netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

46 odpowiedzi8 718 wyświetleńzałożony przez Nowy1977, 09.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47 ]

1

Temat: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Witam!Jak w temacie co sądzicie o związku bez zobowiązań?W dzisiejszych czasach coraz więcej kobiet nie chcę się wiązać na stałe.Wolą żyć tak.Dlatego proszę o ciekawe odpowiedzi.Może ktoś jest w takim związku?

2

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Do takiego związku trzeba mieć mocną psychikę i twardo stąpać po ziemi. Dla mnie to związek bez uczuć emocjonalnych więc nie dla mnie, bo nie ma stabilizacji. Dla mnie jako kobiety bezpieczeństwo w związku i stabilizacja (pewność) to podstawa. Psychicznie człowiek szybko się wykańcza jeśli nie wie na czym stoi i prędzej czy później każdy jednak chciałby chyba takiej zdrowej stabilizacji. Wg mnie zawiązek jest, albo związku nie ma. Nic po środku. Bo 'związków' bez zobowiązań można mieć sobie kilka na raz a to chyba podciąga się pod puszczalstwo? w strefie erotycznej tongue

3

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

jestem za, jak najbardziej, a może lepszy związek otwarty... mąż śpi z kim chce, żona też...

4

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
duszyczka napisał/a:

Do takiego związku trzeba mieć mocną psychikę i twardo stąpać po ziemi. Dla mnie to związek bez uczuć emocjonalnych więc nie dla mnie, bo nie ma stabilizacji. Dla mnie jako kobiety bezpieczeństwo w związku i stabilizacja (pewność) to podstawa. Psychicznie człowiek szybko się wykańcza jeśli nie wie na czym stoi i prędzej czy później każdy jednak chciałby chyba takiej zdrowej stabilizacji. Wg mnie zawiązek jest, albo związku nie ma. Nic po środku. Bo 'związków' bez zobowiązań można mieć sobie kilka na raz a to chyba podciąga się pod puszczalstwo? w strefie erotycznej tongue

Duszyczko wielkie Obrazek dodany przez użytkowniczkę dla Ciebie za dojrzałość i mądrość.

5 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-09 14:41:18)

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
duszyczka napisał/a:

Dla mnie to związek bez uczuć emocjonalnych

Nie może być relacji między dwojgiem ludzi bez uczuć i emocji. To jest niemożliwe po prostu. smile

Bo 'związków' bez zobowiązań można mieć sobie kilka na raz a to chyba podciąga się pod puszczalstwo

Związków z zobowiązaniami też można mieć kilka na raz - czy to też puszczalstwo? ;-)

6

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
slońce1 napisał/a:

jestem za, jak najbardziej, a może lepszy związek otwarty... mąż śpi z kim chce, żona też...

Nie wyobrażam sobie tego.
Żona zrobi loda obcemu facetowi i to jeszcze z połykiem a jak wróci po spotkaniu z nim to da mi buzi Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Nigdy

7

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
Vian napisał/a:

Związków z zobowiązaniami też można mieć kilka na raz - czy to też puszczalstwo? ;-)

Ale związek z zobowiązaniem z partnerem życiowym a związek taki z inną osobą nie mają porównania.
Zawsze są jakieś priorytety.
Zawsze jest coś ważne i coś ważniejsze.
Dla mnie osobiście ( takie jest moje zdanie, inni mogą mieć odmienne) rodzina ( źona i syn) jest najważniejsza.
Dla nich jestem gotów na wszystko.
To ja z nim się cieszę, to ja z nimi się smucę
Natomiast do dalszej rodziny to niestety nie.
Aczkolwiek to też niby jakiś związek z zobowiązaniami.

8

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Lexpar, no i to jest różnica między "poważnym związkiem", a "związkiem bez zobowiązań" - w "powaznym związku" zakładasz, że to ten partner na całe życie, w "związku bez zobowiązań", że to jakiś etap przejściowy, bo ona fajna, Ty fajny, fajnie się dogadujecie i Wam ze sobą miło, ale być z kimś nie chcesz na chwilę obecną.

A jak jesteś w związku, traktujesz ten związek poważnie, ale się nie chcesz zastanawiać, czy to na całe życie czy nie, to jest poważny czy niepoważny? ;-)

9

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Vian, czyli co, jak kobieta mając 22 lata i to jej pierwszy związek to z góry sobie zakłada, że to związek tylko na chwilę, a nie poważny? Jeśli ktoś chce tzw 'zwiazku bez zobowiązań', to niech nie wchodzi w żadne związki, tylko sobie próbuje partnerów po kolei, a jak już znajdzie tą jedną osobę, to wtedy się stara, żeby to był związek na poważnie (chociaż i to nie zawsze wychodzi). Dla mnie to trochę niepoważne. Odkąd pamiętam, to każdy mój związek był na poważnie bo poważnie podchodziłam do swoich uczuć i uczuć drugiej osoby, nawet jak miałam naście lat.

