netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

44 odpowiedzi4 715 wyświetleńzałożony przez Teo, 09.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

1

Temat: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

Ponieważ jestem kobietą, to czasem sobie siędę i rozkminię to i owo big_smile Ponieważ nastał u mnie pewien marazm związkowy w pewnych kwestiach zaczęłam zauważać różne ciekawe rzeczy smile To, że facet się po pewnym czasie przestaje starać jak miną motylki jest pewne jak amen w pacierzu. Ja nie mówię, żeby latał i wypisywał 1000 smsów i żeby na włosach stawał, ale czasem mógłby coś zadziałać, nie?

Także jak w temacie, jak faceta ogarnąć raz na jakiś czas, aby się ruszył, coś zadziałał? Dawać pomysły, spostrzeżenia i działania, drogie Panie i Panowie smile Jestem ciekawa do jakiej konkluzji dojdziemy XD

2

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

A jakbyś wyrwała siebie?

3

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
thepass napisał/a:

A jakbyś wyrwała siebie?

O! Dobre pytanie smile Problem w tym, że ja to taki typ co hmm zwykle się stara? Znaczy zawsze coś napiszę, zapytam o samopoczucie, jak minał dzień, zadzwonie bez powodu, pogadam chwilę, posłodzę itp smile I ja tak mam, sama z siebie, więc nie mam pojęcia jak to jest nie starać się w ogóle przez dłuższy czas... Więc nie wiem, co by mnie wróciło jakby tak było... Wiem, że dobrze na mnie wpływa właśnie jak ktoś inny też się stara i ja to widzę i wtedy mi się włącza większa chęć smile Ale w druga stronę to nie działa tongue

4

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

Widzisz, bo trzeba przełamać schemat, który masz obecnie w związku. Jak i tak się starasz, to w którym momencie chłopak musi sie wykazać? I tak wie, że będziesz o krok do przodu w tym niż on. Zeby zaraz nie wyszło, że jak Ty sie przestaniesz starac to związek będzie wisiał na włosku smile

5

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
thepass napisał/a:

Widzisz, bo trzeba przełamać schemat, który masz obecnie w związku. Jak i tak się starasz, to w którym momencie chłopak musi sie wykazać? I tak wie, że będziesz o krok do przodu w tym niż on. Zeby zaraz nie wyszło, że jak Ty sie przestaniesz starac to związek będzie wisiał na włosku smile

Nie no, ja taka panikara nie jestem, bo związek opiera się na wielu rzeczach nie tylko na staraniu XD

Ale poważnie to pomaga? Serio się pytam big_smile Bo ja męskiego punktu widzenia nie mam.

6

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

Kobieta zmienną jest to winna wiedzieć, że zmiana rodzi zmiany smile
Ale akurat słaby wyznacznik ze mnie, bo chyba mam babski sposób starania się. Na początku mało i pozniej coraz więcej, wiec nie ma że zdobywam, jestem super, a pozniej po motylkach wycofuje się. To jakaś przypadłość nieznana w mych kręgach.

7

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
thepass napisał/a:

Kobieta zmienną jest to winna wiedzieć, że zmiana rodzi zmiany smile
Ale akurat słaby wyznacznik ze mnie, bo chyba mam babski sposób starania się. Na początku mało i pozniej coraz więcej, wiec nie ma że zdobywam, jestem super, a pozniej po motylkach wycofuje się. To jakaś przypadłość nieznana w mych kręgach.

No to żeś pomógł... >.<

8

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

Haha big_smile ale pomógł, dlatego, że chodzi o zmiany wciąż. Jeśli robisz coś co nie przynosi rezultatów teraz to przestań to robić/rób inaczej/rób mniej. Już nie mówie o tym jakbyś się nagle stała dużo atrakcyjniejsza i by widział, że inni mogą Cie mieć, a Ty nic sobie z tego nie robisz. Nie zapewniasz dobrze misiaczku jestem cała twoja, a ty ich pobij jakby co:P

9

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

Ubierz się elegancko wieczorem i powiedz mu kobiecym głosikiem "wychooodzę" lol Od razu chłopowi się zachce big_smile

A tak na serio, odpuść trochę, daj mu się wykazać, jak zobaczy że jesteś dla niego oziębła to w mig zacznie czynić postępy wink

10

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
Teo napisał/a:
thepass napisał/a:

A jakbyś wyrwała siebie?

