Toksyczna rodzina - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Toksyczna rodzina

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49 ]

Temat: Toksyczna rodzina

Dzień dobry.

Zwracam się z prośbą o pomoc. Otóż jestem mamą dwójki synów w wieku 7 i 9 lat. Wychowuję ich sama, gdyż ojciec ich nie widział ich od ponad 4 lat. W czym jest problem. Otóż na codzień jak idę do pracy, moimi dziećmi zajmuje się brat i bratowa, którzy mieszkają na dole. Wcześniej była to tylko opieka na czas mojej nieobecności, ale od dłuższego czasu mam problem z tym, że dzieci a właściwie starszy syn nie uznaje innego zdania oprócz zdania wujka. Jest jego autorytetem nade wszystko i moje zdanie nie liczy się praktycznie w ogóle. Ma zaległości w szkole, często nie idzie do szkoły, gdyż cytuję wujek powiedział, że dziś nie musi jak nie chce iść. Mimo, że ja nakazałam inaczej. Nadmienię również, że od ponad pół roku spotykam się z obecnym partnerem i jestem z nim w drugim miesiącu ciąży. Planujemy razem zamieszkać u niego, 35 km od mojego domu. Akceptuje moje dzieci, traktuje ich jak swoje i nie ma z tym najmniejszego problemu, lecz problem w tym, że starszy syn nie chce nawet na weekendy z nami jeździć, bo uważa że dzień bez wujka jest dniem straconym i się buntuje i nie chce ze mną nigdzie jeździć. Na dole ma wszystko, dosłownie wszystko. Gry, telefon, zero zasad. Nie wiem co dalej mam z tym zrobić. Jestem totalnie bezradna, gdyż tracę własne dziecko, bo wujek jest ważniejszy niż ja. Wiem, że jak powiem o przeprowadzce, to brat tak nakręci dzieci, że nie pójdą ze mną. Cały czas to robi, żeby tylko na weekend ze mną nie jeździły. Proszę o pomoc, bo już nie wiem co robić.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Toksyczna rodzina

Robić swoje.
Wiem że jesteś zdana na łaskę tych ludzi z powodu opieki nad dziećmi.
Rozumiem ze pracujesz na zmiany, i oni opiekują sie nimi po tym jak wracają ze szkoły?
Twój brat jest wariatem skoro napuszcza dziecko na jego własna mamę.
Oni swoich dzieci nie maja?
Czynnikiem powodującym twoje problemy jest twój brat.
To normalne że chłopiec szuka autorytetu u innego mężczyzny, a nie swojej mamy,

A z szkodnikiem bratem musisz sobie od serca porozmawiać, to jest niedopuszczalne aby podważał twoje zdanie i napuszczał dziecko.
Niestety, wbrew temu co mówią nawet tutaj niektóre kobiety, ojciec jest niezbędny do prawidłowego rozwoju dziecko, w przypadku chłopców jest ważniejszy niż matka.

Obawiam sie ze nie obejdzie sie tutaj u ciebie bez dużej ilość nerwów stresu i terapii szokowej dla dziecka.
Bo skoro tam ma wszystko, i na wszystko jest mu pozwalane, to niestety, nie będzie chciał z tego zrezygnować.
Rozpuszczenie dziecka, i pozwalanie mu na wszystko ogromnie je krzywdzi i niszczy.
Twojemu synowi jest potrzebna dyscyplina, a póki on będzie pod wpływem twojego brata, to nie ma o tym mowy.

Skoro planujesz przeprowadzę, to już teraz zaciągnął bym pomocy specjalisty, psychologa dziecięcego, aby ta terapia szokowa była jak najmniej szokowa.
ale do tego czasu musisz sobie wyhodować jaja i porozmawiać z bratem i bratowa, jasno im mówiąc jak maja wyglądać ich relacje z twoimi dziećmi.

3

Odp: Toksyczna rodzina
Szeptuch napisał/a:

Robić swoje.
Wiem że jesteś zdana na łaskę tych ludzi z powodu opieki nad dziećmi.
Rozumiem ze pracujesz na zmiany, i oni opiekują sie nimi po tym jak wracają ze szkoły?
Twój brat jest wariatem skoro napuszcza dziecko na jego własna mamę.
Oni swoich dzieci nie maja?
Czynnikiem powodującym twoje problemy jest twój brat.
To normalne że chłopiec szuka autorytetu u innego mężczyzny, a nie swojej mamy,

A z szkodnikiem bratem musisz sobie od serca porozmawiać, to jest niedopuszczalne aby podważał twoje zdanie i napuszczał dziecko.
Niestety, wbrew temu co mówią nawet tutaj niektóre kobiety, ojciec jest niezbędny do prawidłowego rozwoju dziecko, w przypadku chłopców jest ważniejszy niż matka.

Obawiam sie ze nie obejdzie sie tutaj u ciebie bez dużej ilość nerwów stresu i terapii szokowej dla dziecka.
Bo skoro tam ma wszystko, i na wszystko jest mu pozwalane, to niestety, nie będzie chciał z tego zrezygnować.
Rozpuszczenie dziecka, i pozwalanie mu na wszystko ogromnie je krzywdzi i niszczy.
Twojemu synowi jest potrzebna dyscyplina, a póki on będzie pod wpływem twojego brata, to nie ma o tym mowy.

Skoro planujesz przeprowadzę, to już teraz zaciągnął bym pomocy specjalisty, psychologa dziecięcego, aby ta terapia szokowa była jak najmniej szokowa.
ale do tego czasu musisz sobie wyhodować jaja i porozmawiać z bratem i bratowa, jasno im mówiąc jak maja wyglądać ich relacje z twoimi dziećmi.


Tylko, że z nimi się nie da rozmawiać... Już niejednokrotnie próbowałam przemówić im do rozsądku, że źle robią, ale do nich nic nie trafia...

4 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2024-01-21 17:17:55)

Odp: Toksyczna rodzina

A co z twoim partnerem? Co on na to, że twój syn ma taki do niego stosunek? Bo przecież nie przepada za nim, nie lubi spędzać z nim czasu? Jak wyobrażasz sobie przeniesienie się do jego domu wraz z dziećmi, jeśli relacje między nim a dziećmi są... Powiedzmy chłodne? To, że twój partner deklaruje że twoi synowie są jak jego dzieci chyba trochę mija się z prawdą, bo dzieci zwykle odwzajemniają szczere uczucie i potrafią być bardzo wdzięczne za to, że ktoś je lubi i chce dla nich jak najlepiej, a tu jest chyba dokładnie odwrotnie. Nie uważasz, że to jest bardzo dziwne?

5

Odp: Toksyczna rodzina
Salomonka napisał/a:

A co z twoim partnerem? Co on na to, że twój syn ma taki do niego stosunek? Bo przecież nie przepada za nim, nie lubi spędzać z nim czasu? Jak wyobrażasz sobie przeniesienie się do jego domu wraz z dziećmi, jeśli relacje między nim a dziećmi są... Powiedzmy chłodne? To, że twój partner deklaruje że twoi synowie są jak jego dzieci chyba trochę mija się z prawdą, bo dzieci zwykle odwzajemniają szczere uczucie i potrafią być bardzo wdzięczne za to, że ktoś je lubi i chce dla nich jak najlepiej, a tu jest chyba dokładnie odwrotnie. Nie uważasz, że to jest bardzo dziwne?

