netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozwód czy dążyć do niego? moja historia

7 odpowiedzi2 087 wyświetleńzałożony przez coelian, 30.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód czy dążyć do niego? moja historia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Rozwód czy dążyć do niego? moja historia

Na wstępie chciałbym się przywitać ze wszystkimi. Trochę dziwnie mi się pisze na forum dla kobiet ale chcę właśnie znać wasze zdanie na ten temat.

Ze swoją żoną jestem od 9 lat  a dokładnie 2 lata po ślubie. Ogolnie od ponad pół roku myślę nad rozwodem.  Do ślubu było wszystko idealnie normalna kochająca się para.  Po ślubie czar prysl. Zaczęło się od tego ze przestawał zwracać na mnie uwagę czy to wieczorami czy to w dzień. Niestety coś się działo a ja nie wiedziałem co po długich rozmowach wreszcie mi się przyznała ze wracają jej wspomnienia z dzieciństwa.  (nie była molestowania po prostu jej ojciec był alkoholikiem i bił jej mamę ja i jej siostry)  wiec postanowiłem coś zmienić i zacząłem działać rozmawiać zapisałem ja do dobrego psychologa z którego jednak zrezygnowała po 2 wizytach i powiedziała ze tam nie wróci i tu się dopiero zacząć koszmar.  Przestaniemy wogole się kochać raz na 2-3 miesiące. Zaczęła mnie wykorzystywać do wszystkiego aktualnie ona nie pracuje ja utrzymuje rodzine.  A wracając do domu musze dalej robić wszystko wkoło domu i w domu. Wiem ze wina tez gdzieś leży po mojej stronie kiedyś mówiła ze bardzo nie podoba się jej ze nie dbam o siebie. Wiec dla niej kupilem sobie maszynkę elektryczna i Galileo się codziennie dla niej nawet poszedłem do kosmetyczki bo tego chciała po prostu chciałem się zmienić dla niej z nadzieją zero coś naprawi bez rezultatów. Wszelkie próby pójścia zna do specjalisty czyt.  Psychologa nic nie dają zapadła się ikoniec. W dodatku mieszkamy u teściowej która ma na n ie duży wpływ lecz o przeprowadzce moja zona nie chce słyszeć.  Tak samo dziecko nie mam co na razie myśleć o nim.  Tak więc podsumowując wszelkie próby rozmów dążenia do poprawy z mojej strony nic nie dały i nie wiem czy dadzą ja juz nie mam sił aktualnie czuje się jak bym pracował 16 godzin dziennie. W dodatku jak kiedyś coś napotkałem ze nie mam sił ciagnac tego związku usłyszałem ze ona się zabije jak mnie zabraknie. Chciałbym zakończyć ten związek.  Ale też boje się o nią. Dodam jeszcze ze nie mam nikogo z kim bym mógł o tej sytuacji pogadać. Pomóżcie chociaż wy.  Przepraszam za literówki i błędy pisze z komorki

2

Odp: Rozwód czy dążyć do niego? moja historia

Drogi Autorze,
problem jest złożony, piszesz o różnych sprawach. Tak, to pewne, nie rozwiązany problem alkoholowy, ludzie DDA są trudni, ale mogą się leczyć i terapia przynosi dobre rezultaty. Zresztą, samo stwierdzenie, ze się zabije pokazuje, ze coś jest z nią nie tak. Druga sprawa, dlaczego ona nie pracuje? Szuka pracy? Co się dzieje.

Kolejna sprawa, jeśli rzeczywiście o siebie nie dbasz (a zakup maszynki, to nie dbanie o siebie), to jest problem. Ja mam awersje do nie zadbanych, nie umytych facetów, brzydzę się generalnie. Dla mnie facet musi ładnie wyglądać, pachnieć, być czysty. Nie wiem w czym jest problem, ale dla kobiety to dość istotna sprawa, choćby dlatego że kobiety mają intensywniejsze powonienie czy smak.

3

Odp: Rozwód czy dążyć do niego? moja historia

Z tym nie dbanie o siebie to takie malec ie domowe nie.  Dałem o siebie ale mojej żonie nie pasowała ze folie się co 2-3 dzień wiec zacząłem codziennie się golić. Oczywiście kapie sie codziennie używam kosmetyków i staram się aby mój wygląd tez był jak najlepszy ale z tym nie dbanie to bardziej chodzi o takie szczegóły. Nie pracuje bo ma przerwę jest nauczycielka i teraz leci 4 miesiąc jak ma wolne nie wiem jak oni maja to tam poukładane bo za bardzo o pracy swojej nie cv ce rozmawiać. A co do terapii wiem ze takie są ale ona nie chce iść nigdzie. Nie chce jej wysyłać samej mówiłem ze jak chce mogę tam chodzić z nią.  Wydaje mi się czasami ze to tylko dobra wymówka od wszystkiego a ja juz nie wytrzymuje pomimo że się staram jeszcze w głębi duszy zaczynam czuć co innego Prze to wszystko uczucie juz przypadło i nie wiem co robic

