Witam:) Jestem rok po ślubie mój mąż ma gospodarstwo ( krowy,hektary )które odziedziczył po rodzicach.A ja jestem teraz młoda gospodynią i tak trochę ciężko mi się przyzwyczaić do nowych obowiązków gdyż wcześniej nie miałam z tym styczności.Prowadziłam inny tryb życia:) ŻONY ROLNIKÓW ŁĄCZMY SIĘ:)
Podobne tematy
chłopa na pole wypraw z rana dobrym śniadaniem, potem obsłuż krowy, nastepny masz zrobic obiad 2-daniowy (zupa, kotlet + ziemniaki), następne to teleexpress, wiadomości na wszystkich 4 kanałach, potem na kanał 4 i macie kiepskich.. na koniec seks żeby chłopina dobrze odreagował dzien i tak przez następne 25 lat
:D
chłopa na pole wypraw z rana dobrym śniadaniem, potem obsłuż krowy, nastepny masz zrobic obiad 2-daniowy (zupa, kotlet + ziemniaki), następne to teleexpress, wiadomości na wszystkich 4 kanałach, potem na kanał 4 i macie kiepskich.. na koniec seks żeby chłopina dobrze odreagował dzien i tak przez następne 25 lat
:D
Strasznie chamska i stereotypowa wypowiedź.
zaq, podziwiam - ja bym sobie nie dała rady na wsi.
chłopa na pole wypraw z rana dobrym śniadaniem, potem obsłuż krowy, nastepny masz zrobic obiad 2-daniowy (zupa, kotlet + ziemniaki), następne to teleexpress, wiadomości na wszystkich 4 kanałach, potem na kanał 4 i macie kiepskich.. na koniec seks żeby chłopina dobrze odreagował dzien i tak przez następne 25 lat
:D
He he twoja wypowiedz zwaliła mnie z nóg uśmiałam się.Zastanawiam się tylko skąd ludzie maja takie głupie pomysły na zycie jak Ty:)Nie wiem czego się kobieto na oglądałaś he
5 2014-08-25 21:47:30 Ostatnio edytowany przez kammiś (2014-08-25 21:48:01)
johnyss napisał/a:chłopa na pole wypraw z rana dobrym śniadaniem, potem obsłuż krowy, nastepny masz zrobic obiad 2-daniowy (zupa, kotlet + ziemniaki), następne to teleexpress, wiadomości na wszystkich 4 kanałach, potem na kanał 4 i macie kiepskich.. na koniec seks żeby chłopina dobrze odreagował dzien i tak przez następne 25 lat
:D
He he twoja wypowiedz zwaliła mnie z nóg uśmiałam się.Zastanawiam się tylko skąd ludzie maja takie głupie pomysły na zycie jak Ty:)Nie wiem czego się kobieto na oglądałaś he
To akurat Pan pisał ![]()
A nie możesz pracować w swoim zawodzie zamiast mieć obowiązki wspólne z mężem? ![]()
To ze jest zona rolnika nie znaczy ze musi w polu robić.
Rolnicy którzy maja dużo hektarów maja i dobry sprzet.
To nie te czasy co kiedyś krowę doiło sie ręcznie, teraz jest sprzęt od tego.
Życie na wsi to nie bajka o pieknym i kolorowym życiu jak w bajce.
Ale rownież nie jest to życie jakieś cholernie ciezkie gdzie tylko praca praca i praca i z gumiaka wystaje sloma.
Najgorzej maja Ci co maja nie wiele hektarów niby mniej to i mniej roboty , a wlasnie nie . Zazwyczaj Ci maja nagorzej a Ci co maja duże gospodarstwo maja wiecej luzu.
Mój byly ma duże gospodarstwo - zatrudniają ludzi. Ludzie pracuja a oni zbierają kase. Mój byly i jego rodzice - jeszcze mlodzi ludzie. A ze sie rozstaliśmy to nie wina tego ze ma gospodarkę i czasem wiadomo trzeba rękawy zakasać i isc w pole, wyjechac maszyna na pole.
Znajomi maja nie wielkie gospodarstwo musza sie naharować żeby zarobić parę zloty, wszystko sami no i maja starego Ursusa który gęsto czesto sie psuje.
Ja tam podziwiam odwagę.
Sama bym się nie odważyła zamieszkać na wsi.
Co z Wami jest? Już drugi post dziś czytam, że "żona rolnika", w bardzo stereotypowym, negatywnym kontekście... A gdyby to mąż pisał: ratunku, mam babę z bloków - gumiaków nie założy, cały dzień tylko tipsy, late macchiato i telenowele!
Jeżeli któraś z Was ma spaczony obraz rolnika, to po co się z nim wiąże? Niech sobie zostanie przy tych tipsach.
