Witam Was Netkobietki ![]()
Muszę gdzieś wylać mój żal, bo nie daje rady.
Otóż, zaszłam w ciążę- wpadka, ale oboje cieszyliśmy się z tego. Wiem od miesiąca, dokładnie który tydzień nie mam pojęcia, w poniedziałek mam wizytę z USG ![]()
Wiadomo, żyliśmy życiem towarzyskim, ale czas najwyższy było to zakończyć. Z mojej strony to nastało, z jego... jeszcze gorzej, jeszcze bardziej imprezował. Wczoraj wyszedł na dyskotekę, stawiając mnie przed faktem dokonanym, była awantura przez telefon. Rano jak przyjechałam do domu od matki był tak pijany, że głowa mała, więc zawinęłam się z powrotem. Wróciłam ok 14, bo nie odbierał telefonów, potem go wyłączył- nie było go w domu.. i nie ma do teraz. Nie wiem czy nie jest ze swoją byłą, ponoć wczoraj przypadkiem spotkali się na dyskotece. Pękam z nerwów i stresu, mam go po dziurki w nosie, ale z drugiej strony ja nie wiem co robić, obecnie jestem bez pracy, przeprowadzam się do matki, boje się , jak to będzie, że nie dam sobie rady.
Nie wiem, czy jego przerosła ta odpowiedzialność, myśl, że wszystko się skończy.. Nie mam pojęcia, płakać już nawet nie potrafię. Była któraś z Was w podobnej sytuacji?
Zastanawiam się, czym ja sobie zasłużyłam, jestem dobrym człowiekiem. Szkoda mi nie tyle mnie, jak tego maleństwa, aż serce mi się kraja na myśl, że będzie wychowane w rozbitej rodzinie, gdzie ojciec podczas mojej ciąży wolał pić i bawić się nie wiadomo z kim ![]()
Podobne tematy
Następna... Czy to jest aż tak heroiczne zadanie... "nie zadawać się z idiotą."?
Jakoś dasz radę, w końcu teraz musisz wziąć się w garść nie tylko dla siebie...
Kiedyś taki nie był, zmienił się dopiero jak zaszłam w ciążę, skąd mogłam wiedzieć, że taki się okaże? Zawsze był odpowiedzialny, czuły, byłam najważniejsza i było inaczej o 180stopni.
Wiedzieć nie mogłaś, ale przewidzieć już tak. Na przyszłość polecam antykoncepcję.
Nie masz się nad czym zastanawiać, Twoja sytuacja jest patowa, ale też schematyczna.
Zostawić dupka i myśleć o sobie i dziecku. Tatusia podać do sądu o alimenty. I tyle.
Tysiące kobiet wychowują dzieci samotnie, Ty też możesz i na pewno sobie poradzisz.
Twój facet to jeszcze dzieciak, co widać po zachowaniu, po co go dopuszczać do małego dziecka, żeby mu krzywdę zrobił? Niekoniecznie fizyczną, ale dziecko można skrzywdzić również olewającym nastawieniem. Także po co Ci to?
Jasne, że to niesprawiedliwe, że większość konsekwencji wpadek ponoszą kobiety. Ale tak już jest, to my zachodzimy w ciążę, my rodzimy, my jesteśmy najważniejsze dla dziecka. Dlatego na przyszłość - Ty dbaj o antykoncepcję. Dla własnego dobra.
Black pierwsze co to usiądź spokojnie, sama ze swoimi myślami, i odpowiedz sobie na pytanie na ile chłop rozrabia a na ile to gra Twoich hormonów. Ja nie mówię że to wina ciąży ale sama z doświadczenia wiem jak nam nerwy grają na początku. Ja miałam parę sytuacji kiedy myslałam że świat jest przeciwko mnie a ja jestem sama z rosnącym brzuchem, myślalam że oszaleję z tej gonitwy myśli.
Jak dojdziesz do wniosku że mimo wszystko to facet jest nie taki jaki być powinien to droga jest prosta. Ale nie mówię że nie wyboista. Najważniejsze jest zdrowie maluszka więc powinnaś wyprowadzić się do Mamy, przynajmniej na jakiś czas, pozwolić albo samcowi dojrzeć albo poukładac sobie życie bez niego.
Ja trzymam kciuki i będę tu do Ciebie zaglądać ![]()
Ps. A jak to hormony to pocieszę Cię, zaczęłam II trymestr i jest ciut lepiej ![]()
6 2014-08-10 15:47:06 Ostatnio edytowany przez BlackAngel (2014-08-10 15:48:50)
k.a.p- w tygodniu jest świetnie między nami, jest czuły, kochany, dba o mnie, ale tylko piątek wyjrzy zza horyzontu zaczyna się mój koszmar. Owszem, może jestem bardziej nerwowa, faktycznie mam wrażenie, jakby świat był przeciwko mnie, ale z kuli głupiej sprzeczki nie powinien jechać sobie z kolegami nad jezioro. Dzisiaj wrócił.. Czasem ręce mi opadają, takie zachowania powinny być dawno zażegnane...
Cynicznahipo- Jak mogłam to przepuszczać? Iść do wróżki? Był normalnym facetem zanim zaszłam, teraz się zmienił, nie sądziłam, że podczas ciąży może być lepiej. Nie zabezpieczałam się, bo pokazał mi, że jest odpowiedzialny, nie bałam się ciąży.
