netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Gdy rodzice się boją - proszę o radę

10 odpowiedzi1 874 wyświetleniazałożony przez poliAgrafka, 07.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Gdy rodzice się boją - proszę o radę

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez poliAgrafka (2014-07-07 11:37:55)

Temat: Gdy rodzice się boją - proszę o radę

Cześć Wam,

Jestem w rozterce. Moi rodzice od kiedy pamiętam mieli długi, które narastały, gdy byłam nastolatką (nie odmawialiśmy sobie wtedy za wiele, ale też, ja nie do końca byłam świadoma tego o co chodzi). Mieszkałam z rodzicami, ale ci postanowili, że chcą mieszkać za miastem - do tego celu musieli przeprowadzić generalny remont domku tam znajdującego się (właściwie to tata zdecydował). Moje życie w tym czasie zrobiło obrót o 180 stopni - zaczęłam zarabiać na uczelni, nie wyrobiłam się ze złożeniem pracy dyplomowej, znalazłam pracę, zaczęłam ogarniać długi i bieżące rachunki rodziców, wynajęłam puste pokoje w mieszkaniu. No więc, było źle. Nadal jest, bo tata stracił pracę i od pół roku właściwie nic nie robi czując się niedowartościowany - gotuje i ogarnia dom wraz z ogrodem, ale jak dla mnie to dniem i nocą bardziej interesuje go bardziej jego hobby - żeglarstwo. Siedzi na forum i ogarnia pewien projekt związany z żaglowcami.
Dochodząc tym tropem do dnia dzisiejszego, udało mi się ogarnąć zaległości, wynająć mieszkanie tak, że nie ponoszę za nie żadnych kosztów, zostały ogromne kredyty i jedna karta kredytowa, które nie wiem skąd się wzięły. Tata znalazł pracę związaną z żeglarstwem (praca marzeń), ale... chce wyjechać na rejs na 2 miesiące w regiony skute lodem. To jego marzenie i według niego - nie zdarzy się taka okazja już zapewne nigdy. Nie musi płacić za ten rejs nic, ale też nic nie zarobi... Problemem jest to, że moja mama pracuje na 2 etaty, a ja oddaję całą swoją pensję na ich długi (zostawiając sobie niezbędne na jedzenie minimum).
Powiedziałam Mamie, że nie chcę by Tata jechał, ona na to, że to Taty marzenie i powtarzając to zbijała wszystkie moje argumenty i zarzuty - jak grochem o ścianę. Porozmawiałam też z Tatą, on z kolei nie powiedział nic - mam wrażenie, że mój tata się mnie boi. Nie krzyknęłam na niego, oczywiście byłam zła, ale starałam się mówić spokojnie "Tato, nie możesz jechać na ten rejs, to niesprawiedliwe i nieodpowiedzialne." Nie powiedział nic. Boję się, że nie zrozumiał i że nadal i tak planuje jechać.

Zrezygnowałam z kupowania sobie rzeczy, właściwie nie wychodzę tam gdzie muszę za coś płacić - głównie spacery, rowery i opalando/pikniki w parku z przyjaciółmi. To czego ja chcę, to zacząć oszczędzać i wiedzieć, że jeżeli przyjdzie jakiś kryzys (np. zepsuje się pralka lub ktoś na coś zachoruje) to będę miała chociaż drobną asekurację pozwalającą na wyjście z problemu.

Nie wiem, może ja przesadzam? Może rzeczywiście Tata powinien pojechać? Nie mam bladego pojęcia już jak trafić do rodziców. Ja ogólnie nie krzyczę wcale, gdy się kłócę co najwyżej podnoszę głos, ale raczej słucham, by odpowiedzieć najbardziej rzeczowo. Jestem osobą asertywną i odpowiedzialną. Nie mam zwyczaju mówić ludziom rzeczy które mogą ich zranić, dlatego też sam fakt, że zabraniam czegoś tak ważnego ojcu jest dla mnie wyczerpujący psychicznie. Przyjaciele mówią, że oni już dawno, by zostawili rodziców samym sobie, ale ja tak nie mogę.

I jestem w kropce. I bardzo Was proszę o radę. Może być też krytyka, byle ktoś powiedział co sądzi...

2

Odp: Gdy rodzice się boją - proszę o radę

Czemu bierzesz na siebie długi i odpowiedzialność dorosłych i starszych od Ciebie ludzi? Z tego, co opisujesz, to rodzice całe życie żyli ponad stan, jadąc na wielkich kredytach.

Wiadomo, że chcesz pomóc, ale nie kosztem siebie. To ich długi i ich kredyty i ich jest DWOJE, a Ty jedna. Nie ogarniesz sama i nie masz takiego obowiązku.

