netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

"Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?

17 odpowiedzi13 363 wyświetleniazałożony przez kareninka, 25.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » "Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1 Ostatnio edytowany przez kareninka (2015-02-25 12:22:00)

Temat: "Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?

Znamy się od 3 tygodni. Od pierwszego spotkania minęło10 dni, nim znów się spotkaliśmy. Zaprosił mnie do siebie. Miał mnie odwieźć wieczorem, ale zostałam na noc. Od początku utrzymujemy intensywny kontakt telefoniczny (dzwonimy co najmniej 3 razy dziennie, niektóre rozmowy trwały 4h, 5h). Ze względu na to, iż potrzebowałam oddechu od związków, ustaliliśmy, że będziemy się tylko kumplować.
No ale sprawy się pokomplikowały. Zaczęło się u niego od miziania ręki. Potem masaż pleców, cała noc w jednym łóżku- przytulaliśmy się i rozmawialiśmy. Im blizej rana, tym pikantniej się robiło. Niedługo przed budzikiem on całował mi już nogi, plecy, ja lizałam mu sutki, a po wyłączeniu budzika nastąpił pierwszy pocałunek w usta... a za nim kolejne. Wreszcie ostre macanie, które przyhamowałam.
Nie było stosunku, macanie tylko przez ubrania, ale i tak mam kaca moralnego. W dodatku wcześniej odbębniliśmy rozmowę na temat tego, czego aktualnie szukamy w relacjach damsko męskich. W skrócie: nie wiemy. Gdybaliśmy sobie, że: przydałby się seksukład, ALE i szereg argumentów przeciw; na związek on nie jest gotowy, bo chyba nie zbolał ostatniego rozstania, a ja chcę od tego odpocząć. Niestety ta nasza akcja poranna wszystko skomplikowała i nie wiem co dalej robić. Z nikim nigdy tak cudownie mi się nie rozmawiało, nikt inny mnie tak nie pociągał, nikt inny nie był taki czuły w łóżku. Świetnie się dopełniamy, tak myślę. Po powrocie do domu dostałam od niego esa: "cudownie było... dziękuję:* daj znać jakoś później jak będziesz chciała pogadać jakoś w ciągu dnia. wystarczy sygnał, a oddzwonię. smile Szkoda, że już musieliśmy wstawać, bo super się leżało i rozmawiało. Chciałoby się jeszcze ^^ Szkoda, że tak szybko minęło. Miłego dnia Natalko. smile"
Jak mam się teraz zachowywać? W piątek czeka nas rozmowa o tym, co dalej robimy z naszą znajomością. On już rzucił luźną propozycję- seks przyjaciele, ale ja się na to nie zgodzę, bo już jestem w nim zauroczona. Zresztą to była tylko luźna propozycja, konkrety będą w piątek. Może (mam nadzieję) z tego zrezygnuje.
Mamy po 22 lata i oboje porównywalne doświadczenie w związkach.

2

Odp: "Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?

Gdzie pytanie (-a)? W czym problem?

3

Odp: "Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?
Reynevan von Bielau napisał/a:

Gdzie pytanie (-a)? W czym problem?

kareninka napisał/a:

Jak mam się teraz zachowywać?

4

Odp: "Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?

Porozmawiaj z nim szczerze co myślisz. Albo jest dobrym facetem albo "chamem" który będzie chciał seks układ. Oczywiście jeśli wyrażałaś chęć ku takiemu czemuś to też może być powodem jego propozycji.

5 Ostatnio edytowany przez chceuciekacstad (2015-02-25 13:21:29)

Odp: "Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?
kareninka napisał/a:

Znamy się od 3 tygodni. Od pierwszego spotkania minęło10 dni, nim znów się spotkaliśmy. Zaprosił mnie do siebie. Miał mnie odwieźć wieczorem, ale zostałam na noc. Od początku utrzymujemy intensywny kontakt telefoniczny (dzwonimy co najmniej 3 razy dziennie, niektóre rozmowy trwały 4h, 5h). Ze względu na to, iż potrzebowałam oddechu od związków, ustaliliśmy, że będziemy się tylko kumplować.
No ale sprawy się pokomplikowały. Zaczęło się u niego od miziania ręki. Potem masaż pleców, cała noc w jednym łóżku- przytulaliśmy się i rozmawialiśmy. Im blizej rana, tym pikantniej się robiło. Niedługo przed budzikiem on całował mi już nogi, plecy, ja lizałam mu sutki, a po wyłączeniu budzika nastąpił pierwszy pocałunek w usta... a za nim kolejne. Wreszcie ostre macanie, które przyhamowałam.

