Witam Was dziewczyny !
Mam nielada dla mnie dylemat. Postaram się Wam pokrótce przedstawić sytuację.
Otóż ponad miesiąc temu poznałam na zagranicznym wyjeździe do pracy fajnego kolesia. Wydaje mi się, że dobrze się dogadywaliśmy. Spędzaliśmy ze sobą sporo czasu, nie tylko w pracy, ale także poza nią, w czasie wypadów do sklepu, na wycieczkach, czy po prostu siedząc i rozmawiając oraz żartując. Poczułam, że ,,może coś z tego być''. Mieszka dosłownie jakieś dwie godziny jazdy samochodem ode mnie, także stwierdziłam, że akurat odległość między naszymi miejscowościami nie będzie tutaj problemem. Nawet mówił kilka razy, że wpadnie kiedyś do mojego miasta w odwiedziny. Sama zdeklarowałam się, że też planuję być w jego stronach w najbliższym czasie. Nawet specjalnie dla niego założyłam konto na fb, bo powiedział, że chciałby mieć ze mną kontakt.
Nie będę ukrywać, że bywały też gorsze chwile, np. wtedy gdy wychodził ze znajomymi na miasto i chociaż pytałam go wcześniej gdzie się wybiera, to wcale bezpośrednio tego nie powiedział. Dopiero jego znajomi potem zaproponowali mi dołączenie się do nich. Oczywiście on też wtedy zaczął mnie namawiać, ale wyszło po prostu tak, że on nie chciał, żebym mu towarzyszyła. Ostatecznie nie poszłam z nim, nie o takie zaproszenie mi chodziło. Było mi tym bardziej przykro, że to był wieczór przed moim wyjazdem do domu. Niby zrehabilitował się rankiem nastepnego dnia, gdy padnięty po zeszłonocnej imprezce wstał i zebrał się, żeby mnie pożegnać i pomóc z bagażami. Widziałam, że było mu głupio po tamtej sytuacji, a mnie naprawdę ulżyło, gdy go zobaczyłam ![]()
A teraz przejdę do sedna sprawy. Wróciłam już do Polski półtora tygodnia temu, on również, ale kilka dni temu. Na początku pisałam z nim na fb, ale muszę przyznać, że te rozmowy mnie nie zadowoliły. On odpowiadał na moje pytanie, tak mi się przynajmniej wydaje, zdawkowo, nie odpowiadając na wszystkie pytania albo ucinając rozmowę, chociaż ja wyraźnie chciałam swoimi odpowiedziami kontynuować rozmowę. Teraz stwierdziłam, że nie będę zaczynać pierwsza rozmowy, niech on w końcu zrobi pierwszy krok. Ale na razie nic. Zauważyłam już kilka razy, że automatycznie, gdy ja włączam czat na fb, on włącza swój i zchodzi z niego dosłownie wtedy, kiedy ja. Czy on po prostu czeka aż ja pierwsza się odezwę, bo sam jest nieśmiały? W sumie nie mogę powiedzieć, że w czasie pobytu zagranicą był Bóg wie jak odważny w relacji ze mną, raczej oboje zachowywaliśmy dystans, ale było widać, że oboje chcemy czegoś więcej, a na pewno ja nie ukrywałam zanadto swoich uczuć.
Dlatego baardzo mnie dziwi jego podejście do naszej znajomości w tej chwili. Ta CISZA. Ona jest najgorsza. Już wolałabym, żeby powiedział mi prosto z mostu, że jednak nic z tego nie będzie, już mu się znudziłam, ma dziewczynę (nic mi o tym niewiadomo, ani od niego, ani od innych, ani z fb chociażby). Nie mam za wielu doświadczeń z płcią przeciwną, dlatego nie wiem do końca jak zachować się w tej sytuacji. Ciągle myślę o tym, dlaczego się do mnie nie odzywa. Może doszedł do wniosku, że ta nasza znajomość sprawdzała się tylko w tamtym warunkach, ale na co dzień nie ma ona jednak przyszłości? No i co mam zrobić? Zapytać go bez ogródek, ,,o co kaman''? Boję się, że on wtedy odpowie, że sobie coś uroiłam, a on tak naprawdę nie widział mnie jako swojej dziewczyny. Ale czy to możliwe, żeby po tak obiecującym początku mogło się to tak zakończyć? Chyba nie dałoby mi to spokoju, gdyby właśnie w taki sposób miała się zakończyć nasza znajomość. Tak bez słowa. Zachodzę się w głowę od kilku dni, nie daje mi to spokoju, jest na niego wściekła, ale przede wszystkim jest mi po prostu cholernie smutno, że tak ze mną postępuje. Mam poczucie, że jeżeli będę czekać na jego odezwanie się do mnie, to mogę się nie doczekać, a w konsekwencji może mnie ominąć naprawdę fajna znajomość. Naprawdę zależy mi na nim. Czuję, że mogłabym z nim być.
Błagam, poradźcie mi coś, co byście zrobiły na moim miejscu! Za wszystkie porady będę baardzo wdzięczna.
