netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Smartfony - przeciwnicy?

21 odpowiedzi3 028 wyświetleńzałożony przez Mirindaa, 11.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: Smartfony - przeciwnicy?

Czy są tu jakieś osoby, których tak samo jak mnie wkurzają te całe smartfony? Wspaniały messenger? Niezliczona ilość aplikacji? I ogólnie połączenie telefonu, komputera, mp3, mp4 i aparatu fotograficznego w jedno?
I miałby ochotę do wspólnej dyskusji?

2

Odp: Smartfony - przeciwnicy?

Ale czemu miałoby mnie wkurzać. Bardzo przydatne narzędzie. Używam przynajmniej kilku aplikacji w zasadzie stale i bardzo mi ułatwiają pracę np.

3

Odp: Smartfony - przeciwnicy?

Szukam jednak przeciwników, bo jednak ich ciężej znaleźć niż ludzi, którym to odpowiada tongue Są przydatne, ale niszczą kreatywność, wszystko się technologizuje.

4

Odp: Smartfony - przeciwnicy?

Ja chyba.
Tzn mnie nie tyle wkurzają smartfony jako urządzenia, co zjawisko, że każdy ma wszędzie nos w smartfonie.
Ja używam telefonu do dzwonienia i pisania smsów, chociaż za tym też nie przepadam, wolę zadzwonić na chwilę niż dziubdziać smsy.

5

Odp: Smartfony - przeciwnicy?

Mnie denerwuje fakt, że smartfon nagle zastępuje wszystko. Że teraz się nie robi listy zakupów na kartce, tylko w aplikacji, że nie pisze się pamiętnika w zeszycie, tylko w programie, że nie kupuje się już kolorowanek dla dzieci, tylko kolorują one w Paincie (czy nawet lepszych programach), że przy wędrówce w ciemności nie świeci się już latarką, tylko lampą w telefonie..

No i fakt, że każdy ma nos w smartfonie. Tutaj akurat rolę gra największą ten cały Messenger - nikomu nie jest szkoda kasy na SMSy, więc rozmowy się nie kończy po 10 wiadomościach, tylko... w ogóle się jej nie kończy. A znów w towarzystwie to dla mnie oznacza brak szacunku.

6

Odp: Smartfony - przeciwnicy?
Mirindaa napisał/a:

Mnie denerwuje fakt, że smartfon nagle zastępuje wszystko. Że teraz się nie robi listy zakupów na kartce, tylko w aplikacji, że nie pisze się pamiętnika w zeszycie, tylko w programie, że nie kupuje się już kolorowanek dla dzieci, tylko kolorują one w Paincie (czy nawet lepszych programach), że przy wędrówce w ciemności nie świeci się już latarką, tylko lampą w telefonie..

No i fakt, że każdy ma nos w smartfonie. Tutaj akurat rolę gra największą ten cały Messenger - nikomu nie jest szkoda kasy na SMSy, więc rozmowy się nie kończy po 10 wiadomościach, tylko... w ogóle się jej nie kończy. A znów w towarzystwie to dla mnie oznacza brak szacunku.

A ja właśnie to w smartfonach uwielbiam! Niech ktos spróbuje zmieścić w jednej kieszeni: latarkę, 3 książki, słownik, kalkulator, budzik, notatnik, miarkę, szkło powiększające, lusterko, mini laptop, odtwarzacz muzyczny, radio, aparat fotograficzny, kalendarz, 300 zdjęć, krokomierz, prędkościomierz, termometr, barometr oraz mapę calego świata tongue big_smile

7

Odp: Smartfony - przeciwnicy?

Iceni, no ale serio to każdemu jest potrzebne przy każdym wyjściu do sklepu czy na piwo?

Mnie smartfony jeszcze o tyle irytują, że są wyraźnie delikatniejsze i łatwiej się rozładowują. Mam starą nokię ileś tam (nie, nie 3310 big_smile ) z guziczkami właśnie, ma chyba ze 4 lata, trzyma ciągle tydzień przeciętnego użytkowania, upadła już ze 100 razy na beton i nic jej nie jest. Wystarczyło złożyć do kupy jak się rozpadła na kawałki i cześć. Działa. A smartfon byłby już do śmietnika, w najlepszym razie do serwisu.

8

Odp: Smartfony - przeciwnicy?

