netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Problem z zaufaniem...

6 odpowiedzi2 867 wyświetleńzałożony przez klaudia2104, 18.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Problem z zaufaniem...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Problem z zaufaniem...

Około pół roku temu poznałam X. Poznałam go w sposób "nowoczesny" = portal internetowy. Nie będę ukrywac, że chodziło mi głównie o pocieszenie się po bardzo toksycznym związku i o seks.Jednocześnie "na boku" kręciłam z kilkoma innymi. Także też nie byłam święta.  O co jemu chodziło nie wiem, w łóżku było nam super, zgrywaliśmy się baaardzo, do tego odrobina szaleństwa, wspólne pasje i... kręcenie. Jego kręcenie, moim zdaniem miał kogoś w tym czasie, dodatkowo różne dziwne kłamstewka które miały coś zatuszować itp. Wkurzało mnie to, bo jednak lubie jasne sytuacje, a nie ciągłe łapanie kogoś na "plątaniu się w zeznaniach", znajomość umarła śmiercią naturalną.

Minęło pół roku. Odezwał się do mnie KTOŚ, od słowa do słowa, okazało się, że to X, który kombinując jak mnie znaleźć po tak długim czasie, zaczął przeszukiwać portal przez który się poznaliśmy, wiedząc ze nie odpisze na jego wiadomość, założył fikcyjne konto i pod jego przykrywką próbował mnie "czarować".

Skończyło się to tak, że zorientowałam się kim jest, i mimo wszystko umówiłam się z nim na piwo, było jakoś tak inaczej niż poprzednio. Siedzieliśmy, gadaliśmy, był szczery, przeprosił za poprzednie kręcenie, stwierdził, że bardzo chciałby żebym mu zaufała... Wieczór skończył się w jego mieszkaniu, nie było seksu, jedynie pocałunki, przytulanie, rozmowy, jakieś pieszczoty. Rano śniadanko, spanie, przytulanie, wspólny obiad. Wyszłam do domu o 20.00, po prawie 24 h "randce". Była jedna sytuacja która powinna dac mi do myslenia. Zdjęcia. Jego eks, w ramkach, na ścianie... Zwróciłam mu na to uwagę, skończyło się to tak, że zdjęcia podarte poleciały do śmietnika.

Następnego dnia ciągłe gadanie na gg, smsy, tym razem nie łapałam go na "kręceniu", jedyne co spowodowało mój niepokój i włączyło "czerwoną lampkę" była jego usilna niechęc do dodania mnie do znajomych na fb. Może to dziecinne, ale  wydaje mi sie to w tych czasach tak oczywiste, że jeżeli ktoś robi z tego problem, to ewidentnie ma coś do ukrycia...

No ale minął dzień, o 24.00 napisał do mnie ze chciałby się spotkac, na spacer, rower, plażę, bo bardzo mnie potrzebuje, potrzebuje się przy mnie obudzić itp. Zgodziłam się, spędziliśmy bardzo fajny wieczór, noc. Kolejny raz bez seksu. Ale z przytulaniem, rozmowami itp. Kilkukrotnie podkreślił, że chce ze mną być, normlanie, jako para, no ale..

Wszystko było fajnie aż do rana, kiedy przyłapałam go na pisaniu smsa do "kochanej XX". Wkurzyłam się niemiłosiernie, ale nie chciałam dac po sobie poznać że zaglądam mu przez ramię... Położył tel tak ze dokładnie go widziałam i w tym momencie zadzowniła ww ex. Wkurzyłam się koszmarnie, probował się tłumaczyć że dzwoniłą w sprawie oddania sobie rzeczy po związku, ale... Skończyło się to tak, że zrobiło się "drętwo", poleciały mi łzy... Poleżeliśmy jeszcze chwilę, potem ja się zebrałam pojechałam  do domu, dalej piszemy ze soba prawie non stop itp, ale zasiane zostało ziarnko nieufności...

Nie potrafie mu w pełni zaufać, nie chce zrobić z siebie kretynki... Ciągle mam wrażenie, że on coś ukrywa, kręci itp. Podejrzewam zresztą, ze słusznie. Sam ma dziwną manię, podejrzewania mnie "Bóg wie o co" . Najchętniej przetrzepał by mi telefon, fb, gg itp, fakt też nie jestem święta. Umawiając się z nim na spotkanie, miałam "kilku" w zanadrzu, ale jak zobaczyłam "że coś się kroi", odwołałam spotkania...

Mam wrażenie, że to jakiś cyrk, z jednej strony świetnie się dogadujemy, zaśmiewamy do łez, wiem że jesteśmy dopasowani w łóżku itp itd, ale mu nie ufam, za cholere... Nie potrafie ani tego jakoś mądrze rozegrać, ani zakończyć, ani "głupio zaufać"... co o tym myślicie?

2

Odp: Problem z zaufaniem...

Autorko, facet robi Cię w balona, okręcił Cię wokół palca i bardzo dobrze, że mu nie ufasz. Co chwila kłamie i nie wierzyłabym mu w ani jedno słowo, mówi to co chcesz usłyszeć. A zdjęcia "ex" są pewnie zdjęciami "obecnej". Od Ciebie będzie zależało czy dasz się dalej wykorzystywać i nie szanować, czy zerwiesz raz na zawsze tą znajomość.

3

Odp: Problem z zaufaniem...

Ex wygląda bardzo podejrzanie. Opory wobec dodania Cię do znajomych na fb również.
Akurat ja nie jestem fanką życia publicznego na facebooku, ale co mu szkodziło dodać Cię do znajomych? Wyjaśnił chociaż sensownie dlaczego nie chce?

Twój brak zaufania nie jest bezpodstawny, jeżeli wcześniej kręcił.
Nie wiem, może porozmawiajcie szczerze o tym.

4

Odp: Problem z zaufaniem...

Kobieto daj sobie z nim spokój! Ewidentnie robi Cię na szaro. Nie angażuj się w to bo będzie tylko ból i płacz. Niestety na portalach randkowych takich osobowości jest mnóstwo...dlatego zalecam ostrożnośc. Ale właśnie takie sytuacje pozwalają ich jak najszybciej wyeliminowac z kalendarza spotkań;)

5

Odp: Problem z zaufaniem...

Przecież chciałaś tylko flirtu i seksu - dał Ci to. Więc o co chodzi?

6

Odp: Problem z zaufaniem...

ewidentnie widać że facet gra na dwa fronty do tego potrafi nieźle manipulować. czas wreszcie przejrzeć na oczy.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Problem z zaufaniem...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026