10 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-08-09 15:32:28)

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
duszyczka napisał/a:

Vian, czyli co, jak kobieta mając 22 lata i to jej pierwszy związek to z góry sobie zakłada, że to związek tylko na chwilę, a nie poważny? Jeśli ktoś chce tzw 'zwiazku bez zobowiązań', to niech nie wchodzi w żadne związki, tylko sobie próbuje partnerów po kolei, a jak już znajdzie tą jedną osobę, to wtedy się stara, żeby to był związek na poważnie (chociaż i to nie zawsze wychodzi). Dla mnie to trochę niepoważne. Odkąd pamiętam, to każdy mój związek był na poważnie bo poważnie podchodziłam do swoich uczuć i uczuć drugiej osoby, nawet jak miałam naście lat.

Duszyczko i o to chodzi.
Ja osobiście do każdego związku podchodziłem bardzo poważnie.
Aczkolwiek byłem wtedy jeszcze młodziutki.
Żonę poznałem jak miałem 17 lat i jesteśmy już razem wiele lat.
Nigdy jej nie traktowałem jak przejściowy puchar.
Była dla mnie kimś ( i jest Obrazek dodany przez użytkowniczkę ) bardzo ważnym, ba, najważniejszym w życiu.
Nawet przed chwilą zadzwoniłem do niej ( bo jestem w pracy) i powiedziałem, że ją bardzo kocham ????.
Była i jest ważniejsza od moich rodziców, bo z nią żyję, bo z nią dzielę smutki i radości, bo to ona dba o mnie gdy jestem chory, bo to ona dopinguje mnie w wielu sprawach etc.
Dlatego traktuję ją bardzo poważnie.

Vian ale Ty napisałaś, że można mieć kilka związków bez zobowiązań na raz.
Ja zrozumiałem, że można jednocześnie, ale sobie tego nie wyobrażam.
Powiedz, że się mylę, oświeć mnie.
To może jak mnie oświecisz to z czystym sumieniem poszukam sobie drugiej partnerki Obrazek dodany przez użytkowniczkę

11 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-09 15:32:15)

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
duszyczka napisał/a:

Vian, czyli co, jak kobieta mając 22 lata i to jej pierwszy związek to z góry sobie zakłada, że to związek tylko na chwilę, a nie poważny?

Nie wiem, jak na to odpowiedzieć, bo nie wiem, skąd te założenia - 22 lata, pierwszy związek... Z REGUŁY pierwszy związek jest w wieku nastoletnim i z reguły się romantycznie zakłada, że to ten poważny, jedyny i och ach. Z wiekiem przychodzi świadomość, że miłość to jeszcze nie wszystko i fakt, że nam jest kolorowo, to jeszcze nie znaczy, że tak będzie do końca życia.

Jeśli ktoś chce tzw 'zwiazku bez zobowiązań', to niech nie wchodzi w żadne związki, tylko sobie próbuje partnerów po kolei

Co rozumiesz przez "próbuje po kolei"? Jak w praktyce miałoby takie "próbowanie" wyglądać?

Odkąd pamiętam, to każdy mój związek był na poważnie bo poważnie podchodziłam do swoich uczuć i uczuć drugiej osoby, nawet jak miałam naście lat.

Ja też bardzo poważnie podchodzę do uczuć swoich i moich partnerów/ek, dlatego bardzo nie lubię się ani ich oszukiwać. smile Uważam, że moje podejście jest poważniejsze niż osób, które po 3 miesiącach znajomości mówią o wielkiej miłości i związku na całe życie, a 6 mcy później się rozstają i wchodzą w kolejny związek "na całe życie". ;-)

Lexpar napisał/a:

Vian ale Ty napisałaś, że można mieć kilka związków bez zobowiązań na raz.
Ja zrozumiałem, że można jednocześnie, ale sobie tego nie wyobrażam.
Powiedz, że się mylę, oświeć mnie.

Ja napisałam, że można mieć kilka związków Z ZOBOWIĄZANIAMI na raz. ;-)
No i można, nie każdy tak może, ale to nie znaczy, że nie można. Tak jak nie każdy może stać na głowie, co nie znaczy, że to niemożliwe. smile

12

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

A no z reguły, a jak ktoś jest poza regułą to co?

Co rozumiesz przez "próbuje po kolei"? Jak w praktyce miałoby takie "próbowanie" wyglądać?

A no te Twoje związki bez zobowiązań (o ile w grę wchodzi jeden na raz). Czyli bierzesz jednego, od razu oczywiście zakładasz, że z nim nie będziesz na stałe, ale sobie wypróbujesz. To się czasem spotkacie na seks, czasem nawet bez seksu, może gdzieś pojedziecie się zabawić. W końcu uznasz "jest nieźle, ale nie chce mi się dalej starać, więc poszukam może czegoś lepszego, narka" (tak to dla mnie wygląda) i lecisz sobie próbować następnego na kilka miesięcy znowu z góry zakładając, że to nie będzie ten jedyny. A jeśli już postanowisz, że któryś bedzie jedyny, to może się zdarzyć, że ten 'jedyny na poważnie' nie bedzie chciał z Tobą być i zostaniesz potraktowana tak jak Ty traktowałaś wcześniej smile

13 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-08-09 15:46:11)

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
Vian napisał/a:

Ja napisałam, że można mieć kilka związków Z ZOBOWIĄZANIAMI na raz. ;-)
No i można, nie każdy tak może, ale to nie znaczy, że nie można. Tak jak nie każdy może stać na głowie, co nie znaczy, że to niemożliwe. smile

Fakt, przejęzyczyłem się.
Ale do mnie naprawdę nie dociera możliwość bycia w kilku związkach z zobowiązaniami.