Żyliśmy życiem towarzyskim, mamy po dwadzieścia parę lat, więc bez sensu siedzieć w domu jak staruszkowie..
Żyliśmy życiem towarzyskim, mamy po dwadzieścia parę lat, więc bez sensu siedzieć w domu jak staruszkowie..
No to on teraz nadrabia za was obydwoje...
Kiedyś taki nie był, zmienił się dopiero jak zaszłam w ciążę, skąd mogłam wiedzieć, że taki się okaże? Zawsze był odpowiedzialny, czuły, byłam najważniejsza i było inaczej o 180stopni.
A wiesz jak to jest z prawdziwym obliczem i sytuacjami kryzysowymi...?
Ale nieważne, może dramatyzujesz a może nie, macie jeszcze mnóstwo czasu, by dojść ze sobą do jako takiego ładu, więc na razie nie dramatyzuj.
Black, no to faktycznie, przegina chłop. Najzwyczajniej w świecie dla niego nic się jeszcze nie zmieniło i wciąż żyje jak chłopiec ![]()
Ja bym Go przez kolano i natłukła do głowy jaka odpowiedzialność na nim teraz spoczywa. Może jakiś kompromis, raz na jakiś czas pozwól mu smignąć z chłopakami gdzieś ale niech to się normą nie stanie.
Wydaje mi się że to przejdzie skoro mówisz że zawsze był spoko facetem. Może jak się zaokrąglisz i ciąża stanie się bardziej realna? ZObacz przecież to nawet dla Ciebie jeszcze mało realne a co dopiero dla samca? ![]()
Dawaj znać jak sytuacja i przede wszystkim co u lekarza. Może dołączysz do ciężarówek, albo wpadniesz na "Nadzieję..."? Tam zobaczysz że takie hormonalne jazdy są w normie a my wesprzemy Cię w walce z prostowaniem chłopa ![]()
Cynicznahipo- Jak mogłam to przepuszczać? Iść do wróżki?
A przepraszam, dzieckiem jesteś, że nie wiesz, czym się kończy stosunek bez zabezpieczenia?
Nie rozbrajaj mnie.
Nie no Cyniczna, Black chodzi o to że nie przypuszczała jak się facet zmieni a nie o to że nie podejrzewała że w ciążę zajdzie.
11 2014-08-11 13:55:11 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-08-11 13:56:08)
Nie no Cyniczna, Black chodzi o to że nie przypuszczała jak się facet zmieni a nie o to że nie podejrzewała że w ciążę zajdzie.
Nie zrozumiałyśmy się
.
No raczej nie o ciążę.. Przecież nie mam 10lat i wiem skąd biorą się dzieci..
k.a.p- Ciekawe ile jeszcze będzie żył takim chłopięcym życiem, ile mi jeszcze krwi napsuje, zanim coś zmieni się w jego życiu.. Powinien pomóc mi, a nie dołować.. Czas pokaże..
BlackAngel,masz sytuacje patowa,nie powinnas mu pozwolic wychodzic na dyskoteki,to brak odpowiedzialnosci z jego strony.Postaw go pod murem,jak bedzie szczeniakowal,to nie bedzie z Toba.Potrzebujesz stabilizacji a nie szarpane nerwy.Wiem cos o tym bo ja za 3 tyg mam termin porodu i moj facet nie jest ucieszony za bardzo ale w weekendy bywa ze mna w domu,albo na spacer idziemy ale nie wychodzi z kumplami.W ciagu tyg wyglada to inaczej,bo pravuje i w trakcie spotyka sie z kumplami,bo ma taka prace,ale wieczorem jest w domu,a mi to juz nie pasuje,bo kumpel zadzwoni i na pol h maja spotkanie by cos obgadac,interesy niestety.Od dwoch tyg nie sypiam z nim,bo odmowil mi i jestem zla,nawet nie dalam mu sie przytulic.Tylko widze ze nie przejal sie tym,zasypia bez przytulenia i tu juz pojawil sie problem a co dopiero gdyby go nocami w domu nie bylo.NIE POZWOL MU,POWIEDZ ZE KOLEJNE WYJSCIE BEDZIE SKONCZONE TWOIM ODEJSCIEM.JAK MACIE Z MIESZKANIEM,TO TWOJE,WASZE?To wazne by pomyslec co zrobic...
Brakowalo by mu imprez,bo byliscie nauczeni,bo jestescie mlodzi...Ale teraz Ty nie mozesz szalec,tanczyc i pic drinki,tylko dbac o siebie.Zaproponuj mu spacer po parku,potem piwko dla niego w kawiatni,moze zaproscie znajomych do siebie,tez mozna tak spedzac czas,kino,wyjazd na weekend w gory,nawet ze znajomymi.Wytlumacz mu ze wazne jest teraz wasze zdrowie,dzidziusia tez.Ja moze jestem za bardzo zaborcza ale i tak osiagnelam cel,gdyz moj facet mieszkal 8 lat sam ze swoim synem i byl nauczony troche luznego trybu zycia,czasem alkohol z kumplami,jak synka spac polozyl,wiecej czadu przebywal w towarzystwie,teraz noc jest od spania w domu a kumple,jak ma sprawy ,prosze bardzo,ale 20 ma byc w domu no i kilka razy zdazy wpasc do domu,sniadanie,obiad,czasem juz jest w domu o 14 bo prace skonczyl a tez mi sie to nie podoba bo nie wiem gdzie jest czy u klienta(weglem handluje)czy u kumpla...