Witam. Muszę przyznać że mnie już to trochę denerwuje, chyba że coś takiego ma miejsce w każdym związku a ja tylko sobie coś wbiłam do głowy
czy w Waszym związku dajecie sobie różnego rodzaju rady, czy jeżeli coś nie pasuje Waszemu partnerowi to próbujecie to zmienić.(mam bardziej na myśli tu coś związanego z wyglądem a nie charakterem) Czy umiecie znosić krytykę od partnera? Ostatnio zauważyłam że mój chłopak dużo rzeczy mi sugeruje. Np wczoraj szliśmy ulica a on do mnie "... o widzisz tamtą dziewczynę? Fajna ma sukienkę ciekawe jak Ty byś w takiej wygladala?" i tak jest co chwilę. Zapytałam go jak to ma dalej wygladac bo za każdym razem jak się spotkamy cały czas daje mi jakieś sugestie. A on mówi ze w związku to jest całkiem normalne i żebym nie mieszała do tego miłości bo jeżeli nie dajemy sobie rad tzn że nie zależy nam na drugiej osobie. Tylko ja uważam że jakkolwiek mój chłopak się ubierze będzie dla mnie przystojny i kochany. Mówi on że kompletnie nie umiem przyjmować rad ani krytyki i widzę to co chce widziec. Nie wiem co o tym myśleć czy tak jest w każdym związku?
Podobne tematy
Jesteś przeczulona i szukasz dziury w całym :]
Jesteś przeczulona i szukasz dziury w całym :]
Możliwe bo trochę mnie to zaczyna irytowac. Myślę że jak ludzie są razem tzn że się sobie podobają a takie zmienianie kogoś jest nie w porządku.
Np wczoraj szliśmy ulica a on do mnie "... o widzisz tamtą dziewczynę? Fajna ma sukienkę ciekawe jak Ty byś w takiej wygladala?" i tak jest co chwilę.
Ja bym nie miał nic przeciwko temu, gdyby moja kobieta zasugerowała mi jakieś ciuchy, w których bym się jej podobał. Ja wręcz namawiam kobietę, żeby ze mną poszła na zakupy ubraniowe i mi coś doradziła. Ostatecznie wychodzę ubrany tak, jak podoba się i mi i jej. Może zaproponuj swojemu chłopakowi takie wspólne wyjście na ciuchy - to może być fajna zabawa, możesz poprzymierzać nawet takie rzeczy, których nigdy byś nie kupiła, ot, dla śmiechu. Wspólnie wybierzcie coś, co spodoba się i Tobie i jemu. Możesz też zasugerować coś do ubrania jemu. Mnie jako facetowi by się takie coś podobało.
Iceni napisał/a:Jesteś przeczulona i szukasz dziury w całym :]
Możliwe bo trochę mnie to zaczyna irytowac. Myślę że jak ludzie są razem tzn że się sobie podobają a takie zmienianie kogoś jest nie w porządku.
A jak się ubierasz zwykle?
Myślę że jak ludzie są razem tzn że się sobie podobają a takie zmienianie kogoś jest nie w porządku.
Owszem, podobają się sobie (zwykle), ale czy to oznacza, że nie mogą mówić o swoich innych upodobaniach?
Właśnie jeśli nie będą mówić, to może w przyszłości stwarzać problem. I pytania typu: czemu mi nie powiedział, że coś lubi/nie lubi?
Czy jego "złote rady" dotyczą tylko ubioru?
Ubieram się ładnie i jemu to pasuje, w zależności od sytuacji noszę i spódnice i spodnie i nigdy nie miał zastrzeżeń. Powiedział że zawsze wyglądam pięknie. Ale ostatnio coś się dziwnego dzieje za dużo jest tych sugestii. Dlatego zaczyna mnie to już denerwować i to się staje dla mnie męczące. Ja jemu takich rad aż bardzo nie daje z tego względu że mi wszystko w nim pasuje. Powiedział że jeżeli można coś zmienić to warto o tym mówić i raczej o charakter tutaj nie chodzi.
Ubieram się ładnie i jemu to pasuje, w zależności od sytuacji noszę i spódnice i spodnie i nigdy nie miał zastrzeżeń. Powiedział że zawsze wyglądam pięknie. Ale ostatnio coś się dziwnego dzieje za dużo jest tych sugestii. Dlatego zaczyna mnie to już denerwować i to się staje dla mnie męczące. Ja jemu takich rad aż bardzo nie daje z tego względu że mi wszystko w nim pasuje. Powiedział że jeżeli można coś zmienić to warto o tym mówić i raczej o charakter tutaj nie chodzi.
Bo Tobie wszystko w nim pasuje, to jemu w Tobie też z automatu ma pasować?
Ja nie wiem, jaki masz problem z tymi sukienkami... Czy to są różne sukienki, czy jednak powtarza się jakiś model?
kiwi777 napisał/a:Ubieram się ładnie i jemu to pasuje, w zależności od sytuacji noszę i spódnice i spodnie i nigdy nie miał zastrzeżeń. Powiedział że zawsze wyglądam pięknie. Ale ostatnio coś się dziwnego dzieje za dużo jest tych sugestii. Dlatego zaczyna mnie to już denerwować i to się staje dla mnie męczące. Ja jemu takich rad aż bardzo nie daje z tego względu że mi wszystko w nim pasuje. Powiedział że jeżeli można coś zmienić to warto o tym mówić i raczej o charakter tutaj nie chodzi.