Poza tym, że smartfony istotnie mogą być irytujące w sytuacjach towarzyskich, kiedy to ktoś zamiast skupić się na rozmówcy, co i rusz zerka w to swoje cudo, to urządzenia same w sobie miałyby mnie irytować? Jeśli coś mi nie odpowiada, to tego po prostu nie kupuję/nie używam i po temacie.

Mirindaa napisał/a:

Mnie denerwuje fakt, że smartfon nagle zastępuje wszystko. Że teraz się nie robi listy zakupów na kartce, tylko w aplikacji, że nie pisze się pamiętnika w zeszycie, tylko w programie, że nie kupuje się już kolorowanek dla dzieci, tylko kolorują one w Paincie (czy nawet lepszych programach), że przy wędrówce w ciemności nie świeci się już latarką, tylko lampą w telefonie..

Ja sama używam smartfona, mało tego, bardzo go lubię właśnie za tę wszechstronność. Wystarczy jedno urządzenie zamiast aparatu fotograficznego, kamery, stopera, timera, notatnika, długopisu i latarki. Jeśli mam dostęp do laptopa, to korzystam z laptopa, jeśli jednak nie mam, a potrzebuję coś sprawdzić czy wykonać przelew, to smartfon też jest nieoceniony.

9 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-09-03 22:11:53)

Odp: Smartfony - przeciwnicy?
Mirindaa napisał/a:

Czy są tu jakieś osoby, których tak samo jak mnie wkurzają te całe smartfony? Wspaniały messenger? Niezliczona ilość aplikacji? I ogólnie połączenie telefonu, komputera, mp3, mp4 i aparatu fotograficznego w jedno?
I miałby ochotę do wspólnej dyskusji?

Wkurzać nie, na pewno dla wielu osób to ułatwienie. Niemniej, na razie to nie dla mnie i używam starego modelu Alcatela, bez aparatu, ale za to wytrzymałego, z bardzo żywotną baterią smile Taki mi odpowiada, smartfony mi nie odpowiadają jak na razie, za szybko się rozładowują i są dla mnie niewygodne przy pisaniu itp. Wolę takie smile Z Internetu korzystam w domu itp, aparat mam oddzielnie i dla mnie jest ok. Jeśli jednak kiedyś uznam, że chcę mieć, że jest mi potrzebny, to wtedy kupię. Teraz nie widzę potrzeby smile Wolę obecnie te stare modele, zwykłe komórki i taki właśnie mam. Dlatego nigdy nie miałam smartfona, czasem tylko od taty spojrzałam z ciekawości, pooperowałam jak to wygląda, ale widzę, że na razie to nie dla mnie. Zostaję zatem przy moim, a jak kiedyś zmienię zdanie to zmienię, zobaczymy smile

10

Odp: Smartfony - przeciwnicy?

Wkurzają? Nie, rzadko kiedy coś mnie wkurza, ale i tak używam tego ustrojstwa tylko do dzwonienia i smsów, Mój nie może się nadziwić jakim cudem mój trzyma tydzień, a jego jeden dzień ledwo wink.

Czasami tylko używam stopera, albo pstryknę fotkę kiedy mój pies robi coś uroczego a po aparat daleko smile

11

Odp: Smartfony - przeciwnicy?

To najbardziej irytująca rzecz...

12

Odp: Smartfony - przeciwnicy?
Małpa69 napisał/a:

Wkurzają? Nie, rzadko kiedy coś mnie wkurza, ale i tak używam tego ustrojstwa tylko do dzwonienia i smsów, Mój nie może się nadziwić jakim cudem mój trzyma tydzień, a jego jeden dzień ledwo wink.

Czasami tylko używam stopera, albo pstryknę fotkę kiedy mój pies robi coś uroczego a po aparat daleko smile

Nie szkoda Ci mieć smartfona jak tak mało korzystasz z jego funkcji? Mi właśnie jak na razie nie potrzebne, więc go nie kupuję póki co i mam stary ten model komórki, piszę, dzwonię i jestem zadowolona.

13

Odp: Smartfony - przeciwnicy?

Truskaweczko, pytanie co prawda nie do mnie, ale napiszę Ci jak to było w moim przypadku. Zupełnie nie miałam parcia na wypasioną komórkę, zależało mi tylko na dostępie do Internetu i w miarę dobrych głośnikach - żebym mogła w drodze słuchać muzyki. Kiedy jednak okazało się, że do wybranego przeze mnie abonamentu mogę dostać dobry smartfon za symboliczną złotówkę, to grzechem byłoby nie wziąć smile. Potem to już się tylko nim zachwyciłam wink.

