Witam.
Mam 22 lata i rok temu poznałam cudownego chłopaka. Poznaliśmy się dość przypadkowo przez Internet, jednak od razu między nami narodziła się więź. Przypadek spowodował, że nasza znajomość rozwijała się coraz bardziej, coraz częściej ze sobą kontaktowaliśmy się. Aż zakochaliśmy się w sobie. Chłopak ten był moim pierwszym chłopakiem, pierwszym, którego tak pokochałam i oddałam mu serce. Był dla mnie taki cudowny, miły, zawsze troszczył się o mnie. Nie widziałam poza nim świata i wciąż nie widzę. Moje myśli skupione są tylko na nim.
Jednak 1,5 miesiąca temu ta roczna bajka skończyła się, wszystko skończyło się? Czas mija, a ja wciąż nie umiem o nim zapomnieć, ciągle o nim myślę. Jednego dnia go kocham, drugiego dnia go nienawidzę. Zostawił mnie w momencie, kiedy najbardziej potrzebuje jego wsparcia. Przykro jest mi z tego powodu, że zostałam sama. Choć skrzywdził mnie dalej zależy mi na nim i chciałabym, aby wszystko wróciło, aby on do mnie wrócił. Może jesteśmy z innych bajek, ale wzajemnie się zawsze uzupełnialiśmy. Ja mu pomagałam, zawsze byłam przy nim, a on przy mnie.
Czy ktoś może mi doradzić czy jest sens, abym walczyła o odzyskanie go?
Co oznacza, że jednego dnia go kocham, a zaraz jestem na niego zła?
Pozdrawiam. Dziękuję