Witam
Od 3 lat jestem z chlopakiem. On mnie kocha na zaboj, ogolnie jest nam dobrze, mimo ze moj chlopak to ciepla klucha, ale i tak jest dobrze. Jest tylko jedno "ale" : odległosc. Z powodu pracy widujemy sie w weekendy raz na 2 tygodnie, pracujemy w roznych miastach. Chcemy wziac slub jak uda nam sie znalezc prace w tym samym miescie, wiec jak widzicie z chlopakiem jest dobrze...
Niedawno cos mi odbilo, zaczelam spotykac sie z nowopoznanym chlopakiem i zostalismy kochankami. Dla mnie to odskocznia od trudow zwiazku na odelglosc, zreszta znajomosc z kochankiem nic dla mnie nie znaczyla. Imponowalo mi to, jaki on jest, twardy, zarozumialy i chamski. Myslalam, ze to taka mila odmiana od dobrego, cieplego, kochanego chlopaka. Miesiac spotykalam sie z kochankiem, po czym wczoraj w czasie klotni uderzyl mnie. Wiem, mam za swoje, ze zdradzalam chlopaka z kims takim. Mam sinca pod okiem, a w sobote widze sie z chlopakiem i nie mam jak tego odwlec, bo wyjezdzamy na urlop (udalo nam sie dostac urlop w tym samym czasie), wiec na pewno w sobote zobacze sie z chlopakiem i nie wiem, jak mu wytlumaczyc sinca pod okiem... On na pewno bedzie chcial wiedziec. Do tego czasu siniec nie zejdzie ani nie dam rady go ukryc, bo naprawde jest bardzo duzy i ciemny... Chlopak na pewno bedzie chcial wiedziec, skad to. Co mam zrobic? Myslalam, by upozorowac, ze mnie ktos napadl i pobil na ulicy, ale moglabym miec o to problemy z policja. Powiedziec chlopakowi, ze uderzylam sie o otwarta szafke? Przyznac sie, ze to kochanek? Ale nie chce go tracic. Z kochankiem juz koniec, nigdy dla mnie nic nie znaczyl. Chce byc tylko z moim chlopakiem, nie chce zeby sie dowiedzial o kochanku... Da sie jakos ukryc ten siniec do soboty? Bede go obserwowala, ale boje sie, ze nie zejdzie...
Podobne tematy
Trzeba było nie pchać się do drania, motylki opadają jest za dobrze to ciągnie do drania. Mam nadzieję że już wyciągnęłaś lekcję na przyszłość. Powiedz mu że pobiłaś się ze swoim wrogiem coś wymyśl.
Podbij sobie drugie oko i powiedz chłopakowi, że od dzisiaj jesteś pandą.
P.S Sama sobie jesteś winna. Powiedz mu prawdę, niech sobie poszuka normalnej uczciwej dziewczyny.
"Dla mnie to odskocznia od trudow zwiazku na odelglosc"
To zdanie mnie wyjatkowo uderzylo ![]()
Ze co? Wiesz, ze wymowek mozesz 100 wyciagnac z kapelusza.
Twojemu chlopakowi to pewnie wszystko pasuje w zwiazku?
Slub powiadasz...
Szkoda chlopaka. Powiedz mu prawde. Daj mu szanse na normalne zycie.
Powiedz mu prawdę może dołoży pod drugie oko:-p
Biedactwo... Nie masz szczęścia do facetów, może przerzuć się na...
Wiesz, brak na takie kobiety słów. Odejdź od niego, a poszukaj sobie takiego kochanka najlepiej z kryminału, lonty co dzień, a będziesz doceniona.
8 2014-07-27 21:38:05 Ostatnio edytowany przez 67Eve (2014-07-27 21:50:46)
Trzeba było nie pchać się do drania, motylki opadają jest za dobrze to ciągnie do drania. Mam nadzieję że już wyciągnęłaś lekcję na przyszłość. Powiedz mu że pobiłaś się ze swoim wrogiem coś wymyśl.
A wtedy ten "dobry, ciepły i kochany chłopak" pojedzie wpie**olić Bogu ducha winnemu wrogowi za to, że pobił jego ukochaną. Zły pomysł.
Szkoda chłopaka. Ale autorce dobrze tak, skoro pchała się do łóżka innemu, nie bacząc na to że ma chłopaka, to ma za swoje. Oby chłopak się o tym dowiedział i zaśmiał się jej w twarz za to. Na nic innego nie zasłużyła, skoro szukała "odskoczni od trudów związku na odległość".
No przeciez napisalas, ze imponowalo Ci chamstwo kochasia. Zatem fiolet pod okiem powinien byc milym wspomieniem odskoczni po "trudach zwiazku na odleglosc".
Daj SPOKOJ porządnemu chłopakowi i szukaj Sobie następnego kochanka , który jeszcze nosy łamie , a inny kopie .
11 2014-07-28 02:09:13 Ostatnio edytowany przez alexich (2014-07-28 02:21:06)
Hahhahaah bawi mnie coś takiego. Gdyby nie to pobicie to byś mu dalej siadała na berło i w dupie miała, że krzywdzisz w największy możliwy sposób swojego faceta.
Moja rada: zadzwoń do faceta, powiedz, że go zdradziłaś i żeby nie marnował więcej z Tobą czasu.
"Z kochankiem juz koniec, nigdy dla mnie nic nie znaczyl." Skoro to tak nic nie znaczyło, to powiedz o tym swojemu facetowi, na pewno nie zareaguje, w końcu to nic nie znaczyło.
Żałosna jesteś, nie zasługujesz na nikogo.
Moja rada: zadzwoń do faceta, powiedz, że go zdradziłaś i żeby nie marnował więcej z Tobą czasu.
Zrywanie przez telefon to niezbyt dobry pomysł.
Znamienne, że Autorka wśród możliwych wyjść z sytuacji zastanawia się głównie nad tym, jak ukryć to, co się stało, a przyznanie się do winy bierze pod uwagę tylko mimochodem, bo to może przecież oznaczać utratę dotychczasowego partnera, który tak naprawdę jej nie wystarcza, po czym znów myśli tylko o tym, jak oszukać kogoś, kogo, jak twierdzi, kocha i z kim planuje wspólną przyszłość. Czyli tak naprawdę nie widzi w tym, co zrobiła niczego złego, przecież związek na odległość, spokojny i nudny partner, nie wystarczają, by czuć się szczęśliwym. Za miłość nie odpłaca się zdradą. Jedynym godnym wyjściem z sytuacji jest moim zdaniem rozmowa z dotychczasowym partnerem i przyznanie się do tego, co zaszło. On też ma prawo decydować o tym związku. A Autorce radzę nie tworzyć nowych relacji zbyt pochopnie. Będąc wolnym także można się dobrze bawić i korzystać z życia, nie krzywdząc przy tym nikogo.
Jak pewnie zauwazyliscie - nie spelniliscie oczekiwan autorki tematu i postanowila sie nie odzywac. To kara ![]()
Znając zycie to i tak coś nasciemniasz.Oklamałas raz to co to dla ciebie drugi raz cos wymyslic.
Pewnie siedzi na kochanku i nie ma jak odpisać.