Czy można kochać swojego gwałciciela? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Czy można kochać swojego gwałciciela?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

1 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-08-05 19:58:47)

Temat: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Drogie koleżanki.. opowiem wam chyba najbardziej niesamowita historię w tym kraju , niektóre z was może już o niej czytały w gazetach , media tv dopiero niedawno zainteresowały się tym tematem,ma być nawet w programie " Państwo w Państwie". Historia ma nazwę- "więzienie za miłość" czyli historia z Bielska-Białej . Pominę wątek korupcyjny i sensacyjny tej sprawy bo to wiele z nas nie interesuje ( dla ciekawych - wystarczy wpisać w google : " więzienie za miłość") ale  KTÓRA PRAWDZIWA OFIARA  3 LAT GWAŁTÓW  sypia dobrowolnie ze swoim domniemanym oprawcą po jego wyjściu z aresztu śledczego i to w czasie trwania kolejnych rozpraw przed sądem w tej sprawie.  Wszystko w tajemnicy nawet przed wynajęta przez jej wpływowych rodziców adwokatką, zdradza ze swoim oprawcą kolejny raz swojego oficjalnego chłopaka, w ciągu zaledwie ok 3 mies. wysyła swemu oprawcy ponad 4000 czułych romantycznych i pełnych sexu sms, do tego dochodzą rozmowy z gg, i zapisane rozmowy telefoniczne. Mimo ujawnienia tego Sąd w Bielsku - Białej skazuje jej kochanka na 4 lata bezwzglednego więzienia za rzekome gwałty na niej i stalking wobec niej ;)
Brzmi smiesznie i paranoicznie? To dodam więcej ... Sąd drugiej instancji zmniejszył mu tylko wyrok do 2 lat.  O co tu chodzi??? proste - miłość nie akceptowana przez jej wpływowych rodziców, załatwili faceta na amen ale mimo to miłość ta przetrwała próbę 3 mieś aresztu śledczego.
Dokładny opis sprawy ,nowości i  autentyczne fragmenty ich rozmów są w postach na tej stronie
facebook , znajdziecie to wpisująć - " więzienie za miłość "

Najwiecej lajków tej strony i komentarzy pod adresem sądu dały same kobiety.
Ta sprawa uwłacza prawdziwym ofiarą gwałtów i zmniejsza społeczne uczulenie na ten problem.
Która ofiara gwałtu sypia ze swoim oprawcą w czasie trwania procesów, i pisze mu to co jest w sms na tej stronie .. chore???


A oto ta historia tak po krótce-


Witam , strona ta powstała by dokładniej przybliżyć wszystkim pewną PRAWDZIWĄ historię jaka wydarzyła się dwa lata temu w Bielsku-Białej. Robię to po to była ona lekcją, przestrogą dla innych, informacją dla pewnych osób że długo już nie będą bezkarni oraz dla osób które czytały już artykuły w gazetach o tej sprawie i nie mogły uwierzyć że to zdarzyło się naprawdę i nie gdzieś w ? REPUBLICE BANANOWEJ?  gdzie korupcja to codzienność ale w centrum nowej zjednoczonej Europy. Po przeczytaniu artykułów o tej sprawie wiele osób mówiło że to nienormalne i nie mogło zdarzyć się naprawdę ? WIĘC MÓWIĘ WAM , TO CO CZYTALIŚCIE W GAZETACH TO TYLKO DROBNY UŁAMEK TEJ HISTORII ?. całość jest jeszcze bardziej przerażająca.

Sprawę opisywał na początku ? GŁOS ZIEMI CIESZYŃSKIEJ?  nr z 18.10.2013 " Życie z piętnem gwałciciela" , później ?NIE? , ?Angora? z dnia 1 czerwca 2014 , a obecnie TV Polsat chce kręcić o tym materiał do programu ? PAŃSTWO W PAŃSTWIE?  ale co ciekawe dziennikarze tego programu napotkali na ?odgórne? naciski by program nie powstał... ale powstanie a poza tym inne stacje też zainteresowały się tym tematem.
Piszę to też dla Pauliny , by zrozumiała dlaczego musiałem to wszystko zrobić i złamać dane jej słowo... naprawdę musiałem bo inaczej nie dało się powstrzymać tej paranoi i wiedz że nadal uważam cię za przyjaciółkę i to co wtedy pisałem było prawdą i naprawdę tak czułem...

A oto pokrótce cała historia , pod nią te materiały dowodowe które mogę ujawnić publicznie ( szkoda że nie mogę upublicznić nagrań z dyktafonu i rozmów tel.)

Główne postacie w tej historii :

Paulina(Julia) , młoda studentka położnictwa w Katowicach a mieszkająca w Bielsku-Białej.
Chłopak Pauliny -  M., młody człowiek z Bestwiny, małej wioski obok Bielska
Ja czyli nazwany w jednym z artykułów -ROMEO, człowiek który kochał bardzo Paulinę i ona również coś do niego czuła przez wiele lat....mimo że miała swojego chłopaka.
Pani K. Sędzia ?Sądu?  rejonowego w Bielsku ? Białej III wydz. karny
Pani Prokurator B.  z Prokuratury Bielsko ? Biała  Północ
Dla dociekliwych ? sygnatura akt sprawy III k.p. 1388/12 ? obecnie akta w Sądzie Apelacyjnym.

Jak się zaczęło? Tu akurat nic niesamowitego i nadzwyczajnego...facet poznaje dziewczynę która jest dużo młodsza od niego .. ale nie jest dzieckiem.
Z uwagi na dużą różnicę wieku  oraz to że jej rodzice są bardzo wierzącymi katolikami a ja jestem po rozwodzie musieliśmy ukrywać nasz związek jakikolwiek on był w tajemnicy 4 lata...

W między  czasie ona poznawała innych chłopaków a ja to akceptowałem wiedząc że nie dam jej na razie prawdziwego związku , choć wielokrotnie namawiałem ją bym przedstawił się jej rodzicom i gotów byłem zaryzykować by być uczciwym..., ale niestety to Ona dyktowała warunki i nie chcąc jej stracić musiałem się zgadzać na konspirację.
Była jedynaczką którą rodzice nieustannie kontrolowali, robili pranie mózgu i układali jej życie za nią. Więc gdy w 2011 roku poznała swojego pierwszego prawdziwego chłopaka, młodego i co najważniejsze ? TAKIEGO KTÓREGO WRESZCIE ZAKCEPTOWALI JEJ RODZICE to spowodowało to powstanie dziwnego trójkąta miłosnego...
Jej chłopak nie raz mijał mnie gdy szedł do niej a ja od niej i o tym nawet o tym nie wiedział....a ona mi wtedy pisała sms o np. takiej treści że ? cała jeszcze pachnie mną? i boi się że chłopak poczuje moje perfumy( ten sms i inne znalazła w moim tel. policja)
Pisała mi nadal czułe sms że kocha Mateusza ale mnie też pragnie i nie chce mnie stracić, ja z kolei prosiłem ją by mu wreszcie powiedziała prawdę o nas i by zdecydowała...

