netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Jak nauczyć dziecko... nieufności?

22 odpowiedzi5 682 wyświetleniazałożony przez BabaOsiadła, 22.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Jak nauczyć dziecko... nieufności?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Jak nauczyć dziecko... nieufności?

Dziś mniej redaktorsko, bardziej osobiście wink

Córka, sztuk raz wink, egzemplarz baaardzo towarzyski i ufny. Takie cygańskie dziecko, pójdzie z każdym, można je zostawić komuś, kogo nigdy nie widziała, na dowolnie długi czas - dla niej to świetna zabawa i przygoda. Wakacje bez rodziców to dla niej nie problem, nie płacze, nie tęskni, zachowuje się jak dorosła - dzwoni i relacjonuje, że jest super. Kiedy byłam w szpitalu (miesiąc!), to 20-miesięczny bobas zapewniał mnie (!), żebym niczym się nie martwiła, ona o wszystko dba i opiekuje się tatusiem.

No i fajnie, cieszę się, jestem z niej dumna, że jest taka samodzielna i zaradna, fajnie, że można ją zostawić z opiekunką i porobić coś w gronie dorosłych, ale... boję się.

Co zrobić i jak, żeby jej ta ufność i śmiałość kiedyś nie zaszkodziła? Kiedy i jak zacząć tłumaczyć, że nie wszyscy są dobrzy i pan, który chce jej pokazać pieski, wcale nie ma miłych zamiarów? Jak to zrobić, żeby nie przegiąć w drugą stronę i nie zrobić z dziecka zalęknionego dzikusa? Jakich słów używać, żeby dobrze oddać skalę niebezpieczeństwa, ale nie przerazić?

2

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?

A próbowałaś rozmawiać z nią na ten temat? Z tego co piszesz, to masz madrą córeczkę. Może jak wychodzisz z nią na spacer to dawaj jej przykłady w stylu "Popatrz, gdyby pan, którego nie znasz (tu pokaż obojętnie jaką osobę) podszedł do ciebie i chciał cię gdzieś zaprowadzić, to nie możesz z nim iść, bo mamusia będzie się martwić." A potem co jakiś czas w zabawie zadawaj pytanie pokazując na kogoś "czy z tym panem możesz pójść?" i wtedy dziecko odpowie, że nie smile nauczy się na spokojnie odróżniać, że ze znajomymi można, a z nieznajomymi nie.

3

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?

Nie próbowałam jeszcze rozmawiać, bo nie wiem, jak to ugryźć. Nie chciałabym dzielić ludzi na (dla córki) znajomych i nieznajomych, bo czasem musimy córkę zostawić z kimś, kogo nie zna.

Sprawa jest pewnie dość prosta, a ja za dużo rozkminiam i komplikuję, no ale zwyczajnie nie wiem, jak się za to zabrać. I czy w ogóle JUŻ powinnam, czy nie jest na to za mała (i tak jeszcze przez parę lat nigdzie nie będzie wychodziła sama, żeby mógł ją ktoś zaczepić) hmm

4

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?

No to może tłumaczenie, że jak rodzic pozwoli z kimś zostać to może, a jak nie pozwoli (córka nie ma możliwości zapytania się) to nie może. Mi to tłumaczono na zasadzie własnie znajomy, nieznajomy. Nawet jak ktoś był nieznajomy, to jak mama mnie zaprowadziła np. do sąsiadki (mi do tej pory nieznanej) i powiedziała- zostaniesz u Pani, a ja za godzinkę wrócę- to w tym momencie stawała się "znana", bo mama powiedziała kto to i kiedy po mnie wróci. Tak samo z odbieraniem z przedszkola (chociaż mnie zawsze rodzice odbierali) trzeba tłumaczyć, ze dzisiaj przyjdzie po Ciebie moja koleżanka, ma długie blond włosy i nosi ładną złota bransoletkę. Dziecko po znakach rozpoznawczych rozpozna, więc w jej głowie już nie będzie "nieznana".

