netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Pomóżcie, błagam!!! Czy jestem gorsza?

13 odpowiedzi3 158 wyświetleńzałożony przez annasweet, 10.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Pomóżcie, błagam!!! Czy jestem gorsza?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Pomóżcie, błagam!!! Czy jestem gorsza?

Nie wiem nawet, czy powinnam o to pytać...

Czy na emigracji zmienia się ludzlie myślenie? Czy ludzie zarabiający więcej pieniędzy tracą coś innego?

Czuję się taka smutna i samotna... Jestem w Niemczech, moje dzieci są na wakacjach u babci, mąż w pracy...
Co się dzieje z ludźmi wokół mnie? A przede wszystkim: dlaczego my, nie pijący alkoholu, są gorsi?
Kiedy mieszkałam w Polsce też to widziałam. Ale dopiero teraz, gdy ludzi dookoła jest mniej, czuję na własnej skórze, jak bardzo można cierpieć...
My, ja i mąż, nie pijemy alkoholu. Żadnego, nigdy, nawet piwa. Ot, po prostu, bez większej przyczyny. A ludzie śmieją się z nas, uważają nas za wrednych i zarozumiałych, obgadują nas... Czy abstynencja to coś złego w dzisiejszych czasach?...
To prawda, można uznać mnie za taką, co "zadziera nosa", "damulkę", itp. A wiecie dlaczego? Bo na basenie siedzę z boku, nie łączę się z "gromadą". Ale nie będę tego robić! Oni popijają, piwko, dwa, trzy, mała wódeczka, oni czują się radośniejsi, a ja, całkiem trzeźwa, widzę różnicę w ich zachowaniu, kiedy zaczynają rzucać głupimi żarcikami, śmieją się bez sensu, niektórym troszkę trudniej się wysławiać. Oni są szczęśliwi, radośni, a ja siedzę sama. Widzę, że na mnie patrzą, kiedzy popiją nawet nie próbują być dyskretniejsi.
Kiedyś postanowiłam zbliżyć się do nich. Zawołali mnie (próbują czasem to robić), podeszłam, usiadłam, odmówiłam piwa. Zaczęła się durna rozmówka. Panowie rzucali czasem teksty na temat mojej figury (mam super figurę, wiem, że to brzmi jak przechwałka, ale tak jest). Próbowałam zakończyć temat, bo mnie to irytuje. Ale "zwieńczeniem" była rozmowa o moim mężu. Powiedziałam, że jest w pracy, dużo pracuje, lubi to. Pytali, czy mąż też nie pije alkoholu. Odpowiedziałam: "Oczywiście, nie pije, co w tym złego?". W tym momencie jedna z pań zapytała: "A co, wszywkę ma?". Towarzystwo huknęło śmiechem. Kwiczeli z radości. Wcale nie byli pijani, po prostu bawili się po przy drugim czy trzecim piwku, bawili się moim kosztem...

Od tej pory zrezygnowałam z "integracji". Zaznaczam, że mieszkam w małym miasteczku, Nie mam zbyt wielu osób do wyboru, tak się złożyło, że przygniatająca większość Polaków należy do tej radosnej gromady.
Czuję się podle. Chce mi się płakać. Nikt nie chce rozmawiać o literaturze, religii, polityce, itp...

Na basenie już nie podchodzę do Polaków. Opalam się albo bawię się z gromadą dzieciaków w wodzie. Cóż, chociaż dzieci mnie lubią, zresztą co w tym dziwnego, skoro mamusia z tatusiem siedzą przy piwku...

Zastanawiam się, dlaczego tak jest. Czy tak trudno zrozumieć nasze pobudki? Nie dajemy się np. zaprosić na grilla, ale nie dlatego, że nie lubimy się pobawić! Po prostu nie jesteśmy w stanie po trzeźwemu bawić się z towarzystwem, które wypiło już kilka flaszek... Czy ktoś z was przebywał po trzeźwemu z gromadą pijanych? To koszmar!

Powiedzcie mi, gdzie prawda, co robię źle, czy tak musi być? Wiem, że abstynenci często są "na cenzurowanym". Ale my nie jesteśmy AA, nie próbujemy nikogo umoralniać, pouczać, zabraniać czegokolwiek...

Skąd się bierze ta granica?

2 Ostatnio edytowany przez sarenka1990 (2014-08-10 11:34:38)

Odp: Pomóżcie, błagam!!! Czy jestem gorsza?