Nie zgodzę się z Twoją wypowiedzią, gdyż moje dzieci są tak nakręcane przez moją rodzinę, aby tylko nie jechały ze mną i nie spędzały razem czasu. Mój partner stara się jak może względem nich, ale co z tego jak wujek jest najważniejszy... On ich cały czas nakręca przeciwko nam...

6

Odp: Toksyczna rodzina
Natala133 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

A co z twoim partnerem? Co on na to, że twój syn ma taki do niego stosunek? Bo przecież nie przepada za nim, nie lubi spędzać z nim czasu? Jak wyobrażasz sobie przeniesienie się do jego domu wraz z dziećmi, jeśli relacje między nim a dziećmi są... Powiedzmy chłodne? To, że twój partner deklaruje że twoi synowie są jak jego dzieci chyba trochę mija się z prawdą, bo dzieci zwykle odwzajemniają szczere uczucie i potrafią być bardzo wdzięczne za to, że ktoś je lubi i chce dla nich jak najlepiej, a tu jest chyba dokładnie odwrotnie. Nie uważasz, że to jest bardzo dziwne?

Nie zgodzę się z Twoją wypowiedzią, gdyż moje dzieci są tak nakręcane przez moją rodzinę, aby tylko nie jechały ze mną i nie spędzały razem czasu. Mój partner stara się jak może względem nich, ale co z tego jak wujek jest najważniejszy... On ich cały czas nakręca przeciwko nam...

Ale z tym, że twoje dzieci nie przepadają za twoim partnerem, to chyba się zgodzisz?

Trudna sprawa i chyba bez fachowej pomocy dla was wszystkich się nie obejdzie. Póki co twój starszy syn potrzebuje więcej uwagi zarówno od ciebie jak i twojego partnera. Zdecydowanie ma pewien deficyt i twoj brat dokładnie "wstrzelił" się tam, gdzie te braki. Rozmawiałaś z bratem? Wiesz dlaczego on to robi? Bo to że buntuje twoje dzieci to jedno, ale wiesz dlaczego to robi? Przecież macie dobre relacje, więc co się stało że teraz chce sobie z ciebie zrobić wroga? Dziwne to wszystko jakieś.

7

Odp: Toksyczna rodzina
Salomonka napisał/a:
Natala133 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

A co z twoim partnerem? Co on na to, że twój syn ma taki do niego stosunek? Bo przecież nie przepada za nim, nie lubi spędzać z nim czasu? Jak wyobrażasz sobie przeniesienie się do jego domu wraz z dziećmi, jeśli relacje między nim a dziećmi są... Powiedzmy chłodne? To, że twój partner deklaruje że twoi synowie są jak jego dzieci chyba trochę mija się z prawdą, bo dzieci zwykle odwzajemniają szczere uczucie i potrafią być bardzo wdzięczne za to, że ktoś je lubi i chce dla nich jak najlepiej, a tu jest chyba dokładnie odwrotnie. Nie uważasz, że to jest bardzo dziwne?

Nie zgodzę się z Twoją wypowiedzią, gdyż moje dzieci są tak nakręcane przez moją rodzinę, aby tylko nie jechały ze mną i nie spędzały razem czasu. Mój partner stara się jak może względem nich, ale co z tego jak wujek jest najważniejszy... On ich cały czas nakręca przeciwko nam...

Ale z tym, że twoje dzieci nie przepadają za twoim partnerem, to chyba się zgodzisz?

Trudna sprawa i chyba bez fachowej pomocy dla was wszystkich się nie obejdzie. Póki co twój starszy syn potrzebuje więcej uwagi zarówno od ciebie jak i twojego partnera. Zdecydowanie ma pewien deficyt i twoj brat dokładnie "wstrzelił" się tam, gdzie te braki. Rozmawiałaś z bratem? Wiesz dlaczego on to robi? Bo to że buntuje twoje dzieci to jedno, ale wiesz dlaczego to robi? Przecież macie dobre relacje, więc co się stało że teraz chce sobie z ciebie zrobić wroga? Dziwne to wszystko jakieś.


Myślę, że kompletnie nie rozumiesz treści mojego posta. I strasznie atakujesz, nie znając sytuacji. Dobro moich dzieci jest dla mnie najważniejsze i z pewnością nikt nie robi im krzywdy ani ja ani mój partner.
Pozdrawiam

8 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2024-01-21 17:52:25)

Odp: Toksyczna rodzina

Natalia, nie atakuję tylko próbuję się dowiedzieć co jest przyczyną tego co się z twoją rodziną dzieje, bo nikt nie jest czarodziejem i nie znajdzie cudownego środka który zadziała w jednej chwili.
Chcesz żeby ci pomóc, ale jakie rozwiązanie widzisz? Że ktoś wytłumaczy ręcznie twojemu bratu, żeby nie buntował twoich dzieci, a twoim dzieciom nakaże żeby polubiły twojego partnera?
Rozmawiałaś tak od serca ze swoim synem? Pytałaś, dlaczego nie chce zaakceptować twojego partnera? Przecież od czegoś musisz zacząć rozwiązywać ten węzeł. Może najpierw sama pójdź do psychologa i poproś o radę?

9

Odp: Toksyczna rodzina

Wujek nie ma nic do decyzji o tym, gdzie będa mieszkać twoje dzieci, choć oczywiści moze bruździc i manipulować dziećmi. Prawdopodobnie twój syn uznaje wujka za ojca, którego nie ma, nie może jednak tak być, że wujek niszczy twój autorytet u twoich dzieci. To trzeba przeciąć jak najszybciej przez przeprowadzkę.

10

Odp: Toksyczna rodzina
Salomonka napisał/a:

Natalia, nie atakuję tylko próbuję się dowiedzieć co jest przyczyną tego co się z twoją rodziną dzieje, bo nikt nie jest czarodziejem i nie znajdzie cudownego środka który zadziała w jednej chwili.
Chcesz żeby ci pomóc, ale jakie rozwiązanie widzisz? Że ktoś wytłumaczy ręcznie twojemu bratu, żeby nie buntował twoich dzieci, a twoim dzieciom nakaże żeby polubiły twojego partnera?
Rozmawiałaś tak od serca ze swoim synem? Pytałaś, dlaczego nie chce zaakceptować twojego partnera? Przecież od czegoś musisz zacząć rozwiązywać ten węzeł. Może najpierw sama pójdź do psychologa i poproś o radę?


Jestem umówiona do psychologa na 9 lutego. Napisałam tu  gdyż chciałam to po prostu z siebie wyrzucić...

11

Odp: Toksyczna rodzina
Natala133 napisał/a:

Dzień dobry.

