Samotnośc mnie zabija. Jestem rozwalona na maxa. Zastanawiam sie czy to nie choroba juz.
Potrafie złapać takiego doła ,ze nic tylko wyć.
Ja kobieta atrakcyjna, nie wygladajaca na swój wiek, uchodzaca za matke własnej wnuczki,jestem przeraźliwie samotna.
Zbudowanie jakiejkolwiek relacji kończy się beznadziejnie.
Mam wrażenie,ze moja osobowość jest nijak wpasowana do mojego "zewnatrz".
Każda porazka pozbawia mnie sił coraz bardziej.
Dzisiaj mam wrażenie,ze samotność boli także fizycznie.
Jak pozbyc sie strachu ,ze nic sie nie zmieni?
Poszłabym z kims na kawe, pogadać, do parku........
Podobne tematy
Hej
czasami tak bywa, że samotność boli...
Skąd jesteś?
Ja cale zyciwe szukam ... juz nie mowie o milosci bo z tym to całkiem ale o prawdziwiej przyjazni, takiej do konca, jednak kazde znajomosci konczą sie tak samo
ciagle mam przekonanie ze bez nikogo kto bedzie wspieral dni nie maja sensu, ze dla samego siebie nie ma sensu nic robic
Jednak ktoś mi kiedyś powiedzial ze trzeba być szczesliwym samym ze soba, nie jest to latwe ale kazdego dnia staram sie jakos trwac
szukam prostych znajomosci na skype gg itp zeby cos mialo chodz maly sens
no i przede wszystkim nie trzeba myslec o tej samotnosci, boooo jak ja zaczynam myslec to potem smutek, tez jakies lzy ![]()
hej ![]()
szukamzaufania, może to głupio zabrzmi, co teraz napiszę, sama nie lubiłam nigdy takich haseł
ale Ty młody jeszcze jesteś, przed Tobą tyle lat życia
Wierzę, że znajdziesz i miłość i przyjaźń. Z tego co czytam w Twoich postach, to wrażliwy człowiek z Ciebie, a wrażliwcy maja "pod górkę" w tych sprawach... wiem coś o tym..., ale tyle wrażliwców wokół, że wreszcie trafisz na bratnią duszę! Tego Ci życzę z całego serca ![]()
Mam wrażenie, że niektórzy podchodzą do przyjaźni jak do hollywoodzkiego romansu, co to zawsze musi być do grobowej deski.
Przyjaciele to przede wszystkim ludzie, a na żadnego człowieka nie można liczyć z a w s z e.
Przyjaciel nie jest po to, żeby można było na niego liczyć, żeby nas wspierał. Przyjaciel to nie proteza!
A jednymi z lepszych miejsc na zawieranie przyjaźni są różne organizacje wolontariackie - nie macie z kim iść na kawę? Potzrzymajcie kogoś za rękę w szpitalu, zajmijcie się jego zwierzęciem na czas nieobecności , popracujcie w schronisku, zaoferujcie pomoc w opiece samotnej matce, zaoferujcie pomoc starszej pani z naprzeciwka - nie zawiera się przyjaźni siedząc w domu...
Masz dużo racji Iceni ![]()
ja to zrozumiałam dość późno, mam na mysli to, że - jak piszesz - "Przyjaciel nie jest po to, żeby można było na niego liczyć, żeby nas wspierał. Przyjaciel to nie proteza!"
Zawsze lepiej zrozumieć późno, niż wcale
W tej chwili już potrafię czerpać wielką radość z kontaktów z osobami, które cenię, lubię, kocham, którym ufam. Przestałam czegokolwiek oczekiwać. Lubię, czy kocham bezwarunkowo. A jak ktoś mi nie pasuje, to po prostu nie utrzymuję kontaktów.
Wszystko to prawda. Ja to wszystko wiem .
Dzis jednak dosięgła mnie panika, boje się byc sama w domu. Koszmarne uczucie.
