netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

34 odpowiedzi17 673 wyświetleniazałożony przez Ona_28, 13.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1

Temat: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Jestem kobieta przed 30tka. Od dawna juz nie mieszkam z rodzicami i nie jestem na ich utrzymaniu. Niestety nadal nie potrafie sie wyplatac z toksycznej relacji z nimi. Od zawsze bylam przez nich ponizana,wyzywana,ojciec jest przemocowcem ktory nie liczy sie z nikim.Matka wspoluzalezniona,czesto mimo zapewnien ze przeciez mnie kocha,nastawia ojca przeciwko mnie,doprowadza po cichu do tego zeby skupial swoja agresje na mnie.Mimo iz ja zawsze stalam po jej stronie kiedy ja ponizal i obrazal,ale wtedy tez bylam zla bo sie wtracam.Jestem typowym kozlem ofiarnym w rodzinie.Obydwoje rodzice pochodza z przemocowych domow wiec nie mam oparcia ani zrozumienia w dziadkach. Od dawna jestem niezalezna "fizycznie", mimo rocznej terapii nadal nie portrafie uniezaleznic sie emocjonalnie.Nadal ich krytyka i awantury maja duzy wplyw na moje zycie i na decyzje ktore podejmuje. Spodziewam sie dziecka,zastanawiam sie co moge jeszcze zrobic dla siebie i dla niego zeby nie nioslo tego ciezaru,zeby nie doswiadczylo takiej samej krytyki ze strony dziadkow jakiej ja doswiadczylam od rodzicow,zeby nie powielac tych przykrych doswiadczen. Rozmowy i tlumaczenia na nic sie zdaja bo oni wiedza lepiej, czy jest jakis inny sposob na unormowanie takich relacji czy pozostaje tylko calkowite odciecie sie od toksycznej rodziny? Czy jest ktos kto ma doswiadczenia w tym temacie i moze mi cos doradzic?

Pozdrawiam

2

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Witaj. Skoro terapia nie pomogla to watpie ze ktos inny pomoze.. Nie mozesz po prostu zerwac kontaktu,postawic na swoim?? Masz problem z wlasna samoocena,pewnoscia siebie?

3

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Terapia caly czas trwa, czesc rzeczy udalo mi sie przepracowac ale wiadomo jak to jest z DDD,sporo jst do zrobienia.Nie nauczylam sie jeszcze tego jak nie dac sobie wejsc na glowe. Jak wyznaczac granice.Zawsze kiedy wydaje mi sie ze zrobilam krok do przodu oni znowu wymyslaja taka sytuacje z ktora nie jestem w stanie sobie poradzic i wracam na spotkanie z terapeuta z tym samym pytaniem co na poczatku " co ja mam zrobic?"
Oczywiscie nadal bede mieszkac sama,ze swoim partnerem i za kilka miesiecy z naszym dzieckiem.To sie nie zmieni. Moja ciaza spowodowala ze czuje sie dodatkowo odpowiedzialna juz nie tylko za siebie ale i za corke.Nie chce zeby musiala przechodzic przez to co ja ,a z drugiej strony nie mam odwagi zerwac kontaktu z rodzicami bo mam wpojony szacunek,uleglosc i obowiazek mimo wszystko.Niewazne jacy sa - to moi rodzice i musze sie z tym pogodzic.
Np ostatnia sytuacja - zaprosilam moja mame w odwiedziny po narodzinach dziecka,bo czulam ze jest to moj obowiazek,ze tak powinnam postapic.Z racji odleglosci jaka nas dzieli bedzie to 2-3 tygodniowy pobyt.Niby wstepnie wszystko ok,ale po kolejnej rozmowie telefonicznej juz czuje ze cos jest nie tak,co sie okazalo,moj ojciec juz szaleje.Ma sny prorocze i natretne mysli ze moja matka zdradzi go z moim facetem.Co jest kompletna bzdura i nie ma ku temu zadnych podstaw.Matka nigdy nie smiala by spojrzec na nikogo innego,a mojego faceta nie widziala na oczy,mimo ze jestesmy razem prawie 3 lata.
Wstydze sie takich sytuacji,wiaze sie to tez z moja odpowiedzialnoscia za ta sytuacje np musze zakladac skype byc osiagalna z wizja itp zeby ojciec mogl matke obserwowac kiedy sobie to umysli,bo kontakt telefoniczny to dla niego za malo.Matka uwaza ze w sumie to moze faktycznie to troche dziwne ale taki juz jest i ja musze sie dostosowac do tych warunkow.
To jedna z sytuacji ktorych jest naprawde wiele.

4 Ostatnio edytowany przez Lalka lalka (2014-07-13 12:21:05)

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Jejku.. Mysle ze Twoi rodzice maja spore problemy i powinni skorzystac z pomocy.. i przezucaja je na Ciebie a Ty sobie dajesz.. Uleglosc,brak pewnosci siebie, niemoznosc odciecia pepowiny,strach ,, wydaje mi sie ze to Twoje glowne problemy.przykro mi ale te "cechy" sa mi obce,jestem zupelnym przeciwienstwem i nie jestem w stanie zrizumiec takich osob jak Ty wiec nie pomoge Ci. Jednak nurtuje mnie pytanie co Twoj maz na to??? Pozatym,,co to za rodzice zeby tak corke traktowac.. Tak jak pisalam,oni chyba potrzebuja rozniez pomocy,,mysle ze terapia nie odnosi sukcesu gdyz tylko jedna strona z niej korzysta , Ty,, a glowni winowajcy nie. To tak jak z terapia dla alkoholikow,,tj problem rodzinny i dop terapia rodzinna dla uzaleznionego i jego rodziny daje efekty. Czy rozmawialas z rodzicami ze rujnuja Ci zycie? Chyba nie... Wnioskuje z Twoich postow..a powinnas...powinnas rowniez nauczyc sie asertywnosci i umiejetnosci postawienia na swoim i wielu jeszcze innych zeczy.. ale to mysle ze juz na terapii slyszalas Jesli kiedys chcesz normalnie zyc. Masz rodzenstwo?

5

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Piszesz ze spodziewasz sie dziecka a potem ze zaprosilas mama po narodzinach..rozumiem ze spodziewasz sue drugiego?

6 Ostatnio edytowany przez Ona_28 (2014-07-13 12:39:27)

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Ciesze sie ze nie rozumiesz tych "cech" i troche tego zazdroszcze.Tez chcialabym nie miec takich problemow.Z rodzicami probowalam rozmawiac wielokrotnie ale oni ciagle wmawiaja mi ze wyolbrzymiam,poza tym oni mieli gorszych rodzicow i jakos zyja.Powinnam im byc wdzieczna ze w ogole mnie karmili itp.Terapia jesli o nich chodzi nie wchodzi w gre bo oni nie widza problemu.Poza tym nikt im nie bedzie  mowil co maja robic itp.
Nie o wszystkich sytuacjach opowiadam mezowi bo po prostu sie wstydze.On mniej wiecej wie jakie mam relacje z rodzicami ale sadze podobnie jak Ty nie jest w stanie sobie pewnych zaleznosci wyobrazic bo nie ma takich cech jak ja i nie przezyl tej wieloletniej manipulacji.

Spodziewam sie pierwszego dziecka,zaprosilam mame po narodzinach, w sensie zaraz po dacie spodziewanego porodu,na pierwsze tygodnie zycia dziecka.