Nie było stosunku, macanie tylko przez ubrania, ale i tak mam kaca moralnego. W dodatku wcześniej odbębniliśmy rozmowę na temat tego, czego aktualnie szukamy w relacjach damsko męskich. W skrócie: nie wiemy. Gdybaliśmy sobie, że: przydałby się seksukład, ALE i szereg argumentów przeciw; na związek on nie jest gotowy, bo chyba nie zbolał ostatniego rozstania, a ja chcę od tego odpocząć. Niestety ta nasza akcja poranna wszystko skomplikowała i nie wiem co dalej robić. Z nikim nigdy tak cudownie mi się nie rozmawiało, nikt inny mnie tak nie pociągał, nikt inny nie był taki czuły w łóżku. Świetnie się dopełniamy, tak myślę. Po powrocie do domu dostałam od niego esa: "cudownie było... dziękuję:* daj znać jakoś później jak będziesz chciała pogadać jakoś w ciągu dnia. wystarczy sygnał, a oddzwonię. smile Szkoda, że już musieliśmy wstawać, bo super się leżało i rozmawiało. Chciałoby się jeszcze ^^ Szkoda, że tak szybko minęło. Miłego dnia Natalko. smile"
Jak mam się teraz zachowywać? W piątek czeka nas rozmowa o tym, co dalej robimy z naszą znajomością. On już rzucił luźną propozycję- seks przyjaciele, ale ja się na to nie zgodzę, bo już jestem w nim zauroczona. Zresztą to była tylko luźna propozycja, konkrety będą w piątek. Może (mam nadzieję) z tego zrezygnuje.
Mamy po 22 lata i oboje porównywalne doświadczenie w związkach.

Wiesz, powiedzieć można wszystko .. obiecać...a później nie dotrzymać.
Mam wrażenie że teraz na tekst typu " nie chcę związku , chce odpocząć " łapie się faceta/kobietę ...
Zbyt dużo analiz czegoś co dopiero będzie... a co to będzie ? oboje nie do końca wiecie .
Ja bym się trzymała swoich granic- spotykamy się jak mamy czas, robimy to co chcemy oboje.. jeśli sex to wyłączność ...
Sex przyjaciel -OK .. ale tylko jeden i tylko jedna  ..  później zobaczymy co dalej.... czas pokaże .

Ja żałuję że rodzice mnie źle wychowali.. i nie umiałam korzystać z życia...

Nie chcesz związku, a już zdążyłaś się zauroczyć ...

6

Odp: "Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?

Poważne rozmowy o przyszłości relacji na 3 spotkaniu to dla mnie jakaś pomyłka. Skąd wy możecie wiedzieć co z wami będzie, skoro się nie znacie?

Naturalnym biegiem rzeczy najpierw powinno się pospotykać z kimś bez założeń. Ot tak - bo fajnie się razem spędza czas. I tu nie przeszkadza nawet seks - wychodząc z założenia, że dwoje dorosłych singli może robić to, na co ma ochotę, niekoniecznie w celu zamiany relacji w związek.

Autorko, po prostu sprecyzuj, sama przed sobą, swoje zasady i się ich trzymaj. Nie chcesz seks-koleżeństwa to w nie nie wchodź. Facet powiedział, że nie jest zainteresowany związkiem, więc wyjdź z założenia, że jego deklaracja, w przeciwieństwie do Twojej, odzwierciedla jego faktyczne zamiary. Jeśli wplączesz się w seks-układ z nadzieją, że może on zmieni zdanie - będziesz bardzo biedna.

7

Odp: "Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?

Zachowuj się jak chcesz. Obydwoje jesteście wolni. Jeśli pasuje Ci seks układ i moralnie nie masz nic przeciwko takim układom - czemu nie? Jeśli rola seks przyjaciółki Ci nie pasuje - to niestety albo kończycie znajomość, albo On musi się zgodzić na inny tor relacji. Jeśli On już ZAPROPONOWAŁ Ci taki układ to na niego będzie najbardziej liczył (nie jest gotowy na związek, ale musi jakoś rozładować się seksualnie?).
Natomiast ja czując coś do Niego i słysząc propozycję seks przyjaciółki nie zgodziłabym się, a nawet zrobiłabym dwa kroki w tył w relacji. W seks przyjaźni nie ma miejsca na głębsze uczucia, bo gdy one już się pojawią to przestaje to być tego typu związek. Jednak nie wiadomo czy i kiedy On w ogóle zechce przenieść Wasz związek na wyższy poziom.
Zastanów się czego tak naprawdę chcesz i na wszelki wypadek. Bądź gotowa, że jeśli On będzie nalegał, a Ty nie zgodzisz się na propozycję to Wasze relacje mogą ulegnąć ochłodzeniu - przyjdzie rozczarowanie z Jego strony. Ale w Waszej relacji są DWIE STRONY (Ty oraz On), które muszą czuć się swobodnie/dobrze w całej sytuacji.