Ja poznałem swoją żonę jak miałem 17 lat. Wcześniej spotykałem się z dziewczynami, ale czy w tym wieku miałem świadomość o partnerstwie, zobowiązaniach, to wątpie.
W tym wieku chormony szaleją i już a chłopak myśli tylko o jednym.
Z żoną spotykałem się przez 7 lat.
W tym miesiącu obchodzimy 37 rocznicę ślubu.
Ja jestem jej pierwszym partnerem seksualnym a ona moją pierwszą partnerką.
Przez te 44 wspólne lata było raz lepiej raz gorzej. Było nawet bardzo źle ( dlatego znalazłem się na tym forum).
Ale nigdy, naprawdę nigdy nie myślałem o jakimś innym związku i to na dodatek z zobowiązaniami.
Dla mnie to taki inny związek to oszustwo wobec partnera.
A tego nie toleruję.

14 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-09 15:45:57)

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

duszyczka ja tam popieram Vian, bo jest szczera ze sobą i innymi. Nie musi zakładać i obiecywać, że to taki poważny zwiazek, wielka miłość, seks tylko z uczuć (szkoda, ze fikcyjnych jak sie okazuje), a konczy wlasnie sie za 2 tygodnie i zaraz nowa gałąź i te same teksty. Hipokryzja, obłuda, oszukiwanie siebie to przede wszystkim.

A zobowiązania to uwazam ze sa uczuciami i sami przed sobą, że chcą monogamii i tyle.

15 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-08-09 15:53:04)

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
thepass napisał/a:

duszyczka ja tam popieram Vian, bo jest szczera ze sobą i innymi. Nie musi zakładać i obiecywać, że to taki poważny zwiazek, wielka miłość, seks tylko z uczuć (szkoda, ze fikcyjnych jak sie okazuje), a konczy wlasnie sie za 2 tygodnie i zaraz nowa gałąź i te same teksty. Hipokryzja, obłuda, oszukiwanie siebie to przede wszystkim.

A zobowiązania to uwazam ze sa uczuciami i sami przed sobą, że chcą monogamii i tyle.

No nie zgodzę się z Tobą.
Seks bez uczucia jest mało warty.
Seks z uczuciem i miłoscią bezcenny.
Hipokryzja, obłuda, oszukiwanie siebie ma miejsce wtedy gdy jesteś naraz w kilku związkach z zobowiązaniami.
Przecież to określenie "zobowiązanie" o czymś świadczy.
Dlatego ja osobiście uważam ( ale to jest moje zdanie, inni mogą mieć inne), że jestem w związku to nie szukam innych.
Kończę związek i zakładam następny, taka kolejność.

16 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-09 15:57:04)

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Lexpar, no i jesteś typowym, modelowym monogamistą - masz jedną kobietę, nie chcesz innych, nigdy innej nie kochałeś i to wspaniałe, serio. smile Ale nie każdy jest z natury monogamistą, czasami można pokochać innego mężczyznę czy inną kobietę. I to nie znaczy, że założenia jest się czymś gorszym, złym, chociaż nasza kultura coś takiego potępia, każe kochać jedną osobę (miłością partnerską oczywiście) i cześć. Stąd jest cała masa problemów, zdrad, rozstań i bólu.

Ludzie powinni być bardziej szczerzy ze sobą i z innymi moim zdaniem. Tak po prostu.


Seks bez uczucia jest mało warty.

Przestańcie, proszę, pisać o tym seksie bez uczuć.
Ja nigdy nie uprawiałam seksu bez uczuć, seks bez miłości jak najbardziej, ale poza miłością jest masa innych pięknych uczuć, które znakomicie wystarczą zarówno do dobrego związku jak i dobrego seksu.

Ja ,że kogoś kocham, to się po roku czy 2 latach upewniam i po 2 latach mogę powiedzieć "kocham cię" z pełnym przekonaniem i szczerością. A wcześniej to jest "jesteś dla mnie bardzo ważny/a", "ufam ci", "fascynujesz mnie", "uwielbiam spędzać z tobą czas". Ale miłość to jest poważne słowo dla mnie, nim nie można ot tak sobie szafować do każdego, kto jest ważny, fascynuje i z kim się lubi spędzać czas.

17 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-08-09 16:26:59)

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Vian wielki szacun dla Ciebie Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Może dlatego, że jestem monogamistą i nie mam doświadczenia w skakaniu z kwiatka na kwiatek tak piszę.
Ale zgodzam sie z tym co piszesz.
Z żoną spotykałem się 7 lat, seks był po 2 latach.
Nigdy nie namawiałem jej do seksu.
Uważalem, że ona musi być na to gotowa i dlatego spokojnie czekałem.
Owszem były pocałunki i przytulanki.
Spotykając się z nią nie szukałem wrażeń na boku.
Ona jest moją pierwszą i jedyną a ja jestem jej pierwszym i jedynym ( w co wierzę Obrazek dodany przez użytkowniczkę ) i może dlatego takie mam zdanie o kilku związkach z zobowiązaniami.
Natomiast seks dla mnie jest czymś bardzo ważnym.
Jest związaniem emocjonalnym z moją żoną, jest tzw. kropką nad "i" naszego partnerstwa.
Nie można sobie tego porównać do tzw. spuszczenia z krzyża, czy też zaliczenia kolejnej panienki.
Seks z osobą którą kochasz, której ufasz i z którą dzielisz troski i radości jest czymś wspaniałym.
Dlatego nie szukam wrażeń.