7

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?
Ona_28 napisał/a:

Ciesze sie ze nie rozumiesz tych "cech" i troche tego zazdroszcze.Tez chcialabym nie miec takich problemow.Z rodzicami probowalam rozmawiac wielokrotnie ale oni ciagle wmawiaja mi ze wyolbrzymiam,poza tym oni mieli gorszych rodzicow i jakos zyja.Powinnam im byc wdzieczna ze w ogole mnie karmili itp.Terapia jesli o nich chodzi nie wchodzi w gre bo oni nie widza problemu.Poza tym nikt im nie bedzie  mowil co maja robic itp.
Nie o wszystkich sytuacjach opowiadam mezowi bo po prostu sie wstydze.On mniej wiecej wie jakie mam relacje z rodzicami ale sadze podobnie jak Ty nie jest w stanie sobie pewnych zaleznosci wyobrazic bo nie ma takich cech jak ja i nie przezyl tej  wieloletniej manipulacji.

Spodziewam sie pierwszego dziecka,zaprosilam mame po narodzinach, w sensie zaraz po dacie spodziewanego porodu,na pierwsze tygodnie zycia dziecka.

"Powinnas sie cieszyc ze Cie karmili" i " nikt nie bedzie im mowil co maja robic".... Pierwszy tekst swiadczy o przepraszam..ale zaawansowanej chorobie psychicznej Twoich rodzicow,,drugi,rozumiem ze stosuja tylko do siebie? Nikt im nie ma prawa mowic a oni maja prawo Tobie bo rozumiem ze tez sie wtracaja? Manipuluja i wykanczaja psychicznie? Wiele zalezy od Ciebie czy dalej beda Twoimi wampirami energetycznymi..jestes dorosla kobieta i jesli sama nie zmienisz tej sytuacji to nic sie nie zmieni. Czy tez nie jest tak troche ze obciazasz ich za swoje niepowodzenia? Mysle ze tu problem jest zlozony. Wina lezy po srodku. Toksyczni rodzice plus Ty ktora nie chce wziac odpowiedzialnosci w swoje rece i przyjac do glowy ze Twoje zycie i dziecka zalezy jak sama pokierujesz. Jesli dalej bedziesz sobie pozwalac to dalej tak bedzie. Proponuje zajc sie poprawa swojej samooceny,lub budowaniem jej, jak i asertywnoscia,starych pogon w pizdu i zajmij sie mezem i dzieckiem. To co wpajali ci rodzice bylo zle. Dziecko nie musi byc ulegle. Dziecko trzeba chowac z szacunkiem,nie tlamsic go,nie negowac bo wtedy wyrasta nieporadna zastraszona osoba.masz przyklad na sobie. Wiec wiesz czego nie robic. Zycze wiele asertywnosci,tupania nogami,stawiania na swoim i wiele tych cech ktore pomoga Ci jak dorosla,niezalezna ,pewna siebie kobieta. Pozdrawiam. Pamietaj ze Twoj los lezy w twoich rekach. Zrob choc raz cos nie myslac o reakcji starych.zrob cos im na przekor. Raz sie przelamiesz,przezyjesz ,zobaczysz jakie to przyjemne i mysle ze dalej pojdzie. Pozdrawiam:)

8

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Jak wroce to opowiem Ci pewna historie ku pokrzepieniu serca dla Ciebie mam nadzieje. P.s pomysl tez nad rozmowa z mezem.opowiedz mu wszytsko. Moze pomoze,stanie w Twojej obronie? Poki co trzymaj sie!

9

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Nie zrywaj kontaktu, to nie pomoże.
Ogranicz kontakt, a przede wszystkim zaakceptuj fakt, że rodzice są jacy są i się NIE zmienią.
To pierwszy i najważniejszy krok.

10

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Jedno i drugie...warci siebie. To chyba najgorsza możliwa kombinacja, gdy oboje - mąż i żona są z rodzin patologicznych. Autorko i taką toksyczną osobę do małego dziecka zaprosiłaś?
I również jestem za tym byś wtajemniczyła męża w to wszystko, w końcu to najbliższa Ci osoba(tak przynajmniej powinno być). Dobrze, że on nie przeszedł tego co Ty, jak sądzę.
Sporo racji jest w tym, że chyba nie do końca chcesz wziąć odpowiedzialność za swoje życie. A ono tak szybko ucieka, przez palce. Możesz to zatrzymać.

11

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Najgorsze jest to ze mnie sie wydaje ze wlasnie chce wziac odpowiedzialnosc za swoje zycie.Datego teraz jestem w terapii,dlatego te mysli o rodzicach nie daja mi spokoju,dlatego wyprowadzilam sie juz dawno temu nie majac nic,byle tylko odzyskac swoje zycie.Problem polega na tym ze mimo swoich checi ja nie widze sposobyu,narzedzi ktorymi moge do tej emocjonalnej niezaleznosci doprowadzic.
Wszystkie moje tlumaczenia na nic sie nie zdaja,kontaktu zerwac nie potrafie tak do konca bo mam wzgledem nich jakies teudne do okreslenia odczucia.Nie wiem czy to poczucie obowiazku,czy chec bycia dobra corka,chec bycia zaakceptowana w koncu.Nie wiem co mnie powstrzymuje.Z drugiej strony nie potrafie tez zaakceptowac ze sa tacy jacy sa,ze krzywdza swoje dziecko,ze sa bezrefleksyjni,ze oczkuja ode mnie pewnych zachowan i nie sa w stanie pojsc na kompromis - bo tacy sa.Nie potrafie tego ogarnac.
Zaprosilam matke po pierwsze bo wydaje mi sie ze powinnam,bo przeciez nie chce byc wyrodna corka,bo nie chce jej narazac po raz kolejny na oskarzenia ojca ze nie potrafila mnie wychowac albo ze ja wykorzystalam i olalam bo ja mam wlasne zycie to nawet jej nie zaprosze.Wydawalo mi sie to dobrym rozwiazaniem ale im blizej narodzin dziecka,no i po tym jak dowiedzialam sie jakie problemy i oszczerstwa to za soba niesie uwazam ze to byl blad.
Wiem tez ze matka swietnia mna manipuluje i gdybym jej nie zaprosila to bylabym najgorsza na swiecie,a tak to oni zrobia mi wielka przysluge ze ona przyjedzie a ojciec ja pusci.
Nie o wszystkich sytuacjach mowie mezowi bo tego sie tez przez cale zycie uczylam ze nie wolno mowic o tym co sie dzieje w domu ( tym rodzinnym) ze to powinno byc tylko miedzy nami,domownikami.Niestety jestem jedynaczka i wszystko to musze dzwigac sama.Poza tym obawiam sie ze gdybym powtorzyla wszystko co mowia rodzice ( np jak ojciec obraza mojego partnera bo akurat ma gorszy dzien,a wolno mu kazdego zwyzywac) to pogorszylo by nasze relacje.Ja jestem juz nauczona ze tatus ma prawo powiedziec wszystko bez konsekwencji ale moj facet juz niekoniecznie musi to tolerowac.Tak wiec staram sie mu tego oszczedzic i jakos sama to ogarnac.
Przepraszam ze tak mieszam ale emocje jednak nadal biora gore w tym temacie.
Dziekuje czytajacym za wsparcie,uwagi i rady.