Zwracam się z prośbą o pomoc. Otóż jestem mamą dwójki synów w wieku 7 i 9 lat. Wychowuję ich sama, gdyż ojciec ich nie widział ich od ponad 4 lat. W czym jest problem. Otóż na codzień jak idę do pracy, moimi dziećmi zajmuje się brat i bratowa, którzy mieszkają na dole. Wcześniej była to tylko opieka na czas mojej nieobecności, ale od dłuższego czasu mam problem z tym, że dzieci a właściwie starszy syn nie uznaje innego zdania oprócz zdania wujka. Jest jego autorytetem nade wszystko i moje zdanie nie liczy się praktycznie w ogóle. Ma zaległości w szkole, często nie idzie do szkoły, gdyż cytuję wujek powiedział, że dziś nie musi jak nie chce iść. Mimo, że ja nakazałam inaczej. Nadmienię również, że od ponad pół roku spotykam się z obecnym partnerem i jestem z nim w drugim miesiącu ciąży. Planujemy razem zamieszkać u niego, 35 km od mojego domu. Akceptuje moje dzieci, traktuje ich jak swoje i nie ma z tym najmniejszego problemu, lecz problem w tym, że starszy syn nie chce nawet na weekendy z nami jeździć, bo uważa że dzień bez wujka jest dniem straconym i się buntuje i nie chce ze mną nigdzie jeździć. Na dole ma wszystko, dosłownie wszystko. Gry, telefon, zero zasad. Nie wiem co dalej mam z tym zrobić. Jestem totalnie bezradna, gdyż tracę własne dziecko, bo wujek jest ważniejszy niż ja. Wiem, że jak powiem o przeprowadzce, to brat tak nakręci dzieci, że nie pójdą ze mną. Cały czas to robi, żeby tylko na weekend ze mną nie jeździły. Proszę o pomoc, bo już nie wiem co robić.

Po pierwsze powinnaś porozmawiać z bratem dlaczego pozwala synowi nie chodzić do szkoły. Jeśli oddajesz dzieci pod opiekę brata, to należy ustalić jakiś wspólny front wychowawczy,bo nie może być tak, że dzieci są skołowane i od każdego słyszą coś innego.
Czy uważasz, że brat działa wbrew dobru Twojego syna? Coś z bratem jest nie tak? Czy sytuacja wymagała aby syn pozostał w domu?
Chcesz porozmawiać, ja to rozumiem, zatem porozmawiajmy na spokojnie, co naprawdę się dzieje smile

12 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2024-01-21 23:04:27)

Odp: Toksyczna rodzina
Natala133 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Natalia, nie atakuję tylko próbuję się dowiedzieć co jest przyczyną tego co się z twoją rodziną dzieje, bo nikt nie jest czarodziejem i nie znajdzie cudownego środka który zadziała w jednej chwili.
Chcesz żeby ci pomóc, ale jakie rozwiązanie widzisz? Że ktoś wytłumaczy ręcznie twojemu bratu, żeby nie buntował twoich dzieci, a twoim dzieciom nakaże żeby polubiły twojego partnera?
Rozmawiałaś tak od serca ze swoim synem? Pytałaś, dlaczego nie chce zaakceptować twojego partnera? Przecież od czegoś musisz zacząć rozwiązywać ten węzeł. Może najpierw sama pójdź do psychologa i poproś o radę?


Jestem umówiona do psychologa na 9 lutego. Napisałam tu  gdyż chciałam to po prostu z siebie wyrzucić...

Dobrze zrobiłaś że napisałaś, nie będziesz z tym problemem sama, a to już coś.
P.S
Przeczytałam twoje poprzednie wątki, wynika z nich że swojego partnera znasz zaledwie od kilku miesięcy? Może to zbyt malo czasu dla twoich dzieci, żeby się z nim dobrze zgrać, dlatego czują do niego dystans. Sytuacja wymaga spokoju i opanowania, nie pozwól aby kierowaly tobą emocje. Sama teraz musisz mieć spokoj.

13 Ostatnio edytowany przez 123qwerty123 (2024-01-22 09:52:05)

Odp: Toksyczna rodzina

Chłopiec ma 9 lat i znalazł autorytet u wujka. Podejrzewam, że ten wujek to jest jedyny stały mężczyzna w życiu tego chłopca. Chłopiec potrzebuje męskiego wzorca, oparcia i bezpieczeństwa w innym mężczyźnie (pomijam fakt, że wujek może się nie nadawać na autorytet, bo chłopiec nie będzie oceniał czy wujek zasadnie postępuje, że pozwala mu nie iść do szkoły)

w 2022 byłaś w związku z innym, w maju 2023 był już kolejny facet na odległość i już jesteś z nim w ciąży. No chyba, że to jeszcze jakis kolejny typ. W każdym razie zaszłaś w ciąże po 3 miesiącach znajomości. Przecież Ty sama go dobrze nie znasz, ale oczekujesz od dzieci, że będą do niego lgnąć.  (nie wiadomo ilu mężczyzn w międzyczasie poznałaś i przedstawiłaś dzieciom)Może dzieci są już przyzwyczajone, że mama ma co chwilę nowego kolegę i nie mają potrzeby przywiązywac się do kogoś kto za chwilę zniknie z ich życia i pojawi się ktoś nowy..

ps. to jest przerażające, że poznajesz mężczyzn przez internet, widzisz się z nimi kilka razy i już nagle ich kochasz ( a tak to właśnie przedstawiłas w 2 poprzednich wątkach). I jeszcze oczekujesz tego od dzieci. Wprowadzasz nowego typa, z którym jesteś w związku na odległość i oczekujesz, że dziecko wybierze tego obcego człowieka zamiast wujka którego zna od zawsze. Ja się dziecku nie dziwię, że potrzebuje męskiego wzorca. Wybrał wzorzec który był pod ręką, bo innego stałego męskiego towarzystwa nie było. Ani dziadka, ani ojca. Tylko wujek.

jak chcesz, żeby dzieci polubiły nowego partnera,a  nie chcą do niego jechać to niech Twoj partner przyjeżdża do was w odwiedziny jak najczęściej, aby dzieci przyzwyczaić. Jak on im zorganizuje jakieś wyjścia, zabawy itd to jest szansa, na to, że go polubią. I z czasem będą nawet same chciały do niego pojechać, a potem i nawet zamieszkać. Po prostu nowy partner musi być bardziej "atrakcyjny" w oczach dzieci niż wujek. Wtedy powinno sie udać.