Zanim napisze co o tym sądze mam do Ciebie trzy pytania :

1) Jak według Ciebie wygląda/lub ma wyglądać  zabawa np. przy tym grillu "na trzeżwo", skoro nie chcesz sie integrować z towarzystwem "wstawionym"
2)Dlaczego próbujesz integrować się tlyko z Polakami ?
3)Na jakiej podstawie twierdzisz że ludzie z Was sie śmieją i uważają za wrednych  zarozumialców ?

3

Odp: Pomóżcie, błagam!!! Czy jestem gorsza?

Autorko, na emigracji ludzie czasem glupieją - odrobinę wieksze możliwości i ludziom uderza do glowy

Wyjścia masz dwa - albo zacząć nawiązywać znajomości z miejscowymi, albo pomyslec o przeprowadzce.

4 Ostatnio edytowany przez annasweet (2014-08-10 12:47:21)

Odp: Pomóżcie, błagam!!! Czy jestem gorsza?

Sarenko, to proste.
Przy grillu można rozmawiać, bawić się, słuchać muzyki, śmiać się razem, nie trzeba przecież rozważać tematów filozoficznych, nie przeszkadza mi, że ludzie piją piwo, jednak tu, w miasteczku gdzie mieszkam, na piwie się nie kończy. Musi być wódka, bez tego nie ma zabawy. Czy naprawdę tak trudno załapać różnicę między wypiciem piwa a spiciem się?

Nie chcę się ograniczać tylko do Polaków, bynajmniej. Jednak mój język niemiecki nie jest jeszcze na tyle dobry, bym mogła rozmawiać na naprawdę poważne tematy, nie umiem ubrać w słowa swoich myśli, moje słownictwo jest jeszcze zbyt ubogie. Oczywiście rozmawiam z ludźmi innych narodowości, mam kilka koleżanek, glównie matek innych dzieci.
To właśnie bywa też przyczyną negatywnej oceny mojej osoby. Pewna Polka powiedziała mi kiedyś: "A co ty już po polsku zapomniałaś? Odbija wam, co? Polscy sąsiedzi przeszkadzają, samochodzik na niemieckich blachach, co?". To było niby pół żartem. Ale niesprawiedliwe. Rozmawiam z Niemcami to niby jak mam mówić? Po łacinie? Sporo Polaków siedzi tu latami, a jednak ich znajomość języka jest doprawdy pożałowania godna. Ja bym się tego wstydziła. Wyprowadziliśmy się z domu, w którym mieszkali sami Polacy (głównie gromady samotnych panów). Nie kryliśmy swych pobudek. Towarzystwo chlało, imprezowało, moje dzieci nie mogły spać przez wrzaski i przekleństwa. Zdarzały się nawet interwencje policji. Oczywiście zabawy miały miejsce w weekendy, ale były naprawdę "ostre". Ale i tak, kiedy się wyprowadzaliśmy z tego budynku, nie omieszkano nas poinformować, że nam "odje..ło". Niektórzy z byłych sąsiadów nie mówią nam nawet "dzień dobry".
Smuci mnie trochę, że jak trzeba pomóc, przychodzą do mnie. Wtedy nikt nie mówi, że mi "odje..ło". Szczególnie wtedy, gdy potrzeba porozmawiać po niemiecku w jakimś urzędzie, w szkole, przetłumaczyć list z firmy, itp. Ja nigdy nie odmawiam. I nie będę odmawiać.

A dlaczego tak bardzo chciałabym, by Polacy starali się być razem? Bo popieram ideę stworzenia polonii, by Polacy mogli domagać się swych praw, ale by to zrobić, trzeba zawalczyć. Kiedyś zasugerowałam to znajomym Polakom, i co? Nic. Nie obeszło ich to. Pewnie, lepiej zaśpiewać "07 zgłoś się"...

5

Odp: Pomóżcie, błagam!!! Czy jestem gorsza?

Ok ,rozumiem, dla mnie było po prostu dziwne że wszyscy chleja na umór i że zwykły grill może sie w jakąs libację przemienić. Jeśli jest tak jak piszesz to sama nie chciałabym w takim towarzystwie spedzać czasu.

Co do Twojego pomysłu stworzenia polonii to niestety, ale moim zdaniem to utopijna wizja, gdyż polacy tu, w Polsce nie są w stanie się zjednoczyć a co dopiero poza granicami . Polacy zbytnio kierują się własną prywatą, nie dbają o dobro wspólne -ale to tylko i wyłacznie moja opinia.

6

Odp: Pomóżcie, błagam!!! Czy jestem gorsza?

A moze twoi znajomi z ciebie drwią bo faktycznie odrobinę zadzierasz nosa?

Nawet w tych dwóch postach przebija jakas taka nutka - bo ja wiem... niedoceniania?
Ty się tak starasz, chcesz dobrze, a oni mają to w nosie...