12

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Wydaje Ci się, czy naprawdę chcesz? Zdecyduj się.

13

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Chce.Tylko tak jak napisalam nie widze w jaki sposob moge to zrobic oprocz tego co juz zrobilam.Jedyna droga jak widze to calkowite odciecie sie a to wiem ze spowoduje we mnie poczucie winy i wyrzuty sumienia.Poza tym nie wiem czy to jedyne sluszne rozwiazanie,czy moze jest cos co mozna zrobic a tego nie widze,ale bo moze to co zrobilam bylo zrobione zle ze nie dalo oczekiwanego rezultatu.

14 Ostatnio edytowany przez biegnącazwilkami (2014-07-13 23:47:25)

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Odetnij się od matki i ojca.Zerwij kontakty na jakiś czas.Wymigaj się od tego pobytu matki u was,po urodzeniu dziecka.Będzie ci trudno,ale gdy podejmiesz tę ciężką próbę całkowitej samodzielności,urosną ci potem skrzydła,że dałaś radę sama,tylko sama,bez ich-rodziców pomocy.Przecież masz mąża-on powinien być najbliższy tobie.Pewnie masz jakieś koleżanki,matki,poproś ich o rady,o pomoc przy nowo narodzonym dziecku.Coś tak głupiego,co twój ojciec powiedział o twojej matce-że zdradzi go z twoim mężem-dawno takich bzdur nie słyszałam.To chore.Myślę,że boisz się zerwać z rodzicami.Dlatego tak się miotasz,czujesz jakiś obowiązek wobec nich...A gdybyś tak popatrzyła na sytuację z innej strony.Jesteś ich jedyną córką-to oni będą zabiegać o kontakty z wami,z dzieckiem,jeśli tak się nie stanie,to znaczy,że nie warto na siłę utrzymywać tych kontaktów.Dla dobra i spokoju twojego,męża i wreszcie dziecka.Kontakty tylko "na dotyk",tylko przy wielkich okazjach.Przerwij wreszcie tę długą pępowinę.Może boleć,ale warto przekonać się,czy jesteś dorosłą,samodzielną kobietą,odpowiedzialną matką,a nie ciągle córeczką rodziców.I właściwie dlaczego miałabyś mieć poczucie winy?Czy coś złego zrobisz im swoim niezależnym zachowaniem?Masz do tego całkowite prawo,muszą się z tobą liczyć,nie jesteś już ich małą córeczką.Masz prawo ich nawet totalnie olać,gdy czujesz,że swoim zachowaniem ciebie krzywdzą.

15

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?
Ona_28 napisał/a:

Chce.Tylko tak jak napisalam nie widze w jaki sposob moge to zrobic oprocz tego co juz zrobilam.Jedyna droga jak widze to calkowite odciecie sie a to wiem ze spowoduje we mnie poczucie winy i wyrzuty sumienia.Poza tym nie wiem czy to jedyne sluszne rozwiazanie,czy moze jest cos co mozna zrobic a tego nie widze,ale bo moze to co zrobilam bylo zrobione zle ze nie dalo oczekiwanego rezultatu.

Żadna terapia Ci nie pomoże , jak Sama się od nich nie odetniesz . Trzymaj się rodziny partnera , bo za jakiś czas bedziesz kłebkiem nerwów . A ich już nie zmienisz .

16

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Ona_28, a ja potrafię zrozumieć Twoje rozterki, bo sama pochodzę z dysfunkcyjnej rodziny, mój ojciec jest również popieprzony; przypominasz mi trochę moją siostrę, ona była kozłem ofiarnym bardziej niż ja;
ja się całe życie buntowałam, odkąd zdałam sobie sprawę z tego, że z moją rodziną jest coś nie tego;
potrafię sobie wyobrazić jak się czujesz, skoro rodzice całe życie ci wmawiali, że powinnaś im być wdzięczna za to, że cię wychowali, za to że 'cię karmili'...;
musisz się im postawić, spróbować przerwać kontakt, chociaż na jakiś czas, na parę miesięcy i zobaczyć jak będzie, jeśli zaczną ci robić wyrzuty to trudno, musisz przestać czuć że powinnaś, że jesteś im coś winna, bo oni nie zachowują się w porządku, gdyby się zachowywali, to byłoby co innego, ale jeśli twój ojciec mówi takie rzeczy jakie przytoczyłaś i piszesz, że to tylko jeden z przykładów, to prawda jest taka, że nie jesteś im winna niczego

17

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Dziekuje za wszystkie odpowiedzi.
To jest tak,ze miotam sie,ale nie dlatego ze obawiam sie ze sobie fizycznie nie poradze czy finansowo czy z opieka nad dzieckiem.Te obawy sa w sferze emocji choc chyba nie do konca potrafie je adekwatnie nazwac.Od zawsze mialam wpajane ze moja matka to prawie swieta bo ona taka dobra z takim okropnym factem,ze musze ja wspierac bo z takim tyrane to sama nie da sobie rady.Ze to moj obowiazek jako corki wobec matki,bo matke mam jedna.Dopiero podczas terapii odkrylam to ze nie pomoge mamie,ze nie moge zmienic nic bo ona ojca kocha i chce z nim byc mimo wszystko,ze zawsze stawia jego zadowolenie i jego zdanie wyzej niz moje uczucia czy potrzeby.To rowniez bolalo.Dowiedzialam sie tez ze jestem tarcza mojej matki przeciwko zlosci ojca,to ja jestem wystawiana na pierwszy ogien to ja ponosze konsekwencje,po to zeby ona mogla grac role tej dobrej,wspanialej zony ktora dzielnie niesie swoj krzyz.Nie raz probowalam ograniczyc nasze kontakty.Np kiedy sie wyprowadzilam,wtedy odbieralam mnostwo telefonow np o babci ( matki mojej matki) z prosbami i grozbami ze mam wracac i jak ja moglam matke zostawic sama,na pastwe losu,ze przeciez wiem ze ona mnie na swoj sposob kocha bo przeciez mnie urodzila a ja sie jej tak odplacam.Ze nie moge jej zostawic z ojcem,ze jestem wyrodna itp.Nie wrocilam do domu ale nie potrafilam tez odciac sie raz na zawsze.Ojciec nigdy nie zabiegal o kontakt ze mna,ewentualnie kiedy cos chcial wymuszal na matke zeby ten kontakt jakos zalatwila.
Tak jest i dzisiaj kiedy probuje ograniczyc kontakt nawet telefoniczny,kiedy probuje matce tlumaczyc co czuje,albo dlaczego tak jest ona odwraca to wszystko przeciwko mnie np ale ten twoj maz to cie nakreca przeciwko rodzinie,albo o co sie zloscisz co z mezem sie poklocilas? i nie dopuszcza do siebie informacji ze to ona swoja postawa mnie zlosci ze robi zle,zrzuca to na meza i tak w kolko.Niestety nie pozwala mi na naturalne wygasniecie naszych relacji,domaga sie telefonow i znowu odwraca to przeciwko mnie.Dlatego tak trudno mi sie wyrwac z tego zakletego kregu.
Juz teraz zaplanowala sobie ze powinnam,musze przyjechac z 3 miesiecznym dzieckiem bo moj ojciec ma prawo je zobaczyc.I nie przyjmuje tlumaczenia ze to nie wygodne dla mnie,czy dla dziecka, nie bo najwazniejsze jest spelnienie zadania ojca pana i wladcy.