Bo Tobie wszystko w nim pasuje, to jemu w Tobie też z automatu ma pasować?
Ja nie wiem, jaki masz problem z tymi sukienkami... Czy to są różne sukienki, czy jednak powtarza się jakiś model?
wiesz nie chodzi tutaj o te sukienki tylko mi chodzi o sam fakt jego zachowania. Prawie na każdym spotkaniu mi coś sugeruje. Mam wrażenie że nie jestem jego ideałem i chce mnie pod siebie zmienić. Zadałam dlatego to pytanie tutaj czy tak jest w każdym związku.
Teo napisał/a:kiwi777 napisał/a:Ubieram się ładnie i jemu to pasuje, w zależności od sytuacji noszę i spódnice i spodnie i nigdy nie miał zastrzeżeń. Powiedział że zawsze wyglądam pięknie. Ale ostatnio coś się dziwnego dzieje za dużo jest tych sugestii. Dlatego zaczyna mnie to już denerwować i to się staje dla mnie męczące. Ja jemu takich rad aż bardzo nie daje z tego względu że mi wszystko w nim pasuje. Powiedział że jeżeli można coś zmienić to warto o tym mówić i raczej o charakter tutaj nie chodzi.
Bo Tobie wszystko w nim pasuje, to jemu w Tobie też z automatu ma pasować?
Ja nie wiem, jaki masz problem z tymi sukienkami... Czy to są różne sukienki, czy jednak powtarza się jakiś model?wiesz nie chodzi tutaj o te sukienki tylko mi chodzi o sam fakt jego zachowania. Prawie na każdym spotkaniu mi coś sugeruje. Mam wrażenie że nie jestem jego ideałem i chce mnie pod siebie zmienić. Zadałam dlatego to pytanie tutaj czy tak jest w każdym związku.
A nie możesz go zapytać czemu on ciągle Ci coś sugeruje? Usiąść i pogadać, niech Ci ładnie wyłoży co mu się nie podoba. Tylko nie możesz strzelać fochów.
Prawie na każdym spotkaniu mi coś sugeruje.
To rzeczywiście może irytować jeśli słyszysz coś takiego niemal na każdym spotkaniu. Usiądźcie i pogadajcie. Może nie odpowiada mu Twój styl ubierania się i chciałby coś zmienić. Tylko nie potrafi powiedzieć wprost i ucieka się do sugestii.
kiwi777 napisał/a:Prawie na każdym spotkaniu mi coś sugeruje.
To rzeczywiście może irytować jeśli słyszysz coś takiego niemal na każdym spotkaniu. Usiądźcie i pogadajcie. Może nie odpowiada mu Twój styl ubierania się i chciałby coś zmienić. Tylko nie potrafi powiedzieć wprost i ucieka się do sugestii.
Bo tak jest na 99%. Tez tak miałem z moją byłą. Nie umiałem jakos wprost jej powiedzieć żeby od czasu do czasu tak sie ubrała tylko jej cos sugerowałem zawsze. z czasem się nauczyłem i jak poprosiłem to tak się ubrała. A jeszcze później sama tak się ubierała dla mnie i skończyły się moje że tak powiem głupie sugestie
Partner ma akceptowac a nie zmieniać
Partner ma akceptowac a nie zmieniać
Zastanów się nad tym co mówisz. Przepraszam piszesz
mi się to nie podoba, akurat człowiek z ktorym jestem powinien mnie akceptować i sorry ale facet który zwraca uwage na to jak kobieta jest ubrana zostałby raczej przeze mnie wyśmiany niż bym się przejmowała jego sugestiami, jak mu się tak podoba ta dziewczyna inaczej ubrana to niech sobie taka znajdzie i juz, ja stylisty nie potrzebuje ![]()
Mi też by to nie odpowiadało. Tzn. jasne, jeśli jasno poprosi o coś konkretnego od czasu do czasu, na zasadzie "podobasz mi się w tej sukience, założysz ją dziś dla mnie?", to nie ma problemu, ale jeśli miałby sugerować, co mam kupić czy jak się zawsze ubierać/zmienić styl, no to przepraszam bardzo. I też nigdy nie narzucałam tego chłopakowi, właściwie ciężko mi powiedzieć teraz, co który nosił - poza tym, że jeden częściej koszule, a jeden z pierwszych w gimnazjum to czapki z daszkiem.
Zwyczajnie nie przywiązuję do tego uwagi, dopóki to jest w granicach dobrego smaku i nie idzie na wesele w dresie.
Nawet przypomniało mi się (aż mi się śmiać zachciało), jak tata kupił kiedyś mamie farbę do włosów. Farbowała się przez jakiś czas na taki czerwony/ciemny rudy, a on jej kupił bez konsultacji jakiś inny odcień. Farba wylądowała w koszu.
Jedyne co by mi facet mógł wybierać to perfumy. Chyba że do tego nie przywiązuję wielkiej wagi, nie mam jednego ulubionego zapachu, w domu wala się pełno różnych flakoników, więc jakby znalazł jakiś inny, to wystarczyłoby, że dany zapach by mnie nie odrzucał i mogę się psikać.
