mam 30 lat, rozstalam sie z mezem 2 lata temu i od 10 miesiecy jestem w zwiazku z 5 lat mlodszym mezczyzna. Poczatki byly jak zawsze cudowne, po 3 miesiacach zamieszkalismy razem i wiazalam nadzieje na wspolna przyszlosc...jednakze ostatnimi czasy wiele sie zmienilo, nie wiem czy jestem przewrazliwiona czy wymagam zbyt wiele od partnera ale przestal odnosic sie do mnie z szacunkiem, czesto wybucha nerwowo gdy probuje mu cos powiedziec lub sie pozalic na jego zachowanie.Nie ma juz tej troski, opiekunczosci w glosie, ktorej mi tak bardzo brakuje.przestal liczyc sie z moim zdaniem, momentami odnosze wrazenie ze jest ze mna bo tak po prostu jest wygodnie.obiecalam sobie wiele razy ze przestane sie starac, robic wszystko wokol niego ale nie potrafie....brakuje mi takze sil by odejsc choc wiem ze przyszlosc z nim nie zapowiada sie kolorowo, prosze pomozcie co robic.....czy ludzic sie nadzieja ze cos sie zmieni na lepsze????
Podobne tematy
Jeżeli już jest źle to lepiej nie będzie. Nie wolno się łudzić.
Musisz zdecydować, ale jeśli nie wyobrażasz sobie z nim przyszłości to lepiej przerwać to.
Po co się męczyć.
dziekuje Zaklopotana....kazdy mi tak radzi ale chyba ten strach przed samotnoscia i zaczynaniem wszystkiego od nowa trzyma mnie jeszcze przy nim....poza tym niestety ale ja go kocham i bardzo mi na nim zalezy
Co to znaczy??:
nie wiem czy jestem przewrazliwiona czy wymagam zbyt wiele od partnera ale przestal odnosic sie do mnie z szacunkiem, czesto wybucha nerwowo gdy probuje mu cos powiedziec lub sie pozalic na jego zachowanie.
czesto wybucha zloscia gdy pytam go o cos grzecznie, kiedys uslyszalam ze go draznie, kiedy prosze by czegos nie robil albo by cos zrobil to slysze ze nie bede mu mowila co ma robic, przeklina
Może mieć kłopoty np. w pracy, ale akurat nie powinien ich na Tobie odreagowywać. W każdym bądź razie to już tylko od Ciebie zależy czy chcesz być z nim, bo jazdy w niecały rok po rozpoczęciu związku są bardzo niepokojące. W każdej chwili możesz się wymiksować, byleby dziecko wam się nie przydarzyło.
z pewnoscia nie ma problemow w pracy, bardziej bym sie sklaniala ku braniu narkotykow bez ktorych nie potrafi wyobrazic sobie wolnej soboty :-(
Chcesz być z takim człowiekiem dalej?
Sama sobie odpowiedz.
Kochasz go hmmm.. Nie rozumiem jak można kochać człowieka, który nas rani. Co to za miłość?
po prostu czuje sie taka nieszczesliwa bo to kolejna moja porazka zyciowa...im bardziej sie staram tym gorzej...boje sie ze juz nikt nigdy mnie nie pokocha
Narkotyków?
Ile ty masz lat?
Nie dowierzam!
11 2014-06-19 17:37:52 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-06-19 17:45:33)
z pewnoscia nie ma problemow w pracy, bardziej bym sie sklaniala ku braniu narkotykow bez ktorych nie potrafi wyobrazic sobie wolnej soboty :-(
Trzeba było tak od razu napisać. Nie powinnaś brnąć w to dalej...
Z jakich przyczyn rozpadło się Twoje małżeństwo? Były też miał z czymś problemy??
po prostu czuje sie taka nieszczesliwa bo to kolejna moja porazka zyciowa...im bardziej sie staram tym gorzej...boje sie ze juz nikt nigdy mnie nie pokocha
Ja bym się bał na Twoim miejscu o co innego... A te obawy przed samotnością są trochę na wyrost.
moj byy to zupelnie inna historia-roznice kulturowe i religijne.obecny partner za to jest 5 lat mlodszy i wyglada na to ze nie dojrzal do tego czego ja oczekuje ale jak to mowia.....''z nimi zle,bez nich jeszcze gorzej'' i ktore zlo wybrac....
najgorsze jest to ze kiedy on czuje ze jest miedzy nami zle to wtedy przytula i zapewnia mnie o swoim uczuciu i milosci a ja wtedy wymiekam...nigdy nie bylam w takiej sytuacji gdy tak trudno jest odejsc od kogos po 10miesiacach bycia ze soba
i bedziesz robila co bedzie chciał... szybka decyzja o zamieszkaniu wspolnie po 3 m-c, biedulek nie mial domu czy ciezko bylo wytrzymac mu z rodzina?