Dla mnie rolnik to synonim pracowitości i miłości do natury. Szkoda, że nie wszyscy tak myślą.
Domniemuje, ze raczej wiedzialas za kogo wychodzisz i jakie zmiany w Twoim zyciu nastapia. Domniemuje rowniez, ze Twoj maz to inny typ rolnika niz Slimak z Placowki. Zawod jak kazdy inny, a nierzadko o wiele lepszy od niejednego. Ciezka praca, ale i perspektywa stabilnosci finansowej spora. Wazne jest sasiedztwo, bo jak nieciekawe to i o spotkania towarzyskie trudniej, ale da sie rade.
Byc moze trudno przyzwyczaic Ci sie, ze zycie toczy sie teraz wedlug cyklu zyciowego zwierzat i por roku, ale to spokojnie do przezwyciezenia
.
przeciez dla żartów napisałem tamten post i chyba każdy tak go przyjął oprócz tej jednej Pani na górze ale to już jej problem.. mamy XXI wiek także wszystko jest na poziomie także rolnictwo..
Ja nie pochodze z miasta tylko tez z wioski tylko ze wiekszej i my nie mielismy gospodarstwa, tam miałam swoich znajomych ,ktorych tu nie mam.A i nie nosze tipsów:) Zycie tu nie jest zle ani ciężkie to nie o to chodzi ze nie wiedziałam za kogo wychodze za mąż chodzi o to że ciężko mi sie przyzwyczaic do całego otoczenia.Są tez plusy tu mieszkania no i napewno nie jestesmy zalezni finansowo.A nie moge teraz pracowac w zawodzie bo jestem w ciąży z czego bardzo sie cieszę.
Coz innego pozostaje jak tylko sie cieszyc. Spojrz na plusy. Dzieki Wam Wasza miejscowosc sie zwiekszy populacyjnie ![]()
Niekiedy warto sobie ponarzekać w ten sposób, na forum, zamiast marudzić zapracowanemu mężowi nad uchem.
To tak, mniej więcej, jak wykrzyczeć swój gniew, troski i obawy w środku lasu. Tak, dla własnej higieny psychicznej.
Pisz, przynajmniej masz wrażenie, że masz wokół siebie życzliwych ludzi, choć to tylko fantomy w postaci pojawiających się postów.
Zapewne lepiej się poczułaś, autorko, prawda?
Pozdrawiam.
Coz innego pozostaje jak tylko sie cieszyc. Spojrz na plusy. Dzieki Wam Wasza miejscowosc sie zwiekszy populacyjnie
Populacja się zwiekszy faktycznie
bo miejscowość jest naprawde mała ![]()
Niekiedy warto sobie ponarzekać w ten sposób, na forum, zamiast marudzić zapracowanemu mężowi nad uchem.
To tak, mniej więcej, jak wykrzyczeć swój gniew, troski i obawy w środku lasu. Tak, dla własnej higieny psychicznej.
Pisz, przynajmniej masz wrażenie, że masz wokół siebie życzliwych ludzi, choć to tylko fantomy w postaci pojawiających się postów.
Zapewne lepiej się poczułaś, autorko, prawda?
Pozdrawiam.
Może trochę poczułam sie lepiej to fakt:) Bardziej myślałam ze poznam kogoś w podobnej sytuacji
Ale tu nie ma kobiet ani mężczyzn ze WSI:)
ja jestem ze wsi,mieszkam u mojego partnera który ma gospodarstwo,jednak ja powiedzmy ze nie mam nic z nim wspólnego
znam natomiast dziewczyny które jednak żyją tak jak napisał to johnyss,dla mnie nie do pomyślenia ale tak niektórzy żyją
lena812 Nie masz nic wspólnego bo po prostu mu nie pomagasz tak?zajmujesz się czyms innym
jego gospodarstwo nie jest duże,póki co on pracuje za granicą na innym gospodarstwie, a tutaj na miejscu wszystkiego dogląda teściu
ja na dzien dzisiejszy nie pracuję,on od poczatku wiedział że ja z pracą w gospodarstwie nic wspólnego nie bede miała
szczerze mówiąc i tak nie miałabym co na niej robić,ot tyle co uprawiam sobie ogród spory i zbiera się ziemniaki jak sa wykopki
a tak sianie,żniwa przeciez to nie zadania dla mnie ![]()
jak sie poznaliśmy były jeszcze krowy ale zlikwidowali je zanim przyszłam mieszkać do niego
obok mam 2 gospodarki takie większe,to co tam widzę to jeden wielki smród,brud
zony zaniedbane,chociaz sa po studiach a wyglądają gorzej niż nie obrażając nikogo typowe wieśniary
w domach burdel,nawet kury i kaczki wchodzą do domu
nic nie jest dopilnowane,zrobione na czas dosłownie tragedia