Jestem z Górnego Ślaska. ![]()
Chwilowa panika się zdarza
to każdy potrafi zrozumieć.
Najważniejsze żeby nie ulec panice albo nie popaść w czarnowidztwo ![]()
Sawa, jak ja Ciebie rozumiem. Nic tylko podpisać się pod Twoimi słowami
Pewnie marne to pocieszenie, ale naprawdę nie jesteś jedyna w swojej samotności.
Hej sawa46, wysłałam Ci maila
Pozdrawiam ![]()
dziękuje...............obeszłam pół parku z wnuczką ,zmęczyłam ja i siebie. Na dworze było ok..tylko te 4 sciany.
Wywlokłam psine biedna na kolejny spacer......
Jutro nowy dzień , byle przetrwać do poniedzialku.
Daleko do tego górnego śląska więc pozdrawiam tylko wirtualnie z samotnego domu z północy polaski gdzie do sąsiada mam 150 metrów , przychodzi do mnie raz na miesiąc tylko inkasent wody prądu. Na siłę więc wychodzę do ludzi i ich zagaduję o pierdoły. Robi sie milej. Oni często też tego chcą (pogadać). Może tędy droga?
13 2014-06-28 22:11:01 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-06-28 22:11:24)
Piotr, właściwie to ci trochę zazdroszczę ![]()
Pewnie,że to jakies wyjście. Może najlepsze.
Ja mam za ściana sąsiadów.Bardzo mądra kobieta (89lat) ,druga młoda,bardzo krzykliwa i wulgarna.
Kiedy nie pracuje ratunek widzę w bezcelowym chodzeniu po miescie.
Niestety nie sprawiam wrażenia osoby ani samotnej,ani zagubionej.
Dziwne te nasze dusze są.
15 2014-06-28 22:15:49 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-06-28 22:17:34)
O matko! właśnie spojrzałam na nasze wizytówki - zarejestrowałaś się Sawo dziś, dokładnie rok po mnie ![]()
Dziś są moje pierwsze, netkobietowe urodziny ![]()

no to najlepszego
czytam tu i czytam...........jak wielu jest samotnych ludzi,pzrerazajace.
Napisałm do znajomego ,zeby podał namiar na jakis wolontariat w moim miescie.
Muszę byc wsród ludzi bo inaczej zwariuję choc czasami mam takie fajne chwile kidy rozkoszuje sie bycia samej.
niech to nie będzie na dłuzsza mete jednak.
Wiele bliskich osób poznałem przez internet... Wiele z tych relacji już nie ma... To były piękne przeżycia... I nie mówię o seksie, ale poznawaniu siebie, przyjaźni, zauroczeniu, fascynacji.
Polecam internet.
witaj Sawa46....znam te odczucia....te cztery ściany.....koszmar......niby mam z kim porozmawiać ale nie wtedy kiedy mam doła, ja boję się że przez tę samotność "zdziczeję". Nie wiem z której części górnego sląska jesteś, ja też mieszkam w tej części tylko że to ogromny połać.....pozdrawiam cię....nie jesteś sama
Witaj zuzia1967 ![]()
pozdrawiam Cię serdecznie, widzę, że jest więcej osób z Górnego Śląska w podobnym wieku ![]()
Może się skrzykniemy kiedyś na jakąś kawę?
Ja również jestem samotna bardzo dotkliwie to odczuwam,całe życie poszukuje znajomości i nic z tego nie wychodzi.Co bym dała,ażeby mieć z kim pogadać przy kawce,wyjść na spacer,do kawiarni ,pubu czy na tańce[uwielbiam tańczyć] .Cieszę się tym,że odkryłam w sobie pasję do fotografowania,więc fotografuję,przerabiam fotki i pokazuję je na różnych konkursach,to mi daje ogromną satysfakcję,nie mniej jednak nie zastępuje mi znajomości z ludźmi.Serdecznie pozdrawiam wszystkich samotnych.