18

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Ale nikt nie każe mówić "kocham" po kilku miesiącach czy tygodniach bycia razem. Oczywiście, że jest wiele innych pięknych uczuć. I jeśli mówisz tu w sensie, że jesteś z kimś w związku i tworzysz ten związek bo jest Ci dobrze, i masz jedną taką osobę, to jednak jest to związek - związek! Bo nawet nie mówiąc kocham, ale będąc wierną jednemu partnerowi to samoistnie tworzysz zwiazek ze zobowiązaniem (choćby taki, że jesteś przez ten czas tylko z nim - zobowiązanie). Może należy użyć sformułowania "związek bez mówienia "kocham" (przez X czasu), zamiast związek bez zobowiązań - bo dla mnie takie coś nie istnieje, jest równoznaczne z tym, że spotykasz się/uprawiasz seks/spędzasz mile czas z różnymi osobami, bo masz luźne relacje i żadnego zobowiązania. Coś Ci się nie spodoba z jednym, to mówisz "wybacz, ale nic nas nie łaczyło", i masz następnego do kolejnego 'zwiazku bez zobowiązań'.

19 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-08-09 16:31:26)

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
duszyczka napisał/a:

Ale nikt nie każe mówić "kocham" po kilku miesiącach czy tygodniach bycia razem. Oczywiście, że jest wiele innych pięknych uczuć. I jeśli mówisz tu w sensie, że jesteś z kimś w związku i tworzysz ten związek bo jest Ci dobrze, i masz jedną taką osobę, to jednak jest to związek - związek! Bo nawet nie mówiąc kocham, ale będąc wierną jednemu partnerowi to samoistnie tworzysz zwiazek ze zobowiązaniem (choćby taki, że jesteś przez ten czas tylko z nim - zobowiązanie). Może należy użyć sformułowania "związek bez mówienia "kocham" (przez X czasu), zamiast związek bez zobowiązań - bo dla mnie takie coś nie istnieje, jest równoznaczne z tym, że spotykasz się/uprawiasz seks/spędzasz mile czas z różnymi osobami, bo masz luźne relacje i żadnego zobowiązania. Coś Ci się nie spodoba z jednym, to mówisz "wybacz, ale nic nas nie łaczyło", i masz następnego do kolejnego 'zwiazku bez zobowiązań'.

Duszyczko zgadzam się z Tobą w 100%.
Podzielam Twój pogląd.

20 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-09 16:35:39)

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
Lexpar napisał/a:

Z żoną spotykałem się 7 lat, seks był po 2 latach.

Ale Wy byliście wtedy nastolatkami, to aż tak nie bolało, czas nie gonił, w wyobraź sobie, że ja w wieku 30 lat mówię do 40-letniego faceta "ale seks dopiero jak się upewnię, że cię kocham, czyli po 2 latach mniej więcej". ;-)

@duszyczka
Tak jak Lexpar jest modelowym monogamistą z natury, tak Ty chyba jesteś wojującą monogamistką! big_smile Uznajesz WYŁĄCZNIE związki monogamiczne? Dlaczego? Mam jakieś dziwne wrażenie, że dla Ciebie "związki z 2 osobami równocześnie" równa się "niewierność". Jeśli tak, to dlaczego? Przecież niewierność to jak się kogoś zdradza, oszukuje. Mówi się "jestem tylko z tobą", a w praktyce jestem również z Kasią albo Tomkiem. ;-) A jak się nie oszukuje?

21

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Znajomy dość długo był w takim związku. Rozeszli w sumie dość niedawno, bez kłótni. Nadal się kontaktują, ale już tylko na stopie koleżeńskiej. Nie mam nic przeciwko jeśli obie strony wiedzą na co się decydują.

22 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-08-09 17:10:58)

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
Vian napisał/a:
Lexpar napisał/a:

Z żoną spotykałem się 7 lat, seks był po 2 latach.

Ale Wy byliście wtedy nastolatkami, to aż tak nie bolało, czas nie gonił, w wyobraź sobie, że ja w wieku 30 lat mówię do 40-letniego faceta "ale seks dopiero jak się upewnię, że cię kocham, czyli po 2 latach mniej więcej". ;-)

Vian tak byliśmy nastolatkami, ale czy myślisz, że u mnie chormony nie buzowały?
Koledzy byli już po pierwszym razie a ja prawiczek Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Widzisz, ja jestem tak wychowany, że dla mnie dziewczyna, kobieta powinna być szanowana.
Nigdy kobiecie nie ubliżyłem i nie podniosłem ręki i nigdy tego nie zrobię.
Moja obecna dziewczyna a obecna żona musiała dojrzeć do tego, że chce to zrobić ze mna, że to ja jestem ten.
Ja robiłem wszystko żeby tak było.
Teraz z perspektywy czasu to chwilami się zastanawiam jakby to było z inną, ale nie żałuję, że innej nie było.
Też czasem mam ochotę zapytać żony czy też nie miała takich myśli Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Tak to jest jak się jest 100% monogamistą.