Jeszcze początkiem 2012 roku pytała mnie o radę jak ma swojego chłopaka ubrać na studniówkę bo on nie ma gustu bo to prosty chłopak ze wsi, mawialiśmy się też na spotkanie na kawę i nawet sama zrobiła mi niespodziankę i wysłała mms z foto toples , a ok. 2 tyg. później o 6.00 rano policja wywlokła mnie z domu jak terrorystę i przesłuchiwano do ok 18.00 wieczorem bez jedzenia i picia w prokuraturze... Spytacie pod jakim zarzutem?
A pod taki że ponoć prawie 4 lata zmuszałem ją do sexu i gwałciłem  i że stosowałem wobec niej stalking . Takie cuda potrafi tylko Polska policja i prokuratura w myśl ich motta : ? dajcie nam człowieka a my znajdziemy na niego paragraf ?
A kilka dni wcześniej zadzwonił nagle do mnie jej chłopak informując mnie że Paulina powiedziała mu wszystko o nas i że mnie zabije , że napadnie na mój dom  , że ma układy z mafią Bielską a jak to się mu nie uda to sprokuruje na mnie fałszywe dowody i wystawi ? PSĄ? .
Ja oczywiście natychmiast sms do dziewczyny czemu mu bez zapowiedzi opowiedziała o nas, czemu mu dała mój numer tel i adres i jeśli tego mi nie wyjaśni to będę musiał iść z tymi grozbami na policję lub przyjadę do niej by mi to wyjaśniła. Niestety Ona nie odpisała na żaden sms i wteddy na serio się wystraszyłem że zazdrosny zdradzony chłopak coś jej zrobił.....zadzwoniłem więc do niego i wysłałem kilka treściwych sms że ma jej nic nie robić- za to pózniej Pani genialna prokurator oskarżyła ,mnie o stalking wobec niego bo polskie prawo mówi wyraznie - ? jEŚLI KTOŚ DZWONI DO NAS Z GROŻBAMI KARALNYMI NIE WOLNO ABSOLUTNIE TEGO PRZESTĘPCY OBRAŻAĆ ANI PISAĆ DO NIEGO? BO POLSKEI PRAWO CHRONI PRZESTĘPCÓW. Oczywiście  pózniej ja oficjalnie złożyłem zawiadomienie o przestępstwie i jego pogróżkach ,ale tą sprawę przechwyciła ta sma Pani prokurator i umorzyła sprawę bo nie widziała w tych grożbach znamion przestępstwa.... paranoja goni paranoję.......
W dniu zatrzymania wieczorem zebrał się ?sąd? , w aktach sprawy były moje bardzo obszerne zeznania oraz wydruk jej czułych sms do mnie jakie znaleziono w moich telefonach, Pani sędzia weszła na salę przede mną by zaznajomić się z aktami sprawy przed rozprawą , ale po 5 min. już wprowadzono mnie skutego kajdanami na rozprawę , nawet mistrz świata w czytaniu  nie zdążył by przeczytać tylu tomów akt sprawy w 5 min....
Oczywiście wyrok był jeden ? 3 mieś. Aresztu śledczego, materiał dowodowy który potwierdzał moje zeznania został zignorowany, a co za moją winą przemawiało? Zeznania kilku świadków, które poznałem dopiero po wyjściu z aresztu po 3 mieś. , bo wtedy dostałem zgodę na wgląd w akta sprawy.... kim byli świadkowie? : osoba zatrudniana przez jej rodziców, jej oficjalny chłopak i jej koleżanki ...hmmm czyli bardzo bezstronni świadkowie ;) Ale to jeszcze nic, co zeznali?
Tak ogólnie wszyscy prawie to samo : że nic nie widzieli , nic nie słyszeli a całą sprawę znają tylko z opowieści ?pokrzywdzonej? . Czyli dla policji, prokuratury  i sądu liczyło się tylko naprodukowanie świadków w myśl : ? nie liczy się co mówią ale ilość ? ;)
Najlepszy numer zrobiła policja : w czasie jak ja siedziałem to miała akcję pod nazwą ? niszczymy mu reputację ? czyli odwiedzała moje znajome które mam dodane na FB i NK z zapytaniem czy ich  też nie zgwałciłem , bo to chyba oczywiste że każda zgwałcona kobieta dodaje swojego oprawcę do znajomych  na NK :) , próbowali też te osoby nakłaniać bo choć trochę źle wypowiedziały się o mnie....
Jak zapewne się domyślacie nie jest łatwo przeżyć w areszcie 3 miesiące za domniemane przestępstwo seksualne...a tym bardziej że ktoś ?życzliwy? przerzucił na areszt grypsa innym osadzonym że dobrze by było bym nie opuścił murów więzienia  żywy....
I tutaj wielki szacunek dla służby więziennej, natychmiast dostałem bezpieczniejszą celę oraz bardziej pilnowano mojej korespondencji , poza tym uwierzyli w to że wsadzono im niewinnego człowieka...
Byłem jedynym osadzonym któremu prokuratura ani razu nie pozwoliła by rodzina miała widzenie bez pleksy i słuchawki telefonicznej... a byłem z racji zarzutów na bloku dla największych przestępców... i nawet pedofile i mordercy mieli normalne widzenia.
Jako  że listy do domu przechodziły cenzurę Pani prokurator więc gdy zacząłem mieć myśli samobójcze i pisać o tym w listach.... było to lakowane by rodzina tego nie wiedziała.

Tak... miałem myśli samobójcze...bo jak tu nie zwariować i nie załamać się gdy oskarża cię o taką paranoję osoba którą kochasz i która też ponoć coś do ciebie czuje....pierwsze dwa tygodnie żyłem utopią że Ona będzie miała wyrzuty sumienia i pobiegnie do prokuratury i wyzna prawdę...
Fakt, później się okazało że miała wyrzuty sumienia, żałowała tego co się stało , nawet rozmawiał z księdzem co jest w aktach sprawy( ale tajemnica spowiedzi sprawiała że nie ujawniono tego) , ale strach przed rodzicami okazał się silniejszy a do tego wynajęta przez rodziców Pani adwokat która cały czas miała ? czuwać nad nią? by nie wypaplała prawdy  oraz Pani prokurator wmawiały jej że dostanę wyrok co najwyżej  w zawieszeniu...było to tylko po to by uśpić jej wyrzuty sumienia bo osoby znające prawo doskonale wiedziały że za ten paragraf fizycznie nie można dostać zawiasów , zresztą prokurator sama potem wnioskowała o 4 lata więzienia....
Pod koniec aresztu udało się dopiero wywalczyć zgodę na konfrontację z Pauliną...i dziewczyna zaczęła już zmieniać zeznania ?..że to nie było cztery lata zmuszania do spotkań tylko kilka miesięcy.. a tak w ogóle to jej do sexu jako takiego nie zmuszałem... no i w ogóle rozpłakała się jak mnie zobaczyła w kajdankach...Ale pani prokurator nie zwróciła na to uwagi.. hmmm nic nowego ;)

Mimo tego prokuratorka wnioskowała o przedłużenie aresztu o kolejne 3 mieś....to sprawiło że załamałem się już zupełnie, bo pod celą wszyscy mówili że sądy przyklepują zgodę na takie wnioski bez zastanowienia a tym bardziej gdy widać że moja sprawa ? śmierdzi układami?

