netkobietyWszystkie działy
Studia, sesja i życie studenckie

Studenci - tania siła robocza?

17 odpowiedzi4 460 wyświetleńzałożony przez Iris7, 01.11.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Studenci - tania siła robocza?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2015-11-02 00:09:05)

Temat: Studenci - tania siła robocza?

Ogłoszenia wręcz krzyczą:

"Zatrudnię studenta, zatrudnię studenta!
Korzystne warunki, elastyczny grafik, młoda ekipa, świetna atmosfera!".

Zazwyczaj... są to ulotki, zlew, kelnerowanie, prace na magazynie, pakowanie, czyli - nie oszukujmy się - mało perpektywiczne zajęcia. Stawka oczywiście możliwie najniższa.

Co sądzicie o tym zjawisku? Naturalna kolej rzeczy czy coś, co należałoby zmienić?
Waszym zdaniem warto podejmować się takiej pracy czy może też uważacie, że czas studiowania można wykorzystać lepiej?
Sami mieliście takie prace? Wspominacie je z sentymentem czy sama myśl powoduje dreszcze? big_smile

2

Odp: Studenci - tania siła robocza?

U mojego narzeczonego w pracy bardzo chetnie przyjmują studentów bo się bardziej opłaca firmie. Kogoś trzeba wykorzystać i na kimś trzeba zarobić takie czasy tongue

3 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-11-02 01:51:07)

Odp: Studenci - tania siła robocza?

Przecież ktoś te prace musi wykonywać, więc co tu zmieniać? A czy to będzie student, licealista lub osoba dorosła, to właściwie co za różnica? Jeśli ktoś podejmuje taką pracę, to godzi się na jej warunki, niezależnie od powodów dla których się tam znalazł. Dla mnie to byłaby strata czasu, ale tylko przez to, że miałam na siebie inny plan. Poza tym tak wyszło, że nigdy nie musiałam łapać jakiejkolwiek pracy pod presją czasu. Nie uważam jednak, żeby podane przez Ciebie prace miały komuś coś ujmować. W takim ogólnym sensie żadna praca nie jest stratą czasu, bo masz możliwość zawierania znajomości, poznawania odpowiednich osób, które potem mogą Ci zaoferować lepsze/inne stanowisko. No i można nauczyć się czegoś przydatnego, o czym nawet byśmy nie pomyśleli, że kiedyś może okazać się pomocne. Plusem jest też ćwiczenie tych wszystkich kompetencji miękkich, uczenie się pracy w zespole itp. Co do zarobków, to przecież najczęściej (nie zawsze) są one proporcjonalne do puli posiadanych umiejętności, których wymaga się już na wstępie od kandydata.

4

Odp: Studenci - tania siła robocza?
daenerys7 napisał/a:

Ogłoszenia wręcz krzyczą:

"Zatrudnię studenta, zatrudnię studenta!
Korzystne warunki, elastyczny grafik, młoda ekipa, świetna atmosfera!".

Zazwyczaj... są to ulotki, zlew, kelnerowanie, prace na magazynie, pakowanie, czyli - nie oszukujmy się - mało perpektywiczne zajęcia. Stawka oczywiście możliwie najniższa.

Co sądzicie o tym zjawisku? Naturalna kolej rzeczy czy coś, co należałoby zmienić?
Waszym zdaniem warto podejmować się takiej pracy czy może też uważacie, że czas studiowania można wykorzystać lepiej?
Sami mieliście takie prace? Wspominacie je z sentymentem czy sama myśl powoduje dreszcze? big_smile


chloe2 napisał/a:

U mojego narzeczonego w pracy bardzo chetnie przyjmują studentów bo się bardziej opłaca firmie. Kogoś trzeba wykorzystać i na kimś trzeba zarobić takie czasy tongue


cslady napisał/a:

Przecież ktoś te prace musi wykonywać, więc co tu zmieniać? A czy to będzie student, licealista lub osoba dorosła, to właściwie co za różnica? Jeśli ktoś podejmuje taką pracę, to godzi się na jej warunki, niezależnie od powodów dla których się tam znalazł. Dla mnie to byłaby strata czasu, ale tylko przez to, że miałam na siebie inny plan. Poza tym tak wyszło, że nigdy nie musiałam łapać jakiejkolwiek pracy pod presją czasu. Nie uważam jednak, żeby podane przez Ciebie prace miały komuś coś ujmować. W takim ogólnym sensie żadna praca nie jest stratą czasu, bo masz możliwość zawierania znajomości, poznawania odpowiednich osób, które potem mogą Ci zaoferować lepsze/inne stanowisko. No i można nauczyć się czegoś przydatnego, o czym nawet byśmy nie pomyśleli, że kiedyś może okazać się pomocne. Plusem jest też ćwiczenie tych wszystkich kompetencji miękkich, uczenie się pracy w zespole itp. Co do zarobków, to przecież najczęściej (nie zawsze) są one proporcjonalne do puli posiadanych umiejętności, których wymaga się już na wstępie od kandydata.