14

Odp: Toksyczna rodzina

Jesteś w ciąży to nie powinnaś się denerwować, jednak napiszę co o tym myślę.
Wydaje mi się, że już jest pozamiatane i straciłaś starszego syna.
Zupełnie nie jest z Tobą związany emocjonalnie skoro nie chce iść z Tobą.
To już duży chłopiec, rozumie więcej niż Ci się wydaje.
I nawet sam, bez pomocy wujka mógł dojść do wniosku, że niedługo pojawi się nowe dziecko, którym będziesz musiała się zająć.
Nie będziesz miała czasu dla starszych dzieci.
Dziecko będzie przeszkadzać spać w nocy, być może będziesz oczekiwała pomocy od niego w zajęciu się tym maluchem albo młodszym bratem.
Albo w czynnościach domowych.
Wyprowadzka z Tobą jest dla chłopaka nieciekawą wizją.
Przegrywa z obecną sytuacją, relacjami z super wujkiem, który niczego nie wymaga, pozwala nie chodzić do szkoły jak sie nie chce iść, pozwala się nie uczyć tylko można całe godziny spędzać na zabawie, przy komputerze.
Przegrałaś.

15

Odp: Toksyczna rodzina
GloriaSoul napisał/a:

Jesteś w ciąży to nie powinnaś się denerwować, jednak napiszę co o tym myślę.
Wydaje mi się, że już jest pozamiatane i straciłaś starszego syna.
Zupełnie nie jest z Tobą związany emocjonalnie skoro nie chce iść z Tobą.
To już duży chłopiec, rozumie więcej niż Ci się wydaje.
I nawet sam, bez pomocy wujka mógł dojść do wniosku, że niedługo pojawi się nowe dziecko, którym będziesz musiała się zająć.
Nie będziesz miała czasu dla starszych dzieci
Dziecko będzie przeszkadzać spać w nocy, być może będziesz oczekiwała pomocy od niego w zajęciu się tym maluchem albo młodszym bratem.
Albo w czynnościach domowych.
Wyprowadzka z Tobą jest dla chłopaka nieciekawą wizją.
Przegrywa z obecną sytuacją, relacjami z super wujkiem, który niczego nie wymaga, pozwala nie chodzić do szkoły jak sie nie chce iść, pozwala się nie uczyć tylko można całe godziny spędzać na zabawie, przy komputerze.
Przegrałaś.

Mój syn jeszcze nie wie, że będzie miał rodzeństwo, także nie sądzę, abym przegrała.

16

Odp: Toksyczna rodzina

Znając swoje dziecko to masz nadzieję, że wiadomość o dzidziusiu sprawi, że będzie w związku z tym chciał być z Tobą?
On lubi małe dzieci?
Jakie ma relacje z młodszym bratem?

17

Odp: Toksyczna rodzina
GloriaSoul napisał/a:

Znając swoje dziecko to masz nadzieję, że wiadomość o dzidziusiu sprawi, że będzie w związku z tym chciał być z Tobą?
On lubi małe dzieci?
Jakie ma relacje z młodszym bratem?

9latek niespecjalnie ma opcję wyboru, zeby nie być z matką.

A odseparowanie go od wujka, który robi mu sieczkę z mózgu i pozwala na wszystko, to akurat dobry pomysl.

Za to złym pomyslem jest przeprowadzanie się do nkwego faceta. Zachodzenie w ciążę też, ale już sie stało.

Tak naprawdę to, ck Autorko powinnaś teraz zrobić, to się usamodzielnic. Wynająć mieszkanie dla siebie i dzieci i zająć się ich wychowaniem bez zwalania ich na głowę rodzinie. W ten sposób dopilnujesz starszego. Problem polega na tym, że przy noworodku tego nie zrobisz. Tak samo mieszkając z nowym facetem.

Szkoda dziecka, bo ono nie zawiniło.

18 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2024-01-22 22:48:24)

Odp: Toksyczna rodzina
Natala133 napisał/a:

Mój syn jeszcze nie wie, że będzie miał rodzeństwo, także nie sądzę, abym przegrała.

To akurat nie wróży zbyt dobrze, bo ta wiadomość najpewniej jeszcze bardziej wpłynie na jego zachowanie, oczywiście na minus.

A twoja rodzina, czyli brat i bratowa wiedzą, że spodziewasz się dziecka i masz zamiar się wyprowadzić?
Rozmawiałaś z bratem o tym, że masz problemy z synem? W ogole rozmawiasz z nim, czy tylko przekazujecie sobie dziecko? Bo chyba tak to wygląda, prawda? Mówisz tylko o tym, co ci się nie podoba, a pomijasz tematy naprawdę istotne.

19

Odp: Toksyczna rodzina

Tylko jak z trójką małych się wynająć mieszkanie i się usamodzielnić?

20

Odp: Toksyczna rodzina
Swanen napisał/a:

Tylko jak z trójką małych się wynająć mieszkanie i się usamodzielnić?

Normalnie.
Wynajmuje się mieszkanie i przeprowadza.

21

Odp: Toksyczna rodzina
Lady Loka napisał/a:
GloriaSoul napisał/a:

Znając swoje dziecko to masz nadzieję, że wiadomość o dzidziusiu sprawi, że będzie w związku z tym chciał być z Tobą?
On lubi małe dzieci?
Jakie ma relacje z młodszym bratem?

9latek niespecjalnie ma opcję wyboru, zeby nie być z matką.

A odseparowanie go od wujka, który robi mu sieczkę z mózgu i pozwala na wszystko, to akurat dobry pomysl.

Za to złym pomyslem jest przeprowadzanie się do nkwego faceta. Zachodzenie w ciążę też, ale już sie stało.

Tak naprawdę to, ck Autorko powinnaś teraz zrobić, to się usamodzielnic. Wynająć mieszkanie dla siebie i dzieci i zająć się ich wychowaniem bez zwalania ich na głowę rodzinie. W ten sposób dopilnujesz starszego. Problem polega na tym, że przy noworodku tego nie zrobisz. Tak samo mieszkając z nowym facetem.

Szkoda dziecka, bo ono nie zawiniło.

Są duże szanse, że problemy się dopiero zaczynają.

22

Odp: Toksyczna rodzina
Farmer napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
GloriaSoul napisał/a:

Znając swoje dziecko to masz nadzieję, że wiadomość o dzidziusiu sprawi, że będzie w związku z tym chciał być z Tobą?
On lubi małe dzieci?
Jakie ma relacje z młodszym bratem?

9latek niespecjalnie ma opcję wyboru, zeby nie być z matką.

A odseparowanie go od wujka, który robi mu sieczkę z mózgu i pozwala na wszystko, to akurat dobry pomysl.

Za to złym pomyslem jest przeprowadzanie się do nkwego faceta. Zachodzenie w ciążę też, ale już sie stało.

Tak naprawdę to, ck Autorko powinnaś teraz zrobić, to się usamodzielnic. Wynająć mieszkanie dla siebie i dzieci i zająć się ich wychowaniem bez zwalania ich na głowę rodzinie. W ten sposób dopilnujesz starszego. Problem polega na tym, że przy noworodku tego nie zrobisz. Tak samo mieszkając z nowym facetem.

Szkoda dziecka, bo ono nie zawiniło.

Są duże szanse, że problemy się dopiero zaczynają.

Tez tak myslę. Szkoda tylko, ze Autorka nie widzi tu grama swojej winy.

23

Odp: Toksyczna rodzina
Farmer napisał/a:
Swanen napisał/a:

Tylko jak z trójką małych się wynająć mieszkanie i się usamodzielnić?