Ale stał się cud ? sprawę  o przedłużenie aresztu dostał UCZCIWY SĘDZIA którego imienia i nazwiska tutaj nie przytoczę by tak szacowna i uczciwa osoba nie była kojarzona z tą jak że ta jakże brudną historią przynoszącą wstyd całemu wymiarowi sprawiedliwości. Choć powinno się pokazywać takie osoby w mediach jako wzór dla młodych sędziów tak samo jak publicznie powinno się pokazywać nieuczciwych sędziów, konfiskować ich majątki i trzymać z daleka od wymiaru sprawiedliwości.

Pan SĘDZIA K. był ogromnie zszokowany ta sprawą , nawet zamiast wydać wyrok na rozprawewie w piątek to wydał go dopiero w poniedziałek argumentując to tym że musi to przemyśleć bo albo on tu czegoś nie rozumie albo ta sprawa jest nienormalna. . Oczywiście nie wydał zgody na przedłużenie aresztu, twierdząc że ?pokrzywdzona? przecież mnie kocha, co widać wybitnie w materiale dowodowym z mojego komputera i telefonów oraz zeznań jej koleżanek.

I tak dla pani prokurator, pani sędzinej i rodziców dziewczyny rozpoczęło się pasmo nieprzewidzianych zdarzeń...
Będąc na wolności włączyłem kiedyś swoje dawne GG miałem nadal Paulinę w kontaktach ona mnie też nie zablokowała... i kiedyś przypadkiem okno rozmowy przeskoczyło na jej gg i dostała ode mnie jeden znak z rozmowy dla kogoś innego...... zapytała kim jestem choć domyślała się....
i tak słowo do słowa zaczęliśmy rozmawiać( zapis początku rozmów też zamieszczę pod tym tekstem na dole )....a ok. miesiąc później już rozmawialiśmy czule o uczuciach , spotykaliśmy w Katowicach gdzie studiuje i wynajmuje mieszkanie z daleka od rodziców i znów uprawialiśmy sex..
?. i znowu zdradzała ze mną tego samego chłopaka bo nadal byli razem....
Wariactwo co nie?  Poczytajcie później na dole fragmenty naszych sms  rozmów z gg oraz stenogramy niektórych rozmów tel i zapisu spotkań z dyktafonu ? wtedy dopiero zobaczycie paranoje tej sprawy i jak nisko upadł wymiar sprawiedliwości w Bielsku ? Białej.
Samych sms między nami  nim ujawniłem nasze ponowne kontakty przed sądem było ok 4000 za okres 3 mieś... i do tego setki stron wydruku archiwum rozmów gg których autentyczność potwierdził później biegły sądowy....
W czasie tych spotkań i rozmów Paulina wielokrotnie zmuszała mnie bym dał jej słowo że nie ujawnię naszych ponownych spotkań i rozmów, ironia losu...nim Pani prokurator zdążyła sporządzić akt oskarżenia przeciw mnie my z Pauliną na nowo się spotykaliśmy i czule rozmawialiśmy.....

I tak dotrzymałem słowa danego Paulinie przez kilka pierwszych rozpraw... trzymałem to w tajemnicy a ona instruowała mnie co mam np. robić idąc na przesłuchania do prokuratury (nie zabierać tel ani karty SIM), kogo mam udawać jak by jej tata sprawdzał jej tel. i dzwonił do mnie kim jestem, lub co planuje na kolejnej rozprawie jej adwokatka... czasem te rozmowy przypominały  rozmowy dwóch wspólników jednego przestępstwa ?.oraz to jak bardzo zależy nam na sobie i nie możemy być razem....

Na trzeciej rozprawie gdy miała być przesłuchiwana Paulina jej adwokat i prokurator zawnioskowali  by ją przesłuchiwać bez mojej obecności.....Takiego łamania podstaw prawa do obrony nie wytrzymała już reprezentująca mnie Pani mecenas i ?. ujawniła nasze ponowne kontakty oraz wyciągając z teczki wydruki sms , gg, oraz CD z zapisem rozmow z dyktafonu ?
Wiecie... widok miny pani prokurator w tym momencie był bezcenny :) za to stojąca na mównicy wtedy Paulina odwróciła się do mnie i spojrzała tak że gdyby oczy mogły zabijać...... była wściekła...
Nagranie rozmowy telefonicznej z ?pokrzywdzoną? Pauliną a mną ? jej domniemanym gwałcicielem ( autentyczność nagrania potwierdzona przez biegłego sądowego i kopia w aktach sprawy) , pomijam już fakt że sposób prowadzenia rozmowy i treść wywołują szok że tak rozmawia ofiara 4 lat gwałtów z swoim oprawcą, ale co istotne dla wątku podejrzenia korupcji ? rozmowa odbyła się przed trzecią rozprawą na której Paulina miała zeznawać ,ona już w tej rozmowie powiedziała mi co będzie na rozprawie i co jej tata ?załatwił?. Wiedziała że na tej rozprawie padnie wniosek o przesłuchiwanie jej bez mojej obecności i że sędzia K.. zgodzi się na niego.


Jako że Paulina  w rozmowach sms i gg wielokrotnie domagała się ode mnie bym kasował wszystko i nie ujawniał naszych spotkań , była więc zszokowana tym nagłym zwrotem na rozprawie że ja wydałem, co było wyrażnie po niej widać i przyznała się do tego.
Mimo tego wszystkiego sędzia i tak zarządziła przesłuchanie Pauliny bez mojej obecności.
Czy było to normalne w tej sytuacji?? Jaką niby dziewczyna mogła mieć traumę i strach przede mną? Skoro jeszcze parę dni wcześniej uprawiała ze mną sex...
Zresztą ofiary gwałtów tylko w wyjątkowych sytuacjach przesłuchuje się bez obecności sprawcy i stosuje się to głównie wobec dzieci , a Paulina ma 21 lat , i nie zgłosiła się na policje z jakimkolwiek dowodem mojej winy. Wszystko było tylko na słowo, a po mojej stronie setki namacalnych dowodów.