O! Dobre pytanie smile Problem w tym, że ja to taki typ co hmm zwykle się stara? Znaczy zawsze coś napiszę, zapytam o samopoczucie, jak minał dzień, zadzwonie bez powodu, pogadam chwilę, posłodzę itp smile I ja tak mam, sama z siebie, więc nie mam pojęcia jak to jest nie starać się w ogóle przez dłuższy czas... Więc nie wiem, co by mnie wróciło jakby tak było... Wiem, że dobrze na mnie wpływa właśnie jak ktoś inny też się stara i ja to widzę i wtedy mi się włącza większa chęć smile Ale w druga stronę to nie działa tongue

otóż to, mam identycznie.
ale zauważyłam, że im więcej faceta zlewasz tym więcej on się stara, im więcej jesteś oschła tym on bardziej się lepi, nie mam pojecia, dlaczego nie moze byc normalnie tj. ja jestem super i sie staram i rownoczesnie on, zawsze musi byc nie porowno wink

11

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
thepass napisał/a:

Haha big_smile ale pomógł, dlatego, że chodzi o zmiany wciąż. Jeśli robisz coś co nie przynosi rezultatów teraz to przestań to robić/rób inaczej/rób mniej. Już nie mówie o tym jakbyś się nagle stała dużo atrakcyjniejsza i by widział, że inni mogą Cie mieć, a Ty nic sobie z tego nie robisz. Nie zapewniasz dobrze misiaczku jestem cała twoja, a ty ich pobij jakby co:P

No niby tak "mniej/inaczej", ale nie jestem pewna czy... choć w sumie...

Tom94 napisał/a:

Ubierz się elegancko wieczorem i powiedz mu kobiecym głosikiem "wychooodzę" lol Od razu chłopowi się zachce big_smile

A tak na serio, odpuść trochę, daj mu się wykazać, jak zobaczy że jesteś dla niego oziębła to w mig zacznie czynić postępy wink

pierwszego punku zrobić nie mogę, bo razem nie mieszkamy, więc w ogóle sytuację mam utrudnioną XD

Jak ja robie się zimna, oschła i oziębła to on faktycznie, zaczyna się kleić, ale z paniką w oczach i taką niepewnością, że coś jest nie tak... On nie ma się psychicznie przekręcić, tylko zacząć się starać XD

rockwoman7 napisał/a:
Teo napisał/a:
thepass napisał/a:

A jakbyś wyrwała siebie?

O! Dobre pytanie smile Problem w tym, że ja to taki typ co hmm zwykle się stara? Znaczy zawsze coś napiszę, zapytam o samopoczucie, jak minał dzień, zadzwonie bez powodu, pogadam chwilę, posłodzę itp smile I ja tak mam, sama z siebie, więc nie mam pojęcia jak to jest nie starać się w ogóle przez dłuższy czas... Więc nie wiem, co by mnie wróciło jakby tak było... Wiem, że dobrze na mnie wpływa właśnie jak ktoś inny też się stara i ja to widzę i wtedy mi się włącza większa chęć smile Ale w druga stronę to nie działa tongue

otóż to, mam identycznie.
ale zauważyłam, że im więcej faceta zlewasz tym więcej on się stara, im więcej jesteś oschła tym on bardziej się lepi, nie mam pojecia, dlaczego nie moze byc normalnie tj. ja jestem super i sie staram i rownoczesnie on, zawsze musi byc nie porowno wink

No właśnie ja też nie wiem dlaczego nie może być tak na równi mniej więcej... ;/

12 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-09 21:11:28)

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

Tak działa ludzka psycha. Co za darmo to umarło, a o co trzeba się starać to lepiej smakuje. Dlatego fajnie jak mamy 50/50 starań i wtedy jest duża szansa na przetrwanie związku w sposób szczęśliwy dla dwóch stron. W innym wypadku np jedna przytłacza, druga ucieka. Albo jedna ubóstwia drugą i tamta traci do niej szacunek.

Wlasnie o to chodzi. Masz wpłynąć na psyche, ale delikatnie.

13

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
thepass napisał/a:

Tak działa ludzka psycha. Co za darmo to umarło, a o co trzeba się starać to lepiej smakuje. Dlatego fajnie jak mamy 50/50 starań i wtedy jest duża szansa na przetrwanie związku w sposób szczęśliwy dla dwóch stron. W innym wypadku np jedna przytłacza, druga ucieka. Albo jedna ubóstwia drugą i tamta traci do niej szacunek.

Wlasnie o to chodzi. Masz wpłynąć na psyche, ale delikatnie.

Chyba przejdę na lesbianizm... >.<

14

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

Płeć nie ma nic do rzeczy, bo trafisz na dominantke mentalnie to też gje się będzie starała księżniczka zafajdana.

15 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2014-07-09 21:48:55)

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

Teo, kochacie się często? Dalej jest tobą zainteresowany/podniecony?
Zawsze masz orgazm?
Kto pierwszy dochodzi, ty czy on? (głupio sformułowane pytanie, pytam czy twój orgazm ma priorytet)

16

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
ZaubererDE napisał/a:

Teo, kochacie się często? Dalej jest tobą zainteresowany/podniecony?
Zawsze masz orgazm?
Kto pierwszy dochodzi, ty czy on? (głupio sformułowane pytanie, pytam czy twój orgazm ma priorytet)

A co ma do tego mój orgazm?! o.O

17

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

Nie no spoko, rozumiem, że możesz nie chcieć o tym pisać na forum.

Natomiast mylisz się, jeżeli uważasz, że sytuacja w łóżku nie wpływa na ten stan "mam-posiadam i nic już nie muszę", w którym jest twój mąż....