Normalnie.
Wynajmuje się mieszkanie i przeprowadza.

A za co się to mieszkanie opłaca? Jak ona będzie pracować z noworodkiem i 2 dzieci?

24

Odp: Toksyczna rodzina
Swanen napisał/a:
Farmer napisał/a:
Swanen napisał/a:

Tylko jak z trójką małych się wynająć mieszkanie i się usamodzielnić?

Normalnie.
Wynajmuje się mieszkanie i przeprowadza.

A za co się to mieszkanie opłaca? Jak ona będzie pracować z noworodkiem i 2 dzieci?

Ale teraz przecież pracuje, ma mieszkanie i placi rachunki.

25

Odp: Toksyczna rodzina
Lady Loka napisał/a:
Swanen napisał/a:
Farmer napisał/a:

Normalnie.
Wynajmuje się mieszkanie i przeprowadza.

A za co się to mieszkanie opłaca? Jak ona będzie pracować z noworodkiem i 2 dzieci?

Ale teraz przecież pracuje, ma mieszkanie i placi rachunki.

Bez sensu by było aby wyprowadzała się  sama z dziećmi w zupełnie inne, nowe  miejsce.
Po pierwsze to są koszty.
Autorka jak wynika z treści  mieszka w domu rodzinnym, więc prawdopodobnie płaci tylko za rachunki za media. I to do spółki z bratem co wychodzi taniej.
Nie płaci czynszu, nie płaci za wynajem właścicielowi.
Poza tym przecież ten noworodek będzie miał ojca, który mieszkaniem dysponuje.

26

Odp: Toksyczna rodzina
GloriaSoul napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Swanen napisał/a:

A za co się to mieszkanie opłaca? Jak ona będzie pracować z noworodkiem i 2 dzieci?

Ale teraz przecież pracuje, ma mieszkanie i placi rachunki.

Bez sensu by było aby wyprowadzała się  sama z dziećmi w zupełnie inne, nowe  miejsce.
Po pierwsze to są koszty.
Autorka jak wynika z treści  mieszka w domu rodzinnym, więc prawdopodobnie płaci tylko za rachunki za media. I to do spółki z bratem co wychodzi taniej.
Nie płaci czynszu, nie płaci za wynajem właścicielowi.
Poza tym przecież ten noworodek będzie miał ojca, który mieszkaniem dysponuje.

Jasne. Czyli wedlig Ciebie starszaki zostawić wujkowi, zeby nie robily problemow w nowej rodzinie?:)

Autorka powinna się zająć starszym synem. Nie zwalać go na głowe wujkowi, tylko samodzielnie zatroszczyć sie o jego wychowanie. Skoro wujek miesza, to trzeba ten kontakt zminimalizować. A najlepiej to wyjdzie w momencie, kiedy zamieszkaja osobno.
Przeprowadzka do nowrgo faceta wygeneruje tylko problemy.

27

Odp: Toksyczna rodzina
Lady Loka napisał/a:

Autorka powinna się zająć starszym synem. Nie zwalać go na głowe wujkowi, tylko samodzielnie zatroszczyć sie o jego wychowanie. Skoro wujek miesza, to trzeba ten kontakt zminimalizować. A najlepiej to wyjdzie w momencie, kiedy zamieszkaja osobno.
Przeprowadzka do nowrgo faceta wygeneruje tylko problemy.

Ja sie akurat zgadzam,  ze lepiej byłoby się wyprowadzić, ale może nie mieć takich możliwości. W domu rodzinnym pewnie nie płaci, a wynajęcie na mieście to już zupełnie inna historia.

28

Odp: Toksyczna rodzina

Gdybym była teraz na miejscu autorki to zostałabym w obecnym domu i starała się naprawić to co zepsułam, zaniedbałam.
Jest na to jeszcze ok. pół roku czasu, jest szansa że się uda.
Po pierwsze pogadać z bratem i przekazać mu swoje obawy o los starszego syna.
Może on sobie nie zdaje sprawy, że zaniedbywanie szkoły, zaległości w nauce to jest i będzie skutkowało na przyszłość tego dziecka.
Zatroszczyć się i być konsekwentną aby dziecko zaległości nadrobiło. Może będę potrzebne korepetycje, pomoc z zewnątrz, jakieś zajęcia wyrównawcze, w zależności od tego z czym dziecko ma problem.
Odbudowanie więzi z matką, być może potrzebny psycholog matce i dziecku. Może obydwojgu synom nawet.
Bo jak nowe dziecko się urodzi, matka będzie nim zaabsorbowana, do tego wyprowadzka, nowe miejsce, nowy facet w życiu matki, nowa szkoła, koledzy, nauczyciele to temu 9 latkowi może świat się zawalić.
To będzie za dużo na jedno małe jeszcze dziecko, może być bunt, agresja wobec matki bo pozbawiła go czegoś a nic nie dała w zamian.

29

Odp: Toksyczna rodzina
GloriaSoul napisał/a:

Odbudowanie więzi z matką, być może potrzebny psycholog matce i dziecku. Może obydwojgu synom nawet.
Bo jak nowe dziecko się urodzi, matka będzie nim zaabsorbowana, do tego wyprowadzka, nowe miejsce, nowy facet w życiu matki, nowa szkoła, koledzy, nauczyciele to temu 9 latkowi może świat się zawalić.
To będzie za dużo na jedno małe jeszcze dziecko, może być bunt, agresja wobec matki bo pozbawiła go czegoś a nic nie dała w zamian.

Za 2-4 lata zaczną się duże problemy, a autorka będzie się dziwić dlaczego.

30

Odp: Toksyczna rodzina

Tak to właśnie się kończy, gdy zamiast matka zająć się dziećmi, które nie mają ojca w sensie fizycznym podrzuca ich bratu i bratowej i szuka zastepnikow na portalach randkowych.
Najpierw masz kobieto dzieci - o nie się zatroszcz, a nie szukasz tak naprawdę nie wiadomo czego.
Bo szczęścia to na pewno nie.
Gdyby dziecko miało w Tobie oparcie, poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji to by nie stawało okoniem. A tu pojawił się kolejny "tato-wujek".

31

Odp: Toksyczna rodzina

To nie będzie musiało się źle skończyć o ile wszyscy dorośli postarają się robić wszystko dla dobra dzieci.
Autorka, brat, bratowa i ten ojciec noworodka.
Dużo zależy od tego jakim on jest człowiekiem, czy ta ciąża to wpadka, czy stanie na wysokości zadania i będzie zajmował się przynajmniej swoim dzieckiem aby autorka miała czas na kontakty ze starszymi.
Lecz może się też zdarzyć, że autorka zostanie samotną matką trójki dzieci i pomoc brata i bratowej będzie wręcz niezbędna przynajmniej na kilka kolejnych lat.