Nie jestem pewna, czy pytanie Twojego chłopaka o powód ma jakiś sens, bo może odpowiedzieć, że jest ciekawy, jakbyś wyglądała albo że dany ciuch mu się podoba. Ja bym chyba po prostu zaznaczyła, że niezależnie od jego zdania na temat dawania sobie rad w związkach, denerwuje Cię to i że prosisz, żeby odpuścił. To chyba nie jest wielkie wyrzeczenie. ;p
17 2014-06-20 04:18:24 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-06-20 04:20:09)
Mi też by to nie odpowiadało. Tzn. jasne, jeśli jasno poprosi o coś konkretnego od czasu do czasu, na zasadzie "podobasz mi się w tej sukience, założysz ją dziś dla mnie?", to nie ma problemu, ale jeśli miałby sugerować, co mam kupić czy jak się zawsze ubierać/zmienić styl, no to przepraszam bardzo. I też nigdy nie narzucałam tego chłopakowi, właściwie ciężko mi powiedzieć teraz, co który nosił - poza tym, że jeden częściej koszule, a jeden z pierwszych w gimnazjum to czapki z daszkiem.
Zwyczajnie nie przywiązuję do tego uwagi, dopóki to jest w granicach dobrego smaku i nie idzie na wesele w dresie.
Nawet przypomniało mi się (aż mi się śmiać zachciało), jak tata kupił kiedyś mamie farbę do włosów. Farbowała się przez jakiś czas na taki czerwony/ciemny rudy, a on jej kupił bez konsultacji jakiś inny odcień. Farba wylądowała w koszu.
![]()
Jedyne co by mi facet mógł wybierać to perfumy. Chyba że do tego nie przywiązuję wielkiej wagi, nie mam jednego ulubionego zapachu, w domu wala się pełno różnych flakoników, więc jakby znalazł jakiś inny, to wystarczyłoby, że dany zapach by mnie nie odrzucał i mogę się psikać.
![]()
Nie jestem pewna, czy pytanie Twojego chłopaka o powód ma jakiś sens, bo może odpowiedzieć, że jest ciekawy, jakbyś wyglądała albo że dany ciuch mu się podoba. Ja bym chyba po prostu zaznaczyła, że niezależnie od jego zdania na temat dawania sobie rad w związkach, denerwuje Cię to i że prosisz, żeby odpuścił. To chyba nie jest wielkie wyrzeczenie. ;p
Mam tutaj podobnie. No i sobie myślę tak, że jeśli faktycznie komuś wszystko jedno, to czasem daje się ubierać, obojgu pasuje i ok, druga strona mówi, druga ubiera się tak, niech będzie.
No, ale np ja taka nie jestem i gdyby partner chciał, bym miała styl elegancki, często sukienki, to ja po prostu bym się w tym źle czuła, tak mam. Dlatego ja częściej spodnie itp. Też tak mogę ładnie wyglądać, ale jasne, nie każdemu facetowi by to odpowiadało, bo niektórzy wolą jak kobieta styl właśnie elegancki często sukienki itp. Dlatego wtedy dla mnie to nie byłby dobry partner. Dla mojego właśnie nie jest to tak ważne, jasne czasem mi powie w czym bym mu się podobała, że to ładne, czasem i ja jemu też, ale nie chce np zmienić mnie na kobietę, która bardzo często chodzi w sukienkach czy np obcasach. To nie byłabym ja, nie odpowiadałoby mi to. Dlatego mam partnera, dla którego kobieta nie musi mieć eleganckiego stylu. No bo mi nie jest wszystko jedno i źle bym się na co dzień czuła jakbym miała tak cały czas się ubierać.
Dlatego też rozumiem, że takie codzienne rady, sugestie mogą denerwować i najlepiej powiedz mu wprost. Owszem, innej dziewczynie może by pasowało, ale Tobie nie, jak pisałam mi też by nie pasowało i lepiej powiedzieć wprost, po prostu to nie Twój styl i nie zmienisz dla niego całej garderoby. Czasem można coś kupić jak partner sugeruje, ale niekoniecznie trzeba chcieć zmieniać całą garderobę. Mi też jedynie facet mógłby wybrać perfumy, tu mi obojętne, sama za nimi nieszczególnie przepadam, tzn mogą być, a może i ich nie być, czyli mogę się popsiukać, a mogę i nie. Zwykle się właśnie nie perfumuję, jakoś nie odczuwam potrzeby, ale jakby facet chciał, to mogłabym, bo mi to właśnie obojętne, akurat tak. Dla mnie w tej kwestii to "rybka" ![]()
Nie wiem jak w innych związkach u mnie nie ma czegoś takiego, dogryzamy sobie nawzajem jesteśmy szczerzy wobec siebie, ale nie ma takiego gadania typu "mógłbyś się ubrać jak tamten", bo w sumie czemu to miałoby służyć.
Nie wiem na ile obiektywnie przedstawiasz tą sytuację, ale jeżeli on mówi tak ciągle to rzeczywiście można zwariować i najlepiej spytaj go po prostu o co tak na prawdę chodzi.
I tak jak ktoś napisał: partner ma akceptować. Tak właśnie powinno być, oczywiście zmiany są dobre, ale jeżeli czynią nas szczęśliwymi i pomagają iść do przodu. Wymuszanie na drugiej osobie zmiany stylu i gorzej także osobowości jest nie w porządku bo jedyną osobą która jest z nami zawsze i na pewno zawsze będzie jesteśmy my same i głupio byłoby stracić siebie dla kogoś kto dziś jest, a jutro może go nie być.