Niektórzy faceci są najszczęśliwsi, jak są owinięci przez swoją kobietę dookoła palca i muszą się natrudzić by sobie zasłużyć na swoje zaspokojenie...

Zadałem te pytania, żeby wybadać sytuację wink

18

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
ZaubererDE napisał/a:

Nie no spoko, rozumiem, że możesz nie chcieć o tym pisać na forum.

Natomiast mylisz się, jeżeli uważasz, że sytuacja w łóżku nie wpływa na ten stan "mam-posiadam i nic już nie muszę", w którym jest twój mąż....

Niektórzy faceci są najszczęśliwsi, jak są owinięci przez swoją kobietę dookoła palca i muszą się natrudzić by sobie zasłużyć na swoje zaspokojenie...

Zadałem te pytania, żeby wybadać sytuację wink

To nie jest mój mąż, nie mieszkamy razem, seks mamy naprawdę udany smile

Czy teraz możesz coś doradzić? smile

19

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
Teo napisał/a:

Jak ja robie się zimna, oschła i oziębła to on faktycznie, zaczyna się kleić, ale z paniką w oczach i taką niepewnością, że coś jest nie tak... On nie ma się psychicznie przekręcić, tylko zacząć się starać XD

No to może nie bądź od razu zimna, tylko chłodniejsza, taka bardziej neutralna? wink Ja mam tak naturalnie, że jak coś mi się nie podoba, to robię się trochę zdystansowana. A nawet i bez powodu - zazwyczaj człowiek jest czuły, miły, ale przecież nie zawsze mamy dobry humor albo ochotę, co wynika z dynamiki relacji. Myślę, że wycofywanie i ponowne zbliżanie (w takich dość ograniczonych ramach) jest naturalne - o ile to zbliżanie, oczywiście, ponownie występuje, bo jeśli potrzeba do niego silnego bodźca w postaci bycia oschłym, to chyba coś jest nie tak.

Może tak: jak wg ciebie miałoby się objawiać staranie? Jak wygląda brak starań?

20

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
paulina20 napisał/a:

Może tak: jak wg ciebie miałoby się objawiać staranie? Jak wygląda brak starań?

No np tym, że czasem zadzwoni, żeby zapytać co słychać, wyśle czasem wiadomość sms/na fb, wymyśli coś co możemy porobić (i nie będzie to oglądanie filmu...), zabierze na lody smile

21 Ostatnio edytowany przez slońce1 (2014-07-10 11:20:48)

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

wiesz.. u mnie jest tak
jak się pokłócę z mężem i mam go chwilowo gdzieś, tzn. robię swoje, nie odzywam się do niego, jestem szorstka i zimna, - to on zaczyna się BARDZIEJ starać, ale oczywiście nie tylko w tedy... ogólnie się cały czas stara. Jedynie co mi przeszkadza to to że brakuje mi z jego strony komplementów i pochwaleń , że jestem dobra w tym i tym, że  dobrze coś zrobiłam, a potrzebuję tego...

oczywiście do kłótni nie namawiam,
bo podejrzewam że szukasz innych sposobów...

22

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
slońce1 napisał/a:

wiesz.. u mnie jest tak
jak się pokłócę z mężem i mam go chwilowo gdzieś, tzn. robię swoje, nie odzywam się do niego, jestem szorstka i zimna, - to on zaczyna się BARDZIEJ starać, ale oczywiście nie tylko w tedy... ogólnie się cały czas stara. Jedynie co mi przeszkadza to to że brakuje mi z jego strony komplementów i pochwaleń , że jestem dobra w tym i tym, że  dobrze coś zrobiłam, a potrzebuję tego...

oczywiście do kłótni nie namawiam,
bo podejrzewam że szukasz innych sposobów...

Znaczy ja się już utwierdziłam w przekonaniu, ze to ja muszę odpuścić i powstrzymać się przed optymizmem, kiedy on się zacznie starać XD

Też bym chciała, żeby on czasem sam z siebie się postarał, a nie po kłótni czy po tym jak sie oddalę ^^ No cóż, chcieć to sobie mogę tongue

23

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

Podobno trzeba czasem zrobić coś nietypowego, zaskoczyć. Zrobić coś czego jeszcze nie robiliście. Może  w łóżku? Może pójść gdzieś gdzie jeszcze nie byliście. Wyjechać na weekend smile

24 Ostatnio edytowany przez alexich (2014-07-10 14:01:43)

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

Droga Teo, powiem Ci jak to wygląda wg mojego, męskiego punktu widzenia.

Przede wszystkim zacznijmy od tego, że mężczyźni są z natury ZDOBYWCAMI! Lubią, chcą i przede wszystkim POTRZEBUJĄ gonić za swoją zdobyczą.
Ja z natury jestem taki, że im dalej w związek tym bardziej się staram dla swojej jedynej, aczkolwiek tak po prostu mam, wbrew pozorom jest to dość oryginalne usposobienie, natomiast u wielu facetów tego nie ma.