Wtedy na tej rozprawie sędzia celowo zaprzepaściła jedyna okazję gdzie widać było że Paulina gotowa była zeznać prawdę i trudno by jej było w mojej obecności nadal kłamać.
Mało tego, Paulina zdążyła zeznać tylko kilka zdań gdy ?niespodziewanie? rozprawę przerwał alarm bombowy.
Zresztą na dwóch kolejnych rozprawach gdzie miała zeznawać dalej Paulina też zawsze na początku gdy zaczęła mówićogłaszno alarm bombowy.
Trochę to dziwne ?
A gdy wreszcie złożyła pełne zeznanie to wyparła się wielu istotnych rzeczy na które były dowody a Pani sędzia udawała że tego nie widzi.
Dla przykładu zeznała że wymieniła ze mną tylko parenaście sms, a było ich 4000 co udowodniono.
Rozumiem że można się pomylić o sto czy dwieście...ale o tyle?
Poniżej podam przykłady kilku z wielu kłamstw wraz dwodem na to że to kłamstwo których sędzia starała się nie widzieć. ( a jest ich w aktach o wiele więcej)



Proces o miłość? Czy początek kolejnej afery korupcyjnej W Sądzie w Bielsku-Białej ?
To chyba jedna z najdziwniejszych spraw jakie toczą się w Sądzie w Polsce.

Czy to normalne że " ofiara gwałtu " i to ponoć paroletniego spotyka się ze swoim " oprawcą " w czasie trwania rozpraw w sądzie w tej właśnie kwestii ? Robi to w tajemnicy nawet przed własną adwokatką.
Tak kończy się miłość której nie akceptują jej wpływowi rodzice.
Dziewczyna z obawy przed rodzicami musiała zeznać że była zmuszona przez cztery lata do związku ze mną. w tym czasie miała chłopaka którego akceptowali jej rodzice a potajemnie spotykała się ze mną. Nawet po moim wyjściu z aresztu śledczego ( 3 mieś) i w czasie trwania kolejnych rozpraw spotykała się ze mną i zdradzała nadal ze mną  swojego chłopaka.

Akta sprawy pękają wręcz od bezwzględnych dowodów mej niewinności, jak sędzia i prokurator nie potrafiły porównać kodu IMEI tel dostarczonego przez "pokrzywdzoną" z kodami IMEI z logów operatora z których jednoznacznie wynika że oddała do analizy biegłemu FAŁSZYWY telefon. Oskarżony od początku śledztwa informował o tym!



Czy można zostać skazanym na wyrok bezwzględnego więzienia za taki stalking kiedy w okresie który obejmuje wyrok "pokrzywdzona" spotyka się i pisze czułe sms oskarżonemu na co są dowody w postaci zdjęć i sms oraz bilingów? Do tego w czasie trwania rozpraw w tej sprawie " pokrzywdzona " spotykała sie potajemnie z oskarżonym, uprawiała sex oraz w okresie ok 3 mies. wymieniła z nim ponad 4000 sms a wydruk archiwum rozmów gg wynosi ok 200 stron... Wszystko zostało udowodnione przez biegłego, "pokrzywdzona" przyznała sie do tego. Mimo to Genialna Pani sędzia III wydz. Karnego w Bielsku-Białej wydała wyrok 3 mies bezwzględnego więzienia za sam stalking.. do tego za zmuszanie do sexu którego też nie było (na co są dowody bezwzględne) dołożyła ponad 3 lata bezwzględnego więzienia. Oskarżony jest osobą nigdy wcześniej nie karaną a dziewczyna nie podała żadnego dosłownie dowodu. W całej sprawie chodzi tylko o to że rodzice dziewczyny nie chcieli zaakceptować nieodpowiadającego im partnera  ich jedynej córki. Znamienne tu jest jedno z nagrań rozmów tel. z ta dziewczyną na kilka dni przed jedną z rozpraw kiedy czule ze mną rozmawia i  droczy się , śmieje a potem informuje co i jak załatwiano z panią prokurator i że jej powiedziała Pani prokurator że dostane tylko wyrok w zawieszeniu. Oczywiście było to bezczelne kłamstwo by uśpić wyrzuty sumienia dziewczynie, bo osoba taka jak prokurator powinny wiedzieć że dla takiego paragrafu nie ma wyroku w zawieszeniu , zresztą prokurator w mowie końcowej zażądała prawie 4 lata i Pani sędzia taki właśnie wyrok zasądziła.
To nic że biegła psycholog niezbyt dobrze wypowiedział się o dziewczynie i że nie powinno brać się pod uwagę jej zeznań,materiały dowodowe też znikły z pamięci Pani sędzinej.. Stwierdziła ogłaszając wyrok że wierzy w zeznania dziewczyny i to jej wystarczy by wydać taki wyrok... bo jest niezawisła. Czy aby na pewno?

Garść cytatów z raportu biegłego psychologa na temat psychiki " pokrzywdzonej " :
".. tendencja do wyolbrzymiania problemów", "osobowość nieprawidłowa", "wysoki poziom psychopatii" , "znajdywanie przyjemności w litowaniu się nad sobą","lubiąca podniecające i ryzykowne sytuacje na tyle by ich szukać","tendencja do wyolbrzymiania swoich problemów by uzyskać pomoc","egocentryczna","chęć zwracania na siebie uwagi",
"zeznania, głównie dotyczące sfery seksualnej nie spełniają psychologicznych przesłanek wiarygodności", "zniekształcanie interpretacji rzeczywistości i zachowania oskarżonego".
Najciekawsze jest to że ja sam nie zostałem poddany NIGDY  badaniu psychologicznemu i seksuologicznemu. Zważywszy na kontekst sprawy to jestem chyba jedynym " przestępcą seksualnym" który skazany wyrokiem nigdy nie został poddany badaniu a z kolei domniemana ofiara poddana została takowym badaniom  dwukrotnie .



Podczas zatrzymania znaleziono w moim tel. wiele czułych sms od tej dziewczyny z różnych okresów czasu , że np. tęskni.. że mnie pragnie mimo że ma chłopaka, że cała jeszcze pachnie mną... itd paręnaście dni przed zatrzymaniem dziewczyna wysłała mi sama mms z foto toples!! wszystko jest w aktach.. a zostałem skazany za to że 4 lata zmuszałem ją do związku i sexu.
Takie dziwne wyroki zapadały w czasach PRL i Stalinowskich...

Do tego Akta sprawy ciągle znikają z budynku sądu bo pani sędzi ma je u siebie w domu i nie mając dostępu do nich  by wykonać ich fotokopie utrudnia mi się pisanie apelacji. Zgodnie z prawem akta spraw NIEMOGĄ opuszczać budynku sądu , poza wysłaniem ich biegłemu.

Co się dzieje z tym krajem?? Jeśli uczciwa część społeczeństwa nie może już ufać w wymiar sprawiedliwości. Czy to oznacza że musimy całkowicie rozwalić na kawałki struktury wymiaru sprawiedliwości i poskładać na nowo by obywatele mogli czuć się bezpiecznie... A nie że uczciwy obywatel ma się bać dzwonka do drzwi o 6 rano bo może policja przyszła po niego bo naraził się komuś wpływowemu lub mającego układy w bielsku.