Rozmawiałam z nim o tym wczoraj i stwierdził że podoba mu się moje ciało i chciał żebym go więcej odkrywala ale nie umiał powiedzieć tego wprost. Doprowadził do tych codziennych sugestii bo nie potrafi mi powiedzieć czegoś wprost. Stwierdził że jeżeli można zmienić coś z korzyścią i dla mnie i dla niego to czemu by o tym nie powiedzieć. Powiedział to dopiero po bardzo długim namyśle.
Mi też by to nie odpowiadało. Tzn. jasne, jeśli jasno poprosi o coś konkretnego od czasu do czasu, na zasadzie "podobasz mi się w tej sukience, założysz ją dziś dla mnie?"
Ja jej nigdy nie mówiłem, że tak mi się podoba i że tak ma się ubierać. Po prostu są ubrania kobiet, które bardzo mi się podobają i chciałbym żeby od czasu do czasu się tak dla mnie ubrała.
Związek to nie jest że wciąż będę mówił że masz tak chodzić a nie inaczej. Z drugiej strony osoba powinna wziąźć to pod uwagę, że mój facet tak lubi to dlaczego mam raz po raz tak się dla niego nie ubrać. To samo działa w drugą stronę. Związek jest po to żeby iść na kompromisy, a nie być w przekonaniu, że ja się tak ubieram i nikt mi nie będzie mówił jak mam się ubierać bo to moja sprawa, moje życie itp., itd.
Rozmawiałam z nim o tym wczoraj i stwierdził że podoba mu się moje ciało i chciał żebym go więcej odkrywala ale nie umiał powiedzieć tego wprost. Doprowadził do tych codziennych sugestii bo nie potrafi mi powiedzieć czegoś wprost. Stwierdził że jeżeli można zmienić coś z korzyścią i dla mnie i dla niego to czemu by o tym nie powiedzieć. Powiedział to dopiero po bardzo długim namyśle.
Po takim czasie bo nie chce żebyś myślała, że tobą rządzi kobieto. On nie chce powiedzieć że ma być tak a nieinaczej. Po prostu Ci to sugeruję że chciałby mieć kobietę która czasem założy dla niego strój jaki mu się podoba. Zrób tak a zobaczysz - będzie się cieszył jak dziecko gdy dostaje cukierka
22 2014-06-20 07:33:21 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-06-20 07:35:06)
Eileen napisał/a:Mi też by to nie odpowiadało. Tzn. jasne, jeśli jasno poprosi o coś konkretnego od czasu do czasu, na zasadzie "podobasz mi się w tej sukience, założysz ją dziś dla mnie?"
Ja jej nigdy nie mówiłem, że tak mi się podoba i że tak ma się ubierać. Po prostu są ubrania kobiet, które bardzo mi się podobają i chciałbym żeby od czasu do czasu się tak dla mnie ubrała.
Związek to nie jest że wciąż będę mówił że masz tak chodzić a nie inaczej. Z drugiej strony osoba powinna wziąźć to pod uwagę, że mój facet tak lubi to dlaczego mam raz po raz tak się dla niego nie ubrać. To samo działa w drugą stronę. Związek jest po to żeby iść na kompromisy, a nie być w przekonaniu, że ja się tak ubieram i nikt mi nie będzie mówił jak mam się ubierać bo to moja sprawa, moje życie itp., itd.
Ok, ale różnica jest chyba w tym, że powie się tak czasem, a w tym, że na każdym spotkaniu. Nie widzisz tego? To wtedy jest jak ciągłe trucie, jakby miała serio garderobę całkiem zmienić.
Autorko, skoro tak, to możesz czasem spróbować to założyć. Jednak moim zdaniem dodaj, żeby nie robił już tak, tylko powiedział wprost. Lepiej, by powiedział wprost, żebyś odsłoniła czasem więcej ciała niż non stop gadał, że może tak się ubierz jak ta dziewczyna czy coś. Lepiej prosty komunikat niż takie trucie non stop, co po prostu nie jest miłe moim zdaniem.
Zgadzam się w zupełności. Zapytałam go czyż nie można było powiedzieć tego wprost tylko na każdym spotkaniu snuć jakieś sugestie typu spójrz na ta zobacz jaki fajny strój itp a on myślał że ja się domyśle niestety efekt był inny bo mnie to już irytowało. Jak jet ciepło zakładam spódnice jednak to dla niego miało. On twierdzi że kompletnie nie widzi w tym żadnego problemu.
Zgadzam się w zupełności. Zapytałam go czyż nie można było powiedzieć tego wprost tylko na każdym spotkaniu snuć jakieś sugestie typu spójrz na ta zobacz jaki fajny strój itp a on myślał że ja się domyśle niestety efekt był inny bo mnie to już irytowało. Jak jet ciepło zakładam spódnice jednak to dla niego miało. On twierdzi że kompletnie nie widzi w tym żadnego problemu.
No i dobra nauczka dla wszystkich kobiet, które stosują metodę "domyśl się" na facecie XD
Zasugeruj mu, że powinien swój styl również zmienic, a nawet zawód. Od tej pory podobają ci się mężczyźni noszący garnitury, pracujący w korpo, zarabiający dużą kasiorę.
Przeważnie zaczyna się od sugestii, przerabiania na swoja modłę. Co będzie później? Ciągłe niezadowolenie?
Znów powiało filozofią Kalego. Kobieta powinna wyglądac dla mężczyzny seksownie, a gdyby tak dac złotą radę mężczyźnie: zmień pracę na lepiej płatną - posypią się gromy i uszczypliwe uwagi.