Podejmij decyzję, która będzie najlepsza dla Ciebie smile. Nie bój się być szczerą oraz dawaj Mu jasne sygnały jakiej relacji Ty oczekujesz.

8

Odp: "Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?
Reynevan von Bielau napisał/a:

Gdzie pytanie (-a)? W czym problem?

Problem tkwi w tym ze dziewczyna postawila sobie, wytyczyla scisle granice, ktore sama przekroczyla, a zaczelo sie do zostania u niego na noc. W ten sposob w duzej czesci przekreslila co sama sobie wyznaczyla a jak wiemy (jesli ktos poczytal zrodla) to seks przeslania inne wazne cechy, ktorych oczekujemy podczas budowania relacji i powinien byc zwienczeniem dobrego wyboru a nie go determinowac. To wszystko pokazuje ze nalezy przestrzegac pewnych sposobow postepowan i nie zostawac np. u kogos na noc, bo to jest poczatkiem... To powinno byc oczywiste. Liczac na cos inengo, inny przebieg sytuacji tylko sami sie oszukujemy.

9

Odp: "Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?

Czyta sie to jak jakas powiesc erotyczna-szczegoly sa zbyteczne.Jezeli Ty jestes zauroczona,a on nie-to jest problem.Macie inne oczekiwania.Wiesz przeciez,ze nie mozna nikogo zmusic do uczucia.Moze przystopuj troche swoje serduszko-bez wzajemnosci ,coz to za uklad?Pzdr.

10

Odp: "Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?
maniek_z_maniek napisał/a:
Reynevan von Bielau napisał/a:

Gdzie pytanie (-a)? W czym problem?

Problem tkwi w tym ze dziewczyna postawila sobie, wytyczyla scisle granice, ktore sama przekroczyla, a zaczelo sie do zostania u niego na noc. W ten sposob w duzej czesci przekreslila co sama sobie wyznaczyla a jak wiemy (jesli ktos poczytal zrodla) to seks przeslania inne wazne cechy, ktorych oczekujemy podczas budowania relacji i powinien byc zwienczeniem dobrego wyboru a nie go determinowac. To wszystko pokazuje ze nalezy przestrzegac pewnych sposobow postepowan i nie zostawac np. u kogos na noc, bo to jest poczatkiem... To powinno byc oczywiste. Liczac na cos inengo, inny przebieg sytuacji tylko sami sie oszukujemy.

Masz rację. Zresztą większość z Was ma rację. Przeanalizowałam to sobie bez paniki i smutku. Nie chciałam żadnych związków, ale relacja koleżeńska nie będzie już możliwa przez to co się stało. Zauroczenie pewnie minie za x dni, więc będzie ok, w końcu to nic takiego. Takie tam urojone uczucie jak w gimnazjum. Niestety zerwanie kontaktów nie wchodzi w grę, bo za dobrze nam razem. Naprawdę jesteśmy zbyt dopasowani. Pozostawiam tę historię swojemu losowi starając się przywrócić granice i nie narażać się więcej na pokusy. W końcu póki co ta relacja to tabula rasa.

Dzięki wszystkim za odpowiedzi. smile

11

Odp: "Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?

Podobaja mi sie Twoje wnioski.Jestes wyjatkiem...Wiekszosc dziewczy piszac p[odobna historie,marza o nieosiagfalnym obiekcie ,ktory nijak im tego zainteresowanie nie odwajemniua .I upieraja sie jak dzieci,ze on ma sie zakochac i koniec.A przeciez zycie to nie koncert zyczen.Pzdr.

12

Odp: "Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?

Jak dobrze zrozumiałam, to wasze rozkminy były przed pieszczotami, a potem sms od niego bardzo ładny. Ja na twoim miejscu powiedziałabym, co czuję i czego oczekuję. Mam wrażenie, że również on choć nie chciał związku, zmienił zdanie. Takie mam wrażenie.
Życzę wam fajnego związku. smile

13

Odp: "Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?