A teraz dlaczego to wszystko jest takie ważne. Jak ja byłam mała to aż tak często nie porywano dzieci. Ogólnie było spokojniej niz teraz. Moja mama pracowała w nieciekawej okolicy, w centrum. W budynku, który mieścił się w tak zwanym podwórku- studni. Poza internatem, w którym pracowała mama, były też zwykłe mieszkania. Ja jak przychodziłam z mamą do pracy, np. w wakacje, czasami bawiłam się z miejscowymi dziećmi z tej kamienicy. Kiedyś bawiłam się sama, bo nikogo z moich kolegów nie było, miałam z 5-6 lat, czyli byłam już starszym dzieckiem. Przy trzepaku stał jakiś facet, ja, kilkanaście metrów od niego. On mnie wołał i powiedział, żebym z nim gdzieś poszła, mówił "no chodź, no chodź"- pamiętam nawet jak był ubrany. Oczywiście od razu zwiałam do mamy i wszystko jej powiedziałam, jak wyszła na zewnątrz, już go nie było.
Dopiero 4 lata temu dowiedziałam się, od rodziców mojego byłego chłopaka, którzy mieszkają uliczkę dalej od tamtego miejsca, że własnie w tamtych latach, zaginęło dwoje dzieciaków w tych okolicach.

Tłumaczenie jest bardzo, bardzo ważne, trzeba zakorzenić w dziecku, ze nie może ufać obcym i jakoś określić tych obcych. dodatkowo trzeba dziecko uświadamiać, ze nawet jak ktoś znajomy zrobi coś złego, to żeby dziecko powiedziało rodzicom. Przecież wiele złych rzeczy dzieje się w obrębie rodziny (pedofilia, molestowanie, kary cielesna)

5

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?
BabaOsiadła napisał/a:

Co zrobić i jak, żeby jej ta ufność i śmiałość kiedyś nie zaszkodziła? Kiedy i jak zacząć tłumaczyć, że nie wszyscy są dobrzy i pan, który chce jej pokazać pieski, wcale nie ma miłych zamiarów? Jak to zrobić, żeby nie przegiąć w drugą stronę i nie zrobić z dziecka zalęknionego dzikusa? Jakich słów używać, żeby dobrze oddać skalę niebezpieczeństwa, ale nie przerazić?

Moje dziecko było podobne - ufne, towarzyskie, nie miałam najmniejszego problemu z pozostawieniem syna z kimkolwiek, nawet z widzianymi przez niego po raz pierwszy osobami. I niby jest to, jak sama mówisz, bardzo pozytywne, a tym samym wygodne, ale równocześnie niebezpieczne - wszystko zależy od ludzi, których spotka na swojej drodze.

Ja zaczęłam od tłumaczenia, że większość ludzi jest miłych i dobrych, chętnie się z nim pobawią, pokażą coś ciekawego, ale są też tacy, którzy krzywdzą kotki, pieski, a nawet dzieci. Jeśli kogoś nie zna, to nie wie od razu jaka jest to osoba, ale mamusia i tatuś są dorośli, dlatego wiedzą więcej. Wiedzą na przykład kiedy trzeba koniecznie założyć czapeczkę albo co podać, kiedy boli gardło, wiedzą także, że pani czy pan, z którym dziecko zostawiają nie robi krzywdy zwierzątkom ani dzieciom, gdyby tego nie wiedzieli, to przecież nie pozwoliliby przecież, aby się nim opiekował. 

Oczywiście nie pamiętam dokładnie, jakich wówczas słów użyłam, ale coś w ten deseń smile. Moim zdaniem to pozwala dziecko uczulić, a równocześnie nie przestraszyć. Z drugiej strony lepiej niech będzie lekko nieufne niż o ten jeden raz za dużo i za bardzo zaufa.

Rzecz jasna były również inne rozmowy, że gdyby ktoś syna zaczepiał, a mama czy tata (babcia, dziadek i tak dalej) tego nie widział, obiecywał, że da/pokaże coś ciekawego, częstował cukierkami, to bez wiedzy znajomych dorosłych absolutnie nie wolno z kimś takim pójść. Mało tego, trzeba szybko o takiej sytuacji powiedzieć. Nie wspominając o tym, że bardzo mocno podkreślałam, że tylko mamie, tacie i babci wolno go myć i dotykać w niektórych miejscach. To akurat chyba najlepiej wyjaśniać podczas kąpieli.

Aaaa... moim zdaniem na to nigdy nie jest zbyt wcześnie.

6 Ostatnio edytowany przez strzała (2014-07-23 02:08:01)

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?

Babo, może pomyślisz, że Ci tutaj ''cukrze'', ale po Twojej postawie wobec dziecka, wiem, że nie będzie dla Ciebie problemem pokazanie dziecku, jak podchodzic do ludzi, komu ufac, a komu nie.
Ogromne znaczenie ma tutaj normalna, zdrowa rodzina.