Zgadzam się: partner ma akceptowac a nie zmieniac i przerabiac na swoją modłę.
Przeważnie zaczyna się od sugestii, przerabiania na swoja modłę. Co będzie później? Ciągłe niezadowolenie?
Oj tak tak, a potem jeszcze zamknie w domu i zaczni bić... No bez przesady. Głos panów wypowiadających się tutaj jak i rozmowa Autorki z chłopakiem potwierdziła, że on w taki nieudolny sposób próbował zasugerować, że czasem mogłaby coś założyć innego. Wiadomo, że z takich podchodów to zawsze cyrki wychodzą i lepiej mówić wprost, ale wiadomo, ze nie wszyscy potrafią/chcą.
Facet jest wzrokowcem i skoro jest z daną dziewczyną, która jakoś tam się ubiera i mu to NIE przeszkadza, a jeszcze chwali i prawi komplementy, tak jak chłopak Autorki, to znaczy, że AKCEPTUJE ją, bo gdyby tak nie było, to od początku związku nie słyszałaby nic innego niż krytykę i sugestie.
Chce, aby CZASEM ubrała się w coś innego i to taką wielką zgrozę wywołuje? Przecież nie mówi jej - chodź po domu jak domina ubrana w lateks! Tylko sugeruje jakieś tam kroje ubrań. Jeśli nie jest to nic, co Autorkę, czy jakąkolwiek kobietę odrzuca, to czemu się CZASEM dla niego tak nie ubrać? No jaki problem?
Fakt może nie ma w tym nic złego, źle i negatywnie zareagowałam. Po prostu mi się wydaje że mój chłopak ma jakiś swój ideał a mnie próbuje zmienić pod niego. Teraz wiem że nie powinnam tego tak interpretować.
Widać że mam poczucie niskiej wartości prawda?
Rozmawiałam z nim o tym wczoraj i stwierdził że podoba mu się moje ciało i chciał żebym go więcej odkrywala ale nie umiał powiedzieć tego wprost. Doprowadził do tych codziennych sugestii bo nie potrafi mi powiedzieć czegoś wprost. Stwierdził że jeżeli można zmienić coś z korzyścią i dla mnie i dla niego to czemu by o tym nie powiedzieć. Powiedział to dopiero po bardzo długim namyśle.
Dlatego wyżej Ci o tym pisałem i sie nie pomyliłem. Bo jest jedna różnica - on nie nalega i nie rządzi Tobą tylko Ci sugeruje. Tym bardziej, że mówi Ci że podoba mu się Twoje ciało i pięknie wyglądasz, ale chciałby żebyś czasem odkryła swojego ciałka. Jeżeli nie podobała mu się Twoja figura to na pewno nie chciałby żebyś odkrywała swoje ciało.
Jeżeli się kogoś kocha to dla drugiej osoby nie będzie żadnym problemem zrobić coś dla drugiej osoby.
To podobnie jak z seksem. Jeżeli jedna osoba chce min 3 razy w tygodniu a druga raz na miesiąc, to ma znaczyć że też powinien akceptować jej decyzję i nie sugerowac zmiany??? Albo powiedzieć mu że jak chce częściej to niech idzie do takiej co tak dla niego zrobi?
Fakt może nie ma w tym nic złego, źle i negatywnie zareagowałam. Po prostu mi się wydaje że mój chłopak ma jakiś swój ideał a mnie próbuje zmienić pod niego. Teraz wiem że nie powinnam tego tak interpretować.
Widać że mam poczucie niskiej wartości prawda?
No widzisz, WYDAJE Ci się, bo nadinterpretujesz. Ja doskonale rozumiem i wiem jak ciężko uwieżyć w to, że faceci to, co mówią to też mają to na myśli. Ukrytego dna zwyczajnie nie ma.
U Was utyka komunikacja i rozmowy. Ubierz się dla niego w jakąś sugerowaną przez niego sukienkę i zacznij pracę nad porozumieniem ![]()
30 2014-06-20 10:49:45 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-06-20 10:50:29)
o kurcze, a mój mąż mi często mówi i pokazuje jak się ubierają inne kobiety, muszę to przemyśleć, ![]()
aha,,,, i często mi buty wybiera, akurat też takie co mi się podobają więc nie ma problemu, ale doradza świetnie.
A mi mój facet tez mowi w czym wyglądam lepiej a w czym gorzej albo sam proponuje jakiś ciuch w sklepie dla mnie to normalne nic denerwującego on tez mnie pyta czy dobrze wygląda w czyms albo tak samo o włosach uczesanie itd. wiadomo same początki to człowiek zauroczony i widzi wszystko inaczej ale po latach widzi się dawno i wady i inne rzeczy wiec nie ma co się denerwować mysle ze facet daje rady przecież nie robi tego na złość tylko w dobrej wierze a teraz sztuką jest to dostrzec;-)
Mój facet robi dokładnie tak samo,ale mi to zupełnie odpowiada.Po prostu sam nie dałby rady wytłumaczyć jakie ubrania mu się podobają,a tak widzę to na przykładzie.Biorę pod uwagę te sugestie i kupuję sobie coś właśnie w tym stylu.Podobnie jest z uczesaniem,także często mi proponuje zmianę widząc przechodzącą dziewczynę z fajną fryzurą.
Kocham go więc to logiczne,że chcę także mu się podobać, słucham często jego rad i także je stosuję.Dla mnie to całkiem naturalne.
