy się- brakowało mi czegoś w nim. Po niecałym roku związku dałam się pocałować koledze i poczułam delikatne zauroczenie- ciągło mnie do niego ale przeszło mi i powiedziałam o tym swojemu facetowi ale wybaczył mi. Później jakoś nie kłóciliśmy się tak i od dłuższego czasu doszło do mnie to, że jest tym jedynym i kocham go nad życie. Widujemy się na weekendzie to cały tydzień czekam i nie mogę się doczekać spotkania. Zrobiłabym wszystko dla niego bo jest wspaniałym facetem. Może to wyglądać jak jakaś nastoletnia miłość ale taka nie jest. Ja mam trudny charakter i czasem siebie nie potrafię zrozumieć. Ale zastanawia mnie czemu ta miłość (nie mylić z zauroczeniem) w związku tak późno przyszła. Bo dużo znajomych, którzy są po ślubie mówili, że od samego początku związku ta miłość była bardzo silna. Więc nie wiem czy ja jestem jakaś dziwna czy to poprostu zależy od człowieka. Więc która miłość waszym zdaniem jest trwalsza ta co przychodzi szybko czy późno ?
Podobne tematy
Więc która miłość waszym zdaniem jest trwalsza ta co przychodzi szybko czy późno ?
A co ma za znaczenie? Ważne żeby była szczera,prawdziwa i trwała.
P.S. Nie daj się pocałować już kolejnemu
.
Masz z tym racje ale pytam z ciekawości jak wy mieliście i co o tym uważacie
Oj napewno się nie dam bo kocham tylko swojego faceta i nie zasługuje na takie traktowanie ![]()
Moim zdaniem ta co pozniej, bo sie wiecej wie o człowieku i go lepiej po prostu zna.
w uczuciach nie ma reguł, ani pewnej recepty
wszystko zależy jacy ludzie na siebie trafią