netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Moja Żona, mój seksoholizm

48 odpowiedzi12 973 wyświetleniazałożony przez M.P82, 23.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Moja Żona, mój seksoholizm

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49 ]

1

Temat: Moja Żona, mój seksoholizm

Witam,

Jestem chory, jeśli seksoholizm to choroba a nie tylko wytłumaczenie dla bycia dziwadłem. Zaczęło się to (tak jak teraz patrzę na te wszystkie lata) w czasie mojego pierwszego związku. Była to pierwsza miłość, wielka, romantyczna i niedojrzała. Moja ówczesna dziewczyna miała "zasadę" i niestety do niczego nie doszło przez pięć lat związku. Wytrzymałem rok, później zaczęły się zdrady i coraz częstsze sięganie po pornografię. Problem narastał. Po rozpadzie związku przez rok byłem w wielu krótkich i bez znaczenia związkach po czym poznałem Moją Żonę. Problem "przygasł", przestałem chodzić po agencjach, spotykać się na raz czy dwa ale porno tak wrosło w moją głowę, że chociaż było go mniej to pozostało w moim życiu. Po siedmiu latach związku i dwóch małżeństwa wciąż nie jestem wolny (problem zaczął narastać znowu) a to gówno niszczy nasz związek. Przyznałem się Żonie dwa lata temu ale myślę, że sobie tak naprawdę miesiąc temu. Od dwóch lat przegrywam walkę z nałogiem, czasem wytrzymam tydzień, czasem kilka dni. Od miesiąca (wyjątkowo długo jak na mnie) wytrzymuję, zapisałem się też na terapię, ale czy wytrzymam? Dodam, że przez te siedem lat w agencji byłem tyko raz ale zawróciłem zaraz po wejściu i do niczego nie doszło, niestety z pornografią nie umiałem dotąd zerwać. Nasze małżeństwo jest na zewnątrz idealne ale wiem jak bardzo skrzywdziłem i krzywdzę osobę którą tak bardzo kocham (wszystko to przekładało się na nieudane pożycie i zamiast lepiej było coraz gorzej). Tłumaczyłem się Jej zawsze zmęczeniem, pracą, zaś sobie dawałem tysiąc usprawiedliwień dla mojego przekleństwa. Kłamałem tyle razy, że sam sobie nie wierzę, nie ufam a teraz już straciłem i Jej zaufanie. Od miesiąca walczę, ale czy nie powinienem dać Jej odejść by nie cierpiała z takim czymś jak ja? Żona nie wierzy, że pozostałem tylko przy pornografii, a przecież mi nie zaufa już po tylu kłamstwach. Mój Boże, tak Ją kocham i chcę by była szczęśliwa a teraz widzę, że już dawno powinienem Ją od siebie uwolnić by żyła a nie patrzyć tylko na siebie i walczyć o tą miłość unieszczęśliwiając Ją.

2

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm

podziwiam, że masz odwagę się przyznać do tego, że masz problem z pornografią. niewielu potrafi się do tego przyznać, często bagatelizując problem, albo udając że go nie ma. bardzo dobrze, że powiedziałeś o wszystkim żonie. dobrze by było, jakby chociaż raz na spotkanie z terapeutą poszła z Tobą, by wiedziała że to poważny problem. gdybym była na jej miejscu, częściowo bym się wahała czy nie chcesz mi sprzedać jakiegoś "kitu", jakoś się usprawiedliwić swoje zboczenia, chociaż w Twoim przypadku domyślam się, że mówisz prawdę, no ale gdyby mój mąż mi coś takiego powiedział, pewnie pojawiłaby się myśl że jakoś tam się usprawiedliwia żeby mieć ciche "przyzwolenie". kiedyś czytałam na ten temat w jakimś artykule, że mężczyźni czasem świadomie tak robią, by móc swobodnie oglądać porno, a potem jak coś się wytłumaczyć "mam problem". wiesz, rozumiem Ciebie trochę, mój ex był seksoholikiem. trochę o tym czytałam i z tego co wiem, relacje z ojcem w dzieciństwie mają na to wpływ. no ale Ty twierdzisz, że to przez Twój pierwszy związek, chociaż osobiście sądzę, że problem może leżeć o wiele głębiej, właśnie w relacjach z ojcem. jakie one były?

co do mojego ex... on nie dość, że do tego się nie przyznawał (a opowiadał, jak to jeszcze w liceum chodził z workiem na penisie trochę szeleściło, ale chodził z nim po to by móc sobie "ulżyć" w każdej chwili), miał fetysz na stopy, oglądał pornografię z tym związaną, ale nie oglądał takich wulgarnych filmików - wcześniej wydawało mi się, że to super że mój facet brzydzi się tego typu rzeczami, ale potem wyszła rzecz gorsza - bo wolał rozmawiać na sex-czatach z dziewczynami, które wysyłały mu nagie fotki... w telefonie dziesiątki numerów do dziewczyn, których miał zdjęcia i robił to... jemu to wystarczyło. gdy odkryłam prawdę, zerwałam z nim kontakt raz na zawsze. w filmach porno są po prostu postaci, ciała osób których nie znasz, wywołuje to jakąś adrenalinę... ale zdjęcia kobiet, kolekcjonowanie ich w wiadomym celu? uważam, że to jest psychopatia. ale nikt z jego otoczenia o tym nie wie, wydaje się być porządny, wysoko społecznie ustawiony człowiek... a zgnilizna wewnątrz. i to jest właśnie psychopatia, seksoholizm prowadzący do kolejnego etapu - onanizacji (onanizował się w miejscach publicznych), a potem - wiadomo.

możesz kiedyś żonie opowiedzieć o moim przypadku, że bywa gorzej.