Pani Sędzia III wydz. karnego w Bielsku-Białej już prawie 4  miesiące nie potrafiła napisać uzasadnienia swojego pozbawionego logiki i wiedzy prawnej wyroku...
Nie dziwi to wcale, bo jak uzasadnić nie czytanie w ogóle  akt sprawy i materiałów dowodowych?
Jest to jednak skuteczny sposób blokowania apelacji.
Gdy już napisała uzasadnienie wyroku to w nim zmieniła w sposób istotny treść zeznań świadków i  biegłych a co gorsza,  znieważyła mnie słownie nazywając " seksoholikiem" ,myślę że nazywając tak kogoś trzeba mieć wyniki jakiś badań... a ja nigdy nie byłem nawet przez psychologa badany a co dopiero przez seksuologa choć tym argumentowała Pani prokurator chęć przedłużenia aresztu o kolejne 3 miesiące....

CBA już pół roku temu dostało zawiadomienie o podejrzeniu korupcji  i układów w tej sprawie oraz informację że gotów jestem im przekazać namacalne dowody na to że coś tu jest nie tak niestety jak dotąd nikt z CBA nie skontaktował się ze mną... wprawdzie CBA informuje że nie udziela informacji o tym czy podjęła się sprawy dla dobra śledztwa.. jest więc nadzieja że ci ludzie nie pozostaną długo bezkarni.
Szperając w internecie znalazłem mnóstwo informacji o tym że w trzecim wydziale karnym w Bielsku ? Białej już od dawna były problemy z korupcją.....
Zdaję sobie sprawę że nagłaśniając to medialnie wydaje na siebie wyrok...bo ci ludzie nie odpuszczą mi tego... a moja sprawa to tylko wierzchołek góry lodowej .. hmmm ciekawe ile ludzi już tak zniszczono w Bielsku  tylko dlatego że weszli w drogę ludziom mającym układy?

Najciekawsze rzeczy Paulina wyznała mi na tym z spotkań kiedy doszło do pierwszego sexu między nami od mojego wyjścia z aresztu.
Powiedziała mi dlaczego tak paniczne boi się by ktoś się znów o nas nie dowiedział, ja nie byłem jedynym którego tak załatwił jej ojciec...
Przypomniała mi też że jak kiedyś się spotykaliśmy to ostrzegała mnie przed ojcem że ma duże układy w bielskiej policji i prokuraturze, żałuję że wtedy jej nie wierzyłem.


Ja osobiście nie znałem nigdy żadnej kobiety która była ofiara gwałtu, ale Pani sędzia, Pani prokurator, policja miały okazje spotkać i poznać takie osoby z racji zawodu, więc pytam- czy tak rozmawia ofiara gwałtu ze swoim oprawcą??
Może gdyby te rozmowy odbyły się np. 20 lat po całym zajściu a ja prosił bym ja o wybaczenie to może mogłaby mi wybaczyć , ale to było zaraz po moim wyjściu z aresztu nim jeszcze prokurator sporządziła akt oskarżenia i ja Pauliny nie prosiłem o wybaczenie tylko sam jej napisałem że jej wybaczam .
Naprawdę nie chciałem ujawniać naszych ponownych spotkań z Paulina i dać jej szansę by sama się przyznała do prawdy, a spotkania  nagrywałem dla własnego bezpieczeństwa.
Ale widząc co się dzieje uznałem że ujawnienie tych informacji to jedyna droga do przerwania tej paranoi i zakończenie tej sprawy która była męcząca dla samej Pauliny, dziewczyna miała studia i naukę. Myliłem się...
Ja nie oskarżam nikogo o korupcję , od tego są instytucje które istnieją za NASZE podatki, a ocenę sprawy i tego co tu przedstawiłem zostawiam wam.....


A oto obiecane fragmenty rozmów które powtarzam są potwierdzone przez biegłego oraz znajdowały się w aktach sprawy .

Treść rozmów usunięta przez moderatora.

Argumentacja prokuratury jest w pewnej części słuszna , w sprawach sexualnych  przeważnie nie ma świadków bezpośrednich ani dowodów ,  a w naszym przypadku obie strony przedstawiają odmienne wersje relacji łączących nas. W tej sytuacji sąd musi wybrać której ze stron daje wiearę.
Jednak w tej sprawie sąd dysponuje materiałem dowodowym który precyzyjnie opisuje relacje łączące mnie i XXXX( bardziej szczegółowo się już chyba nie da ? słowo po słowie ) , materiał ten
ukazuje że jak w każdym związku czy przyjazni były wzloty i upadki, czasem drobne kłótnie ale szybko się godziliśmy , były chwile zwątpienia czy nie powinniśmy się rozstać , zapomnieć o sobie i jak powiedziała DZIEWCZYNA XXX ? dawać szczęscie innym skoro nam razem nie było pisane ? ale mimo to i tak zbyt długo nie potrafiliśmy bez siebie wytrzymać. W mało której sprawie sędzia ma tak dokłądny zapis relacji łączących ?ofiarę ? i ? oprawcę? - mimo to nie  wykorzystał tego. Ten materiał dowodowy jak w skondensowanej pigułce  pokazuje jakie relacje łączyły mnie i XXX ,
ze ona niewiedziala sma czego chce ale czy to można nazwać gwałtem? W jednej z rozmów DZIEWCZYNA XXX spytana czemu to wszystko zrobiła.. to zawiadomienie.. odparła że ? czasem zachowywałem się dziwnie? , czy ? dziwnie? możan uznać za czynność podlegającą karze?? Ten materiał dowodowy całkowicie potwierdza wszystkie złożone przeze mnie zeznania  o łaczących nas relacjach i w dodatku przeczy argumentacji prokuratury że znalezione w moich tel podczas zatrzymania sms od XXX były pisane pod przymusem skoro tamte sms wrecz idealnie pasują do współczesnych sms od niej.. jak elementy układanki. Nasze relacje z Pauliną podczas trwania rozpraw to chyba najważniejszy materiał dowodowy w tej sprawie. Po ujawnieniu przed sądem że znowu się spotykamy DZIEWCZYNA XXX w zwyczajnej zemście podtrzymała swoje zeznania i chciała mojego ukarania choć w rozmowach ze mną tego nie chciała. DZIEWCZYNA XXX poczuła się zwyczajnie zdradzona oszukana bo obiecałem jej że tego nie ujawnie i działała pod wpływem emocji i strachu grożących jej konsekwencji.



Jej niepewnośc co do uczuć do  mnie i ciągłe zmienianie nastawienia do mnie  powinny całkowicie podwarzyć jej doniesienie o przestępstwie, ktoś nie jest pewny co do drugiej osoby czuje więc łatwo takiej osobie wmówić że była do sexu zmuszana ? poza tym skoro niczego nie jest pewna to  jak można brać pod uwage jej zeznania ?