Żadna praca nie hańbi. Hańbią jedynie warunki zatrudnienia. Błazenada, że pracodawcy omijają w sposób niemal dowolny przepisy kodeksu pracy, zatrudniając osoby na "śmieciówkach" (albo i bez nich! Sic!) z pogardą dla minimalnej płacy, czy zakazu pracy w święta. A Państwowa Inspekcja Pracy, jak każdy urząd, w najważniejszych kwestiach milczy.
Wykorzystuje się studentów, bo kogoś trzeba, bo takie czasy? O zgrozo! Pogląd wprost z PRL. Za pracę należy się uczciwa płaca. Oczywiście, że student podpisuje umowę i na wynagrodzenie, czy czas pracy się zgadza. Niestety, często prawo nie gwarantuje potencjalnemu pracownikowi-cywilnemu ochrony, a pracownikowi-pracy - przyznaje ochronę nadmierną.

Chory temat, chore prawo, chore czasy.

5

Odp: Studenci - tania siła robocza?

Chodzi raczej o to, że od studentów płacą mniej składek.

6

Odp: Studenci - tania siła robocza?
cslady napisał/a:

Przecież ktoś te prace musi wykonywać, więc co tu zmieniać? A czy to będzie student, licealista lub osoba dorosła, to właściwie co za różnica? Jeśli ktoś podejmuje taką pracę, to godzi się na jej warunki, niezależnie od powodów dla których się tam znalazł.

Wiadomo, że nie ma co robić wielkiej rewolucji, nikomu ogromna krzywda się nie dzieje - taka praca to też wybór, nie trzeba się jej podejmować (zawsze można przecież umrzeć z głodu... tongue). Zastanawia mnie tylko od pewnego czasu sam fakt, że jak jest coś możliwie "najgorszego" do zrobienia, to pracodawcy wpadają na pomysł "zachęcenia studentów". To trochę przykre w pewnym sensie. big_smile No tania siła robocza, inne określenie nie przychodzi mi do głowy.
Orientujecie się, czy za granicą jest podobnie?

7

Odp: Studenci - tania siła robocza?

Raz, student taniej wychodzi jeśli jest to umowa zlecenie. Dwa, do różnych mało skomplikowanych prac najlepiej brać studenta, bo niby kogo innego? Student nie nadaje się jak wiadomo do żadnej poważniejszej pracy. Wiadomo są wyjątki ale to tylko wyjątki smile A na rynku najmniej się płaci takim co nic nie umieją za pracę do której nie trzeba żadnych kwalifikacji.

8

Odp: Studenci - tania siła robocza?

Ja uważam, że to niesprawiedliwe zatrudnianie kogoś tylko dlatego, że jest studentem i można za niego mniej zapłacić. Tym samym zamyka się furtkę ludziom, którzy z różnych względów nie są wstanie podjąć bardziej ambitnej pracy a studentami już nie są.
Natomiast jeżeli człowiek za czasów studenckich nie zdobędzie jakiegoś doświadczenia to później ma pod górkę bo do byle jakiej pracy bez legitki mało kto chce zatrudnić, a do ambitniejszej pracodawca woli wziąć kogoś kto już ma jakieś obycie.

9 Ostatnio edytowany przez Fahkir (2015-11-08 16:28:04)

Odp: Studenci - tania siła robocza?

Dorabialem na studiach jako kelner we wloskiej knajpie. Gnerelanie ciezka praca za grosze, trzeba bylo biegac po schodach w dol i w gore z talerzami i taca, robic frytki w kuchni i jednoczesnie pracowac za barem tongue. Mimo wszystko wspominam z sentymentem (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■).