3

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
M.P82 napisał/a:

Witam,

Jestem chory, jeśli seksoholizm to choroba a nie tylko wytłumaczenie dla bycia dziwadłem. Zaczęło się to (tak jak teraz patrzę na te wszystkie lata) w czasie mojego pierwszego związku. Była to pierwsza miłość, wielka, romantyczna i niedojrzała. Moja ówczesna dziewczyna miała "zasadę" i niestety do niczego nie doszło przez pięć lat związku. Wytrzymałem rok, później zaczęły się zdrady i coraz częstsze sięganie po pornografię. Problem narastał. Po rozpadzie związku przez rok byłem w wielu krótkich i bez znaczenia związkach po czym poznałem Moją Żonę. Problem "przygasł", przestałem chodzić po agencjach, spotykać się na raz czy dwa ale porno tak wrosło w moją głowę, że chociaż było go mniej to pozostało w moim życiu. Po siedmiu latach związku i dwóch małżeństwa wciąż nie jestem wolny (problem zaczął narastać znowu) a to gówno niszczy nasz związek. Przyznałem się Żonie dwa lata temu ale myślę, że sobie tak naprawdę miesiąc temu. Od dwóch lat przegrywam walkę z nałogiem, czasem wytrzymam tydzień, czasem kilka dni. Od miesiąca (wyjątkowo długo jak na mnie) wytrzymuję, zapisałem się też na terapię, ale czy wytrzymam? Dodam, że przez te siedem lat w agencji byłem tyko raz ale zawróciłem zaraz po wejściu i do niczego nie doszło, niestety z pornografią nie umiałem dotąd zerwać. Nasze małżeństwo jest na zewnątrz idealne ale wiem jak bardzo skrzywdziłem i krzywdzę osobę którą tak bardzo kocham (wszystko to przekładało się na nieudane pożycie i zamiast lepiej było coraz gorzej). Tłumaczyłem się Jej zawsze zmęczeniem, pracą, zaś sobie dawałem tysiąc usprawiedliwień dla mojego przekleństwa. Kłamałem tyle razy, że sam sobie nie wierzę, nie ufam a teraz już straciłem i Jej zaufanie. Od miesiąca walczę, ale czy nie powinienem dać Jej odejść by nie cierpiała z takim czymś jak ja? Żona nie wierzy, że pozostałem tylko przy pornografii, a przecież mi nie zaufa już po tylu kłamstwach. Mój Boże, tak Ją kocham i chcę by była szczęśliwa a teraz widzę, że już dawno powinienem Ją od siebie uwolnić by żyła a nie patrzyć tylko na siebie i walczyć o tą miłość unieszczęśliwiając Ją.

daj Jej odejść ,jeśli masz w  sobie odrobine empatii,sam piszesz że ci nie ufa ,bo ty nie jesteś godzien tego zaufania,czemu chcesz niszczyc jej zycie?

zacznij się leczyc,jesli będzie chciała  to może kiedyś.........chociaż watpie.....

4

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
LUSILJU napisał/a:
M.P82 napisał/a:

Witam,

Jestem chory, jeśli seksoholizm to choroba a nie tylko wytłumaczenie dla bycia dziwadłem. Zaczęło się to (tak jak teraz patrzę na te wszystkie lata) w czasie mojego pierwszego związku. Była to pierwsza miłość, wielka, romantyczna i niedojrzała. Moja ówczesna dziewczyna miała "zasadę" i niestety do niczego nie doszło przez pięć lat związku. Wytrzymałem rok, później zaczęły się zdrady i coraz częstsze sięganie po pornografię. Problem narastał. Po rozpadzie związku przez rok byłem w wielu krótkich i bez znaczenia związkach po czym poznałem Moją Żonę. Problem "przygasł", przestałem chodzić po agencjach, spotykać się na raz czy dwa ale porno tak wrosło w moją głowę, że chociaż było go mniej to pozostało w moim życiu. Po siedmiu latach związku i dwóch małżeństwa wciąż nie jestem wolny (problem zaczął narastać znowu) a to gówno niszczy nasz związek. Przyznałem się Żonie dwa lata temu ale myślę, że sobie tak naprawdę miesiąc temu. Od dwóch lat przegrywam walkę z nałogiem, czasem wytrzymam tydzień, czasem kilka dni. Od miesiąca (wyjątkowo długo jak na mnie) wytrzymuję, zapisałem się też na terapię, ale czy wytrzymam? Dodam, że przez te siedem lat w agencji byłem tyko raz ale zawróciłem zaraz po wejściu i do niczego nie doszło, niestety z pornografią nie umiałem dotąd zerwać. Nasze małżeństwo jest na zewnątrz idealne ale wiem jak bardzo skrzywdziłem i krzywdzę osobę którą tak bardzo kocham (wszystko to przekładało się na nieudane pożycie i zamiast lepiej było coraz gorzej). Tłumaczyłem się Jej zawsze zmęczeniem, pracą, zaś sobie dawałem tysiąc usprawiedliwień dla mojego przekleństwa. Kłamałem tyle razy, że sam sobie nie wierzę, nie ufam a teraz już straciłem i Jej zaufanie. Od miesiąca walczę, ale czy nie powinienem dać Jej odejść by nie cierpiała z takim czymś jak ja? Żona nie wierzy, że pozostałem tylko przy pornografii, a przecież mi nie zaufa już po tylu kłamstwach. Mój Boże, tak Ją kocham i chcę by była szczęśliwa a teraz widzę, że już dawno powinienem Ją od siebie uwolnić by żyła a nie patrzyć tylko na siebie i walczyć o tą miłość unieszczęśliwiając Ją.

daj Jej odejść ,jeśli masz w  sobie odrobine empatii,sam piszesz że ci nie ufa ,bo ty nie jesteś godzien tego zaufania,czemu chcesz niszczyc jej zycie?

zacznij się leczyc,jesli będzie chciała  to może kiedyś.........chociaż watpie.....

Mhm, ta, jeszcze niech się zamknie w wariatkowie, bo przecież nigdy się nie wyleczy, tacy jak on tylko ranią, nie powinni się wiązać i rozmnażać... Lusija, sorry, ale straszne jest to, co napisałaś.

Autorze, uważam, że Twój związek jest do uratowania, tylko musisz się wyleczyć. Świetnie zacząłeś, przyznałeś się do problemu i zapisałeś się na terapię. Kontynuuj, a będzie dobrze. Niech żona Ciebie wspiera w tym, co robisz.

5

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm

Witam,
Jestem dość sceptyczna, co do szczerości mężczyzn. Każdy z nich kręci....  są samcami, i jedno ich interesuję: zaspokoić SWOI potrzeby (nie oznacza, że z partnerką). A kiedy pali im się grunt pod nogami, jak by czekali na zrozumienie, współczucie i aprobatę ze strony kobiet.
Są egoistycznymi świniami, którzy non stop tylko chowają się po kątach ze swoimi "tajemnicami"(przynajmniej ten, kogo" znam"). Powinno być CV, tak jak przy zatrudnieniu, żeby wiadomo było na czym stoi druga osoba. A nie przez lata się domyślać co się dzieję....się martwić,..słyszeć, że " się czepiam", "przesadzam", "nawymyślałam sobie"..........płacz w poduszkę, obwinianie siebie..a po zdemaskowaniu, czuję się usprawiedliwiony ..krótko mówiąc zniszczył mnie... moją pewność siebie, moją wiarę w ludzi. To boli... To był ten człowiek, którego uważałam za przyjaciela, ukochanego, partnera życia. Człowieka któremu mogę powierzyć wszystko, a On wbił mi nóż w plecy.