W Twoim przypadku może być tak, że facet po prostu zdobył to co chciał, oczywiście jest mu z Tobą dobrze ALE nie czuje już potrzeby dalszego zabiegania, bo po co, przecież ma, nie?
Uwarunkowane może to być wbrew pozorom wieloma czynnikami, taki charakter, niewiedza (może naprawdę jest przekonany, że nie powinien już zabiegać tak mocno, bo być może pomyślisz, że on coś przeskrobał i chce się wkupić w Twoje łaski, coś takiego - głupie ale i faceci potrafią zaskoczyć swoim rozumowaniem big_smile) albo... NISKI POZIOM TESTOSTERONU - i to naprawdę tak działa, przy zaniżonym poziomie testosteronu facet zupełnie traci zmysł walki o dominację, "przetrwanie", rywalizację z innymi, zabieganie o względy samicy.

Przyczyna może być naprawdę różna i w sumie nie ma co zgadywać, Ciebie najpewniej interesuje jak zmienić jego zachowanie!

Pamiętaj jednakże, że na bank będzie Ci przykro, gdy jego zachowanie zmieni się nie dlatego, że zauważył swój błąd / braki i chce nadrobić, tylko będzie robił na siłę to co Ty byś chciała aby robił - będziesz czuła, że on tak naprawdę tego by nie zrobił, a i on się męczyć będzie. Dlatego ważne jest, abyś spokojnie i delikatnie dała mu do zrozumienia jakie masz oczekiwania.

Najlepszym i tym które najbardziej bym Ci polecał, to po prostu szczera rozmowa, abyś dowiedziała się prosto ze źródła dlaczego tak jest, dlaczego czegoś nie ma, dlaczego tak się zachowuje, co nim kieruje itp. itd. jeśli problem jest jakiś błahy to i momentalnie go rozwiążesz, jednakże jeśli to coś poważniejszego (choć nie sądzę, bo ja nie widzę powodu dla którego ktoś nie chciałby się starać dla swojej kobiety, jeśli już to przez jakąś pierdołę) to przede wszystkim wyrozumiałość i cierpliwość, wysłuchaj go, powiedz co Ty o tym sądzisz a na pewno dasz mu wiele do myślenia.

Jeżeli jego zachowanie będzie a'la "co Ty bredzisz, przecież się staram!" "wymyśliłaś coś sobie wszystko jest ok" itp. czyli uzna, że wszystko jest w porządku, wtedy potrzebne będą pewne zabiegi takie jak wymienili moi poprzednicy.

Każdy facet chciałby, aby jego samica była DOSŁOWNIE jego, żeby innych wokół najlepiej nie było (może troszeczkę przesadzam ale wiesz o co chodzi tongue) i na innych się nie oglądała. Wychodząc z koleżankami na babskie wypady w miasto, albo co gorsza z innym facetem na spacer!!! (jeśli jest zazdrośnikiem to się wścieknie big_smile) sprawisz, że poczuje, że nie jesteś "całkowicie" jego i powinien wziąć się do roboty wink

Jeśli to nie pomoże, to wiadomość jest taka, że Twój facet jest niereformowalny, po prostu "taki jest" i się nie zmieni i albo to zaakceptujesz albo ... sama podejmiesz decyzję wink

Pozdrawiam i całuję

25

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

alexich bardzo dziękuję za wyczerpujący punkt widzenia faceta smile

Od razu mówię, że niski testosteron w gre nie wchodzi tongue Prawie na pewno, to problem "zasiedzenia" i zbytniej pewności smile

Zazdrośnikiem jest smile Myślę, że spacery z kolegami, oraz zaprzestanie zainteresowania z mojej strony powinno pomóc. Rozmowę też  mam w planach, ponieważ już trochę i tak się tego nazbierało, i wiem, że ma być prosto, sucho i konkretnie, bez owijania w bawełnę. smile

26

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

Przyznam szczerze, że nie łapię tego babskiego parcia na staranie.To znaczy wiem o co kaman ogólnie, ale...
No sytuacja standardowa wygląda tak, że najpierw koleś wymyśla cuda, fajne randki, niespodziewajki srartata, a jak umoczy to siada przed telewizorem, chleje piwo i nawet wody po sobie w kiblu nie spuszcza, tak?
Nie żebym się wymądrzał,bo u mnie standardowy związek trwa trzy miesiące, ale jak zawijam niespodzianie pannę z ulicy i biorę na weekend w góry,to dlatego że mam ochotę jechać z panną w góry a nie ''zdobywać''.
Jeśli facet po okresie się starania flaczeje, to po prostu pokazuje jaki jest naprawdę, więc może czasem warto spojrzeć przez ten pryzmat i uświadomić sobie, że to wcześniejsze to nie był on, tylko kreacja na potrzeby.Więc jaki sens przymuszac go do odgrywania roli, skoro za jakiś czas znów wróci do gównianej normy.

27

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
pitagoras napisał/a:

Przyznam szczerze, że nie łapię tego babskiego parcia na staranie.