Co innego jeśli dziecko poznaje świat samo, niby gdzieś jest matka, albo sprawia wrażenie, że nią jest.
Ja od dziecka poznawałam świat sama. Ufałam wszystkim i właśnie myślałam tak, że wszyscy dorośli są dobrzy.
Od pierwszej klasy jezdziłam sama autobusem do szkoły, 8 km, do miasta. Nieraz nie zdążyłam na autobus. Setki razy jezdziłam okazją, to nie był problem, bo dziecku zawsze ludzie się zatrzymywali. Moja mama o tym doskonale wiedziała.
Po lekcjach nieraz włóczyłam się po mieście, bo nie było autobusu. Znałam wszystkie zakamarki, kilka razy zabłądziłam w mieście, ale zawsze ktoś przyprowadzał mnie do centrum.
Miałam swojego ulubionego pana, z którym nieraz rozmawiałam na ławce.
Miałam ulubionego kierowcę autobusu, który pozwalał mi guzikami otwierac i zamykac drzwi.
Często też kręciłam się po pobliskim bazarku i obserwowałam grupkę osób ze świata przestępczego, którzy oszukiwali ludzi na pieniądze. A gdy ludzie próbowali odzyskac pieniądze to dostawali gazem po oczach.
Pierwszy szok dla mnie był, gdy poszłam z jednym panem, bo mnie prosił, że potrzebuje pomocy. Nie będę już pisac co robił, ale to było nadużycie seksualne. Powiedziałam o tym mamie, za to zaczęła na mnie krzyczec, wyzywając mnie od wariatek. Wiedziałam wtedy, że jestem głupia, ale nie wiedziałam serio dlaczego. Powiedziała o tym swojemu mężowi i patrzyła na mnie z pogardą, szyderstwem.
O dalszych moich ufnościach nie będę pisac. Zawiedli mnie ludzie na całego, najbardziej najbliżsi, zostawili mnie samą. Nauczyłam się tyle, ile dostałam po d...
A kiedyś przecież ufałam wszystkim, dzisiaj to dla mnie kosmos.
Może wystarczyłoby przynajmniej mnie uświadomic, od dziecka.

Właśnie zacząc powoli, małymi kroczkami.
Nie za dużo naraz, aby nigdy nie straciło wiary w ludzi, bo to wcale nie jest też dobre.

7

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?

Babaosiadła fajny temat wymyśliłaś !..hehe..moim zdaniem to chyba będzie trudne, bo dziecko już jest nauczone tych emocjonalnych zależności. Zabieraj je może częściej do teatru, do pleciugi czy jakiś takich imprez, gdzie jest dużo dzieci i ktoś (jakiś klaun) je tam rozbawia.

8

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?

Trudne pytanie.
Sama sobie je wielokrotnie zadawałam kiedy moje dzieci były małe.
Z jednej strony chęć uchronienia ich przed pewnymi sytuacjami, a z drugiej - jak to zrobić, by nie wychować ludzi nieufnych.
Ponieważ w przypadku dzieci uważam, że najlepszą nauką jest przykład, starałam się przy różnych, sprzyjających okazjach, wskazywać na różne możliwości. Mimochodem, tak by nie było to traktowane jako indoktrynacja (moje dzieci są na to bardzo czułe wink).

9

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?
BabaOsiadła napisał/a:

(...)Co zrobić i jak, żeby jej ta ufność i śmiałość kiedyś nie zaszkodziła? Kiedy i jak zacząć tłumaczyć, że nie wszyscy są dobrzy i pan, który chce jej pokazać pieski, wcale nie ma miłych zamiarów? Jak to zrobić, żeby nie przegiąć w drugą stronę i nie zrobić z dziecka zalęknionego dzikusa? Jakich słów używać, żeby dobrze oddać skalę niebezpieczeństwa, ale nie przerazić?