Witaj zuzia1967
pozdrawiam Cię serdecznie, widzę, że jest więcej osób z Górnego Śląska w podobnym wieku
Może się skrzykniemy kiedyś na jakąś kawę?
dla mnie to nie problem.....wybierzemy miejsce gdzieś w połowie drogi i....pijemy kawusię:)
Idę z wami ![]()
Właśnie dziś byłam na spacerze i na kawie z osobą poznaną parę dni temu tutaj, na forum. Bardzo fajnie nam się spacerowało i rozmawiało
To kiedy i gdzie ta kawa? Myślę, że szczegóły uzgodnimy w mailu.
Pozdrawiam serdecznie ![]()
Napisze jutro. Teraz spanie bo wstaje bladym świtem.
Dobrej nocy ![]()
O, jak się cieszę, że się grupa powiększa
To jasne, że idziesz z nami
Kto jeszcze chętny na kawusię w okolicach Katowic?
To dobrej nocki i kolorowych snów
Witam,jestem w zwiazku a tez czuje sie samotna,mozna wyjsc na kawe,lub piwo ze znajomymi,tylko co z tego skoro w domu nikt na ciebie tak naprawde nie czeka...
Wiesz aldi x, czasem słyszę też takie słowa od osób, które wcale nie czują się samotne w związku. Pytają: "a po co mam się spotykać z innymi ludźmi, skoro mam swoją kochającą rodzinę i swoje sprawy i dobrze mi z tym, to mi wystarczy." Albo: "nie potrzebuję cudzych problemów, mam dość własnych."
Tak sobie myślę, że takie spotkania potrzebne są nam po to, żeby nie zamykać się w kręgu własnych spraw, bo spotkanie z innymi ludźmi dostarcza nam możliwości spojrzenia innymi oczami na te same sprawy i - nierzadko - zweryfikowania naszych poglądów, zdystansowania się do własnych problemów, co często nam na zdrowie wychodzi
Ja bardzo rzadko czuję się samotna, jestem w szczęśliwym związku, a spotkania z innymi ludźmi dają mi dużo radości. Od momentu, kiedy przestałam tak naprawdę od nich czegokolwiek oczekiwać, ta radość jest jeszcze większa. Zauważyłam jakiś czas temu, że im mniej oczekujesz, tym więcej dostajesz, taki paradoks ![]()
A odpowiadając jednym zdaniem na Twoje pytanie: Jeśli jesteś samotna w związku i nikt na Ciebie tak naprawdę nie czeka, to czy nie lepiej spędzić te parę godzin z kimś, kto chce swój czas poświęcić właśnie Tobie?
Pozdrawiam serdecznie ![]()
29 2014-07-01 12:47:46 Ostatnio edytowany przez Piotr Introwertyk (2014-07-01 12:49:41)
Piotr, właściwie to ci trochę zazdroszczę
Ja jestem taki zadaniowy facet który dość dobrze spełniał się w rodzinnym kieracie. Teraz kiedy po rozwodzie kieratu brak rozglądam się dookoła i nie wiem co robić stąd ten mój samotny domek stał się kupką cegieł. Ale poznałem kobietę która wyjechała pod namiot w dzicz na dwa tygodnie i jeszcze mówiła że to był dla niej wspaniały wypoczynek. Kiedyś nie wiedziałem że takie kobiety istnieją. Też do nich należysz
?
A wolontariat w mojej okolicy mówi że nie ma nic do roboty - co za czasy!
No też do nich należę. Kiedyś tak spędzałam wakacje ;D Teraz wspominam z tęsknotą.
Za to w eleganckim hotelu czuję się jakbym nie z tej bajki była ;P
Podobnie jak autorka postu- czuje, ze w moim wieku, to juz koniec , juz tylko samotnosc..
Umawiam sie z portali, zeby po prostu z kims wyjsc...ale nic z tego nie wynika, zadnej znajomosci...
Podobnie jak autorka postu- czuje, ze w moim wieku, to juz koniec , juz tylko samotnosc..
