witam.mam 20 lat, jestem z facetem ponad trzy lata.. sytuacja wyglada tak,ze w komoletnie zadnej kwesti nie bierze mnie pod uwage , wszystkie decyzje podejmuje sam. gdy jestem na nie - on ma to gdzies..kocha mnie i to pokazuje bardzo czesto , ale nie wiem juz jak na niego wplynac..zeby zaczal mnie szanowac i zrozumial, ze w zwiazku podstawa sa rozmowy...ciagle oswiadcza mi o czyms i ja nie moge nic powiedziec. dzis znowu to samo...on teraz pracuje w dekegacjach ,wraca tylko w weekendy..i wtedy sie widujemy. bardzo dlugo czekalismy na ten dlugi weekend bo 14 sierpnia w czwartek wroci i mielismy miec te 4 dni dla siebie..sam mowil ze musimy spedzic ten czas jakos fajnie ,milo..pojechac gdZies. a teraz ? oswiadczyl mi po poludniu ze jego 30 letnia ciotka poprosila go aby w piatek 15 sierpnia poszedl z nia na wesele , poniewaz kokedze z ktorym miala isc cos wypadlo . ocsywiscie on jak zwykle nie potrafi odmowic i tak jest zawsze dla innych ludzi. jestem osoba bardzo wrazliwa i boli mnie to ze ma gdzies moje uczucia. wyrazilam swoje zdanie bez klotni ,powoedzialam co czuje i co o tym mysle - niczego nie zabronilam..jednak on przestal sie nagle odzywac. nie wiem co mam zrobic,moze jestem dziwna ale nie chce zeby tam szedl...zamartwie sie chyba..:( pozatym choc raz moglby pokazac ze jednak liczy sie ze mna..a on nawet nie porozmawial,nie wyjasnil i nie orobowal przekonac...uspokoic. kurcze ,prosilam go nic zlego nie powiedzialam. co powinnam zrobic..? jak go przekonac,przetlumaczyc..i czy waszym zdaniem powinnam odpuscic? czy to cos zlego puscic faceta na wesele ? przesadzam?:( jak zalatwic ta sprawe..bardzo prosze o pomoc..strasznie mnie to doluje .
Podobne tematy
kocha mnie i to pokazuje bardzo czesto.
W jaki sposób?
lolunia123 napisał/a:kocha mnie i to pokazuje bardzo czesto.
W jaki sposób?
kazdy weekend poswieca mi jak najwiecej czasu, jest kochany ,mily czuly..stara sie wtedy zapewnic jak najlepszy czas dla nas.gdy wyjezdza ciagle pisze dzwoni teskni..robi wszystko zebym czula sie z nim dobrze. czar pryska wtedy gdy pojawi sie taka sytuacja jak np dzis..
Widzisz, dziwisz się jego reakcjom i zauważasz, że przecież nic złego nie zrobiłaś... Nie możesz chodzić wokół faceta na paluszkach. Musisz mieć swoje zdanie i mu je komunikować, rozmawiać. Widzisz z nim przyszłość?
tylko co zrobic zeby zaczal brac pod uwage moje zdanie? klotniami tez nie da sie nic wskorac..probuje tlumaczyc ,nie dziala. widze , bo bardzo go kocham a on pracuje w delegacjach bo odklada pieniazki na to zeby wyjechac do wiekszego miasta w przyszlym roku, ciagke mowi Ze bardzo by chcial wyjechac, mieszkac ze mna i miec tam prace na miejscu..juz sama nie wiem co robic
Powiedz mu, ze chcesz przerwy i dokladnie mu wyartykuluj o co Ci chodzi.
7 2014-08-08 08:40:13 Ostatnio edytowany przez Zbyś (2014-08-08 15:58:38)
lolunia123
Jest wielki egoizm i niedojrzałość twojego faceta w waszym związku
Podjęłaś wiele prób ratowania waszej miłości
Może to bolesne rozwiązanie ale postaw sprawę na ostrzu noża albo ty jesteś dla niego najważniejsza niech się facet zdecyduje,
Albo ciocia i inne bardziej lub mniej istotne sprawy które bardziej was dzielą niż łączą
Wasze decyzje mają być wspólnie podejmowane i te dobre i złe ale razem
Jak to zostawisz będzie jeszcze gorzej konflikty będą coraz większe i nikt temu nie zaradzi teraz była ciocia która przeważyła szalę goryczy i twojej bezsilności potem koledzy albo coś tam
Czasami trzeba podjąć wielkie ryzyko może też bardzo boleć ale warto po to aby było lepiej,teraz jest źle,wolisz cierpieć w nieudanym chorym związku
Lub być szczęśliwa i cieszyć się ze swojego życia jesteś wolnym człowiekiem i masz prawo do miłość
Napisałaś że jesteś bardzo uczuciowa i zasługujesz na takie same uczucie albo jeszcze większe
Jestes weekendową dziewczyną
Też taką bylam. Jesteś dla zabicia czasu, żeby samotnie nie siedziec w domu, tylko fajnie spędzać czas
Mój tez mi zawsze powtarzał, że on jakieś plany ma, tylko nic mi o nich nie mowił, bo po prostu mnie w nich nie było ![]()
ah.. no wiec przyjechal na weekend i powiedzial
ze zdecydowal o pojsciu na to wesele z ciocia,poniewaz
bardzo go o to prosila. niedawno zdradzil ja maz i
zostala sama . powiedzial tez ze gdyby o pojscie na
wesele jako osoboa towarzyszaca poprosil go ktos inny
odrazu by odmowil. ale ze ciocia wielkokrotnie mu
pomagala/pomaga i chociaz tak chce jej sie
odwdzieczyc. powiedzial zebym mu zaufala bo nic zlego
tam noe bedzie robil..ze nawet nie bedzie pil a to
wesele jest blisko jego domu. jak myslicie czy warto mu
zaufac..? mysle ze chyba faktycznie nic zlego nie
robi..ale kurcze no jakos boje sie cholernie.. co o tym
myslicie..? jak mam zmienic bastawienie..? glownie
boje sie o inne dziewczyny ktore tam beda...bo przeciez
nie o ciocie.a wiadomo ze facet przeciez nie bedzie sie
bawil tylko z nia :/przenioslam tutaj poniewaz moj watek zostal zamkniety..
Zacznij planować sobie swoje rzeczy i rób to, co Ty chcesz. Oznajmiaj mu beznamiętnie, że dane spotkanie odwołujesz, bo właśnie postanowiłaś iść na zakupy.
Ale szczerze? On się nie zmieni, a tak jak ktoś wyżej napisał - jesteś weekendową dziewczyną i tyle ![]()