18

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

1. Wypisujesz na kartce wszystkie swoje prawa. Do szacunku, do tego, aby nikt Cię nie obrażał, do przebywania tam, gdzie chcesz, do życia na swój własny sposób, do urywania kontaktu, kiedy ktoś Cię szantażuje czy Tobą manipuluje. Ale piszesz ją po swojemu, zgodnie z tym w co wierzysz, że rzeczywiście masz do tego prawo. Wypisujesz to, porządkujesz, przepisujesz, wieszasz na lodówce i nosisz w portfelu. Czytasz zawsze przed spodziewanym kontaktem z Twoimi rodzicami albo w chwili słabości, zwątpienia.

2. Asertywność - dowiadujesz się, ile możesz, idziesz na kurs, ćwiczysz. Ćwiczysz! Zadajesz sobie pytanie "jak się z tym czuję" jak najczęściej i pytasz "czego chcę" tak samo często.

3. Wspierasz się książkami. O asertywności jest sporo pozycji, ja polecam książki Wayne Dyera, który manipulację nazywa wiktymizacją i dzięki niemu poczułam ogromną wolność wyboru (po rzetelnym przećwiczeniu jego propozycji reakcji).

4. Pilnujesz swoich granic. Co zależy od Ciebie, a co jest cudzym wyborem. Nie wchodzisz na nie swoje tereny psychiczne.
4a. Dla spokoju ducha, w czasie ciąży nie jeździsz do domu rodziców. A jeśli matka zechce przyjechać do Ciebie, określasz zasady, jakie obowiązują na Twoim terenie, w Twoim domu. Jeśli się nie stosuje, mąż pomaga w oczyszczeniu terenu i atmosfery.

Z doświadczenia mi te punkty wyszły. Miałam podobnie.

19

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Ona_28, rozumiem cię aż  za dobrze.
Też miałam ten sam problem. doradzę ci to co u mnie zaskutkowało bardzo pozytywnie:

-Ty bądź osobą decyzyjną w kwestii rozwoju waszej relacji, stawiaj granice, nie czuj się odpowiedzialna ani winna, mów "nie" jeśli nie masz na coś ochoty. Naucz się tego jeszcze przed urodzeniem dziecka, zaufaj mi - ta umiejętność będzie  ci bardzo potrzebna.Pierwszym treningiem niech będzie powiedzenie mamie - "Nie przyjeżdżaj do mnie po porodzie, bo chcę sama zająć się dzieckiem". Obserwuj co sie stanie, ale nie bierz za to odpowiedzialności. Małżeństwo twojej mamy to jej wybór i jej problem

- Polecam ci metodę po angielsku zwaną "thought record" (niestety nie wiem jak brzmi polska wersja i nie wiem czy jest tłumaczona dosłownie, zapytaj osobę prowadzącą twoją terapię) Jest to bardzo prosta tabelka, w której opisujesz jakieś konkretne wydarzenie, następnie myśli i emocje jemu towarzyszące, oceniasz błędy myślowe, które popełniłaś i zastanawiasz się co możesz zrobić dalej.W moim przypadku dało to świetne efekty. Psycholog wytłumaczy ci to bardziej szczegółowo. Polecam ci również książką "Umysł ponad nastrojem" C.A. Padesky

20

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Metoda wypisywania sytuacji pracuje caly czas.Z roznym skutkiem.Tzn wiadomo,kiedy na spokojnie analizuje sytuacje wszystko wydaje sie jasne i klarowne jednak w emocjach dzialaja schematy.Nad nimi pracuje.Z asertywnoscia mam problem,mysle ze od zawsze,do tego stopnia ze kiedy probuje cos wyegzekwowac zgodnie z wlasnymi uczuciami od razu podnosi sie lament ze co ja sobie wyobrazam,bunt i krzyk.Doszlo do tego ze jesli wypisze sobie to jak chce by mnie traktowano to smutnym zderzeniem z rzeczywistoscia jest to ze w moim przypadku wiekszosc relacji nie mialaby szansy istniec.Od zawsze wmawiano mi ze to co czuje jest dziwne i niewlasciwe,ze to co widze to nieprawda,ze czuje zle.Takie poczucie mam do dzisiaj.Teraz chyba tak naprawde te warunki bylby w stanie spelnic moj partner,on te granice uszanuje,ale gdybym chciala sie tym kierowac musialabym byc w relacji tylko z nim.A boje sie takiego uzaleznienia.Wszystkie inne relacje,z rodzicami,dalsza rodzina czy znajomymi nie spelniaja tych warunkow.Czy to mozliwe ze otaczaja mnie tylko toksyczni ludzie czy to ze mna jest cos nie tak?

21

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?
Ona_28 napisał/a:

Z asertywnoscia mam problem,mysle ze od zawsze,do tego stopnia ze kiedy probuje cos wyegzekwowac zgodnie z wlasnymi uczuciami od razu podnosi sie lament ze co ja sobie wyobrazam,bunt i krzyk.

Cóż się dziwisz, dotychczas działało i było dla nich wygodne.
-> metoda zdartej płyty

Ona_28 napisał/a:

Doszlo do tego ze jesli wypisze sobie to jak chce by mnie traktowano to smutnym zderzeniem z rzeczywistoscia jest to ze w moim przypadku wiekszosc relacji nie mialaby szansy istniec.Od zawsze wmawiano mi ze to co czuje jest dziwne i niewlasciwe,ze to co widze to nieprawda,ze czuje zle.Takie poczucie mam do dzisiaj.Teraz chyba tak naprawde te warunki bylby w stanie spelnic moj partner,on te granice uszanuje,ale gdybym chciala sie tym kierowac musialabym byc w relacji tylko z nim.A boje sie takiego uzaleznienia.Wszystkie inne relacje,z rodzicami,dalsza rodzina czy znajomymi nie spelniaja tych warunkow.Czy to mozliwe ze otaczaja mnie tylko toksyczni ludzie czy to ze mna jest cos nie tak?

Chore relacje rzadko zmieniają się tylko dlatego, że ktoś tego chce. Żeby coś realnie zmienić, musisz wykazać konsekwencję.
Na przykład mówisz "od teraz w rozmowach ze mną nie będą stosowane inwektywy" i kiedy się pojawią (a muszą! bo trzeba sprawdzić, na ile jesteś zdeterminowana), przerywasz rozmowę i zwiększasz dystans. I tak w koło macieju. Aż zajarzą, że się nie cofniesz i nie ugniesz.

Część relacji przy takim postawieniu sprawy szlag trafi. I dobrze, ci ludzie nie chcieli uszanować Ciebie. Część się zmieni zgodnie z Twoimi oczekiwaniami i konsekwencją w postępowaniu. Ale też nawiążą się nowe (chodzisz do szkoły rodzenia?).

To, co masz w środku, ujawnia się w ludziach wokół Ciebie. Oni są jak lustro. Przyciągasz takich, którzy współgrają z Twoimi oczekiwaniami (manipulatorzy), ale to też szansa dla Ciebie, żeby uzdrowić swoje zranienie i nawiązać nowe, zdrowsze znajomości.

Ale jeszcze coś.

