...mnie milosc zawsze boli, bolała....
...kilka dni temu mezczyzna, w ktorym jestem/byłam zakochana
i który jest/był ważny powiedział mi kilka tak przykrych słów krytyki,
które zabolały jak nóz w plecy. I to jest prawdą, co pisze flores,
tylko ta osoba która kochamy może zadać slowami, czynami taki ból i tak ranić.
Co myslec o tym. Odp. mu, ze nikt mi nie powiedzial nigdy tak mocnych slow
o mojej osobie.
I teraz co czuje, to nie tylko żal, smutek, ale i chyba nienawiść do tego człowieka,
dlatego że rani....:(, odsłania moją słabość, za dużo wie...
Jeszcze miesiac temu mnie przytulał, a dziś nie chce mnie znać. Ale wiecie co było w tym pzrytulaniu - w pewnej chwili tak mocno mnie uszczypnął, tak że naprawdę zabolało i zrobiłam mu to samo, aż do bólu. Po kilka razy.
Może już wtedy chciał mi zadac bół, taki fizyczny , za to ze cierpial przeze mnie psychicznie...
Dodam, ze zle ulokowałam uczucia chyba kolejny raz, bo ten mezczyzna, moj przyajciel jest starszy o 25 lat. juz keidys o nim wspominalam tu. Ja byłam naprawde zecydowana, on sie wahał -tak, nie i zostal nam z tego tylko ból, nic wiecej. tak to prawda, powie Teo - bylaś glupia to cierp!
Ja się tego czlowieka boję, ostatni raz tydzien temu się widzielismy - i patrzyl na mnie, jakby chciał mnie zamordować, taki miał wzrok.....
.....wczesniej się usmiechal zawsze na mój widok, a teraz jakby mnie chciał zabić, taka mina, wzrok....
...nic nie powiedzialam juz, tylko sobie poszłam.......
...moze ktos jedt tu lepszym psychologiem, bo ja nie wiem juz o co chodzi 