Gdyby te sugestie były raz na jakiś czas, do tego w stylu: masz piękną linię ramion, odsłaniaj je jak najczęściej - spoko. Niestety ciągłe mendzenie, przerabianie na swoje kopyto, skutkowałoby zerwaniem.
Normalnie nie dogodzisz tym mężczyznom. Za dużo odkrytego ciała - źle, bo prowokuje, bo szuka już następnego, dla kogo się tak wyfiokowała. Nie zakłada sukienek, miniówek, ciuchów opinających ciało - też źle, bo nie seksowna, nieponętna, nie działa na jego wzrok.
Komunikacja może i szwankuje, a może facet będzie jednak dyrygował. Czas pokaże.
Gdyby te sugestie były raz na jakiś czas, do tego w stylu: masz piękną linię ramion, odsłaniaj je jak najczęściej - spoko. Niestety ciągłe mendzenie, przerabianie na swoje kopyto, skutkowałoby zerwaniem.
Normalnie nie dogodzisz tym mężczyznom. Za dużo odkrytego ciała - źle, bo prowokuje, bo szuka już następnego, dla kogo się tak wyfiokowała. Nie zakłada sukienek, miniówek, ciuchów opinających ciało - też źle, bo nie seksowna, nieponętna, nie działa na jego wzrok.
Komunikacja może i szwankuje, a może facet będzie jednak dyrygował. Czas pokaże.
Bo to nie wszystkim facetom kobiety mają dogadzać tylko tym swoim, jedynym, wyjątkowym
I to oczywiście dogadzanie w granicach rozsądku z niepozwoleniem sobie wejść na głowę
Mędzenie nie jest dobre, pewnie, ale ważne, że się w miarę dogadali, a przynajmniej Autorka wi o co kaman:)
A zgadzam się z tym, że czas pokaże, czy były to tylko niewinne, krzywo wypowiedziane sugestie, czy początek prób zmieniania dziewczyny.
Ja bym nie miał nic przeciwko temu, gdyby moja kobieta zasugerowała mi jakieś ciuchy, w których bym się jej podobał.
No patrz, a mnie z kolei by denerwowało jeśli tak jak napisała to zdarza się nagminnie i mimo protestów - zasugerował ok, ale po co ciągnie dalej jak mu powiedziała że sobie nie życzy. Poza tym ile można słuchać że ktoś obcy robi coś lepiej - i to wg osoby której niby się podobamy. Mnie najbardziej ujął chłopak - i spotykałam się z min przez dłuższy czas, ponieważ spodobałam mu się zupełnie "surowa" w dresie, bez makijażu grzebiąca w ziemi...
Dam Ci radę, ubierz się kiedyś sexownie i wyjdź gdzieś z nim, niech będzie z Ciebie dumny, że ma ładną dziewczynę...Mi chłopak też sugerował, żebym ubierała się bardziej wyzywająco i kobieco..resztą nie tylko chłopak, ale wiele osób mi to mówi....ale tak naprawdę liczy się to czego Ty chcesz, czego my chcemy...bo jeśli twój związek jest tylko cielesny a nie emocjonalny, to tak będzie.....głowa do góry ! :-)
Ja np nie widzę problemu aby od czasu do czasu partner tak powiedział. Chociaz szczerze nie przypominam sobie sytuacje jak np widzi jakas dziewczyne, za to slyszalam jak bylismy w sklepie o ta sukienka, spodnie, bluzka itp są fajne, ciekawe jakbys wyglądała. Wiadomo ze nie mam zamiaru zmieniać sie w calosci - bo skoro partner kocha to chyba ciuch nie jest ważny. Wiadomo ze czasem pozwalam sobie na jakiś ciuch który mojemu facetowi by sie spodobal i widzę ten zachwyt w oczkach
ja sama mowie np o w tej koszuli lepiej wyglądasz od tamtej itp.
Hm, a moim zdaniem to całkiem naturalne, że jako partnerzy w związku doradzamy sobie w czym wyjść na jakąś okazję, do miasta, czy gdziekolwiek. Ja sama bardzo często pytam mojego faceta w co mam się ubrać! A jak mówię, jak to kobieta "nie mam w co się ubrać...." To on od razu mówi "Weź tą tunikę/sukienkę/bluzeczkę, bo bardzo fajnie w niej wyglądasz". Jak on coś założy, co ja uważam, że na takie wyjście nie odpowiada, to też pytam czy nie mógłby założyć czegoś innego i wtedy on pyta co ma w takim razie wlożyć. Ale jak mówi, że nie chce innej koszulki to po prostu wzruszam ramionami i się nie upieram skoro jemu jest wygodnie. Może to też chodzi o to, że chce się czuć dumnie idąc obok takiej kobiety i czekać na ukradkowe spojrzenia innych facetów a w duszy śmiać się "ha, ta kobieta jest właśnie moja!". Takie połechtanie własnego ego dzięki partnerowi ![]()
No ja niestety zareagowałam na to trochę negatywnie z tego względu że rozumiem jakby powiedział to raz, ja naprawdę jestem człowiek rozumny. Niestety ostatnio prawie na każdym spotkaniu robił jakieś sugestie no i ... Poklociliśmy się. Zrozumiałam to jako jakiś szantaż mówił to nachalnie. Powiedział że bardzo wiele razy mi to mówił i nie ma żadnego skutku (z czym ja się nie zgadzam) i teraz jak zacznę nosić takie ubrania jak chce to pomyśli że takim zachowaniem jednak może dużo zdziałać.