Ona_28 napisał/a:

Od zawsze wmawiano mi ze to co czuje jest dziwne i niewlasciwe, ze to co widze to nieprawda,ze czuje zle. Takie poczucie mam do dzisiaj.

To co czujesz, jest informacją dla Ciebie. Tu nie ma podziału na dobre/złe. Masz prawo czuć wszystko tak, jak to czujesz. To ważne. Im bardziej jesteś świadoma, co czujesz w danej sytuacji, tym lepiej znasz siebie i skuteczniej umiesz o siebie zadbać.
Jeśli pomijasz emocje, które się w Tobie pojawiają, uciekasz się do myślenia o sytuacji. Co to ma znaczyć/co zrobić/pasuje mi czy nie pasuje. A to prowadzi do oceny.
Byłaś oceniana negatywnie przez większość życia, ale nie byłaś wysłuchana. W końcu uwierzyłaś w te negatywizmy o sobie, a innym to pasowało, bo mogli łatwo Tobą kierować.
Teraz te braki uzupełniasz sama: wsłuchujesz się w to, co czujesz; pytasz siebie, czego chcesz; oceniasz siebie pozytywnie i rozpieszczasz się, dbając o swoje potrzeby. Budujesz pewność siebie i poczucie własnej wartości. Życzę Ci powodzenia!

22

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Ja bym zrobiła to tak: odwiedziła ich, zwyzywała podając argumenty z całego życia po czym wyszła z domu i olała ich na pół roku, później odwiedziła łaskawie, i jeśli sytuacja by się powtórzyła ponowiłabym to jeszcze raz i jeszcze raz aż do skutku, oczywiście możemy stosować mniejsze amplitudy wink

23

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Wlasnie tych zdrowych relacji z powodow mi nieznanych nie udaje mi sie nawiazac.Pewnie jest w tym moja wina jednak nie jestem swiadoma tego jakie zachowania powoduja ze przyciagam ludzi ktorzy sa podobni zachowaniami do moich rodzicow.Nie szanuja mnie ani mojego zdania,nie licza sie z moimi uczuciami.Gdy podczas terapii zweryfikowalam krag swoich znajomych okazalo sie ze tak naprawde nie ma tam zadnej zdrowej czy wartosciowej relacji.Podczas studiow interesowalam sie tematem relacji interpersonalnych,moim zdaniem postepowalam zgodnie z radami,bylam otwarta,chetnie sluchalam a o problemach staralam sie rozmawiac tak zeby znalezc sensowne rozwiazanie.Jednak czas pokazal ze to co mnie wydawalo sie kultura osobista dla innych bylo slaboscia,gdzies dostrzegli to ze moga mnie wykorzystywac i nie liczyc sie ze mna i tak to sie krecilo.Pozostalam w roli kozla ofiarnego ktory jest potrzebny od czasu do czasu a pozniej mozna go odstawic i nikt sie nie przejmuje tym co on czuje.
Co do rady zeby ich zwyzywac, to jest tak ze kulturalna rozmowa jest odrzucana a wyzwiska skonczyly by sie tym ze wybuchla by wielka awantura ktora skonczylaby sie rekoczynem z ich strony.Proby tymczasowego odcinania sie konczyly sie zawsze powrotem do tego samego schematu.Nawet po przerwach w kontakcie.

24

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Piosenka i MamaMamusia bardzo mądrze piszą, zgadzam się w całej rozciągłości wink

Twoi rodzice są strasznie niedojrzali i toksyczni.. Co z tego, że biologicznie są twoimi rodzicami, skoro pod względem psychicznym nie tylko nie są ci bliscy, ale cię dołują? Jeśli się nie zmienią, to nie ma co próbować poprawiać relacji na siłę. Próbowałaś, nie udało się. Zerwanie kontaktu wydaje się najlepszym wyjściem. W sumie szkoda życia i nerwów.

Myślę, Ona_28, że jeśli nauczysz się cenić i słuchać siebie, to pojawi się w twoim życiu mnóstwo wspaniałych osób, dla których będziesz kimś ważnym, a nie przedmiotem manipulacji. Tylko właśnie szkopuł w tym, żebyś zmieniła się naprawdę, tak wewnętrznie, a nie tylko pozornie. Po pierwsze, prawo przyciągania, po drugie, nie da się ciągle odgrywać roli, jest to nienaturalne i często te toksyczne osoby i tak potrafią jakoś wyczuć czy przejrzeć twoją niepewność. Tak więc sporo pracy przed tobą - pracy nad zaakceptowaniem siebie, cenieniem swoich potrzeb i swojego zdania, dawaniem sobie samej miłości, ale owoce będą wspaniałe. w dodatku robisz to też dla dziecka, bo na pewno chcesz mu przekazać jak najlepsze wzorce. Musisz się nauczyć kochać siebie, bo inaczej dziecko też się taką niepewnością zarazi.
A, i współczuję ci dzieciństwa i rodziców. Nie dziwi mnie wcale, że tak się teraz czujesz, po latach wmawiania.. Na szczęście te wdrukowane wzorce można zmieniać, i z całego serca życzę ci, żeby ci się udało.

Ona_28 napisał/a:

Doszlo do tego ze jesli wypisze sobie to jak chce by mnie traktowano to smutnym zderzeniem z rzeczywistoscia jest to ze w moim przypadku wiekszosc relacji nie mialaby szansy istniec.Od zawsze wmawiano mi ze to co czuje jest dziwne i niewlasciwe,ze to co widze to nieprawda,ze czuje zle.Takie poczucie mam do dzisiaj.Teraz chyba tak naprawde te warunki bylby w stanie spelnic moj partner,on te granice uszanuje,ale gdybym chciala sie tym kierowac musialabym byc w relacji tylko z nim.

Cieszę się, że masz takiego fajnego partnera smile Co do znajomych, jak ty się zmienisz, to z czasem pojawią się nowi, lepsi. Ewentualnie obecni się zmienią..

"Na przykład mówisz "od teraz w rozmowach ze mną nie będą stosowane inwektywy" i kiedy się pojawią (a muszą! bo trzeba sprawdzić, na ile jesteś zdeterminowana), przerywasz rozmowę i zwiększasz dystans. I tak w koło macieju. Aż zajarzą, że się nie cofniesz i nie ugniesz. ''
Przyznam, że nawet mnie się przyda ta rada. Stosowałam ją dotąd intuicyjnie, ale czasem nie byłam pewna, czy kiedykolwiek się, w takim razie, dogadam z pewnym członkiem rodziny.. Teraz wiem, że po prostu najwyżej się nie dogadam - trudno, i nie powinnam mieć z tego powodu wątpliwości, bo każdy ma prawo do szacunku.