Treść rozmów usunięta przez moderatora.


Tak pisze ze sobą ofiara gwałtu i domniemany gwałciciel w czasie trwania spray w sądzie ?  Jakich trzeba było układów by mimo takich dowodów skazać kogoś na prawie 4 lata bezwzględnego więzienia ?? To pytanie nasuwa się samo....

Treść rozmów usunięta przez moderatora.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Może z czasem jest możliwe przebaczenie, ale miłość taka jak pomiędzy kobietą i mężczyzną? Nie, nie wierzę w to.
Nasuwa mi się tylko jeden wniosek - albo ta dziewczyna nie przeżyła tego o czym mówi, albo obydwoje są popierniczeni do potęgi entej

3

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Najbardziej jest tu chyba popierniczony sąd i prokuratura wink

4 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-08-09 07:04:34)

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

czytałam ta historie w Angorze, a mogę zapytać kim jesteś dla jej bohaterów? bo masz login Julia-Paulina,
choć ja nie wierze zebys ty była nia,

5

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Mariola, to główny bohater tej powieści. Jak dla mnie, powinieneś się zastanowić, czy dziewczyna Cię naprawdę kochała, czy tylko się Tobą bawiła, bo szukała mocniejszych wrażeń. Świadczy o tym zarówno opinia psychologiczna, jak i jej zachowanie w trakcie procesu, kiedy sypiała z Tobą i jednocześnie zeznawała przeciwko Tobie.

6

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Masz rację Lucindo... Taką własnie wydała opinię biegła psycholog sądowa zakonczyła swoją opinię tym że nie powinno brać się pod uwagę jej zeznań..Ja sam martwie się o nią czy ciągła kontrola jej przez rodziców nie spowodowały rozdwojenia osobowości.. jeśli czytałyscie więcej fragmentów rozmów na FB to od razu odnosi się wrażenie że to jak by dwie inne osoby.. Paulina w sądzie i Paulina na randkach ze mną...w niektórych naszych romowach to czasem się zachowuje jak hmm wspólnik przestępstwa... Ale drogie Panie to wszystko czytało 3 sędziów Sądu rejonowego w Bielsku-Białej!! i podtrzymali że jest ofiara gwałtów i stalkingu.. Stalking to poważny problem ale czy tu był stalking?? Jak ona mi nawet tel. doładowywała albo po godzinnej rozmowie tel. pisze że jeszcze jej mało bo lubi rozmowy ze mną... To tak w Polsce wygląda stalking? wiec ile niewinnych osób za to już siedzi?? Bo jeśli chodzi o poanią prokurator i sędzine pierwszej instancji to ich udział w tej sprawie był jasny od początku.. Po prostu nie wiem co z tym zrobić ???   W Bielsku straciliśmy kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości i kontrolę nad nim mają prywatne grupy biznesmenów...

7

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

nie sadze żeby to pisal ten chłopak, ale to tylko moje zdanie,

8

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

W takim razie zapraszam panie na FACEBOOK i w wyszukaniu wpiszcie " Więzienie za miłość " ( tutaj jest zablokowane wstawianie linka) i do polubienia stronki lub zostawienia tam komentarza wink

9 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-09-06 21:25:59)

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Polecam nowe  posty na blogu opisującym tą historię [niedozwolony link]

10

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Niech Pan już więcej nie pisze o tych Sądach itp bo to na dobre nie wyjdzie,ani tu ani na innych stronach.Muszę stwierdzić ,ze w  tej opowiesci był Romeo ale Juli nie dostrzeglam. Kobieta wykorzystała i oszukała ,jak można być tak naiwnym człowiekiem.
I mówią ,ze baby są głupie,a chlopy jeszcze glupsze .
Nie wierze ,ze to jest prawdziwa historia .

11

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Czy  mam to odebrać jako grożbę ??
Z CAŁĄ STANOWCZOŚCIĄ PISZĘ ŻE TO JEST PRAWDZIWA HISTORIA,
SYGNATURA AKT SPRAWY III kp 1388/12 , gdyby to były brednie to bym nie rozmawiał z prasą i nie godził się na udział w programie tv. No chyba że jest pani jakoś z tą sprawą związana? Ostatnio otrzymuje już dużo grózb po tym jak  przekazałem sprawe CBA, nawet niedawno wezwano mnie na komende.. straszono i kazano zaprzestać udzielania wywiadów i prowadzenia bloga smile mam mieć nawet sprawe w sądzię o udzielane wywiadów.. szczerze czekam i licze na to bo to bedzie pierwsza taka sprawa w polsce i całkowity zamach na demokracje. Wtedy tym łatwiej będzie pokazać całej Polsce paranoje tej sprawy .
A jeśli ma Pani syna to życzę by spotkała go taka sama historia.... wtedy zmieni się punkt widzenia.
Tylko nie każdy wychodzi z takiej historii i aresztu żywy... mnie chcieli zdjąć.. ale miałem farta , ktoś inny może nie mieć . dlatego ktoś ich musi powstrzymać

12

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Nie jestem żadna groźba Piszę chcąc dobrze poradzić,od takich należy trzymać się jak najdalej bo i tak się z nimi nie wygra ,tylko zdrowie Pan straci calkowicie .Jak Pan otrzymuje jakieś groźby to chyba warto się zastanowić czy warto pisać bloga dalej .Mamy tylko jedno życie i nie warto go marnować .A ta dziewczyna nie kochała więc nie warto ....zapomnij

13

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

a to przepraszam Panią. Ale gdyby każdy wolał siedziec po cichu to albo teraz byśmy byli częscią Niemiec albo dalej był by tu komuzim. Nie można pozwolić by przestępcy w policyjnych mundurach lub sędziowskich i prokuratorskich togach chodzili po ulicach i nas terroryzowali, bo za chwile bedziemy się bac wyjsc z domu. Wymiar sprawiedliwości zamyka teraz niewinnych ludzi na prywatne zlecenia bosów , ochrania interesy gangsterów... Ktoś musi z tym cos zrobic.  Moje życie jest już zniszczone.. poza tym nie trafili na prostego człowieczka ze wsi, w areszcie tez nie udało im sie  zrealizowac zlecenia.. jakoś żyje i stałem sie jeszcze twardszy..Areszt to niezły obóz szkoleniowy..

14 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-09-06 21:15:40)

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?
Julia-Paulina napisał/a:

A jeśli ma Pani syna to życzę by spotkała go taka sama historia.... wtedy zmieni się punkt widzenia.

Rozumiem, że poruszają Ciebie rady typu Tęczowej Pani. Nie dziw się im jednak. Kazdy chce spokoju, bo uwaza, że wtedy jest bezpieczny. I proszę byś nie życzył nikomu co Tobie nie wyszło na zdrowie i życie.

