Mam dwie oferty pracy, jestem nauczycielem wychowania przedszkolnego dodatkowo mam uprawnienia do nauczania języka angielskiego.
Pierwsza oferta: Państwowe przedszkole, 200 dzieci, 8 grup, grupy min 25 osobowe..., praca od września, póki co na rok jak mi to pani dyrektor powiedziała gdyż dwie Panie poszły na urlop zdrowotny, a potem "się zobaczy" czy będzie etat czy nie... miałabym swoją grupę wychowawczą + prowadziłabym angielski w tych 7 innych grupach, dojazd do pracy 6km - tutaj póki co nie wiem jaka umowa, ani jaki zarobek... prawdopodobnie dowiem się za tydzień bo mam sie spotkać z panią dyrektor
Druga oferta: Prywatne przedszkole, małe grupy do 10 dzieci, (moja prawdopodobnie 7 dzieciaków) + dwie grupy prowadzę tylko angielski, świetna Pani dyrektor i super atmosfera, widać że ufa swoim pracownikom... praca od zaraz, na umowę o prace na czas nie określony, w środę idę na próbne zajęcia i wtedy dowiem się coś o zarobku (nie chciałam pytać na pierwszej rozmowie) dojazd 22km
Na pewno ułatwi mi podjęcie decyzji wiedza o zarobku, jednakże nawet gdybym w państwowym zarabiała więcej to prace mam pewną tylko na rok, nie wiem jaką decyzję podjąć, co byście zrobili w takiej sytuacji...? Praca w prywatnym przedszkolu na pewno przyjemniejsza bo są małe grupy dzieci, można fajnie z każdym dzieckiem indywidualnie popracować a w państwowym min 25 dzieci w grupie... no ale państwowe to państwowe przedszkole, wie, że w tym przedszkolu pracuje dużo starszych pań tylko pytanie czy wybierają się za rok na emeryturę czy np za 4 lata...