Myślałam, nie.. Wierzyłam, że u mnie jednak się uda! Ale niestety, wszystko runęło jak domek z kart.
Pozdrawiam

6

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
Katerzyna napisał/a:

Witam,
Jestem dość sceptyczna, co do szczerości mężczyzn. Każdy z nich kręci....  są samcami, i jedno ich interesuję: zaspokoić SWOI potrzeby (nie oznacza, że z partnerką). A kiedy pali im się grunt pod nogami, jak by czekali na zrozumienie, współczucie i aprobatę ze strony kobiet.
Są egoistycznymi świniami, którzy non stop tylko chowają się po kątach ze swoimi "tajemnicami"(przynajmniej ten, kogo" znam"). Powinno być CV, tak jak przy zatrudnieniu, żeby wiadomo było na czym stoi druga osoba. A nie przez lata się domyślać co się dzieję....się martwić,..słyszeć, że " się czepiam", "przesadzam", "nawymyślałam sobie"..........płacz w poduszkę, obwinianie siebie..a po zdemaskowaniu, czuję się usprawiedliwiony ..krótko mówiąc zniszczył mnie... moją pewność siebie, moją wiarę w ludzi. To boli... To był ten człowiek, którego uważałam za przyjaciela, ukochanego, partnera życia. Człowieka któremu mogę powierzyć wszystko, a On wbił mi nóż w plecy.


Myślałam, nie.. Wierzyłam, że u mnie jednak się uda! Ale niestety, wszystko runęło jak domek z kart.
Pozdrawiam

zgadzam się poniekąd... ale tutaj autor szczerze się przyznaje... no nie wiem.

7

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
bink napisał/a:
Katerzyna napisał/a:

Witam,
Jestem dość sceptyczna, co do szczerości mężczyzn. Każdy z nich kręci....  są samcami, i jedno ich interesuję: zaspokoić SWOI potrzeby (nie oznacza, że z partnerką). A kiedy pali im się grunt pod nogami, jak by czekali na zrozumienie, współczucie i aprobatę ze strony kobiet.
Są egoistycznymi świniami, którzy non stop tylko chowają się po kątach ze swoimi "tajemnicami"(przynajmniej ten, kogo" znam"). Powinno być CV, tak jak przy zatrudnieniu, żeby wiadomo było na czym stoi druga osoba. A nie przez lata się domyślać co się dzieję....się martwić,..słyszeć, że " się czepiam", "przesadzam", "nawymyślałam sobie"..........płacz w poduszkę, obwinianie siebie..a po zdemaskowaniu, czuję się usprawiedliwiony ..krótko mówiąc zniszczył mnie... moją pewność siebie, moją wiarę w ludzi. To boli... To był ten człowiek, którego uważałam za przyjaciela, ukochanego, partnera życia. Człowieka któremu mogę powierzyć wszystko, a On wbił mi nóż w plecy.


Myślałam, nie.. Wierzyłam, że u mnie jednak się uda! Ale niestety, wszystko runęło jak domek z kart.
Pozdrawiam

zgadzam się poniekąd... ale tutaj autor szczerze się przyznaje... no nie wiem.

No wiesz, ten "typ"(kłamliwe dranie) powiedzą wszystko, albo tylko tyle, żeby wzbudzić w kimś współczucie. Wierzysz, że Autor powiedział "wszystko" i szczerze?

8

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
Katerzyna napisał/a:
bink napisał/a:
Katerzyna napisał/a:

Witam,
Jestem dość sceptyczna, co do szczerości mężczyzn. Każdy z nich kręci....  są samcami, i jedno ich interesuję: zaspokoić SWOI potrzeby (nie oznacza, że z partnerką). A kiedy pali im się grunt pod nogami, jak by czekali na zrozumienie, współczucie i aprobatę ze strony kobiet.
Są egoistycznymi świniami, którzy non stop tylko chowają się po kątach ze swoimi "tajemnicami"(przynajmniej ten, kogo" znam"). Powinno być CV, tak jak przy zatrudnieniu, żeby wiadomo było na czym stoi druga osoba. A nie przez lata się domyślać co się dzieję....się martwić,..słyszeć, że " się czepiam", "przesadzam", "nawymyślałam sobie"..........płacz w poduszkę, obwinianie siebie..a po zdemaskowaniu, czuję się usprawiedliwiony ..krótko mówiąc zniszczył mnie... moją pewność siebie, moją wiarę w ludzi. To boli... To był ten człowiek, którego uważałam za przyjaciela, ukochanego, partnera życia. Człowieka któremu mogę powierzyć wszystko, a On wbił mi nóż w plecy.


Myślałam, nie.. Wierzyłam, że u mnie jednak się uda! Ale niestety, wszystko runęło jak domek z kart.
Pozdrawiam

zgadzam się poniekąd... ale tutaj autor szczerze się przyznaje... no nie wiem.

No wiesz, ten "typ"(kłamliwe dranie) powiedzą wszystko, albo tylko tyle, żeby wzbudzić w kimś współczucie. Wierzysz, że Autor powiedział "wszystko" i szczerze?

A kim Ty jesteś, by kogokolwiek wyzywać od kłamliwych drani? Opanuj się troszeczkę może. To, że Cię jakiś facet skrzywdził w przeszłości, to nie znaczy, że teraz masz chodzić i wieszać psy na każdym innym facecie. Jezu, co za ludzie.

9

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm

Straciłem Ją, najwspanialszą istotę, kobietę, sens życia.

Chciałem Ją ochronić przed całym światem a nie ochroniłem przed samym sobą.
Zawiodłem, skrzywdziłem, zniszczyłem tak delikatne piękno. Jest tak pusto, duszę się, nie mam już wiary i nadziei, za późno.

A teraz do boju, zjeb.... jaki to ze mnie fałszywy, kłamliwy, manipulujący, durny, śmieć. Jest od dziś tak pusto, że dziś wszystko biorę.

10

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm

na siebie...

11

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm

Weź się w garść i się nie poddawaj.