Ja jestem za tym byś zdemaskował ludzi, którzy swoją siłę mają dzieki tak naprawdę pieniadzom. Ponoć nie ma takiego, którego nie da się kupić. Ponoć...

Wierzę w Temidę i tego się będę trzymać do śmierci. Masz rację mówiąc, że gdy nie ma sie nic do stracenia, człowiek zdolny jest do czynów, o których w normalnych warunkach nie pomyślałby.

Mogę co nieco powiedzieć o praktykach policji. I metodach łamania delikwenta. Skad to wiem? Nie powiem. Choćby mi zakładali foliówkę na glowę albo tlukli po stopach smile ( Teraz to już na pewno do mnie przyjdą smile )

Walcz, moze jednak poczekaj aż wyrok w zawieszeniu przestanie obowiazywać. Zresztą zrobisz jak zechcesz.

Uwazam, że przeświadczony o krzywdzie jaką Tobie wyrzadzono masz pelne prawo walczyć o sprawiedliwość. I racje masz, że gdyby nie szalona odwaga ludzi nigdy nie wyzwolilibyśmy się z okowów komuny. Nasluchałam się o tzw "ścieżkach zdrowia". Byłam tymi opowiesciami wręcz przerażona.

Dzięki odważnym ludziom mozemy teraz między innymi pisać co nam ślina na język przyniesie.

Aha... I nie jestem na bakier z prawem smile Tylko mandaty za zbyt szybką jazdę. Ale wszystkie popłaciłam smile

Znamy siebie na tyle, na ile zostaliśmy sprawdzeni...

15

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Ma Pan bardzo dużo do stracenia ,proszę odupuścić

16

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Jeśli chcecie zobaczyć jak powinno się walczyć z bezprawiem Sądów i prokuratur to zapraszam na mój blog i dzisiejszy post z konkretnymi fotokopiami  dowodów tuszowania przestępstw .
To pierwszy z serii postów z konkretnymi dowodami, robię to ze względu na ostatnie działania policji prokuratury w Bielsku -Białej i z uwagi że istnieje grożba ataku na moją osobę. Te posty kieruję również  do tych osób które myślały że historia " Więzienie za miłość" to fałszywa i zmyślona historia na FB  /wiezieniezamilosc , wiem że nowymi wpisami na blogu to się juz ostro naraziłem, ale ktos to wreszcie w   Bielsku-Białej musiał zrobic by ich powstrzymać.

17

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Jaka jest strona Pana bloga jeżeli można wiedzieć.
Jak się Pan już komuś naraził to proszę więcej tego nie robić,chyba że nie ma Pan czym się zajmować tylko marnować swój czas na walkę której nie jest Pan w stanie wygrać !
Proszę siebie powstrzymać aby żyć w spokoju bo życie jest krótkie .

18

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Blog znajdziecie wpisująć na facebook :  "wiezieniezamilosc"

19

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Proszę, udostępniajcie dodany dziś post wraz z fotokopiami który chyba ostatecznie udowadnia że historia z blogu  na facebook    "wiezieniezamilosc"   jest prawdziwa.. a na dodatek udowadnia że zarówno areszt był bezpodstawny jak i cały proces.. teraz to już chyba prokuratura i sąd zostali  doprowadzeni do wrzenia.. Ten post pokazuje też że w Bielsku-Białej jest też uczciwy i bezstronny sędzia któremu zawdzięczam życie. Panie sędzio Krzysztofie , jeszcze raz Panu dziękuję, może Pan nie wie ale ten dokument wtedy uratował mi życie , pokazał Pan też że w tym zawodzie też są uczciwi ludzie..

20

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Witam, pojawiła się szansa że moja historia pojawi się w programie " Sprawa dla reportera" , co myslę rozwieje wiele wątpliwości co do autentyczności sprawy. Jestem już w kontakcie z Panią redaktor.

21 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-09-16 22:02:48)

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Daj proszę znać kiedy pojawisz się w telewizji. Mnie nie musisz tym przekonywać o wiarygodnosci tego co zaszło w Twoim życiu. Wierzę...

Zakładam, że pokładasz nadzieje w rozgłoszeniu sprawy. Czy  dodaje Tobie sił fakt, że ktoś Ciebie chce wysluchać?

Trzymam za Ciebie kciuki. Wierzę w Temidę. Nikt mi tego nie odbierze.

Znamy siebie na tyle, na ile zostaliśmy sprawdzeni...

22

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

tu nie chodzi o dodanie sił i samo pisanie o tym.... ale rozgłos sprawi ze sprawy już nie zamiota pod dywan, poza tym po mnie może znów każdego dnia policja przyjechać, czekam na rozprawe o udzielanie wywiadów prasie i prowadzenie bloga przecie. a jak drugi raz trafie do aresztu choc by na pare dni to tym razem nie zrobią fuszerki i żywy nie wyjde  z aresztu. Nagłośnienie sprawi że ktos przestanie ich kryć. Własnie dzis rano dzwoniła Pani redaktor z "Sprawy dla reportera" ale oni chcą bym to ja przyjechał do nich do studia do warszawy.. Jednak Polsat i TVN to chcą same tu przyjechać. Trwają narazie rozmowy jak to zrobimy. Ja terz skupiam się na konkretnych działaniach prawnych, złapałem już kontakt z paroma politykami którzy obiecali się tym zająć oraz bezpłatną pomoc prawną by to ruszyć. Więc jednak rozgłos i pisanie o tym cos daje. Poza tym jak już pisałem , ta sprawa już położyła cień na cąły Bielski wymiar sprawiedliwości, a prokurator i sędzia juz mają zablokowane dalsze kariery...
Może pewnego poranka obudze się i usłyszę w radiu o akcji zatrzymania skorupowanych urzędników wymiaru sprawiedliwości w Bielsku smile
Pozdrawiam

23

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Nie można

24

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Nie wiem, ale moja prababcia była zgwałcona przez Niemca (urodziła także dziecko z tego gwałtu), dziś mówi "a przynajmniej ładny był" (ma prawie 90 lat).

25

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Nie widziałam nic nowego na facebooku. Radzisz sobie? Jesteś w miarę bezpieczny? Odezwij się.

Znamy siebie na tyle, na ile zostaliśmy sprawdzeni...