25

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?
Ona_28 napisał/a:

Jestem kobieta przed 30tka. Od dawna juz nie mieszkam z rodzicami i nie jestem na ich utrzymaniu. Niestety nadal nie potrafie sie wyplatac z toksycznej relacji z nimi. Od zawsze bylam przez nich ponizana,wyzywana,ojciec jest przemocowcem ktory nie liczy sie z nikim.Matka wspoluzalezniona,czesto mimo zapewnien ze przeciez mnie kocha,nastawia ojca przeciwko mnie,doprowadza po cichu do tego zeby skupial swoja agresje na mnie.Mimo iz ja zawsze stalam po jej stronie kiedy ja ponizal i obrazal,ale wtedy tez bylam zla bo sie wtracam.Jestem typowym kozlem ofiarnym w rodzinie.Obydwoje rodzice pochodza z przemocowych domow wiec nie mam oparcia ani zrozumienia w dziadkach. Od dawna jestem niezalezna "fizycznie", mimo rocznej terapii nadal nie portrafie uniezaleznic sie emocjonalnie.Nadal ich krytyka i awantury maja duzy wplyw na moje zycie i na decyzje ktore podejmuje. Spodziewam sie dziecka,zastanawiam sie co moge jeszcze zrobic dla siebie i dla niego zeby nie nioslo tego ciezaru,zeby nie doswiadczylo takiej samej krytyki ze strony dziadkow jakiej ja doswiadczylam od rodzicow,zeby nie powielac tych przykrych doswiadczen. Rozmowy i tlumaczenia na nic sie zdaja bo oni wiedza lepiej, czy jest jakis inny sposob na unormowanie takich relacji czy pozostaje tylko calkowite odciecie sie od toksycznej rodziny? Czy jest ktos kto ma doswiadczenia w tym temacie i moze mi cos doradzic?

Pozdrawiam

jaka czytałam tego posta czułam jak bym czytała o sobie... Jesli miała byś ochotę po prostu pogadać pisz do mnie śmiało doskonale Cie rozumiem mam to samo a nawet gorzej bo jeszcze żyję w tym toksycznym świecie ;(,....


pozdrawiam i życzę wytrwałości

26

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Jestem na etapie analizowania relacji z ludzmi.Niestety wnioski sa smutne,nawet nie sadzilam ze az tak zle to wyglada. Wiem,ze najlepiej bylo by zastosowac zasade "od dzisiaj traktujesz mnie z szacunkiem" jesli nie to odsunac sie lub zerwac kontakt.W moim przypadku to brzmi jak marzenie.Kiedy probowalam to wprowadzic w zycie spotykalam sie z niezrozumieniem,moi rodzice nie widza tego ze mnie nie szanuja,mysle ze oni nie wiedza nawet co to znaczy a juz w odniesieniu do mojej osoby nie sa w stanie tego sobie wyobrazic,bo juz chyba bardziej pies moglby oczekiwac czegos,ale ja?? To niewyobrazalne wiec po prostu albo mnie atakuja obrazajac podwojnie,albo wmawiaja mi ze powinnam sie leczyc bo oni nic zlego nie robia.
Jesli chodzi o znajomych zasada jest prosta,jesli mi nie pasuje to moge spadac.Do takich wnioskow doszlam analizujac moje wieloletnie znajomosci z ludzmi ktorych uwazalam za waznych w moim zyciu. Ja bylam w stanie im pomagac,poswiecac sie a oni sa w stanie wykreslic mnie ze swojego zycia bez mrugniecia okiem,ot tak po prostu.Chyba nigdy dla nikogo nic nie znaczylam mimo ze dawalam od siebie wiele,zostalam wykorzystana kiedy bylam potrzebna a o moich potrzebach nikt nie myslal.Sadze ze nikomu nie przeszlo nawet przez mysl ze moze zastanowic sie nad tym czy mnie np nie rani,albo ze moze potrzebuje pomocy.
Stosujac wiec ta zasade zostane absolutnie sama.Nie przesadzam.Nie wiem jak to mozliwe ale przez wiekszosc zycia otaczalam sie toksycznymi wyzyskiwaczami.Nieprawdopodne.

27

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?
Ona_28 napisał/a:

Chyba nigdy dla nikogo nic nie znaczylam mimo ze dawalam od siebie wiele,zostalam wykorzystana kiedy bylam potrzebna a o moich potrzebach nikt nie myslal.Sadze ze nikomu nie przeszlo nawet przez mysl ze moze zastanowic sie nad tym czy mnie np nie rani,albo ze moze potrzebuje pomocy.

Współczuję. Taki bilans musi być bardzo przykry..

Ona_28 napisał/a:

Stosujac wiec ta zasade zostane absolutnie sama.Nie przesadzam.Nie wiem jak to mozliwe ale przez wiekszosc zycia otaczalam sie toksycznymi wyzyskiwaczami.Nieprawdopodne.

Ale w takim razie, co ci po nich? Jaki jest sens utrzymywać te znajomości? Boisz się zostać ''sama''? Może w tym jest szkopuł.

Wiesz, ja np ze ''znajomych'' osób utrzymuję teraz kontakt właściwie tylko z moim chłopakiem, bo z nim mieszkam. Oprócz tego bardzo rzadko rozmawiam z kimś przez internet - mój ex, znajomy z gry, dwie dobre koleżanki ze studiów, oraz z mamą przez telefon. (Ja akurat mam to szczęście, że jestem dużą introwertyczką).
I powiem ci, że gdybym w związku poczuła się wykorzystywana, to musiałabym odejść i zostałabym ''sama''. I nie byłoby mi żal, bo nie interesuje mnie po prostu nic ''poniżej'' fajnego związku. Jeśli nie ma wzajemności, to według moich zasad przestaje on mieć sens. I jestem z człowiekiem, który jest dobry, troszczy się o mnie i na którego mogę liczyć, ale wiem, że bym odeszła, gdyby to się z jakiegoś powodu zmieniło. Zauważ, że dzięki takiemu postępowaniu tworzysz miejsce w życiu na coś nowego, znacznie lepszego wink (W Twoim przykładzie o gorsze, zresztą, chyba trudno sad). Masz czas na odkrywanie siebie i nawiązywanie znajomości na nowych zasadach. Masz czas na swoje hobby, na przyjemne spędzanie czasu, na dochodzenie z samą sobą do równowagi. Możesz medytować, możesz czytać rozwojowe książki, obcować z naturą, zaadoptować zwierzaka albo zgłosić się na wolontariat. Moim zdaniem wcale nie potrzebujesz swoich ''znajomych'', tylko boisz się, bo to coś nowego.

28

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Tak naprawde to chyba zawsze bylam sama. Niestety bez swiadomosci tego i chyba ta swiadomosc ktora zaczyna do mnie docierac przeraza mnie najbardziej. Nie mam satysfakcjonujacych relacji z ludzmi ale z drugiej strony boje sie zostac "tylko" z chlopakiem,cale zycie wpajano mi ze facetowi nie mozna ufac,ze wykorzysta i porzuci wiec jak tu zdac sie tylko na taka relacje mimo ze teraz wydaje sie byc ok.Mam metlik w glowie i krece sie w kolko nie potrafie jednym stanowczym cieciem odciac przeszlosci bo zawsze pojawia sie niepewnosc czy aby na pewno dobrze robie a kiedy juz w koncu podejme decyzje to wtedy wkracza do akcji moja rodzina atakujac mnie kontrargumentami,ze "to nienormalne,nie mozesz sie odciac,my nie jestesmy winni to z toba jest cos nie tak" itp... I wracam do punktu wyjscia.