Ale przecież nie wymaga się od nas tego, abyśmy co weekend jakieś niewiadome atrakcje zapewniali, czy co drugi dzień sprawiali jakąś super niespodziankę, jestem pewien, że Teo nie wymaga od swojego jakichś niewyobrażalnych rzeczy, chodzi jej jedynie o to, aby facet troszkę więcej poświęcał jej uwagi i pokazał, że jest dla niego wyjątkową kobietą, bo jeśli traktuje ją na równi z koleżankami (no można dodać, ze to z nią uprawia seks tongue) to jest trochę nie w porządku, a skoro tutaj napisała to najwidoczniej coś jest nie tak. Jeśli kobieta stara się dla faceta, tego samego oczekuje od niego, nic dziwnego w tym nie ma:)

28

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
alexich napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Przyznam szczerze, że nie łapię tego babskiego parcia na staranie.

Ale przecież nie wymaga się od nas tego, abyśmy co weekend jakieś niewiadome atrakcje zapewniali, czy co drugi dzień sprawiali jakąś super niespodziankę, jestem pewien, że Teo nie wymaga od swojego jakichś niewyobrażalnych rzeczy, chodzi jej jedynie o to, aby facet troszkę więcej poświęcał jej uwagi i pokazał, że jest dla niego wyjątkową kobietą, bo jeśli traktuje ją na równi z koleżankami (no można dodać, ze to z nią uprawia seks tongue) to jest trochę nie w porządku, a skoro tutaj napisała to najwidoczniej coś jest nie tak. Jeśli kobieta stara się dla faceta, tego samego oczekuje od niego, nic dziwnego w tym nie ma:)

Hmm... nie traktuje mnie jak koleżanki, to już duży plus smile Chodzi o to, że on sobie jest i ok smile Jak ja zadzwonie to oczywiście, że się ucieszy, ale zreferuje co swoje i rzadko się zapytał co u mnie. Za bardzo ostatnio zajęty nie jest, więc to też nie jest kwestia, ze nie ma czasu i dużo na głowie.
Zwyczajnie, chciałabym, żeby czasem napisał wiadomość miłą i sympatyczną, że jak się nie widzimy przez kilka dni, to raz na jakiś czas pomyślał, co możemy porobić w weekend itp. A nie, że nagle weekend nastaje, ja się pytam co robimy, a on "nie wiem, a co chcesz?"

29

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

Troche racja, ze trzeba pewne rzeczy zaakceptowac, spojrzec na drugą osobę obiektywnie jaka ona jest a nie jaka chcielibysmy zeby była. W ten sposob mozna miec zawsze niedosyt,ja sie staram widziec pozytywy,ktore kazdego dnia plyną od mojego męza, czy to jakies drobne gesty,telefon, zrobienie obiadu dla wszystkich etc. Inna sprawa, ze to przychodzi i odchodzi falami, jak ma lepszy okres to mozna i na mile slowo i na kwiaty liczyc a czasem to bez kija nie podchodz, wkurzony nie wiadomo o co i siedzi przez tv z piwem jak tu koledzy pisza.Zreszta u mnie jakby tak porownac poczatki a teraz po 5 latach to to staranie sie wyglada podobnie tylko wyszly inne rzeczy, wczesniej sie hamował, swoje humory a teraz na wiecej sobie pozwala, stal sie pewny relacji...pokazuje swoje prawdziwe czasem irytujące oblicze....
u mnie to jest jeszcze o tyle ciekawe, ze czy ja sie staram bardziej czy mniej to on jest taki sam, wcale jakos nie odwzajemnia tego, np moge zrobic kolacyjke, swieczki etc, mowie, ze moze on by cos wymyslil na drugi raz to jest dobrze, dobrze a on i tak zapomina potem....wniosek taki-lepiej zluzowac, widziec swiat i zwiazek takim jakim jest i prostu cieszyc sie z pozytywow,rozmawiac, z siebie nie dawac ponad norme,nie stawac na rzesach, lepiej twardo stać na wlasnych nogach

30

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

Jak wyrwać faceta z takiego stanu, że ma i posiada i się nie stara? Przerażające jest to pytanie... wiesz dlaczego? Dlatego, że jak się ma przyjaciela, to takich pytań się nie stawia. A wiesz dlaczego? Dlatego że przyjaźń po prostu istnieje, łączy dwoje ludzi, którzy lubią ze sobą spędzać czas, którzy są w bardzo życzliwej relacji.

A Ty w związku chcesz, aby facet był kim? Kimś, kto jest odpowiedzialny za twoje szczęscie? Kimś, kto powinien się całe życie starać i miłość udowadniać?

A może lepiej mieć faceta, ktory będzie po prostu towarzyszem życia, który za Tobą w ogień skoczy, który pomoże w problemach, z którym pójdziesz tańczyć, z którym pojedziesz na najpiękniesjze wakacje?

31

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
Gary napisał/a:

Jak wyrwać faceta z takiego stanu, że ma i posiada i się nie stara? Przerażające jest to pytanie... wiesz dlaczego? Dlatego, że jak się ma przyjaciela, to takich pytań się nie stawia. A wiesz dlaczego? Dlatego że przyjaźń po prostu istnieje, łączy dwoje ludzi, którzy lubią ze sobą spędzać czas, którzy są w bardzo życzliwej relacji.

