Oto moja historia: jestem w zwiazku 3 lata, wydawałoby się, że idealnym... do kwietnia. Mój partner pracuje za granicą, jest troskliwy opiekuńczy, pozornie nieba by mi przychylił. W kwietniu kiedy był w domu coś mnie tknęło i przeczytałam Jego smsy.. znalazłam sms od niezapisanego nr o treści: jeśli chcesz pogadać zadzwoń, zadzwonił, rozmowa trwała prawie pół godziny. Wtedy niewiedziałam co powiedzieć, tym bardziej że zapewnia mnie że jestem tA jedyną. Niedawno byłam u Niego, w łazience znalazłam balsam do ciała, a na podłodze gumkę do włosów. Spytałam o balsam, powiedział, że czasem używa..hm....poza tym pokasował wszystkie smsy ode mnie, w których piszę o tEsknocie, miłości, zostawił tylko zdawkowe, z których nie wynika kim dla Niego jestem. Kocham Go ale wariuję. On spełnia wszystkie moje zachcianki, prawie nosi mnie na rękach, wysyła sprzeczne sygnały, mam mętlik w głowie. Kobitki poradźcie!!! Powiedzieć Mu co wiem?
Podobne tematy
Jeśli twój partner pracuje za granicą a ciebie tam nie ściąga to prawdopodobnie sobie kogoś już poznał, trzyma ciebie aby jak coś nie wyjdzie z nową, to zawsze ciebie ma. Tak samo było ze mną. Tylko ona mnie zostawiała, ale trzymała, pisała, wysyłała prezenty i co się okazało, ciągle mnie oszukiwała aż się dowiedziałem, że wyszła za mąż. Nie, fajna historia.
To nie takie proste, ja mam tu pracę, dom. Nie mogę i nie chcę rzucic tego wszystkiego. dodam, że oboje jesteśmy po przejściach, rozwodnicy, w wieku ok 50tki, bez ślubu. Powiedzcie co robić? popadam w paranoje!
4 2014-07-27 18:29:34 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-07-27 18:31:10)
Melo, problem w tym... że nic nie wiesz. Serio...
Z tego co napisałaś niewiele wynika. Prędzej zastanowiłaby mnie gumka do włosów na podłodze u wystrzyżonego na 3mm chłopaka, niż balsam i sms "jeśli chcesz to zadzwoń". Balsam to dowód na to, że dba o siebie. Natomiast sms może znaczyć "wszystko" lub "nic". To mogła napisać znajoma, kolega, ktokolwiek... w jakiejkolwiek sprawie, temacie. Dowód to żaden, a już na pewno nie na 100% zdradę czy romans.
Nie panikowałabym póki co, bo jakby nie było póki co powodu do tego nie masz.
Jeśli on nie zmienił swojego zachowania w stosunku do Ciebie, jest między wami wszystko ok, to wyluzuj trochę.
Margolinka, dzięki:) miód na moje serce. Chociaz....dziś miałam Mu zrobić awanturę-codziennie rozmawiamy przez tel. Myślisz, że robię z igły widły? na stare lata zgłupiałam?
Z tą gumką to też nic pewnego... nie daję głowy uciąć, że sama jej Mu nie dałam do "zapakowania" czegoś....Moje pytanie nadal aktualne: zapytać Go o to? boję się zrobić z siebie wariatkę. Margolinko, to nie sms od kolegi, bo podpisany kobiecym imieniem...:(
To nie takie proste, ja mam tu pracę, dom. Nie mogę i nie chcę rzucic tego wszystkiego. dodam, że oboje jesteśmy po przejściach, rozwodnicy, w wieku ok 50tki, bez ślubu. Powiedzcie co robić? popadam w paranoje!
To zmienia postać rzeczy, nie mniej po prostu zacznij normalni się zachowywać. Jak będzie miałbyć z tobą to będzie. Dbaj o siebie. W tym wieku podchodzi się inaczej, tak myślę. Nie potrzebujesz już zakładać rodziny. Ja chciałem ją założyć, ale cóż znowu sam i chyba już tak zostanie. Nie okazuj zazdrości, bo zazdrość powoduje jeszcze pogorszenie związku.
Mela, a jak myślisz...powinnaś pytać? Dał Ci kiedyś powód do zazdrości i braku zaufania? Zaniedbuje Cię? Mniej się stara w waszym związku?
Jeśli odpowiedzi brzmią NIE, to ja bym osobiście nie pytała.
Nawet jeśli sms był podpisany żeńskim imieniem, to nic to nie oznacza. Czy Ty nigdy nie rozmawiasz z innymi mężczyznami przez telefon? Dłużej niż 5 min...? Nie masz w telefonie numerów tel do znajomych (mężczyzn)? Nigdy nikt Ci w jakiejś sprawie nie pomagał?
Wiesz... wszystko może być dokładnie tak jak sobie wyobrażasz, a może też być zupełnie odwrotnie.
Ja bym wyluzowała. Będziesz miała czas na zamartwianie się, gdy coś się popsuje...o ile się popsuje. Póki co, nie szukałabym dziury w całym.
Bardzo Wam dziękuję:) właściwie to bałam się, że jeśli to była zwykła rozmowa a innym "śladom" sama przypisuję określone znaczenie, to mogę wszystko spieprzyć okazując Mu brak zaufania. Dzięki Wam uspokoiłam się i na wszystko postaram się patrzec z dystansem. Wyobraźnia zakochanej kobiety czasem płata figle. Jeszcze raz wielkie dzięki:)