23

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
Lexpar napisał/a:

Widzisz, ja jestem tak wychowany, żr dla mnie dziewczyna, kobieta powinna być szanowana.

Bardzo ładnie i słusznie, popieram naturalnie, ale to ma 100% stycznych z uczciwością, a 0% stycznych z monogamią jako taką. smile

24

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Myślę, że prędzej czy później któraś strona się w końcu zaangażuje, a druga nie i będzie dramat.

25

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Vian, czyli to temat nie o związku bez zobowiązań tylko o poligamii? tongue
Tak, jestem monogamistką więc będę raczej bronić swojego stanowiska. Pewnie dlatego, że we mnie jest szczere uczucie tylko do jednej osoby, a nie brak zdecydowania i przez to spotykanie się z kilkoma osobami. Owszem, jak jesteś sama i nikomu nic nie obiecujesz, tylko idziesz do drugiej, trzeciej, czwartej osoby to Twoja sprawa, ale to już nie związek bez zobowiązań tylko inaczej bym to nazwała. Wcześniej napisałaś z tym mówieniem "kocham", więc odniosłam wrażenie, że boisz się tego 'zobowiązującego słowa" w związku i stąd ten temat. Ale skoro lubisz w ten sam sposób kilka osób na raz to jest to zwykłe koleżeństwo/przyjacielstwo. Odnosząc się do erotyki to chyba wychodzi jak orgia? smile No, co kto lubi.

26

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
Vian napisał/a:

Tak jak Lexpar jest modelowym monogamistą z natury, tak Ty chyba jesteś wojującą monogamistką! big_smile Uznajesz WYŁĄCZNIE związki monogamiczne? Dlaczego? Mam jakieś dziwne wrażenie, że dla Ciebie "związki z 2 osobami równocześnie" równa się "niewierność". Jeśli tak, to dlaczego? Przecież niewierność to jak się kogoś zdradza, oszukuje. Mówi się "jestem tylko z tobą", a w praktyce jestem również z Kasią albo Tomkiem. ;-) A jak się nie oszukuje?

Vian i tu się z Tobą zgadzam.
Owszem mogę być w kilku związkach, ale to nie może być tajemnicą wobec innych i to jest uczciwe tylko gdzie te zobowiązania?
O jakich mówimy tu zobowiązaniach.
Tu nie ma żadnych zobowiązań.
Natomiast mając 30 lat mówisz facetowi, że seks po 2 latach jak pokochasz to jest chore.
Można nie pokochać i 2 lata w plecy i tak może być do starości i pająk pajęczynę sobie zrobi w pewnym miejscu Obrazek dodany przez użytkowniczkę
To byłoby chore.
Ja mogłem poczekać bo byłem jeszcze sikutem ( aczkolwiek poważnie myślącym człowiekiem Obrazek dodany przez użytkowniczkę )

27

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
duszyczka napisał/a:

Vian, czyli to temat nie o związku bez zobowiązań tylko o poligamii? tongue

Jeśli uważasz, że uczciwie można być tylko z jedną osobą, a z większą ilością to... jak to ujęłaś? Puszczanie się? To i o poligamii trochę się temat zrobił. ;-)

Pewnie dlatego, że we mnie jest szczere uczucie tylko do jednej osoby, a nie brak zdecydowania i przez to spotykanie się z kilkoma osobami.

Słowa kluczowe to "we mnie". ;-)
Dla mnie najlepszym sposobem spędzania wolnego czasu jest relaks z książką i kubkiem herbaty albo kieliszkiem wina, ale jak ktoś nie lubi czytać tylko woli np. biegać, to jego sprawa. Nie będę go przez to traktowała gorzej albo uważała, że ma gorsze hobby.

Ze związkami tak samo - jak ktoś jest wobec wszystkich szczery i uczciwy, ma otwarte, dobre zamiary, to jakie znaczenie ma, czy jest z jedną osobą czy z 3-ma, czy z wielkiej miłości, czy może jedynie z fascynacji, szacunku i zaufania, czy planuje wspólną przyszłość, czy żyje chwilą? smile

28

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
Vian napisał/a:

... ma 100% stycznych z uczciwością, a 0% stycznych z monogamią jako taką. smile

Chyba szyfrem piszesz, bo ja nie rozumiem tego Obrazek dodany przez użytkowniczkę

29

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
Vian napisał/a:

Ze związkami tak samo - jak ktoś jest wobec wszystkich szczery i uczciwy, ma otwarte, dobre zamiary, to jakie znaczenie ma, czy jest z jedną osobą czy z 3-ma, czy z wielkiej miłości, czy może jedynie z fascynacji, szacunku i zaufania, czy planuje wspólną przyszłość, czy żyje chwilą? smile

Vian może Ty jesteś za otwartymi związkami?