A Ty w związku chcesz, aby facet był kim? Kimś, kto jest odpowiedzialny za twoje szczęscie? Kimś, kto powinien się całe życie starać i miłość udowadniać?

A może lepiej mieć faceta, ktory będzie po prostu towarzyszem życia, który za Tobą w ogień skoczy, który pomoże w problemach, z którym pójdziesz tańczyć, z którym pojedziesz na najpiękniesjze wakacje?

Gary... nie pojąłeś problemu. W sumie nawet nie problemu, a przypadłości. To są w sumie luźne rozważania wynikające z jakiś tam moich obserwacji i doświadczeń. Przecież ja się tu nie załamuję, nie płaczę i nie jęczę, że "on się nie stara!" A jedynie zastanawiam się jak raz na jakiś czas wyrwać go z marazmu czym innym niż "poważną rozmową". Nawet w przyjaźni jest czasem zastój, nudno i monotematycznie smile

32

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

Może macie inne języki wyrażania uczuć. Bywa tak, że w parze osoby mówiące różnymi językami obie są przekonane że okazują partnerowi miłość, a ten drugi nie odwzajemnia się tym samym. A tymczasem partner odwzajemnia się, tylko komunikat nie trafia do odbiorcy, bo odbiorca jest nastawiony na inny zakres fal.

Podobno języków ich sześć.
Czułe słowa, dotyk, podarunki, pomoc i czas spędzany razem.

Niektórzy preferują jeden, inni kilka.

Dla mnie głównym językiem wyrażania miłości jest dotyk.

Ty masz potrzebę poświęcania Ci czasu, a on może w ogóle nie wiązać tego z wyrażaniem swojego zaangażowania, bo wyraża je w inny sposób.

Test można sobie zrobić:
http://www.5lovelanguages.com/profile/

33

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

gary i pitagoras, podoba mi się wasza postawa
bo ja tez nie rozumiem tego, co to znaczy STARA
może jestem bardziej "męska" niż się tobie teo wydaje?
masz teo faceta obok siebie
kochasz go, on cię kocha
lubicie spędzac razem czas, seks jest udany, zalezy wam na sobie

ale.. NIE STARA SIĘ.. jak na początku??
no to cię nie kocha teo
i ty go też
jesli nie wystarcza ci wasza relacja
to znaczy że finito się zbliża

bo oczekujesz CZEGOŚ innego niż masz...

34

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

Złośliwie mógłbym napisać, że to pierwsze objawy syndromu niedopchnięcia ale widzę, że to tylko zwyczajowe kobiece dyletanckie fochy.

35

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
End_aluzja napisał/a:

gary i pitagoras, podoba mi się wasza postawa
bo ja tez nie rozumiem tego, co to znaczy STARA
może jestem bardziej "męska" niż się tobie teo wydaje?
masz teo faceta obok siebie
kochasz go, on cię kocha
lubicie spędzac razem czas, seks jest udany, zalezy wam na sobie

ale.. NIE STARA SIĘ.. jak na początku??
no to cię nie kocha teo
i ty go też
jesli nie wystarcza ci wasza relacja
to znaczy że finito się zbliża

bo oczekujesz CZEGOŚ innego niż masz...

Tak, tak Endi, tak, tak smile

Pisałam wcześniej, że chodzi o wybicie go z marazmu i monotematyczności, ale oczywiście czytanie postów jest wybiórcze smile

36

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

no jeśli cechuje go marazm i monotematycznośc, a tobie to nie odpowiada, to znaczy, że  nie wystarcza ci to, co on ma dla ciebie'
chcesz go zmienić
czyli.. to jednak nie to, teo...

37

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
End_aluzja napisał/a:

no jeśli cechuje go marazm i monotematycznośc, a tobie to nie odpowiada, to znaczy, że  nie wystarcza ci to, co on ma dla ciebie'
chcesz go zmienić
czyli.. to jednak nie to, teo...

Nie mam najmniejszej ochoty go zmieniać. Być może czasem mi brakuje porywów, bo to nowy związek? Nie jestem z nim od 20 lat i moje priorytety jeszcze są inne? Jakoś jeszcze mi daleko do chęci siedzenia przy kominku i pierdzenia we wspólny koc smile

Ale ogólnie to muszę Wam powiedzieć, że się chłopina ruszył i wymyślił, tak w sumie sam z siebie, więc to zasiedzenie to takie raczej naturane i czasowe ^^

38

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

Spokojnie Endi, Teo już znalazła sposób na ukochanego Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Teo napisał/a:

spacery z kolegami

Normalnie poziom gimnazjalistki...Obrazek dodany przez użytkowniczkę

39

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
Teo napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

no jeśli cechuje go marazm i monotematycznośc, a tobie to nie odpowiada, to znaczy, że  nie wystarcza ci to, co on ma dla ciebie'
chcesz go zmienić
czyli.. to jednak nie to, teo...