12

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
Cynicznahipo napisał/a:
Katerzyna napisał/a:
bink napisał/a:

zgadzam się poniekąd... ale tutaj autor szczerze się przyznaje... no nie wiem.

No wiesz, ten "typ"(kłamliwe dranie) powiedzą wszystko, albo tylko tyle, żeby wzbudzić w kimś współczucie. Wierzysz, że Autor powiedział "wszystko" i szczerze?

A kim Ty jesteś, by kogokolwiek wyzywać od kłamliwych drani? Opanuj się troszeczkę może. To, że Cię jakiś facet skrzywdził w przeszłości, to nie znaczy, że teraz masz chodzić i wieszać psy na każdym innym facecie. Jezu, co za ludzie.

Ja wiem kim jestem i nie muszę się tłumaczyć...Jestem jak najbardziej opanowana. Twoja "przeszłość" to moja teraźniejszość. I nie pouczaj mnie jak ja mam się zachowywać.
Pozdrawiam

13

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
Katerzyna napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Katerzyna napisał/a:

No wiesz, ten "typ"(kłamliwe dranie) powiedzą wszystko, albo tylko tyle, żeby wzbudzić w kimś współczucie. Wierzysz, że Autor powiedział "wszystko" i szczerze?

A kim Ty jesteś, by kogokolwiek wyzywać od kłamliwych drani? Opanuj się troszeczkę może. To, że Cię jakiś facet skrzywdził w przeszłości, to nie znaczy, że teraz masz chodzić i wieszać psy na każdym innym facecie. Jezu, co za ludzie.

Ja wiem kim jestem i nie muszę się tłumaczyć...Jestem jak najbardziej opanowana. Twoja "przeszłość" to moja teraźniejszość. I nie pouczaj mnie jak ja mam się zachowywać.
Pozdrawiam

Ale mnie nie interesuje, jaką Ty masz przeszłość i teraźniejszość. Weszłaś tu z krucjatą, przy okazji obrażając Autora wątku. Poczytaj sobie regulamin tego forum, to nikt Cię nie będzie musiał pouczać. Ciężkie życie nie usprawiedliwia chamstwa, jak sobie nie potrafisz poradzić z emocjami, to idź na pole strzelać do szklanych słoików.

14

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
Cynicznahipo napisał/a:
Katerzyna napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

A kim Ty jesteś, by kogokolwiek wyzywać od kłamliwych drani? Opanuj się troszeczkę może. To, że Cię jakiś facet skrzywdził w przeszłości, to nie znaczy, że teraz masz chodzić i wieszać psy na każdym innym facecie. Jezu, co za ludzie.

Ja wiem kim jestem i nie muszę się tłumaczyć...Jestem jak najbardziej opanowana. Twoja "przeszłość" to moja teraźniejszość. I nie pouczaj mnie jak ja mam się zachowywać.
Pozdrawiam

Ale mnie nie interesuje, jaką Ty masz przeszłość i teraźniejszość. Weszłaś tu z krucjatą, przy okazji obrażając Autora wątku. Poczytaj sobie regulamin tego forum, to nikt Cię nie będzie musiał pouczać. Ciężkie życie nie usprawiedliwia chamstwa, jak sobie nie potrafisz poradzić z emocjami, to idź na pole strzelać do szklanych słoików.

Chylę czoło dla "wyrozumiałości".

15 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-08-24 11:20:55)

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
Katerzyna napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Katerzyna napisał/a:

Ja wiem kim jestem i nie muszę się tłumaczyć...Jestem jak najbardziej opanowana. Twoja "przeszłość" to moja teraźniejszość. I nie pouczaj mnie jak ja mam się zachowywać.
Pozdrawiam

Ale mnie nie interesuje, jaką Ty masz przeszłość i teraźniejszość. Weszłaś tu z krucjatą, przy okazji obrażając Autora wątku. Poczytaj sobie regulamin tego forum, to nikt Cię nie będzie musiał pouczać. Ciężkie życie nie usprawiedliwia chamstwa, jak sobie nie potrafisz poradzić z emocjami, to idź na pole strzelać do szklanych słoików.

Chylę czoło dla "wyrozumiałości".

Jakiej? Że niby ja mam być wyrozumiała dla Ciebie? A Ty byłaś wyrozumiała dla Autora wątku?
Facet nikogo nie obraził, przyszedł się wygadać, a Ty mu wyjechałaś z jakąś krucjatą feministyczną, że facet świnia, egoista i samo zło.

16

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm

Powodzenia! Trzymam za Ciebie kciuki!

17

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
joanna maria k napisał/a:

Powodzenia! Trzymam za Ciebie kciuki!

Ja też!!!

18

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm

Nie wiem co robić, nie wiem jak mogłem tak skrzywdzić najbliższą mi osobę. Jak zasłużyć na cień szansy by naprawić te krzywdy? Im więcej czytam tym bardziej jestem przerażony czym się stałem i co zrobiłem. Jak Jej nie stracić? Bez niej nic nie będzie w moim życiu.. po pojęciu ostatniej próby odkryłem moją Żonę na nowo, trzymam się ale bez Niej jest tak pusto. Dlaczego przestała wierzyć, że się zmienię, przecież było już o wiele lepiej. Wierzę, że dzięki terapii i przede wszystkim dla Niej już nigdy do tego nie wrócę.

Ps:
Tak, autor jest szczery jak nigdy dotąd.

19

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm

Trudno powiedzieć.
Po prostu niech ona wie, że jesteś dla niej. Służ jej pomocą, ale nie nagabuj.
Słuchaj jej.

Czasem dobrze też jest zniknąć na jakiś czas, żeby druga osoba mogła zatęsknić.

20

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm

Skoro ty wierzysz że dasz sobie z tym radę, to najpierw tego dokonaj, a jak już to zrobisz, zacznij naprawiać związek. Wszystko jest możliwe, tylko musisz chcieć.

21

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
Cynicznahipo napisał/a:
Katerzyna napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Ale mnie nie interesuje, jaką Ty masz przeszłość i teraźniejszość. Weszłaś tu z krucjatą, przy okazji obrażając Autora wątku. Poczytaj sobie regulamin tego forum, to nikt Cię nie będzie musiał pouczać. Ciężkie życie nie usprawiedliwia chamstwa, jak sobie nie potrafisz poradzić z emocjami, to idź na pole strzelać do szklanych słoików.

Chylę czoło dla "wyrozumiałości".