Na chwilę obecna jesteśmy trochę skłóceni jak wyjść teraz z tego z twarzą?
Co innego jak On Ci zwraca uwagę przy innych, ostentacyjnie, co innego jak delikatnie sugeruje...Zadbaj o siebie na tyle ile możesz...i to wszystko..Naprawdę nie przejmuj się tym. Głowa do góry.
Ja uważam, że kobiet nie należy krytykować, ani za wiele namawiać do czegokolwiek. One mają swój świat i już a namawianie tylko denerwuje je, poza tym, właśnie akceptowaniem, a nie namawianiem zyskuje się zdecydowanie więcej.
Ja zawsze akceptuję, jak kobieta jest ubrana, nie porównuje, jedynie gdy pada rozmowa o wyjściu w dreasach, niechlujnie to zawsze mówię - nie ma problemu, ale idziesz wtedy sama.
Sam wiem, że jakby mi partnerka wiecznie mówiła, że źle się ubieram, to bym się wkurzył i pewnie zmienił partnerkę ![]()
Witam. Muszę przyznać że mnie już to trochę denerwuje, chyba że coś takiego ma miejsce w każdym związku a ja tylko sobie coś wbiłam do głowy
czy w Waszym związku dajecie sobie różnego rodzaju rady, czy jeżeli coś nie pasuje Waszemu partnerowi to próbujecie to zmienić.(mam bardziej na myśli tu coś związanego z wyglądem a nie charakterem) Czy umiecie znosić krytykę od partnera? Ostatnio zauważyłam że mój chłopak dużo rzeczy mi sugeruje. Np wczoraj szliśmy ulica a on do mnie "... o widzisz tamtą dziewczynę? Fajna ma sukienkę ciekawe jak Ty byś w takiej wygladala?" i tak jest co chwilę. Zapytałam go jak to ma dalej wygladac bo za każdym razem jak się spotkamy cały czas daje mi jakieś sugestie. A on mówi ze w związku to jest całkiem normalne i żebym nie mieszała do tego miłości bo jeżeli nie dajemy sobie rad tzn że nie zależy nam na drugiej osobie. Tylko ja uważam że jakkolwiek mój chłopak się ubierze będzie dla mnie przystojny i kochany. Mówi on że kompletnie nie umiem przyjmować rad ani krytyki i widzę to co chce widziec. Nie wiem co o tym myśleć czy tak jest w każdym związku?
Prawdę mówiąc nie wiem gdzie Ty widzisz problem?,to że chłopak stwierdza,że ktoś ładnie wygląda w danym ubiorze i ciekawy jest jak Tobie by w tym było? to jest jakiś dla Ciebie problem? Bo ja nie widzę żadnego. Dobrze, że masz takie zmartwienia, rozejrzyj się wokoło jakie ludzie miewają problemy,a Ty z takimi bzdurami? Jak będziesz tak marudziła chłopakowi i będziesz wiecznie na "nie" - oj coś mi się zdaje,że stracisz go.
widze ze wieksziosc osob tu nie rozumie autorki probemu, najwyrazniej innym sie udalo dobrac z [partnerem po wzgledem wygladu i charakteru i sie rozumieja tak czy siak i nie przeszkadza im to lub normalnie to odbieraja. Zauwazcie ze moze jednank jedej osobie naprawde jakis strioj nie odpowiadac i nie ma mowy zeby sie tak ubrala i dlaczego ktos ma naciskac na zmiany powinien akceptowac druga strone ze ma talki gust i tak lubi sie ubierac jak ja poznawal widzial jak sie ubiera. Nie mozba kogos przesadnue zmieniac , co innego powiedzenie ze mi sie cos podoba i jak drugiej stronei si espodoba to ok ale jak nei to nie mzna naciskac. To tak jak mi kiedys dziewczyna mowila zebym sobei kupil trampki do chodzenia, niegdy tego nie zrobei i tyle meczylo by mnie to i zle bym sie czul lubei inny styl i tyle albo akceptje to albo niehc sobei szuka faceta w w trampkach czy dresie jak sie jej nie podobam.
Wiec dziewcyzna ma prawo sie denerwowac i wkurzca troch ebo facet przegina dosc mocno juz.
Co do tego jak mas zwyjsc z twarza z tego hm to on przesadzil zbyt nachaleni wiec nie ma w tobei winy porozmawiaj ze do tej pory mu si epodboalas jak si eubieralas co si estalo ze teraz ciage tak sie zachowuje i zeby wiecej tak nie przeginal bo bedzeisz chodizla jak lubisz a jak mu si einnepodobaja neich idzei do innej. Moze troche to ostro ale jak sie rozumieecie dobrze i on jest normalnym facetem powinien zrozumiec a nie obrazac sie. Chodz zaczyanm watpic zeby byl normalny jak juz tak ciagle sugeruje i probuje cie zmienic.
Tu chyba nie chodziło o to,że autorce nie podobały się ubrania sugerowane przez partnera tylko odebrała to jako zamach na swoją wolność i jako próbę zmieniania czegoś w niej na siłę.
A ja mam inną propozycję. Zacznij robić to samo co on, oglądaj się za innymi facetami i mów że chciałabyś żeby ubrał się tak jak ten czy tamten (kompletnie nie w zgodzie z jego stylem).
