Witam
Przedwczoraj przeprowadziłam się do nowego mieszkania, bardzo blisko mojej pracy. Wynajmuje pokój tylko na wakacje więc ucieszyłam się z dogodnej lokalizacji i przystępnej ceny. Jednak dziewczyna, która mi go wynajmuje nie wspomniała, że współlokatorki są Rosjankami. Nie mam nic do obcokrajowców, ale sytuacja jest dość dziwna. Ciągle głośno rozmawiają ze sobą po rosyjsku, słuchają głośno muzyki. W kuchni wszystkie szafki są wypchane ich jedzeniem, w łazience nie ma nawet 1 wolnej półki. Czuje się jakbym była tu tylko gościem. W ogóle ze mną nie rozmawiają , gdy ja zacznę rozmowę to niechętnie coś mi odpowiedzą po polsku i po chwili dalej rozmawiają po rosyjsku. Szkoda mi rezygnować z tego mieszkania bo jest na prawdę ładne, ale skoro mieszka się razem to pasowałoby zamienić chociaż słowo. Czuję się tutaj jak intruz. Przez te dwa dni wymieniłam z nimi może kilka zdań. Dodatkowo jestem w Krakowie od 2 tygodni i nie mam tutaj wielu znajomych dlatego myślałam że przynajmniej będę miała fajne współlokatorki.
Sama nie wiem co zrobić. Czy szukać nowego lokum czy też nie przejmować się ich obecnością.