30

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Vian, nie użyłam słowa puszczanie się wink
Puszcza się dziewczyna, która na każdej imprezie innego zalicza. Nie napisałam jak to się nazywa, bo nie potrafię tego nazwać tongue
Tak, specjalnie napisałam 'we mnie', żeby zaznaczyć, że to moje stanowisko więc wypowiadam tylko swoje zdanie, ponieważ nie potrafię sobie wyobrazić takiego uczucia dla kilku osób, jak niektórzy być może umieją. Nie wiem jak to będzie rokować na przyszłe związki stałe takich osób, bo być może jeśli ktoś od początku akceptuje w sobie takie same uczucia dla wielu osób, to w przyszłości może nie poradzić sobie z byciem z jedną osobą, bo nie ujarzmił/nie określił swojej natury. Piszę, że nie wiem! Ale mogą być różne przypuszczenia i później trudność stworzenia stabilnego związku.

31

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Związek taki ma swoje blaski i cienie...
Jak dla mnie jest to jakaś forma układu między dwojgiem ludzi... ustala się niby pewne zasady, granice.
Ale czasem powstaje mały armagedon zwany "zaangażowaniem"... i to często ze strony kobiety... (podchodzimy emocjonalnie, szukamy stabilizacji, zmieniają się nam piorytety - nie mówię że wszystkie kobiety takie są ale większość wink ).

32

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
Nowy1977 napisał/a:

Witam!Jak w temacie co sądzicie o związku bez zobowiązań?W dzisiejszych czasach coraz więcej kobiet nie chcę się wiązać na stałe.Wolą żyć tak.Dlatego proszę o ciekawe odpowiedzi.Może ktoś jest w takim związku?

Nie do końca rozumiem, co masz na myśli używając terminu "związek bez zobowiązań"... Pytasz o krótkotrwałe znajomości oparte na chwilowej  fascynacji seksualnej, czy związki oparte na tzw. wolnej woli zainteresowanych stron ?
Wydaje mi się, że wraz upływem lat podejście do  związków trochę ewoluuję wink Obecnie w pojawiających się  w moim życiu nowych relacjach niczego  z góry nie zakładam. Pozwalam im rozwijać się "w naturalny" sposób. Nie naciskam, nie przyśpieszam i  nie oczekuje  żadnych deklaracji.  Jeżeli uda się nam z partnerem stworzyć  trwałą więź, to super. Wychodzę jednak z założenia, że ewentualny związek powinien trwać tak długo,  jak długo jest satysfakcjonujący dla obu stron.  Obecnie interesuje mnie tworzenie więzi  wyłącznie z wyboru, a nie przymusu. Nie chcę, by ktoś ze mną był tylko dlatego, że kiedyś coś tam podpisał... wink

33 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-08-10 12:16:20)

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Dla mnie nie istnieje pojęcie "związek bez zobowiązań" bo to się wzajemnie wyklucza
Jeżeli zaistnieje jakiś "związek" to automatycznie tworzą się zobowiązania. Chociażby w kwestii wierności czy wzajemmych oczekiwań.

Seks bez zobowiązań - tak, to może istnieć, związek otwarty - jak najbardziej, ale "zwiazek bez zobowiazań" to oksymoron.

34

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Dla mnie związek bez zobowiązań czy nawet związek otwarty odpada. Albo na kimś mi zależy, więc życzę sobie, żeby zobowiązania były, coby się luby nie szlajał po łóżkach innych kobiet, albo mi na kimś nie zależy, więc po cholerę mi jakikolwiek związek? wink

Nie wiem, może ja jakaś inna jestem, ale ja nie lubię ee... być podrywana. A może inaczej - schlebia mi zainteresowanie, oczywiście, natomiast po jasnym komunikacie, że nic z tego nie będzie, nie lubię, jak ta osoba dalej stara się o mnie zabiegać. Jasne, niby walczy, niby ma prawo, ale mnie to po prostu irytuje i nie mam ochoty się spotykać z taką osobą nawet, jeśli nie umie tego swojego damsko-męskiego zainteresowania mną nie okazywać. I na tej zasadzie nie chciałabym związku bez zobowiązań - nie zależy mi na takim, a mam mu dawać przyzwolenie na pałętanie się po moim życiu. A fe.

35 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-10 21:09:48)

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Seks bez zobowiazan tez nie istnieje, jesli laczymy to z oczekiwaniami.

36

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
Iceni napisał/a:

Dla mnie nie istnieje pojęcie "związek bez zobowiązań" bo to się wzajemnie wyklucza
Jeżeli zaistnieje jakiś "związek" to automatycznie tworzą się zobowiązania. Chociażby w kwestii wierności czy wzajemmych oczekiwań.

Seks bez zobowiązań - tak, to może istnieć, związek otwarty - jak najbardziej, ale "zwiazek bez zobowiazań" to oksymoron.

Też tak myślę...

37

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
slońce1 napisał/a:

jestem za, jak najbardziej, a może lepszy związek otwarty... mąż śpi z kim chce, żona też...

fuj


Vian napisał/a:
duszyczka napisał/a:

Dla mnie to związek bez uczuć emocjonalnych

Nie może być relacji między dwojgiem ludzi bez uczuć i emocji. To jest niemożliwe po prostu. smile

Osobiście uważam, że nie ma czegoś takiego jak związek bez zobowiązań. Mogą być różne relacje, ale dla mnie sam związek oznacza pewną stabilizację i uczucia.



thepass napisał/a:

duszyczka ja tam popieram Vian, bo jest szczera ze sobą i innymi. Nie musi zakładać i obiecywać, że to taki poważny zwiazek, wielka miłość, seks tylko z uczuć (szkoda, ze fikcyjnych jak sie okazuje), a konczy wlasnie sie za 2 tygodnie i zaraz nowa gałąź i te same teksty. Hipokryzja, obłuda, oszukiwanie siebie to przede wszystkim.