Czas z rodzicami porozmawiać jak dorosła kobieta -że przestajesz odpowiadać za ich długi i niestety muszą poradzić sobie sami, bo Ty też masz swoje życie i swoje potrzeby i nie wydolisz ładującą całą kasę w ich kredyty.

Jedyne co możesz zrobić to udać się po poradę prawną jak ogarnąć prawnie te długi, aby mogli je spłacać jakoś normalnie i tyle.

3

Odp: Gdy rodzice się boją - proszę o radę

PoliAgrafka - z jednej strony rozumiem ludzi z pasją, bo mam takich w swoim otoczeniu.
Jeden zapalony żeglarz, marzył kiedyś, że będzie pływał 12 miesięcy w roku. Potem założył rodzinę i swoją pasję ograniczył. Nie zrezygnował z niej, ale ograniczył ją do 1-2 rejsów rocznie (tygodniowych lub dwutygodniowych). Fakt, że tymi rejsami żyje cały rok przygotowując się do nich, na czym prawdopodobnie trochę życie rodzinne cierpi (nie chce rozmawiać o niczym innym), ale z drugiej strony jest odpowiedzialny i cały rok ciężko pracuje we własnej firmie na utrzymanie rodziny (troje dzieci na studiach).
Inny przykład - przyjaciel, alpinista i podróżnik. Też sobie nie wyobrażał życie bez swoich pasji. Kiedy urodziło się mu dziecko, miał możliwość półrocznego wyjazdu w góry Ameryki Południowej - jego marzenie. Zrezygnował (zapewne pod wpływem twardego ultimatum jego żony wink). Nadal uprawiał wspinaczkę wysokogórską, ale już w mniejszym zakresie, tak aby móc(między wyjazdami) zarabiać na utrzymanie rodziny.
Inny przykład - przyjaciółka zrezygnowała ze wspinaczki wysokogórskiej po urodzeniu dziecka (aby go nie osierocić, wcześniej się nie przejmowała ewentualnymi wypadkami).
To wszystko przykłady (jest ich więcej) ludzi z pasją, którzy jednak czują się odpowiedzialni za założoną rodzinę.
Podobają mi się ludzie z pasją, ale brak odpowiedzialności źle oceniam.

Nie wiem co Ci doradzić. Rozumiem Twojego ojca co do jego pasji, nie popieram braku odpowiedzialności.
U Ciebie "problemem" dodatkowo jest to, że Twoja mama inaczej to ocenia. Nie chce stać na przeszkodzie w realizacji marzeń Twojego ojca. Może woli aby je zrealizował, niż gdyby potem miał być z tego powodu sfrustrowany i jeszcze obarczać ją winą?
Miło czytać, że chcesz pomóc finansowo rodzicom, ale w sytuacji gdy ojciec odpowiedzialność za wychodzenie z długów, praktycznie zrzuca na Twoją mamę i Ciebie, to masz bardzo niekomfortową sytuację. Na dodatek, Twój ojciec zapewne ma świadomość, że nie zostawisz ich z tym problem samych. To samo w sobie złe nie jest. Źle, że ojciec sam nie poczuwa się do odpowiedzialności.
I chyba się już nie poczuje.
Jesteś młoda, musisz zacząć żyć dla siebie.
Nie chodzi o zabranianie ojcu zrobienia czegoś. I tak zapewne nie jesteś w stanie mu zabronić. Chodzi o postawienie pewnej granicy.

4

Odp: Gdy rodzice się boją - proszę o radę

Dziękuję Wam za odpowiedzi @.@

luc napisał/a:

U Ciebie "problemem" dodatkowo jest to, że Twoja mama inaczej to ocenia. Nie chce stać na przeszkodzie w realizacji marzeń Twojego ojca. Może woli aby je zrealizował, niż gdyby potem miał być z tego powodu sfrustrowany i jeszcze obarczać ją winą?

*luc* dzięki za przykłady, to podbudowujące smile
Możliwe, że jest tu jeszcze zamieszany fakt, że dziadek umarł w stosunkowo młodym wieku i mama przyjęła zasadę, że życie jest zwyczajnie za krótkie... No, i dlatego to na mnie spada wszelka odpowiedzialność za ogarnięcie.
Nie wiem jak rozumieć "postawienie granicy"? Nawet nie do końca wiem, gdzie tę granicę wytoczyć, chociaż mogłabym nad tym pomyśleć głębiej...

*Teo*, bo mam nadzieję, że w 3 lata przy roztropnych wydatkach i konsekwencji uda mi się (wraz z rodzicami) te wszystkie długi pospłacać. Nie sztuką jest powiedzieć "rób sobie co chcesz", bo wtedy mogłabym stracić z nimi kontakt. Jak dla mnie sztuką jest przemówić do rodziców tak, by słuchali i zrozumieli ^^' O ile to możliwe...