Jakiej? Że niby ja mam być wyrozumiała dla Ciebie? A Ty byłaś wyrozumiała dla Autora wątku?
Facet nikogo nie obraził, przyszedł się wygadać, a Ty mu wyjechałaś z jakąś krucjatą feministyczną, że facet świnia, egoista i samo zło.

Wszystko się zgadza. Powodzenia!!!

22

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm

poproś ją by poszła z Tobą do tego terapeuty.

23

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm

Plus dla ciebie, że miałeś odwagę się przyznać. Wiesz, nie będę cię usprawiedliwiać i głaskać po główce, bo nie jesteś biednym misiem, a w nałóg wszedłeś sam. Teraz musisz z tego wyjść, ale nie dla niej, tylko dla siebie. Ty masz być swoją motywacją, twoje dobro, twoje życie i twoja przyszłość. Robienie czegoś dla kogoś sprawia, że zmiana nie jest trwała.
W tej chwili czeka cię ogrom pracy nad sobą i długa terapia. Wierzę, że dasz radę i wyjdziesz z tego. Wierzę, że ci się uda. Jesteś silny, potrafisz rządzić swoim umysłem, swoimi popędami, swoimi chęciami. Jestem głęboko przekonana, że każdy człowiek jest w stanie zapanować nad nałogiem. Ty także. Twoja żona musi zobaczyć twoją zmianę, to, jak poddajesz się temu procesowi. Dzięki temu być może nauczy się znowu ci zaufać. Dla niej to też jest trudne. To zamach na jej kobiecość - wolisz oglądać inne kobiety, niż kochać się z nią. To tak jakbyś powiedział jej, że cię nie jara, nie jest dość piękna, seksowna kobieca. Jakbyś powiedział jej, że jest jakimś wybrakiem. Jej samoocena poleciała drastycznie w dół. Tak się dzieje, kiedy ktoś kogo kochamy wbija nam mentalny nóż w plecy. To dla was obojga bardzo trudne chwile. Zrozum ją - zapewne uznała, że bez ciebie będzie jej lepiej w tej chwili. Zapewne jej poczucie własnej wartości bardzo kuleje i jedynie odseparowanie się od ciebie może dać jej szansę na powolne odbudowanie go. Ona tak teraz to widzi. Daj jej czas, chwilę, tydzień, miesiąc, a potem poproś o wspólną terapię. Powiedz jej, że jest piękna, że ją kochasz, że chcesz być tylko z nią i chcesz, by znowu kręciło cię jej ciało. Musi zobaczyć zachwyt w twoich oczach. I musi wiedzieć, że przed wami długa droga. Wspólna terapia i indywidualna twoja to w tej chwili najlepsze rozwiązanie.

24

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm

Jesli Twoja zona o tym wie i sama nie postanowila odejsc, moze ona chce walczyc o Ciebie razem z Toba? Otworz sie jeszcze bardziej, powiedzcie sobie wszysciutenko co myslicie i czujecie, czego sie boicie a co chcielibyscie osiagnac. Razem podejmijcie decyzje czy zostajecie w tym we dwoje ona bedzie Cie wspierac a Ty walczyc czy Kazdy,w swoja strone. Mysle ZE GDY sie przed soba maksymalnie otworzycie zawita u was milosna namietnosc pomieszana ze strachem, ktora moglaby was uleczyc. Kochajcie sie, moze zmiencie podejscie do tego problemu. Mysle ze tylko wspolne staranie uszczesliwia PRAWDZIWIE WAS OBOJGA. bo odejscie Bez walki nie daje,szczescia... Wrecz przeciwnie. Oczywiscie jesli mowa o milosci.

25

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
Katerzyna napisał/a:
bink napisał/a:
Katerzyna napisał/a:

Witam,
Jestem dość sceptyczna, co do szczerości mężczyzn. Każdy z nich kręci....  są samcami, i jedno ich interesuję: zaspokoić SWOI potrzeby (nie oznacza, że z partnerką). A kiedy pali im się grunt pod nogami, jak by czekali na zrozumienie, współczucie i aprobatę ze strony kobiet.
Są egoistycznymi świniami, którzy non stop tylko chowają się po kątach ze swoimi "tajemnicami"(przynajmniej ten, kogo" znam"). Powinno być CV, tak jak przy zatrudnieniu, żeby wiadomo było na czym stoi druga osoba. A nie przez lata się domyślać co się dzieję....się martwić,..słyszeć, że " się czepiam", "przesadzam", "nawymyślałam sobie"..........płacz w poduszkę, obwinianie siebie..a po zdemaskowaniu, czuję się usprawiedliwiony ..krótko mówiąc zniszczył mnie... moją pewność siebie, moją wiarę w ludzi. To boli... To był ten człowiek, którego uważałam za przyjaciela, ukochanego, partnera życia. Człowieka któremu mogę powierzyć wszystko, a On wbił mi nóż w plecy.


Myślałam, nie.. Wierzyłam, że u mnie jednak się uda! Ale niestety, wszystko runęło jak domek z kart.
Pozdrawiam

zgadzam się poniekąd... ale tutaj autor szczerze się przyznaje... no nie wiem.

No wiesz, ten "typ"(kłamliwe dranie) powiedzą wszystko, albo tylko tyle, żeby wzbudzić w kimś współczucie. Wierzysz, że Autor powiedział "wszystko" i szczerze?

I to jest najtrafniejsza wypowiedź.
Nie można być w połowie szczerym, tak jak nie można być w połowie w ciąży...

26 Ostatnio edytowany przez Katerzyna (2014-08-25 11:13:21)

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
H0107 napisał/a:
Katerzyna napisał/a:
bink napisał/a:

zgadzam się poniekąd... ale tutaj autor szczerze się przyznaje... no nie wiem.

No wiesz, ten "typ"(kłamliwe dranie) powiedzą wszystko, albo tylko tyle, żeby wzbudzić w kimś współczucie. Wierzysz, że Autor powiedział "wszystko" i szczerze?

I to jest najtrafniejsza wypowiedź.
Nie można być w połowie szczerym, tak jak nie można być w połowie w ciąży...

się zgadzam

27

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm

Nie czaję tego wątku.
Macie do siebie jakieś pretensje, to załatwcie to na priv.

28

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
Cynicznahipo napisał/a:

Nie czaję tego wątku.
Macie do siebie jakieś pretensje, to załatwcie to na priv.

myślałam że to ktoś inny.