29

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?
Ona_28 napisał/a:

Jestem na etapie analizowania relacji z ludzmi.Niestety wnioski sa smutne,nawet nie sadzilam ze az tak zle to wyglada. Wiem,ze najlepiej bylo by zastosowac zasade "od dzisiaj traktujesz mnie z szacunkiem" jesli nie to odsunac sie lub zerwac kontakt.W moim przypadku to brzmi jak marzenie.Kiedy probowalam to wprowadzic w zycie spotykalam sie z niezrozumieniem,moi rodzice nie widza tego ze mnie nie szanuja,mysle ze oni nie wiedza nawet co to znaczy a juz w odniesieniu do mojej osoby nie sa w stanie tego sobie wyobrazic,bo juz chyba bardziej pies moglby oczekiwac czegos,ale ja?? To niewyobrazalne wiec po prostu albo mnie atakuja obrazajac podwojnie,albo wmawiaja mi ze powinnam sie leczyc bo oni nic zlego nie robia

Od dziś traktujesz mnie i moje wybory z należytym szacunkiem to metoda, którą sama musiałam w relacji z matką zastosować. Niestety moja matka uważa mnie za swoją własność ( bo mnie urodziła! ) i podkategorie człowieka w sensie : ryby i dzieci głosu nie mają wink Nie zauważyła bidula, że lata dziecięce i jakakolwiek zależność od niej dawno już za nami... Dużo by opowiadać o manipulacjach i "torturach" psychicznych jakim mnie poddawała od zawsze. W okolicach trzydziestki wreszcie się odważyłam "tupnąć nogą", po czym mamusia zerwała ze mną  kontakt na 7 lat. Znaczy się oficjalnie nie zerwała wink tylko czekała, że na klęczkach ją przeproszę (chociaż to ona powinna mnie) ale niestety tym razem, żadnych przeprosin się nie doczekała. Jak ciężko i trudno emocjonalnie mi było, wiem tylko ja. Niemniej jednak moja nieugięta postawa spowodowała, że matka wreszcie poczuła przede mną respekt. Żałuje bardzo, że nie potrafimy nawiązać zdrowych i fajnych relacji ponieważ uważam, że ich brak w pewnym sensie mnie zubaża ale... dla ich istnienia nie pozwolę się już więcej  poniewierać. 

Wśród rodziny,  dalszych i bliższych znajomych uchodzę za podłą i niewdzięczną córkę, pomimo faktu, że wszyscy doskonale znają moja matkę i jej usposobienie. Niejedna z tych osób poczuła na swojej skórze jaka ona potrafi być  "milutka" w obejściu. Niestety większość z tych osób  wychodzi z  założenia, że jako córka powinnam być bardziej wyrozumiała... wink Cóż też jestem tylko człowiekiem i znudziło mi się "poświęcanie" dla dobra "dobrych" relacji.  Na dzień dzisiejszy mam już  w nosie, kto i co sobie o mnie myśli. Jestem wolna emocjonalnie od swojej matki oraz opinii innych osób. Nie wszystko wszyscy wiedzą i nie widzę potrzeby ich wtajemniczania. Mnie izolacja od matki zdecydowanie służy. Jeżeli kiedyś moja matka wreszcie dorośnie do normalnych międzyludzkich relacji, opartych na wzajemnym szacunku i zrozumieniu, a nie manipulacji, to jestem otwarta smile

30

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Gratuluje i zazdroszcze przede wszystkim wolnosci emocjonalnej.Przede mna jeszcze daleka droga do takiego stanu.Tez bylam i chyba nadal jestem poddawana regularnym torturom psychicznym,manipulacji i wymuszaniu.Z zewnatrz wszystko jest ok bo w rodzinie nie ma alkoholu i to ja jestem postrzegana jako wyrodna,roszczeniowa corka,a rodzice tylko otoczenie w tym utwierdzaja.Kazda moja proba tupniecia noga jest tlamszona w zarodku i bagatelizowana,az sama zaczelam sie zastanawiac czy moze to ja jestem nienormalna,moze powinnam byc lepsza corka,moze za duzo oczekuje,przeciez inni maja gorzej i tak w kolko.Ja mialam kilka sytuacji w ktorych moje kontakty z rodzina ulegaly rozluznieniu ale zawsze wracalam,nigdy ich stanowczo nie ucielam,no bo przeciez to rodzina,mimo ze oni nigdy nie poczuli sie do winy ani nie zmienili swojej postawy.Chyba liczylam na jakies magiczne nawrocenie,a moze nie potrafie zyc w poczuciu bycia nieakceptowana.Kazde moje odsuniecie sie od nich naraza mnie na ostracyzm spoleczny a ja to ciezko znosze,wyrzuty sumienia i toksyczny wstyd...

31

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

wydaje mi się ze jeżeli takie odosobnienie nam słuzy od toksycznej osoby znaczy ze mielismy race co do decyzji o odsunięciu się, wiem to na własnym przykladzie

32

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

cześć Ona_28. Weszłam sobie dzisiaj specjalnie na forum, żeby poszukać wątku na temat toksycznej rodziny i znalazłam Twój wpis. Chciałam Ci napisać, że mam w domu tak samo jak Ty- nigdy nie czułam się chciana, kochana, akceptowana- odkąd pamiętam oboje rodziców znęcało się nade mną fizycznie i psychicznie- matka bardziej w obu przypadkach- ale w Polsce panuje kult matki Polski i jak komuś powiedziała o tym jak rodzice mnie traktuję- nie chcieli mi wierzyć, ale zrywali ze mną kontakt, bo to nie ich sprawa- do dzisiaj cierpię przede wszystkim wewnętrznie i psychicznie z powodu ich zachowania w stosunku do mnie. tak Ty jesteś jedynaczką- ja nie- ale niestety w rodzinie- cała rodzina zamieszana jest w przemoc- już to gdzieś czytałam- nie wiem czy to Ty napisałaś- czy ktoś tutaj w tym wątku- nawet moja ciotka mówi mi, że jestem złą córką, żebym przestała się buntować itd. ja już nie wierzę, że wyjdę z tej przemocy- teraz przed Świętami jest jeszcze gorzej- zawsze tak było- a Ty miałaś odwagę wyprowadzić się z domu- masz męża, jesteś w ciąży- Boże jak ja Ci zazdroszczę- ja chyba nigdy do tego nie dojdę co Ty- też mam 30 lat- nikomu nie ufam- wszystkich nienawidzę, podejrzewam o złe intencje- moich rodziców też- czuję, że mam już syndrom wyuczonej bezradności i boję się działać- najchętniej uciekłabym z domu- mam już 30 lat to mogę nie ? Ale teraz jest już za późno czuję, że nie mogę i nie potrafię żyć bez ich niszczącego wpływu na moje życie- że oni żyją już we mnie- chociaż czasami jak ptakowi z klatki wydaje się, że widzę możliwość ucieczki, że jest w zasięgu ręki- to potem patrzę, że jak własnymi siłami nie "wyłamię" tych prętów- to nic się nie zmieni- a ja czekam i liczę, że ktoś mi pomoże, a w tych moich schematach z domu, co ojciec mi wpajał: "nikt tak jak rodzina Ci nie pomoże"- wychowałam się w koszmarze. Chodziłam na terapię i nic mi ona nie dała- bo ja nie czuję ciepła nikogo- nikomu nie ufam- wiem, że to jest przez mój dom, ale to jest jak zaklęty krąg- jak pisałaś. Rzadko tu bywam, ale zastanawiam się co będzie dalej, nie ? W końcu każdy z nas kiedyś umiera- chociaż ja tak naprawdę nigdy nie żyłam i nie zaznałam ani raz ciepła, miłości i gestu życzliwości ze strony drugiego człowieka. To co dostaje to ciągle wydaje mi się mało- jestem taka samotna i osamotniona- nikt mnie nie zrozumie kto nie przechodził przez takie samo piekło jak ja- pomocy ! ! !

