Życie z malkontentem, czyli kimś, kto stale narzeka i niemal wszystko widzi w ciemnych barwach, a przy tym nieustannie doszukuje się problemów nawet tam, gdzie - obiektywnie patrząc - ich nie ma, jest niezwykle trudne i uciążliwe. Czarnowidztwo nie tylko męczy, ale też powoduje zniecierpliwienie, rozdrażnienie, złość, a nawet ?zaraża? osoby stale przebywające w otoczeniu marudy. Właśnie dlatego warto próbować to zmienić.
Macie w swoim otoczeniu taką nieustającą marudę? Znaleźliście na nią jakiś skuteczny sposób? Czy w ogóle istnieje szansa, aby malkontenta zmienić w osobę pozytywnie nastawioną do życia?