Ogłoszenia wręcz krzyczą:
"Zatrudnię studenta, zatrudnię studenta!
Korzystne warunki, elastyczny grafik, młoda ekipa, świetna atmosfera!".
Zazwyczaj... są to ulotki, zlew, kelnerowanie, prace na magazynie, pakowanie, czyli - nie oszukujmy się - mało perpektywiczne zajęcia. Stawka oczywiście możliwie najniższa.
Co sądzicie o tym zjawisku? Naturalna kolej rzeczy czy coś, co należałoby zmienić?
Waszym zdaniem warto podejmować się takiej pracy czy może też uważacie, że czas studiowania można wykorzystać lepiej?
Sami mieliście takie prace? Wspominacie je z sentymentem czy sama myśl powoduje dreszcze? ![]()