Droga Teo, powiem Ci jak to wygląda wg mojego, męskiego punktu widzenia.
Przede wszystkim zacznijmy od tego, że mężczyźni są z natury ZDOBYWCAMI! Lubią, chcą i przede wszystkim POTRZEBUJĄ gonić za swoją zdobyczą.
Ja z natury jestem taki, że im dalej w związek tym bardziej się staram dla swojej jedynej, aczkolwiek tak po prostu mam, wbrew pozorom jest to dość oryginalne usposobienie, natomiast u wielu facetów tego nie ma.
W Twoim przypadku może być tak, że facet po prostu zdobył to co chciał, oczywiście jest mu z Tobą dobrze ALE nie czuje już potrzeby dalszego zabiegania, bo po co, przecież ma, nie?
Uwarunkowane może to być wbrew pozorom wieloma czynnikami, taki charakter, niewiedza (może naprawdę jest przekonany, że nie powinien już zabiegać tak mocno, bo być może pomyślisz, że on coś przeskrobał i chce się wkupić w Twoje łaski, coś takiego - głupie ale i faceci potrafią zaskoczyć swoim rozumowaniem
) albo... NISKI POZIOM TESTOSTERONU - i to naprawdę tak działa, przy zaniżonym poziomie testosteronu facet zupełnie traci zmysł walki o dominację, "przetrwanie", rywalizację z innymi, zabieganie o względy samicy.
Przyczyna może być naprawdę różna i w sumie nie ma co zgadywać, Ciebie najpewniej interesuje jak zmienić jego zachowanie!
Pamiętaj jednakże, że na bank będzie Ci przykro, gdy jego zachowanie zmieni się nie dlatego, że zauważył swój błąd / braki i chce nadrobić, tylko będzie robił na siłę to co Ty byś chciała aby robił - będziesz czuła, że on tak naprawdę tego by nie zrobił, a i on się męczyć będzie. Dlatego ważne jest, abyś spokojnie i delikatnie dała mu do zrozumienia jakie masz oczekiwania.
Najlepszym i tym które najbardziej bym Ci polecał, to po prostu szczera rozmowa, abyś dowiedziała się prosto ze źródła dlaczego tak jest, dlaczego czegoś nie ma, dlaczego tak się zachowuje, co nim kieruje itp. itd. jeśli problem jest jakiś błahy to i momentalnie go rozwiążesz, jednakże jeśli to coś poważniejszego (choć nie sądzę, bo ja nie widzę powodu dla którego ktoś nie chciałby się starać dla swojej kobiety, jeśli już to przez jakąś pierdołę) to przede wszystkim wyrozumiałość i cierpliwość, wysłuchaj go, powiedz co Ty o tym sądzisz a na pewno dasz mu wiele do myślenia.
Jeżeli jego zachowanie będzie a'la "co Ty bredzisz, przecież się staram!" "wymyśliłaś coś sobie wszystko jest ok" itp. czyli uzna, że wszystko jest w porządku, wtedy potrzebne będą pewne zabiegi takie jak wymienili moi poprzednicy.
Każdy facet chciałby, aby jego samica była DOSŁOWNIE jego, żeby innych wokół najlepiej nie było (może troszeczkę przesadzam ale wiesz o co chodzi
) i na innych się nie oglądała. Wychodząc z koleżankami na babskie wypady w miasto, albo co gorsza z innym facetem na spacer!!! (jeśli jest zazdrośnikiem to się wścieknie
) sprawisz, że poczuje, że nie jesteś "całkowicie" jego i powinien wziąć się do roboty 
Jeśli to nie pomoże, to wiadomość jest taka, że Twój facet jest niereformowalny, po prostu "taki jest" i się nie zmieni i albo to zaakceptujesz albo ... sama podejmiesz decyzję
Pozdrawiam i całuję