10 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-11-08 17:29:50)

Odp: Studenci - tania siła robocza?
daenerys7 napisał/a:

Ogłoszenia wręcz krzyczą:

"Zatrudnię studenta, zatrudnię studenta!
Korzystne warunki, elastyczny grafik, młoda ekipa, świetna atmosfera!".

Zazwyczaj... są to ulotki, zlew, kelnerowanie, prace na magazynie, pakowanie, czyli - nie oszukujmy się - mało perpektywiczne zajęcia. Stawka oczywiście możliwie najniższa.

Co sądzicie o tym zjawisku? Naturalna kolej rzeczy czy coś, co należałoby zmienić?
Waszym zdaniem warto podejmować się takiej pracy czy może też uważacie, że czas studiowania można wykorzystać lepiej?
Sami mieliście takie prace? Wspominacie je z sentymentem czy sama myśl powoduje dreszcze? big_smile

Ale co to znaczy "lepiej wykorzystać"? Spędzić na imprezowaniu? big_smile
Jeżeli ktoś chwyta się pracy przy zlewie albo pakowaniu, to znaczy, że (na daną chwilę) lepszej nie potrafi znaleźć - a to oznacza, że  LEPIEJ  tego czasu nie spożytkuje tongue

11

Odp: Studenci - tania siła robocza?
Iceni napisał/a:

Ale co to znaczy "lepiej wykorzystać"? Spędzić na imprezowaniu? big_smile
Jeżeli ktoś chwyta się pracy przy zlewie albo pakowaniu, to znaczy, że (na daną chwilę) lepszej nie potrafi znaleźć - a to oznacza, że  LEPIEJ  tego czasu nie spożytkuje tongue

Oczywiście, że może ten czas o wiele lepiej spożytkować. Np. robiąc jakiś kurs, czy nawet ucząc się czegoś na własną rękę, dzięki czemu w końcu znajdzie coś lepszego niż zmywak.

12 Ostatnio edytowany przez Fahkir (2015-11-09 11:42:21)

Odp: Studenci - tania siła robocza?
Iceni napisał/a:
daenerys7 napisał/a:

Ogłoszenia wręcz krzyczą:

"Zatrudnię studenta, zatrudnię studenta!
Korzystne warunki, elastyczny grafik, młoda ekipa, świetna atmosfera!".

Zazwyczaj... są to ulotki, zlew, kelnerowanie, prace na magazynie, pakowanie, czyli - nie oszukujmy się - mało perpektywiczne zajęcia. Stawka oczywiście możliwie najniższa.

Co sądzicie o tym zjawisku? Naturalna kolej rzeczy czy coś, co należałoby zmienić?
Waszym zdaniem warto podejmować się takiej pracy czy może też uważacie, że czas studiowania można wykorzystać lepiej?
Sami mieliście takie prace? Wspominacie je z sentymentem czy sama myśl powoduje dreszcze? big_smile

Ale co to znaczy "lepiej wykorzystać"? Spędzić na imprezowaniu? big_smile
Jeżeli ktoś chwyta się pracy przy zlewie albo pakowaniu, to znaczy, że (na daną chwilę) lepszej nie potrafi znaleźć - a to oznacza, że  LEPIEJ  tego czasu nie spożytkuje tongue

Nie do konca sie z tym zgodze. Studenci czesto chwytaja sie prostych prac, ponizej swoich kompetencj, bo po prostu nie maja wolnego czasu (dotyczy to glownie tych, ktorzy studiuja w trybie dziennym). Poza tym glownym celem "pracy studenta" nie jest najczesciej rozwoj kariery, ale po prostu zdobycie dodatkowych pieniedzy.

13

Odp: Studenci - tania siła robocza?
Jakly napisał/a:
Iceni napisał/a:

Ale co to znaczy "lepiej wykorzystać"? Spędzić na imprezowaniu? big_smile
Jeżeli ktoś chwyta się pracy przy zlewie albo pakowaniu, to znaczy, że (na daną chwilę) lepszej nie potrafi znaleźć - a to oznacza, że  LEPIEJ  tego czasu nie spożytkuje tongue

Oczywiście, że może ten czas o wiele lepiej spożytkować. Np. robiąc jakiś kurs, czy nawet ucząc się czegoś na własną rękę, dzięki czemu w końcu znajdzie coś lepszego niż zmywak.