Co robić? Trzymać się zdrowego rozsądku, którego Tobie, na szczęście, nie brakuje. Co to znaczy w praktyce? Opisywać i tłumaczyć rzeczywistość. Nie opowiadać niestworzonych historii o tym, że wszyscy ludzie są dobrzy, że każdemu można ufać. Jeśli ten temat, nie braku zaufania, ale ostrożności w nawiązywaniu kontaktów, nie będzie tematem numer jeden, nie będziesz na każdym kroku, przy każdym jej wyjściu z domu powtarzała jak mantrę "Nie ufaj ludziom", jeśli będziesz dawała przykłady dobrego i złego kontaktu, jeśli dalej będziesz przytomną i nie będziesz przelewała na nią swych lęków, a swój tzw. chory rozum trzymała na bardzo krótkiej smyczy, to mowy nie ma, byś przegięła.

Pamiętaj, że jesteś mądrym człowiekiem. smile

10

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?

U mojej córki ta naturalna ufność się sama zmniejszyła. Początkowo jako malutkie dziecko była ufna i chętnie do wszystkich łapki wyciągała. W wieku przedszkolnym już mniej ufnie patrzyła na obcych i podchodziła do nich z większą rezerwą.
Zaczęłam w pewnym momencie mówić o tym, że nie wolno z obcymi się oddalać, brać cukierków od nieznajomych itp.
Stopniowo tłumaczyłam jej, że świat nie składa się tylko z dobrych i życzliwych ludzi.
Jakoś to wszystko naturalnie wychodziło.
Teraz jako mama młodziutkiej nastolatki muszę tłumaczyć kolejne rzeczy..nowe zagrożenia jakie w tym wieku na nią mogą czyhać....ech temat rzeka!

11

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?

Moja córka też jest ufna i przyznam szczerze, że ostatnio zaczęło mnie to niepokoić.
Są ludzie, z którymi pójdzie, a są tacy, na których nawet nie spojrzy kiedy ją zagadują. Nie wiem od czego to zależy.

Nie ma problemu, aby poszła do mojej mamy lub babci męża na noc. Do mojej mamy tak uwielbia chodzić, że kiedy zauważy jej blok, to z daleka krzyczy i się cieszy.
Ostatnio szła z teściową na nóżkach na spacer i z tego co opowiadała, spotkały koleżankę matki mojego męża, która zapytała Lenkę czy da jej rączkę.
Ta bez wahania dała rękę obcej babie i szła z nią tak z kilka metrów.

Boję się, że kiedyś zaufa komuś, kto może zrobić jej krzywdę. Ale jak wytłumaczyć półtorarocznej dziewczynce, że nie wolno ufać obcym?

12

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?
Nataluszek napisał/a:

(...)Ostatnio szła z teściową na nóżkach na spacer i z tego co opowiadała, spotkały koleżankę matki mojego męża, która zapytała Lenkę czy da jej rączkę.
Ta bez wahania dała rękę obcej babie i szła z nią tak z kilka metrów.

Boję się, że kiedyś zaufa komuś, kto może zrobić jej krzywdę. Ale jak wytłumaczyć półtorarocznej dziewczynce, że nie wolno ufać obcym?

Chcesz wytłumaczyć półtorarocznej dziewczynce, że nie wolno ufać obcym? Przecież, w sytuacji opisanej wyżej, ona była pod opieką swej babci. Przecież półtoraroczne dziecko (trochę starsze również) nie wychodzi bez opieki na dwór, nie spaceruje samotnie.

13

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?

Witajcie ja mam podobny "problem"córcia jest bardzo ufna,znajomi nazywaja ja Cygańskim Dzieckiem.I to powoli mnie niepokoi,ma obecni 4latka,nieraz mówiłam jej ze jeśli podejdzie do niej ktoś nieznajomy i będzie chciał jej coś dać albo żeby z nim gdzieś poszła,to nie wolno niczego brać ani nigdzie iść.Sama zastanawiam się czy dobrze zrobiłam ale opowiedziałam jej historyjkę o porwaniu dziecka usłyszała w wiadomościach o porwaniu dziecka i ja jej to wyjaśniłam kto to mog zrobić i jak moglo do tego dojść i jaki są niebezpieczne sytuację.I co ma zrobić jeśli do tego dojdzie.Nie chcialam dziecka przestraszyć ale nie upiększałam by wiedziala ze to powazny temat.Nie zauważyłam żeby po tej naszej rozmówi corka zaczeła sie bac ludzi ale od tej pory gdy ktoś chce jej dać coś pyta się mnie czy moze wsiąść prezent a gdy jej pozwalam to jej tłumacze dlaczego pozwoliłam .

14 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-07-23 18:26:09)

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?