4

Odp: Rozwód czy dążyć do niego? moja historia
coelian napisał/a:

Z tym nie dbanie o siebie to takie malec ie domowe nie.  Dałem o siebie ale mojej żonie nie pasowała ze folie się co 2-3 dzień wiec zacząłem codziennie się golić. Oczywiście kapie sie codziennie używam kosmetyków i staram się aby mój wygląd tez był jak najlepszy ale z tym nie dbanie to bardziej chodzi o takie szczegóły. Nie pracuje bo ma przerwę jest nauczycielka i teraz leci 4 miesiąc jak ma wolne nie wiem jak oni maja to tam poukładane bo za bardzo o pracy swojej nie cv ce rozmawiać. A co do terapii wiem ze takie są ale ona nie chce iść nigdzie. Nie chce jej wysyłać samej mówiłem ze jak chce mogę tam chodzić z nią.  Wydaje mi się czasami ze to tylko dobra wymówka od wszystkiego a ja juz nie wytrzymuje pomimo że się staram jeszcze w głębi duszy zaczynam czuć co innego Prze to wszystko uczucie juz przypadło i nie wiem co robic

wiesz higiena higiena, ja na dzien dzisiejszy teskty zebym zadbal o siebie,
odbierma inaczej, rozwijam się, czytam, jezdze rowerem, chodze na terapie,
no wiadomo higiena osobista jak sam nazwa , jest osobista, no chyba nie myjesz si eraz na tydzien
bo bym si enie dziwil ze partnerk anei chce kontaktu big_smile

a podobno w zdrowym zwiazku podzial obowiazkow musi bys rowny, motywacja zony do dzialania, moze ma za duzo czasu na myslenie, nie jestem zlosliwy big_smile
powodzenia

5

Odp: Rozwód czy dążyć do niego? moja historia

Nikt nie zmusi Twojej zony by skorzystała z terapii, która ? jak słusznie zauważyła Stokrotka ? może przynieść naprawdę dobre efekty. Ona sama musi chcieć i ? co najważniejsze ? musi chcieć tego dla siebie. Dla nikogo innego.
Myślę, że obecna sytuacja mimo całej swojej niewygody pasuje Twojej żonie. Pasuje na tyle, by uznać, że żadne zmiany z jej strony nie są konieczne. Zresztą - jak widzisz ? dość dobitnie komunikuje to Tobie i ? co ważne ? również swoim postępowaniem pokazuje. Z Twojego posta wynika, że Ty raczej biadolisz, a stanowczą komunikację zastąpiłeś delikatnymi sugestiami, które ona zbywa dość brutalnie nie licząc się z Twoim zdaniem. Wiesz chociaż dlaczego Twoja żona nie chce słyszeć o przeprowadzce? Niezależnie od tego czy czyni to świadomie, czy nie ? szantażuje Cię. Utwierdza Cię w błędnym przekonaniu, że będziesz odpowiedzialny za to, iż coś sobie zrobi gdy Ty odejdziesz. Ty nie jesteś/będziesz za nic tu odpowiedzialny.
Sfera uczuć jest tak pogmatwana, że nie przeskoczysz miliarda rozterek i miewasz pewne różne stany, ale w sferze bardziej ?mierzalnej? spróbuj pokusić się o dokonanie jakiegoś bilansu plusów i minusów Waszego małżeństwa. Może to pomóc podjąć właściwą decyzję. Ot choćby podlicz sobie co Twoja żona wnosi do Waszego związku.
Według mnie to chyba nie jest jeszcze właściwy moment na pisanie pozwu, ale na postawienie stanowczej alternatywy ? jak najbardziej. Dużo by chyba uzdrowiło wyprowadzenie się od teściów i jeżeli Was na to stać, postaw to również jako warunek. Tylko musisz pamiętać o konsekwencji, bo jeżeli się złamiesz ? odczytane to zostanie jako Twoja słabość i sygnał do tego, że można Tobą pomiatać.

6

Odp: Rozwód czy dążyć do niego? moja historia

- wyprowadzka od teściowej do swojego mieszkania, osobno bez "dobrych rad" rodziców z obu stron.
- rozmowy ze sobą, próba zrozumienia siebie nawzajem
- więcej czasu wspólnie spędzanego - ale nie przed telewizorem ale na wycieczkach, wyjście do kina itp
- wspólne urządzanie mieszkania
- obie strony muszą się zgodzić z faktem że muszą dać coś więcej od siebie dla związku, nawet jeżeli myślą ze już "dużo" zrobiły

7

Odp: Rozwód czy dążyć do niego? moja historia

coelian
ale sprawy pracy Twojej zony to ja już w ogóle nie rozumiem. Jak to nie wiesz, jak to nie chce gadać? Kurdę, o co chodzi, a o czym Wy gadacie?

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód czy dążyć do niego? moja historia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026