Myślałam o mediatorach, psychologach, ale moja mama jest psychologiem (i mediatorem z resztą też), dlatego to chyba na nią nie podziała...

5

Odp: Gdy rodzice się boją - proszę o radę
poliAgrafka napisał/a:

*Teo*, bo mam nadzieję, że w 3 lata przy roztropnych wydatkach i konsekwencji uda mi się (wraz z rodzicami) te wszystkie długi pospłacać. Nie sztuką jest powiedzieć "rób sobie co chcesz", bo wtedy mogłabym stracić z nimi kontakt. Jak dla mnie sztuką jest przemówić do rodziców tak, by słuchali i zrozumieli ^^' O ile to możliwe...

Myślałam o mediatorach, psychologach, ale moja mama jest psychologiem (i mediatorem z resztą też), dlatego to chyba na nią nie podziała...

Ale Ty myślisz, ze się uda, czy to USTALIŁAŚ z rodzicami? Bo z tego co piszesz, to wg nich "jakoś to będzie". Jeżeli długi faktycznie da się ogarnąć w 3 lata, to stawiasz warunki: 3 lata WSZYSCY zaciskamy pasa i spłacamy kredyty, a potem można robić co się chce. A nie, że tutaj zakupki, tutaj tata chce sobie jechać w podróż itp itd. Trzeba brać odpowiedzialność za swoje błędy i czasem zwyczajnie NIE MOŻNA spełnić marzenia w danym terminie.

6 Ostatnio edytowany przez poliAgrafka (2014-07-07 13:44:16)

Odp: Gdy rodzice się boją - proszę o radę

Teo,

yikes Ja zupełnie to przeoczyłam. Nie mogę powiedzieć, że jestem w 100% pewna, że rodzice wiedzą, że kiedyś te długi można i da się spłacić.  Ba, jestem bardziej przekonana, że oni już tak długo żyją w tym bagnie, że chyba do nich przywykli... Te 3 lata, no, wydaje mi się realnym terminem. Mistrzem bankowości nie jestem, ale z prostych kalkulacji i harmonogramów tak mi wyszło. O rajuniu, nadzieja! :3 Dziękuję!

7

Odp: Gdy rodzice się boją - proszę o radę
poliAgrafka napisał/a:

to na mnie spada wszelka odpowiedzialność za ogarnięcie.
Nie wiem jak rozumieć "postawienie granicy"?

To "postawienie granicy" to jest to o czym Teo pisze. Jeżeli nie chcesz ich samych z tym problemem zostawić, to musisz postawić na wspólne wychodzenie z długów. Nie tylko przez Ciebie i ewentualnie Twoją mamę.

8

Odp: Gdy rodzice się boją - proszę o radę

Tajest! Dzięki smile

9

Odp: Gdy rodzice się boją - proszę o radę
poliAgrafka napisał/a:

Teo,

yikes Ja zupełnie to przeoczyłam. Nie mogę powiedzieć, że jestem w 100% pewna, że rodzice wiedzą, że kiedyś te długi można i da się spłacić.  Ba, jestem bardziej przekonana, że oni już tak długo żyją w tym bagnie, że chyba do nich przywykli... Te 3 lata, no, wydaje mi się realnym terminem. Mistrzem bankowości nie jestem, ale z prostych kalkulacji i harmonogramów tak mi wyszło. O rajuniu, nadzieja! :3 Dziękuję!

Spoko smile Chodzi o to, że nie możesz się ze swoją pomocą zaoferować dożywotnio. Masz prawo nawet powiedzieć, że pomagasz przez te kilka lat w spacie kredytów, ale PO tym czasie koniec. Waszym celem ma być wyjście z "bagna" i to powinien być priorytet, ale jeśli rodzice podchodzą do tego "na luzie" i się nie przejmują, to nie masz obowiązku pomagać.

Oczywiście powinnaś cały czas trzymać rękę na pulsie, żebyś sama z tymi długami nie została w ramach spadku czy czegoś. Dlatego zalecam skontaktowanie się w tej sprawie z jakimś prawnikiem, aby mądrze ogarnąć te raty i NIE wpierdzielić się w spłatę nie Twoich długów.

10

Odp: Gdy rodzice się boją - proszę o radę
poliAgrafka napisał/a:

Tajest! Dzięki smile

Powodzenia.

Swoją drogą, sama trochę żegluję (z tym zapaleńcem, o którym wcześniej pisałam), ale w rejony skute lodem? Brrr...
Wolę ciepłe morza.
Twój ojciec musi to rzeczywiście kochać.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Gdy rodzice się boją - proszę o radę

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026