Cześć Dziewczyny,
Proszę Was o rade, bo nie wiem, co mam sądzić o dziwnej sytuacji, w której się znalazłam. Jestem 2 lata po studiach i nadal szukam stałej pracy, bo wszędzie jest coś nie tak. Tym razem trafiłam do firmy na 3 miesięczny staż. Na rozmowie kwalifikacyjnej i póxniej obiecywano mi kilkakrotnie, że po stazu mam murowane zatrudnienie i staż jest tylko forma przygotowania do pracy oraz że każdy u nich tak zaczyna, bo taki mają system. zarabiam 500 zł. Pracuje tu już miesiąc, natomiast kilka rzeczy mocno mnie niepokoi. Razem ze mna przyszło chyba ze 20 stażystów i co tydzień dochodza nowi ludzie. W dodatku wykonuję tylko proste obowiązki i niczego się nie uczę, wątpię, abym przygotowywała sie do pracy...
Nie wiem co robic, bo szkoda mi czasu na bzdury, mam juz 27 lat, potrzebuję pieniędzy i pracy oraz bardzo nie chce zostać wykorzystana. To by było dla mnie mega porazką, bo nie znosze takich nieuczciwych działań. Z drugiej strony ta praca byłaby dla mnie dobra, fajne godziny, zblizona do zawodu itd.
Co o tym sądzicie? Wygląda bardzo podejrzanie? Dać sobie spokój? Liczę na wasze opinie, im więcej, tym lepiej :-)