Hyhyhy... jak ktoś idzie na zmywak to z pewnością jest go stać na opłacanie dodatkowych kursów big_smile

14 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-11-09 22:44:49)

Odp: Studenci - tania siła robocza?
Jakly napisał/a:
Iceni napisał/a:

Ale co to znaczy "lepiej wykorzystać"? Spędzić na imprezowaniu? big_smile
Jeżeli ktoś chwyta się pracy przy zlewie albo pakowaniu, to znaczy, że (na daną chwilę) lepszej nie potrafi znaleźć - a to oznacza, że  LEPIEJ  tego czasu nie spożytkuje tongue

Oczywiście, że może ten czas o wiele lepiej spożytkować. Np. robiąc jakiś kurs, czy nawet ucząc się czegoś na własną rękę, dzięki czemu w końcu znajdzie coś lepszego niż zmywak.

Hyhyhy... jak ktoś idzie na zmywak to z pewnością jest go stać na opłacanie dodatkowych kursów big_smile


Fahkir napisał/a:
Iceni napisał/a:
daenerys7 napisał/a:

Ogłoszenia wręcz krzyczą:

"Zatrudnię studenta, zatrudnię studenta!
Korzystne warunki, elastyczny grafik, młoda ekipa, świetna atmosfera!".

Zazwyczaj... są to ulotki, zlew, kelnerowanie, prace na magazynie, pakowanie, czyli - nie oszukujmy się - mało perpektywiczne zajęcia. Stawka oczywiście możliwie najniższa.

Co sądzicie o tym zjawisku? Naturalna kolej rzeczy czy coś, co należałoby zmienić?
Waszym zdaniem warto podejmować się takiej pracy czy może też uważacie, że czas studiowania można wykorzystać lepiej?
Sami mieliście takie prace? Wspominacie je z sentymentem czy sama myśl powoduje dreszcze? big_smile

Ale co to znaczy "lepiej wykorzystać"? Spędzić na imprezowaniu? big_smile
Jeżeli ktoś chwyta się pracy przy zlewie albo pakowaniu, to znaczy, że (na daną chwilę) lepszej nie potrafi zNo leźć - a to oznacza, że  LEPIEJ  tego czasu nie spożytkuje tongue

Nie do konca sie z tym zgodze. Studenci czesto chwytaja sie prostych prac, ponizej swoich kompetencj, bo po prostu nie maja wolnego czasu (dotyczy to glownie tych, ktorzy studiuja w trybie dziennym). Poza tym glownym celem "pracy studenta" nie jest najczesciej rozwoj kariery, ale po prostu zdobycie dodatkowych pieniedzy.

No tak, ale wtedy to jest świadoma decyzja - idzie do łatwej pracy, bo chce mieć jakieś tam pare groszy - trudno to nazwać marnowaniem czasu czy wykorzystywaniem go jako tania siła robocza.  Z drugiej strony dobry student będzie szukał pracy która jednak coś tam daje - może pracować nawet jako kelner, ale wybierze dajmy na to taką, gdzie będzie miał kontakt z turystami i będzie nabierał wprawy w posługiwaniu się jezykiem obcym.

Poza tym student to taki dziwny pracownik - jeszcze nic nie umie, a już ma wymagania big_smile

15

Odp: Studenci - tania siła robocza?

Tak Pracodawca myśli o studencie smile

1. Podatek
2. Zrobi wszystko i nie będzie narzekał

16

Odp: Studenci - tania siła robocza?

troche w tym prawdy jest. zazwycaj dają umowę zlecenie, nie placą składki zdroweotnej, bo student jest ubezpieczony

17

Odp: Studenci - tania siła robocza?

Chyba niestety tak to juz jest i tak zostanie. Student jeśli się uczy to wiadomo, że nie pójdzie do pracy na 8 godzin a mało która dobrze płatna i odpowiedzialna praca zamyka się w kilku elastycznych godzinach dziennie dostosowanych do zajęc na uczelni. Także moim zdaniem pozostaje byc tylko cierpliwym smile

18

Odp: Studenci - tania siła robocza?

Studencka praca... taaak... któż ze studentów jej nie zna smile Gdy byłam na studiach i szukałam dorywczej pracy nie miałam problemu ze znalezieniem.
Moja koleżanka podczas studiów pracowała w dosyć dobrej firmie, chciała zostać w niej także po ukończeniu studiów (przynajmniej na początek, na jakiś czas), jednak zdziwiła się, gdy z chwilą skończenia studiów została zwolniona, ponieważ.... była nieopłacalna dla firmy.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Studenci - tania siła robocza?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026