7

Odp: Pomóżcie, błagam!!! Czy jestem gorsza?

ale faktem jest to ze za granica Polacy zazdrodszcza tym którym lepiej się wiedzie, np. tym co znaja dobrze jezyk i takim osobom za przeproszeniem wchodzą w tyłek gdy chcą zalatwic cos np. prace cos w urzędzie, sklepie, a za plecami obmawiają smieja się
a jeszcze gdy nie pija jak inni to już wogole sa traktowani jak obcy
takie polskie piekiełko
nie zawsze ale czesto

8

Odp: Pomóżcie, błagam!!! Czy jestem gorsza?

Annasweet!  Nie ma co na siłę się integrować. Myślę, że powoli znajdziesz wspólny język nie tylko z Polakami. Odmowa wypicia piwa jest traktowana jako wywyższanie się. Może warto powiedzieć, że z przyjemnością porozmawiasz  przy kawie lub przy  czymś innym.
Poza tym może znajdziecie  inne wspólne tematy? Ja na Twoim miejscu pilnie uczyłabym się języka:)
Pozdrawiam!

9

Odp: Pomóżcie, błagam!!! Czy jestem gorsza?

Dziękuję za miłe słowa!
Niemieckiego uczę się wciąż, porozumiewam się bez problemów, gramatycznie, ale moim zamierzeniem jest NAPRAWDĘ BOGATE słownictwo, bym mogła przykładowo rzeczowo porozmawiać na mój ukochany temat, czyli o religiach. Ale tak poważnie, by móc wdać się w burzliwą dyskusję nie omijając niuansów. Chciałabym też móc czytać książki, ale to na razie za wysokie progi, lepsze dla mnie są czasopisma.
Zazdrość jest sprawą trudną, zaś za granicą rośnie ona w tempie geometrycznym. Zachodzę w głowę, dlaczego. Chodzi mi o Polaków, ponieważ nie widzę tego u np. społeczności tureckiej.
Mój mąż sporo zarabia (bo dużo pracuje!), lubi samochody, sprzęt, nowości. Niedawno kupiliśmy nowy samochód, z salonu. Żaden tam kabriolet, "zimny łokieć", głośna muzyka. Normalny SUV. Reakcja była dla mnie szokiem! Nikt z polskich sąsiadów się nie odezwał, raz tylko usłyszeliśmy: "Wam to się powodzi!". Ale w tym zdaniu nie było uśmiechu. Sąsiadka późnym wieczorem wychodziła z psem zaopatrzona w latarkę i z jej pomocą ogłądała wnętrze po ciemku. Inni też zaglądali po kryjomu. Nikt o nic nie zapytał. Nie pochwalił. Nie skrytykował. A niby lubią rozmawiać o samochodach. Kompletny idiotyzm.
Oglądacie czasem "Pingwiny z Madagaskaru"? W pewnym odcinku wydra Marlenka wyszła poza teren ZOO. Ledwie przekroczyła bramę, natychmiast zdziczała. Cóż, z wieloma Polakami dzieje się tak samo: przejdą granicę - diametralna zmiana.
Czy to dwie moralności, dwie mentalności, dwie osoby w jednym ciele? Chyba tylko specjalista zna odpowiedź. Nie ja...

10 Ostatnio edytowany przez sarenka1990 (2014-08-11 11:38:53)

Odp: Pomóżcie, błagam!!! Czy jestem gorsza?

annasweet - wiesz co, moim zdaniem gdybyś mieszkała w POlsce reakcja ludzi na Twoje zachowanie byłaby podobna.

Piszesz że miałabyś ochotę podyskutowac o religii -hm, według mnie to grząski temat-podobnie jak polityka, który nie ma sensu poruszać na imprezie, spotkaniach rodzinnych czy gdziekolwiek indziej ( a juz zupełnie nie tam, gdzie jest alkohol ).  Ludzie spotykajacy sie na grilla nie rozmawiają na tematy egzystencjalne -chyba że w żartobliwym tonie.

Na komplementy co do Twojej figury zaczełas sie irytowac,zamiast z usmiechem podziękować (jakiekolwiek te komplementy były), zdaje sobie sprawę że mogło to Ciebie peszyć, ale może ci panowie nie wiedzieli jak zaczac rozmowe że się tak wyraże "z taka fajną dżagą jak Ty";)) i stąd może to wyszło jak wyszło, a Twoja reakcja ich już odstraszyła.

Piszesz też o aucie, że sąsiadka latarką błyskała żeby obejrzeć go -to co, Ty podglądałaś sąsiadów co robią jak wychodzą z psem ? Bo skąd niby wiedziałaś to ?