29

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
Katerzyna napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Nie czaję tego wątku.
Macie do siebie jakieś pretensje, to załatwcie to na priv.

myślałam że to ktoś inny.

Trzeba było na privie zapytać.

30 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-08-25 11:38:10)

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm

Katerzyna, jesteś podła. To, że Tobie ktoś zrobił krzywdę nie daje Ci prawda do osądzania i krzywdzenia innych. Twoje komentarze nie pomagają autorowi, więc zejdź z niego z łaski swojej jeśli masz choć odrobinę empatii.


Bardzo dobrze ujęła sprawę Emilia i zgadzam się z tym co napisała. Autor sam jest sobie winny, jednak chce to zmienić.

Autorze, wierzę w to, że Ci się uda. Nie masz wpływu na to, co zrobi Twoja żona, bo każdy z nas sam decyduje o sobie, jednak w Twoich rękach jest Twój los. I jeśli uwierzysz w to, że możesz to wyjdziesz z tego smile Początki zawsze są trudne, ale taka jest kolej rzeczy. Trzeba to przejść.
Pozdrawiam cieplutko smile

31

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm

Ja jestem "podła"!? Po raz kolejny facet "wprowadził Kobiety w maliny".
Może "autor" by się zebrał w sobie i podjął "wyzwanie". Było by miło. Co?

32

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
Katerzyna napisał/a:

Ja jestem "podła"!? Po raz kolejny facet "wprowadził Kobiety w maliny".
Może "autor" by się zebrał w sobie i podjął "wyzwanie". Było by miło. Co?

Tak, Ty jesteś podła, bo napadasz na faceta, którego nie znasz.
Jak masz problem emocjonalny i nie potrafisz się hamować, to może idź do specjalisty?

33 Ostatnio edytowany przez Katerzyna (2014-08-25 13:38:28)

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
Cynicznahipo napisał/a:
Katerzyna napisał/a:

Ja jestem "podła"!? Po raz kolejny facet "wprowadził Kobiety w maliny".
Może "autor" by się zebrał w sobie i podjął "wyzwanie". Było by miło. Co?

Tak, Ty jesteś podła, bo napadasz na faceta, którego nie znasz.
Jak masz problem emocjonalny i nie potrafisz się hamować, to może idź do specjalisty?

Ha ha ha, mylisz się, kochana!!!

34

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm

Tak, przyznałem się dziś do zdrad, dość kłamstw, dość chowania się, gdy zabijałem to w sobie i żyłem wyrzucając z pamięci wyrzuciłem wszystko i stałem się pusty samemu tak mocno wierząc, że nic się nie dzieje, nie stało. Czy to ja jestem tak straszny, pewnie tak, czy to choroba to się okaże, dziś zaczynam od rachunku sumienia dzień po dniu..

Niedługo terapia, spotkania w grupach, może kiedyś.. będzie dobrze.

Tak droga Katerzyno, nie zasługuję na wybaczenie. To moje piekło którym obarczyłem Żonę, która była dla mnie tak dobra, cierpliwa i wyrozumiała, i sam powinienem w się w nim gotować.

Nie wiem, czy razem czy osobno ale budować trzeba na prawdzie, teraz to wreszcie rozumiem, i tego Nam życzę bez względu na to co przyniesie przyszłość. Myślę, że się budzę z tego koszmaru.

A moja pokuta? Na pewno mnie nie minie.


To koniec wątku, czas wracać..

35

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
Katerzyna napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Katerzyna napisał/a:

Ja jestem "podła"!? Po raz kolejny facet "wprowadził Kobiety w maliny".
Może "autor" by się zebrał w sobie i podjął "wyzwanie". Było by miło. Co?

Tak, Ty jesteś podła, bo napadasz na faceta, którego nie znasz.
Jak masz problem emocjonalny i nie potrafisz się hamować, to może idź do specjalisty?

Ha ha ha, mylisz się, kochana!!!

Dobra, nie interesują mnie Twoje gierki.

36

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
Cynicznahipo napisał/a:
Katerzyna napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Tak, Ty jesteś podła, bo napadasz na faceta, którego nie znasz.
Jak masz problem emocjonalny i nie potrafisz się hamować, to może idź do specjalisty?

Ha ha ha, mylisz się, kochana!!!

Dobra, nie interesują mnie Twoje gierki.

Jak Cię nie interesuję? dyskutujesz ze mną dość długo, zaczyna męczyć.

Powodzenia

37

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
M.P82 napisał/a:

Tak, przyznałem się dziś do zdrad, dość kłamstw, dość chowania się, gdy zabijałem to w sobie i żyłem wyrzucając z pamięci wyrzuciłem wszystko i stałem się pusty samemu tak mocno wierząc, że nic się nie dzieje, nie stało. Czy to ja jestem tak straszny, pewnie tak, czy to choroba to się okaże, dziś zaczynam od rachunku sumienia dzień po dniu..

Niedługo terapia, spotkania w grupach, może kiedyś.. będzie dobrze.

Tak droga Katerzyno, nie zasługuję na wybaczenie. To moje piekło którym obarczyłem Żonę, która była dla mnie tak dobra, cierpliwa i wyrozumiała, i sam powinienem w się w nim gotować.

Nie wiem, czy razem czy osobno ale budować trzeba na prawdzie, teraz to wreszcie rozumiem, i tego Nam życzę bez względu na to co przyniesie przyszłość. Myślę, że się budzę z tego koszmaru.

A moja pokuta? Na pewno mnie nie minie.


To koniec wątku, czas wracać..

A więc 12 Kroków...
Powodzenia.Małźonka teź powinna wybrać się na terapię...

38

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
Katerzyna napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Katerzyna napisał/a:

Ha ha ha, mylisz się, kochana!!!

Dobra, nie interesują mnie Twoje gierki.

Jak Cię nie interesuję? dyskutujesz ze mną dość długo, zaczyna męczyć.

Powodzenia

Nie dyskutuję z Tobą, a jedynie Ci zwróciłam uwagę, że jest coś takiego jak regulamin i nie masz prawa nikogo obrażać.
Tyle.

Ale najwidoczniej masz problem z rozumieniem tekstu czytanego.
Nie pozdrawiam.

39

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
Cynicznahipo napisał/a:
Katerzyna napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Dobra, nie interesują mnie Twoje gierki.

Jak Cię nie interesuję? dyskutujesz ze mną dość długo, zaczyna męczyć.

Powodzenia

Nie dyskutuję z Tobą, a jedynie Ci zwróciłam uwagę, że jest coś takiego jak regulamin i nie masz prawa nikogo obrażać.
Tyle.