Baba -A konkretnie córka sztuk raz w jakim wieku jest?? bo to zależy od wieku jakich tłumaczeń użyć i argumentów

Nataluszek napisał/a:

. Ale jak wytłumaczyć półtorarocznej dziewczynce, że nie wolno ufać obcym?

W tym wypadku przestrogi  i wzbudzenia lęku  1.5 roczniakowi  wobec  dorosłych i obcych efekt może przynieść gorszy od zamierzonego
Dziecko w tym wieku jest jeszcze pod ścisła kontrola i nadzorem ,one zdane jest tylko i wyłącznie  pod ich opiekę ,  bardziej dorosłym wbijaj do głowy ze poza domem  niech dziecko mają na oku

15

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?

Córka ma 3 lata. Wiadomo, nie przebywa nigdzie bez opieki i jeszcze długo nie będzie przebywać, ale jednak chciałabym, żeby już wiedziała pewne podstawy na wszelki wypadek (mało to się słyszy o przedszkolankach gubiących dzieci, nieodpowiedzialnych animatorkach, itp.).

16

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?

Jasne, że 1,5 roczne dziecko jest zawsze pod czyjąś opieką, ale co to Wielokropku ma do rzeczy?
Jasne, że nic jej się nie stanie w tym czasie, ale mimo to co to ma do rzeczy?
Nie chcę, aby była jak 'cygańskie dziecko', które pójdzie z każdym jak ten tylko poprosi o rękę. To wkurzające.
Nieważne czy ma opiekę w tym czasie.

Aha, może źle to opisałam. Ta babka trzymała Młodą za jedną rączkę, a teściowa za drugą. Nie samopas z obcą babą.
Teściowa by na to nie pozwoliła bo wie, jaka byłaby wojna. smile

17

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?
Nataluszek napisał/a:

Jasne, że 1,5 roczne dziecko jest zawsze pod czyjąś opieką, ale co to Wielokropku ma do rzeczy?
Jasne, że nic jej się nie stanie w tym czasie, ale mimo to co to ma do rzeczy?
Nie chcę, aby była jak 'cygańskie dziecko', które pójdzie z każdym jak ten tylko poprosi o rękę. To wkurzające.
Nie ważne czy ma opiekę w tym czasie.

Aha, może źle to opisałam. Ta babka trzymała Młodą za jedną rączkę, a teściowa za drugą. Nie samopas z obcą babą.
Teściowa by na to nie pozwoliła bo wie, jaka byłaby wojna. smile

Moim zdaniem trochę przesadzasz smile
I niby co powiedziałabyś dziecku, nie podawaj rączki, bo to obca baba?
A to czy dziecko ma styl "cygańskiego dziecka'', czy też bardziej trzymającego się mamusi to nie zależy od Ciebie.
Ono może miec taką naturę, może naturę dziecka szczęśliwego.
Wygląda to trochę tak, jakbyś była deko zazdrosna o swoje dziecko.

Ja np miałam z początku  dziwne uczucia, gdy niektóre matki po obronionych golach mojego synka rzucały się na niego i go całowały.
Ale już się przyzwyczaiłam, że kobiety są bardziej uczuciowe.

18

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?

Nie wiem co bym powiedziała i dlatego zabrałam głos w tym wątku.
No, ale cóż...

Strzało, zazdrosna o dziecko? Proszę Cię...Nie żartuj sobie.
Mam je 24 h na dobę i jestem świadoma ile dla siebie znaczymy. Nie muszę być zazdrosna. Szczerze? Nigdy zazdrość przez myśl mi nie przeszła.
Ale ok, redaktor działu psychologia pewnie wie co pisze i wychodzi na to, że to moja paranoja i zazdrość.

Ja tylko nie chcę, aby przez zbyt wielką ufność stała się mojemu dziecku krzywda.
Tyle psychologii.

19

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?