A zobowiązania to uwazam ze sa uczuciami i sami przed sobą, że chcą monogamii i tyle.

Oczywiście nie ma co obiecywać, że na pewno będzie tak a tak, bo tego nigdy do końca się nie wie. Ale przynajmniej można wykrzesać z siebie staranie i chęci by zawsze tak było. To, że przynajmniej się spróbuje.


Vian napisał/a:
Lexpar napisał/a:

Z żoną spotykałem się 7 lat, seks był po 2 latach.

Ale Wy byliście wtedy nastolatkami, to aż tak nie bolało, czas nie gonił, w wyobraź sobie, że ja w wieku 30 lat mówię do 40-letniego faceta "ale seks dopiero jak się upewnię, że cię kocham, czyli po 2 latach mniej więcej". ;-)

@duszyczka
Tak jak Lexpar jest modelowym monogamistą z natury, tak Ty chyba jesteś wojującą monogamistką! big_smile Uznajesz WYŁĄCZNIE związki monogamiczne? Dlaczego? Mam jakieś dziwne wrażenie, że dla Ciebie "związki z 2 osobami równocześnie" równa się "niewierność". Jeśli tak, to dlaczego? Przecież niewierność to jak się kogoś zdradza, oszukuje. Mówi się "jestem tylko z tobą", a w praktyce jestem również z Kasią albo Tomkiem. ;-) A jak się nie oszukuje?

Pomijając kwestie seksu to nie wyobrażam sobie oddać się w takim samym stopniu kilku osobom. Zawsze jedna z nich byłaby ''tą ważniejszą''. A druga osoba mogłaby się poczuć pokrzywdzona bo nie da się tego ukryć na dłuższą metę. No chyba, że ktoś zakłada, że taki układ nie jest na stałe.


Ja pojmuję miłość w ten sposób, że dla mnie to uczucie, gdy pewna intymność, (duchowa, cielesna, jakakolwiek inna) jest zarezerwowana dla jednej osoby. Nie uważam, by rozmienianie się na drobne było czymś, co mi odpowiada.
Chyba jestem typową monogamistką(dzięki Bogu! tongue )
Nie potępiam natomiast sytuacji, gdy ktoś jest szczery, jeśli obu stronom odpowiada taki układ, że kochają się(w różnym tego znaczeniu) nie tylko we dwoje ale kogoś(z kimś) jeszcze to ich sprawa. Ale musi być spełniony warunek, że oboje o tym wiedzą, osoby trzecie też i wszyscy wzajemnie to akceptują. Mnie to obrzydza, ale jak kto woli oczywiście wink


duszyczka napisał/a:

Vian, czyli to temat nie o związku bez zobowiązań tylko o poligamii? tongue
Tak, jestem monogamistką więc będę raczej bronić swojego stanowiska. Pewnie dlatego, że we mnie jest szczere uczucie tylko do jednej osoby, a nie brak zdecydowania i przez to spotykanie się z kilkoma osobami. Owszem, jak jesteś sama i nikomu nic nie obiecujesz, tylko idziesz do drugiej, trzeciej, czwartej osoby to Twoja sprawa, ale to już nie związek bez zobowiązań tylko inaczej bym to nazwała. Wcześniej napisałaś z tym mówieniem "kocham", więc odniosłam wrażenie, że boisz się tego 'zobowiązującego słowa" w związku i stąd ten temat. Ale skoro lubisz w ten sam sposób kilka osób na raz to jest to zwykłe koleżeństwo/przyjacielstwo. Odnosząc się do erotyki to chyba wychodzi jak orgia? smile No, co kto lubi.

interesujące ujęcie sprawy


Iceni napisał/a:

Dla mnie nie istnieje pojęcie "związek bez zobowiązań" bo to się wzajemnie wyklucza
Jeżeli zaistnieje jakiś "związek" to automatycznie tworzą się zobowiązania. Chociażby w kwestii wierności czy wzajemmych oczekiwań.

Seks bez zobowiązań - tak, to może istnieć, związek otwarty - jak najbardziej, ale "zwiazek bez zobowiazań" to oksymoron.

Z ust mi to wyjęłaś Iceni

38 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-08-14 20:31:26)

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
Nowy1977 napisał/a:

Witam!Jak w temacie co sądzicie o związku bez zobowiązań?W dzisiejszych czasach coraz więcej kobiet nie chcę się wiązać na stałe.Wolą żyć tak.Dlatego proszę o ciekawe odpowiedzi.Może ktoś jest w takim związku?