32

Odp: Toksyczna rodzina
GloriaSoul napisał/a:

To nie będzie musiało się źle skończyć o ile wszyscy dorośli postarają się robić wszystko dla dobra dzieci.
Autorka, brat, bratowa i ten ojciec noworodka.
Dużo zależy od tego jakim on jest człowiekiem, czy ta ciąża to wpadka, czy stanie na wysokości zadania i będzie zajmował się przynajmniej swoim dzieckiem aby autorka miała czas na kontakty ze starszymi.
Lecz może się też zdarzyć, że autorka zostanie samotną matką trójki dzieci i pomoc brata i bratowej będzie wręcz niezbędna przynajmniej na kilka kolejnych lat.

Jakie jest prawdopodobieństwo na opcję 1, a jakie na opcję 2?

33 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2024-01-23 18:14:21)

Odp: Toksyczna rodzina

Tak naprawdę na każdą opcję za  synów odpowiedzialna jest matka. To na niej spoczywa obowiązek dopilnowania wykształcenia i wychowania dzieci. Jeśli brat działa na szkodę jej synów, to obowiązkiem matki jest zapewnić synom odpowiednie warunki do życia.
Brat nie jest odpowiedzialny za chodzenie chłopca do szkoły. Jemu może się zwyczajnie nie chcieć wychowywać cudze dziecko. Jak mały zejdzie na dół to się z nim pobawi, tyle ma ochotę od siebie dać i tyle daje. Za to tylko też należy mu się wdzięczność, bo jednak chłopiec jest pod nadzorem dorosłej osoby.
Jeśli matka wychodzi wczesnym rankiem do pracy, to musi zadbać, by ktoś dziecko do szkoły wyprawił i odprowadził. Skoro brat tego nie chce robić to trzeba nająć dochodzącą opiekunkę. Nie ma przebacz.
Podobnie gdy dziecko przebywając na dole u brata nie ma żadnych zasad, to nie można wymagać, żeby brat zajmował się jego wychowywaniem. Trzeba dziecko zabierać na górę i zajmować się nim wpajając zasady. To jest zadanie dla matki.

34

Odp: Toksyczna rodzina
Farmer napisał/a:
GloriaSoul napisał/a:

To nie będzie musiało się źle skończyć o ile wszyscy dorośli postarają się robić wszystko dla dobra dzieci.
Autorka, brat, bratowa i ten ojciec noworodka.
Dużo zależy od tego jakim on jest człowiekiem, czy ta ciąża to wpadka, czy stanie na wysokości zadania i będzie zajmował się przynajmniej swoim dzieckiem aby autorka miała czas na kontakty ze starszymi.
Lecz może się też zdarzyć, że autorka zostanie samotną matką trójki dzieci i pomoc brata i bratowej będzie wręcz niezbędna przynajmniej na kilka kolejnych lat.

Jakie jest prawdopodobieństwo na opcję 1, a jakie na opcję 2?

Za mało danych autorka podała aby cokolwiek wyrokować.
Jednak mając na uwadze to, ze ciąża powstała po 4 miesiącach znajomości gdzie para nie mieszka razem to może wygrać opcja 2.
Niewiele wiemy o ojcu noworodka, czy on ma już jakieś dzieci, czy pragnął tego dziecka, czy mieszka sam czy przy rodzinie.
I szereg innych niewiadomych.

35

Odp: Toksyczna rodzina
Ewe131 napisał/a:

Tak to właśnie się kończy, gdy zamiast matka zająć się dziećmi, które nie mają ojca w sensie fizycznym podrzuca ich bratu i bratowej i szuka zastepnikow na portalach randkowych.
Najpierw masz kobieto dzieci - o nie się zatroszcz, a nie szukasz tak naprawdę nie wiadomo czego.
Bo szczęścia to na pewno nie.
Gdyby dziecko miało w Tobie oparcie, poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji to by nie stawało okoniem. A tu pojawił się kolejny "tato-wujek".

Litości, przecież dziewczyna chodzi do pracy, by utrzymać siebie i dzieci, a w tym czasie opiekuje się nimi brat z bratową. Strasznie skłonni tu wszyscy oceniać.

36

Odp: Toksyczna rodzina
Swanen napisał/a:
Ewe131 napisał/a:

Tak to właśnie się kończy, gdy zamiast matka zająć się dziećmi, które nie mają ojca w sensie fizycznym podrzuca ich bratu i bratowej i szuka zastepnikow na portalach randkowych.
Najpierw masz kobieto dzieci - o nie się zatroszcz, a nie szukasz tak naprawdę nie wiadomo czego.
Bo szczęścia to na pewno nie.
Gdyby dziecko miało w Tobie oparcie, poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji to by nie stawało okoniem. A tu pojawił się kolejny "tato-wujek".

Litości, przecież dziewczyna chodzi do pracy, by utrzymać siebie i dzieci, a w tym czasie opiekuje się nimi brat z bratową. Strasznie skłonni tu wszyscy oceniać.

Poczytaj sobie poprzednie wpisy dziewczyny. Tu portal randkowy, tu związek na odległość i dramy, tu kolejna krótka znajomość i już ciąża. Mając dwójkę dzieci, pracę i ogarnianie wszystkiego niemalze w pojedynkę trzeba skupić się na rzeczach najważniejszych - dobru rodziny juz istniejącej....

37

Odp: Toksyczna rodzina
GloriaSoul napisał/a:

Jednak mając na uwadze to, ze ciąża powstała po 4 miesiącach znajomości gdzie para nie mieszka razem to może wygrać opcja 2.

No właśnie.
Tylko dzieci szkoda.

38

Odp: Toksyczna rodzina

Jeśli nie odpowiada Ci to jak brat z bratową sprawują opiekę nad Twoimi synami, to trzeba zapewnić im inną opiekę na czas gdy jesteś w pracy. Sytuacja mocno patowa, ale nie możesz zmusić brata ani bratowej żeby realizowali Twoją wizję wychowania dzieci, jeśli normalna rozmowa nie daje skutku, to musisz wprowadzić zmiany.

Natomiast niestety brak ojca i jedyny dostępny męski wzorzec w postaci wujka, który nie poczuwa się do wychowywania twoich dzieci (i bardzo zasadnie, bo od wychowania są rodzice) to przepis na duże problemy.

Piszę to z perspektywy osoby, która wychowywała się pierwszych kilka lat życia bez obecności biologicznego ojca, to bardzo ryje psychikę.

Myślę, że powinnaś się skonsultować ze specjalistą (psychologiem dziecięcym) w jaki sposób bezpiecznie ograniczyć relacje z bratem i bratową Twoich dzieci.

39

Odp: Toksyczna rodzina
Ewe131 napisał/a:

Poczytaj sobie poprzednie wpisy dziewczyny. Tu portal randkowy, tu związek na odległość i dramy, tu kolejna krótka znajomość i już ciąża. Mając dwójkę dzieci, pracę i ogarnianie wszystkiego niemalze w pojedynkę trzeba skupić się na rzeczach najważniejszych - dobru rodziny juz istniejącej....