26

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Witam, radzę jakoś... Trudno sobie ułożyć zycie, po tym jak niedawno zawinięto mnie na komendę za udzielanie  wywiadów gdzie odradzano mi udzielanie dalszych wywiadów ( chyba dowiedzieli o rozmowach z Polsatem i Sprawą dla reportera) ktoś znowu zaczął akcje niszczenia mojej reputacji... ktos rozsiewa nieprawdziwe info o mojej sprawie.. zawsze każda kobieta z która zaczynam się umaiwać dostaje anonimowy telefon i ktoś jej odradza dalsze spotkania.. ( zeby  miec ich numery tel i wiedzieć ze się umawiamy to musze byc pod obserwacją i podsłuchem) .
CBA nagle zostawiło mnie na lodzie i nie dość że nie zapewniło ochrony to jeszcze wystawili mnie do odstrzału.
Więć jak na realia  Polski  nic nowego.
Dodałem ostatnio fotokopie telefonu dziewczyny i bilingów które ujawniają że oddała fałszywy telefon oraz że bilingi przecą stalkingowi, dałem też fotokopie uzasadnienia uchylenia aresztu gdzie sędzia juz wtedy wykazał tyle błedów.. sprzeczności i stwierdził wprost że ona mnie kocha ... polecam. Tymi własnie ostatnimi postami ponoc najbardziej sie naraziłem smile Ale spokojnie... mądry człowiek z którym siedziałem w celi nauczył mnie by mieć zawsze piątego ASA w rękawie smile

27

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Może na tym forum jest ktoś z wiedzą prawniczą? Ktoś z poza układów na podbeskidziu, kto doradzi jak to ruszyć?
Lokalni adwokaci odmawiają, boja się tej sprawy, nawet lokalne media z Bielska-Białej odmawiały  napisania o tej sprawie . Mnie juz nawet nie chodzi o uniewinnienie  mnie ale by udało się zwrócić uwagę rozpocząć kontrolę Wymiaru " Sprawiedliwości" z Bielska-Białej . Gdyby ktoś wolał priv. to w miarę bezpieczny adres mailowy na azjatyckim serwerze - korupcja@japan.pe

28

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

A dla nowych czytających te posty z uwagi na usunięcie linków do bloga to polecam znalezć na FB " wiezieniezamilosc"  , tam też są usunięte  z tego forum zapisy rozmów "ofiary" 3 lat gwałtów i stalkingu z jej " oprawcą"  po jego wyjsciu z aresztu.

29

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Gdzie jest ta fotokopia,gdzie można poczytać o tym

30

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

fotokopie i dokladne opisy oraz artykuły prasowe znajdziesz na FB , w opcji wyszukiwania wpisz " więzienie za miłość " lub pisane razem " wiezieniezamilosc". Zapraszam. nie moge tu podac linka bo zaraz kasują.

31

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Co zamierzasz? Rozumiem, że liczyłeś na reporterów krajowej wagi.

Mam nadzieję, że masz jakiegoś asa w rękawie.

Znamy siebie na tyle, na ile zostaliśmy sprawdzeni...

32

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

teraz tylko konkretne działania prawne. Nie zależy mi na rozgłosie , w sensie tylko mojej sprawy ale na to by ogólnie naświetlić to co dzieje się w Bielsku-Białej .. z otrzymywanych listów widzę że nie byłem jedyny .. ten konkretny Sąd rejonowy  III wydz. karny zamieszany jest w wiel dziwnych spraw .

33

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

hmmm drogie Panie .. mamy kontynuację historii - dziś dostałem kolejne wezwanie na komendę Policji w Bielsku, czekaja mnie kolejne zarzuty . Nie wiem co  jeszcze mogli wymyśleć bo było juz chyba wszystko.. od gwałtu którego nie było po udzielanie wywiadów i prowadzenie bloga... Mysle nad wyjazdem z Polski i poprosiłem międzynarodowe organizacje o pomoc z uwagi ja jawne prześladowanie  mojej osoby , a moim kraju nie moge liczyć na pomoc bo to właśnie Wymiar "Sprawiedliwości" jest tą stroną prześladującą. Ja wiem że ta historia wygląda paranoicznie jak z filmu ale to się dzieje naprawdę .. a jeden człowiek ( ojciec tej dziewczyny) robi co mu się podoba...bezkarnie

34

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Witam Panie.... Niestety Wymiar Sprawiedliwości w Bielsku - Białej oraz ojciec dziewczyny kolejny raz pokazali jak daleko sięgają ich ręce.. Sąd w Cieszynie  który dotychczas zajmował sie moim dozorem kuratorskim ( 5 lat dozoru) oraz rozłożył  mi ogromna kare finansową na raty nagle po roku sam dziwnym trafem odkrywa iż nie był własciwym sądem do tego. I Teraz w swoje łapy dorwie mnie Sąd w Bielsku .. czyli nowy kurator który upżykży życie  oraz prawdopodobnie wycofanie zgody na raty... Boję się że ta wojna  kiedyś skończy się tragicznie... zmiana władzy.. w Bielsku .... zaczyna palić im się grunt i chcą za wszelką cenę wyeliminować świadków ich przekrętów..

35

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Współczuję Panu

36

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

To jest choreee...

"Nie myśl o tym co wydarzy się za parę lat
Tu i teraz to jest twój świat"

[tu był nieregulaminowy link]

37

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Bardziej chore jest to że mnie wczoraj pobito pod samym domem a na policje nie moge liczyć.. i można sie domyśleć na czyje zlecenie.....

38

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Co jest choreee?Moje slowa może?

39

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?
Julia-Paulina napisał/a:

Bardziej chore jest to że mnie wczoraj pobito pod samym domem a na policje nie moge liczyć.. i można sie domyśleć na czyje zlecenie.....

Wiesz, że to zaczyna wyglądać dziwnie? Nie jesteś z tą dziewczyną. Komu może zależeć na tym, żeby Ciebie zastraszyć?

Co Ty wiesz, że Ciebie się tak boją i próbują uciszyć?

Znamy siebie na tyle, na ile zostaliśmy sprawdzeni...

40

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Co Ty Sponi się pytasz?Autor Ci przecież nie powie .Jest ambitny i chce walczyć o sprawiedliwość w Polsce,ale żyjąc w naszych czasach nie zawsze udaje nam się to osiągnąć czego pragniemy.
Jak mu ktoś dobrze radzi to nie slucha i potem co z tego ma?

41

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?
Tęczowa pani napisał/a:

Co Ty Sponi się pytasz?Autor Ci przecież nie powie .Jest ambitny i chce walczyć o sprawiedliwość w Polsce,ale żyjąc w naszych czasach nie zawsze udaje nam się to osiągnąć czego pragniemy.
Jak mu ktoś dobrze radzi to nie slucha i potem co z tego ma?

Pani... Ja jestem z grona tych osób, które zakładają, że owa Temida z opaską przy skroniach kiedyś na oczy przejrzy, bo... przywyknie do ciemności. Może jestem naiwna, ale wierzę w istnienie poniekąd sprawiedliwości.

Jakkolwiek próbuję odgadnąć motywy działania tych, którzy Autorowi nie pozwalają funkcjonować bez obaw, nic mi z tego myślenia  nie wychodzi. 

To wszystko nie klei się...

Znamy siebie na tyle, na ile zostaliśmy sprawdzeni...

42

Odp: Czy można kochać swojego gwałciciela?

Ile Ty masz lat,że w takie błoto się dałeś wciągnąć?

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Czy można kochać swojego gwałciciela?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018