No ja niestety zareagowałam na to trochę negatywnie z tego względu że rozumiem jakby powiedział to raz, ja naprawdę jestem człowiek rozumny. Niestety ostatnio prawie na każdym spotkaniu robił jakieś sugestie no i ... Poklociliśmy się. Zrozumiałam to jako jakiś szantaż mówił to nachalnie. Powiedział że bardzo wiele razy mi to mówił i nie ma żadnego skutku (z czym ja się nie zgadzam) i teraz jak zacznę nosić takie ubrania jak chce to pomyśli że takim zachowaniem jednak może dużo zdziałać.
Na chwilę obecna jesteśmy trochę skłóceni jak wyjść teraz z tego z twarzą?
No jaka Ty rozumna jak się ani nie domyśliłaś co on ma na myśli, ani nie zaczęłaś ubierać tak jak on sugerował ![]()
Wy macie gigantyczne problemy z komunikacją. Chłopak zaczyna od dupy strony, a Ty za dużo analizujesz na zapas.
Ubierz się wreszcie tak jak on chce i czekaj na efekty. Jeśli zaczną się kolejne nachalne sugestie, albo inne propozycje, to będziesz wiedziała, że chce Cię zmienić pod siebie.
kiwi777 napisał/a:No ja niestety zareagowałam na to trochę negatywnie z tego względu że rozumiem jakby powiedział to raz, ja naprawdę jestem człowiek rozumny. Niestety ostatnio prawie na każdym spotkaniu robił jakieś sugestie no i ... Poklociliśmy się. Zrozumiałam to jako jakiś szantaż mówił to nachalnie. Powiedział że bardzo wiele razy mi to mówił i nie ma żadnego skutku (z czym ja się nie zgadzam) i teraz jak zacznę nosić takie ubrania jak chce to pomyśli że takim zachowaniem jednak może dużo zdziałać.
Na chwilę obecna jesteśmy trochę skłóceni jak wyjść teraz z tego z twarzą?
No jaka Ty rozumna jak się ani nie domyśliłaś co on ma na myśli, ani nie zaczęłaś ubierać tak jak on sugerował
Wy macie gigantyczne problemy z komunikacją. Chłopak zaczyna od dupy strony, a Ty za dużo analizujesz na zapas.
Ubierz się wreszcie tak jak on chce i czekaj na efekty. Jeśli zaczną się kolejne nachalne sugestie, albo inne propozycje, to będziesz wiedziała, że chce Cię zmienić pod siebie.
Zgadzam się
Wtedy faktycznie będzie widać czy od czasu do czasu chce czy może jednak nadal coś mu będzie nie pasować, bo chce zmienić ją całą. Czasem coś założyć, zmienić jasne, ale zmieniać się całej, to chyba zbyt fajne nie. A nikt nie lubi też nacisków i nikt też nie jest jasnowidzem, dlatego źle, że myślał, że się domyślisz jak będzie dawał tak sugestie zamiast powiedzieć wprost "Kochanie, fajnie jakbyś odsłoniła trochę więcej ciała" ![]()
On stwierdził że bardzo by chciał żebym na spotkania z nim starala się odkrywać więcej ciała i żebym coś z tym zrobiła (chociaż wcześniej z tego co pamiętam nie miał takich zachcianek). Niestety przesadzil i zaczął kręcić i ja mogłam to źle odebrać (i tak się właśnie stało). A więc wina tej kłótni leży po obu stronach.
No i postaram się ubierać bardziej w jakieś seksowne ciuszki, chociażby w domu jak jesteśmy
A ja i tak nie rozumierm czemu to kazdy ma sie pod kogos zmieniac nosic co innego ubierac to nie charakter kazdy lubi co innego nosic tak jak jesc i jak ktos czegos nie lubi to nie zje tego bo ktos tak chce druga strona musi to zrozumiec. Jak mu sie podobala taka to czemu teraz grymasi ze ma sie inaczej ubierac czy bardziej rozbierac zeby pokazywac wiecej chce sie chwsalic na dworze czy przy znajomych. W niektorych sytuacjach czy sprawach robi sie cis dla kogos to oczywiste ale nie we wszystkim.
50 2014-06-22 22:06:38 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-06-22 22:08:08)
On stwierdził że bardzo by chciał żebym na spotkania z nim starala się odkrywać więcej ciała i żebym coś z tym zrobiła (chociaż wcześniej z tego co pamiętam nie miał takich zachcianek). Niestety przesadzil i zaczął kręcić i ja mogłam to źle odebrać (i tak się właśnie stało). A więc wina tej kłótni leży po obu stronach.
No i postaram się ubierać bardziej w jakieś seksowne ciuszki, chociażby w domu jak jesteśmy
No to fajnie
Wiadomo, jak chce byś czasem założyła to nic złego, oby tylko następnym razem mówił wprost, bo naprawdę można źle się zrozumieć
Fajnie, że czasem coś tak się ubierzesz, wiadomo, chłopak lubi jak jego dziewczyna czasem pokaże trochę ciała
Przy nim, na ulicy też, pewnie by inni zazdrościli mu kobiety
No i ok ![]()
mar3, masz rację, ale skoro chce, by tak się ubrała czasem chyba, a nie non stop, to w sumie nic strasznego. Ona założy czasem, tak jak np kobieta mówi facetowi, że czasem fajnie jak założy koszulę i on czasem to zrobi np, mimo że tak często ich nie nosi. No i jest wtedy ok. A zmienianie tak całkowicie to tak, co innego i wtedy jak i ja pisałam - niefajne.