jestem mezatka od 6lat mam dwoje malych dzieci 6 i 3 lata.Z mężem sie nie układa on jest panem i władca pracuje całymi dniami a po pracy jedzie do swoich gołębi które są dla niego wszystkim.Dziecmi już nie pamiętam kiedy sie nie zajmował tylko ja siedze w domu bo nie mam z kim zostawic młodszego synka żeby isc do pracy. Mąż jest zazdrosny o wszystko i o wszystkich nawet o swojego brata szwagra sasiada i zdaniem jego to ja nic nie robie tylko chodze i za przeproszeniem piepsze sie po kontach. Nie maluje sie a jesli juz to zrobie zmywam zanim on wróci z pracy nie kocham męża a masze życie polega na podaj przynies pozamiataj. No ale są odskocznie jesli ma ochote na sex to jest miły a jak nie chce wyzywz mnie od ku szmat itd. wiec dla świetego spokoju ide z nim do łóżka choć nie czerpie z tego żadnej przyjemnośći.Najgorsze w tym wszystkim to jest jak wypytuje starszego syna kto u nas byl i kim mama na miescie rozmoawiała czy gadała nz kims przez telefon.Zostawiłam bym go ale nie mam gdzie isc a nawet nie chce zostawic mieszkania o które ja walzyłam z władzami gminy a mieszkanie i tak stoi na niego pomóżcie prosze co mam robic dalej tak sie nie da żyć
Podobne tematy
2 2014-08-18 09:47:58 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-08-18 09:49:28)
jestem mezatka od 6lat mam dwoje malych dzieci 6 i 3 lata.Z mężem sie nie układa on jest panem i władca pracuje całymi dniami a po pracy jedzie do swoich gołębi które są dla niego wszystkim.Dziecmi już nie pamiętam kiedy sie nie zajmował tylko ja siedze w domu bo nie mam z kim zostawic młodszego synka żeby isc do pracy. Mąż jest zazdrosny o wszystko i o wszystkich nawet o swojego brata szwagra sasiada i zdaniem jego to ja nic nie robie tylko chodze i za przeproszeniem piepsze sie po kontach. Nie maluje sie a jesli juz to zrobie zmywam zanim on wróci z pracy nie kocham męża a masze życie polega na podaj przynies pozamiataj. No ale są odskocznie jesli ma ochote na sex to jest miły a jak nie chce wyzywz mnie od ku szmat itd. wiec dla świetego spokoju ide z nim do łóżka choć nie czerpie z tego żadnej przyjemnośći.Najgorsze w tym wszystkim to jest jak wypytuje starszego syna kto u nas byl i kim mama na miescie rozmoawiała czy gadała nz kims przez telefon.Zostawiłam bym go ale nie mam gdzie isc a nawet nie chce zostawic mieszkania o które ja walzyłam z władzami gminy a mieszkanie i tak stoi na niego pomóżcie prosze co mam robic dalej tak sie nie da żyć
co masz zrobić??? USAMODZIELNIC SIE wtedy będziesz mogla robic co chcesz,zmywasz paznokcie przed przyjsciem meza i chodzisz z nim do lozka dla swietego spokoju,GRATULUJE
co to jest za zdanie,ze nie pracuje bo nie mam co zrobić z dzieckiem,ma 3 lata ,a nie 3 miesiące,wiec to jest smieszne,czy ty siebie czytalas,napisalas jakbys byla ubezwlasnowolniona, facet cie dreczy a ty nie robisz z tym nic,zaloz mu niebieska karte,nagraj wyzwiska,jak mu będzie grozil prokurator to morde będzie trzymal krotko,ten typ MUSI SIE BAC,
zrozum -MOZESZ SIE MALOWAC,UBIERAC JAK CHCESZ,ROBIC CO CHCESZ bo jesteś wolna,wiesz co to slowo znaczy????
3 2014-08-18 11:04:03 Ostatnio edytowany przez MataHari (2014-08-18 11:07:49)
Kobieto! otrzasnij sie. w 100% zgadzam sie z wypowiedza powyzej.
Od siebie dodam ze mieszkanie mieszkaniem, to tylko lokal. Warto dawac sie tak ponizac? Facet ma Cie za totalne nic, za kilkanascie lat bedziesz zniszczona psychocznie i fizycznie kobieta przez takiego durnia. Zbierz sile do walki o swoje szczescie. Odmawiaj kiedy chce seksu, nie rob tego dla swietego spokoju. Maluj sie jesli masz na to ochote- nie masz 7 lat zeby facet Ci tego zabranial. A kiedy maz bedzie sie awanturowal- wzywasz policje. I nie ma zlituj (bo mu narobisz klopotow, bo sasiedzi zobacza, bo cos tam) niebieska karta i jesli zalezy mu zeby nie skonczyc u prokuratora na dywaniki to sie uspokoi. on sam sobie te klopoty zwala na glowe. Nie warto zamiatac wszystkiego pod dywan i! dla swietego spokoju cos robic.
jakbym widziała moją matke i ojca. Ona nawet do pracy pójść nie mogła bo zaraz była posądzana o najgorsze rzeczy.
Źle to się skończyło więc weź się kobieto w garść i nie daj sobą pomiatać. Masz prawo do szczęścia i twoje dzieci też. Myślisz, że one tego nie widzą ? Dzieci są mądre.
Ja rozumiem, że o pracę ciężko, samotnej kobiecie z dziećmi jest bardzo ciężko, ale zawsze jest szansa, że twoje życie zmieni się na lepsze. Zostając w tym związku lepiej nie będzie, bo facet się nie zmieni. Na cud nie ma co liczyć.
Więc odpowiedz jest jedna. Weź się w garść. Dziecko do przedszkola i zacznij żyć !
Zawalcz o mieszkanie i alimenty
Niech to on się martwi, nie Ty.