Olga- większość z nas w takich związkach czuje się czasami podobnie .
Bijemy się same z sobą - bo rozumiemy tych naszych M że oni nie są z dziećmi na co dzień , że chcą im dać gwiazdkę z nieba, że cały czas by im poświęcili... ale wtedy też widzimy ile miłości i czasu dają komuś.. a nie ma tego dla nas , choćby trochę.
Bijemy się same z sobą , bo jak tu konkurować z dzieckiem ?? jak być zazdrosnym o czas i uwagę dla dziecka ??
często nie mówimy o tych naszych odczuciach długo.. próbujemy zwrócić uwagę partnerowi w różny sposób , a to prosimy o godzinę z całego dnia, a to o 1 dzień urlopu z 2 tygodni.... narasta w nas uczucie odrzucenia, braku ważności .. widzimy okazywanie miłości przez M dla jego dziecka i dla nas ... zaczynamy wątpić w jego uczucie .. zaczynamy być sfrustrowane.. wybuchamy żalami ...A ON widzi tylko, że jego dziecko zaczyna nam przeszkadzać....
Rozmawiaj z parterem, zanim zabrniesz w to jak ja, jestem na takim etapie że ciężko cokolwiek zrobić by było lepiej.
Bo ja nie wierze w zmianę , każde starania mojego partnera interpretuję jako .. chwilowe pod sytuację, żeby wróciło do stanu jak kiedyś..bo jemu jest tak dobrze .
M niby widzi, niby rozumie , nawet stwierdził że on chyba źle reaguje na syna, bo wszystko co z nim związane u niego daje reakcje ścisku serducha i guli w gardle, że mu ciągle tęsknota siedzi w duszy, że on reaguje emocjami, że inaczej nie umie, że nie wie jak.
Ale czy to rzeczywiste spostrzeżenia..czy tylko słowa na moje potrzeby , na potrzebę chwili.