Nancy_22
Podobne tematy
Witaj!
Napiszę z mojego doświadczenia. Nawet najbardziej nieśmiały chłopak jesli mu zależy to zrobi jakiś krok....Skoro się nie odzywa, rozmowa na fb była zdawkowa to myślę, że lepiej się wycofać. Daj mu czas, jak będzie chciał to sam się do Ciebie odezwie. Nie wyręczaj go ![]()
To teraz ja- 'z mojego doświadczenia'- GDYBY CHCIAŁ kontynuować znajomość TO BY PISAŁ. Nie odzywa się = nic z tego nie będzie. Może byłaś tylko taką 'wyjazdową odskocznią od rzeczywistości', może faktycznie coś sobie 'uroiłaś'. Ja na Twoim miejscu nadziei na tego Pana bym nie miała. Za szybko się nakręciłaś...
myślę tak samo jak kobietki wyżej.
nie rób sobie nadziei, z tego nic nie będzie,jak komus zależy to robi wszystyko aby sie zblizyć.
Podobnie uważam, gdy facetowi zależy to zawsze znajdzie czas i sposobność aby podtrzymać kontakt. Tymbardziej, że sama okazałaś mu zainteresowanie.
Dzięki wielkie za odpowiedzi, dziewczyny. Naprawdę dałyście mi do myślenia. Sprawa jednak trochę ruszyła do przodu, ale niekoniecznie obróciła się na moja korzyść. Wyobraźcie sobie, że krótko po opublikowaniu przeze mnie tego postu, on odezwał się do mnie na fb! Bardzo się podjarałam, co sugeruje, że chyba naprawdę się bardzo na niego nakręciłam. Rozmowa była jednak tylko w porządku, bez żadnych fajerwerków, czysto koleżeńska. Pogadaliśmy chwilę co tam u nas, jakie plany na resztę wakacji mamy. Postanowiłam, że zaryzykuję i sprawdzę ostatni raz, czy może jednak jest dla nas szansa
Zatem pytając o jego plany na resztę wakacji wiedziałam, że wspomni o zbliżającym się weselu jego siostry. Owszem wspomniał o nim, ale na tym się skończyło. Po cichu liczyłam może, że zaprosi mnie na nie, nie będę owijać w bawełnę, ale niestety nic. Pisałam mu nawet celowo, że generalnie teraz się nudzę i mam wolny czas, sądząc, że może zaproponuje spotkanie, które z resztą deklarował. Ale nic z tych rzeczy. Zatem dochodzę do wniosku, że niepotrzebnie się napaliłam, jak jakaś małolata. Nie pomyślałam, że może jemu zależy tylko na zwyczajnym koleżeństwie. Już chyba po prostu, przez to, że dłuższy czas nie jestem z żadnym kolesiem, to każdego nowo poznanego fajnego kolesia traktuję jako potencjalnego przyszłego chłopaka. Żenujące, ale prawdziwe... Przynajmniej ja tak to widzę. Kurczę, wiem, że to szczeniackie, ale nic nie poradzę na to, że brakuje mi faceta, po prostu. Nie wiem jak nabrać do relacji z kolesiami zdrowego dystansu, tak, żeby nie czuli już na wstępie znajomości, że traktuję ich na poważnie.
Wcale nie żenujące, wcale nie szczeniackie. My kobiety jesteśmy bardziej emocjonalne, bardziej dążymy do relacji...do zwiazku
To normalne. Myślę, ze chyba każda z nas przerabiała ten temat i pewnie nie tylko raz w życiu. Uszy do góry!:) Ważne by oprócz emocji dopuścić też do głosu rozsądek. Ja sobie w życiu przyjęłam taką zasadę, że jak od początku muszę faceta tłumaczyć sama przed sobą, że nieśmiały i takie tam to jest źle
Czyli mu nie zależy i kropka. Zdarzają się wyjątki, pewnie tak...ale generalnie jak mężczyźnie zależy na kobiecie to my to czujemy
Nie musimy się domyślać, analizować...Jego zachowanie wtedy mówi samo przez się. Życzę powodzenia i głowa do góry!
Powiem tak: tego kwiata to pol swiata, po prostu odpusc go sobie ![]()
Moj chlopak tez jest niesmialy ale na poczatku naszej znajomosci szukal ze mna kontaktu i zawsze to on pierwszy odzywal sie na gg...
Wydaje mi sie, ze jak chlopakowi zalezy to zrobi wszystko zby skontaktowac sie z dziewczyna, nie wiem moze przestraszyla go odleglosc ktora jest miedzy wami, niby 2 godziny ale to znowu nie tak malo, moze bylas dla niego tylko "dobra znajoma na wyjezdzie", ciezko stwierdzic co mu tak naprawde chodzilo po glowie, po prostu odpusc, nie ten to inny, nie ma sensu szukac na sile bo najczesciej konczy sie to po prostu zle....Widocznie nie byl Ci pisany ![]()