14

Odp: Smartfony - przeciwnicy?

Ja jestem anty-technologiczna, wszystkie nowinki techniczne są mi obce. Jestem dumną posiadaczką nokii - starego rodzaju,z klawiaturą.^^
Telefon, który w przypływie furii służył do wyżywania się, czasem używam go jako otwieracza do piwa, przeżył naprawdę dużo -i o dziwo jeszcze działa smile

Nie mówię, że jestem jakąś wielką przeciwniczką smartfonów- jakby ktoś mi kupił to bym przyjęła. big_smile
Ale szkoda mi własnej kasy, bo dla mnie telefon służy głównie do dzwonienia, czasem do pisania sms. Z internetu korzystam w domu.

Tak jak poprzedników denerwują mnie ludzie, którzy w trakcie spotkania nie mogą oderwać oczu od wyświetlacza, ale nic dziwnego w tym nie widzę - w końcu nikt nie lubi być olewany.

15

Odp: Smartfony - przeciwnicy?

To nie dostajecie nowych telefonów przy przedłużaniu abonamentu?

Jakbym miała płacić za to, że mam nowy gadżet w telefonie, to też by mi się nie uśmiechało, ale wystarczy abonament o 5 funtów droższy i co dwa lata mogę sobie wybrać nowy, a 5 funtów i tak nie odczuję - to co? Mam zrezygnować, bo mi się tym starym dobrze butelki otwierało? big_smile

16

Odp: Smartfony - przeciwnicy?

Aha, no chyba, że tak, rozumiem smile

Ja mam akurat telefon na kartę, więc na smartfon szkoda by było kasy, skoro mnie tak nie jarają, a ten stary model to nieduży wydatek, a to co mi potrzebne i co używam mam.
Nie mam na abonament, bo potrafię być rozrzutna i mogłoby to źle się skończyć, poza tym nie mam jeszcze stałej pracy i nie mogłabym na razie wziąć na siebie tego zobowiązania.

17

Odp: Smartfony - przeciwnicy?

Ja podobnie jak truskaweczka miałam telefon na kartę. Abonament mam dopiero od tego roku - bo zaczęłam pracować i mogę go sama opłacić.
Więc jeszcze żadne zniżki mi nie przysługują, a i tak mi się nie śpieszy aby zmieniać telefon- przywiązałam się do starego big_smile

18 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-09-07 21:13:02)

Odp: Smartfony - przeciwnicy?
truskaweczka19 napisał/a:
Małpa69 napisał/a:

Wkurzają? Nie, rzadko kiedy coś mnie wkurza, ale i tak używam tego ustrojstwa tylko do dzwonienia i smsów, Mój nie może się nadziwić jakim cudem mój trzyma tydzień, a jego jeden dzień ledwo wink.

Czasami tylko używam stopera, albo pstryknę fotkę kiedy mój pies robi coś uroczego a po aparat daleko smile

Nie szkoda Ci mieć smartfona jak tak mało korzystasz z jego funkcji? Mi właśnie jak na razie nie potrzebne, więc go nie kupuję póki co i mam stary ten model komórki, piszę, dzwonię i jestem zadowolona.

Truskaweczko mam go tylko dlatego bo mam umowę na kartę, płacę 50 zł miesięcznie (które i tak zapewne bym płaciła) i mam nowy telefon co 3 lata (właściwie to płaci tata, ale sam chciał wink). Gdybym miała kupić telefon ot tak to kupiłabym jakiegoś starego rupiecia smile. Chociaż następnego telefonu już raczej brać nie będę, bo mam dosyć wydzwaniających do mnie konsultantów firmy P próbujących wciskać mi tablety do umowy czy jakieś inne kompletnie nie opłacalne oferty, a żeby było śmieszniej nie odpuszczają nawet kiedy mówię że umowa jest przecież na mojego tatę, a nie na mnie, a oni dalej swoje i wychodzi na to że mogłabym sobie wziąć tablet na mojego ojca bez wiedzy mojego ojca, jakieś jaja... masakra, dlatego podoba mi się firma na N, mam osobny stary rupciowaty telefon właśnie dla tej sieci, święty spokój, chce dzwonie, nie chce nie dzwonie i nikt mi tyłka nie zawraca.