Ale najwidoczniej masz problem z rozumieniem tekstu czytanego.
Nie pozdrawiam.

Nie wiem dlaczego ty tu wchodzisz? Chyba, żeby rozładować napięcie? Dziewczyno, Weż się ogarnij....jakaś małolata będzie mnie pouczać... męczysz mnie!

Przeczytaj wątek od początku.
P.S. Nie odpisuj więcej, nie będę odpowiadać

40

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
Katerzyna napisał/a:

Witam,
Jestem dość sceptyczna, co do szczerości mężczyzn. Każdy z nich kręci....  są samcami, i jedno ich interesuję: zaspokoić SWOI potrzeby (nie oznacza, że z partnerką). A kiedy pali im się grunt pod nogami, jak by czekali na zrozumienie, współczucie i aprobatę ze strony kobiet.
Są egoistycznymi świniami, którzy non stop tylko chowają się po kątach ze swoimi "tajemnicami"(przynajmniej ten, kogo" znam"). Powinno być CV, tak jak przy zatrudnieniu, żeby wiadomo było na czym stoi druga osoba. A nie przez lata się domyślać co się dzieję....się martwić,..słyszeć, że " się czepiam", "przesadzam", "nawymyślałam sobie"..........płacz w poduszkę, obwinianie siebie..a po zdemaskowaniu, czuję się usprawiedliwiony ..krótko mówiąc zniszczył mnie... moją pewność siebie, moją wiarę w ludzi. To boli... To był ten człowiek, którego uważałam za przyjaciela, ukochanego, partnera życia. Człowieka któremu mogę powierzyć wszystko, a On wbił mi nóż w plecy.

A czy widziałaś kiedyś CV w którym ktoś by napisał: jestem leniem,nierobem i kradnę w każdej firmie w której się zatrudnię?

A tak ogólnie to wypraszam sobie bo nie każdy,nie jedno,nie świniami,nie non-stop i nie egoistycznymi smile.
Nie oceniaj wszystkich mężczyzn przez pryzmat swojej krzywdy.

41 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-08-25 20:41:28)

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
Katerzyna napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Katerzyna napisał/a:

Jak Cię nie interesuję? dyskutujesz ze mną dość długo, zaczyna męczyć.

Powodzenia

Nie dyskutuję z Tobą, a jedynie Ci zwróciłam uwagę, że jest coś takiego jak regulamin i nie masz prawa nikogo obrażać.
Tyle.

Ale najwidoczniej masz problem z rozumieniem tekstu czytanego.
Nie pozdrawiam.

Nie wiem dlaczego ty tu wchodzisz? Chyba, żeby rozładować napięcie? Dziewczyno, Weż się ogarnij....jakaś małolata będzie mnie pouczać... męczysz mnie!

Przeczytaj wątek od początku.
P.S. Nie odpisuj więcej, nie będę odpowiadać

To, że jesteś ode mnie starsza, to wcale nie znaczy, że mądrzejsza i, że Ci wszystko wolno.
Weszłaś tutaj z krucjatą obrażając autora i innych mężczyzn - a do mnie piszesz o rozładowywaniu napięcia? Opamiętaj się, przeczytaj regulamin i tyle, po sprawie.

42 Ostatnio edytowany przez Katerzyna (2014-08-25 23:23:28)

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
zwykły facet napisał/a:
Katerzyna napisał/a:

Witam,
Jestem dość sceptyczna, co do szczerości mężczyzn. Każdy z nich kręci....  są samcami, i jedno ich interesuję: zaspokoić SWOI potrzeby (nie oznacza, że z partnerką). A kiedy pali im się grunt pod nogami, jak by czekali na zrozumienie, współczucie i aprobatę ze strony kobiet.
Są egoistycznymi świniami, którzy non stop tylko chowają się po kątach ze swoimi "tajemnicami"(przynajmniej ten, kogo" znam"). Powinno być CV, tak jak przy zatrudnieniu, żeby wiadomo było na czym stoi druga osoba. A nie przez lata się domyślać co się dzieję....się martwić,..słyszeć, że " się czepiam", "przesadzam", "nawymyślałam sobie"..........płacz w poduszkę, obwinianie siebie..a po zdemaskowaniu, czuję się usprawiedliwiony ..krótko mówiąc zniszczył mnie... moją pewność siebie, moją wiarę w ludzi. To boli... To był ten człowiek, którego uważałam za przyjaciela, ukochanego, partnera życia. Człowieka któremu mogę powierzyć wszystko, a On wbił mi nóż w plecy.

A czy widziałaś kiedyś CV w którym ktoś by napisał: jestem leniem,nierobem i kradnę w każdej firmie w której się zatrudnię?

A tak ogólnie to wypraszam sobie bo nie każdy,nie jedno,nie świniami,nie non-stop i nie egoistycznymi smile.
Nie oceniaj wszystkich mężczyzn przez pryzmat swojej krzywdy.

"A czy widziałaś kiedyś CV w którym ktoś by napisał: jestem leniem,nierobem i kradnę w każdej firmie w której się zatrudnię?" - :-))) to było dobre...
O co chodzi? przecież od razu jest sprostowanie... "(przynajmniej ten, kogo" znam")"...A to, że w liczbie mnogiej, wybacz ,wypadek przy pracy. Rzeczywiście, strasznie skrzywdziłam.....
 

Już będę grzeczna!!!!

43 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-08-27 14:50:50)

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
Katerzyna napisał/a:

O co chodzi? przecież od razu jest sprostowanie... "(przynajmniej ten, kogo" znam")"...A to, że w liczbie mnogiej, wybacz ,wypadek przy pracy. Rzeczywiście, strasznie skrzywdziłam.....
 

Już będę grzeczna!!!!

No to chyba masz problem z pamięcią:

Katerzyna napisał/a:

Jestem dość sceptyczna, co do szczerości mężczyzn. Każdy z nich kręci....  są samcami, i jedno ich interesuję: zaspokoić SWOI potrzeby (nie oznacza, że z partnerką). A kiedy pali im się grunt pod nogami, jak by czekali na zrozumienie, współczucie i aprobatę ze strony kobiet.
Są egoistycznymi świniami, którzy non stop tylko chowają się po kątach ze swoimi "tajemnicami"(przynajmniej ten, kogo" znam").

Ten którego znasz to chowa sie po kątach ze swoimi tajemnicami. A wszyscy inni to napisałaś jacy.