Umawiam sie z portali, zeby po prostu z kims wyjsc...ale nic z tego nie wynika, zadnej znajomosci...
Ale źle ci samej?
oldorando napisał/a:Podobnie jak autorka postu- czuje, ze w moim wieku, to juz koniec , juz tylko samotnosc..
Umawiam sie z portali, zeby po prostu z kims wyjsc...ale nic z tego nie wynika, zadnej znajomosci...Ale źle ci samej?
Sama nie moge robic mnostwa rzeczy, ktore bym chciala...
Moge obejrzec film, ale niema z kim o nim pogadac..
Moge przeczytac dowcip, ale niema z kim sie posmiac...
Itd.
Nie mam rodziny, kolezanki maja swoje zwiazki....na prawde ciezko w tym wieku....a najgorsze sa samotne swieta, sylwester, urlop....
dziewczyny z górnego śląska.....umówmy się na pogaduchy a może wyjdą nam fajne znajomości.....
To co? Najbliższy weekend? Sobota czy niedziela?
To co? Najbliższy weekend? Sobota czy niedziela?
uważam że sobota jest super....luz, wolny czas, w niedzielę można odpocząć;)
Podobnie jak autorka postu- czuje, ze w moim wieku, to juz koniec , juz tylko samotnosc..
Umawiam sie z portali, zeby po prostu z kims wyjsc...ale nic z tego nie wynika, zadnej znajomosci...
skąd jesteś oldorando?
No to czekamy na osoby chętne na sobotnie forumkowe spotkanie ![]()
No to czekamy na osoby chętne na sobotnie forumkowe spotkanie
dla mnie żaden problem....miejsce godzina i.......spontan ![]()
17-ta? Katowice? Sosnowiec? Mysłowice? Inne miasta? Jakie? No właśnie chodzi o spontan, ale miejsce trzeba wybrać ![]()
17-ta? Katowice? Sosnowiec? Mysłowice? Inne miasta? Jakie? No właśnie chodzi o spontan, ale miejsce trzeba wybrać
hm....wiesz wydaje mi się że najlepiej byłoby może w silesi.....to miejsce znam i bez problemu dojadę
i jak dla mnie może być 17-sta ![]()
SCC znaczy? A konkretnie, bo to wieeeeeeeelkie jest ![]()
SCC znaczy? A konkretnie, bo to wieeeeeeeelkie jest
kurcze.....hm......ja jak jadę to wjeżdżam od strony stadionu w chorzowie tzn skręcam chyba na siemianowice......naprzeciw takiego ładnego osiedla, które w nazwie ma coś od tarasów
Sorki, ja zbyt ogólnikowo zapytałam
Wiem, gdzie jest SCC, tylko pytam, gdzie już na terenie Centrum się spotkamy?
Sorki, ja zbyt ogólnikowo zapytałam
Wiem, gdzie jest SCC, tylko pytam, gdzie już na terenie Centrum się spotkamy?
cholerka.....chyba będziemy dzwonić do siebie bo aż tak dobrze nie znam Centrum....rzadko tam bywam ale pamiętam jak dojechać....wiesz ja mam tam kawałek ![]()
OK, nie przejmuj się, ja tam byłam chyba ze dwa razy
Możemy wstępnie się umówić w okolicy Cinema City, a na mailu wymienimy się telefonami, co Ty na to?
I czekamy na chętnych na sobotnie forumkowe spotkanie o 17-tej w SCC w Katowicach!
Oczywiście spotykamy się bez względu na to, czy ktoś dołączy, czy nie ![]()
OK, nie przejmuj się, ja tam byłam chyba ze dwa razy
Możemy wstępnie się umówić w okolicy Cinema City, a na mailu wymienimy się telefonami, co Ty na to?
I czekamy na chętnych na sobotnie forumkowe spotkanie o 17-tej w SCC w Katowicach!