Kobieta ma dużą zdolnośc do komplikowania sobie życia, to niewątpliwe jednak slogany typu  'skupić się na dobru rodziny istniejącej' nie pomogą, bo ona ma okresloną sytuację. Np. jako samotna matka 3 małych dzieci gdzie ma pracować i ile zarabiać, by utrzymać się i jeszcze wynająć mieszkanie na wolnym rynku? W ciąży już jest, przerwać nie chce więc tego też nie może zignorować, itp. .....

40

Odp: Toksyczna rodzina
Swanen napisał/a:
Ewe131 napisał/a:

Poczytaj sobie poprzednie wpisy dziewczyny. Tu portal randkowy, tu związek na odległość i dramy, tu kolejna krótka znajomość i już ciąża. Mając dwójkę dzieci, pracę i ogarnianie wszystkiego niemalze w pojedynkę trzeba skupić się na rzeczach najważniejszych - dobru rodziny juz istniejącej....

Kobieta ma dużą zdolnośc do komplikowania sobie życia, to niewątpliwe jednak slogany typu  'skupić się na dobru rodziny istniejącej' nie pomogą, bo ona ma okresloną sytuację. Np. jako samotna matka 3 małych dzieci gdzie ma pracować i ile zarabiać, by utrzymać się i jeszcze wynająć mieszkanie na wolnym rynku? W ciąży już jest, przerwać nie chce więc tego też nie może zignorować, itp. .....

To prawda że płacz już po fakcie...
Ale powyższe pokazuje że za madra nie jest. Dwójka dzieci na wychowaniu, a ona się "goni", jak nie z jednym to z drugim albo kolejnym ...

41

Odp: Toksyczna rodzina
Ewe131 napisał/a:

.
Ale powyższe pokazuje że za madra nie jest. Dwójka dzieci na wychowaniu, a ona się "goni", jak nie z jednym to z drugim albo kolejnym ...

Co to znaczy 'goni się'? Jak tak można w ogóle o kobiecie powiedzieć? Z tekstu wynika, że już od paru lat jest sama, a jest młoda więc chce sobie ułożyć życie - to jest wg. ciebie gonienie się?

42 Ostatnio edytowany przez Ewe131 (2024-01-24 11:32:20)

Odp: Toksyczna rodzina
Swanen napisał/a:
Ewe131 napisał/a:

.
Ale powyższe pokazuje że za madra nie jest. Dwójka dzieci na wychowaniu, a ona się "goni", jak nie z jednym to z drugim albo kolejnym ...

Co to znaczy 'goni się'? Jak tak można w ogóle o kobiecie powiedzieć? Z tekstu wynika, że już od paru lat jest sama, a jest młoda więc chce sobie ułożyć życie - to jest wg. ciebie gonienie się?

To jest dokładnie to co się dzieje w jej rodzinie.
Dziecko opuszcza lekcje, nie ma oparcia w matce, ona po kilku miesiącach znajomości częściowo na odległość zachodzi w kolejną ciążę a ma na wychowaniu małe dzieci. Teraz planuje się z tymi dziećmi przeprowadzić do mężczyzny, którego oni nie znają. Zmienić szkołę, znajomych, środowisko. A nic nie wspomina jaki udział w wychowaniu jej dzieci ma nowy mężczyzna... Nic tu mądrego nie ma.
Życie to najpierw powinna ułożyć tym dzieciom. A potem wchodzić w nowe związki.

43 Ostatnio edytowany przez uleshe (2024-01-24 12:33:00)

Odp: Toksyczna rodzina

Czyli brat od kilku lat zajmuje się twoimi dziećmi często po kila godzin dziennie? I to on niby jest tym toksykiem co pozwala dziecku na wszystko? Aby wytworzyć z dzieckiem więź trzeba mu poświęcać czas i uwagę. Twój brat to robi i za to powinnaś go po rękach całować bo na ten moment jest jedyną osobą w której dzieci mają jakieś oparcie.
Jak dziecko nie chce iść do szkoły to warto się dowidzieć dlaczego nie chce, być może brat to wie i dlatego mu pozwala nie iść.

Moja rada - więcej spędzaj czasu z własnymi dziećmi, zabieraj je regularnie do kina czy strzelnicę (czy co tam lubią) abyś nie była osobą która tylko daje jeść i rozkazuje i nakazuje.

Chłopaki prawdopodobnie nie akceptują nowego partnera i być może nigdy go nie zaakceptują. Obwiniasz za to brata a to błąd. To jest naturalna reakcja dzieci, że nie chcą nowego wujka. On wpierw musi zasłużyć na ich akceptację.

Kolejne dziecko to będzie dla chłopaków szok i kolejny powód aby nie lubić twego partnera. Zabierze resztki twojej uwagi. Uważam że wyprowadzka w takiej sytuacji to głupi pomysł. W nowym mieszkaniu dalej nie będziesz mieć czasu dla własnych dzieci.

44

Odp: Toksyczna rodzina
Swanen napisał/a:
Ewe131 napisał/a:

Tak to właśnie się kończy, gdy zamiast matka zająć się dziećmi, które nie mają ojca w sensie fizycznym podrzuca ich bratu i bratowej i szuka zastepnikow na portalach randkowych.
Najpierw masz kobieto dzieci - o nie się zatroszcz, a nie szukasz tak naprawdę nie wiadomo czego.
Bo szczęścia to na pewno nie.
Gdyby dziecko miało w Tobie oparcie, poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji to by nie stawało okoniem. A tu pojawił się kolejny "tato-wujek".

Litości, przecież dziewczyna chodzi do pracy, by utrzymać siebie i dzieci, a w tym czasie opiekuje się nimi brat z bratową. Strasznie skłonni tu wszyscy oceniać.


Dokładnie... Jak się to czyta, to aż nasuwa się pytanie czy te idealne mamusie co się tu wypowiadają są takie idealne czy tylko prościej udawać na tym całym portalu... I odpowiadając na te wszystkie uważam chamskie pytania czy dziecko jest z przypadku, to NIE, odpowiadam, że nie jest i oboje jesteśmy szczęśliwi, że będzie za 9 miesięcy z nami mimo problemów, które nas gdzieś w przyszłości czekają... Jesteście okropne, oceniając mnie mimo, że kompletnie nie znacie sytuacji i problemu... Poza tym drogie Panie, wychowałam 2 synów to i trzecie dziecko też wychowam, pracuje od rana do wieczora, żeby im niczego nie zabrakło, a to że spędzają czas z moją rodziną, która się nimi opiekuje na czas mojej nieobecności to chyba normalne, skoro ktoś pracować musi, żeby nas utrzymać. Jednak pragnę nadmienić również, że na tatę mojego przyszłego dziecka też w pełnym stopniu mogę liczyć i bardzo cieszy się z ciąży i wiem, że mnie nie zawiedzie DROGIE PANIE. Jeszcze raz powtórzę, JESTEŚCIE OKROPNE I STARSZNIE ZADUMANE W SOBIE. Post usuwam, gdyż nie uzyskałam tu rady, a jedynie tylko oceny, to pisać jest najłatwiej!
Pozdrawiam mimo wszystko!