44

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm

M.P82 czy jestes tu jeszcze??
Jestem kobietą, która właśnie związała się z seksholikiem, nie zdradzał mnie ale odkrył z moim wsparciem w sobie ten problem. Zanim mnie poznał miał kompulsywne zachowania seksualne. Poddał się właśnie terapii zaczynamy abstynencje i układnie jego głowy na nowo.
Chciałabym z tobą nawiązać kontakt
Pozdrawiam

45

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm

Niestety ale takie podjejscie jak Kasi cechuje tez wielu stalych bywalcow tego forum z czym sie dzisiaj spotkalem. Problem jednak bierze sie stad ze przeklada sie swoje problemy na innych. Powinno byc wrecz odwrotnie. To nasze doswiadczenia ucza nas i przez to moga stanowic pomoc dla innych. Kasia ocenai negatywnie autora watku ale przede wszystkim przez pryzmat swojego parnera, ktora ja skrzywdzil. To jest zrozumialem. Jednak z drugiej strony mamy tutaj autora, ktory dzieli sie jakas relfeksja. Moze jest godny politowania ale tez podjal jakis wysilek pracy nad soba. Moze problem Kasi jest taki, jak wielu kobiet w podobnej sytuacji. Po prostu jej parner okazal sie kims gorszym od autora watku. Wieszanie wiec psow na kims ma na celu polepszenie swojego samopoczucia. To co spotkalo Kasie na pewno nie jest mile, ocena nasz autora moze byc negatywna ale autor pokazal jedna ciekawa rzecz. Pornografia, nie tylko w nadmiarze moze byc szkodliwa dla psychiki i czesto tak jest. Poniewaz nie jest to alkohol czy narkotyki to jest jakies tam wieksze przyzwolenie spoleczne na to, jednak ludzie, ktorzy tej pornografi uzywaja, uzywaja uzywki, ktora moze i wplywa na ich relacje, zwiazek. Sam doswiadczylem kiedys tego ze osoba uzywajaca pewnych rzeczy, samozadowalajaca sie, nie potrafila budowac trwalych relacji z kim kolwiek opartych na odaniu i uczuciach bo kazdy problem byl rozwiazywany w taki sam sposob, nie musze chyba pisac jaki. Wiec zwrocenie uwagi na ten aspekt jest jak najbardziej sluszne. Autorze, dziekuje!

46 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-01-07 18:38:43)

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm

Z tego co czytałem, to uzależnienie jak każde inne, tyle że dość wredne. Warto, żebyś wiedział, że zabiera ci również PRZYJEMNOŚĆ związaną z uprawianiem SEKSU!

Tak :-)

To paradoks, ale tak jest. Ludzie nieuzależnieni, mają tak że ich seks wiąże się bardzo silnie z potrzebą bliskości - z takim szczególnym rodzajem "ciepła"(?),  które czuje się kiedy przytulamy drugą osobę. nie wiem jak to dokładnie ci przekazać bo teraz to - nie obraź się - na razie gadanie ślepemu o kolorach. Seksu POWIĄZANEGO z tym szczególnym doświadczeniem NIE DA SIĘ PORÓWNAĆ, z tym co mogą ci dać zachowania związane z Twoim uzależnieniem. /porno, dziwki itp/

Właśnie to, że brak Ci właśnie tego zaspokojenia BLISKOŚCI jako osoba uzależniona seksualnie szukasz wciąż nowych doznań - niejako zastępczo. Szukasz i szukasz ale nie znajdujesz.

Bardzo współczuję Ci, że nie możesz tego przeżyć i życzę abyś kiedyś to odnalazł.

Właśnie dla tego warto nauczyć się najpierw całkowitej "abstynencji" a potem startować z poziomu "0" ucząc się PRZEŻYWANIA tego wszystkiego, co dla osób zdrowych jest całkiem naturalne.

Mam nadzieję, że przeczytanie tego tekstu uspokoi też kilka "nienawidzących mężczyzn" osób piszących powyżej. Nawiasem, kobiety też uzależniają się od seksu.

47 Ostatnio edytowany przez Eska40 (2015-01-07 15:23:41)

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm

Czytałam to co Katarzyna pisze . Wiem jakie nią miotają emocje związane z toksycznością takiego związku. Trzeba równiez nam kobietom współuzaleznionym zaczynać pracę nad sobą. Dlaczego?? Ponieważ biorąc sobie za męża nałogowca same dokonujemy takich wyborów często bagatelizując sygnały ostrzegawcze. Czesto żyjemy iluzją, kombinujemy, manipulujemy urabiamy partnera by stał się tym czym my chcemy aby był. Takie podejscie również świadczy o niedojrzałosci emocjonalnej tak jak samo uzależnienie. Mało tego droga Kasiu samo odcięcie się od uzaleznionego nie rozwiązuje twojego problemu, wiele kobiet ponownie wiąże się z osobami uzależnionymi, pomimo obiecywania sobie że już nigdy więcej.
Praca z terapeutą nad współuzależnieniem to bardzo cięzka praca, po niej człowiek staje się zupelnie inny jakby narodził się na nowo. Podejmuje bardziej świadome decyzje, jego postrzeganie świata nabiera większego spektrum. Pamiętać jednak trzeba że taki nowy człowiek rodzi się w potężnych bólach, czasem i we łzach.Ze mną terapię współuzaleznienia rozpoczeło 15 kobiet zakonczyło nas tylko 6. Reszta zapewne do dziś tapla się w swoim współuzależnieniu. Tu widać jakiego wymaga to wysiłku, jak mało osób w ogóle chce podejmowac taki wysiłek. Tak samo jak nasi kochani uzależnieni. Chwała zatem tym, którzy przeszli ten proces i utrzymują swoją "trzeźwość".
Zdrowiejąca kobieta może bardzo skutecznie wspierać proces zdrowienia partnera nawet umiejętnie nakłonić go do leczenia.

48

Odp: Moja Żona, mój seksoholizm
Katerzyna napisał/a:

[
Nie wiem dlaczego ty tu wchodzisz? Chyba, żeby rozładować napięcie? Dziewczyno, Weż się ogarnij....jakaś małolata będzie mnie pouczać... męczysz mnie!

Jest takie powiedzenie: wykształcenie dali, ale kultury nie dowieźli. Nie wiem jak z tym wykształceniem, ale kultury na pewno brak.

Posty [ 49 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Moja Żona, mój seksoholizm

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026