Poza tym kiedy staral sie o ciebie, wiedzial, ze sie przywiazesz i bedziesz robila to co on chce. On ci nie da odejsc bo co on ze soba pocznie. Szkoda, ze nie zauważyłaś początków. Nie byl soba byl kims kogo chcialas widziec, a jak jeszcze obiecl, że nie bedzie taki jak Twoj poprzedni to chcial zdobyc taka to byla jego gra.
wiele razy probowalam z nim o tym rozmawiac ze na poczatku zachowal sie zupelnie inaczej ale zawsze tylko slysze ze gadam glupoty, wiadomo ze poczatki zawsze sa piekne i sie bardzo idealizuje poznana osobe ale po 10 miesiacach widze tak radykalna zmiane ze momentami nie mam sil, czesto placze i mimo tego ze z kims jestem to brakuje mi tego ciepla, uwagi posiweconej tylko mi, wspolnie spedzonych chwil.myslalam ze moze zbyt wymagam od niego po ostatnich swoich porazkach ale tak naprawde na pytanie co on wnosi w ten zwiazek nie potrafie odpowiedziec....ja gotuje, sprzatam, piore, robie zakupy kupuje piekna bielizne by tylko zwrocic swoja uwage na siebie....ostatnio w sobote bardzo mnie wyzwal bo nie wypralam mu spodni i nie mial w czym isc na meska impreze
Przykre to będzie co napiszę, ale on chyba uważa Cię za taką drugą mamusię, co wszystko za niego zrobi, a on tylko Cię poprzytula od czasu do czasu i to tyle z jego strony.
Sama się ranisz, nie widzisz tego?
Nie chcesz być szczęśliwa?!
chlopak wie jak z Toba postepowac.
Eliza zapomniala co znaczy byc szczesliwym dlatego z nim jest.
no wlasnie wie doskonale a ja przy tym trace na poczuciu wlasnej wartosci....
Ja tu nie widzę innego wyjścia jak ewakuacja. Potem zaleczyć i zapomnieć o gościu i znaleźć wreszcie kogoś kto będzie do Ciebie pasował i nie będzie miał żadnych odchyłów...
zbojnicka usmiecham sie :-) to prawda tak bardzo chcialabym byc szczesliwa ze az zapomnialam co to tak naprawde znaczy
kupiujesz bielizne, a co jeszcze robisz by byl z Toba?
a co zrobisz za kilka lat by z Toba zostal, operacje plastyczne?
by sie upodobnic do idealu, ktora sobie wykreował.
tak w ogole to mieszkam w londynie i tu naprawde ciezko spotkac kogos wartosciowego
cos w tym jest Zbojnicka co piszesz bo juz nawet dowiadywalam sie o operacji powiekszenia piersi...
domyslam sie ze nie mieszkasz w polsce. Moim zdaniem szacunek do drugiej osoby to jedna z ważniejszych uznan. Przytulac sie i powiadac "kocham" niemal kazdy potrafi. A kocha co? powiedziałabym ze kocha zycie. Ma dziewczyne, ktora zrobi dla niego wiele, nagrzane lozko, imprezy i jakies tam pieniadze.
ja potrafie mowic kocham tylko tym ktorych naprawde kocham...myslisz ze to wyznawanie milosci z jego strony jest takie bardziej juz automatyczne tak dla swietego spokoju
ja potrafie mowic kocham tylko tym ktorych naprawde kocham...myslisz ze to wyznawanie milosci z jego strony jest takie bardziej juz automatyczne tak dla swietego spokoju
A dlaczego by nie. A Jak sie poznaliscie?
poznalismy sie na imprezie i szczerze to nigdy nie wierzylam w tego typu znajomosci ze moga przetrwac dluzej ale tak umiejetnie mnie w sobie rozkochal ze zupelnie stracilam glowe...a Ty zbojnicka w szczesliwym zwiazku jestes??
poznalismy sie na imprezie i szczerze to nigdy nie wierzylam w tego typu znajomosci ze moga przetrwac dluzej ale tak umiejetnie mnie w sobie rozkochal ze zupelnie stracilam glowe...a Ty zbojnicka w szczesliwym zwiazku jestes??
Moga przetrwać dluzej lecz zalezy to od niego nie od Ciebie. TY zniesiesz i zaakceptujesz wszystko do tego stopnia ze sie uzaleznisz od niego i w ten sposob osiagniesz swoje akme lecz nie szczescie.
Bylam w czyms podobnym co ty.
i jak sobie z tym poradzilas???
(zaraz koncze prace i bede wracala do domu wiec moge przez pewien czas milczec)
i jak sobie z tym poradzilas???