33

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Witam,
Tak przed Świętami Bożego Narodzenia szukam pomocy, albo może bardziej zrozumienia. I czytając wątki o toksycznej rodzinie odnajduję w nich po część siebie. Bo podobnie jak niektóre z was mam 31 lat, fajnego męża choć wycofanego ostatnio, synka kilkuletniego i drugie dziecko w drodze. Ale nie ta moja rodzina jest toksyczna, choć mam wrażenie że jeśli ja czegoś nie zrobię,żeby siebie uleczyć to mogą i oni ucierpieć. Otóż w chwili obecnej jesteśmy skazani na mieszkanie w moimi rodzicami i w nich tkwi mój problem. Zawsze oceniali mnie z góry, tzn. nie sprawiałam żadnych kłopotów wychowawczych, ale oni od zawsze wiedzą wszystko lepiej, bo są starsi, mądrzejsi..pfff... Szlag mnie trafia w czym ta mądrość się przejawia. Otóż słowa mojej matki,to "przeklinam dzień, w którym pozwoliłam Ci zamieszkać w swoim domu"
" Wynoś się, nikt Cie tutaj nie trzyma!" Jak zapytałam ,czy dumna jest z tych słów kierowanych do mnie, kobiety w 5 mies. ciąży? odpowiedziała: że gdybym się szanowała, to bym tak nie miała teraz! (nie wiem sama jak mam to rozumieć, drugie dziecko to brak szacunku do siebie? a może do niej, bo mój synek nie rozumie sytuacji. Prędzej mieszkaliśmy z teściami i nie wie co to jest kłótnia, wymachiwanie nożem i podnoszenie ręki na jego mamę. I z tego niezrozumienia, bo ma 4 latka chodzi do babci mieszkającej na piętrze, bo cóż tam dostanie co chce, może pokrzyczeć, a nikt nie krzyknie na niego, nie stawia warunków. Oczywiście odwrotnie proporcjonalne zasady do tych, które sami stosowali. A gdy ma chimerki, to jest odesłany do rodziców, ale tak żeby się nie obraził na dziadków, a rodzicom dał popalić. Dom mamy w budowie i męczę się tak już 6 miesiąc, a mam wrażenie,że to 6 lat. Pewnie będę wyrodną córką, ale zamierzam po wyprowadzce zerwać wszelkie kontakty. Drugiego wnuczka, bądź wnuczki nie poznają. Za dużo się wydarzyło, za dużo przykrych słów, za dużo, a w sumie tylko krytyka. Moja mama przesadnie wg. wielu osób dba i porządek i to jest dla niej priorytet, więc każe odłożenie rzeczy nie na swoje miejsce skutkuje fochem. Bo ona jest u siebie, a ja tylko "świntole" to takie określenie coś między brudzeniem, a zachowaniem jak u świnki, psuje (mimo że pralka ma 10 lat, ale na pewno ja zepsułam)Nie mogę suszyć prania w pokoju, w którym mieszkamy,żeby nawilżyć suche powietrze,bo będzie grzyb na ścianach. Mam w ciąży biec z praniem najlepiej z piwnicy na balkon.Dużo by tak mnożyć przykładów na moją świętą matkę. Gdy powiedziałam ze jestem w ciąży to nie usłyszałam ani gratuluje, ani że ona też chciała taką mniejszą różnicę wieku , a nie 11 lat tak jak jej to wyszło. I dlatego ja z siostrą mamy podobne doświadczenia, ale przy tej różnicy wieku, trochę z innych bajek.Siostra jest bardziej uległa, ma syndrom ofiary, a ja zawsze odkąd sama myślę buntowałam sie przed toksycznością matki. Krzyknąć nie wypada, przeklną też nie wypada, w ogóle nic nie wypada , bo co ludzie sobie pomyślą..... Moja mama wie jak się sprzedać. Wiem ze jej zachowanie jest wynikiem jej własnych doświadczeń, ale mało z nich wniosków wyciągnęła.
Nie mam zamiaru powielać jej błędów, manipulacji, toksycznych słów i zachowań . A na koniec chciałabym podsumować takim zdaniem, będą córką ale i rodzicem. To dorośli ludzie decydują o tym,że chcą mieć dzieci,więc łaski o podcieranie pupy w dzieciństwie, karmienie i zaspokajanie potrzeb dziecka ŁASKI NIE ROBIĄ. Żadne dziecko nie prosi się samo na świat i wymawianie czegoś takiego jest pokroju popapranych relacji. Wierze,że dziecko oddaje to co dostaje. A  najważniejsze jest poczucie i poszanowanie własnej wartości oraz bezwarunkowa miłość. I to rodzic musi nim sprostać, a nie dziecko.

34

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Moja matka oczekuje bardzo czestego kontaktu.Z mezem nam sie uklada dobrze,czesto mowilam o tym mamie.Nie klocimy sie,nie ma awantur,jest ok.Rodzice ciagle mnie krytykuja,chca zebym do nich dzwonila i w tej rozmowie krytykuja mnie i obrazaja.Staralam sie im tlumaczyc ze to nie jest ok ale i tak to robia. Kiedy nie odbieralam telefonu przez kilka dni matka potrafila dzwonic po 30 razy pod rzad do mnie i do meza na zmiane.W koncu mialam dosc i napisalam jej ze nie chce sie tak czesto kontaktowac bo te rozmowy sa dla mnie nieprztyjemne itp.Niby napisala ze rozumie ale za 2 dni znowu wydzwaniala.Najgorsze jest to ze teraz kiedy nie odbieram ona pisze mi smsy ze na pewno moj maz skrzywdzil mnie i dziecko,albo ze mnie przetrzymuje,albo wymysla jakies inne dziwne historie ze jestem uwieziona i zebym dala jej jakis znak ze zyje.Czy to jest normalny objaw troski? Nigdy nie dalam mamie powodow zeby mogla myslec ze maz mi cos robi.Czasem boje sie ze ona pojdzie na policje i bedzie wymyslac i rozbije moja rodzine.A moze przesadzam? Moze to normalne ze matka tak sie o mnie martwi?

35

Odp: Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?
Cynicznahipo napisał/a:

Nie zrywaj kontaktu, to nie pomoże.
Ogranicz kontakt, a przede wszystkim zaakceptuj fakt, że rodzice są jacy są i się NIE zmienią.
To pierwszy i najważniejszy krok.

Słusznie. Chociaż asertywność jest tylko połowicznym rozwiązaniem, jest kropką nad i. Zostałaś zmuszona do podjęcia działań przeciwko rodzicom. To zawsze rodzi ogromne poczucie winy. Przede wszystkim poszukałbym sposobu na jego neutralizację. Akceptacja/przebaczenie rodzicom tego, jacy są to dobra droga. Nie jestem psychologiem więc potraktuj proszę tę wskazówkę z rezerwą - być może ustawienia hellingerowskie, rozegranie tych rodzinnych dramatów pozwoliłyby nabrać Ci odpowiedniego dystansu. Plus asertywność.
Jeśli jest tu ktoś z wyrobioną opinią nt. ustawień ? niech się wypowie.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy i jak zerwac kontakt z toksyczna rodzina?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026