Na wstępie chciałbym się przywitać ze wszystkimi. Trochę dziwnie mi się pisze na forum dla kobiet ale chcę właśnie znać wasze zdanie na ten temat.
Ze swoją żoną jestem od 9 lat a dokładnie 2 lata po ślubie. Ogolnie od ponad pół roku myślę nad rozwodem. Do ślubu było wszystko idealnie normalna kochająca się para. Po ślubie czar prysl. Zaczęło się od tego ze przestawał zwracać na mnie uwagę czy to wieczorami czy to w dzień. Niestety coś się działo a ja nie wiedziałem co po długich rozmowach wreszcie mi się przyznała ze wracają jej wspomnienia z dzieciństwa. (nie była molestowania po prostu jej ojciec był alkoholikiem i bił jej mamę ja i jej siostry) wiec postanowiłem coś zmienić i zacząłem działać rozmawiać zapisałem ja do dobrego psychologa z którego jednak zrezygnowała po 2 wizytach i powiedziała ze tam nie wróci i tu się dopiero zacząć koszmar. Przestaniemy wogole się kochać raz na 2-3 miesiące. Zaczęła mnie wykorzystywać do wszystkiego aktualnie ona nie pracuje ja utrzymuje rodzine. A wracając do domu musze dalej robić wszystko wkoło domu i w domu. Wiem ze wina tez gdzieś leży po mojej stronie kiedyś mówiła ze bardzo nie podoba się jej ze nie dbam o siebie. Wiec dla niej kupilem sobie maszynkę elektryczna i Galileo się codziennie dla niej nawet poszedłem do kosmetyczki bo tego chciała po prostu chciałem się zmienić dla niej z nadzieją zero coś naprawi bez rezultatów. Wszelkie próby pójścia zna do specjalisty czyt. Psychologa nic nie dają zapadła się ikoniec. W dodatku mieszkamy u teściowej która ma na n ie duży wpływ lecz o przeprowadzce moja zona nie chce słyszeć. Tak samo dziecko nie mam co na razie myśleć o nim. Tak więc podsumowując wszelkie próby rozmów dążenia do poprawy z mojej strony nic nie dały i nie wiem czy dadzą ja juz nie mam sił aktualnie czuje się jak bym pracował 16 godzin dziennie. W dodatku jak kiedyś coś napotkałem ze nie mam sił ciagnac tego związku usłyszałem ze ona się zabije jak mnie zabraknie. Chciałbym zakończyć ten związek. Ale też boje się o nią. Dodam jeszcze ze nie mam nikogo z kim bym mógł o tej sytuacji pogadać. Pomóżcie chociaż wy. Przepraszam za literówki i błędy pisze z komorki