Jeśli chodzi o mnie, to nie byłam i nie dla mnie. Jeśli chodzi o kogoś innego, to nie mam nic do tego i nie uważam tego za nic złego. Jak dwoje dorosłych ludzi chce, bez żadnego przymusu czy czegoś, to jest ok. Widocznie tego chcą, potrzebują, nikogo nie krzywdzą i tyle w temacie. Na pewno jednak powinny uważać kobiety, szczególnie kobiety, bo często ogólnie jesteśmy (wiadomo, nie wszystkie, ale widząc choćby po tematach często) wrażliwsze i łatwiej możemy przywiązać się po seksie. A taki facet nie musi nic czuć i takich kobiet może mieć wiele. Dlatego trzeba być pewnym, że i nam zależy tylko na seksie. Chociaż wiadomo, i wtedy nie ma gwarancji, że nikomu nie zacznie zależeć. No, ale pewne granice te osoby powinny starać się zachować, jak wchodzą w ten układ. Wiadomo, może zakochać się facet też, czyli w drugą stronę i wtedy tak samo będzie cierpiał, nie ma tu podziału na płeć.

Edit: Natomiast ja też napisałabym, że to układ. Nie dlatego, że uważam to za coś złego, bo nie, jak pisałam jak się ludzie oboje na to godzą, to spoko. Z tym, że jak pisaliście związek to zobowiązania, tak to słowo jednak zakłada. A jak nie ma zobowiązań, to powiedziałabym właśnie bardziej układ, relacja. Kwestia semantyki, ale tak mi się wydaje.

39

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?
Eileen napisał/a:

Dla mnie związek bez zobowiązań czy nawet związek otwarty odpada. Albo na kimś mi zależy, więc życzę sobie, żeby zobowiązania były, coby się luby nie szlajał po łóżkach innych kobiet, albo mi na kimś nie zależy, więc po cholerę mi jakikolwiek związek? wink

Moim zdaniem może istnieć i ma sens coś takiego jak związek bez zobowiązań. Mianowicie jest to związek w którym partnerka jest osobą pierwszego wyboru, do której najchętniej sie przychodzi, do której najwięcej się czuje, z którą jest się najbliżej. Jednakże pozostawia się wzajemnie sobie pełną wolność, jest obojetne czy i z kim ktos jest gdy właśnie nie jest z nami. Nie wymaga się wierności. Jest się też stale gotowym, że każde spotkanie może być ostatnim. Dlaczego ma to nie mieć sensu? Jeśli z kims sie spotykam np. co 3 dni i jest super, co za roznica czy ktos w miedzyczasie spał z kimś innym ?

40

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Jak napisano wcześniej,sformułowanie "związek bez zobowiązań" nie ma najmniejszego sensu,gdyż słowa te wzajemnie się wykluczają. Słowo "związek" z natury swojej rodzi zobowiązanie (na różnych poziomach). Nie ma sensu też "seks bez zobowiązań",bo uprawiając seks zawsze liczyć się trzeba z możliwymi jego konsekwencjami(na różnych poziomach).

41

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Witam!Sporo wpisów na mój post.Dziękuje.Chodzi mi bardziej o inna dziedzinę związku bez zobowiązań.Otóż kobiety nie chcą się teraz wiązać z poważne związki.Wolą np.spotkać się z facetem,darzyć go uczuciem i fajnymi chwilami spędzonymi wspólnie a rano idą do domu do swoich obowiązków.A jak się proponuje normalny związek wspólne mieszkanie to słyszy się słowo NIE.koniec tematu nie chce być zależna i odpowiedzialna.Pragne spokoju i wolności.Nie rozumie tego bo coraz wiecej kobiet tak podchodzi do tego i to kobiet 40plus.

42

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Ale czego tu można nie rozumieć ? Przecież na swoje pytanie otrzymujesz od tych pań jasną odpowiedź smile Co jest dziwnego w fakcie, że  ktoś woli mieszkać sam i nie chce być zależny od drugiej osoby ?

43

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

To normalka, ze w tym wieku kobiety nie maja potrzeby zycia ze soba 24 na dobre. Sa dwie grupy: takie, ktore byly przez jakis czas wolne i nie chca rezygnowac z tej namiastki wolnosci, ale potrzebuja drugiej osoby do spotkan, uczuc itd. albo takie, ktore w jakis sposob maja awersje do takich pelnych zwiazkow, bo im sie one nie udawalo, ale nie potrafia byc same.

44

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Nie ma czegoś takiego, jak związek bez zobowiązań i nie mam tu na myśli frazeologii, czy braku logiki nazewniczej w tym sformuowaniu.
Sama bowiem zgoda obojga partnerów (można ich w ogóle tak nazywać?) na określenie formuły wzajemnych relacji, jako "niezobowiązujących" jest zobowiązaniem do przestrzegania takiej formy kontaktów damsko-męskich.
Tyle teoria.
W "środowisku naturalnym" takie "związki" nie występują, choć niektórym (na początku relacji) może się  wydawać, że tak. Pozdrawiam.

45

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Nie ma czegos takiego jak związek bez zobowiązań. Bez zobowiązań może być flirt czy seks. Związek  polega właśnie na zobowiązaniu wobec drugiej osoby.

46

Odp: Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Dla mnie związek bez zobowiązań jest objawem albo egoizmu, albo strachu. W związku partnerskim chodzi o przyjaźń, wsparcie, miłość i pewność co do uczuć i zamiarów partnera. oraz o poczucie bezpieczeństwa. Jeśli tego nie ma, to związek jest nastawiony wyłącznie na seks i wygodę ekonomiczną, bo we dwójkę łatwiej się utrzymać...

Posty [ 47 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek bez zobowiązań.Co sądzicie o tym?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026