Oczywiście spotykamy się bez względu na to, czy ktoś dołączy, czy nie
ok...umowa stoi ![]()
Cieszę się
i dobrej nocki życzę
Cieszę się
i dobrej nocki życzę
wzajemnie ![]()
Witam ![]()
Jeśli jest ktoś chętny na spotkanie w Silesia City Center w Katowicach, w najbliższą sobotę o godz. 17, to proszę się dopisywać lub... po prostu przyjechać.
Na razie mamy 2 osoby ![]()
witaj! kurcze nie ma chętnych to chyba jednak ta samotność nie jest taka dokuczliwa? ![]()
Samotnosc=depresja=lęk przed zmianami=błędne koło.
Taka osobe to za uszy trzeba ciagnac.
Hej zuzia1967
spotykamy się w sobotę i ja już się cieszę ![]()
Myślę, że wcześniej, czy później dołączą inne osoby, jak nie tym razem, to nastepnym
Hej zuzia1967
spotykamy się w sobotę i ja już się cieszę
Myślę, że wcześniej, czy później dołączą inne osoby, jak nie tym razem, to nastepnym
też się cieszę
i mam nadzieję, że ktoś dołaczy jeszcze, cociaż nadzieja jest podobno matką głupich ale jak to matkę też trzeba kochać ![]()
Samotnosc=depresja=lęk przed zmianami=błędne koło.
Taka osobe to za uszy trzeba ciagnac.
Zgadzam się z tobą
rozmowy czy spotkania pomagają.....
Wszystkim dziewczynom dziękuję za meaga urocze spotkanie w Silesii i mam nadzieję ,że niedługo je powtórzymy.Było super życzę miłej nocy jutro z rana rower więc muszę mieć formę -słodkich snów.
Hej temeneris
Życzę Ci udanych szaleństw na rowerze! ![]()
Wczorajsze spotkanie było fantastyczne!! Dziękuję wszystkim dziewczynom, które na nim były i już nie mogę się doczekać na następne
Kto nie był, niech żałuje i... dołącza do nas następnym razem. Pa ![]()
Spotkanie w Silesii było bardzo udane:)dziękuję - jesteście super kobiety:) mam nadzieję, że następnym razem też się spotkamy:)temeneris to był bardzo dobry pomysł:)pozdrawiam:)
Hej dziewczyny! Tak się zakręciłam, że wydawało mi się że tu jestem ![]()
Dziękuje Wam za spotkanie...ja i moja koleżanka.....było super a czas tak zleciał szybko
za krótko.....nie wyczerpałyśmy jeszcze tak szerokiej gamy tematów.......
Niech żałują ci, którzy nie dołączyli....
Pozdrowionka
Witam
Spotykamy się jutro, czyli w niedzielę
o godzinie 17 w Sosnowcu na tzw. patelni przy pomniku Jana Kiepury. Kto jest chętny, serdecznie zapraszamy! ![]()
ja na 100% przecież wiesz Dorka ![]()
Wiem Słoneczko, ale miło, że to napisałaś ![]()
Do zobaczyska o 17-tej!
Witam serdecznie.
Mam na imię Patrycja, mam 24 lata.
Jestem szczęśliwą mężatką (mąż ma 27 lat) i matką 3m-cznej córeczki.
Mieszkamy od grudnia w Bytomiu (Szombierki) i zupełnie nikogo tutaj nie znamy.
Znajomych potraciliśmy jeszcze przed poznaniem się.
Ale teraz czujemy się "samotni".
Tzn. mamy siebie dla siebie itd.
Ale chodzi o spotkania towarzyskie, bo na razie równają się zero.
Próbowaliśmy odświeżyć stare znajomości, ale niestety nam się nie udało.
Może jest tu jakieś małżeństwo mające podobny problem ??
Dziękuję za spotkanie:) było bardzo fajnie jak zawsze:)już czekam na następne:)pozdrawiam cieplutko
Ja również Wam dziękuję ![]()
zuzia1967, brakowało nam Ciebie i Twojej koleżanki, ale mamy nadzieję, że następnym razem dacie radę
Do zobaczyska!