Nie mam najmniejszej ochoty go zmieniać. Być może czasem mi brakuje porywów, bo to nowy związek? Nie jestem z nim od 20 lat i moje priorytety jeszcze są inne? Jakoś jeszcze mi daleko do chęci siedzenia przy kominku i pierdzenia we wspólny koc smile

Ale ogólnie to muszę Wam powiedzieć, że się chłopina ruszył i wymyślił, tak w sumie sam z siebie, więc to zasiedzenie to takie raczej naturane i czasowe ^^

jesli twoje preiorytety sa inne, niz jego, w tym samym czasie to i tak sprowadza się to głownej i podstawowej tezy - motylki wyleciały i potrzebujesz ciągłego bodźcowania, żeby dalej czuć się nim zainteresowana?

kominek i pierdzenie w koc ci nie odpowiada? jemu widocznie tak..

40

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
End_aluzja napisał/a:
Teo napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

no jeśli cechuje go marazm i monotematycznośc, a tobie to nie odpowiada, to znaczy, że  nie wystarcza ci to, co on ma dla ciebie'
chcesz go zmienić
czyli.. to jednak nie to, teo...

Nie mam najmniejszej ochoty go zmieniać. Być może czasem mi brakuje porywów, bo to nowy związek? Nie jestem z nim od 20 lat i moje priorytety jeszcze są inne? Jakoś jeszcze mi daleko do chęci siedzenia przy kominku i pierdzenia we wspólny koc smile

Ale ogólnie to muszę Wam powiedzieć, że się chłopina ruszył i wymyślił, tak w sumie sam z siebie, więc to zasiedzenie to takie raczej naturane i czasowe ^^

jesli twoje preiorytety sa inne, niz jego, w tym samym czasie to i tak sprowadza się to głownej i podstawowej tezy - motylki wyleciały i potrzebujesz ciągłego bodźcowania, żeby dalej czuć się nim zainteresowana?

kominek i pierdzenie w koc ci nie odpowiada? jemu widocznie tak..

Endi, a od kiedy jesteś specjalistą od tego, co odpowiada mojemu chłopakowi? smile

Znowu ja swoje, a Ty swoje, standard smile

41

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
Miriam napisał/a:

Spokojnie Endi, Teo już znalazła sposób na ukochanego http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif

Teo napisał/a:

spacery z kolegami

Normalnie poziom gimnazjalistki...http://emotikona.pl/emotikony/pic/49rotfl.gif

Chciałabym powiedzieć, droga Miriam, że spacery z kolegami, to proponował tutaj jeden mężczyzna, a nie ja smile Jak widać czasem takie metody działają w każdym wieku.

42

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
Teo napisał/a:
alexich napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Przyznam szczerze, że nie łapię tego babskiego parcia na staranie.

Ale przecież nie wymaga się od nas tego, abyśmy co weekend jakieś niewiadome atrakcje zapewniali, czy co drugi dzień sprawiali jakąś super niespodziankę, jestem pewien, że Teo nie wymaga od swojego jakichś niewyobrażalnych rzeczy, chodzi jej jedynie o to, aby facet troszkę więcej poświęcał jej uwagi i pokazał, że jest dla niego wyjątkową kobietą, bo jeśli traktuje ją na równi z koleżankami (no można dodać, ze to z nią uprawia seks tongue) to jest trochę nie w porządku, a skoro tutaj napisała to najwidoczniej coś jest nie tak. Jeśli kobieta stara się dla faceta, tego samego oczekuje od niego, nic dziwnego w tym nie ma:)

Hmm... nie traktuje mnie jak koleżanki, to już duży plus smile Chodzi o to, że on sobie jest i ok smile Jak ja zadzwonie to oczywiście, że się ucieszy, ale zreferuje co swoje i rzadko się zapytał co u mnie. Za bardzo ostatnio zajęty nie jest, więc to też nie jest kwestia, ze nie ma czasu i dużo na głowie.
Zwyczajnie, chciałabym, żeby czasem napisał wiadomość miłą i sympatyczną, że jak się nie widzimy przez kilka dni, to raz na jakiś czas pomyślał, co możemy porobić w weekend itp. A nie, że nagle weekend nastaje, ja się pytam co robimy, a on "nie wiem, a co chcesz?"

No to faktycznie może być męczące. Wydaje mi się, że to już bardziej od człowieka zależy nie d płci. Ja z moim też nie mieszkamy razem jeszcze, tyle że my dużo dłużej, prawie 6 lat. Muszę powiedzieć, że narzekać co to nie mam, bo a to wymyśla co będziemy robić, napisze mi często coś miłego, np teraz trochę smsujemy w tym momencie tongue Tak że tu mimo stażu (niby nie mieszkamy razem, ale jednak) nie muszę nic namawiać. Miał okresy, że było coś rzadziej, ale to bardziej jak była jakaś kłótnia czy coś takiego czy coś tam mu się złego działo. Czasem może się zdarzyło bez powodu, ale generalnie rzadko i ja wtedy właśnie też trochę odpuszczałam, on bardziej się starał, a potem sama powiedziałam, że to ważne, by inicjatywa była z obu stron. No, ale generalnie na co dzień tu problemu nie mam. Nie czytałam na razie całego tematu, ale rozmawiałaś z nim? Może on taki typ? A sam z siebie zadzwoni czasem chociaż czy coś, jak nie smsy? No bo wiadomo, może smsów nie lubi, my lubimy z facetem, dosyć czasem popisać ale niektórzy nie lubią. Może to też przejściowy okres, skoro ma dużo na głowie.