19

Odp: Smartfony - przeciwnicy?
Małpa69 napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:
Małpa69 napisał/a:

Wkurzają? Nie, rzadko kiedy coś mnie wkurza, ale i tak używam tego ustrojstwa tylko do dzwonienia i smsów, Mój nie może się nadziwić jakim cudem mój trzyma tydzień, a jego jeden dzień ledwo wink.

Czasami tylko używam stopera, albo pstryknę fotkę kiedy mój pies robi coś uroczego a po aparat daleko smile

Nie szkoda Ci mieć smartfona jak tak mało korzystasz z jego funkcji? Mi właśnie jak na razie nie potrzebne, więc go nie kupuję póki co i mam stary ten model komórki, piszę, dzwonię i jestem zadowolona.

Truskaweczko mam go tylko dlatego bo mam umowę na kartę, płacę 50 zł miesięcznie (które i tak zapewne bym płaciła) i mam nowy telefon co 3 lata (właściwie to płaci tata, ale sam chciał wink). Gdybym miała kupić telefon ot tak to kupiłabym jakiegoś starego rupiecia smile. Chociaż następnego telefonu już raczej brać nie będę, bo mam dosyć wydzwaniających do mnie konsultantów firmy P próbujących wciskać mi tablety do umowy czy jakieś inne kompletnie nie opłacalne oferty, a żeby było śmieszniej nie odpuszczają nawet kiedy mówię że umowa jest przecież na mojego tatę, a nie na mnie, a oni dalej swoje i wychodzi na to że mogłabym sobie wziąć tablet na mojego ojca bez wiedzy mojego ojca, jakieś jaja... masakra, dlatego podoba mi się firma na N, mam osobny stary rupciowaty telefon właśnie dla tej sieci, święty spokój, chce dzwonie, nie chce nie dzwonie i nikt mi tyłka nie zawraca.

Aaa rozumiem big_smile Do mojego taty, który ma smartfona też dość często wydzwaniają. To prawda, wkurzające to. Do mnie rzadko, ale mam ten stary model, na kartę, to pewnie nie jestem ich targetem takim szczególnym, a jak dzwonią, to ja po prostu od razu mówią "Dziękuję, do widzenia" i kończę rozmowę.

20

Odp: Smartfony - przeciwnicy?

Generalnie jest taka zasada, że jeśli klient odmówi 3 razy należy odpuścić. Pracowałam w CC co prawda obsługującym klienta, nie sprzedażowym, ale rozmawiałam z ludźmi ze sprzedaży.

Tamten koleś natomiast (w ogóle zanim odebrałam to dzwonili do mnie z kilkunastu różnych numerów) na każde moje nie, odpowiadał "a bo pani jeszcze tego nie wie" i z uporem dalej nawijał. Mój tata się śmiał że on dla nich jest bardzo miły i jak dzwonią jak siedzi w pracy to pyta o ofertę, gada długo, potem mu mówi że klient przyszedł i zaraz wróci, zostawia faceta na linii na jakieś 20 minut, wraca, dalej gada, a potem mówi po wielu minutach albo i ponad godzinie, że jednak dziękuje wink Trochę wredne bo co ten człowiek komu winny, ale to na prawdę jest upierdliwe jak oni ciągle wydzwaniają i nie rozumieją co znaczy NIE!

21

Odp: Smartfony - przeciwnicy?

Rozumiem smile

Ja wolę od razu powiedzieć Nie, do widzenia i sama się rozłączyć. Po prostu na razie sama nie mam kasy, by korzystać z ich ofert. Gdybym miała kasę, abonament i zaproponowaliby coś ciekawego, to może. A tak nie mam ochoty słuchać, skoro wiem, że nawet nie będę mogła wziąć. A kiedyś może z dwa razy posłuchałam ich dłużej, ale potem uznałam, że to nie ma sensu, więc robię jak pisałam. Nie muszę się wtedy szarpać, a i tak wiem, że nie mogę wziąć, więc nie zajmuję mu czasu, a sobie nie psuję nerwów rozmową, której po prostu nie chcę kontynuować, bo i mnie drażni ogólnie i wiem, że tego nie wezmę.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026