Wszystko zależy od tego, jakie ma się podejście do seksu. Ja sobie nie wyobrażam, żeby pójść do łóżka z kimś, kogo nie znam. Uważam, że współżycie jest sprawą jak najbardziej normalną W ZWIĄZKU. Nie stawiam "tych spraw" na piedestale, ale potrzebuję do tego uczucia. Wiem też, że "jakby co", to mój facet będzie nie tylko kochankiem, ale i dobrym, odpowiedzialnym ojcem. Same łóżko to dla mnie za mało. Muszę mieć z facetem punkty wspólne także poza nim. Już pomijając kwestię, że nigdy nie miałabym ochoty na luźny związek, to jestem zbyt uczuciowa, by podchodzić chłodno i zadaniowo do tejże relacji. Jeżeli ktoś nie ma z tym problemu- proszę bardzo, jego sprawa, jego życie.

Często jednak jest tak, że facetowi pasuje taki układ, kobiecie mniej. Ona liczy na to, że z czasem on też się będzie chciał bardziej zaangażować. No i, niejednokrotnie kończy się to rozczarowaniem. Sama znam dwoje ludzi, którzy przez kilka lat byli ze sobą. Później się rozstali, po jakimś czasie zaczęli ze sobą sypiać bez zobowiązań. Generalnie druga "Moda na sukces" z tego wynikła. Facetowi odpowiadała ta relacja, ona myślała, że w ten sposób go odzyska. Znajomi jej tłumaczyli, mówili, żeby się nie dawała. Ona twierdziła, że "nie chcą jej szczęścia". Generalnie- im dalej w las, tym gorzej. Jak to się zakończyło? W końcu do niej dotarło, że nie tędy droga i zerwali ten "pakt". Ona jednak dalej leczy złamane serce. Tak, najnormalniej w świecie jest za słabą osobą na tego typu relacje. Facet to wszystko traktował bez emocji, jedynie jako spełnienie swoich potrzeb.

"Co dalej?" To już zależy od tego, na co Ty liczysz. Niby dla Ciebie "friends with benefits" odpada, ale jednak granica została przekroczona. On już Ci powiedział, jaki rodzaj relacji go interesuje. Jak dla mnie sprawa prosta- albo jesteś na tyle silna psychicznie i idziesz na ten układ albo "dziękuję dobranoc". Chociaż skoro już twierdzić, że się "zauroczyłaś", to nie sądzę, byś była w stanie podejść do tego wszystkiego tak bez emocji. Po prostu nie liczyłabym na to, że nagle mu się odwidzi i zachce związku.

Teraz, to co mi się od razu w oczy rzuciło.

Od początku utrzymujemy intensywny kontakt telefoniczny (dzwonimy co najmniej 3 razy dziennie, niektóre rozmowy trwały 4h, 5h).

Tak się zastanawiam, co Wy w życiu robicie. Pracujecie, studiujecie? Szczerze mówiąc dla mnie tak intensywny kontakt byłby wręcz odpychający a ta relacja przybrała zbyt szybkie tempo. Mając tak częsty kontakt nie da się nawet zdystansować, ocenić relację na chłodno. Rozmowy co najmniej 3 razy dziennie to mi taką desperacją trącają (szczególnie te po 5 h). Albo traktowaniem drugiej osoby jako dobrej okazji do zabicia czasu tudzież "zapomnienia" o kimś innym. Nie widuję się codziennie z facetem, ale każdego dnia ze sobą rozmawiamy przez telefon. Czasami 1 h, czasami 1,5 h. W większości przypadków rozmowa ma miejsce wieczorem, gdy już "pozamykamy" swoje sprawy. Wiadomo, że czasami wymienimy jakiegoś sms'a czy dwa w ciągu dnia, czy też ma miejsce krótka rozmowa. Jednakże jednak zazwyczaj, gdy jest jakaś "sprawa". Tak to uważam, że jedna rozmowa wieczorem jest wystarczająca. Wiadomą rzeczą jest, że każdy z nas jest zajęty w ciągu dnia i naprawdę ciężko jest mi sobie wyobrazić wiszenie na telefonie minimum 3 razy dziennie i to po kilka godzin. Chyba, że oboje nic nie robicie w ciągu dnia.


