Nocuję u niego w weekendy , on nie przyjeżdża do mnie wcale. Nie ma pieniędzy na paliwo.
Spotyka się z kumplami,gdy ja pracuję na noc. Potem przychodzi po mnie podchmielony. Nie spotykamy się sam na sam tylko z jego znajomymi. W tygodniu ok, pisze ,dzwoni.
Kocham go,ale to nie podoba mi się wcale. Chyba poczekam aż wszystko wystygnie...
Bo chyba już nie da się nic zrobić żeby on zaczął się starać i zachowywać jak prawdziwy mężczyzna????
Podobne tematy
Za co go kochasz?
Za co go kochasz?
A ja myślałam, że nie kocha się za coś tylko po prostu się kocha...
4 2014-07-14 15:41:01 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-14 15:41:20)
To wypadałoby zmienić to myślenie. Nie ma kochania za nic, to masochizm.
Nawet egoistycznie - kocham bo jest mi przyjemnie.
Tendre77 napisał/a:Za co go kochasz?
A ja myślałam, że nie kocha się za coś tylko po prostu się kocha...
Pomimo wszystko? To uzależnienie.
Tendre77 napisał/a:Za co go kochasz?
A ja myślałam, że nie kocha się za coś tylko po prostu się kocha...
No w wieku 17 lat można kochać nie za coś, ale pomimo czegoś. Ale czlowiek dojrzały potrafi powiedzieć co w drugiej osobie lubi, co mu się podoba. Pytanie zasadne jeżeli litania tego co się nie podoba jest długa.
7 2014-07-15 08:50:31 Ostatnio edytowany przez Joga (2014-07-15 08:52:57)
Nocuję u niego w weekendy , on nie przyjeżdża do mnie wcale. Nie ma pieniędzy na paliwo.
Spotyka się z kumplami,gdy ja pracuję na noc. Potem przychodzi po mnie podchmielony. Nie spotykamy się sam na sam tylko z jego znajomymi. W tygodniu ok, pisze ,dzwoni.
Kocham go,ale to nie podoba mi się wcale. Chyba poczekam aż wszystko wystygnie...
Bo chyba już nie da się nic zrobić żeby on zaczął się starać i zachowywać jak prawdziwy mężczyzna????
On traktuje Cię jak panienkę do dmuchania, nie szanuje i nie kocha, ma doopę na każde zawołanie i dobrze mu z tym. Niczego nie zmieni, bo nie widzi problemu, "ten typ tak ma". Kiepski materiał na partnera.
Ty z kolei masz tak dużą potrzebę bliskości, tak bardzo chcesz być kochana, że mylisz seks z uczuciem.
Przede wszystkim odejdź od niego nie czekając na wypalenie lub zmianę, tracisz czas, on traktuje Cię jak szmatę a Ty mu na to pozwalasz.
Zadaj sobie poważne pytanie czego oczekujesz od swojego partnera, jaki związek chciałabyś tworzyć. I rozglądaj się za chłopakiem, który będzie bliższy Twoim wyobrażeniom, szanuj i kochaj siebie a na pewno znajdziesz w końcu kogoś wartościowego.
I na koniec jeszcze jedna uwaga spotykasz się z czynnym alkoholikiem masz tego świadomość????!
Nocuję u niego w weekendy , on nie przyjeżdża do mnie wcale. Nie ma pieniędzy na paliwo.
Spotyka się z kumplami,gdy ja pracuję na noc. Potem przychodzi po mnie podchmielony. Nie spotykamy się sam na sam tylko z jego znajomymi. W tygodniu ok, pisze ,dzwoni.
Kocham go,ale to nie podoba mi się wcale. Chyba poczekam aż wszystko wystygnie...
Bo chyba już nie da się nic zrobić żeby on zaczął się starać i zachowywać jak prawdziwy mężczyzna????
czy on wie, że tobie nie podoba się jego stosunek do ciebie? czy rozmawialiście o tym? jeśli nie to chyba najwyższy czas. Jeśli on nie widzi problemu i nie chce nic zmieniać, to nie ma na co czekać
Tendre77 napisał/a:Za co go kochasz?
A ja myślałam, że nie kocha się za coś tylko po prostu się kocha...
Czy to nie jest tylko jakiś bezsensowny, niby romantyczny tekst? Jak się kogoś kocha, to coś nam się w nim podoba, więc można powiedzieć, że kochamy kogoś za to jaki jest i co dla nas robi...