43

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
truskaweczka19 napisał/a:
Teo napisał/a:
alexich napisał/a:

Ale przecież nie wymaga się od nas tego, abyśmy co weekend jakieś niewiadome atrakcje zapewniali, czy co drugi dzień sprawiali jakąś super niespodziankę, jestem pewien, że Teo nie wymaga od swojego jakichś niewyobrażalnych rzeczy, chodzi jej jedynie o to, aby facet troszkę więcej poświęcał jej uwagi i pokazał, że jest dla niego wyjątkową kobietą, bo jeśli traktuje ją na równi z koleżankami (no można dodać, ze to z nią uprawia seks tongue) to jest trochę nie w porządku, a skoro tutaj napisała to najwidoczniej coś jest nie tak. Jeśli kobieta stara się dla faceta, tego samego oczekuje od niego, nic dziwnego w tym nie ma:)

Hmm... nie traktuje mnie jak koleżanki, to już duży plus smile Chodzi o to, że on sobie jest i ok smile Jak ja zadzwonie to oczywiście, że się ucieszy, ale zreferuje co swoje i rzadko się zapytał co u mnie. Za bardzo ostatnio zajęty nie jest, więc to też nie jest kwestia, ze nie ma czasu i dużo na głowie.
Zwyczajnie, chciałabym, żeby czasem napisał wiadomość miłą i sympatyczną, że jak się nie widzimy przez kilka dni, to raz na jakiś czas pomyślał, co możemy porobić w weekend itp. A nie, że nagle weekend nastaje, ja się pytam co robimy, a on "nie wiem, a co chcesz?"

No to faktycznie może być męczące. Wydaje mi się, że to już bardziej od człowieka zależy nie d płci. Ja z moim też nie mieszkamy razem jeszcze, tyle że my dużo dłużej, prawie 6 lat. Muszę powiedzieć, że narzekać co to nie mam, bo a to wymyśla co będziemy robić, napisze mi często coś miłego, np teraz trochę smsujemy w tym momencie tongue Tak że tu mimo stażu (niby nie mieszkamy razem, ale jednak) nie muszę nic namawiać. Miał okresy, że było coś rzadziej, ale to bardziej jak była jakaś kłótnia czy coś takiego czy coś tam mu się złego działo. Czasem może się zdarzyło bez powodu, ale generalnie rzadko i ja wtedy właśnie też trochę odpuszczałam, on bardziej się starał, a potem sama powiedziałam, że to ważne, by inicjatywa była z obu stron. No, ale generalnie na co dzień tu problemu nie mam. Nie czytałam na razie całego tematu, ale rozmawiałaś z nim? Może on taki typ? A sam z siebie zadzwoni czasem chociaż czy coś, jak nie smsy? No bo wiadomo, może smsów nie lubi, my lubimy z facetem, dosyć czasem popisać ale niektórzy nie lubią. Może to też przejściowy okres, skoro ma dużo na głowie.

No właśnie NIE ma dużo na głowie tongue

"Taki typ" to nie jest, tylko zasiedział się smile Noale tak jak pisałam wcześniej, wątek raczej założony na luzie, tak do zastanowienia się nad różnymi sposobami i metodami motywacj, że tak powiem XD
Ogólnie się wczoraj coś obudził i zabłysnął, więc się chwali i jest na plus i utwierdziło mnie to w przekonaniu zwyczajnie, że się "zawiesił" XD

44

Odp: Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?
Teo napisał/a:

Ponieważ jestem kobietą, to czasem sobie siędę i rozkminię to i owo big_smile Ponieważ nastał u mnie pewien marazm związkowy w pewnych kwestiach zaczęłam zauważać różne ciekawe rzeczy smile To, że facet się po pewnym czasie przestaje starać jak miną motylki jest pewne jak amen w pacierzu. Ja nie mówię, żeby latał i wypisywał 1000 smsów i żeby na włosach stawał, ale czasem mógłby coś zadziałać, nie?

Także jak w temacie, jak faceta ogarnąć raz na jakiś czas, aby się ruszył, coś zadziałał? Dawać pomysły, spostrzeżenia i działania, drogie Panie i Panowie smile Jestem ciekawa do jakiej konkluzji dojdziemy XD

Stań się troszkę niedostępna, może jakaś minimalna nutka zazdrości, w postaci niezobowiązującego flirtu?

....Nigdy nie przestawaj zabiegać o swoją kobietę, bo zrobi to ktoś inny....

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak wyrwać faceta ze stanu "mam-posiadam i nic już nie muszę"?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026