On już rzucił luźną propozycję- seks przyjaciele, ale ja się na to nie zgodzę, bo już jestem w nim zauroczona. Zresztą to była tylko luźna propozycja, konkrety będą w piątek. Może (mam nadzieję) z tego zrezygnuje.

Ja bym dała czas sytuacji, aby mogła się sama rozwinąć. Nie widzę w ogóle sensu rozmawiać o "przyszłości" po dwóch spotkaniach. Wręcz jest to dla mnie śmieszne. Niby niczego nie chcesz, więc po co się tak spieszysz? Po takim czasie to bym mogła jedynie facetowi powiedzieć, że nie szukam seks-przyjaciela.

14

Odp: "Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?
maniek_z_maniek napisał/a:
Reynevan von Bielau napisał/a:

Gdzie pytanie (-a)? W czym problem?

Problem tkwi w tym ze dziewczyna postawila sobie, wytyczyla scisle granice, ktore sama przekroczyla, a zaczelo sie do zostania u niego na noc. W ten sposob w duzej czesci przekreslila co sama sobie wyznaczyla a jak wiemy (jesli ktos poczytal zrodla) to seks przeslania inne wazne cechy, ktorych oczekujemy podczas budowania relacji i powinien byc zwienczeniem dobrego wyboru a nie go determinowac. To wszystko pokazuje ze nalezy przestrzegac pewnych sposobow postepowan i nie zostawac np. u kogos na noc, bo to jest poczatkiem... To powinno byc oczywiste. Liczac na cos inengo, inny przebieg sytuacji tylko sami sie oszukujemy.

Kochany przedmówco - to nie ja mam problem z wyartykułowaniem problemu i zapytania, a autorka postu...
Niepotrzebnie mi odpowiadasz - nie mój post i nie mój problem !!

15 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-02-26 11:49:22)

Odp: "Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?

kareninka -- nie panikuj. Wasze spotkanie było miłe? Pewnie tak... NIe martw się niczym, nie wpadaj w doła moralnego, ważne, że ty i on byliście szczęśliwi. Spotykajcie się dalej.


Jak mam się teraz zachowywać? W piątek czeka nas rozmowa o tym, co dalej robimy z naszą znajomością. On już rzucił luźną propozycję- seks przyjaciele, ale ja się na to nie zgodzę, bo już jestem w nim zauroczona. Zresztą to była tylko luźna propozycja, konkrety będą w piątek. Może (mam nadzieję) z tego zrezygnuje.

Po co takie rozmowy? Dziwne -- po krótkiej znajomości formalizować związek. Skup się na tym czy chcesz go widywać i czy on chce Ciebie widywać. Rozmowę na temat nazwania waszego zwiazku przełóż o 6 miesięcy.

16

Odp: "Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?

Mozesz z nim sypiac, dopoki on sie nie zdecyduje na Ciebie, albo nie znajdzie sobie innej, na ktorej bedzie mu zalezec...

A teraz zastanow sie co jest dobre dla Ciebie...:-)

17

Odp: "Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?

To dopiero 3 tygodnie więc wszystko może się zdarzyć jednak wiem co czujesz...Z moim narzeczonym, poznaliśmy się krótko po nieudanych związkach, na pierwszym spotkaniu już padło, że nie ma mowy o żadnych związkach, że w życiu nie chcemy partnerów. Jak się domyślasz spotykaliśmy się i pewne akcje również szybko się potoczyły, ja później się w nim zakochałam i mu powiedziałam o tym w prost dodając, że albo coś z tym zrobimy albo wyjdzie z jego mieszkania i już nigdy mnie nie zobaczy bo ja nie chce cierpieć a to nie ma przyszłości. I on powiedział, że chce być ze mną, że już o tym myślał od dawna ale bał się powiedzieć, bo ja się zapierałam, że nie chce związku. Dziś jesteśmy ze sobą 3 lata, pół roku temu mi się oświadczył.
Jednak tutaj niepokojące jest z jego strony wrzucenie Cię w kategorie Sex układ. Myślę, że jeśli odmówisz zobaczy, że nie jest tak łatwo jak mu się na początku wydawało i to Ty będziesz miała okazję dyktować warunki znajomości.

18

Odp: "Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?

Skoro obojgu Wam dobrze razem, to bawcie się razem, co za problem? Zobaczycie sami co z tego wyniknie. Przecież nie musicie od razu brać ślubu wink

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » "Poszłam z nim do łóżka" na drugiej randce. Co dalej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026