(zaraz koncze prace i bede wracala do domu wiec moge przez pewien czas milczec)
Ja z tym sobie nie poradziłam, chcialam byc przy nim. Bo z nim nie wychodzilo i nie wyszlo. Uspil mą czujnosc swoimi pieknymi slowami a czasem i uczynkami.
31 2014-06-19 19:19:57 Ostatnio edytowany przez Eva11 (2014-06-19 19:21:16)
Niektóre kobiety mylą miłość z przywiązaniem, tęsknotą i lękiem przed samotności - tak jest w przypadku gdy są z mężczyznami który je krzywdzi.
To są trochę głębsze sprawy myślę że wynikające z rodzinnych relacji. Takie kobiety często nie patrzą na cechy obiektu swoich uczuć, wewnętrznie czują że to jedyny możliwy wariant zaspokojenia swoich potrzeb bliskości. To jest bardzo silne ale i bardzo złudne gdyż okazuje się że za jakiś czas jak emocje opadają, bólu już nie ma - taka kobieta myśli sobie "Jak mogłam z nim być, tolerować jego zachowania?"
Życie z facetem uzależnionym (od czegokolwiek) to katorga. Oznacza to że wewnętrznie nie może sobie z czymś poradzić. Ty mu nie pomożesz i nawet nie próbuj bo to nic nie da. On swoje frustracje wynikające z wewnętzrną walką z nałogiem, wyładowuje na Tobie. Myślę że bardziej traktuje Cię jak mamę niż kandydatkę na wspólne życie.
Rada taka - nie proś o szacunek i odejdź od niego. Mężczyźni szanujący kobiety nie muszą z ust kobiety słyszeć oczywistości i próśb o to by były traktowane z szacunkiem. Dalej może być tylko gorzej. I nie wmawiaj sobie że sobie nie poradzisz. Przeżyłaś rozwód, zatem wiele zniosłaś i jego też przeżyjesz a kiedyś sobie za tą decyzję mocno podziękujesz :-)
ale to Ty odeszlas od niego?
Dziekuje za te wszystkie cudowne slowa,coraz bardziej nabieram pewnosci ze musze odejsc bo tylko trace swoj cenny czas a zegar biologiczny bije
34 2014-06-19 19:38:28 Ostatnio edytowany przez zbojnicka (2014-06-19 19:42:00)
ale to Ty odeszlas od niego?
Ja odejsc nie potrafilam wiec odszedl on (cierpialam okropnie). Zaznacze, ze byl wyjatkowy
gdyz byl czuly, uczuciowy, wrazliwy, szczery lecz nie uczciwy i jest zupełnie wyjałowiony wewnętrznie.
Dziekuje za te wszystkie cudowne slowa,coraz bardziej nabieram pewnosci ze musze odejsc bo tylko trace swoj cenny czas a zegar biologiczny bije
Nie myśl o zegarze - to wewnętrzna presja którą sobie nakładasz może dlatego jesteś po prostu "z kimkolwiek". Życie jest zbyt cenne aby tracić czas z takimi typkami jak Twój facet...
Ja po prostu w tym tkwie bo boje sie kolejnej porazki,samotnosci I cierpienia,nie czuje sie po prostu na silach choc kazdy mi mowi ze on na mnie nie zasluguje
I
Ja po prostu w tym tkwie bo boje sie kolejnej porazki,samotnosci I cierpienia,nie czuje sie po prostu na silach choc kazdy mi mowi ze on na mnie nie zasluguje
I
Uwierz mi - lepiej być samej niż szaprać się emocjonalnie z kimś takim.
Nie traktuj odejścia od niego jako porażki! To będzie Twój sukces a nie porażka! Zakończysz swoje cierpienie, zrobisz coś w końcu dla siebie i zadbasz o siebie.
Jeśli wszyscy Ci mówią że on na Ciebie nie zasługuje to znaczy że coś w tym jest. Ludzie mówią czasami różne rzeczy, czasami nie mają racji, ale czasami ją mają ponieważ są w stanie więcej zauważyć niż zauroczona kobieta. Ja zawsze biorę pod uwagę (choć nie zawsze się tym sugeruję przy podejmowaniu decyzji) spostrzeżenia moich przyjaciół ponieważ ufam im że źle dla mnie chcą.
My faceci potrzebujemy takich kobiet jak Ty, uległych, służalczych. Dzięki wam możemy skupić się na naszych prawdziwych potrzebach. Dziękuję w imieniu twojego chłopaka, że jesteś jaka jesteś!
Paul a co to znaczy mozecie sie skupic na wlasnych potrzebach?? Podchodzisz do zwiazku bardzo egoistycznie