45

Odp: Toksyczna rodzina
Natala133 napisał/a:
Swanen napisał/a:
Ewe131 napisał/a:

Tak to właśnie się kończy, gdy zamiast matka zająć się dziećmi, które nie mają ojca w sensie fizycznym podrzuca ich bratu i bratowej i szuka zastepnikow na portalach randkowych.
Najpierw masz kobieto dzieci - o nie się zatroszcz, a nie szukasz tak naprawdę nie wiadomo czego.
Bo szczęścia to na pewno nie.
Gdyby dziecko miało w Tobie oparcie, poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji to by nie stawało okoniem. A tu pojawił się kolejny "tato-wujek".

Litości, przecież dziewczyna chodzi do pracy, by utrzymać siebie i dzieci, a w tym czasie opiekuje się nimi brat z bratową. Strasznie skłonni tu wszyscy oceniać.


Dokładnie... Jak się to czyta, to aż nasuwa się pytanie czy te idealne mamusie co się tu wypowiadają są takie idealne czy tylko prościej udawać na tym całym portalu... I odpowiadając na te wszystkie uważam chamskie pytania czy dziecko jest z przypadku, to NIE, odpowiadam, że nie jest i oboje jesteśmy szczęśliwi, że będzie za 9 miesięcy z nami mimo problemów, które nas gdzieś w przyszłości czekają... Jesteście okropne, oceniając mnie mimo, że kompletnie nie znacie sytuacji i problemu... Poza tym drogie Panie, wychowałam 2 synów to i trzecie dziecko też wychowam, pracuje od rana do wieczora, żeby im niczego nie zabrakło, a to że spędzają czas z moją rodziną, która się nimi opiekuje na czas mojej nieobecności to chyba normalne, skoro ktoś pracować musi, żeby nas utrzymać. Jednak pragnę nadmienić również, że na tatę mojego przyszłego dziecka też w pełnym stopniu mogę liczyć i bardzo cieszy się z ciąży i wiem, że mnie nie zawiedzie DROGIE PANIE. Jeszcze raz powtórzę, JESTEŚCIE OKROPNE I STARSZNIE ZADUMANE W SOBIE. Post usuwam, gdyż nie uzyskałam tu rady, a jedynie tylko oceny, to pisać jest najłatwiej!
Pozdrawiam mimo wszystko!

Wychowalas? I jesteś dumna z tego, jak zachowuje sie wychowany przez Ciebie starszy syn?

Co to znaczy "zadumane w sobie"?

46

Odp: Toksyczna rodzina

Wychowanie wg Autorki: "ale od dłuższego czasu mam problem z tym, że dzieci a właściwie starszy syn nie uznaje innego zdania oprócz zdania wujka. Jest jego autorytetem nade wszystko i moje zdanie nie liczy się praktycznie w ogóle. Ma zaległości w szkole, często nie idzie do szkoły, gdyż cytuję wujek powiedział, że dziś nie musi jak nie chce iść. Mimo, że ja nakazałam inaczej".
Ale to komentujące są dziwne big_smile

47

Odp: Toksyczna rodzina

Chłopaki wychowują się bez ojca, to nie można się dziwić, że lgną do wujka, tym bardziej jak nie jest wymagający.

Wychowywać samotnie dwóch synów to ciężki kawałek chleba, w obecnej sytuacji gdzie wiemy, że żadna rozmowa z bratem nic nie da, dzieci nie powinny się przeprowadzać.

Powinniście żyć na dwa domy, a najlepiej jakby partner przeprowadził się do Ciebie, on nawet nie zdaje sobie sprawy co go czeka biorąc udział w wychowaniu Twoich synów, ale tu
asymililacja z dziećmi miałaby większe powodzenie.
Współczuję sytuacji, nie wiesz jeszcze jak wam się ułoży, praktycznie też nie znasz partnera, więc ciągnięcie na siłę tam dzieci jest ryzykowne, będą się buntować, odbije to się na ich psychice. Do tego z bratem nie idzie się dogadać.
Musisz jakoś to pogodzić, będzie ciężko.

48

Odp: Toksyczna rodzina

Zawsze mnie zastanawia jak ktoś przychodzi na forum, dostaje dość sensowne rady/zadawane są konkretne pytania a jedyne co dana osoba odczuwa to oburzenie. Masz serio dość wartościowe odpowiedzi od kobiet które chyba na wychowaniu swoich dzieci nie poległy, także może warto się nad tym co usłyszałaś zastanowić a nie oburzać się, że ktoś coś. To forum bywa różne, nie każdego da się lubić, nie każdy temat coś wnosi ale zdecydowanie Ty dużo dostałaś.
Wg mnie po prostu uczciwie odpowiedź sama sobie na kilka pytań zadanych powyżej. I bardzo jestem ciekawa Twojej wizyty u psychologa w tej sprawie.

49

Odp: Toksyczna rodzina
Natala133 napisał/a:

Dokładnie... Jak się to czyta, to aż nasuwa się pytanie czy te idealne mamusie co się tu wypowiadają są takie idealne czy tylko prościej udawać na tym całym portalu... I odpowiadając na te wszystkie uważam chamskie pytania czy dziecko jest z przypadku, to NIE, odpowiadam, że nie jest i oboje jesteśmy szczęśliwi, że będzie za 9 miesięcy z nami mimo problemów, które nas gdzieś w przyszłości czekają... Jesteście okropne, oceniając mnie mimo, że kompletnie nie znacie sytuacji i problemu... Poza tym drogie Panie, wychowałam 2 synów to i trzecie dziecko też wychowam, pracuje od rana do wieczora, żeby im niczego nie zabrakło, a to że spędzają czas z moją rodziną, która się nimi opiekuje na czas mojej nieobecności to chyba normalne, skoro ktoś pracować musi, żeby nas utrzymać. Jednak pragnę nadmienić również, że na tatę mojego przyszłego dziecka też w pełnym stopniu mogę liczyć i bardzo cieszy się z ciąży i wiem, że mnie nie zawiedzie DROGIE PANIE. Jeszcze raz powtórzę, JESTEŚCIE OKROPNE I STARSZNIE ZADUMANE W SOBIE. Post usuwam, gdyż nie uzyskałam tu rady, a jedynie tylko oceny, to pisać jest najłatwiej!
Pozdrawiam mimo wszystko!

Pozwolisz, że przedstawię ci jak to może wyglądać za 2-3 lata.

Problemy z synami się pogłębiają.
Twój partner odchodzi, bo nie może się z tobą dogadać w sprawie dzieci.
Zostajesz sama z 3 dzieci, z których dwójka ciebie nie słucha i zaczynają przebywać w podejrzanym towarzystwie (alko + zioło).

Za 5-6 lat zaczynają się ich problemy z prawem, a ty w międzyczasie przygruchałaś sobie kolejnego "wujka", który okazuje się przemocowy.

Tak się toczą losy osób, które same z pełną świadomością komplikują sobie życie.

Posty [ 49 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Toksyczna rodzina

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024