Zgadzam się z tym, co napisała Iceni.
I jednego nie rozumiem -w postach niemal na kazdym kroku ukazujesz sie jako ktoś lepszy, bardziej na poziomie od tych polaków z ktorymi masz stycznośc, skąd wiec ten tytuł wątku ??

11

Odp: Pomóżcie, błagam!!! Czy jestem gorsza?

Grząskie tematy? Religia, polityka... Ale mi właśnie o to chodzi, by nie gadać o tym przy grillu, ale spotkać się na kawie, porozmawiać o czymś innym... W Polsce miałam kilka koleżanek, z którymi tak spędzałyśmy czas. Szukałyśmy książek, artykułów na jakiś temat, a potem gadałyśmy, gadałyśmy... To był wspaniały czas.

Co do tekstów o figurze - inna rzecz komplement, inna żarciki o podtekście seksualnym, z próbami uszczypnięcia mnie w tyłek. Ja za taki "komplement" nie będę dziękować. Tyle w temacie.

Co do sąsiadki: też nie tajemnica. Mąż wychodził do pracy na nockę, przed dziesiątą wieczorem, no i złapał ją na gorącym uczynku. Stanął za nią cicho, przywitał się. Zwiała nie odpowiadając nawet "Dobry wieczór". Jednak muszę się przyznać, bijąc się w pierś, że uśmialiśmy się z niej na całego.
Innych obserwatorów zobaczyła córka wracając ze szkoły, zapytała, czego sąsiedzi szukają w samochodzie. Wyjrzałam przez okno. Wszystko jasne.

Ja wcale nie próbuję przedstawiać się jako ktoś lepszy, jakkolwiek to brzmi. To właściwie próba jakiegoś usprawiedliwienia, wytłumaczenia, że bycie innym nie musi być równoznaczne z tym, że jest się gorszym. Po prostu nie każdy odmawiając wspólnego picia chce ostentacyjnie wyrazić swą wyższość, nie każdy, kto mówi, że czyta mnóstwo książek próbuje zaznaczyć swą wiedzę, nie każdy, kto kupuje nowy samochód chce się koniecznie lansować.
Nie trzeba od razu orzekać: "Tu my, prawdziwi Polacy, a tam dorobkiewicze, snoby, zarozumialcy".
Tymczasem wciąż przypisywane są nam najgorsze pobudki. Chyba chciałabym powiedzieć im, że ja nie lubię alkoholu, a lubię ludzi, że nie lubię podszczypywania, a lubię komplementy (jak chyba każda pani), że mąż lubi samochody, a nie lubi lansu.

Chociaż tak, chyba czuję się lepsza w tym, że ja to rozumiem, a oni nie, a przecież mogliby, bo to nie żadni idioci, tylko ludzie tacy jak ja.

Ot, tyle.

12

Odp: Pomóżcie, błagam!!! Czy jestem gorsza?

A Ty pracujesz zawodowo?

13

Odp: Pomóżcie, błagam!!! Czy jestem gorsza?

Nikt nie jest gorszy czy lepszy i obie strony maja swoja racje.
Annasweet ja niepije alkocholu byłem na wypadzie wszyscy pili wodke ile jarazy musiałem odmówić to powiem tylko ze różaniec ma pare razy mniej "zdrowasiek". Dopiero jak zazartowalem ze jestem zaszyty, mialem w pewnym sensie spokoj. Ale faktem jest to ze abstynenci powinni unikac takiego towarzystwa chodźby z powodu braku obopulnego zrozumienia, o ile nie powinienem napisac braku tolerancji. W niektorych przypadkach dogadanie sie jest nie możliwe i nic chyba sie nie da zrobic.
"Bo do tanga trzeba dwojga" i z tego co widze to ani ty ich ani oni ciebie nie chcecie sie  zaakceptować. Czego obum stronom zycze, wtedy moze  zmniejszą sie napiecia między wami.  Wezmę teraz z twojego opisu 2 facetow. Twojego meza pracujacego non top, macie jakis dorobek samochod, bomba szczere gratulacje. Drugi to twoj sasiad nie ma samochodu ale ma zycie z ktorego korzysta i bawi się zyciem, to jest jego dorobek i wartość. Wiec nie pasujecie do siebie. Tanczycie takie  tango jak se wyspiewacie. Hehe .To juz nie tango a taniec zawisci i nienawisci Spróbuj nabrac dystansu do siebie samych, nie traktujcie sie tak powaznie. Naturalnie wy tez macie racje ale w obecnej sytuacji nic z tego nie wynika. Zycze samych powodzen i wiecej radości w zyciu.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Pomóżcie, błagam!!! Czy jestem gorsza?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026