Nataluszku, półtoraroczne dziecko jeśli tylko nie jest wychowywane w izolacji od innych, jeśli nie znajduje się wyłącznie pod opieką jednej czy dwóch osób, jeśli od pierwszych dni życia nie jest mu przekazywana informacja, że "świat jest straszny a ludzie groźni", jeśli ma ciągły kontakt z 'obcymi', to jest ufne i ciekawe. Nie boi się innych, nie izoluje, nie chowa za spódnicę mamy. Moim zdaniem, taka postawa - zaufania - jest słuszną. W wieku półtora roku dziecko jeszcze nie potrafi odróżniać dobra od zła, bezpieczeństwa od zagrożenia. Stąd moja uwaga o tym, że taki szkrab nie jest spuszczany z oka dobrego dorosłego. I to dorosły zgadza się na jakieś zachowanie dziecka albo też tej zgody nie wyraża. Na uczenie ostrożności w zawieraniu znajomości z innymi dorosłymi, na pokazywanie różnych niebezpieczeństw związanych z tzw. złym dotykiem przyjdzie czas. Powoli, stopniowo, bez straszenia. Teraz, w wieku kilkunastu miesięcy (a nawet wcześniej) warto szanować dziecko i jego zdanie, warto pozwalać mu na dokonywanie różnorodnych wyborów, warto uczyć samodzielności (tak, tak, już w tym wieku). Dzięki takiemu wychowaniu dziecko mając kilka lat będzie potrafiło zaprotestować, gdy jego zdaniem dziać będzie mu się krzywda.
Tak zostałam wychowana, tak wychowałam dwoje dzieci. Dzięki takiemu sposobowi wychowania potrafiłam obronić się, gdy ktoś chciał mnie wykorzystać, dzięki takiemu wychowaniu moje dzieci ufały (i będąc już dorosłymi ufają) innym, ale nie było i nie jest to zaufanie bezgraniczne.

Co zrobić, by dziecko nie było ufne? Uczyć go, że tylko w obecności mamy jest bezpieczne. Czy taka jednak postawa jest dla dziecka korzystna? Moim zdaniem nie. Ale nikt z mym zdaniem nie musi się zgadzać.

Edit:
Ważnym jest też szacunek dla dziecięcego ciała. Ważnym, by nie zmuszać dziecka do całowania wszystkich cioć, wujków, babć, dziadków, tzw. krewnych i znajomych królika. Warto nie pozwalać wszystkim dokoła obcałowywać i obściskiwać dziecka, mimo że ono takie słodkie, takie maleńkie, takie urocze i nikt przecież nie ma żadnych negatywnych zamierzeń. To dziecko, podobnie jak dorosły, ma godzić się lub nie na jakikolwiek kontakt fizyczny. I tego trzeba uczyć dziecka od maleńkości.

20

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?
BabaOsiadła napisał/a:

Córka ma 3 lata. Wiadomo, nie przebywa nigdzie bez opieki i jeszcze długo nie będzie przebywać, ale jednak chciałabym, żeby już wiedziała pewne podstawy na wszelki wypadek (mało to się słyszy o przedszkolankach gubiących dzieci, nieodpowiedzialnych animatorkach, itp.).

Jest różnica miedzy 3 latka a 1.5 roczniakiem. Takiemu trzylatkowi już można prostym językiem powiedzieć, ze  w każdej sytuacji kiedy chce gdzieś dalej pójść-oddalić sie ,czy ktoś nieznany  ją  woła do siebie  ,mała ma najpierw zapytać się mamy(lub osoby która w tej chwili się nią zajmuje) czy może i dokąd/ do kogo chce podejść. Bez pytania i pozwolenia  nie powinna nigdzie się oddalać i z kims iść gdzieś ,bo  mama/ciocia/babcia/ niania  będą się bardzo martwic jak zniknie z pola widzenia
Roczniaczek jeszcze tak tego nie zalapie na dluzszą mete

21

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?

Trudne pytanie i mam wrażenie że to bardziej zależy od charakteru dziecka niż typowo od wychowania, ja osobiście byłam bardzo zdystansowana, nie byłam dzieckiem które kleiło się do wszystkich i do wszystkich szczerzyło, ba właściwie nawet wobec najbliższych jeżeli chodzi o przytulanie byłam zdystansowana, pamiętam jak nie chciałam dać babci buziaka i mówiłam "proszę mnie nie dotykać" oczywiście bardzo kocham moją babcię.

Myślę i myślę jak można by to wytłumaczyć tak małemu dziecku żeby nie przesadzić w drugą stronę i mam wrażenie że to potwornie trudne.

Może porozmawiaj, kto wie może przyniesie to efekt, że musi uważać bo nie każdy człowiek jest dobry, żeby nie ufała przypadkowym ludziom na ulicy bo przecież ich nie zna, chyba że mama i tata ich znają?

22

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?

Hej, trafiłam na to forum przypadkiem bo mam ten sam problem z córką . Ma 1,5 roku i praktycznie od zawsze jest bardzo ufnym dzieckiem , uśmiecha się do każdego. Zaczepia obcych ludzi na ulicy , obojętnie czy to dorosły czy dziecko. Dosłownie nikomu nie przepuści, najchętniej każdemu podałaby rękę na ulicy. Czasem jak ktoś wyciągnie rękę do niej ,to chce z nim iść. Dla mnie to kłopotliwe bo nie każdy jest przyjaźnie nastawiony a poza tym nie chce żeby ufała każdej napotkanej osobie bo to niebezpieczne.Jak na razie mówi tylko w swoim języku , więc nie mam za bardzo jak jej wytłumaczyć takich rzeczy. Poza tym jest bardzo uparta , wyrywa się jak tylko idzie ze mną za rękę , nie chce siedzieć w wózku . Czasem zakładam jej szelki , żeby nie uciekała ale po czasie też się denerwuje że mam ją pod kontrolą. Nawet dziś , idąc z moją mamą złapała za rękę obcą dziewczynę i chciała z nią iść. Może macie jakieś pomysły , jak ją zniechęcić troszkę do obcych, żeby nie była taka ufna  ?

23 Ostatnio edytowany przez betondrin (2016-06-05 00:51:19)

Odp: Jak nauczyć dziecko... nieufności?

Temat: Jak nauczyć dziecko... nieufności?
Dziś mniej redaktorsko, bardziej osobiście wink
Córka, sztuk raz wink, egzemplarz baaardzo towarzyski i ufny. Takie cygańskie dziecko, pójdzie z każdym, można je zostawić komuś, kogo nigdy nie widziała, na dowolnie długi czas - dla niej to świetna zabawa i przygoda. Wakacje bez rodziców to dla niej nie problem, nie płacze, nie tęskni, zachowuje się jak dorosła - dzwoni i relacjonuje, że jest super. Kiedy byłam w szpitalu (miesiąc!), to 20-miesięczny bobas zapewniał mnie (!), żebym niczym się nie martwiła, ona o wszystko dba i opiekuje się tatusiem.
No i fajnie, cieszę się, jestem z niej dumna, że jest taka samodzielna i zaradna, fajnie, że można ją zostawić z opiekunką i porobić coś w gronie dorosłych, ale... boję się.
Co zrobić i jak, żeby jej ta ufność i śmiałość kiedyś nie zaszkodziła? Kiedy i jak zacząć tłumaczyć, że nie wszyscy są dobrzy i pan, który chce jej pokazać pieski, wcale nie ma miłych zamiarów? Jak to zrobić, żeby nie przegiąć w drugą stronę i nie zrobić z dziecka zalęknionego dzikusa? Jakich słów używać, żeby dobrze oddać skalę niebezpieczeństwa, ale nie przerazić?

odp.
Pozwól dziecku polegać na własnej intuicji i wytłumacz ,żeby słuchało swojego wewnętrznego głosu. Opowiedz na paru przykładach,że taka ufność może doprowadzić do nie miłych sytuacji . Powinno bronić się na wszelkie sposoby: krzyczeć ,  kopać a nawet ugryźć .
Możecie nawet potrenować w ustronnym miejscu odgrywać te sceny, zamieniając się rolami. Oto parę z nich :
•  jadąca samochodem osoba pyta o drogę i proponuje, by dziecko wsiadło i objaśniało mu, jak jechać;
•  ktoś prosi o pomoc w niesieniu torby i obiecuje za to nagrodę;
•  ktoś zaczepia dziecko na dworze (po imieniu) i mówi, że przysłała go mama, która zapomniała czegoś z domu;
•  miły pan pokazuje zdjęcie psa i prosi o pomoc w jego poszukiwaniu
To pozwoli dziecku dostosować zachowanie do sytuacji i poczuć się pewniej. Zapewnij,że nie będziesz się denerwować jeżeli będzie niegrzeczna.  Tłumacz dziecku, że jeśli ktoś częstuje je smakołykami, daje mu prezent, zawsze powinno najpierw zapytać cię, czy może to przyjąć. A jeżeli nie ma cię w pobliżu, musi odmówić.
Nie zapominajmy,że ciągłe przypominanie, że wszędzie są źli obcy, w niczym mu nie pomoże. Wręcz przeciwnie, obudzi tylko nieufność do wszystkich.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Jak nauczyć dziecko... nieufności?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026